Dodaj do ulubionych

kicz weselny

    • Gość: Niki Re: wyksztalcenie.... nic dodac nic ujac wypowied IP: *.devs.futuro.pl 24.04.05, 20:44
      Dobrze dziewczyny, ze opatrznosc zeslala na to forum AD!! Ta niezwykle oczytana
      i wyksztalcona Pani Socjolog otwarla nam oczy!
      Jakaz zalosna jestem z moja suknia Cymbeline i akrylowymi paznokciami!!
      Zaraz spale suknie i oderwe paznokcie, zeby nie byc żalosna......... Wszystko
      dla AD.

      Troche kultury i poszanowania innych!! Socjolog chyba jest daleki od takiej
      bezsensownej krytyki i calkowicie niekonstruktywnego osadzania innych... Nie
      wspominajac o wybujalym poczuciu wlasnej wartosci i braku szacunku dla innych.

      I jeszcze chce dodac, ze nie jestes jedyna osoba z wyzszym wyksztalceniem na tym
      forum. Mam skonczone 2 kierunki na ŚAM
    • byhanya o socjolog to bardzo ciekawa nauka 24.04.05, 20:45
      jaka dziedzina najbardziej cie interesuje?
    • Gość: Olla Re: kicz weselny IP: *.broker.com.pl 24.04.05, 23:21
      Dla mnie największy kicz to pierwszy taniec młodej pary w kółku lub serduszku
      ułożonym z wiązanek wręczanych przy gratulacjach.Sama to przeżyłam-totalnie
      zaskoczona(nie wiedziałam, że w stronach mojego narzeczonego jest taka
      tadycja).Za dwa miesiące biorę swój drugi w życiu ślub(mam nadzieję że ten
      własciwy-i ostatnismile)i powiem wam, że jak wspominam tych kilka żenad z
      pierwszego ślubu-to co najwyżej się uśmiecham z politowaniem.Wtedy dobrze się
      bawiłam i ostatecznie taniec w kółeczku z kwiatów to nie było jedyne
      wspomnienie-potem pamieta się całokształt jako jedyne w swoim rodzaju
      przezycie.Teraz oczywiście nasze przyjęcie wygląda zdecydowanie inaczej-to
      kwestia potrzeby jaką się ma w danej chwili-kiedyś ważniejsze dla mnie było
      zaspokoic oczekiwania gości bardziej niż swoje-no i to było ok.Tak
      chciałam.Teraz mamy ochote na inny styl uroczystości-i ani nie czuje się tym
      pokrzywdzona ani nie uwazam żebym kiedyś się wygłupiła.Jeszcze raz-to kwestia
      ochoty-a wszystkich i tak nie zdołamy zadowolic!I dobrze- wiecie jak byłoby
      nudno na świecie gdyby panowała jedna moda-jeden trend i wszyscy mieli takie
      same pomysły!Póki mnie nikt nie zmusza do niczego- jest w porządku. Nic nikomu
      do mojego kiczu!(czego bym nie zrobiła na przyjęciu-to znajdzie się ktoś komu
      się to nie spodoba)
      • Gość: ewka_konewka Re: kicz weselny IP: *.msz.gov.pl 25.04.05, 08:18
        Cierpliwie doczytałam do końca wszystkie wypowiedzi. Bez KICZU to powinno być
        tak:
        1. Slub /obojetnie jaki/ bez gości, rodziców, rodzeństwa i znajomych. TYLKO
        ŚWIADKOWIE.
        2. Powiadomienie kogo chcecie o zawarciu związku. Bez Stresów wydatków, cicho i
        spokojnie.
        W przeciwnym razie - czego i jak byscie nie zrobili, zawsze znajdzie się ktoś,
        komu się cos nie spodoba. Wnajlepszym razie cukier będzie za słodki.
        Pozdrawiam i życzę jak najmniej nieudanych wesel.
        • Gość: JUSTKA zgadzam sie z ewka konewka IP: 62.29.138.* 26.04.05, 12:07
          święta racja!!! najlepiej pojsc do kosciola ze swiadkami ( ubior najlepiej
          luzny typu jeansy i koszulka ), wziac slub i pojsc na piwo smile
          tu chyba nie ma zadnego kiczu co???
          aczkolwiek i tak znajdzie sie ktos kto takowy znajdzie smile
    • Gość: vinga Re: kicz weselny IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 25.04.05, 09:08
      Szczerze mówiąc to mi ten cały kicz weselny (poza małymi wyjatkami) nie
      przeszkadza. Niech ten tort bedzie kiczowaty, ale dobry, bo nie zawsze jego
      piekny wygląd idzie ze smakiem. Goście raczej bardziej zwrócą uwage na smak, a
      nie wygląd. Jeśli ktoś nie robi wesela w porządnej restauracji to raczej trudno
      obejśc się bez kiczu, niestety drogo by to kosztowało. Na weselu ważne jest jak
      bawią się goście, bo cóż z tego że wszystko będzie pięknie, jeśli goście będą
      nie zadwoleni, bo jedzenie nie dobre ( za to jakie piękne i jak pięknie podane,
      az nie wiadomo jak je konsumowac, żeby sobie obciachu nie zrobić) itp. Byłam na
      wielu weselach i w tych kiczowatych salach chyba było najlepiej, na luzie, nikt
      się nie krępował, że coś zrobi nie tak. Poprostu nie zwracałam uwagi na detale.
      • Gość: Miś Re: kicz weselny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 25.04.05, 11:12
        Moje typy to:
        - mówienie "my wolimy pieniążki, bo wszystko mamy" (to po co wam pieniądze,
        chłe, chłe);
        - białe buty pana młodego;
        - akrylowe pzanokcie z naklejonymi brylancikami, perełkami lub kwiatkami;
        - zaproszenia z co najmniej trzema poetyckimi fragmentami na raz;
        - mówienie "mój małżonek, moja małżonka"
        - zgadzam się w sprawie "Windy do nieba" i "Cudownych rodziców"- masakra;
        - zdjęcia ze sztucznymi pozami (on jej poprawia podwiązkę, lub ona mu grozi
        paluszkiem, bleeeeee) i tłami
        - kamerzysta na ołtarzu, przed ołtarzem, w ołtarzu i w jamie ustnej państwa
        młodych (jak przyjmują komunię).
    • Gość: megan Re: kicz weselny IP: 213.17.161.* 25.04.05, 12:00
      moim zdaniem najwiekszym może nie kiczem ale wyłudzarstwem od gości na weselu
      jest zbieranie pieniedzy na wózek, zawsze mnie te zabawy denerwowały, każdy z
      gości przeznacza sobie pewna sumke na prezent, wszyscy wiem że takie wyjście
      jest drogie nie tylko dla młodych bo i dla gości także: prezent, ubranie,
      uczesanie etc, często bywa tak że panna młoda tańczy "za długo" z panem który
      wzucił złotówkę, 10 zł czy 100zł i robi się niezręczna sytuacja, nie lubię
      tego, nie uczestnicze i dziwię się ze ludzie sie na to zgadzają, u mnie na
      pewno nie będzie tego typu zabawy.
      pozdrawiam
      • Gość: mimi Re: kicz weselny IP: 213.77.48.* 25.04.05, 14:37
        Dla mnie kiczem samym w sobie są tzw. oczepiny. Państwo Młodzi robią z siebie
        błaznów, ośmieszają się aby goście mieli uciechę...Zenujące.
        Kicz kojarzy mi sie ponadto ze zdjęciami w studio na tle ławeczek, zachodu
        słońca etc.
    • agamaks Re: kicz weselny 25.04.05, 12:17
      Pomysł podany parę wątków dalej (wątek o liście prezentów ślubnych), żeby na
      zaproszeniu napisać twórczość rymowaną o tym, by goście przynieśli gotówkę
      zamiast prezentów!
      Jak dla mnie pretendent do miana bezguścia doskonałego.
      • pati102 Re: kicz weselny 25.04.05, 12:19
        to nie kicz i bezguscie, to brak kultury a to znaczna, znaczna roznicasad
        • agamaks Re: kicz weselny 25.04.05, 12:29
          Masz rację Pati, ale nie chciałam tak mocno.
    • Gość: herbatnik Re: kicz weselny - etykiety na wodke IP: *.imet.tu-clausthal.de 25.04.05, 13:38
      ulakoszula gdzes-tam-wczesniej napisała:

      > Od koleżanki, która często bywa na weselach, dowiedziałam się że największa
      lip
      > a to własne etykietki na wódkę weselną. Goście nie wiedzą co piją...

      Hah, jesli gosciom tak zalezy zeby wiedziec co pija, to niech obejrza nakretki,
      markowe wodki sa tam tez podpisane. na wesele nie idzie sie pic "dobra" wodke,
      ale dobrze bawic. ja zrobilem wlasnorecznie naklejki na butelki od wodki i
      wina, i zareczam ze moi goscie nie odczuja "weselnego kiczu" z tego powodu.

      ale macie wydumane spostrzezenia.
      pozdrawiam

      Herbatnik
    • Gość: ola stary samochód IP: 195.94.206.* 25.04.05, 13:45
      dla mnie kiczem jest stary samochód do slubu blee
      • Gość: An KICZ IP: *.arcor-ip.net 25.04.05, 14:50
        Kicz to pojecie subiektywne, innym sie cos podoba co nam sie wogole nie podoba.
        Chociaz tutaj mowimy o wrazeniach.Ktos tutaj juz przytoczyl definicje kiczu wiec
        kicz uwazany jest za tandete. I znowu tandeta moze jednemu sie podobac innemu
        nie i znowu kraczamy w odczucia wlasne i poglad subiektywny kiczu. Podam
        przyklad widzialam jak para mlodych przyjechala na sesje zdjeciowa dlugim bialym
        lincolnem (ktos tu pisal ze to kicz i autobus)- osobiscie nie podoba mi sie taki
        samochod i moge uwazac to za kicz ale czy rzeczywiscie taki rodzaj samochodu
        jest kiczem? to pojecie wzgledne. Ktos pisal ze suknie bezy sa kiczem, ale czy
        dla tej osoby co kupila taka suknie jest to kicz, na pewno nie skoro wybrala
        taka suknie. mnie osobiscie moze sie nie podobac, ale czy taka suknia jest
        tandetna sama w sobie? na pewno uszyta jest z dobrej jakosci materialow i skoro
        tak jest to nie jest kiczem. A jezeli nie podoba sie komus to juz mowimy o
        wrazeniach osobistych czyli o ewetualnym guscie. Podobno o gustach ludzkich sie
        nie dyskutuje bo kazdy ma inny.
    • Gość: ola Re: kicz weselny IP: 195.94.206.* 25.04.05, 15:28
      zapytanie autorki tego wątku wyglądało: co według was jest kiczem
      nie było pytania co ogólnie jest przyjęte za kicz ślubny
      więc każdy piszę co uważa według siebie za kicz, dla jednego będzie to kiczem
      dla innego nie
      więc nie rozpisujcie się tłumacząc definicji kiczu
      ja czytam z zaciekawieniem ten watek, a może ktoś napisze i większość będzie
      też tak uważała, że coś co ja być może uważam za hiciora weselnego dla
      większości będzie kiczem i da mi to jakiś obraz, a nieomylny nikt nie jest w
      wyborach
      • Gość: An Re: kicz weselny IP: *.arcor-ip.net 25.04.05, 15:59
        przez to chcialam napisac ze cos co my uwazamy za "kicz", bezguscie, dla tego
        kogos kto tak robi wcale to nie musi byc "kiczem" i bezgusciem.
        • Gość: kiczowate weselich Re: kicz weselny IP: 213.17.161.* 26.04.05, 12:11
          dla mnie najwiekszym kiczem i posmiewiskiem jest:
          panna młoda z dzieckiem pod pachą i welonem na głowie
          panna młoda w ciąży i welonem na głowie
          rekawiczki za łokcie
          wiszące strąki zamiast ładnego uczesania (dodam że wszyscy się zachwycają ale
          piękna a włosy wiszą posklejane od lakieru i żelu jak strąki)
          i wiele wiele innych nie chce mi się wymieniać ale jak oglądam zdjęcie w necie
          co poniektórych to smiać mi się chce, ale co kraj to obyczaj (kraj czytaj
          region)
          • byhanya najwieksze bezguscie to WODKA 28.04.05, 17:05
            u mnie nie bedzie ani kropli.
            wybralam inne alkohole
            • Gość: megan Re: najwieksze bezguscie to WODKA IP: 213.17.161.* 29.04.05, 09:59
              wiecie co, tak czytam i włos mi się jeży na głowie brrr obawiam się żen ie ma
              recepty na udane weselicho, to co dla mnie jest kiczem to dla niektórych jest
              normalką a to co jest dla mnie ciekawe do innych może być kiczowatą zabawą.
              ale to co tu przeczytałam daje do myslenia, mniej więcej wiem co ludzi
              denerwuje smile
              dzieki
            • chipsi Re: najwieksze bezguscie to WODKA 29.04.05, 15:16
              No nie no, następna.... Jak mnie nie stać na "Jasia wędrowniczka" i markowe
              brandy (którego i tak nikt nie pije) to nie kupować wódki (mimo że wszyscy
              lubią) bo wiocha tak??
              • pati102 Re: najwieksze bezguscie to WODKA 29.04.05, 15:44
                chipsi spoko, spoko. nie nerwoj sie niepotrzebnie. panna byhanya to typ "pani
                elton" brakuje jej tylko opowiastek o "wewnetrznych zasobach". bywalam na
                imprezach roznych, takze bardzo "ą,ę" i jakos nie zauwazylam coby ludzie ze
                swiecznika gardzili zwykla gorzalka. klasa imprezy to nie "bulke przez bibulke
                i serek przez papierek" klasa to bycie naturalnym, normalnym. jesli ktos sie
                sadzi, podnieca tym jaka to u niego elegancja, klasa, szyk...to albo ta "klasa"
                maskuje brak klasy albo slowa klasa nie rozumie. zapraszasz na wesele swoich
                przyjaciol, rodzine, ludzi najblizszych, ktorzy Cie znaja i przychodza sie z
                Toba bawic i cieszyc tym dniem. robienie szopki to w takiej sytuacji najwieksza
                glupota i brak klasy, obraza gosci a osoby uprawiajaca cos takiego sa poprostu
                smieszne. golabek czy parka na torcie czyli tzw przez niektore "damy" z tego
                forum kicz moze byc swoistym snobizmem i na pewno nie zepsuje imprezy a bedzie
                sie z czego posmiac w przeciwienstwie do nadentych panstwa mlodych uwazajacych
                sie za "bugwico"!
                • byhanya Re: najwieksze bezguscie to WODKA 29.04.05, 16:14
                  pati102 napisała:

                  > chipsi spoko, spoko. nie nerwoj sie niepotrzebnie. panna byhanya to typ "pani
                  > elton" brakuje jej tylko opowiastek o "wewnetrznych zasobach".
                  powiedz mi kto jest "pani elton"
                  i o jakie wewnetrzne zasoby ci chodzi.


                  bywalam na
                  > imprezach roznych, takze bardzo "ą,ę" i jakos nie zauwazylam coby ludzie ze
                  > swiecznika gardzili zwykla gorzalka. klasa imprezy to nie "bulke przez
                  bibulke

                  > i serek przez papierek" klasa to bycie naturalnym, normalnym. jesli ktos sie
                  > sadzi, podnieca tym jaka to u niego elegancja, klasa, szyk...to albo
                  ta "klasa"


                  u nas w domu naturalnoscia jest niepodawanie wodki czystej


                  > maskuje brak klasy albo slowa klasa nie rozumie. zapraszasz na wesele swoich
                  > przyjaciol, rodzine, ludzi najblizszych, ktorzy Cie znaja i przychodza sie z
                  > Toba bawic i cieszyc tym dniem. robienie szopki to w takiej sytuacji
                  najwieksza


                  ciekawa jestem kto robi szopki. nasz krag znajomych stroni od czystej wodki i
                  nikt sie na imprezach nie upija ( wstyd i hanba i brak taktu)
                  wszyscy bawia sie doskonale

