Dodaj do ulubionych

Chyba zostane bez świadkowej:(

30.01.06, 14:34
Kilka dni temu obrazila sie na mnie moja przyjaciołka... nie wiem czy uda sie
to naprawic, bo ona ma zal o to ze nie mam dla niej czasu, ja do niej tez, ze
nie rozumie ze mam duzo rzeczy na glowie, a i tak staram sie jak moge
wygospodarowac dla niej czas...i tak sie kolo zamyka... Chcialam sie spotkac
i pogadac, ale zostalam olana... i tak w glowie kolacze mi sie miliard złych
mysli, zal na nia... nie wiem czy nadal wyciagac reke do niej, czy sobie
darowac... Boje sie ze jak sie spotkamy, to zamiast sie pogodzic, posypie sie
z obu stron wiele gorzkich słów...smutno tem mi, to bo miala byc moja
swiadkowasad nie musicie odpisywac, tak tylko chcialam sie wyzalic..pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • justm Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:38
      godzić się, ale już!


      ja tak z najbliższą przyjaciółką pokłóciłam się 3-4 lata temu.
      i zero kontaktu.
      obie miałyśmy do siebie pretensje, obie uzasadnione.
      duma dała za wygraną.
    • mamma320 Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:38
      Jak w związku, są lepsze i gorsze chwile, na pewno się wszystko wyjaśni smile
      Jeśli to prawdziwa przyjaźń to będzie oksmile
      Pozdrawiam
      • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:42
        Dzieki za pocieszenie!wyslalam jej smsa, zeby sie spotkac, nie odzywa sie...
        chyba na razie sobie daruje.. poczekam az emocje opadna.. pozdrawiam
        • justm Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:45
          pamiętaj, ze ja do kościoła mam 2 kroki, jakby co wink
      • birdka Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 16:56
        nie martw sie!napewno sie uloży!ja dzis też spiełam sie ze swiadkiem-na smierc
        i zycie-wiec juz tez świadka nie mam!No cóż-zycie!raz jest lepiej a raz gorzej!
        ale prawdziwa przyjażń zawsze da rade! wiec moze schowaj dume do kieszni i
        sprobuj raz jeszcze?moze warto....powodzeniasmile
    • azanna Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:44
      Głowa do góry, na pewno się pogodziciesmile Ale faktycznie może poczekaj aż opadną
      te złe emocje - łatwiej będzie wtedy o rzeczową rozmowę.
      • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:49
        Dziekismile najlepsze jest to ze kiedys podobnie obrazilam sie na druga
        przyjaciolke...co za zawrotnosc losusmile teraz mam za swoje! z tamta juz dawno
        sie pogodzilysmy, ale tez dlugo sie nie widzialysmy! mam nadzieje ze jakos sie
        ulozy..
      • agnrek Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:50
        No to ja mam lepszy problem - zaprosiłam na świadkową moją, jak ją nazywałam,
        przyjaciółkę. Dziewczyna ma 27 lat, od zawsze była sama, decyzję o moim ślubie
        przyjęła bardzo nieładnie - nie ukrywała i zawiści, i złości i chyba nawet
        poczuła się opuszczona. Nie wiem dlaczego, bo to ja zawsze i często nawiązuję z
        nią kontakt, proponuję spotkania, wszędzie zapraszam. No to mi się
        odwdzięczyła - kiedyś pracowałyśmy w tej samej firmie, komuś tam opowiedziała
        wszystkie szczegóły z mojego zycia- za ile dom kupiłam, ile zarabiamy, za ile i
        gdzie wesele, jaki mam krój sukni i bardzo wiele szczegółów z mojego życia.
        Ktoś mi to powtórzył i delikatnie zwróciłam jej uwagę, mówiąc, żeby uważała, co
        komu mówi, bo usłyszałam plotki o mnie. Obraziła się kompletnie, rzuciła
        słuchawką, mówiąc, że narazie nie chce się ze mną spotykać i od 3 tygodni się
        nie odzywa. Miałam nadzieję, że samna zrezygnuje z bycia moją świadkową,a tu
        nagle na mojego maila z pytaniem, jaka jest jej decyzja, odpisała, że nic się
        nie zmieniło. No i co teraz ? smile
        • azanna Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:54
          Nie pozostaje Ci chyba nic innego jak umówić się z nią i porozmawiać. Skoro ją
          właśnie wybrałaś na świadkową to przecież była dla Ciebie ważną osobą, prawda?
          Jak z nią szczerze porozmawiasz to na pewno wiele się wyjaśni.
          • agnrek Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:56
            Problem w tym, że zrobiła mi taki numer nie pierwszy raz. I drugi problem, że
            będę musiała jej pewne szczegóły wesela przekazać, jeśli ma być moją świadkową
            i już jej nie ufam - znowo jęzor rozpuści wkoło. No i problem trzeci - ONA
            PRZECIEŻ NICZEGO ZŁEGO NIE ZROBIŁA.
            • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:00
              Dlatego ja jeszcze nikomu nie powiedzialam o naszym slubie, bo wiem ze to
              temat, ktory ciezko utrzymac w tajemnicysmile a o to zeby byla moja swiadkowa
              poprosilam ja tak niezobowiazujaco, raczej podkreslilam ze tak po prostu
              bedziesmile cieszyla siesmile chcialam jeszcze troche poczekac i jej powiedziec, zeby
              zrobic niespodzianke.. a teraz juz pewnie po jablkach..
            • azanna Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:00
              Jeśli to nie jest pierwszy raz to w takim razie rozważ "zdjęcie" jej z funkcji
              świadka. Pewnie to jeszcze bardziej zaogni Wasze stosunki, ale z drugiej strony
              jak świadkową miałaby być skłócona z Tobą osoba to może zepsuć całą atmosferę.
              • agnrek Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:06
                Problem w tym, że nie należę do ludzi, którzy wycofują zaproszenie, przez
                gardło mi to nie przejdzie. Ona nawet się odchudza specjalnie na mój ślub, za
                bardzo przejęła się rolą.
                • azanna Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:36
                  No tak - odwołanie zaproszenia do bycia świadkową nie jest zbyt przyjemne, nie
                  mówiąc już o tym, że nie jest grzeczne. Ale czasem chyba tak lepiej zrobić niż
                  się męczyć z osobą, której nie można ufać.
                  Jeśli jednak tak bardoz przejęła się rolą (o czym też świadczy opowiadanie
                  wszystkim o Twoim ślubie) to znaczy, że jesteś dla niej ważna. Może faktycznie
                  spróbuj wydobyć z niej o co jej chodzi. Czasem powody bywają banalne, ale
                  urastają do bardzo ciężkich sytuacji.
          • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:57
            Jak na razie to wyslalam smsa i zero odpowiedzi... i nie wiem czy dzwonic czy
            sobie darowac... nie chce sie narzucac...
        • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:55
          Ciezko jest sie przyjaznic! u was chyba jest gorzej, bo ty stracilas do niej
          zaufanie... my mamy tylko zal do siebie... chyba na twoim miejscu z nia
          darowala, bo chyba nie mozesz jej nazwac swoja przyjaciółka..
          • lady_of_avalon Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:57
            Odczekaj z tydzień i dopiero się odezwij do niej. Jak wam obu emocje opadną..
            Bo na razie to mam wrażenie, że tak przeraziłaś się ewentualnym brakiem
            świadkowej, że starasz się na siłę z nią pogodzić - po kłótni zawsze lepiej dać
            sobie czas smile)
            • agnrek Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 14:58
              Taa, ja czas na opadnięcie emocji dałam i czekam już 3 tygodnie smile smile smile
              • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:01
                boje sie ze u nas tez tak bedzie... a nie smuci mnie brak swiadkowej tylko
                przyjaciolki..
                • justm Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:12
                  czy faceci też mają takie problemy ? smile
                  • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:15
                    Niesmile bo ich swiat jest prostysmile oni nie zatanawiaja sie na d takimi
                    rzeczami... smile
              • justm Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:05
                a ja co mam zrobić? smile niby nie świadkowa, ale moja mama uważa, że z racji, że
                była to najbliższa przyjaciółka przez całe lata powinnam ją przynajmniej na
                ślub zaprosić, mimo totalnego braku kontaktu z nią.
                ja i narzeczony uwazamy, że ślub to ostatnie miejsce gdzie chciałabym ją po tak
                długim czasie spotkać bo byłoby to krępujące i trudne i dla niej i dla mnie.
                nie wiem dla kogo bardziej.
                a kontakt zerwany z jej strony.
                • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:10
                  Jesli nic Cie z nia nie laczy i nie chcesz odnowic znajomosci, to zapraszanie
                  na slub nie ma sensu... jesli zas chcialabys odnowic wasza przyjazn to mysle ze
                  spotkanie z nia i zaproszenie na slub jest do tego dobra okazja.. tylko decyzja
                  nalezy do ciebie a nie do twojej mamysmile pozrawiam

