Jestem z takiego szczęśliwego rocznika '81, który zaświadczenie o ukończeniu
kursu przedmałżeńskiego otrzymał na religii w czwartej klasie liceum. Niech
ktos napisze proszę, czy z takim zaświadczeniem jestem już naprawdę zwolniona
z tych wszystkich koszmarów, o jakich można na forum poczytać

?