                  > glupota i brak klasy, obraza gosci a osoby uprawiajaca cos takiego sa
                  poprostu
                  > smieszne. golabek czy parka na torcie czyli tzw przez niektore "damy" z tego
                  > forum kicz moze byc swoistym snobizmem i na pewno nie zepsuje imprezy a
                  bedzie
                  > sie z czego posmiac w przeciwienstwie do nadentych panstwa mlodych
                  uwazajacych
                  > sie za "bugwico"!


                  tak na ostatek to nie potepiam ani nie obrazam nikogo kto mysli inaczej
                  wpisuje moje zdanie i tyle.
                  • pati102 Re: najwieksze bezguscie to WODKA 29.04.05, 18:00
                    tak na ostatek to nie potepiam ani nie obrazam nikogo kto mysli inaczej
                    > wpisuje moje zdanie i tyle.
                    a teraz przeczytaj jak zatytulowalas swoj post i powiedz mi czy w ten sposob
                    nikogo nie obrazasz. a co do pani elton i jej zasobow- siegnij do klasykismile
                • chipsi Pati, jak zwykle masz racje :) 29.04.05, 19:04
                  Grunt to sie samemu dobrze bawić, po co mi udawana klasa i elegancja jesli nie
                  wypływa to z mojej natury (co nie znaczy że jakas niekulturalna jestem wink) i
                  żle się czuje w takim sztucznie "eleganckim" towarzystwie, gdzie to niewypada
                  dowcipów opowiadac czy się smiać bo to "dla wieśniaków". Jak widac nie tylko
                  omawiany tu kicz ale i klasa, elegancja, szyk to pojecie bardzo względne.
                  • byhanya Pati 29.04.05, 19:28
                    widze ze masz wstret (albo obsesje)do wszystkiego co z klasa i eleganckie.
                    Negujesz wszystkie posty ktore mowia o tym co moze byc eleganckie albo ktos
                    uwaza ze jest eleganckie. Nie sadze ze kazdy jest elegancki tylko na pokaz.
                    niektorzy napisali ze jedno jest kiczem, a ja dopisalam swoje. nie dopisalabym
                    tego zewby komukolwiek celowo wyrzdzic przykrosc.
                    • pati102 Re: Pati 29.04.05, 19:51
                      hahaha, nie moja Droga nie mam wstretu ani obsesji na punkcie wszystkiego co z
                      klasa i eleganckie. mam wstret do "klasy" i "elegancji" . mam wstret do
                      sadzenia sie, nadymania, chwalenia "co to nie ja"... mam wstret do nazywania
                      obcych ludzi wsiochami, bezgusciami, badziewiakami itp. ludzie, ktorzy
                      twierdza "u mnie bedzie elegancko, z klasa..." uprawiaja to na pokaz, z
                      prostego powodu ludzie eleganccy sie nad tym nie zastanawiaja a juz na pewno
                      nie nie kwituja roznych rzeczy w ten sposob. nigdy w zyciu nie spotkalam sie z
                      tym, zeby ktokolwiek kto naprawde ma klase stwierdzil "ale jestem
                      elegancki", "alez moja impreza jest z klasa"... wrecz odwrotnie. uslyszalam
                      natomiast kiedys od kolesia, ze nie jestem elegancko ubrana a sam koles siadal
                      do "proszonej" kolacji w koszuli w ktorej caly dzien pracowal, zaprosil wiecej
                      gosci niz mial talerzy, nie raczyl podniesc tylka gdy ludzie przychodzili i
                      wychodzili i kazal mi sprzatac z wlasnego stolu bo ja siedze blize wyjsciasmile
                      tak wyglada klasa tych co nia tak namietnie machaja.
                      • byhanya Re: Pati 29.04.05, 20:29
                        "elegancja jak z klasa jesli mowisz, ze ja masz znaczy, ze jest dokladnie
                        odwrotnietongue_out"
                        ciekawa jestem skat ta teoria????
                        • Gość: M Re: Pati IP: *.gorzow.mm.pl 29.04.05, 21:10
                          W całej rozciagłości zgadzam się z Pati. Nieustanne podkręslanie tzw klasy i
                          elegancji świadczy jedynie o pewnych kompleksach a nie o posiadaniu
