Dodaj do ulubionych

Sam ślub bez wesela i przyjęcia

23.10.12, 11:41
Cześć Wszystkim smile

Piszę, bo mam duży problem i dylemat. Tak w skrócie to chcemy z narzeczonym po 5 latach bycia ze sobą wziąć w końcu ślub. Nigdy nie chcieliśmy dużego wesela, braliśmy pod uwagę przyjęcie. Jednak w obecnej sytuacji, choć nadal chcemy ślubu, nie stać nas nawet na przyjęcie sad dla 25 osób, bo tyle wypada nam zaprosić (rodzice, rodzeństwo, dziadkowie, chrzestni). Z racji, że ślub będzie w mojej rodzinnej parafii, a praktycznie cała moja rodzina jest na miejscu, wydaje mi się głupie jeśli przyjdą tylko na ślub a potem będziemy musieli rozejść się do domów oddalonych o kilka metrów uncertain. Rodzina mojego narzeczonego mieszka 400 km ode mnie, więc tez głupio aby po kościele ich nigdzie nie zaprosić tylko aby jechali do domu sad. Czy był ktoś w podobnej sytuacji i może mi coś doradzić ?
P/S: Rodzice, choć chcieliby z całego serca nam pomóc nie mogą, a nie chcemy by się zadłużali ...
Obserwuj wątek
    • noirea Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 12:17
      Witaj smile
      Jesli jest to w sumie 25 osob to moze da sie zorganizowac przyjecie w domu Twoich rodzicow/dziadkow (kogos z bliskiej rodziny, kto ma troche miejsca w domu i mieszka w miejscowosci, gdzie sie pobieracie).
      Nie musisz przeciez robic czegos w restauracji, nie musi to nawet byc obiad. Moze byc bufet z prostym jedzeniem - kilka salatek, 2 rodzaje ciasta, barszcz czerwony. Jesli slub latem mozna zrobic w ogrodku. Z pomoca rodziny spokojnie dacie rade cos takiego przygotowac niewielkim kosztem smile
    • szkrab_pimpek Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 12:27
      Jeśli was nie stać na zrobienie przyjęcia to go nie róbcie po prostu. Chyba innej możliwości nie ma. Akurat rodzina to powinna zrozumieć. Jeśli wam bardzo zależy może postarajcie się zaprosić gości na skromny obiad w domu - w tym bliska rodzina może pomoc. Nie trzeba robić wyszukanych frykasow wystarczy zupa drugie danie jeden rodzaj ciasta plus herbata kawa i jakiś kompot czy sok- nie tak wiele a można z rodzina pogadać i przyjezdni goście się rozluznia przed podróżą.
      • tosi-a00 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 12:44
        Hmm ... też o tym myśleliśmy, ale nasz dom jest za mały, tzn. nie mamy takiego pomieszczenia aby tyle osób usiadło i czuło się komfortowo. Poza tym co ja w sukni będę zmywać naczynia, czy zagonię do garów moją mamę, na ślubie własnej córki, czy przyszłą teściową uncertain...no nie bardzo uncertain ehhh nic dziś nie ma bez pieniędzy sad, ale bardzo dziękuję za zrozumienie i dobre rady.

        Pozdrawiam
        • noirea Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 14:01
          Goscie nie musza przeciez wszyscy siedziec, jak dlugo nie bedzie tradycyjnego 'zasiadanego' obiadu. Wystarczy sofa, kilka krzesel, tak, zeby kazdy mogl na chwile przysiasc co jakis czas. Mozna w razie czegos pozyczyc kilka mebli od rodziny/znajomych smile
          Podajesz cos, co mozna przygotowac dzien/dwa wczesniej - salatki, barszcz (to wystarczy tylko podgrzac), ciasto - na jednorazowych talerzach i obywa sie bez zmywania.
          Nie znam Twojej mamy, ale wydaje mi sie, ze malo ktora by nie pomogla swojej corce z czyms takim - zwlaszcza, jak przemyslisz i sensownie zaplanujesz, coby bylo jak najmniej pracy wink
          Moja kuzynka miala nieco podobna sytuacje, chociaz tam akurat chodzilo nie o samo przyjecie weselne (bo to bylo w restauracji) ale o kwestie wyzywienia okolo 10 osobowej rodziny, ktora przyjechala z daleka na 3 dni i musiala gdzies jadac/spac. Oni zatrudnili do pomocy bezrobotna sasiadke, ktora za niewielkie pieniazki przygotowala jedzenie i pomogla ze zmywaniem. Rozejrzyj sie i popytaj, byc moze masz kogos takiego w okolicy, na prawde nie musi to wszystko kosztowac wiele...
          • noirea Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 14:41
            Ah i przede wszystkim: usmiech i postaraj sie myslec pozytywnie!
            Spokojnie pokalkuluj, pomysl, poszukaj na forach o gotowaniu/oszczedzaniu o tym, jak zrobic przyjecie dla 25 osob majac niski budzet, cos na pewno znajdziesz smile
      • jamesonwhiskey Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 18:18
        > ele a można z rodzina pogadać i przyjezdni goście się rozluznia przed podróżą.

        rozluznia sie po przejechaniu 400 km a przed przejechaniem kolejnych 400Km
        lekko liczac 8 godzin w jedna strone
        rzeczywiscie gadka szmatka i szklanka kompotu postawi ich na nogi i sru 8 godzin w drodze zleci jak z bicza strzelil
        • szkrab_pimpek Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 19:24
          przecież jeśli ktoś kto ma do przejechania 400 km zostanie zaproszony to sam ocenia swoje możliwości i chęci do uczestniczenia w takiej imprezie. Może po prostu podziękować i nie przyjechać. Ja jeśli byłaby to bardzo bliska mi osoba i wiedziałabym w jakiej jest sytuacji to pewnie bym przyjechała i przenocowała w hotelu. Jeśli nie to podziękowałabym za zaproszenie i powiedziała że to jednak za daleko. co za problem?
    • brown_aurelia Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 12:53
      wg mnie trochę głupio jak rodzina przyjedzie te 400km i nie dostanie nawet obiadu.
      Myślę, że wypadałoby chociaż na skromny poczęstunek zaprosić.
      • tosi-a00 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 13:33
        Wiem, że głupio, dlatego aby nie brnąć w koszta mój narzeczony wymyślił, żeby nie zapraszać rodziny z tak daleka, choć jest bliska, tylko ograniczyć koszta i zaprosić tylko rodziców, rodzeństwo i świadków,zarówno z jego strony, jak i z mojej, a całą resztę rodziny tylko poinformować o ślubie i kto będzie miał ochotę przyjechać na sam ślub to będzie. Ale nie wyobrażam sobie nie zaprosić dziadków, którzy mieszkają dom dalej, czy chrzestnych, a jak ich zaproszę to już będzie dużo osób i kółko się zamyka uncertain. Nie wiem jak to prawidłowo rozwiązać, abym ja się dobrze czuła i moi najbliżsi, którzy chce aby byli przy mnie w tym wyjątkowym na całe życie dla mnie dniu.
    • 42andzia Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 13:44
      Z jednej strony ślub jest jeden w swoim życiu i warto chodźby małe wesele zrobić a na pewno koszty wam sie za nie wrócą a z drugiej strony ślub jest dodatkowym atutem tylko i to wasza miłość jest najważniejsza, więc jak was nie stać nie chcecie ryzykować to weźcie tylko ślub.
      • kaga9 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 22:59
        42andzia napisał(a):

        warto chodźby małe wesele zrobi
        > ć a na pewno koszty wam sie za nie wrócą

        Daj spokój, jeszcze ktoś uwierzy.
    • jamesonwhiskey Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 18:24
      > P/S: Rodzice, choć chcieliby z całego serca nam pomóc nie mogą, a nie chcemy by
      > się zadłużali ...

      impreza na wsi
      wiec co robisz to rozbijasz swinke skarbonke
      potrzebujesz z dwa tysiaki
      wynajmujesz jakis maly namiot , krzesla i stoly z remizy czy tam po sasiadach
      za 700 kupujesz zarcia w biedronce
      za 200 bierzesz babe do gotowania
      za 100 bierzesz kelnerke
      i masz impreze
      jak nie masz kasy to nawet zbierajac puszki do nastepnego lata zarobisz
      • szkrab_pimpek Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 23.10.12, 19:19
        no tak tylko czy jest sens....
        • tosi-a00 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 08:29
          Jakbym miała świnkę skarbonkę pełną nie byłoby problemu. A kolejny rok czekać to nie zbyt dobry pomysł, mając na uwadze, że z roku na rok w naszej cudownej Polsce jest gorzej.
          Po Waszych wypowiedziach widzę, że miałam rację, że nie obejdzie się bez obiadu, ciasta i kawy dla najbliższych, bo najnormalniej w świecie nie wypada, podobnie jak nie wypada nie zaprosić dziadków i chrzestnych na skromny poczęstunek. Będzie trzeba zacisną pasa i zbierać, ale jakoś damy radę. Dzięki Wam smile
    • 5th_element Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 09:15
      mozliwosci masz kilka:
      1 "zaciskanie pasa" i zrobienie rodzinnej imprezy
      2 Slub cichy, np tylko Wy, swiadkowie, rodzice i potem jakas kawa i obiad, nastepnie odwiedzenie rodziny z ciastem - to przyklad. Tu mozecie zrobic nawet impreze w tygodniu, nawet bez rodzicow by nie robic "rodzinnego zamętu", mozecie przeciez wziac slub w innej parafii i powiadomic rodzine "po". To ma byc Wasz slub a nie Wasza udreka.
      • tosi-a00 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 09:44
        Tak, masz rację, ale dla mnie bliscy są bardzo ważni. Wiem, że każdy ma swoje życie, ale uważam nie zapraszając ich za lekceważenie. A jest tu ktoś taki kto przeżył w taki sposób swój wielki dzień ? Ja mimo wszystko nie potrafię sobie jakby to miało wyglądać uncertain
        • pina_july Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 10:47
          Przede wszystkim wiecej radości! smile To ma być Twój najwspanialszy dzień w życiu!
          Według mnie to nie problem zorganizować takie przyjęcie. Jeśli ślub ma się odbyć w sezonie letnim- zrobić przyjęcie na świeżym powietrzu przed domem. Od znajomych/sąsiadów pozycz jakies stoły krzesla -nic to nie kosztuje smile Jeśli rodzina wie jaka jest sytuacja napewno pomoże. Niech babcie zrobia ciasta, chrzestni jakies salatki czy przekąski. Wy z rodzicami przygotujcie obiad albo jakiegoś grilla wink Pomysłow jest wiele a koszt wcale nie musi bć duży smile
          Jeśli zaczniesz szukać pozytywów tego dnia wszystko się ułoży smile Powodzenia!
          • 5th_element Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 11:39
            dokładnie, z postów Autorki bije tyle pesymizmu a jednocześnie brak wiary w rozwiązanie.
            KAZDE rozwiazanie ma plusy i minusy:
            ktos robi impreze na rodzine, sąsiadow z przyleglosciami itd to musi sie liczyc z kosztami, kredytami a czasem szlag go trafia bo znajdzie sie gderliwa ciocia, dla ktorej rosolek zbyt rozwodniony i za malo muzyki w jej stylu itd. Czyli psu w ...
            Ktos inny robi cichy slub i omija go stres powyzszy ale i impreza rodzinna
            Ktos inny robi impreze na kilkadziesiat osob i ma dylemat, kogo skreslic z listy, na czym oszczedzic itd.

            Kazde rozwiazanie to dylematy, byle nie zrobic z nich martyrologii wlasnej, nie raz na tym forum przerabianej.

            Ad rem- my mielismy slub wyjazdowy polaczony z podróżą poślubną, zrobilismy niewielkie przyjecie w agroturystyce przyjaciolki (i ja i małżon stalismy nad garami, ale ja akurat to lubie) i jakos zyjemy. Czesc familii obrazilo sie na smierc i zycie (plusy: do konca zycia mam z głowy nudne jak pieron spotkania u bratowej serwującej podłe żarcie).
    • 5th_element Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 11:41
      kolega, akurat nie majacy najmniejszych problemow finansowych zrobil poslubne "przyjecie" przy ognisku i kielbaskach. Jedna z lepszych slubnych imprez, o jakich słyszałam.
      • pina_july Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 11:48
        5th_element napisała:
        > kolega, akurat nie majacy najmniejszych problemow finansowych zrobil poslubne "
        > przyjecie" przy ognisku i kielbaskach. Jedna z lepszych slubnych imprez, o jaki
        > ch słyszałam.

        Dokładnie! I dlatego też poradziłabym takie rozwiązanie. A nawet jesłi nie ma miejsca przed domem zabrać rodzinę do lasu gdzie są paleniska i zrobić ognisko big_grin Do tego zorganizowac jakas muzyke- a może ktos gra na gitarze itp Nikt mi nie powie ze kupienie 50 kiełbasek i czegoś dopicia to ogromne koszta! I takie przyjęcie z racji orginalności zapadnie na długo w pamięci gości smile Liczy się atmosfera i radość tym dniem a nie to ile pieniędzy kosztuje przyjęcie smile
        • kaja86 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 15:39
          to jest fajne, ale w Polsce nie da sie przewidzieć pogody z dużym wyprzedzeniem i często przecież jednego dnia jest ładnie, a nastepnego leje, więc nawet jak ktoś planuje imprezę plenerową, to musi mieć wyjście awaryjne w postaci czegoś pod dachem. To nie jest kwestia pesymizmu, tylko klimatu.
          • hanna26 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 20:25
            A ja byłam kiedyś na ślubie mojej koleżanki, która również ciężko stała finansowo. Za niewielkie pieniądze wynajęli jedną salę w pobliskiej szkole podstawowej. To były naprawdę jakieś śmieszne grosze. Po mszy św. ksiądz ogłosił, że wszyscy, którzy chcieliby złożyć życzenia młodej parze i pobyć z nimi trochę, zaproszeni są do budynku szkolnego. W sali lekcyjnej zastaliśmy już złączone ławki szkolne, a na nich szwedzki stół z całą masą ciasteczek i napojów. To było króciutkie przyjęcie, ale bardzo miło je wspominam. Szczególnie sympatyczne było, że nikt nie odszedł po uroczystości zaślubin do domu, że wszyscy poczuli się ważni dla państwa młodych.
            Wiem że najbliżsi poszli później z młodymi do domu i że gadali tam z nimi prawie całą noc.
            • gazeta_mi_placi Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 06.11.12, 19:20
              Strasznie smutne to wesele, ludzie pewnie chcieli popić, pojeść, pobawić się, może potańczyć, a tu po ciasteczku i herbatce i won do domu.
        • gazeta_mi_placi Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 06.11.12, 19:24
          Nie trolluj. Kiełbaski i piwo dobre są dla nastolatków na biwaku, a nie dla weselnych gości, w tym dziadków państwa młodych czy osób z dalszej miejscowości odległej o 400 km. Takim osobom należy się solidny ciepły obiad i nocleg, a nie kiełbaska z piwem pod niebem. Bądźmy poważni, to chyba nie jest forum dla nastolatków?
          • 5th_element Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 09:39
            nie, to forum dla zakutych łbów skredytowanych po uszy, bo dziadek z otłuszczoną watrobą jeszcze przed smiercia musi sie nażreć dań siedmiu ukradkiem popijając rapacholinem ;P
            • gazeta_mi_placi Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 12:59
              Z doświadczenia własnego wesela tak piszesz?
              • 5th_element Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 08.11.12, 13:48
                skąd, wystarczy mi epopeja narodowej martyrologii, której tu na pęczki.
    • shilla0 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 24.10.12, 21:28
      Byłam kiedyś na takim i żyje. Za jaś czas sobie zrobicie przyjęcie jak się odkujecie wink Uszy do góry będzie lepiej, nie wesele czyni ludzi szczęśliwych. Zróbcie obiad w domu na 10 osób przy winie i kawie. Nie przejmuj się będzie lepiej.
      • tosi-a00 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 25.10.12, 09:19
        Super jesteście! smile Dzięki za porady i różne pomysły.
        Może jakoś się ułoży i coś wymyślimy, aby było dobrze i będę mogła cieszyć się w pełni swoim jedynym dniem w życiu smile.
        • pole_koniczyny Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 25.10.12, 13:41
          Świetny pomysł z tym wynajęciem sali szkolnej!
          Można zawczasu przygotować jakiejś zimne przekąski i ciasta - PM plus ze dwie ogarnięte w temacie kuchennym osoby mogą to chyba przygotować w jeden dzień przy dobrym podziale pracy. Przed ślubem ktoś chętny do pomocy może przywieźć napoje i jedzenie. Po ślubie można zaprosić gości na taki poczęstunek, gdzie również w spokoju można będzie złożyć życzenia. Jest całe zaplecze sanitarne, można wykonać ciekawe dekoracje niewielkim kosztem. Niedzielę po ślubie mozna wykorzystać na posprzątanie, przecież w szkole nie odbywają się zajęcia. Bardzo podobałaby mi się taka forma krótkiej imprezy poślubnej. Myślę, że wybrniesz dzięki temu z klasą z trudnej sytuacji.
          Impreza plenerowa odpada ze względu na warunki pogodowe. Mało co tak potrafi zważyć humor jak bycie wystawionym na nieprzyjemne warunki atomosferyczne
          • gazeta_mi_placi Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 06.11.12, 19:14
            Dziewczyna na pewno będzie się super cieszyć swoim dniem jak na dwa dni przed przyjęciem urobi się po pachy robiąc rzeczone zimne przekąski, sałatki i ciasta.
            A następnego dnia po pójdzie sprzątać salę gimnastyczną po przyjęciu.
            A co z gośćmi którzy mieszkają owe 400 km? Nie zapewni im nawet noclegu? Niech w środku nocy jadą z powrotem do siebie wcześniej nie pijąc nawet alkoholu na weselu bo wiadomo rozsądny kierowca nie jeździ po pijaku. Żenująco naiwne są Wasze rady....
    • gazeta_mi_placi Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 06.11.12, 19:30
      Moim zdaniem skoro jesteście już 5 lat parą i do ślubu nie było Wam rychło to nic się nie stanie jeśli odczekacie jeszcze z dwa lata (chyba, że powodem ślubu jest ciąża - to jeden wyjątek gdzie nie można odwlekać w czasie). Przez ten czas przyoszczędzicie oboje wystarczająco dużo pieniędzy aby nie dziadować urabiając się po pachy przy przyrządzaniu własnego ślubu i dziadując nawet na personelu pomocniczych ("bo mama pomoże" jak radzą niektóre forumki - żenada), będziecie w stanie wynająć jakąś małą przyjemną salę restauracyjną lub w ostateczności miejscową remizę z cateringiem i personelem (kelnerzy).
      Nie daj się wkręcić niektórym forumkom w dziadowanie, chyba że planujesz jeszcze z kilka innych ślubów, wtedy ten jeden może być byle jaki....
      • pina_july Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 10:19
        Oczywiście jeśli jest wystarczający budżet to najlepiej wynająć catering i sie nie przejmować.
        Ale w sytuacji gdzie nie ma sie kasy czasem nie ma wyjścia...
        Nie wiem co tak strasznego jest w zrobieniu kanapeczek dla 20 osób, jeśli zaangażuje się w to cała rodzina może to być bardzo miło spędzony czas smile To ma być tylko poczęstunek po ślubie a nie wesele.

        Ale zgodzę się z poprzedniczką, ja bym wolała poczekać i odłożyć pieniądze na jakiś obiad w restauracji/remizie/zajezdzie etc. Tym bardziej to nie są jakieś ogromne koszta
        • gazeta_mi_placi Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 13:04
          Przeciętna dorosła osoba zje po 3-4 kanapki. Zatem skoro osób jest 20 należałoby zrobić tych kanapek około 80. Przede wszystkim gdzie? Nie każda kuchnia w przeciętnym domu lub mieszkaniu jest dostosowana do robienia stołówkowej ilości jedzenia. Poza tym kanapki aby mieć pewność że będą świeże należałoby zrobić dzień przed poczęstunkiem czy przyjęciem weselnym, zwał jak zwał. Myślę, że panna młoda jak i zapewne i na co dzień zarobiona matka panny młodej wolałaby w przyjemniejszy sposób spędzić czas niż urabiając się po łokcie przy kanapkach dla gości.
          Naprawdę robienie kanapek dla pułku (na biedę z 80 sztuk kanapek) to "miłe spędzenie czasu"?
          Dajcie spokój...
          • pina_july Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 14:02
            Biorąc pod uwagę, że te kanapeczki moze robić nawet z 7 osób z rodziny (nie muszą przebywać w jednej kuchni) to po zrobieniu tych 11 kanapeczek chyba sie nie umrze...
            No ale jak ktoś jest negatywnie nastawiony do życia to wszystko może przeszkadzać smile

            >Myślę, że panna młoda jak i zapewne i na co dzień zarobiona matka panny młodej wolałaby >w przyje mniejszy sposób spędzić czas niż urabiając się po łokcie przy kanapkach dla gości

            Pytaniem było o najtańszą formę poczęstunku po ślubie, a jeśli się nie ma pieniedzy na wynajęcie sali/restauracji/cateringu to chyba jedyna opcją jest zrobienie go samemu.

            > Ja bym nie przekładała ślubu o kolejny rok
            Nie mówie o przekładaniu o rok tylko o 2-3 mies, bo wydaje mi sie, że w tyle mozna odłożyć na poczęstunek w restauracji smile
            • jamesonwhiskey Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 14:13
              > Biorąc pod uwagę, że te kanapeczki moze robić nawet z 7 osób z rodziny (nie mus
              > zą przebywać w jednej kuchni) to po zrobieniu tych 11 kanapeczek chyba sie nie
              > umrze...


              a po co kanapki , pajde chleba peto kielbasy w lape i jest wesele
              • gazeta_mi_placi Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 18:01
                Cudownym pomysłem jest zaprzęgniecie do robienia kanapek połowy rodziny (babci z dziadkiem, matki z ojcem i kuzyna).
                Plus jeszcze ta błyskotliwa myśl, że nie muszą przebywać w jednej kuchni.
                Pomyślmy,
                Matka z ojcem robią kanapki w kuchni, w tym czasie w sypialni przygotowują kanapki babcia z dziadkiem, kuzyn z kuzynką zaś w toalecie.
                Jednakże chyba pomysł z tym pętem kiełbasy i pajdą chleba jest lepszy. W końcu najważniejsze jest towarzystwo a nie jedzenie i oprawa smile
    • smoczy_plomien Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 10:58
      Ja bym nie przekładała ślubu o kolejny rok, bo może być lepiej finansowo, a wcale nie musi i można go tak odkładać w nieskończoność, co nie ma sensu.

      Nie jest dobrym rozwiązaniem ani odsyłanie gości z daleka po samym ślubie od razu do domu, ani rezygnacja z bliskich, na których Ci zależy.

      Moim zdaniem najlepszy jest pomysł z poczęstunkiem w domu, nawet jeśli będzie ciasno. Kiedy robiłam swoje wesele i bałam się, że goście nie zmieszczą mi się na sali, świadkowa powiedziała mi ważną rzecz: "jeśli będzie fajne towarzystwo, tłok nikomu nie będzie przeszkadzał. Lepszy tłok niż dużo pustego miejsca." Jak będzie ładna pogoda, to możecie przyjęcie przenieść do ogrodu, zrobić grilla (imo świetny pomysł). Jeśli nie to w domu. Oczywiście musisz zamówić catering. A może znajdzie się jakaś tania sala albo remiza? Chyba te 2-3 tys. dacie radę uzbierać do lata?

      Ewentualnie możesz po ślubie zrobić imprezę w domu głównie dla gości przyjezdnych + np. rodziców, a dla miejscowych tydzień później. Jeśli to najbliższe osoby, to zrozumieją.
    • chixi Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 13:36
      Nie pisałaś kiedy ślub i planowana impreza. Jeśli jakoś latem czy późną wiosną to ja bym zrobiła przyjęcie w plenerze - ogródek domu Twojego, czy kogoś z bliskiej rodziny kto się na to zgodzi. Dodatkowo, znalazłabym ze dwie osoby ( jakaś sąsiadka i ktoś kto by "kelnerzył"). Przystawki do tego jakiś grill ( tylko może coś innego niż kiełbasa na nim wink ), ciasto i do widzenia. Mając nawet niewielki budżet da się to zorganizować.
      Jeśli plener odpada to ja niestety nie widzę innego wyjścia niż poczekać i odłożyć trochę pieniędzy.
      • tosi-a00 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 14:38
        Nie mamy określonej daty ślubu, bo skoro nie robimy wesela to wystarczy tylko pójść do księdza, a to zrobimy kiedy uznamy, że mamy na tyle funduszy aby móc cieszyć się z najbliższymi, choćby na małym poczęstunku (nie wyobrażam sobie inaczej). Nie chcemy przekładać ślubu, bo z roku na rok jest gorzej, a nie lepiej. Poza tym jako osoba wierząca chcę już żyć w zgodzie z moją wiarą (wystarczająco długo czekałam). Impreza w plenerze odpada, ponieważ mamy zmienny klimat. Robienie kanapek uważam za "imieninowe", wypada jednak chociaż skromny obiad zrobić. Popytamy jeszcze jaki koszt categingu jest w mojej okolicy, może nie jest tak drogo za obiad i tort z kawą smile. Muszę myśleć pozytywnie, choć trochu ciężko jak dobrze się chce, a się nie da z powodu braku środków na koncie uncertain.
        • gazeta_mi_placi Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 18:04
          To może przemyśl ślub z kimś bardziej majętnym? Najgorzej jak dwoje biednych się dobierze, a zapewne w jakiś czas po ślubie dzieci.
          • tosi-a00 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 07.11.12, 21:46
            Za takie rady dziękuję, lepiej już nic nie pisać niż pisać głupio.
            Nie wychodzę za mąż dla pieniędzy! i jakbym chciała chwycić i usidlić bogacza już dawno bym to zrobiła, ale nie o to chodzi. Poza tym nie jesteśmy biedni. Jesteśmy zdrowi, mamy co jeść, mamy stałą pracę, chcemy być ze sobą i to jest najważniejsze, a to że nas nie stać na wesele to nie powód by się rozstać.
            • pina_july Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 08.11.12, 08:53
              Czasami lepiej nic nie mówić niż się tak upokażać!

              Najlepiej zostaw narzeczonego i wyjdź za milionera... I najlepiej zeby mial z 90 lat to zaraz umrze a Ty przejmiesz majątek big_grin I będziesz, żyła długo i szczęśliwie w samotności z fura pieniędzy...
    • dziewczyna-szamana Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 08.11.12, 15:39
      A pytałas o ceny, czy tak z góry założyłaś, że was nie stac. Moi znajomi też chcieli skromny obiad dla rodziny. Wsiedli w samochód i zjeździli całą okolicę w poszukiwaniu restauracji aż... znaleźli. Znaleźli bardzo fajną restaurację, gdzie zaplacili niedużo. Reklamują się głównie restauracje z wyższej półki, które mają kosmiczne ceny. Oni znaleźli skromną i mało znaną, za to z korzystnymi cenami i pysznym jedzeniem.
      Więc pierwsza opcja to poszukać, popytac w okolicy jakie są ceny, porozmawiać z właścicielami, poszukać tych skromniejszych restauracji itp.
      Jesli nie restauracja, to poszukajcie jakiejś sali. Może przy parafii jest jakaś salka? gdybyście pogadali z księdzem jaka jest sytuacja, może by Wam poszedl na rekę. Dodatkowo zatrudnić jakąś panią, która by ugotowała obiad. Ten obiad to nie muszą być przecież gęsie wątróbki, może być klasyczny zestaw: rosół, schabowy z ziemniakami (albo udko kurczaka z ziemniakami - kurczak nie jest drogi) i jakieś domowe ciasto. Do tego kawa/herbata. Zapłacicie tylko za składniki i ewentualnie pani, która będzie gotowała.
      Dobra opcja to np szkoła, może Wam wynajmą np sale gimnastyczną a co do obiadu, to tu może szkolne panie kucharki by się podjęły przygotowania.
      Tylko musicie przede wszystkim najpierw popytać o ceny i zorientować się co gdzie i za ile...
    • nabakier Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 15.11.12, 12:35
      Brać sam ślub, i nie żyć pod dyktando kasy: stać nas/nie stać nas. Na ślub każdego stać (raptem coś koło 100 zł), a wesele po kilku latach życia razem to trochę...no, delikatnie mówiąc, nie jest konieczne. A już żenujące dla mnie jest nie branie ślubu, bo nas nie stać, naprawdę.
      Kiedyś ślub i wesele to były elementu rytuału przejścia, kiedy młodzi wychodzili z domów rodzinnych do własnego domu. Wy ten dom macie już od dawna, więc ślub jest w zasadzie formalnością, przynajmniej dla świata zewnętrznego.
      Radzę tak: wziąć ten ślub, uczcić go obiadem we dwoje czy ze świadkami, rodzinę i całą resztę świata powiadomić po ślubie, ewentualnie po jakimś czasie zrobić imprezkę dla przyjaciół (domówkę), ale taką z dystansem i mocnym cudzysłowiem (by się nie czuli do prezentów zobligowani czy coś takiego. "W sobotę impreza u nas, zapraszamy", przy czym nie mówić jakiego charakteru. Jak przyjdą, powiedzieć że chcieliście ich oficjalnie przyjąć jako małżeństwo-coś w ten deseń).
      To jest poważniejsze, niż ta gra inicjacyjna w wesele przez parę, która już dawno tą parą jest. I zdecydowanie przyjemniejsze- mówię z własnego, jakże uwalniającego, doświadczenia smile
      • pina_july Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 15.11.12, 15:11
        Ale chyba ślub lepiej uczcić obiadem dla rodziny a nie domówka dla znajomych, chyba że zdecydujesz się na oba warianty tongue_out
        • kaga9 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 15.11.12, 15:35
          Chyba że znajomych ma się fajniejszych niż rodzinę. Tak też bywa. A wtedy z rodziną nie ma się ochoty czcić czegokolwiekwink
        • nabakier Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 15.11.12, 21:31
          Obiad dla rodziny, której się nie wybiera i której zwykle jest w liczbie osób więcej, niż tanie wesele dopuszczawink bardziej podpada właśnie pod ...wesele, niż zwykła najskromniejsza domówka dla wybranych gości.
          Ale obiad z rodzicami czy rodzeństwem też pewnie nie jest złym wyjściem.
          • fortepian_na_slub do autorki watku 16.11.12, 14:57
            Zdarzyło mi sie uczestniczyć w letnim weselu w ogrodzie, na którym z racji kosztów było 29 najbliższych osób - rodzina, dziadkowie, chrzestni, świadkowie, 2 najbliższych przyjaciol (z parami) kazdego z mlodych. Wszyscy poinformowani już wczesniej o formie przyjecia oraz o tym, że mają przynieść ze sobą "zwyczajne" ubranie do przebrania, w tym cos bardzo cieplego, gdyby sie oziebilo. Przebieranie odbywalo sie w miejscu docelowym oczywiscie.
            Slub ustawiono na godz. 15.30, tak aby uniknac koniecznosci serwowania wielu posilkow i aby po dotarciu na miejsce, przebraniu sie, rozpalaniu, wyszla z tego bardzej kolacja niz obiad. I zeby po jedzeniu bylo juz ciemnawo = nastrojowo do zabawy.
            Jedzenie w formie grilla - kiełbaski, szaszłyki, golonka, karkówka, sałatki, troche grillowanych warzyw, pieczywo zwykle i grillowane, ziemniaki z żaru. Tort oczywiscie tak, a oprocz tego 3 ciasta oraz jakies tam ciasteczka - oprocz tortu wszystko babciowo-mamowe tych młodych. I pieczone na biezaco jablka - kto chcial mogl dostac do tego lody i wychodzila wtedy a'la szarlotka z lodami smile
            Stoly i okolica przybrane jablkami, gruszkami, czeresniami, orzechami i nie pamietam czym jeszcze, pogrupowanymi luzem w malowniczych kupkach oraz lezacymi w wiklinowych koszykach do święcenia oraz na drewno, pobranych od rodziny. Zastawa wymieszana z kilku domow i poprzeplatana na stole- tak zeby bylo oryginalnie. Podobnie krzesla. Blaty bez bialych obrusow, tylko pogromadzone znowu po ludziach, serwety. Na wypadek deszczu przygotowane w kącie parasole ogrodowe (nie padalo).
            Ogrod po zmroku błyszczał lampionami z poprzyozdabianych sloikow wekowych, byly tez swiece pogrupowane luzem. Tańce - przy muzyce z płyt cd, zniesionych przez gosci (chetnych do puszczania bylo tylu, ze mlodzi ani razu nie podeszli nawet do tej wieży).
            A zdjecia - zdjecia robiono tylko aparatami rodzinnymi, ale kazdy pstrykal ich z kazdej strony i pod kazdym katem ile wlezie, bo wszyscy bardzo starali sie zrobic jak najlepsze. Wyszlo ich 1,5 tysiaca - bylo z czego wybierac smile Dodatkowo, tuz po slubie swiadek zabral mloda pare na mala sesje - tu pod drzewko, tam miedzy kwiaty, tu miedzy trawy, tam na droge i na przystanek autobusowy z rekwizytem w formie walizki itp. itd. Slowem- wspolnie improwizujac, wykorzystali pol okolicy do zdjec, a zaraz potem mlodzi takze przebrali sie w normalne stroje, przypinajac sobie tylko kwiatek z butonierki do koszuli oraz zostawiajac kwiat we wlosach (p. mloda miala w nawiazaniu do calej konwencji rozpuszczone wlosy juz na slubie; miala tez bukiet stylizowany na polny tzn. kwiaciarniane kwiaty z powplatanymi naturalnymi trawami).

            Ogolnie - wesele to mialo dla nas wszystkich klimat letniej, beztroskiej, radosnej, nienapiętej zabawy, przypominajacy imprezy ucztujacych Grekow czy Wlochow - wiecie, co mam na mysli. I dla mnie byla to chyba najleosza, ana pewno najbardziej zapadajaca w pamiec zabawa weselna - BEZPRETENSJONALNA, WYLUZOWANA, z KLIMATEM. Swietna tez dlatego, że mlodzi sami dobrze sie z tym wszystkim czuli, od poczatku ze wzgledow finansowych swiadomie poszli w tym kierunku i nie mieli kompleksow, ze "czegos nie wypada, cos sie powinno, tamto trzeba uwzglednic, a w ogole to wielki dzien i nie robmy obciachu itp."
            A goscie - goscie bawili sie w tym ogrodzie do... 3 rano, mimo ze zadne z mlodych nie przewidzialo az takiej godziny zakonczenia imprezy. Dodam, ze na poziomie i z kultura. Zas dwie babcie i dziadek mlodych, osoby pod 80-tke, chodzili tanczyc miedzy te drzewa i przy tej - glownie wspolczesnej - muzyce, chyba najczesciej ze wszystkich...
            Aha - kilka tygodni po weselu, jego uczestnicy dostali na pamiatke po 2 naklejone na kremowym brystolu zdjecia grupowe: wyzej - wersja w strojach slubnych przed kosciolem, zas pod nią wersja w normalnych (mlodzi tez). Z dokladnie takim samym ustawieniem osob, gestami i minami, tyle ze zrobione w ogrodzie, z miejscem biesiady w tle smile)
            • kol.3 Re: do autorki watku 16.11.12, 20:23
              Wszystko dobrze, tylko musi być ładna pogoda, bo zamiast tego może być burza z piorunami i nawałnicą, co się zdarzyło na planowanym dużo wcześniej (nie ja go planowałam) służbowym grillu, ktory okazał się kompletną klapą, bo założono że będzie ładna pogoda i nie zaplanowano żadnego scenariusza na wypadek niepogody.
              • fortepian_na_slub Re: do autorki watku 18.11.12, 18:38
                jak najbardziej, oni mieli przygotowane parasole sloneczne na wypadek "deszczyku", a w przypadku totalnego zalamania pogody planowali przeniesc dekoracje i stol do domu, a do grillowania pod zadaszeniem wyslac reprezentantów smile
    • ida87 Re: Sam ślub bez wesela i przyjęcia 17.11.12, 18:32
      Można ich uprzedzić,że nie ma wesela i że nie zapewniacie noclegu.Komu będzie zależało to przyjedzie na sam ślub. Moja koleżanka z pracy miała podobną sytuację i tak ją rozwiązała.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka