Hej

Co sądzicie o wzięciu samego ślubu? Bez zapraszania kogokolwiek spoza
bliższych od najbliższych

? tak zupełnie bez spięcia... wieczorową letnią
porą a później do nowego mieszkania państwa młodych na słodki poczęstunek... A
przecież nie każdy marzy o byciu księżniczką na balu...
Myślę, że ślub ma tyle uroku sam w sobie, że nie trzeba przysłaniać tego
weselem i podobnymi atrakcjami... ponadto przysięga małżeńska przed Bogiem to
takie osobiste, intymne wręcz...
Chciałabym własnoręcznie udekorować stół by mieć jak najwięcej autentycznej
satysfakcji :p I w nogi ! Nie stać nas na Nową Zelandię, może w zamian
Irlandia ?