                          tejże "klasy". O klasie się nie mówi, klasę się po prostu ma. A skąd ta teoria?
                          Radzę sięgnąć do dzieł Pierre'a Bourdieu, tu najdziesz co nieco na ten temat,
                          szczególnie powinien zainteresować Cię watek o niewolniczym naśladowniu klasy
                          wyższej przez klasy średnie. Pozdrawiam.
                          • byhanya nieporozumienie 29.04.05, 21:20
                            przegladnelam jeszcze raz te wszystkie posty i stwierdzilam ze to czyste
                            nieporozumienie.
                            nigdy nie powiedzialam ze ja jestem z klasa czy sama elegancja. staram sie
                            wybierac to co wedlug mnie jest eleganckie. Nie robie i nie robilam "elegancji
                            na sile"
                            ogladanie slubow krolewskich - owszem po siegniecie jakiejs inspiracji a NIE
                            MALPOWANIE!
                            co do Pati NIE MIALAM NIGDY NIC PRZECIWKO!
                            uwarzam ze jej wypowiedzi sa przemyslane szczere i nikomu nigdy nie dopiekaly.
                            co do wodki - hmmm moze mam skrzywione podejscie bo przy kazdej okazji mowi sie
                            o wodce, na zdjeciach restauracji wodka, duzo Duzo DUZO WIECEJ.
                            osobiscie wodki nie lubie i tyle.
                            przepraszam moze powinnam powiedziec ze NADMIAR wodki jest nie na miejscu.
              • byhanya Re: najwieksze bezguscie to WODKA 29.04.05, 16:17
                jezeli twoi goscie lubia wodke to postaw wodke. johny walker'a tez nie
                pijemy.moim faworytem jest oban
                • Gość: vinga Re: najwieksze bezguscie to WODKA IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 09:51
                  Moja mama pracuje w szpitalu i często słyszy opinie lekarzy na temat alkoholi.
                  Często mówią, że pacjenci w podziękowaniu przynoszą brendy, koniaki tzw. wódki
                  z klasą, a przeciez lekarz tez człowiek i czystej by się napił, a te wszystkie
                  koniaczki zalegają tylko w barkach.
    • Gość: Ula Re: kicz weselny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 29.04.05, 19:36
      No to ja Wam opowiem co będzie u mnie:
      Kwartet smyczkowy w kościele i przez pierwsze pół godziny wesela! A potem DJ, muzyka najpierw stonowana, powoli przechodząca w rock'n'roll i skoczne kawałki aż do Dire Straits i Kultu.
      Suknia z trenem na ślub, na wesele suknia skromniejsza. Pierwszy taniec - Eric Clapton "Wonderful Tonight".
      Dużo przyjaciół, mało rodziny. Żadnych zabaw. Piwo z beczki, wódka na stołach, wino białe i czerwone i kilka kolorowych alkoholi do drinków.
      Moje wesele będzie pierwsza klasa!
      • Gość: a Re: kicz weselny IP: 195.94.206.* 04.05.05, 10:38
        to dopiero skromność, dlatego właśnie taki wątek jest potrzebny żeby
        niektórych ostudzić
        • Gość: ryjek Re: kicz weselny IP: *.imet.tu-clausthal.de 04.05.05, 12:37
          Niekiedy mam wrazenie, ze watki sa stwarzane po to, aby sie pochwalic, jak np.:
          dostalam pierscionek za 2000 zl, czy to duzo?
          jak dla kogo. Moj nie kosztowal nawet tysiaca, jak go teraz ogladam. Moja
          przyjaciolka kupilaby za swoj porzadny samochod, dziewczyna kolegi - dom.
          Sa bardziej szczesliwe niz ja? Nie sadze.
          Jak czytam, ze ktos oszczedza pieniadze na wesele przez 6 lat, a potem
          wynajmuje gosciom pokoje, "niektore za 100 zl od osoby z ladnym widokiem", to
          nie wiem, smiac sie czy plakac.
          Znajomi innych nie pija wodki, ich faworytem jest oban. Zbyt duza ilosc wodki
          jest nieelegancka. Sa rozne wizje wesela. Ja sklaniam sie raczej ku biasiadnej
          i rodzinnej, niz dystyngowanej z intelektualnymi rozmowami o sztuce i
          wspolczesnej filozofii. Wodka na stole nie oznacza braku gustu. Wszystko zalezy
          od gosci. Upic sie do nieprzytomnosci mozna i najlepszym winem.