                  ps. faceci nie maja takich problemow... oni moga sie spotkac ze starym kuplem
                  po 10 latach i bez problemu pogadac.. a my wszystko przezywamy, jedna zadra i
                  koniec przyjazni.. zauwazylyscie to?
                  • justm Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:17
                    o tym samym pomyślałyśmy w tym samym momencie wink

                    generalnie chciałabym chyba, żeby była i na ślubie i na weselu, ale obie wiemy,
                    że to do niej powinien należeć pierwszy krok.
                    i ona wie o tym doskonale, obiecywała, ze zadzwoni...
                    a przyjaźń skończyła się tak, że zawsze z jej strony - podobnie jak u angrek-
                    obietnice kontaktu, które finalnie ja realizowałam.
                    i na stym stanęło, że teraz ja poczekam aż ona faktycznie się odezwie pierwsza
                    a lata mijają.
                    dla mnie to oczywiste było wtedy - że nie jest dla niej ta przyjaźń tak cenna
                    jak dla mnie....
                    • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:24
                      Ja mialam podobnie z ta druga kolezanka... obrazilam sie na nia o jakas
                      glupote, ale nie powiedzialam jej o tym.. jakos tak po prostu odsuwalam sie
                      coraz bardziej i tez mowilam ze sie spotkamy ale nie dzwonilam. Bardzo
                      chcialam zadzwonic, ale potem z czasem bylo coraz trudniej i trudnie i w kocu
                      tak 2 lata sie nie widzialysmy.. z czasem zalowalam ze tak postapilam (tez
                      czulam ze nie ma dla mnie czasu). Az w koncu ja spotkalam... wymienilysmy sie
                      telefonami.. ona do mnie zadzwonila.. zrobilo mi sie podwojnie glupio... teraz
                      po woli odbudowujemy znow przyjazn... ale nie wiem czy kiedykolwiek bedzie to
                      to samo...
                      NO wlasnie, a teraz ta druga przyjaciolka obrazila sie na mnie o to samo...
                      tylko ze ja nie czuje ze malo jej uwagi poswiecalam... po prostu duzo ostatnio
                      mialam na glowie, a akurat jej urodizny wypadly... i teraz zapowiada sie ze ona
                      zrobi to co ja...
                      • justm Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:31
                        ano właśnie. tylko ja nie chcę już do niej dzwonić.
                        a już na pewno nie po to, żeby ją poinformowac o ślubie...
                        dziwnie bym się czuła. nie wiedziałabym co dalej.

                        do twojej przyjaciółki - skoro wiesz jakie błędy popełniasz - po porstu powiedz
                        jej / napisz co czujesz. przeproś. i już.
                        • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:33
                          tzn. w tym przypadku to wlasnie nie wiem czy popełniam jakis blad... poprzednia
                          ja sie zawiodlam na innej przyjaciolce tak jak ta teraz na mnie.. wiec wiem
                          raczej jak ona sie czuje bo ja sie kiedys tak czulam.. tylko ze ona mi nie
                          odpisuje... nie wiem moze poczekam tydzien, moze dwa i zadzwonie, moze nie
                          rzuci sluchawki...
                        • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:35
                          Ty chyba zamknelas juz rozdzial ze swoja przyjaciolka wiec nie widze juz
                          poowodu zeby znow go otwierac... jeszcze na slubie wrocily by wspomnienia moze
                          zal... jesli juz zapraszac to duzo wczesniej, zeby moc sie wiele razy spotkac..
                          ale w Twoim przypadku to chyba juz nie ma sensu.
                        • azanna Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:41
                          Do Justm - Twoja sytuacja przypomina mi moją przyjaciółkę. Miała najlepszą
                          przyjaciółkę przez wiele lat, a potem różne błahostki je poróżniły. I kontakt
                          się urwał. Nie dostała nawet od niej zawiadomienia o ślubie, nie mówiąc już o
                          zaproszeniu. Ale poszła na uroczystość w kościele, ze względu na stare czasy. I
                          skończyło się tak, że przy składaniu życzeń obydwie padły sobie w objęcia i
                          zaczęły płakać. Sytuacja była dośc żenująca dla wszystkich. Przyjaźni odzyskać
                          się nie dało, ale mają teraz całkiem dobre kontakty.
                          Jaki z tego morał? - chyba taki, że tego typu rzeczy najlepiej załatwiać przed
                          ślubem niż w takim momencie się godzić.
                          • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:45
                            Dlatego mam problem czy sprobowac dzwonic do niej jeszcze raz... czy dopiero za
                            pare miesiecy pojechac do niej po prostu z zaproszeniem... najbardziej mnie
                            wkurza to ze jak niby nie mam czasu - 3 tygodnie nie moglysmy sie zgrac zeby
                            sie spotakc bo cos raz mi raz jej wypadalo, a to ona juz nie pierwszy raz mi
                            nie odpisuje... i to mnie wkurza i utrudnia wyciagniecie reki.. bo jak znow ja
                            odrzuci...
                          • justm Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:53
                            azanna - tak właśnie sądzę, że ślub jest najgorszym miejscem na pierwsze
                            spotkanie.
                            z drugiej strony nadzieja na kontakt we mnie ciągle tkwi. zwłaszcza, że
                            ostatnio rzekomo już miała dzwonić - wiem to od naszej przyjaciółki wspólnej,
                            ale stwierdziła, że nie wiedziałaby co powiedzieć.
                            cóż. do ślubu jeszcze kilka mscy. moze ona się zdobędzie. a może ja.
                            nie wiem, ale ze wg na to, ze było między nami tak wiele wspólnych, trudnyuch i
                            łatwych rpzeżyć gryżę się z decyzją....
                            chociaż o takiej przyjazni nie ma już mowy.
    • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:51
      Lalsmile wlasnie sie umowila ze mnasmile rany, tylko zeby nas nie ponioslo i zebysmy
      nei wykrzyczaly sobie wszystkiego co zle! trzymajcie kciuki!
    • azanna Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:55
      Tak sobie myślę na podstawie tego wątku i Bojrekownej, że rola świadkowej dla
      samotnej dziewczyny może być bardzo trudna. Takie osoby przeżywają swoją
      nienajlepszą sytuację uczuciową, a tu cały czas są zaangażowane w organizację
      czyjegoś ślubu. Niezależnie od tego jak bardzo lubię przyszłą Pannę Młodą to na
      pewno je to trochę boli. Oglądając sukienki pewnie w ich głowach rodzi się
      pytanie - czy kiedyś sama taką założę i to musi być bolesne. To tak jakby ktoś
      ciągle dotykał bolącego je miejsca.
      Pamiętam, że gdy moja przyjaciółka wychodziła za mąż powiedziałam jej - zgodnie
      z prawdą -"wyglądasz prześlicznie", a ona na to uśmiechnęła się i
      odpowiedziała "Ty też będziesz kiedyś prześliczną Panną Młodą". Było to
      niesamowicie miłe. I bardzo mi wtedy potrzebne.
      Tak więc Panny Młode może nie koncetrujmy się tylko na sobie i swoim ślubie
      tylko okazujmy więcej wyrozumiałości naszym samotnym przyjaciółkom.
      • justm Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 15:56
        eee. jak to najbliższa przyjaciółka to do glowy nie przyszlo mi jej zazdrościć.
        cieszyłam się jak głupia i ryczałam jak głupia, bo jej ślub oznaczał wyjazd z
        kraju. na stałe, niestety.
        • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 30.01.06, 16:27
          cos w tym jest, bo tak na prawde kazda kobieta marzy o spotkaniu swojej polowki
          i o cudownym slubie. i uwazam ze troche moze zazdroscic, ale pod warunkeim ze
          jest to w granicach rozsadkusmile
          • azanna Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 31.01.06, 09:18
            Są różne rodzaje zazdrości - zadrość "ja tez bym tak chciała" połączona z
            radością z czyjegoś szcześcia oraz "ja bym tez tak chciała, ale nie mam, a ona
            ma i to powoduje moją niechęć do niej".

            Zazdrość pierwszego rodzaju jest motywująca - bo odchodząc już od tematów
            ślubnych gdy podziwamy kogoś i jego wiedzę, umiejętności i chcemy być podobni
            do tej osoby to sprawia, że sami się doskonalimy.
            Poza tym nie ma nic złego w takim rodzaju zazdrości - ja na przykład często
            mówię do mojego narzeczonego widząc małe dziecko "ja też chcę takie" - i to nie
            znaczy, że mam jakieś złe emocje w stosunku do tego dziecka lub matki, wprost
            przeciwnie.

            Natomiast drugi rodzaj jest destrukcyjny, to chyba jasne.
            Mam nadzieję, że Wasze świadkowe nie podchodzą pod ten drugi rodzaj.
      • a1ma Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 31.01.06, 09:24

        Ja kierując się delikatnością uczuć nie mówię o moim ślubie z dobrą kolezanką,
        która przeżyła najpierw odwołanie ślubu na kilka miesięcy przed planowaną datą,
        a później bolesne rozstanie. Mimo, że jesteśmy ze sobą blisko, nie powiedziałam
        jej od razu, że się zaręczyłam - bałam się, że sprawię jej tym przykrość,
        wywołam falę przykrych wspomnień.
        Ale z drugiej strony - nie chciałabym takiej osoby na świadka. Obie czułybyśmy
        się źle, ona - bo wciąż myślałaby "mnie to ominęło, dlaczego?", ja - bo troska
        o jej uczucia nie pozwalałby mi cieszyć się w pełni moim szczęściem. To jest
        jak jedzenie w obecności głodnego, paskudne uczucie. Daltego należy dobrze się
        zastanowić, kogo wybieramy na świadka.
    • ecri_77 Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 31.01.06, 14:37
      Witaj!
      Czytając Twój post przypomniał mi sie mój slub i wszytkie kłopoty związane z
      tzw. "przyjaciółką" która była świadkową.
      Nie miała czasu na spotkanie celem omówienia szczegółów, o wieczorze panieńskim
      mogłam zapomniec bo akurat dowiedziała się o swojej ciąży, po podpisaniu aktu
      ślubu na moją zaskoczoną mine widokiem jej sukienki oznajmiła że w takim
      układzie ona może opuścic "tą" impreze a ja mam sie martwic, Slub wesele i jej
      nadąsana mina- na zdjecia z własnego slubu, wesela nie moge patrzeć!!, co
      najlepsze chwile później sama wychodziła za mąż i nie otrzymałam nawet
      zaproszenia na slub!!!
      Moim zdaniem jeśli juz na tym etapie "przyjaciółka" nie wykazuje
      zainteresowania twoim najwazniejszym dniem w Zyciu podaruj sobie taka
      świadkową. Oszczedzisz sobie mnóstwa przykrości, niemiłych pomimo wszytko
      wspomnień i bedziesz długo długo zadawac sobie pytanie po co Ci
      taka "przyjaciólka-swiadkowa"
      Czasem warto uciąc taką znajomość i psedo przyjaźń niż ciągnąc na siłe.
      Powodzenia i jak najmilszych wspomnień z dnia własnego slubu smile)))))
      • twitti Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 31.01.06, 18:36
        o rany! straszne te wasze "przyjaciolki".. bo chyba nawet ich tak nazwac nie
        mozna! ja na slub chce nawet zaprosic dalsze kolezanki, ale zeby przyjaciolki
        nie zaprosic.. smutne to! ja dzis sie spotkalam z moja i chyba jest juz
        dobrzesmile jakos obylo sie bez zalow i nerwowsmile poprostu gadalysmy jakby sie nic
        w ogole nie stalosmile a ja postaram sie teraz troche wiecej jej czasu poswiecacsmile
        tak sie zastanawiam tylko kiedy jej powiedziec o slubiesmile bo jak na razie
        wiedza o tym tylko nasi rodzicesmile i kolezanka z pracy, ktora przychaczyla mnie
        na forumowaniu z Wamismile nie chce za wczesnie bo jeszcze do wrzesnia duzo czasu -
        myslalam o kwietniu... Ale co jesli zaplanuje sobie wakacje na wrzesiensmile jak
        myslicie kiedy poprosic ja o swiadkowanie - tak juz oficjalnie?
        • justm Re: Chyba zostane bez świadkowej:( 01.02.06, 07:33
          ja już prosiłam, ale moja mieszka poza polską.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka