Dodaj do ulubionych

ślub z kuzynem

04.06.05, 21:03
chyba juz wiecie jaki mam problem
wydarzyla sie taka afera w rodzienie, ze z kuzynem mamy sie mocno ku sobie
i juz chyba nie mam ochoty z tym walczyc

piszcie prosze czy mozna i czy trzeba jakiejs zgody specjalnej???
w zasadzie to nie jestesmy kuzynami pierwszego rzdedu, to nasi ojcowie
sa kuzynami pierwszej krwii


Obserwuj wątek
    • pati102 Re: ślub z kuzynem 04.06.05, 21:17
      zadnej zgody nie trzeba, zakaz obowiazuje w relacjach rodzice-dzieci,
      rodzenstwo (takze przysposobione), dziadkowie-wnuki i to by bylo na tyle.
    • ardzuna Re: ślub z kuzynem 04.06.05, 22:29
      Tzn. ojcowie są braćmi stryjecznymi? Bo nie bardzo rozumiem, czy używasz słowa
      kuzyn w znaczeniu angielskim, czy polskim:

      kuzyn m IV, DB. -a, Ms. ~nie; lm M. -owie a. -i, DB. -ów
      «dalszy krewny pozostający w stosunku do wspólnego przodka w tym samym lub
      niższym stopniu pokrewieństwa»


      Jeśli ojcowie są braćmi stryjecznymi/wujecznymi/ciotecznymi, to nie ma
      problemu, spokojnie możecie wziąć slub cywilny. Art. 14 kodeksu rodzinnego i
      opiekuńczego stanowi:

      "Art. 14.
      § 1. Nie mogą zawrzeć ze sobą małżeństwa krewni w linii prostej, rodzeństwo ani
      powinowaci w linii prostej. Jednakże z ważnych powodów sąd może zezwolić na
      zawarcie małżeństwa między powinowatymi." - i to wszystko, jeśli chodzi o
      pokrewieństwo i powinowactwo"

      W prawie kanonicznym przeszkoda jest natomiast taka:
      "9. Pokrewieństwo. Przeszkoda obowiązuje w linii prostej zawsze i we wszystkich
      stopniach. W linii bocznej małżeństwo jest nieważne do czwartego stopnia. Nie
      mogą więc zawrzeć ważnego małżeństwa: brat i siostra, brat stryjeczny z siostrą
      stryjeczną, lub brat cioteczny z siostrą cioteczną. Nieważne jest też
      małżeństwa z siostrą lub bratem ojca lub matki.".

      Ael w przypadku dalszego pokrewieństwa ta przeszkoda nie zachodzi. Powodzenia i
      szcześcia na nowej drodze życia! A rodzinie powiedzcie, że skoro możecie nawet
      wziąć ślub koscielny, to afery nie ma smile
      • dr_kaczusia Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 23:53
        ardzuna napisała:

        > W prawie kanonicznym przeszkoda jest natomiast taka:
        > "9. Pokrewieństwo. (...) W linii bocznej małżeństwo jest nieważne do czwartego
        > stopnia. Nie mogą więc zawrzeć ważnego małżeństwa: brat i siostra, brat
        > stryjeczny z siostrą stryjeczną, lub brat cioteczny z siostrą cioteczną. (...)

        hmmm... ciekawe...
        a ja mam w skrypcie z genetyki rozrysowany rodowod od Abrahama i Sary, a w nim:
        - Izaak (syn Abrahama) poslubil swoja "siostrzenice" (corke siostry stryjecznej)
        Rebeke (st. pokrewienstwa wg genetyki 4)
        - natomiast Jakub (syn Izaaka) poslubil swoje dwie siostry stryjeczne (Rachele i
        Lia) (st. pokrew. 3 !!!)

        widac wtedy nie bylo ograniczen wink
    • evino Re: ślub z kuzynem 05.06.05, 16:13
      wiec dokladnie to jest tak:
      nasi ojcowie mieli wspolna babcie, my zas prababcie
      innymi slowy nasze babcie byly siostrami
      czy to znaczy, ze nie mozemy wziac slubu koscielnego??????
      chce mi sie plakac...
      • asia19815 Re: ślub z kuzynem 05.06.05, 16:22
        Kodeks Prawa Kanonicznego mówi, że w lini prostej nie udziela się małżeństwa,
        a w lini bocznej do czwartego stopnia
      • pudoszka Re: ślub z kuzynem 05.06.05, 16:31
        evino napisała:

        > wiec dokladnie to jest tak:
        > nasi ojcowie mieli wspolna babcie, my zas prababcie
        > innymi slowy nasze babcie byly siostrami
        > czy to znaczy, ze nie mozemy wziac slubu koscielnego??????
        > chce mi sie plakac...

        Mąż mojej ciotki jest właśnie tak samo z nią spokrewniony jak piszesz - mają
        wspólnych pradziadków. Są szczęśliwym małżeństwem (kościelnym) już od ponad 20
        lat smile
      • ardzuna Re: ślub z kuzynem 05.06.05, 16:41
        evino napisała:

        > wiec dokladnie to jest tak:
        > nasi ojcowie mieli wspolna babcie, my zas prababcie
        > innymi slowy nasze babcie byly siostrami
        > czy to znaczy, ze nie mozemy wziac slubu koscielnego??????

        Dziewczyno, spokojnie, nie stresuj! Przecież wyraźnie napisałam wyżej, że
        MOŻECIE - i to bez żadnych zezwoleń. Napisałaś, ze mieliście wspólną prababcię
        (i pradziadka), czyż nie? W takim razie jesteście krewnymi szóstego stopnia i
        nic nie przeszkodzi Waszej miłości. Głowa do góry smile
        • annajustyna Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 10:07
          Mnie tez wychodzi, ze to szosta woda po kisielu (nawet sobie wyrysowalam
          drzewko), czyli po problemie...
          • dr_kaczusia Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 15:02
            niezupelnie!
            to jest 5 stopien pokrewienstwa...
            poniewaz: kolezanki forumowiczki sie nie liczy... jej rodzice 1st, babcia 2,
            siostra babci 3, syn babci 4, kuzyn/narzeczony 5....
            uf... ale i tak sie udalo wink
            zycze szczescia !!!
            • annajustyna Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 15:08
              Ok, pamietam, ze byla to zmora na rodzinnym (ktory stopien), ale najwazniejzse,
              ze i tak wychodzi powyzej 4smile)).
            • ardzuna Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 16:24
              dr_kaczusia napisała:

              > niezupelnie!
              > to jest 5 stopien pokrewienstwa...

              No właśnie nigdy nie wiem, jak to jest z tym liczeniem stopni. Ktoś mi mówił,
              ze rysuje się drzewko i liczy kreski, jakie dzielą jedną osobę od drugiej.
              Wtedy mając wspólnych dziadków byłoby się w czwartym stopniu pokrewieństwa, a
              pradziadków - w szóstym. Zresztą w zacytowanym kawałku prawa kanonicznego
              utożsamia się rodzeństwo stryjeczne/cioteczne/wujeczne z 4 stopniem. Ale nie
              będe się upierać, chętnie poslucham wyjaśnień smile
              • dr_kaczusia Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 23:42
                ardzuna napisała:

                > Zresztą w zacytowanym kawałku prawa kanonicznego
                > utożsamia się rodzeństwo stryjeczne/cioteczne/wujeczne z 4 stopniem. Ale nie
                > będe się upierać, chętnie poslucham wyjaśnień smile

                No coz... kurs przedmalzenski koncze dopiero jutro wiec sie pewnie dowiem jak to
                licza ksieza, ja napisalam jak to licza medycy bo wlasnie sie ucze do egz z
                genetyki wink I na tych drzewkach, osoby, o ktora chodzi sie nie liczy bo po co ?
                Nie bedziemy ustalac w jakim stopniu pacjent jest spokrewniony sam ze soba wink
    • annajustyna Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 09:59
      POzwole sobie na mala refleksje: jeszcze w XIX w. we Wloszech (a przeciez to
      krolestwo slubow wyznaniowych) nierzadko w rodzinach arystlkratycznych zdarzaly
      sie malzenstwa wuj-siostrzenica... Zawsze mozna wystapic o dyspense koscielna:
      jesli wychowywaliscie sie jak rodzenstwo, tzn. znacie sie od malego i mieliscie
      czesty kontakt, to raczej nie ma szans, ale jesli uczucie wybuchlo po 20 latach
      niewidzenia...
    • annajustyna Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 15:46
      A tak w ogole, to jak Wasza rodzina zareagowala? Spokojnie czy dudnia?
      • evino ciesze sie, ze slub bedzie mozliwy!!! 06.06.05, 18:36
        hmmmmmmmmmmm a dudnic to dopiero beda
        do tej pory to traktowali to jako nieszkodliwa sympatie
        i chyba nie wyobrazali sobie, ze moze to byc cos wiecej
        afera wybuchla w sobote bo przy calej rodzinie Pawel
        pocalowal mnie w usta no i juz sie zaczely komentarze...

        ciekawe czy ktos byl w podobnej sytuacji albo zna ze slyszenia?
        • ardzuna Re: ciesze sie, ze slub bedzie mozliwy!!! 06.06.05, 19:28
          evino napisała:

          > ciekawe czy ktos byl w podobnej sytuacji albo zna ze slyszenia?

          W mojej rodzinie 100 lat temu były dwa małżeństwa braci i sióstr wujecznych, na
          krzyż. To znaczy dziewczyna wyszła za swojego brata wujecznego, a jej brat
          rodzony - za siostrę tego brata wujecznego i zarazem swoją siostrę wujeczną.
          Niestety nie wiem, czy był skandal, czy wręcz przeciwnie.
        • annajustyna Re: ciesze sie, ze slub bedzie mozliwy!!! 07.06.05, 08:26
          Wlasnie sobie przypomnialam, ze podobna "afera" smile)) miala miejsce u moich
          pradziadkow w latach 20. Biskup udzielil im dyspensy. Koronnym argumentem bylo,
          ze w rodzinie nie ma chorob genetycznych (tak opowiada te historie moja babcia,
          a ich corka).
    • minerwamcg Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 20:15
      Myślę, że nie ma problemu. A nawet gdyby był, to da się go bez trudności
      załatwić dyspensą. Zawierali już małżeństwa (za dyspensą, owszem) nawet pierwsi
      kuzyni, zresztą w dawnych czasach wśród wyższych sfer małżeństwa kuzynów były
      na porządku dziennym.
      • dr_kaczusia Re: ślub z kuzynem 06.06.05, 23:45
        u mnie w rodzinie gdzies chyba w pokoleniu pra(pra, a moze jeszcze jedno
        pra)dziadka byla taka sytuacja, ze zmarla mu zona zostawiajac chyba z 8 dzieci i
        on szukal kobitki co mu je pomoze wychowac wink znalazl wlasnie kuzynke jakas
        bliska i dostali dyspense pod warunkiem, ze nie beda mieli dzieci.. umowy
        dotrzymali i nie mieli smile
        • annajustyna Re: ślub z kuzynem 07.06.05, 08:29
          Tzn. ze zawarli tzw. biale malzenstwo (bez dzielenia sypialni). Chcialam tylko
          zazanaczyc, ze wsrod wyzszych sfer to kiedys nawet zalatwic rozwod, to byl
          pikus (np. Karol Wielki). Poza tym kiedys to nawet papieze mieli dzieci, a
          wyzsze duchowienstwo same sobie udzielalo dyspensy na slub. Takie cyrki bywaly.
          Pozdrawiamsmile)).
    • anna1705 Re: ślub z kuzynem 09.06.05, 12:32
      Witaj, evino. Niesamowicie szybko zareagowałam na temat Twojego wątku,
      ponieważ....jestem dokładnie w takiej samej sytuacji, jak Ty. Różnimy się tylko
      tym, że wasze babcie są siostrami ze strony ojców, natomiast u mnie babcie są
      siostrami ze strony naszych mam. Krótko mówiąc moja mama i mama
      mojego "wybranka", to bliskie kuzynki. Wielokrotnie pisałam już na niejednym
      forum, aby dowiedzieć się czegoś konkretnego i właściwie odpowiedzi są takie
      same, jak tu. Z tego jasno wynika, ze nic nie stoi na przeszkodzie, aby się
      pobrać, oczywiscie poza tym, jak reaguje rodzina. U mnie jest o to trochę
      hałasu, chyba nawet uznano mnie za osobę stukniętą lub niemoralnie prowadzącą
      się. Nie ukrywam, ze takie opinie na mój temat trochę mnie dołują w tym
      wszystkim i być moze dlatego jeszcze nie jesteśmy po ślubie. Mój kuzyn niczego
      nie ukrywa przed rodziną, natomiast ja staram się (jak dziecko) cały czas
      ukrywać moją miłość. Sytuacja jest o tyle też inna, ze oboje jesteśmy
      rozwiedzeni i nie wchodzi w grę slub kościelny. Poza tym mamy dzieci, tzn. ja
      mam syna (17 lat), a kuzyn ma na wychowaniu córkę (11 lat). Myslę, ze chyba
      trochę krępuję się mojego syna, ale jestem dobrej myśli. Tobie życzę
      wszystkiego dobrego i jesli bedziesz miała ochotę, to...podaję mój numer gg.
      Odezwij się. GG 1203079

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka