29.07.05, 13:03
czy jest ktoś kto ma ślub pierwszego października?ja ida przygotowania?u mnie
nijak ... slub jest dla mnie bardzo ważny, ale wesele jako takie mnie nie kręci
Obserwuj wątek
    • leopoldina Re: 1.10.2005 29.07.05, 15:13
      cześć, biorę ślub 1.10.2005, nie mogę się doczekać! Przygotowania zaczeliśmy w
      sierpniu zeszłego roku. Ślub bierzemy w 5 rocznicę spotkania. wydaje się nam,
      że jeszcze kupa czasu a zaraz potem orientujemy się, że ten czas płynie tak
      szybko! wciąz nie wiemy, jaka piosenka porowadzi nas do pierwszego małżeńskiego
      tańca. pozdrawiam
    • magmaria Re: 1.10.2005 31.07.05, 14:46
      u nas spokojnie, przecież dwa miesiace to jeszcze mnóóóóstwo czasu smile powodzenia
      • gusia22-wolo Re: 1.10.2005 04.08.05, 15:34
        ja też 01.10.05 wszytko stoi w miejscu ja sie zamartwiam a moj przyszły mąż
        ciąga nas po wczasach zamias zajac sie chociaż zaproszeniami.
    • aleksandra2525 Re: 1.10.2005 04.08.05, 20:23
      My również 1.10, zaproszenia już prawie rozdane, jeszcze musimy ustalić
      szczegóły dotyczące muzyki, jedzenia itp. suknia wisi w szafie, musimy kupić
      garnitur.
      Wielki dzień coraz bliżej.
      Martwię sie tylko pogodąsmile
      • agako78 Re: 1.10.2005 05.08.05, 14:09
        Ty sie martwisz pogoda a co ja mam powiedziec slubuje na poczatku listopada...
        • leopoldina Re: 1.10.2005 11.08.05, 16:22
          znów ja, po co martwić się pogodą? i tak zawsze się ją interpretuje na korzyśc nowożeńców.
          My się zabezpieczamy parasolem i termosem z gorącą herbatką w samochodzie, którym pojedziemy do ślubu. Obowiązkowo dla mnie etola na ramiona. Ale rok temu było tak pięknie! Bądźmy dobrej myśli.
          • magatrojmiasto Re: 1.10.2005 11.08.05, 18:21
            Cześć, ja też jestem 1-październikowa. Przygotowania idą jak sądzę w dobrym
            kierunku. Najgorsze jest to, że najmniej mamy pozałatwiane z samym ślubem. Nie
            bierzemy go w naszej parafii, a mój narzeczony ze względu na pracę daleko,
            daleko stąd. No i nie zaczęliśmy jeszcze rozdawać zaproszeń, choć większość
            ludzi już poinformowanych i zaproszenia to tylko formalność. Mam nadzieję że
            wkrótce narzeczony wróci, i wtedy faktycznie wszystko ruszy pełną parą.
            • raspie Re: 1.10.2005 17.08.05, 21:12
              Witamsmile
              I my także 1.10.2005
              Ale nie wiem, jak Wy tak możecie spokojnie do tego podchodzić?smile
              Ja to się panicznie boję, że z czymś nie zdążę.
              Zaproszenia rozesłaliśmy już na początku lipca a i tak są problemy z zebraniem
              potwierdzeń...
              Jest tyle rzeczy do załatwienia jeszcze przed nami - a mamy taki nasz prywatny
              terminarz ślubny, gdzie powoli wszystko sobie odhaczamy, ale fakt, że
              praktycznie na każdy dzień do samego ślubu mamy coś do zrobienia...Nie mówię już
              o tych wszystkich zajętych weekendach...Tak się śmiejemy, że następna niedziela
              w jaką będziemy się mogli spokojnie obudzić w naszym łóżku i napić kawy, będzie
              dopiero w grudniu...No i trochę racji w tym niestety jestsmile
              Najdłużej jak do tej pory trwało poszukiwanie koszuli (okazuje się że to wcale
              nie takie łatwe). Jest też problem z fryzjerem (to dla mnie).Naprawdę mam
              nadzieję, że uda się zapiąć wszystko na ostatni guzik - ale to może tyko ja
              jestem taką straszną panikarąsmile

              Nie mam w dalszym ciągu koncepcji na wierzchnie okrycie, a podejrzewam że bardzo
              się przyda (nawet chociażby po to żeby wyjść na chwilę z sali i się
              przewietrzyć). Szal odpada, a etola będzie za ciężka do mojej sukni. Myślę może
              o takim małym płaszczyku w kolorze ecru - będzie można go potem wykorzystać do
              czegoś innego. Co o tym sądzicie? Może widziałyście już coś takiego(jak na razie
              jest to tylko w mojej głowie).Czekam na uwagi.

