Cześć Wszystkim
Piszę, bo mam duży problem i dylemat. Tak w skrócie to chcemy z narzeczonym po 5 latach bycia ze sobą wziąć w końcu ślub. Nigdy nie chcieliśmy dużego wesela, braliśmy pod uwagę przyjęcie. Jednak w obecnej sytuacji, choć nadal chcemy ślubu, nie stać nas nawet na przyjęcie

dla 25 osób, bo tyle wypada nam zaprosić (rodzice, rodzeństwo, dziadkowie, chrzestni). Z racji, że ślub będzie w mojej rodzinnej parafii, a praktycznie cała moja rodzina jest na miejscu, wydaje mi się głupie jeśli przyjdą tylko na ślub a potem będziemy musieli rozejść się do domów oddalonych o kilka metrów

. Rodzina mojego narzeczonego mieszka 400 km ode mnie, więc tez głupio aby po kościele ich nigdzie nie zaprosić tylko aby jechali do domu

. Czy był ktoś w podobnej sytuacji i może mi coś doradzić ?
P/S: Rodzice, choć chcieliby z całego serca nam pomóc nie mogą, a nie chcemy by się zadłużali ...