05.10.11, 13:14
Dziewczyny, to tylko taki wyżalnik, bo nie mam z ki porozmawiać chwilowo. W grudniu biorę ślub, sami wszystko załatwiamy i organizujemy, a także opłacamy. Moja rodzina robi wszystko, zeby ten dzień był dla mnie dniem płaczu i żalu. W ciągu półtora miesiąca nie usłyszałam od matki dobrego słowa, bo kto robi ślub w zimie (ona nie ma płaszcza na zimę), nie taka sukienka, nie taki garnitur (za drogi bo kosztował całe 800 zł, chyba powinniśmy go kupić na targu za 300), nie takie kwiatki, bo hortensje to nieszczęśliwe kwiatki, nie takie obrączki, po co ta restauracja, kupnego ciasta ona nie zje, może postraszyć właściciela to wezmą pieczone w domu... Jak poinformowaliśmy ich o ciąży, to też matka odstawiła cyrk, że wnuka to ona już ma i nie potrzebuje więcej... Nie zapytała jak się czuję, jak jej pokazalam USG powiedziała: ale atrakcja... Teraz siostra zaczęła odstawiać cyrki... Odechciewa mi się ich widzieć na ślubie i weselu, jedynie tatę bym chciała widzieć.
Odechciewa mi się całego ślubu i wesela, już mam dość użerania się ze wszystkim. Wiem, że to bez sensu pisać na forum, że to nic nie zmieni, ale naprawdę mi ciężko...
Obserwuj wątek
    • brytf-anna Re: Wyżalnik 05.10.11, 14:30
      Heeej, zawsze z takich okazji pojawiają się jakieś niesnaski w rodzinie. Z ciążą to faktycznie przykra reakcja sad ale spróbuj wytłumaczyć sobie, że wszyscy dookoła Ciebie razem przeżywają takie ważne wydarzenia - u niektórych taki stres może się objawiać właśnie agresją albo byciem "na nie" - co nie znaczy, że po ślubie / po narodzinach dziecka nie będą piali z zachwytu i ze szczęścia. Ty też jesteś pewnie zmęczona i rozdrażniona tym wszystkim i dotkliwiej odbierasz zachowania najbliższych. Zobaczysz, że wszystko będzie dobrze i mimo jęczenia i złośliwości przed, w tym dniu wszystko będzie idealne smile
    • maddalena81 Re: Wyżalnik 05.10.11, 14:32
      Wiem, ze to nie latwe, ale zdystansuj sie. Organizuj tak, zeby podobalo sie wam i zebyscie nie musieli sie wstydzic. Nie sluchaj mamy jesli gada takie bzdury.
    • brzuchaczek Re: Wyżalnik 05.10.11, 14:47
      Ja sobie tak myślę ,że t zwykła zazdrość i żal (że oni mają pewne rzeczy za sobą i że Ty radzisz sobie sama i że "idzie" Wam w życiu z pewnością dobrze ) powoduje u tych osób takie .Nie słuchaj ich ,niech przelatuje Ci wszystko przez uszy a Ty rób swoje i ciesz się Waszym szczęściem .U nas też były różne "akcje" , najlepsza była już na weselu i ślubie -ale po mojej "ukochanej" teściowej akurat się spodziewałam ,po prostu udawałam ,że jej nie ma i nie zwracałam uwagi na to co robiła bo inaczej musiałabym albo płakać ,albo zrobić porządną awanturę smile ,Albo popyskuj trochę ;-p i spytaj co się tak czepiają o wszystko skoro to nie ich ślub ale Wasz smile ? ,może za spokojna jesteś i za cicho siedzisz i teraz uważają ,że mogą Ci na głowę włazić ???
      • figa241 Re: Wyżalnik 05.10.11, 15:06
        przykre to co napisalas...naprawde przykre...mysle ze rady w sytlu nie przejmuj sie i miej to gdzies sa bezsensowne(przepraszam dziewczyny) zwyczajnie nie da sie nie czuc przykrosci kiedy takie niemile slowa wychodza z ust matki rodzonej- osoby bardzo bliskiej. Jednak nie daj sie zapedzic w kozi rog. Mamie powiedz spokojnie i stanowczo ze to Twoj slub- i bedzie taki jak Ty chcesz- Onama tylko dwawyjscia: moze sie radowac tym dniem razeem z Toba lub przemilczec wszelkie uwagi poniewaz Ty i Twoj przyszly Maz sobie nie zyczycie takich komentarzy i albo jest z Wami albo nie. Co do ciasta z cukierni- powiedz Mamusiu kochana jelsi upieczesz na moj slub 10 ciast i torta z radoscia odwolam zamowienie a jesli nie masz kiedy upiec- no trudno przeciez nie musisz jesc ciasta- to tylko dla figury dobrze smile
        co do przyszlego wnuka....zapytaj ja w prost czy sie nie cieszy i dlaczego? moze niedokonca jest tak jak myslisz moze ona sie stresoje...choc wcale jej to nie tlumaczy. mylse ze powinnas szczerze i stanowczo porozmawiac z matka powiedziec jej to co napisals tutaj i dac ultimatum - albo stoi przy Twoim boku w tym waznym dniu...albo niestety niech zostanie w domu ze swoimi rozterkami.
        no glowa do gory! i ciesz sie - bedziesz zona, mamusia i bedziesz miala fajna swoja wlasna rodzinke!
        • sajolina Re: Wyżalnik 05.10.11, 15:16
          A nie możesz po prostu odsunąć się od osób, które sprawiają Ci przykrość? Nie kontaktować się z mamą częściej niż to konieczne albo przynajmniej nie poruszać tematu ciąży i ślubu? Wiem, że pewnie Cię świerzbi, zeby się trochę pochwalić, ale to chwal się osobom, które chcą Cię wysłuchać i nie będą bez sensu marudzić, bo tylko psują Ci najpiękniejsze chwile w życiu.

          A Twoja mama zawsze miała taki uroczy charakter, czy to tylko przy okazji Waszego ślubu? Może chodzi jej o coś konkretnego?
          • sposobuzycia Re: Wyżalnik 05.10.11, 15:57
            Zawsze była rodzinną terrorystką, ale teraz przechodzi to wszelkie granice. Mój M. zapytał ją wprost: no ale nie cieszy się pani? Będzie mieć pani wnuka! A ona: mam wnuka od prawie 20 lat (mój brat jest ode mnie sporo starszy, prawie 20 lat). A jak będzie wnuczka? Wnuczkę też mam, od 15! Taka z nią rozmowa.
            Wiecie, to, ze "po" może być lepiej... nie wierzę, poza tym wtedy to już ja mogę nie chcieć kontaktu. Nie takich słów oczekuje się po matce. Ja rozumiem pierwszy szok, ale po półtora miesiąca chyba można oczekiwać na jakieś pierwsze nieśmiałe oznaki radości? Siostrę tłumaczę tym, że po kilkunastu latach rozpadło się jej małżeństwo i na miesiąc przed moim ślubem będzie już rozwódką, ale z drugiej strony mogłaby się powstrzymać od niemiłych komentarzy, nie zmienią jej sytuacji, a mi naprawdę przykro. Dla nikogo to nie jest problem, dla mojej matki moje życie jest problemem... Mam wrażenie, że moje szczęście jest dla niej problemem... sad
            • sajolina Re: Wyżalnik 05.10.11, 18:56
              Podejrzewam, że świeżym rozwodnikom ciężko uwierzyć w powodzenie innych par i raczej sceptycznie podchodzą do ślubów, bo są przekonani, że o małżeństwie to oni wiedzą wszystko i wiedzą, że to się udać nie możesmile

              A skoro mama jest tak bardzo problematyczna, to odsuń ją całkowicie od przygotowań do ślubu i do dziecka. Sama nie poruszaj tych tematów i nie daj się wciągać w rozmowę, bo mama pewnie będzie tylko szukać pretekstu, żeby znowu Wam "dowalić." A skoro mama jest raczej starszą osobą ( skoro masz 20 lat starszego brata) to może ona się boi, że będziecie wymagali od niej pomocy przy dziecku, na co nie ma już siły i ochoty?

              Z siostrą to samo, ona teraz pewnie bardzo cierpi i nie potrafi się powstrzymać od cierpkich komentarzy, więc lepiej nie dawaj jej okazji do komentowania.
    • brzuchaczek Re: Wyżalnik 05.10.11, 16:24
      bo chyba jest problemem ,zawiść że Tobie się wiedzie nie daje chyba co niektórym spać ;-p ciesz się swoim szczęściem nie daj się bo oszalejesz ,widzę że co niektóre "mamusie" muszą nam utrudniać życie .Siostra na pewno jest rozgoryczona swoim życiem ,na pewno jak już dojdzie do siebie to relacje z Tobą będą lepsze ,a mama ? mam pytanie takie mało dyskretne i eleganckie : ale czy nie zauważyłaś u niej jakiś symptomów choroby psychicznej? bo ja swoją teściową tylko tym tłumacze :wiem że jest chora choć się nie leczy (bo uważa że nie ma potrzeby i że wszystko jest ok )w innym wypadku na pewno nie byłabym taka wyrozumiała i spokojna wobec jej zachowań .Wy mieszkacie z rodzicami ? bo jeśli nie to po prostu ogranicz kontakt do minimum ,ja jak u mnie ktoś marudził że mu nie pasuje odpowiadałam ,że to mój ślub a swój miał/miała (albo będą mieć to zrobią ja chcą ) smile nie daj się dziewczyno
      • kati792 Re: Wyżalnik 05.10.11, 19:14
        To nawet nie musi być choroba psychiczna,ale być może menopauza?chyba,że wiek już nie ten.Widzę co się czasami dzieje z moją mamą,która ma wszelkie objawy menopauzy a nie bierze leków...
        Uważam,że najlepiej będzie zrobić tak jak dziewczyny piszą.
        Nie dać się zwariować,nie dać wciągać się w rozmowy o weselu,dziecku itd.Na każde pytanie,co z weselem itd.zbywać byle czym,no i ograniczyć kontakt z matką i siostrą do niezbędnego minimum.Uważam,że jak ktoś mnie nie chce,to nie i koniec...
    • hawa.etc Re: Wyżalnik 05.10.11, 19:32
      Ja jestem zwolenniczką rozwiązań radykalnych i nie uznaję gadania "to w końcu matka i trzeba...". Nic nie trzeba, skoro ona nie uznaje żadnych powinności wobec ciebie. Unikaj kontaktu, nie rozmawiaj wiele o ślubie i dziecku, na każdą krytykę odpowiadaj "nie prosiłam o komentarz" lub "nie interesuje mnie twoja opina". W razie groźby nieprzyjścia na ślub i imprezę mów "jak sobie chcesz, zaprosimy kogoś, kto jest nam życzliwszy". Olej wszelkie wypada i nie wypada - to ma być wasz dzień! Nikt nie ma prawa go psuć. Poza tym teraz musisz szczegolnie dbać o swoje dobre samopoczucie, bo sama będziesz mieć dziecko. Minimalizuj stres.

      Wierzę, że jest Ci przykro i nie twierdzę, że masz wypierać to uczucie przykrości. Chodzi o to, żebyś czuła się w prawie zastosować wobec swojej matki zasadę "ząb za ząb" i przestać liczyć się z nią i jej uczuciami. Rodzicom należy się "z urzędu" pewna doza szacunku, ale ona już wyczerpała swój limit. Nie musisz wiecznie stawiać się na pozycji petenta i ofiary, bo niby z jakiej racji? Ona się nie zmieni. Wejście w rolę żony i matki i założenie własnej rodziny to nowy etap i jednocześnie dobry moment, by zmienić swoje podejście. Powodzenia i życzę dużo szczescia smile
      • brzuchaczek Re: Wyżalnik 05.10.11, 19:43
        popieram w nawet nie 100 a 200% smile ,wiem że łatwo nie będzie ,ale myślę że może jak zaczniesz się "stawiać" przestaną Tobą pomiatać
    • an.i.ka Re: Wyżalnik 06.10.11, 08:26
      Dziewczyno, jesteś już dorosła. Po co opowiadać o wszystkim rodzicom?

      Wiele osób przechodzi to, co Ty. Ja widzę jeden sposób wy
      Moja mama też lubi się wtrącać, o teściowej nie wspomnę. smile
      Dlatego, rodzice dostali zaproszenia tak jak każdy inny gość i jak wszystko wygląda dowiedzieli się w dniu ślubu. Strach pomyśleć, co by to było, gdybyśmy ich o wszystkim informowali.

      Nie na darmo napisano: "Dlatego opuści mąż ojca swego i matkę swoją i złączy się z żoną swoją, i staną się jednym ciałem."

    • 5th_element Re: Wyżalnik 06.10.11, 08:48
      sad( nie wierzę, że tak zachowuje się matka. Fuuj!! A co Cię obchodzi jej konsumpcja w tym dniu? Jeśli miałabym napisać coś od siebie to...odsunęłabym się od takiej rodziny. Przykre.
      • sposobuzycia Re: Wyżalnik 06.10.11, 15:46
        Dlatego od dwóch tygodni nie dzwonię, nie jeżdżę, za to co chwilę ktoś do mnie z rodziny dzwoni z pretensjami, bo się nie odzywam. Przecież nie będę każdemu opowiadać i tłumaczyć... Odsuwam się. Właśnie tak chcemy zrobić, zaproszenia dostali, więcej nie będą brać udział w przygotowaniach. Moim zdaniem mama może mieć coś z psychiką, nie twierdzę, że miała lekkie życie, ale to jest jak z alkoholikami - to nie oni mają problem, tylko cały świat z nimi. Ona się już nie zmieni. Dzięki dziewczyny za rady i słowa otuchy, naprawdę wielkie dzięki...
        • 5th_element Re: Wyżalnik 07.10.11, 15:31
          no tak, może to problem psychologiczny. Dobrze że Ty podchodzisz do tego tak dojrzale. Tylko oby nie pozwoliło to im wejść Tobie/Wam na głowę. Pozdrowienia.
    • kol.3 Re: Wyżalnik 06.10.11, 17:42
      Zachowanie Twojej rodziny nie jest odosobnione. Też miałam podobne klimaty przed ślubem, ale ślub nie jest taki znowu ważny, ważne jest aby życie było udane smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka