Dodaj do ulubionych

oto co wymyśliliśmy;-)

IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 20:01
Nikomu nic nie mówiąc pojedziemy w nasz kochany Beskid Niski, tam wezmiemy
ślub, przez tydzień pochodzimy sobie po górach, następnie wrócimy do domu,
urzadzimy grilla, sprosimy rodzine i znajomych niby na zwykła imprezę, i tam
poinformujemy ich o naszym ślubiewink
Marzy mi sie coś takiego, chcę skupić sie tylko na ślubie, chcę go naprawdę
przeżyć a nie myśleć rok naprzód o sukience czy sali, nie chcę badziewnych
zespołów i konkursów na tzw. weselu itd, itp.
Ech, tak bardzo mi się to marzywink))
Czy jest tu ktoś kto zrobił coś takiego lub ma zamiar tak postąpić?
Obserwuj wątek
    • Gość: basia Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.icpnet.pl 28.03.05, 20:04
      Aniu zycze ci takiego ślubu, jest super
    • ardzuna Re: oto co wymyśliliśmy;-) 28.03.05, 21:10
      Gość portalu: ania napisał(a):

      > Czy jest tu ktoś kto zrobił coś takiego

      Moi rodzice. A teraz, jak patrzę na zdjęcia z ich ślubu, jest mi jakoś
      smutno... Mogliby przecież świętować swój dzień w obecnosci rodziny i
      najbliższych, a tak wyszło jakoś... separatystycznie i autystycznie. Byłoby mi
      dużo przyjemniej jako ich córce mieć świadomość, że hucznie obeszli swój ślub i
      że swoje szczęście chcieli dzielić z innymi. Dlatego, choć nie stać mnie na
      wesele, na swój ślub chcę zaprosić jak najwięcej osób, zwłaszcza rodziny. Mimo,
      ze przygotowania mnie przerażają.
      • Gość: ania Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 28.03.05, 22:20
        Autustycznie????wink))

        A czy Twoi rodzice tego żałują?
        Piszesz, że mogliby świętować to razem z rodziną - oczywiście że mogliby -
        tylko widocznie z jakichś powodów nie chcieli. Powiedzieli Ci dlaczego?
        • ardzuna Re: oto co wymyśliliśmy;-) 29.03.05, 14:38
          Gość portalu: ania napisał(a):

          > A czy Twoi rodzice tego żałują?

          Trudno powiedzieć, od dawna są rozwiedzeni.

          > Piszesz, że mogliby świętować to razem z rodziną - oczywiście że mogliby -
          > tylko widocznie z jakichś powodów nie chcieli. Powiedzieli Ci dlaczego?

          Wiesz, na pewno nie dlatego, że nie lubili rodziny. Chyba chcieli
          być "nowocześni".
    • Gość: yskyerka Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 28.03.05, 22:37
      A ja powoli zaczynam żałować, że tak nie zrobiliśmy. Do ślubu trzy tygodnie,
      zaczynamy potwierdzać listę gości na obiedzie i odnoszę wrażenie, że niektórzy
      robią nam łaskę, że w ogóle się pojawią. sad
      • Gość: misiabisia Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.zacisze.zgora.pl 29.03.05, 07:27
        A ja uważam, że powinniście uczcić tak WASZ dzień, jak WAM się podoba i odpowiada.
        My również o tym myśleliśmy. Wybraliśmy bardziej tradycyjny sposób ale wpływ na
        to miał fakt, że mieszkam bardzo daleko od mojej rodziny - więc wesele będzie
        rewelacyjnym spotkaniem z rodzicami, rodzeństwem i resztą rodziny, której nie
        widziałam nawet 5-6 lat smile
        Drugim czynnikiem była świadomość żalu jaki z pewnością by do nas mieli
        rodzice... Kiedyś już coś bez ich wiedzy zrobiliśmy... Długo musieliśmy za to
        pokutować... Więc już teraz pamiętamy o nich w ICH mniemaniu smile
        Pomyślcie, co jest dla Was ważne - i będziecie mieli odpowiedź co zrobić...
        Życzę Wam wszystkiego dobrego...
        • Gość: ruiza Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.inteligo.com.pl 29.03.05, 10:15
          A co na przykład z rodzicami? Myślicie, że oni nie chcieliby również przeżyć
          ślubu swoich dzieci? Ja na pewno miałabym do swoich żal, gdyby pozbawiły mnie
          takiego przeżycia...
          • Gość: mania Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 29.03.05, 10:55
            Niektórym rodzicom przecież nie zależy żeby brać udział w weselu dzieci.ja też
            chciałabym całkowicie cichy ślub.I rozumiem osoby które chciałyby wielkie
            weselisko! A trzeba mieć trochę tolerancji w sobie- mam przyjaciółkę (znamy się
            15 lat!!!) i gdyby ona nie zaprosiła mnie na swój ślub nie miałabym żalu. Bo
            rozmawiałyśmy już o tym.Każdy niech robi to co chce i uważa za słuszne. Niech
            się odezwią osoby które robiły ciche śluby!!!!!!!!
    • Gość: stararopucha Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.tarman.pl / 217.117.128.* 29.03.05, 13:03
      taaak. to teraz wyobraż sobie że Twoi rodzice robią grilla i informują na nim że
      właśnie się rozwiedli...
      pomysł sam w sobie nie jest zły, ale wydaje mi się że powinniście poinformować o
      tym najbliższych. I wcale nie chodzi o wesele i wielkie przyjęcia tylko o
      zaufanie i przywiązanie i wspólną radość. Myslę że najbliższe osoby mają prawo
      wiedzieć choćby dzień wcześniej o waszych planach. to boli, gdy własna
      córka/siostra/przyjaciółka po prostu olewa cie i w tajemnicy i za plecami
      bierze ślub. Nie rozumiem dlaczego uważasz że informowanie innych o swoich
      planach ściśle wiąże sie z badziewnymi konkursami i hucznym weseliskiem? To
      wyłącznie od Ciebie zależy, czy skupisz sie na duchowym znaczeniu ślubu czy na
      wyborze sukienki? Ja odnoszę wrażenie, że teraz właśnie myślisz "rok na przód"
      planując szczegółowo jak "to' zorganizować, żeby nic nie organizowaćsmile)
      To nie jest tak że po prostu wyjeżdzasz w gory , wchodzisz do pierwszego
      lepszego kościoła i bierzesz ślub. Musisz mieć stertę papierków, pozwolen itp.
      No i świadków.
      Jeśli chodzi o Twoje pytanie czy ktoś zrobił coś takiego chyba się zdziwisz bo
      właśnie ja. Nie wyjeżdzałam co prawda w góry, ale o moim ślubie wiedziało
      zaledwie kilkanaście osób i pozostałym było zwyczajnie przykro, że dowiadują sie
      po fakcie
      Na Waszym miejscu powiedzaiłabym komu trzeba a potem w góry..
      • kasia_kl Re: oto co wymyśliliśmy;-) 29.03.05, 13:14
        Ja sie zgadzam z przemowczynia ze po prostu niektorym moze byc bardzo przykro,
        a szczegolnie rodzicom, ja nie wyobrazam sobie aby nie powiedziec rodzicom o
        swoich planach, bo wiem ze czuli by sie bardzo urazeni.
      • Gość: ruiza Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.inteligo.com.pl 29.03.05, 14:22
        No właśnie... Ja też nie miałam na myśli wesela, tylko uczestnictwo - bądź nie -
        najbliższych w samej uroczystości zaślubin. Mam jednego brata,
        najukochańszego, za którego w ogien bym poszła, i gdyby on uznał, że nie
        zasługuję na to, żeby być z nim w takim dniu i cieszyć się jego szczęściem, to
        chyba by mi serce pękło....
      • ardzuna Re: oto co wymyśliliśmy;-) 29.03.05, 14:43
        Gość portalu: stararopucha napisał(a):

        > taaak. to teraz wyobraż sobie że Twoi rodzice robią grilla i informują na nim
        ż
        > e
        > właśnie się rozwiedli...
        > pomysł sam w sobie nie jest zły, ale wydaje mi się że powinniście
        poinformować
        > o
        > tym najbliższych. I wcale nie chodzi o wesele i wielkie przyjęcia tylko o
        > zaufanie i przywiązanie i wspólną radość. Myslę że najbliższe osoby mają prawo
        > wiedzieć choćby dzień wcześniej o waszych planach. to boli, gdy własna
        > córka/siostra/przyjaciółka po prostu olewa cie i w tajemnicy i za plecami
        > bierze ślub.

        O, to to. Tego nie dopisałam. Mój ojciec niedawno ożenił sie po raz drugi.
        Poinformował mnie dzień po fakcie, przez telefon. Stosunki bardzo ochłodły. Na
        swój ślub zaproszę go z takim wyprzedzeniem, żeby nie zdązył przyjechać. Jeśli
        nie uważa mnie za godną uczestniczenia w jego życiu, to ja nie widzę powodu,
        zeby uczestniczył w moim.
    • Gość: agnieszka83 Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.dolsat.pl / *.dolsat.pl 29.03.05, 14:06
      kazdy powinien przezyc te chwile tak jak sobie wymarzyl.. smile mam nadzieje ze
      uda wam sie... tylko ... pamietaj u nas nie las vegas wink trzeba zalatwis
      formalnosci conajmniej miesiac przed slubem smile
    • Gość: niebanalna Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.umcs.lublin.pl 29.03.05, 14:19
      Super... tylko, pomyslałas o Rodzinie, oni tez maja swoje prawa choc jestesmy
      dorosli trzeba sie czasami liczyc z ich pragnieniami również.
      • Gość: mania Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 30.03.05, 07:30
        To właśnie zależy jeszcze wszystko od stosunków z rodzicami (jak to określono
        wyżej) i chyba też od wieku narzeczonych bo np: ktoś napisał "taaak. to teraz
        wyobraż sobie że Twoi rodzice robią grilla i informują na nim że
        właśnie się rozwiedli..." Mi by to w ogóle nie przeszkadzało (ja jestem już po
        30) - to ich życie niech robią co chcą - rozwodzą się - nie rozwodzą się -
        święta bez rodziców też mi nie przeszkadzają - więc i ślub bez nich też -
        dlatego niech każdy czyni jak uważa za słuszne tylko trochę więcej zrozumienia
        dla osób które nie chcą ślubu wielkiego.I mają takie stosunki z rodzicami że nie
        uważają za konieczne ich zawiadomić przed.Ja marze o takim ślubie GDZIEŚ w
        Polsce!!! Nadal nie odezwał się nikt kto taki brał ślub!!!!!???? Odezwijcie się
    • Gość: ania Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 29.03.05, 19:10
      Dzieki za wszystkie wypowiedzi.
      Dla mnie też głównym mankamentem jest to, że rodzicom mogłoby być przykro. Tyle
      tylko że ja nie mam z nimi jakichś świetnych relacji, wiele przykrego od nich w
      życiu usłyszałam, i z tego względu z wielką chęcią bym ich pominęła. Za ojcem
      mojego męczyzny nie przepadam, nie lubię jego głupich tekstów i podejścia że
      coś powinno wyglądać jakoś. Bardzo nie podoba mi sie wizja ślubu naszych
      rodziców, jakoś większość rzeczy w życiu robiłam sama i oni w tym nie
      uczestniczyli tak więc i w tym wydarzeniu jakoś niespecjalnie ich widzę.
      Zaznaczam jednak ze mam świadomość tego, że moze być im przykro i pewnie będę
      się z tym liczyć. Tyle ze wtedy to już nie będzie to;-/
      A co do ślubu to najchętniej wzięłabym go 7 maja tego roku bo wtedy będzie 8
      rocznica naszej znajomościwink Niestety to raczej nie przejdzie na razie bo w
      górach będę najwcześniej w czerwcu i wcześniej nie da radywink)
      Cieszę się, że nie jestem sama w swoich wyobrażeniach ślubu po kryjomuwink
      Dzięki za dobre słowa
    • Gość: Stokrotka Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.chello.pl 30.03.05, 00:49
      Oczywiscie wszystko zalezy od indywidualnej sytuacji (stosunki z rodzicami),
      ale...
      Pomysl nie wydaje mi sie za dobry. Zaslubiny to, co by nie rzec, swieto
      rodziny. Poniewaz wlasnie w tym momencie powstaje nowa rodzina. Dlatego wydaje
      mi sie, ze dobrze ten moment przezyc wlasnie w otoczeniu rodziny, zyczliwych i
      kochanych ludzi.
      Natomiast informowanie rodzicow dopiero po slubie wydaje mi sie nie tylko zlym
      pomyslem, ale wrecz brakiem wychowania,a moze nawet pewnym okrucienstwem. Im
      sie to po prostu nalezy, maja prawo wiedziec wczesniej. Moze dla Was to swietna
      zabawa, zrobic wszystkim taka niespodzianke, ale rodzice moga to potraktowac
      zupelnie inaczej, moze im to sprawic prawdziwa przykrosc.
      • pepperann Re: oto co wymyśliliśmy;-) 30.03.05, 09:22
        Ja tez nie uwazam, zeby to byl dobry pomysl. Moze jakis kompromis: slub w malym
        kosciolku wsrod najblizszych osob - niewielkiej grupy, a potem impreza, zgodnie
        z planem? Ja bym sie zdecydowala na taki sekretny slub tylko gdybym albo
        wiedziala, ze rodzicom i najblizszym rodzinom obu stron nie zrobiloby to
        przykrosci, albo miala ich toatlnie gdzies. Obie te sytuacje czasem sie
        zdarzaja, ale rzadko.
    • Gość: deczko Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.energis.pl 30.03.05, 11:37
      Jako powod dlaczego nie chce hucznego wesela, podaje, ze jeszcze nigdy nie
      bylam na weselnym obiedzie. Coz, skoro nie mozna inaczej, wystapie na nim w
      roli glownej.

      Jesli dojdzie do tego obiadu, ktory nie bedzie w moim rodzinnym miescie, zlamie
      rodzinna tradycje. rodzina ojca jest duza i bylam na dziesiatkach wesel.
      A moze od dziecinstwa zaliczylam ich setke. Tego bylo mnostwo, nie wspominam
      tego z rozrzewnieniem.

      Poza tym mimo iz mam bardzo, ale to bardzo scisle relacje z moimi rodzicami,
      mam dosc robic wszystko tylko dla ich przyjemnosci. To moj slub czy ich?!

      Czy nawet na wlasnym slubie nie mozna sie zachowac egoistycznie i zrobic go tak
      jak chcemy?!

      To jest meczace, ze wszyscy pisza, ze zrobisz komus przykrosc biorac slub po
      kryjomu, ale nikt nie pisze, ze widok nielubianych osob na Twoim slubie, tez
      nie podzialalby na Ciebie pozytywnie. Nawet jesli chodzi o wlasnych rodzicow.

      Moi rodzice sa niepocieszeni, siostra tez, goscie zaproszenie na obiad weselni,
      tez marza, ze jeszcze sie zdecyduje na wesele na 200 osob. Mam im zrobic
      przyjemnosc i wyproawic huczne weselisko?! Choc sama na mysl o tanczeniu,
      oczepinach, to mi sie zbiera nie powiem na co...


      Do autorki to TWOJE zycie. Zadne huczne wesele nie zapewni Ci szczesliwego
      zycia i wspanialych stosunkow z rodzina.

      • Gość: Stokrotka do deczko IP: *.chello.pl 30.03.05, 12:53
        Ale naprawde nie widzisz zadnej alternatywy pomiedzy powiadomieniem wszystkich,
        nawet najblizszych juz po fakcie, a weselichem na 200 osob ??!!??
        Ja widze tysiac innych mozliwosci, np. cichy slub tylko z najblizszymi (bez
        gosci, ktorych widok nie cieszylby panstwa mlodych), a potem samotny wypad w
        gory jako podroz poslubna.
        Owszem, wydaje mi sie, ze slub nie niest najlepsza okazja do folgowania swojemu
        egoizmowi.
        • Gość: deczko Re: do deczko IP: *.energis.pl 30.03.05, 13:27
          > Owszem, wydaje mi sie, ze slub nie niest najlepsza okazja do folgowania
          swojemu
          >
          > egoizmowi.

          Wytlumacz mi laskawie dlaczego?!
          Przeciez jest to jedyna wazna uroczystosc jaka mozna samemu zaplanowac.

          Jesli autorka watku nie ma dobrego kontaktu z rodzina i mimo prob porozumienia,
          nie widzi ich na swoim slubie, to niech ich nie zaprasza.

          Jak juz pisalam, to, ze ktos zyczy sobie miec cichy slub, czy na 200 osob to
          jego prywatna sprawa. Choc pewna jestem osamotniona, uwazam, ze slub jest dla
          mnie, a nie dla moich rodzicow i cioci spod Konina.

          Gdyby moja corka nie zaprosila mnie na swoj slub, pewnie byloby mi przykro, ale
          staralabym sie ja zrozumiec, a nie odsadzac od czci i wiary.

          • Gość: Stokrotka Re: do deczko IP: *.chello.pl 30.03.05, 13:45
            Jak napisalam, duzo zalezy od indywidualnej sytuacji. Jesli sytuacja jest w
            jakis sposob szczegolna, rodzice sa dewiantami lub potworami - no to co
            innego... Ale autorka pierwszego posta nic takiego nie sugerowala.

            Dla mnie zupelnym minimum uprzejmowsci i dobrej woli jest POINFORMOWANIE
            rodzicow o zamiarze pobrania sie. Powiedzenie im o tym po fakcie jest moim
            zdaniem niedopuszczalne. Dlaczego? Otoz, dzieki rodzicom przyszlismy na swiat,
            oni nas wychowywali, karmili, ubierali, a przede wszystkim - kochali. Uwazam,
            ze maja prawo wiedziec o takim waznym wydarzeniu, a rowniez uczestniczyc w nim.
            Zauwaz, ze ja caly czas pisze o slubie, nie o weselu. Jesli ktos nie chce
            wesela - nie ma przymusu.

            Poza tym, jesli jest to slub koscielny, jedno z przykazan mowi "Czcij ojca
            swego i matke swoja", to chyba zobowiazuje, nie?

            • Gość: deczko Re: do deczko IP: *.energis.pl 30.03.05, 13:55
              >Ale autorka pierwszego posta nic takiego nie sugerowala

              Ale pozniej rozwinela swoja mysl, niestety na nie korzysc rodzicow.

              > Dla mnie zupelnym minimum uprzejmowsci i dobrej woli jest POINFORMOWANIE
              > rodzicow o zamiarze pobrania sie.

              Moga, ale nie musza.

              Zauwaz, ze ja caly czas pisze o slubie, nie o weselu. Jesli ktos nie chce
              > wesela - nie ma przymusu

              Zdziwilabys sie...

              A tak na serio autorka watku zrobi jak zechce. Po tym o napisala ja jej
              potepiac nie bede.
              Przede wszystkim, decyzja o cichym slubie musi podjeta przez oboje
              narzeczonych. Moja ciotka (a minelo juz ponad 30 lat od jej slubu) dotad
              zaluje, ze nie miala wesela, bo pan mlody nie chcial.
      • ardzuna Re: oto co wymyśliliśmy;-) 30.03.05, 19:09
        Gość portalu: deczko napisał(a):

        > Czy nawet na wlasnym slubie nie mozna sie zachowac egoistycznie i zrobic go
        tak
        >
        > jak chcemy?!

        O, jest wiele innych okazji do zachowań egoistycznych, a ślub można i tak
        zrobic jak się chce, i jedynymi opcjami nie jest poinformowanie ludzi po fakcie
        albo sztampowe wesele.

        Jak mądrze napisała minerwamcg, nie żyjemy bez otoczenia społecznego, a własnie
        dlatego wymyślono uroczysty ślub zamiast przysięgi we dwoje, żeby 1. wprowadzić
        nową rodzinę oficjalnie w otoczenie społeczne, i 2. poprzez zapewnienie wielu
        świadków przy składaniu przysięgi utrwalić jej działanie. Choc nie ma to
        automatycznego działania, nie jest chyba takim złym pomysłem.
    • greeneyes27 Re: oto co wymyśliliśmy;-) 30.03.05, 13:32
      Jest to TWOJ slub i powinnas przezyc ten dzien tak jak Ty chcesz, a nie Twoja
      rodzina czy znajomi.

    • minerwamcg Rodzina nie... a przyjaciele? 30.03.05, 14:34
      Rodzina rodziną... sami nie mamy jej za wiele, a zapraszamy jeszcze mniej - ot,
      rodzice, rodzeństwo, chrzestni, nawet bez dzieci. Żadne z nas nie wyobraża
      sobie jednak, żeby w taki dzień można się było obejść bez przyjaciół. Dwoje
      ludzi może być dla siebie wszystkim, ale do normalnego funkcjonowania
      społecznego im to na długo nie wystarczy. Poza tym impreza z przyjaciółmi to
      coś innego, niż sztywna, rodzinna, obowiązkowa feta. To piwo, tańce przy
      ulubionych przebojach, kumpel-muzyk grający na flecie, piosenki przy gitarze,
      wesołe toasty. Tego byśmy sobie nie umieli odmówić.
    • Gość: ania Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.internetdsl.tpnet.pl 30.03.05, 17:30
      Powinnam chyba sprosotwać że moi rodzice absolutnie nie są potworamiwink Są to
      normalni ludzie, z którymi nie mam moze świetnego kontaktu, ale ogolnie jest OK
      (choc roznie bywalo).
      Podkreslam ze wiem ze byloby im przykro, aczkolwiek nie czuję potrzeby
      urządzania nawet małej imprezy pod hasłem ślub czy wesele. Ślub jest dla mnie
      czyms waznym ale moim zdaniem to sprawa tylko moja i mojego męczyzny, a nie
      naszych rodzin. Dla mnie slub to nie gornolotne zakladanie rodziny, bo rodzine
      to ja bede tworzyc jak bede miec dzieci, teraz to my deklarujemy Bogu że chcemy
      byc razem, obiecujemy, że bedziemy sie soba opiekowali i dbali o siebie, to po
      prostu przyznanie sie ze chcemy byc jak najdluzej razem. Po co mi do tego
      wujkowie ciotki, rodzenstwo czy rodzice??
      Przepraszam, ale wydaje mi sie ze to nie ich sprawa i nie czuje ze "powinnam"
      cokolwiekwink
      • Gość: Stokrotka Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.chello.pl 30.03.05, 18:44
        To Wasz dzien, Wy zdecydujecie, jak bedzie wygladal.

        Po prostu wydaje mi sie, ze zawsze nalezy brac pod uwage uczucia innych,
        bliskich.
        Jesli dla Twoich rodzicow to nie bedzie problem - to znaczy, ze nie ma problemu!

        Natomiast - czy juz samo to, ze zadalas takie pytanie na forum nie oznacza, ze
        masz pewne watpliwosci?
        Zwykle, kiedy jestesmy czegos pewni, po prostu to robimy, a nie pytamy...

        Pozdrawiam.
      • greeneyes27 Re: oto co wymyśliliśmy;-) 30.03.05, 19:06
        Aniu, zgadzam sie z Toba w 100 %!

        : )
    • Gość: Niki Dużo ludzi tak planuje IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 30.03.05, 17:54
      trele, morele, a potem i tak jest huczne weselicho, bo nie "wypada" inaczej.
    • rlena Re: oto co wymyśliliśmy;-) 31.03.05, 04:14
      Zrobcie sobie taka uroczystosc na rocznice slubu, albo na urodziny. Podobny
      watek byl kiedys na tym forum juz poruszany i tam szeroko uzasadnilam swoja
      opinie. Krotko mowiac,mozesz kiedys zalowac,ze Twoj slub odbyl sie w tak
      pospolity sposob (jakkolwiek dzis ten pomysl moze wydawac ci sie oryginalny, w
      gruncie rzeczy jest pospolity i..infantylny).
      • Gość: mania Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 07:35
        Uwilbiam takie opinie "(jakkolwiek dzis ten pomysl moze wydawac ci sie
        oryginalny, w gruncie rzeczy jest pospolity i..infantylny)." Podobają mi się
        posty "chyba deczko". Czy ja - jak chcę cichy ślub bez chrzestnych napewno (po
        co na ślubie mi osoba która nawet nie wie co w życiu robię,gdzie pracuję, co
        lubię) rodziców (po co mi rodzice skoro ślubuję mężczyźnie) Nie oceniam osób
        które pragą w tym dniu wyglądać pięknie w towarzystwie 70-100-200 osób - ja nie.
        Ale denerwuje mnie zawsze jak te osoby od razu mówią że rodzicom bedzie przykro,
        że bede żałowała że......BRAK TOLERANCJI dla innych zachowań??????????
    • calinka1 Re: oto co wymyśliliśmy;-) 31.03.05, 11:10
      Zrobisz jak zechceszsmile.
      Kilka lat temu prawie wzięłam taki potajemny ślub.Ja i mój ówczesny chłopak
      przeprowadziliśmy sie do nowiutkiego akademika.Zupełnie przez przypadek
      dowiedzieliśmy sie, że są tzw. pokoje małżeńskie, które sie zamieszkuje
      zazwyczaj przez kilka lat.Wystarczyło pokazać zaświadczenie,że w ciągu miesiąca
      ma sie zawrzeć związek małżeński. Oczywiście udaliśmy sie do najbliższego
      urzędu stanu cywilnego. Po ok. 3 tyg. okazało sie jednak,że tego lokum nie
      dostaniemy. Ślubu nie odwołaliśmy wychodząc z założenia,że jak nikt się nie
      zjawi to nie ma sprawy. Jednak byliśmy w błędzie...Pani z urzędu stanu
      zadzwoniła do naszych rodziców. Było im bardzo przykrosmile. Długo sie
      tłumaczyliśmy...
      • Gość: mania Re: oto co wymyśliliśmy;-) IP: *.torun.sdi.tpnet.pl 31.03.05, 11:26
        Trochę śmieszne to opowiadanie calineczko! Pani z Urzędu zadzwoniła do
        rodziców???? Po co???? Ja mam 30 lat!!!!czy pani z urzędu też zadzwoni do moich
        rodziców????
        • calinka1 Re: oto co wymyśliliśmy;-) 31.03.05, 14:11
          Zadzwoniła ponieważ nikt sie nie pojawił w wyznaczonym czasie na ślub.Była
          nadgorliwa, mimo, że już wówczas obowiązywała ustawa o ochronie danych
          osobowychsmile.Zadała sobie wiele trudu.
          Do nas też dzwoniła, ale również do rodzicówsmile.
          Też myślałam,że urzędnicy nie są aż tak sumienni.A całe wydarzenie miało
          miejsce jakieś 5 lat temusmile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka