Dodaj do ulubionych

Do już mężatek

28.01.06, 17:44
powiedzcie z własnego doświadczenia - jak wam się sprawowała suknia podczas
tego waznego dnia. Jakie macie swoje rady dla tych co stoją jeszcze przed
wyborem. Czego unikać np. koła pod suknią - bo wiadomo, długiego trenu, który
się plącze na tańcach a w kościele pełni rolę zbieracza kurzu, itp. I jeszcze
jedno czy wygodniejsza jest sukienka czy raczej gorset i spódnica?
Obserwuj wątek
    • leeloo26 Re: Do już mężatek 28.01.06, 19:04
      Ja miałam dość krótką, jednoczęściową <a
      href="http://www.moniquelhuillier.com/webcollection/bridal/runway/2006sp/01.jpg">podobną
      do tej</a>, tylko z innego materiału. Byłam zachwycona. Przetańczyłam w niej z
      radością cała imprezę łącznie z niemalże pogowaniem ze znajomymi pod sam jej koniec.
      • leeloo26 tradycyjny problem z linkiem... 28.01.06, 19:06
        Ja miałam dość krótką, jednoczęściową
        <a>href="http://www.moniquelhuillier.com/webcollection/bridal/runway/2006sp/01.jpg">podobną
        do tej</a>, tylko z innego materiału. Byłam zachwycona. Przetańczyłam w niej z
        radością cała imprezę łącznie z niemalże pogowaniem ze znajomymi pod sam jej koniec.
        • leeloo26 boszsz 28.01.06, 19:08

          <a
          href="http://www.moniquelhuillier.com/webcollection/bridal/runway/2006sp/01.jpg">do
          tej</a>
          • leeloo26 Re: boszsz 28.01.06, 19:08
            poddaję się...
          • mealong link 28.01.06, 19:13
            tiny.pl/mqzj
            proponuje uzywac www.tiny.pl smile
            • leeloo26 Re: link 28.01.06, 21:46
              dzięki! smile
    • dorcik_wk Re: Do już mężatek 28.01.06, 21:39
      Nie rozumiem tego "koła z suknią - bo wiadomo".
      Ja miała suknię Madame Zaręba model Scarlett z kołem i tańczyło mi się świetnie !!!
      W niczym to koło nie przeszkadza.
      I nie wiem czemu wszyscy twierdzą, ze tak jest - to jakiś mit.
    • marta_jakobiak Re: Do już mężatek 28.01.06, 21:53
      Brałam ślub we wrześniu i miałam fajną suknię (zresztą właśnie dzisiaj
      wystawiłam ją w sklepiku gazety na forum ślubsmile). Nie chciałam żadnych halek
      ani kółek pod suknią, bo czułam się w tym idiotycznie - specjalnie przerabiałam
      suknię, aby nic pod nią nie wkładać. Ale ... jest coś czego nie unikniesz jeśli
      chcesz kupić suknię z trenem - brudu i kurzu!!! Świadkowa rzuciła mój tren tuż
      przed wejściem do kościoła i zrobiła to na tyle niefortunnie, że suknia zebrała
      kurz z wycieraczki. Jak doszłam do ołtarza zobaczyłam czarny pasek na trenie.
      Świadkowa też i od razu rzuciła się do niego smile Wtedy jednak przy całym ślubnym
      stresie to było małe piwko. Powodzenia ! Marta
    • myniek1 Re: Do już mężatek 28.01.06, 22:33
      Jeżeli szyjesz suknię to dobra krawcowa zrobi to tak, że będzie dla ciebie jak
      druga skóra. Miałam gorset bez żadnych ramiączek, i nie przesuwał się o ani
      centymetr, a jednocześnie nie uwierał, nie przeszkadzał. Suknia na kole jest
      super do tańca, szcególnie gdy tańczysz z niektórymi juz nieco podpitymi
      panami, którzy kiepsko prowadzą - nie widać, że coś nie wychodzi.
      Ja miałam krótki tren, który nie przeszkadzał podczas ceremonii, ale krawcowa
      zapomniała wszyć pod suknie haftki do jego upiecia, dlatego na poczatku tańców
      nie mogłam się do niego przyzwyczaić. Potem na szczęście poszło dobrze. Takze
      jeśli będziesz miała tren, dopilnuj by krawcowa przyszyła ci od spodu upiecie.
      • gosiak71 Re: Do już mężatek 28.01.06, 23:33
        ja miałam suknię na kole z dość długim trenem, który miał tasiemki i takie inne
        aby go upiąc na sali,ale z braku czasu nie został upięty dokładnie taki jak
        powinien i niestety mój tren posłużył jako "sprzątacz" kurzu z podłogi,ale moja
        krawcowa była przezorna i wszyła dodatkową tasiemkę więc w efekcie trzymałam
        tren na ręce, ale mimo małej niewygody to nie zamieniłabym mojej sukni z
        taaaakim tren na inna. W kościele wygładała super!!!
    • maruda79 Re: Do już mężatek 28.01.06, 23:45
      Zwroc uwage, by suknia nie byla zbyt ciezka i nie krepowala ruchow. Mialam
      halke na tzw. kole - bylo ok. Sukienka bez trenu - wygodniej. Suknia
      dwuczesciowa: mam spory biust i gorset sprawil, ze wygladalam szczuplo a nie
      jak w ciazy (co mialo miejsce w jednoczesciowych. Wg mnie warto przymierzyc
      kilka roznych modeli, by porownac wygode i to jak sie w danej sukni czujesz i
      prezentujesz. Czesto jest tak, ze gdy patrzymy na katalogi i zdjecia to mamy
      jakas wizje sukni, jednak nie zawsze dobrze w danym "wymarzonym" modelu
      wygladamy. Pozdrawiam
      • mam6lat Re: Do już mężatek 23.02.06, 10:08
        takj masz racje z duzym biusem lepiej wybierac gorset
    • minerwamcg Re: Do już mężatek 29.01.06, 11:25
      Moja sytuacja była dośc specyficzna, bo ja sobie już na dzień dobry założyłam,
      że żadnych obręczy, żadnych halek. Jestem z natury niewysoka i raczej okrągła -
      nie chciałam zatem robić z siebie kopki siana smile Gorset odpadał też - nie
      chciałam wyglądać jak dobrze osznurowany baleronik smile
      W związku z tym suknię miałam w kształcie litery A, z finezyjnie wyciętym
      głebokim dekoltem, bez rękawów, za to z narzuconym koronkowym czymś w rodzaju
      przedłużonebgo bolerka.
      Zastanawiałam się nawet nad halką, ale gruby, sztywny jedwab na podszewce
      układał się doskonale i wyszczuplał mnie po prostu rewelacyjnie. Trenu nigdy
      nie brałam pod uwagę - do trenu trzeba mieć wzrost. Mała kobietka w sukni z
      trenem wygląda jak przedszkolak przebrany za królewnę.
      Kiecka była superwygodna, tańczyło się w niej doskonale, mimo, że wkładając ją
      przeżyłam chwile grozy - okazała się za długa! U krawcowej mierzyłam ją na
      innych obcasach... Nic to, miałam świadkinię do pomocy, miałam agrafki - a
      sięgające bioder bolerko doskonale ukryło miejsca, gdzie suknia została
      podpięta.
      • niemamloginu2 Re: Do już mężatek 29.01.06, 16:44
        dziękuję Wam za odpowiedź smile napisałam o kole bo tak wieść niesie, ze przy
        siadaniu koło bardzo przeszkadza. Będę wdzięczna za kolejne uwagi, które
        uchronią nas przyszłe Panny Młode przed niektórymi przynajmniej błędami.
        • agnieszka_111 Re: Do już mężatek 23.02.06, 11:02
          niemamloginu2 napisała:
          >napisałam o kole bo tak wieść niesie, ze przy
          siadaniu koło bardzo przeszkadza.

          Nie wiem od czego to zależy, ale ja czułam się bardzo konfortowo w sukience z
          kołem (miałam dwa w halce - jadno na wysokości kolan, drugie u dołu), wcześniej
          tylko doświadczone koleżanki pokazały mi jak wsiadać w tym do samochodu ;o),
          Gdybym dziś miała wybierać to na pewno mogę powiedzieć, że moja halka się
          sprawdziła i założyłąbym właśnie taką (nie niałam żadnego problemu z siadaniem
          a tańczyło się super!).

          Miałam natomiast problem z długością, bo panie w salonie przycieły mi sukienkę
          za mało (była za długa i potykałam się w tańcu ;/ ) i jak się potem okazało
          strasznie krzywo!
          Tydzień przed ślubem wylądowałam z nią u zaprzyjaźnionej krawcowej...

          No i stanik - mam dość duży biust, więc "bez" sie nie dało (brzydko!). Bardotka
          trochę się zsuwała. Teraz wszyłabym w sukienkę.

          To takie moje refleksje
          pozdrawiam
      • sweetnice Re: Do już mężatek 23.02.06, 09:55
        prosze przesli mi na gazetowego maila twoja zdjecia jestes bardzo ciekawa
        twojej kreacji niecierpliwie czekam pozdrawiam sweetnice@gazeta.pl
    • marmar1906 Re: Do już mężatek 29.01.06, 18:03
      Moja suknia - dwuczesciowa - sprawowala sie idealnie. Spodnica bez trenu, ale na
      halce z kolem (najwezszym jakie bylo) - wlasnie dzieki temu byla wygodna, bo w
      przeciwnym razie material platal sie miedzy nogami. Gora z ramiaczkami i
      rekawami i mimo ze to gorset to byla raczej luzna, ponadto bez dekoltu. Gorset
      formowal sylwetke, ale nie byl scisniety (jestem bardzo szczupla od pasa w gore
      sad().
      Gorzej z welonem - dlugi ciagnacy sie po ziemi i nie byl na grzebyku tylko na
      takich petelkach, na dodatek nie mialam koka. Welon pare razy zaczal sie odpinac
      (np. byl wiatr, schodzilismy po schodach) i swiadkowa musiala go poprawiac (jak
      w koncu poprawila to trzymal sie do oczepin). Na dzien dzisiejszy pozostalabym
      przy takiej fryzurze i welonie jakie mialam (w koncu o takich marzylam), ale
      zadbalabym o lepsze upiecie welonu.
      • an20 Re: Do już mężatek 29.01.06, 18:28
        Mysle ze zbyt dlugiego welonu, ktory przeszkadza podczas tanca. Chyba ze pozniej
        juz na weselu wymienisz go na krotszysmile
    • ivi82 Re: Do już mężatek 29.01.06, 23:11
      Jak bedziesz kupowac suknie bez ramiaczek to poskacz w niej troche, powaznie.
      Gorset sukni nie powinien sie ruszac, opadac, czy tez obcierac.
      Ja tak robilam i suknia trzymala sie wspaniale do rana ...
      Pozdrawiam
    • zuzia_fruzia1 Re: Do już mężatek 30.01.06, 09:20
      hej, ja mialam dluga, jednoczesciowa suknie z cieżkiego materialu, z długim
      trenem, na halce z kolami (www.lisaferrera.pl/product_info.php?
      products_id=10&osCsid=feeca65dc0e99755af8a04ae35e1e0fd) i bylo super. nic sie
      nie podnosilo, nic nie opadalo, tren w kosciele prezentowal sie super, do
      samochodu bez problemu wsiadalam (choc bylo troche smiechu przy tym), przy
      tancach tren zostal dobrze umocowany (guziczek, plus przyfastrygowanie przez
      moja babcie) i bawilam sie super do bialego rana.
      Goraco polecam (a suknia jest do odsprzedania, jesli jestescie zainteresowane,
      czekam na maile)
      pozdrawiam
      • zuzia_fruzia1 Re: Do już mężatek 30.01.06, 09:22
        cos mi z linkiem nie wyszlo, ale jest to model 4195 z demetrios 2006
        • bacha1979 Re: Do już mężatek 30.01.06, 10:30
          Jkaos jej nie moge znaleźć.
    • raszefka Re: Do już mężatek 30.01.06, 14:36
      Miałam na sobie suknię najbardziej niewygodną chyba, jaką mogłam sobie wyobrazić
      zanim zaczęłam przymierzać. W istocie zachowała sie jak druga skóra i żal było
      zdjąć. Była jednoczęściowa, goła - bez rękawów i ramiączek, halka na dwóch
      kołach, tren. Swobode ruchów, zamiatanie trenem przećwiczyłam w sklepie - i
      ćwiczenie to jedyne co mogłabym konkretnie doradzić. I nie było żadnych
      problemów z siadaniem ani wsiadaniem do samochodu (spódnica na kołach jakoś nie
      zakrywała mi twarzy wink ), tren nie pozbierał kurzu z kościelnej podłogi i w
      ogóle mimo deszczowego dnia brzeg sukni był niemal doskonale czysty aż do
      niedzielnego poranka. Dostawałam wścieku tylko z powodu welonu - tragicznie
      skrojony, spadał mi z jednej strony na twarz, wpadał do talerza...wrrr. To może
      drugie, co jest zdecydowanie do sprawdzenia.
      Sądzę, że co do fasonu sukni, nie ma lepszych i gorszych. Każda kobieta czuje
      się w tych kieckach inaczej i trudno zrobić listę "nie powtórz błędu"
      • niemamloginu2 Re: Do już mężatek 30.01.06, 19:03
        och dzięki,ze wspomniałaś o czymś tak zwyczajnym jak spozywanie posiłków w
        towarzystwie wpadającego welonu. Kurcze - co na to poradzić??
        • dalloway Re: Do już mężatek 30.01.06, 22:15
          Czy w sukni na kole da się podniesc wysoko nogę? Bo mi sie wydaje, że to koło
          musi blokować, a moja pani od tańca twierdzi, że nie przeszkadza. Rzecz w
          figurze do walca.
          • raszefka Re: Do już mężatek 31.01.06, 09:29
            Niemamloginu: nie wiem jak to sprawdzić, feler welonu odkryłam dopiero na mszy

            Dalloway: poćwicz w halce, w razie czego zrezygnujesz, z halki lub z figury smile
            • dalloway Re: Do już mężatek 31.01.06, 09:43
              Halki jeszcze nie mam, a zrobił mi się film, że muszę wiedzieć JUUUUŻ. Wiesz
              jak to jest wink
              • kamelia7 Re: Do już mężatek 31.01.06, 13:00
                Kiedyś w sukni na kole byłam na balu karnawałowym (syknia szyta na wzór
                renesansowych) i swietnie sobie radziłam. Dało się zatanczyć nawet rock&rolla.
    • sandraa3 koło czy halka?? 17.02.06, 22:40
      Podpinam się pod wątek.
      To jak to jest, koło czy halka? Wolałabym halkę, ale w salonie twierdzą, że
      tylko koło. Jak to jest??
      Suknia ma falbany, nie jest lekka.
      • minnie_mouse Re: koło czy halka?? 18.02.06, 11:32
        Ja też mam pytanie odnośnie halki na kołach, bo mam już zamówioną suknię,
        właśnie z taką halką i dręczy mnie jak ja wsiądę do samochodu z tym kołem. Tzn
        czy da sie to jakoś uniesć czy coś? Przepraszam jeśli pytanie wydaje sie głupie
        ale mnie to stresuje. Bo jak przymierzałam suknie to przez tą halkę nie
        widziałam własnych stóp i teraz się martwie jak to będzie. Proszę dziwczyny
        powiedzcie,że z halką na kołach da się przeżyć.
    • tusia364 Re: Do już mężatek 18.02.06, 13:16
      Jak było u mnie? Wymarzyłam sobię suknię, zaś Pani w salonie powiedziała tak:
      - Masz przyjść z biustonoszem usztywnianym, bez ramiączek z silikonowymi
      paskami, żeby się dobrze trzymał, i w butach o takim obcasie, jaki będziesz
      miała na ślubie. I bez żadnej dyskusji - czy Ci się będą podobały czy nie -
      przymierzysz 10 sukien.
      Pomyślałam sobie, że ta Pani chyba przesadza... po co mam mierzyć coś, co mi
      się nie podoba. Ale dziś wiem, że to było jak najbardziej trafione.
      Przymierzyłam więcej niż 10 i w każdej moja Mamusia kochana zrobiła mi zdjęcie.
      Mogłam sobie później porównać. Podobało mi się wiele z nich, ale w TEJ
      właściwej poczułam się właśnie jak w drugiej skórze. I był to dół z
      francuskiego muślinu, ecru, podpinany różami z jedwabiu (każdy płatek szyty
      osobno z różnych odcieni ecru z zielonymi listkami), a góra - gorset (krój
      amerykański - na szyję z odkrytymi plecami i szpicem z przodu) ecru z naszytą
      koronką, mniej więcej coś takiego
      www.bridefashion.dk/index.php?id=20&mid=38&start=0
      Miałam jeszcze muślinowy szal z wyszywanymi różyczkami (ale się przydał tylko
      do zdjęć), długie rękawiczki i futerko - bo było to w październiku. Dół bez
      trenu, z halką i kołem - tańczyło się super, siedziało również, bo to nie są
      sprężyny ale silikonowe koła, które się ładnie układają. Welonu nie miałam, bo
      mi się nigdy nie podobały, a włosy (do kolan big_grin) upięte miałam w piękny kok z
      delikatnym stroikiem i różyczkami.
      Dobra rada - poprzymierzaj, nie ważne czy Ci się podoba czy nie - tu chodzi o
      fason, sprawdź jak się czujesz... poskacz, czy się nic nie obsuwa i nie
      gniecie. I uważaj na materiały. Moja druchna jak wychodziła za mąż to miała
      prześliczny gorset cały z koronki... i obtarł ją aż do krwi sad

      A gdy ja miałam problem z wyborem sukni mój obecny mąż powiedział, że nawet
      jakbym w jutowym worku przyszła, to będę dla Niego najpiękniejszą Panną Młodą.
      big_grinD Wszystkiego Najlepszego !!!!!!!
    • gherarddottir Re: Do już mężatek 18.02.06, 20:48
      ja odradzam suknie z trene jelsi go nie mozna upiac, takze troche przyciasna
      lub za luzna bo zle sie tanczy.
    • irish_girl Re: Do już mężatek 19.02.06, 22:00
      Pilnujcie, by suknia nie byla za dluga!
      Krawcowa mi sukienke skrocila, dopasowala do butow, a i tak okazalo sie, ze
      pierwsze co zrobilam w kosciele, to ja podeptalam. Potem w tancu bylo mi juz
      wszystko jedno, niemniej jednak dol sukni zmasakrowalam.

      Dziewczyny, KONIECZNIE kilka dni przed ślubem przymierzcie swoje gotowe suknie.
      szczególnie kobietki, które zdecydują się na wariant z gołymi ramionami wink
      Moją miałam ochotę założyć dopiero w dniu ślubu, dziewczyny na panieńskim,
      ostrzegły, żebym lepiej sprawdziła, czy wszystko ok i - okazało się, że suknia
      ze mnie spada. Krawcowa zapobiegła tragedii i pozwężała, ale jak sobie pomyślę,
      co by było, gdybym do niej nie poszła i na weselu za gwałtownie podniosła ręce
      do góry albo podskoczyła.... wink

      A, i jeszcze fajną sprawą do sukni bez ramion okazały się wszyte (w dekoldzie)
      troczki, które - gdy już zabawa się rozkręciła na dobre - wyciągnęłam sobie na
      wierzch i związałam za szyją. Wyszło jedno ramiączko, które przywróciło moje
      poczucie bezpieczeństwa wink
      • spoti Re: Do już mężatek 22.02.06, 20:10
        Mam nadzieję że się nie powtarzam:
        1. suknia nie może być za długa
        2. musi być wygodna
        3. najlepiej wybrać suknie dwuczęściową-łatwiej dopasować do figury
        4. dobrze jest przymierzyć kilka modeli sukni-czasem ten ktory nam sie podoba odpada bo np. wygladamy grubo
        5. isc po zakup sukni z zaufana osoba!!! sprzedawcy bajki potrafia wciskac!!!
        • ipanema007 Re: Do już mężatek 22.02.06, 22:16
          Ja takze przymierzalam wiele sukien zanim wybralam idealna do mojego typu
          budowy, karnacji, koloru wlosow itp. Kupilam suknie hiszpanskiej firmy San
          Patrick, bardzo polecam przepiekne suknie tej firmy (oni takze projektuja
          suknie Pronovia i La Sposa). Moja krawcowa zmniejszyla suknie o 2 rozmiary by
          byla idealnie dopasowana do mojej figury. A oto co mi polecila/nakazala moja
          krawcowa (weteranka sukien slubnych i wlascicielka salonu):
          1. mam zakonczyc diete odchudzajaca na 3 tygodnie przed slubem (ostatnia
          przymiarka i ewentualne poprawki) zeby suknia nie okazala sie za luzna.
          2. dopasowalysmy gorset po suknia tak by suknia bez rekawow i ramiaczek
          idealnie trzymala sie i nie miala szansy opasc, spasc itp. Ja na poczatku nie
          chcialam zadnego gorsetu bo balam sie ze bedzie mi za goraca i bede ociekac
          potem. Nic bardziej mylnego. Gorset sprawil ze wygladalam super i wcale nie
          bylo mi goraco mimo slubu w tropikach.
          3. Krawcowa dopasowala dlugosc sukni tak bym mogla swobodnie chodzic i tanczyc.
          Suknia byla dluga do ziemi. Oczywiscie musialam natychmiast kupic buty i
          przymiarki odbywaly sie juz tylko w butach slubnych.
          4. Na poczatku nie chcialam trenu w obawie przed zabrudzeniem sukni. Mam 163 cm
          wzrostu i myslalam ze jestem za niska do sukni z trenem. Moj slub mial miejsce
          na plazy, ale krawcowa przrekonala mnie ze fason sukni wymaga malego trenu.
          Miala racje, i mimo ze tren ciagnal sie troche po piasku i po plazy, suknia
          byla piekna i efekt byl taki jak chcialam.
          5. Do dwoch ostatnich przymiarek przynioslam bizuterie i upielam wlosy by
          sprawdzic jak to razem bedzie wygladac. Moja suknia byla jasno kremowa i miala
          bezowy haft na staniczku. Bizuteria byla srebrna z diamentami ale jej wzor byl
          podobny do haftu. Wygladalo to super (balam sie ze zlota bizuteria bedzie
          bardziej pasowac niz srebrna) i krawcowa pomogla mi dobrac krotki welon i
          pokazala jak go upiac na wlosach by nie spadal i nie byl za nisko/za wysoko i
          nie przeszkadzal przy jedzeniu. Sama nigdy bym nie wiedziala jak to zrobic.
          6. Do salonu i krawcowej przyszlam z siostra, bo ona krytycznym okiem doradzala
          co wyglada pogrubiajaco, a co wyszczupla i pasuje do mojej figury.
          7. Moja suknia byla na halce, co nadawalo jej ksztalt i w niczym nie
          przeszkadzalo jesli chodzi o poruszanie sie czy taniec. Ale ja pocwiczylam
          poruszanie sie w sukience, by sie przyzwyczaic do faktu ze sukienka jest ciezka.
          8. Krawcowa kazala mi pocwiczyc poruszanie sie, klekanie, siadanie, schylanie
          itp zebym pzryzwyczaila sie do tego jak suknia reaguje na moje ruchy. To bardzo
          pomoglo w czasie slubu i sesji zdjeciowej.
          9. bukiet - przecwiczcie trzymanie bukietu przed lustrem. Bukiet trzeba trzymac
          w okolicy brzucha przed soba, bo inaczej na zdjeciach zasloni wam twarz lub
          dekolt!
          10. ustalcie kto wam pomoze w toalecie! Duza suknia typu "krolewna" z krynolina
          czy na halce wymaga pomocy przyjaciolki, mamy czy siostry gdy trzeba bedzie isc
          zrobic siusiu. Ktos musi pomoc trzymac suknie gdy siadamy na kibelku. To
          naprawde wazne!
          A na koniec powiem wam, ze mimo ze moja suknia kosztowala mnie kupe kasy, i w
          koncu i tak sie ubrudzila na plazy i w tancu zamiatajac kurz, i cos mi sie tam
          urwalo (jedna z rozyczek) to nie ma to zadnego znaczenia. Moj slub byl naprawde
          piekny i jak patrze na zdjecia i wspominam ten dzien to mysle, ze byl to
          najszczesliwszy dzien w moim zyciu. Warto bylo wydac tyle kasy i odchudzic sie
          i postawic na swoim zeby wszystko odbylo sie dokladnie tak jak to sobie
          wyobrazilam. Tak wiec nie martwcie sie tym, ze suknia moze sie ubrudzic. Od
          tego sa pralnie zeby ja potem wyczyscily. A suknie slubna zostawiam sobie na
          pamiatke. Moze za 5 lat zrobimy z mezem odnowienie przysiegi slubnej (juz
          prywatnie) i zaloze suknie ponownie...
          Powodzenia.
    • stolarskaa Re: Do już mężatek 22.02.06, 22:40
      Ja miałam gorsrt i spódicę tylko nie pomyślałam wcześniej,żeby ją podciągnąć do
      góry i dopiero jak mój mąż nadepnął mi na suknię i trochę się koło wygięło to
      to zrobiłam!!!smile) A tak to po za tym to wspaniale jest być w sukni ślubnej...
    • mam6lat Re: Do już mężatek 23.02.06, 10:05
      zbieraczem kurzu w kościele nie jest - raczej - tam gdzie bywam księża pilnują
      porządku i pamowie kościelni też są nastawieni na sprzatanie;
      koło sztywne i wielkiw pod suknia sprawiło - znam to z opowiadanie, - ze młodzi
      cała msze stali przy odstawionych kszesłach, bo jak panna próbowała siadac, to
      jej kiecka odsłaniała.....smile to co pod nią
      ja mogę cci doradzić zakup, czy tez przymiarki sukni, gorsetu w biustonoszy w
      ktorym wystapisz na tej uroczystość
      ja nie pomyslałam o tym i biustonosz wychodził spod...było juz za pożno na
      zakup nowego....(szczerze zapomniałam) i poszłam bez, ale żle sie czułam
    • ola.opi Re: Do już mężatek 28.02.06, 17:38
      Jedna tylko uwaga - miałam szytą suknię na miarę, ale przed samym ślubem chcąc
      nie chcą schudłam i... gorset trochę się kręcił dookoła, a spódnica spadała na
      ziemię, ale podwinęłam pasek i był ok.
      Wniosek - nie chudnąć wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka