agamaks
14.06.05, 14:33
Naprawdę przykro mi, jak czytam te wątki spowiedniczo-kościelne. Dziewczyny,
w Polsce nie ma przymusu ślubu kościelnego. Tak, jest on z reguły piękny,
bardziej uroczysty niż w USC, można mieć suknię i czerwony dywan i małe
drużki sypiące płatki pod kościołem... Ale nie ma też potrzeby życia w
obłudzie. To, co zewnętrznie piękne w tym ślubie chyba nie jest tego warte.
Odnoszę wrażenie, że czujecie się takie sprytne, bo ocwanicie księdza, bo coś
zataicie, bo dostaniecie od naiwniaka w konfesjonale rozgrzeszenie, a swoje i
tak wiecie. Są ludzie wierzący naprawdę, traktujący to wszystko poważnie.
Ranicie ich, ale przede wszystkim same siebie wkraczając w małżeństwo w
kłamstwie. O ile oczywiście drugi punkt jest Waszą prywatną decyzją i Wy
poniesiecie skutki, to pierwszy powoduje właśnie, że mi przykro. Po lekturze
takich wątków mam jeszcze więcej szacunku dla mniejszości, która potrafi być
uczciwa wobec siebie i powiedzieć "nie" dla ślubu kościelnego.