              Pozdrawiam

              Przyszła Mężatka

              • mada1979 Re: 1.10.2005 18.08.05, 14:34
                witam,nie przejmuj sie-dacei rade załatwic wszystko. U nas przygotowania od
                zeszłego roku-ale niestety jestem do nich sama. Narzeczony jest w pracy od
                pazdziernika zagranica i ja biegam za wszystkim i usycham z tesknoty
                jednoczesnie! i jak narazie idzie mi swietnie-załatwiona
                sala,orkiestra,foto,kamerzysta,samochód,zaproszenia rozdane i suknia sie szyje.
                Mój narzeczony wraca za tydzień i juz zostaje na stałe i wtedy ruszymy z
                obraczkami i jego garniturem.Poza tym jest jeszcze pare rzeczy
                typu:kwiaty,wódka itp. Ale jakos to bedzie.Pozdrawiam i zycze powodzenia.
              • peeska My też... 18.08.05, 15:56
                ...1 października. I w zasadzie wiekszosc lezy. Suknia w salonie do poprawek,
                garnitur do poprawki, nie ma butow, koszuli, kamizelki, spinek i innych takich,
                nie ustalone menu, nie wiemy co z muzyka, nic nie zalatwione w kosciele, poza
                zaklepaniem terminu i naukami, zaproszenia nie są jeszcze rozdane, nie mam
                ozdoby na szyje, fryzjerki, makijazystki. Obraczki byly robione na zamowienie i
                sa sredio ladne - niestety nie takie wymarzone... I tylko ta mysl, zeby slub sie
                odwlokl. Chyba nie chce go tak szybko, ale narzeczony nalega...Boje sie, ze
                przed oltarzem spanikuje.
      • vessper Re: 1.10.2005 19.08.05, 09:15
        My również 1 października. Dzisiaj idziemy zamówic obrączki. Wczoraj kupiłam
        stroik do włosów, ale nie wiem czy będzie odpowiedni... A to dlatego, że
        kompletnie nie mam pomysłu na fryzurę. Byłam już na jednej próbie i niestety
        wyszło fatalnie. Juz nigdy nie pójde do tego salonu. Bardzo mi zależy żeby mieć
        na głowie coś wyszukanego, bo nie bedę miała welonu (koronkowa suknia i
        koronkowe bolerko stanowczo wystarczy). Kolejna próba 27 sierpnia - zobaczymy
        co z tego wyjdzie. Na razie mam wrazenie, że wiekszosc fryzjerek umie tylko
        zakręcic włosy na wałki a o upinaniu kompletnie nie maja pojęcia, ani pomysłu.
        Żeby nie zebrać krótszych włosów wyłażących nad karkiem to juz przesada...
        Oprócz tego szukamy garnituru, co tez okazało sie niezłym wysiłkiem. Nie wiemy
        też jeszcze na jaki kolor kamizelki i musznika się zdecydować. Zaproszenia
        rozdane - no i oczywiscie znajomi potwierdzają przybycie, a rodzinka nie.
        Pewnie okaże sie, że w ostaniej chwili bedzi trzeba ich obdzwonić i poprosić o
        decyzję. A co najgorsze ciągle przed nad nami obydwie spowiedzi. Zaczynam sie
        niepokoić, że to za późno. Nie wiem, kiedy powinno iść sie na pierwsza spowiedź
        a kiedy na drugą. Czasami mam już dość tej bieganiny, zamartwiania sie o kaskę,
        braku wolnych weekendów, ale chyba jestem dobrej mysli. Tylko czasami mówię
        mojemy przyszłemu, że trzeba to było odłożyć na później, albo, że powinniśmy
        być bardziej uparci i nie pozwolić rodzicom, a szczególnie babci na rozwinięcie
        naszej miłej i kameralnej imprezki do romiarów wielkiego weselicha z ciociami,
        które widziałam raz albo wcale. Mam jednak nadzieję, że wszystko skończy się
        dobrze i będzie to piekny dzień, czego i wam wszystkim goraco życzę. Mam
        nadzieję, że spotkamy się na tym forum już po i podzielimy sie wrazeniami.
        Pozdrawiam
    • million Re: 1.10.2005 18.08.05, 16:40
      u mnie kiepsko ...
      jakoś wcześniej miałam więcej zapału. Sala i kościół zarezerwowane w kwietniu,
      zaraz potem obrączki i wielkie poszukiwania sukni. Wszystkie formalności
      załatwione. Zaproszenia prawie już rozdane. Kupiłam fajną bielizę i
      beznadziejne buty, które mam rozchodzić ale mi sie nie chce. Kiecka ciągle
      jeszcze nie gotowa, menu nie ustalone, goście jeszcze nie potwierdzili
      obecności więc ciągle nie wiem ile mam zarezerwowć pokoi, nie mam pomysłu na
      fryzurę, makijaż i wiązankę. Nie mogę nigdzie kupić garnituru w kolorze
      gorzkiej czekolady.
      Mam wrażenie, że wszystko mi się rozłazi ... na pewno nie zdąże albo nie
      będzie takie jakbym chciała.
    • karol_ka66 Re: 1.10.2005 19.08.05, 09:59
      ja nadal w proszku...Dzis druga przymiarka sukni - mam tylko bieliznę, a nie mam
      czegoś na suknie(etola, szal...) , butów, pomysłu na włosy (krótkie!), nowych
      okularów "ślubnych"...Zaproszenia dopiero zaczynamy rozdawać, samochodu brak,
      garnituru brak, obrączek brak....Chyba tylko my jesteśmy takimi lewusami. Za to
      denerwuję sie bardzo i mamy z N. mega duże spięcia. Powiedział, że tydzień przed
      ślubem sie wyprowadzi (mieszkamy razem) bo na pewno ze mną nie wytrzyma w tych
      ostatnich dniach. Pocieszam sie, że ludzie organizują całe wesela w dwa miesiace
      i też im to jakos wychosdzi...
    • magmaria Re: 1.10.2005 19.08.05, 14:19
      zalecam spokój smile
      oboje duuuuzo czasu spędzamy w pracy i dlatego nie biegamy z obłedem w oku po
      mieście szukając najcudniejszych obrączek świata i kolejnych opcji bukietu.
      wybraliśmy wszystko wg klucza "blisko" i "polecone", więc suknia w salonie pod
      domem, wdzianko męskie pożyczone, obrączki najprostsze u pierwzego napotkanego
      jubilera, bukiet z kwiaciarni tuż obok i tak dalej. zaproszenia jakoś się
      rozdają powoli, na szczescie istnieje poczta polska i telekomunikacja polska sa
      nie mówiąc o siaciach telefonii komórkowej. będzie dobrze smile)))))
      • elofon Re: 1.10.2005 26.08.05, 15:36
        Wygrzebuję ten wątek bo 1.10.20005 coraz bliżejsmile) Jeszcze tylko/aż 35 dnismile
        Jak samopoczucie i nastroje?
        • magmaria Re: 1.10.2005 28.08.05, 15:50
          u nas coraz lepiej smile zaproszenia prawie rozdane/rozesłane, w piatek idę na
          pierwsza przymiarke i ufam, że suknia będzie już tylko do odbioru- bez jakichś
          dramatycznych przeróbek. kupiłam sobie cudny naszyjnik z białymi cyrkoniami i
          już nie mogę się doczekać. pozdrawiam
          • karol_ka66 do magmaria 29.08.05, 09:19
            naszyjnik z białych cyrkoni z Apartu? ja mam właśnie taki...A przygotowania w
            końcu nabierają rumieńców...choc nie mam butów, mój luby nie ma koszuli i
            krawatu no i jeszcze próbny makijaż i fryzura, troszkę słońca (solarium?) jutro
            kolejna przymiarka i cały czas okropny stres
    • niusia5 Re: 1.10.2005 28.08.05, 16:31
      a wiecie może jaka bedzie pogoda 1go października?mam nadzieje ze ładna ale w
      Polsce to nic mnie nie zdziwismile))
    • million Re: 1.10.2005 29.08.05, 14:31
      witam ponownie
      zostało nam jeszcze 32 dni ....
      ja ciągle w proszku
      pierwsza przymiarka - totalna załamka, suknia musi byc spruta i uszyta od nowa
      nie mam welonu, miał być szyty w innym salonie, już po odebraniu sukni
      70% gości nie potwierdziło jeszcze swojej obecności więc ciągle nie moge
      zarezerwować pokoi i dokonac jakiś wiążących ustaleń w restauracji
      jedyny sukces jaki odnieśliśmy w zeszłym tygodniu to zakup garnituru
      jeszcze nie załatwiliśmy podróży poślubnej, podobno dopiero po 15 września mają
      być jakieś ciekawe oferty
      wszyscy twierdzą, że mamy jeszcze sporo czasu, że niepotrzebnie się denerwuję
      ale ja widzę że czas upływa, a przede mną coraz więcej problemów, nic nie jest
      załatwione do końca ... wszystko rozgrzebane
      Najgorsze,że jeśli chcę pojechać w podróż poślubną nie dostanę teraz nawet dnia
      wolnego, pracujemy do 18-tej, więc pozostają tylko weekendy....
      no i w dodatku ślub jest 200 km od miejsca naszego obecnego zamieszkania
      a trudno wszystkiego dopilnować przez telefon.

      odnosze wrażenie że jestem jedyną osobą, która sie tym wszystkim denerwuje,
      pozostali (rodzice, narzeczony)mają jeszcze duuuuużo czasu...

      pozdrawiam i życzę żeby te wszystkie przygotowania zaprocentowały w dniu ślubu



    • magmaria Re: 1.10.2005 05.09.05, 17:13
      ja już po pierwszej przymiarce. bałam się, że nie zmieszczę się w suknię, a 4
      tygodnie na skuteczne odchudzenie to stanowczo za mało, ale na szczęście- jest
      dobrze. troszke nawet trzeba zwęzić, szczególnie w górnych partiach...smile teraz
      mam nowy problem pod tytułem wiązanka. trudny wybór. kolorowa? ecru? okragła? ze
      zwisajaca trawką???? a naszyjnik kupiłam w warszawie na rogu Świętokrzyskiej i
      Jasnej, sklep nazywa się Argentum i mozna tam znalexć kilka pięknych
      naszyjników.pozdrawiam
      • karol_ka66 Re: 1.10.2005 07.09.05, 11:11
        jak tam nastroje?ja dzisiaj mam kolejna przymiarkę, buty zamówiłam, pan młody
        nie ma koszuli i krawata. do slubu jedziemy chyba naszym cieniaskiem, ciasto i
        torty zamówione, jestem umówiona juz na próbną fryzure i makijaż, menu z grubsza
        ustalone (znajoma właścicielka sali, więc na bieżaco cos wymyślamy) nie wiem co
        ze strojeniem sali...Zakupiłam specjalne okulary na slub, mam problem z wyborem
        wiązanki, bo mam tylko pomysł w głowie, a zadnego zdjęcia nie znalazłam, a wiem
        że sama wizja to troche za mało (patrz moje przygody z suknia ślubną, która
        dopiero po wielu tygodniach zaczyna wyglądac tak jak sobie wymarzyłam)A
        dodatkowo w przyszłym tygodniu rozpoczynam remont mojego mieszkania (slub w moim
        rodzinnym domu i mieście, więc nie będzie tragedii, jeżeli nie uporamy sie z nim
        do ślubu)
    • leopoldina Re: 1.10.2005 06.09.05, 16:10
      kupiliśmy cały zestaw ślubny dla pana młodego, a ja nie mam butów!
      nie sądziłam, że będzie z nimi taki problem, mam przecież standarowe 38!
      gdzie w stolicy można kupić fajne białe typowo ślubne buty w cenie do 200zł?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka