Zainspirowana opiniami na forach o ślubie zdecydowałam się skorzystać z usług
ww Pań.
Próbę robiłam u 3. Wszystkie Panie miały na swoim koncie udane metamorfozy
oraz długoletnie doświadczenie zawodowe.
A oto jak to wyglądało:
Fryzura – tu najważniejsze jest dłuuuugie tapirowanie włosów i co najmniej
pół butelki lakieru. Nie ma potrzeby mycia włosów i ich uprzedniego
modelowania. Ważne, żeby były odpowiednio „nastroszone”, następnie upina się
je w kokon, z którego luźno wyciąga się kilka pasemek i zakręca na lokówce.
Do tego jeszcze całe mnóstwo wsuwek, których niestety nie da się ukryć.
Całość wygląda jak wielka sklejka, a wszystkie ww zabiegi nie gwarantują
trwałości fryzury.
Makijaż – nawet jeżeli nie macie zmarszczek, to i tak będzie je widać

Do
niebieskich oczu i blond włosów jedna z Pań zaaplikowała mi prawie czarny
cień i rudą pomadkę.
Taki luksus kosztuje od 150 do 200 zł.
Nie twierdzę, ze wszystkim Paniom brakuje kompetencji, niemniej jednak należy
uważać. Ja kierowałam się przede wszystkim opiniami byłych panien młodych o
wizażystkach, które je czesały. Zwracałam się do konkretnych,
rekomendowanych, także na tym forum, specjalistek.
Ostatecznie uczesałam mnie moja pani fryzjerka. Oczywiście to ja musiałam do
niej dojechać, ale efekt był świetny, a makijaż zrobiłam sama.