          Interesuje sie sztuka 20-lecia miedzywojennego i malarstwem wspolczesnym. Lubie
          muzyke operowa, nie znam sie na wspolczesnej. Nie lubie hiphopu, rapu i r&b,
          bardziej sklaniam sie ku rokowemu brzmieniu gitar. Skonczylam uczelnie
          techniczna. Prowadze badania naukowe.
          Od rodzicow dostalam dom i samochod. Oni wyprawiaja wesele, to jest prezent
          slubny od nich.
          Sukienke mam skromna. Bedzie wisiec na strychu, i bede pokazywac ja wnukom.
          Wiekszcosc uzna moje wesele za kiczowate.
          Zawsze chcialam miec wiejskie wesele, takie jak kiedys bywaly. Nie chcialam DJ,
          tylko orkiestre. Maja byc przyspiewki i zabawy. Spotkalam sie z panami z
          orkiestry i powiedzialam, czego sobie nie zycze (jajko przez nogawke).
          Przedstawilam kilka pomyslow, ale co bedzie to bedzie. Lubie niespodzianki.
          Bedzie wodka i wino. Soki z kartonu, a nie ze swiezych owocow. Kluski slaskie i
          mlode ziemniaki, zadnych frytek. Ludowo, staropolsko. Na poprawinych piwo z
          beczki i pieczone zwierzaki. Wodka i wono takze, co kto lubi. Szwedzki stol.
          Bardziej swojsko, bo w domu rodzicow.
          Samochodu nie wynajmujemy, pojedziemy naszym. Nie bedzie lalki ani obraczek
          tylko mala wiazanka kwiatow.
          Ktos zauwazyl wczesniej, ze odrobina kiczu nalezy nierozerwalnie do tego dnia i
          ja sie z tym zgadzam. Zreszta, niezaleznie od tego jak bardzo bysmy sie
          starali, to gusta sa odmienne i zawsze znajdzie sie ktos, kto uzna jakis
          drobiazg za kicz.
          Nie musze niczego udowadniac. W zawoalowany sposob pokazywac, jestem lepsze niz
          wy. Stac mnie na to, na tamto. Dostalam taki drogi pierscionek. Jestem taka
          elegancka i mam taki dobry gust.
          Tu na forum, mozna wypisywac rozne rzeczy, bo nikt prawdy nie dojdzie.
          Anonimowosc internetu.

          Udanego wesela, takiego, jak kazdy sobie wymarzyl i duzo szczescia w zyciu oraz
          malo kiczu.

          • agamaks Re: kicz weselny 04.05.05, 13:42
            Ryjku, ujęłaś sedno.
            Pozdrawiam Clausthal, mieszkałam kiedyś niedaleko smile. Miałam znajomego na TU.
          • Gość: vinga Re: kicz weselny IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 05.05.05, 09:56
            popieram!!!!!!
    • fotograf_darek Re: kicz weselny 04.05.05, 13:03
      A mnie smiesza kiczowate zdjęcia ślubne i zastanawia mnie,dlaczego tak wiele
      par decyduje sie na te wszystkie kolumienki, namalowane w tle drzewka,chmurki
      i aniołki... Dlaczego własnie ta stylistyka jest tak popularna wśród
      nowozeńców?
      • agamaks Zdjęcia 04.05.05, 13:40
        Są jeszcze zdjęcia z podwiązką, panem młodym w rozpiętej koszuli, młodymi nad
        paterą plastikowych owoców, młodą ciągnącą młodego za krawat... Fantazja
        fotografów kwitnie, a ludzie chyba lubią kupować te wykwity.
    • Gość: olga Re: kicz weselny IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 04.05.05, 13:47
      - samochód przyozdobiony wstążką
      - panna młoda w sztucznym futerku
      - pan młody w mundurze + reszta cyrku z tym związana
      - suknia ślubna Cymbeline za 6 000
      - picie wódki z pantofelka panny młodej (FUUUJJJJJJ)
      - zbieranie maskotek zamiast kwiatków
      • agamaks Re: kicz weselny 04.05.05, 13:53
        > - pan młody w mundurze + reszta cyrku z tym związana

        Czy chodzi Ci o to,że młody nie ma nic wspólnego z wojskiem i tylko się
        przebiera?

        > - picie wódki z pantofelka panny młodej (FUUUJJJJJJ)

        Co???? Rany, nigdy nie iwdziałam, nie słyszałam i nie spieszno mi do tego.

        > - zbieranie maskotek zamiast kwiatków

        Tego akurat nie rozumiem. Ostatnio większość znanych mi osób zbierała przy
        życzeniach maskotki albo pieniądze zamiast kwiatów - goście byli oczywiście
        powiadomieni o tym w zaproszeniu. Potem te rzeczy wędrowały do domu dziecka,
        pogotowia opiekuńczego, fundacji etc. Piękny gest zamiast kwiatów, które
        zwiędną po paru dniach.
        • a_weasley Re: kicz weselny 10.05.05, 17:31
          agamaks napisała:

          > > - zbieranie maskotek zamiast kwiatków
          >
          > Tego akurat nie rozumiem. Ostatnio większość znanych mi osób zbierała przy
          > życzeniach maskotki albo pieniądze zamiast kwiatów - goście byli oczywiście
          > powiadomieni o tym w zaproszeniu. Potem te rzeczy wędrowały do domu dziecka,
          > pogotowia opiekuńczego, fundacji etc. Piękny gest zamiast kwiatów, które
          > zwiędną po paru dniach.

          W przypadku pieniędzy - do przyjęcia. W przypadku maskotek - nie kicz, ale za
          to głupota. Już było o tym iks rozmów.
          • agamaks Re: kicz weselny 10.05.05, 19:19
            Z reguły gadasz do rzeczy, ale tym razem chyba jednak - albo właśnie głupota
            albo brak wyobraźni. Jeżeli uważasz, że wyposażenie w maskotki nowopowstającego
            rodzinnego pogotowia opiekuńczego jest wyrazem głupoty ze strony pobierających
            się, to masz ciekawą definicję słowa głupota. Skoro już argumentujesz swoją
            wypowiedź przypisywaniem glupoty innym.
      • chipsi Re: kicz weselny 05.05.05, 10:04
        A co złego jest w zbieraniu maskotek? Kwiaty zwiędną za 2-3 dni; to dopiero
        marnotrastwo! Ja do kompletu mam uczulenie na kupe kwiatów, wiec co, mam stać
        płakać i smarkać w koszule męża wink? Wszystkich gości młodszych wiekiem
        poprosiłam o maskotki zamiast kwiatów i wszystkim się podobało. Dodam tylko że
        nie zamierzam ich nikomu oddawać. Zostawie nam i naszemu potomstwu.
      • a_weasley Re: kicz weselny 10.05.05, 17:28
        Olga napisała, nazbyt chyba rozszerzając pojęcie kiczu:

        > - pan młody w mundurze + reszta cyrku z tym związana

        A tego to nie rozumiem. Są zawody, czy służby, których przedstawiciele w
        niektórych sytuacjach oficjalnych występują w mundurach. To, że żołnierz,
        policjant, strażak itp. idzie do ślubu w mundurze, że wiążą się z tym określone
        ceremonie, jest tak samo oczywiste jak asysta honorowa na pogrzebie takich
        ludzi.
        Można mieć awersję do munduru, ale nie wszystko, czego nie lubisz, jest kiczem.

        > - suknia ślubna Cymbeline za 6 000

        To nie jest kicz. To co najwyżej rozrzutność, bo prawdopodobnie takąż suknię
        dałoby się uszyć na miarę za połowę tej sumy.
        Aczkolwiek faktem jest, że im się ma więcej kasy do dyspozycji, tym trudniej ją
        wydać z klasą - ale to jest prawidłowość ogólna, nie dotycząca tylko sukni czy
        nawet tylko ślubu i wesela.

