W sumie to mi wcale nie do smiechu - w sobotę ślub, planuję się uczesać w
kok, a tu na szyi a właściwie na linii włosów wyrosło mi coś bolesnego,
dużego, i czerwonego

Nie chce tego wyciskac, bo boję się, że zrobi się
jeszcze gorzej! Macie jakieś sprawdzone metody na pozbycie sie podobnych
świństw ???