godzina zero

04.07.11, 09:33
dziewczęta!
mam zagwozdkę taką oto: ślub mój i wesele chciałabym wyznaczyć na godzinę popołudniową, powiedzmy 14, może nawet 15. N. się upiera że za późno, że goście będą narzekać, bo głodni, on chce na 12. Urabiam go na później i chyba stanie na 13, więc już widzę perspektywę wstawania o 5 rano żeby wszystko ogarnąć. Jak jest/było u Was? Wesele robię tradycyjne, 3 ciepłe posiłki i impreza do nocy. Znajomych podpytałam niektórych i niektórzy mają kościół zaklepany na 11 (!!!), dla mnie to jest jakaś chora godzina biorąc pod uwagę ogrom przygotowań.
    • beatrix-kiddo Re: godzina zero 04.07.11, 09:35
      My mamy ślub o 14.30, nie wydaje mi się, żebym musiała zrywać się o 5 rano?
      • ylfeth Re: godzina zero 04.07.11, 09:39
        oj tam, hiperbola taka.
        Ale przy ślubie o 12 musiałabym chyba o 7 siedzieć u fryzjera, o 9 makijaż, 10 ubranie tak żeby co najmniej godzinę przed być na tip-top. A gdzie tam jakieś śniadanie i wszystko co wpadnie po drodze, a czego przewidzieć się nie da. A biorąc pod uwagę że na weselu powinnam wytrzymać do samego końca, czyli powiedzmy do 4 rano - horror. Ja śpioch jestem.
    • zia86 Re: godzina zero 04.07.11, 09:42
      Sa w Pl rejony gdzie sluby tradycyjnie odbywaja sie okolo poludnia wlasnie. Moim zdaniem nie jest to najlepszy pomysl, bo przewaznie ludzie i tak czekaja do wieczora z zabawa. My mamy na 16 i uwazam te godzine za idealna.
      • sajolina Re: godzina zero 04.07.11, 10:08
        Ślub o 12 jest dobry, jak nie chcesz mieć imprezy do nocy. Też nie bardzo wyobrażam sobie tańcowanie i picie alkoholu o 15, to jakoś za wcześnie.
      • niektorymodbija Re: godzina zero 04.07.11, 10:12
        No wlasnie Zia, sa regiony, w ktorych sluby sa wczesniej. Czy to zly pomysl- nie rozpatrywalabym tego w takiej kategorii, taka tradycja. I, z tego co slyszalam, taki slub o 12 nie skraca wesela.

        • sajolina Re: godzina zero 04.07.11, 14:10
          I, z tego co slyszalam, taki slub o 12 nie skraca wesela.

          No ja właśnie słyszałam coś zupełnie odwrotnego - o 21 ludzie zaczynają odpadać.
    • mariolkawalczywkisielu Re: godzina zero 04.07.11, 10:19
      byłam na dwóch ślubach na 12 - w obu przypadkach zabawa skończyła się po oczepinach, w okolicach 1. Następnego dnia wszyscy byli wyspani i w miarę rześcy
      jednak wolę późniejsze godziny a argument o "głodowaniu" gości uważam za śmiesznywink

      -
    • agata_abbott Re: godzina zero 04.07.11, 10:24
      Ja mam na 17. Goście - mam nadzieję - zjedzą jakiś lunch/wczesny obiad przed imprezą, bo jedzenie będzie dopiero po 18smile Ale nie wyobrażam sobie rozpoczęcia imprezy dużo wcześniej, wtedy o 22 padłabym już ze zmęczenia. W dniu wesela ma być luzik, a nie bieganie jak kot z pęcherzem...
    • szczeciniankawpoznaniu Re: godzina zero 04.07.11, 10:40
      My mamy ślub na 17, nie wyobrażam sobie zaczynać o 12... jeśli wesele ma być do nocy to jakieś 18 godzin na nogach od ślubu... Ludzie są dorośli i wiedzą, że jeśli obiad weselny zacznie się dopiero ok. 18-19 to należy coś wcześniej zjeść smile
    • maddalena81 Re: godzina zero 04.07.11, 12:36
      My slub cywilny mielismy o 13:20, o 11 poszlam do fryzjera, o 12:30 bylismy umowieni z fotografem, o 12:50 musielismy stawic sie przed urzednikiem. Udalo nam sie wszytko ogarnac (swiadkowie pomogli rozkladac winietki). Mielismy tylko obiad, a wieczorem psozlismy na piwo - my wytrzymalismy do 0:30, wiec chyba ciezko by nam bylo przezyc wesele gdybysmy slub mieli o 13.20 smile ale naspi znajomi szaleli dluzej smile

      Slub w kosciele byl o 11 smile ale potem juz bez wiekszych imprez smile
    • bukfa Re: godzina zero 04.07.11, 16:04
      Moim zdaniem 14-ta czy 15-ta to calkiem normalna pora jesli robisz calonocne wesele. Ja bym przy takim scenariuszu chciala slub na16-ta lub 17-ta. Sama mam 0 11-tej, ale nietypowo bo z brunchem (jedyny alkohol to szampan), a potem imprezka w klubie poznym wieczorem juz bez obiadu (drinki, tance, przystawki). Siedzenia na tradycyjnym weselisku od poludnia do rana sobie nie wyobrazam, choc wiem ze tak sie robi w niektorych regionach. Ja nigdy na takim weselu nie bylam.
    • ferworia Re: godzina zero 04.07.11, 16:58
      Ślub był o godzinie 15 więc pobudkę miałam o 10:00, bo już przy ustalaniu daty i godziny zapowiedziałam, że mam zamiar się przed ślubem wyspać. Na Śląsku jest to raczej traktowane jako zerwanie z tradycją, ale coraz więcej par się tym zupełnie nie przejmuje. Ustalona pora pobudki nie przeszkodziła mojej mamie narzekać mi nad głową o 8:00 z powodu jej ogromnego stresu. wink Fryzjera miałam na godzinę 11:00, siedziałam tam dwie godziny, wróciłam, pijemy sobie kawkę, a tu teściowie dzwonią, że już jadą (oni zawsze muszą być bardzo wcześniej). Pomalowałam się dosyć szybko i bezproblemowo. Oczywiście i tak jeszcze wszyscy musieli czekać, aż się ubiorę. Na miejscu byliśmy o 14:50, bez nas i tak by nikt nie zaczął. wink
      • 3-mamuska Re: godzina zero 04.07.11, 17:45
        Ja mialam slub o 14 i mysle ze to najlepsza pora.Ale slub do 15 potem zyczenia ,dojazd,przywitanie i objad byl na okolo 16.30.

        Wstalam miedzy 9-10, a co do godziny przed byc gotowym,to glupio,bo potem czlowiek siedzi i czeka tupie nogami,a to jeszcze do toalety a to kawa a cos zjesc.Nie ubranie sie godzine przed to niezbyt dobry pomysl.

        Mysle ze fryzjer (2)makijaz(1),ubranie(1) to max 4 godziny.
      • ylfeth Re: godzina zero 04.07.11, 20:05
        no i ja bym tak właśnie chciała suspicious ale N. jakiś taki betonowy w tym względzie. Tez uważam że większość gości ma na tyle pomyślunku, żeby nie głodować przed weselem. Powoli go przekonuję, że 13 to absolutnie najwcześniej, obiad wypadnie na 15 i powinno być ok i dla mnie i dla tych głodujących.
    • kajak75 Re: godzina zero 04.07.11, 19:08
      Albo robisz ok. 12-13 i goście jedzą obiad w ramch wesela, albo robisz zdecydowanie po południu od 16, wtedy jest jasne, ze musza coś zjeść sami wcześniej.

      Zobacz zreszta skąd bedą goście. Czy dadzą radę przyjechać wcześnie. Jeśli spora grupa dojeżdża to może łatwiej byłoby, gdyby wesele zaczynało się wczesnym popołudniem. Nie musieliby " w strojach galowych" latać, po być może obcej im miejscowości, i szukać czegoś do jedzenia.
      • 83kimi Re: godzina zero 05.07.11, 18:21
        Według mnie ślub o 12.00 ma rację bytu tylko wtedy, gdy po ślubie robisz sam obiad. Nie wyobrażam sobie imprezy od 13-14 do rana nastepnego dnia. Jeśli planujecie typowe wesele z tańcami, byłabym jednak za późniejszą godziną. Ja planuję tylko małe przyjęcie na max. 30 osób i chcę mieć ślub o 19.30. Moja siostra miała normalne wesele całonocne i ślub był na 18.00, goście bawili się do samego rana (gdy wychodziłam o 6.00, to jeszcze sporo osób tańcowało).
    • ilianna Re: godzina zero 05.07.11, 19:13
      Ja miałam ślub o 16, co uważam za godzinę optymalną. Obiad zaczął się ok. 18.30, co dla zdecydowanej większości gości było godziną, o której na co dzień ten obiad jedzą (kto teraz jada obiady o 13 czy 14?). Przed ślubem każdy (czyli zarówno my jak i goście) miał spokojnie czas się wyszykować i coś małego przekąsić.
      Z punktu widzenia gościa ślub wcześniej niż o 14 to dla mnie masakra wink.
    • callja czy Twój Narzeczony jest Ślązakiem??? 05.07.11, 20:18
      To na Śląsku jest tradycją bbbb wczesnych ślubów, nawet około 10.00 rano - "bo gościę już w ołudnie muszą zjeść porządny obiad, a potem zaczyna się zabawa". Może dlatego Twój Narzeczony jest aż tak uparty w tym względzie??? Przyzwyczajony do takiego a nie innego scenariusza... Również księża na Śląsku często z definicji wyznaczają śluby na wczesne godziny, częste są też przypadki wyznaczania ślubów na środek tygodnia, np. środę.

      W innych rejonach Polski taki zwyczaj nie istnieje. Śluby zwykle odbywają się nieco później i argument że "goście będą marudzili że nie ma obiadu" jest IMHO mocno absurdalny. Zdecydowanie goście wolą chyba w spokoju się wyszykować i dojechać na ceremonię bez nerwów, niż zaraz po śniadaniu pędzić na ślub wink

      Może spróbuj podać Narzeczonemu taki argument, że na przedpołudnie nie wszyscy goście będą w stanie dojechać??? Ech, faceci wink
      • ylfeth Re: czy Twój Narzeczony jest Ślązakiem??? 05.07.11, 20:47
        oboje jesteśmy Ślązakami smile z tym że u niego w rodzinie silniejsza ta tradycja. Ostatnio w gronie jego znajomych zapytałam o godzinę, na którą chodzą/robią wesela i wtopiłam ładnie: na 7 osób 4 powiedziały że na 12 to normalka...
        Z kolei w gronie moich znajomych duży rozrzut: od 13 do 17 suspicious
        jeszcze powalczę na racjonalne argumenty a jak nie to zagrożę, że pójdę spać po oczepinach suspicious
      • humanistka_recydywistka Re: a co ze ślubem o 19? 05.07.11, 20:48
        My się zastanawiamy nad ślubem o dość nietypowej godzinie, bo aż o 19 (dodam, że ślub 10 września). Bardzo nam zależy na tym właśnie kościele, a w nim niestety wcześniejsze godziny są już zajęte sad I mamy dylemat - czy jakiś obojętny dla nas kościół o 16.30, czy też nasz ulubiony o 19?

        Co o tym myślicie? Czy to nie za późno? W końcu jeśli wesele miałoby trwać do rana to chyba i tak zostaje dużo czasu na zabawę? Jestem w kropce.
        • bukfa Re: a co ze ślubem o 19? 05.07.11, 21:02
          Mi sie taki wieczorny slub bardzo podoba, zwlaszcza w weekend. Normalnie w sobote wlasnie jem obiadokolacje kolo 20-21, a potem sie zaczyna zycie nocne wink No i nie bedziesz musiala podawac piecdziesieciu dan goracych wink Jesli o mnie chodzi to same plusy!
        • picaflor Re: a co ze ślubem o 19? 05.07.11, 21:07
          My byliśmy pod koniec września zeszłego roku na ślubie o 19.30. Impreza skończyła się o 7.30 rano w gronie przyjaciół- był to ślub bardzo bliskich nam osób, więc nie było opcji jak tylko zostać do końcasmile Mieliśmy moment załamania, ale daliśmy radę. Dla nas była to super godzina - wyspaliśmy się, mieliśmy czas, żeby dojechać, pójść na ostatnie zakupy (krawat, rajstopy, maseczka), obiad, kawki, wybrać się na spokojnie itd. Doszliśmy pod kościół spacerkiem, porozmawialiśmy chwilę z przyjaciółmi. Wszystko na luzie, a nie jak zawsze - bieg na czas z przeszkodamismile
          • picaflor Re: a co ze ślubem o 19? 05.07.11, 21:10
            Acha, jedyny minus był taki, że, hm, rano, o jedensatej byliśmy jeszcze pijani, chodziliśmy jak ćmy i nie dało rady wracać samochodm do domusmile
            • 83kimi Re: a co ze ślubem o 19? 05.07.11, 22:09
              Wg mnie też super godzina, jak sama wcześniej napisałam ja planuję o 19.30.
        • ilianna Re: a co ze ślubem o 19? 05.07.11, 22:11
          > My się zastanawiamy nad ślubem o dość nietypowej godzinie, bo aż o 19 (dodam, ż
          > e ślub 10 września). Bardzo nam zależy na tym właśnie kościele, a w nim niestet
          > y wcześniejsze godziny są już zajęte sad I mamy dylemat - czy jakiś obojętny dl
          > a nas kościół o 16.30, czy też nasz ulubiony o 19?
          >
          > Co o tym myślicie? Czy to nie za późno? W końcu jeśli wesele miałoby trwać do r
          > ana to chyba i tak zostaje dużo czasu na zabawę? Jestem w kropce.


          Ten kościół, na którym Ci zależy i 19. To wcale nie tak późno.
          • humanistka_recydywistka Re: a co ze ślubem o 19? 06.07.11, 15:25
            Dzięki dziewczyny za podpowiedzi! Decydujemy się na 19 smile
            Mam nadzieję, że jak wyjdziemy po mszy, to jeszcze będzie we wrześniu trochę dziennego światła smile
    • mellona Re: godzina zero 05.07.11, 21:49
      Jako gość bardzo nie lubię imprez przed godziną 16. śluby w których uczestniczyłam w tym roku były na 16. swój własny, sobotni, planuję najpóźniej jak się da - najlepiej na 18.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja