sposobuzycia
05.10.11, 13:14
Dziewczyny, to tylko taki wyżalnik, bo nie mam z ki porozmawiać chwilowo. W grudniu biorę ślub, sami wszystko załatwiamy i organizujemy, a także opłacamy. Moja rodzina robi wszystko, zeby ten dzień był dla mnie dniem płaczu i żalu. W ciągu półtora miesiąca nie usłyszałam od matki dobrego słowa, bo kto robi ślub w zimie (ona nie ma płaszcza na zimę), nie taka sukienka, nie taki garnitur (za drogi bo kosztował całe 800 zł, chyba powinniśmy go kupić na targu za 300), nie takie kwiatki, bo hortensje to nieszczęśliwe kwiatki, nie takie obrączki, po co ta restauracja, kupnego ciasta ona nie zje, może postraszyć właściciela to wezmą pieczone w domu... Jak poinformowaliśmy ich o ciąży, to też matka odstawiła cyrk, że wnuka to ona już ma i nie potrzebuje więcej... Nie zapytała jak się czuję, jak jej pokazalam USG powiedziała: ale atrakcja... Teraz siostra zaczęła odstawiać cyrki... Odechciewa mi się ich widzieć na ślubie i weselu, jedynie tatę bym chciała widzieć.
Odechciewa mi się całego ślubu i wesela, już mam dość użerania się ze wszystkim. Wiem, że to bez sensu pisać na forum, że to nic nie zmieni, ale naprawdę mi ciężko...