        > - picie wódki z pantofelka panny młodej (FUUUJJJJJJ)

        A był kiedyś taki zwyczaj, to prawda. OIW, raczej w NIemczech niż w Polsce.
        Kicz? Nieapetyczne w każdym razie.
        Niby alkohol dezynfekuje...

        > - zbieranie maskotek zamiast kwiatków

        Znowu. Nie tyle kicz, co bezsens z dodatkowym elementem dobroci serca na pokaz.
        • chipsi do a_weasley 10.05.05, 19:03
          Weasley możesz mi namalować o co Ci chodzi z "bezsensem z dodatkowym elementem
          dobroci serca na pokaz"? Bo jeżeli o oddawanie do domów dziecka to napisałam
          wyraźnie że maskotki są dla mnie. Jestem zboczona że wole je niż kwiaty, które
          wyrzuce nienacieszywszy się nimi nawet bo jestem na połowe uczulona? Tym
          bardziej że jak każda chyba panna młoda będę miała własny bukiet...
          • a_weasley Re: do a_weasley 11.05.05, 08:46
            chipsi napisała:

            > Weasley możesz mi namalować o co Ci chodzi z "bezsensem z dodatkowym
            elementem
            > dobroci serca na pokaz"? Bo jeżeli o oddawanie do domów dziecka to napisałam
            > wyraźnie że maskotki są dla mnie. Jestem zboczona że wole je niż kwiaty,
            które
            > wyrzuce nienacieszywszy się nimi nawet bo jestem na połowe uczulona? Tym
            > bardziej że jak każda chyba panna młoda będę miała własny bukiet...

            Posortuj sobie wiadomości według drzewka, to będziesz wiedziała, na czyją notkę
            odpowiadałem.
            • chipsi Re: do a_weasley 11.05.05, 09:45
              Weasley, prosze, nie pisz do mnie jak do idiotki bo nią nie jestem i nie życze
              sobie uwag "posortuj sobie wiadomości wg..." Wiem na czyją notatke
              odpowiadałeś, interesowało mnie tylko co sądzisz o moim pomysle na kwiaty i
              maskotki. W zamian dostałam cytat własnego postu, jakbym skleroze miała i nie
              wiedziała co pisze. Przepraszam że wziełam Cie za inteligentna i miłą osobę,
              której zdanie mnie interesuje. Głupia byłam.
          • raszefka chipsi... 12.05.05, 09:02
            Z pewnością bardziej interesuje Cię zdanie, A-weasley, tym niemniej wrzuce swoje
            trzy grosze. Twój pomysł jest nie tyle bezsensowny co niegrzeczny. To dosyć
            bezszczelne dyktować gościom, czym mają mieć chęć Cię uhonorować tego dnia.
            Równie dobrze możnaby każdemu powiedzieć, żeby kwiaty były żołte, najlepiej
            tulipany, bo innych nie lubisz.
            • chipsi Re: chipsi... 12.05.05, 13:37
              Nie zrozumiałaś co napisałam. Moje kolezanki i kuzynki same mi to zaproponowały
              a ja reszcie gości powiedziałam o tym i ze moga wybrac co im bedzie wygodniej.
              Pomysł sie spodobał. W koncu nie pisze tego na zaproszeniu ani nawet nie
              powiedziałam że "życze sobie", wspominam tez o tym tylko młodszemu pokoleniu.
              Kurde nie piszcie mi że jestem beszczelna. Chociaz w sumie macie prawo do
              własnego zdania. Pomyśl jednak jak czuli by sie goście którzy nie wiedzieli by
              ze druga połowa przyniesie maskotki i dlaczego je przyniesli.
        • minerwamcg Re: kicz weselny 11.05.05, 10:21
          Picie z pantofelka, czy to panny młodej, czy to gospodyni, czy to innej
          powszechnym uwielbieniem pijackiego grona otoczonej kobiety jest zwyczajem
          polskim i arcypolskim. Dowcipne polonusy (nie wiem, jak się w tej materii
          zachowywali Niemcy, a ciekawe byłoby wiedzieć) na tę okazję wymyśliły jednak
          kieliszek, zgrabnie ukrywany w tymże pantofelku. Aczkolwiek, nie przeczę,
          amatorzy trunków z przepoconego kapcia też zapewne istnieli.
        • Gość: olga Re: kicz weselny IP: *.ircpl.net / *.internetdsl.tpnet.pl 11.05.05, 20:30
          Owszem, są takie zawody i są osoby, które do ślubu idą w mundurze + szpaler, lub
          inne atrakcje zawodowe typu włączone syreny samochodów policyjnych czy też
          lejąca się woda z samochodu strażackiego. DLA MNIE to kicz - podkreślam że dla
          mnie. Poza tym przyjazd pod kościół kilku samochodów policyjnych lub wozu
          strażackiego kosztuje - a płacą za to podatnicy. Czy pan młody - informatyk
          powinien pójść do ślubu z laptopem???
          Jesli chodzi o maskotki dla domów dziecka, to jeszdczse kilka lat temu było to
          rzeczywiscie atrakcją. Natomiast teraz domy dziecka najczęściej nie chcą tych
          miśków. Są nimi zasypane po prostu. Jeśli ktoś chce podzielić się w tym dniu
          swoim szczęściem z innymi, może powinien poszukać ludzi naprawdę potrzebujących
          i dać im coś, czego akurat im brakuje?
          • a_weasley Mundury i maskotki 11.05.05, 22:21
            Gość portalu: olga napisał(a):

            > Owszem, są takie zawody i są osoby, które do ślubu idą w mundurze + szpaler,

            No i fajnie. Taki zwyczaj. Te wszystkie mundurowo-ceremonialne organizacje mają
            to do siebie, że wewnętrzna zwartość jest dla nich osobliwie ważna i przy
            takich okazjach ją celebrują. Pan młody zaś celebruje swoją przynależność do
            tej szczególnej grupy. Gdyby nie było celibatu, ksiądz niezawodnie szedłby do
            ślubu w sutannie.

            > lub inne atrakcje zawodowe typu włączone syreny samochodów policyjnych czy też
            > lejąca się woda z samochodu strażackiego.

            A to akurat przegięcie jest, zgoda.

            > Czy pan młody - informatyk powinien pójść do ślubu z laptopem???

            Ano są zawody z atrybutami i zawody bez atrybutów.

            > Jesli chodzi o maskotki dla domów dziecka, to jeszdczse kilka lat temu było to
            > rzeczywiscie atrakcją. Natomiast teraz domy dziecka najczęściej nie chcą tych
            > miśków. Są nimi zasypane po prostu.

            Parokrotnie sprawdzone.

            > Jeśli ktoś chce podzielić się w tym dniu
            > swoim szczęściem z innymi, może powinien poszukać ludzi naprawdę
            potrzebujących
            > i dać im coś, czego akurat im brakuje?

            Dokładnie tak uważam. I dlaczego, ciekawość, akurat przy okazji ślubu? Napisane
            jest: ubogich zawsze macie u siebie i jeśli chcecie, możecie im dobrze czynić.
    • Gość: Ewa Kicz kiczów IP: *.kopnet.pl / *.kopnet.pl 10.05.05, 15:22
      Dla mnie największym kiczem i popisem cwaniactwa jest to, co zrobili Panśtwo
      Młodzi na tym zdjeciu:
      www.joemonster.org/article.php?sid=4629&mode=thread
      Wiem, że Joemonster to portal humorystyczny, ale to przypadek, że akurat tutaj
      jest to zdjęcie. Podobno znajduje się też ono i na "poważniejszych" stronach,
      ale już mi się nie chciało szukać. Co sądzicie o tej fotce?
      • amoniaaa Re: Kicz kiczów 10.05.05, 15:26
        Nie mam pytań !! Co za banda dekli.... hahaha Chyba też sobie walniemy takie
        piękne słoniki na naszego Rolls-a <lol>
        • kasiadove Re: Kicz kiczów 10.05.05, 15:34
          Dziwie się że ktoś produkuje i sprzedaje jakie paskudne "ozdoby" na samochód!
          No ale widocznie ktoś też kupuje! Ostatnio widziałam w sklepie cos w rodzaju
          Kena i Barbie na koniach. A fe!
          • Gość: vinga Re: Kicz kiczów IP: *.rzeszow.sdi.tpnet.pl 10.05.05, 15:42
            Tu już nie chodzi o słoniki, ale 'SPRAWDŹ MNIE PRZEZ TRZY DNI", o zgrozo, mam
            nadzieje że małżeństwo na dłużej smile))))))))
            • Gość: Elastyna Re: Kicz kiczów IP: 217.153.224.* 11.05.05, 08:07
              Chodzi o to ze Państwo Młodzi pozyczyli z salonu samochód testowy żeby nim do
              slubu pojechac. A słoniki to chyba miała być spora przykrywka tego napisu, bo
              to kicha wziąć samochód na jazdę probną i pojechać nim do ślubu - szczyt
              skąpstwa.
              • raszefka Re: Kicz kiczów 12.05.05, 08:58
                Sczyt skąpstwa oczywiście. Porządnie byłoby kupić mercedesa na tę okazję.

                Wypożyczenie samochodu testowego z salonu to - z moim informacji - koszt 500 do
                800 zł.
                • Gość: dagny Re: Kicz kiczów IP: 62.181.175.* 12.05.05, 13:51
                  Można jechać zwykłym samochodem kogoś z rodziny lub przyjaciół, za darmo. Co w
                  tym złego?
                  • raszefka Re: Kicz kiczów 12.05.05, 20:15
                    Nic. Czepiłam się skąpstwa
    • ememems Re: kicz weselny 11.05.05, 04:58
      nie wiem czy to nazwac kiczem, ale najwiekszą rzeczą która mnie drażni to hasła
      na zaproszeniach typu: "zamiast kwiatów prosimy o pieniądze na
      operacje/rehabilitacje dziecka znajomych", albo misie czy inne pierduły dla domu
      dziecka. nie wiem jak wam, ale dla mnie ta "charytatywnosc" to nic innego jak
      robienie biznesu z wesela. Przeciez wiadomo, ze nie robi sie jego z myslą ze sie
      na tym zarobi.
      Byłem na dwóch takich weselach, gdzie należało wspomóc misiami dom dziecka i
      wesprzeć chore dziecko.
      Potem sie okazało ze misie nie chciały pojechac do tego domu dziecka i zostały w
      domu, a chore dziecko jakos wyzbyło sie potrzeby rehabilitacji.
      Dla mnie takie "zbiorki pod przykrywką" to wielka porażka!

      ememems
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka