dafni
02.10.04, 17:21
poszukiwaniami lokalu. Przede wszystkim tym, że reklamy w gazetach
i internecie zupełnie nie przystają do rzeczywistego wyglądu lokali.
Najgorzej było w przypadku "stawiska klaudyn". Śliczne zdjęcia na stronie, a
na miejscu okazało się, że teren jest straszliwie zaniedbany a w dodatku
działka znajduje się w pobliżu wysypiska śmieci. Nie wspomnę już o tym, że
właścicielka lokalu nie pojawiła się, chociaż byliśmy z nią umówienie na
konkretną godzinę.
A wczoraj załamałam się zupełnie. Mieliśmy już płacić zaliczkę w restauracji,
która nam się bardzo spodobała ("diana" nad Zegrzem), ale menager lokalu na
sam koniec zostawił kilka niespodzianek. Okazało się, że menu jest nieco
skromniejsze niż nam to przedstawiał na pierwszym spotkaniu, podwyższył cenę
do 195 zł za osobę, a do tego poinformował nas o 15% za serwis.
Dziewczyny poratujcie jeśli znacie jakieś fajne miejsca w okolicach Warszawy
i powiedzcie jak wy sobie radzicie z przygotowaniami. Bo mnie kosztują
strasznie dużo nerwów.