Dodaj do ulubionych

cisza przed weselem

22.02.06, 15:41
witam was wszystkie mam mały problem ciekawa jest czy jest on normalny bede
miała własne wesele za rok w czerwcu jestem już PIotrkiem 5 lat zabrakło mi
tematu do rozmów jest coraz wiecej ciszy towarzyszy nam ona wszędzie nieumiem
nic na to zaradzic niewiem jak sie za to zabrać pomóżcie prosze co mam
zrobić??
Obserwuj wątek
    • miss_migotka Re: cisza przed weselem 22.02.06, 15:50
      hmmmm, ciężka sprawa bo wydaje mi się że im dalej w związku tym powinno być
      tematów więcej (wspólne plany na przyszłość, marzenia, gadanie o dzieciach,
      domku, piesku, itd)...
      może powinnaś z nim właśnie o tym porozmawiać, tzn o tym tu napisałaś: że
      zauważyłaś, że Cię to martwi, może wspólnie znajdziecie przyczynę i
      rozwiązanie... może jego to tak samo martwi jak i Ciebie?
      poza tym, jeżeli jeszcze np. nie chcecie tak daleko wybiegać w przyszłość jak
      napisałam na początku, to może poszukajcie sobie wspólnego hobby? albo na razie
      sprawcie sobie pieska i zajmijcie się wspólnie jego wychowaniem... zawsze to
      jakieś nowe tematy do życia wprowadza i na pewno bardzo łączy...
      a może wkradło się za dużo prozy, może potrzeba Wam urlopu albo chociaż wypadu
      do centrum wodnego na cały dzień - tak żeby po prostu poszaleć i się
      zrelaksować, przeżyć wspólnie coś miłego smile
      nie wiem co Ci doradzić bo nie wiem jakie są między Wami relacje. ale życzę
      powodzenia i trzymam kciuki!
    • pantarejka Re: cisza przed weselem 22.02.06, 16:15
      Dla mnie nie ma nic przyjemniejszego niż wspólne siedzenie w milczeniu.
      Uwielbiam te chwile... Siedzimy sobie, milczymy, czuje takie porozumienie dusz,
      ze czasem chce mi sie plakac... Jak jest o czym rozmawiac, to rozmawiamy, ale
      nic na sile. Po prostu cieszymy sie swoja obecnoscia.
      • miss_migotka Re: cisza przed weselem 22.02.06, 16:29
        zgadzam się Tobą pantarejka. ale z drugiej strony widać że dziewczynie to
        milczenie jednak średnią frajdę sprawia. mi się wydaje że to właśnie zależy od
        charakteru tego milczenia: czasami jest ono oznaką bliskości (i rzeczywiście,
        wtedy nie ma nic cudowniejszego niż sobie tak razem pomilczeć) a czasami brakiem
        tematów do rozmowy mimo chęci rozmowy - i to strasznie męczy...

        ale na miejscu autorki wątka bym się tak nie przejmowała, faceci ogólnie są
        mniej wygadani od nas i mówią z reguły tylko wtedy kiedy jest potrzeba (mówienie
        jest dla nich środkiem a nie celem). a my babki, wiadomo, lubimy sobie pomieleć
        językiem smile ja mojemu też czasem trajkoczę nad uchem a on biedny tylko potakuje
        i nic nie mówi... taka już nasza i ich natura więc się nie martw i nie rób nic
        na siłę smile
        • kaluha Re: cisza przed weselem 22.02.06, 18:35
          a ja mam koleżankę, która mówi do swojego faceta: porozmawiajmy. a on pełen
          chęci odpowiada: słucham.
          dokładnie. faceci naprawdę nie potrzebują dużo gadać smile
      • justyna963 Re: cisza przed weselem 22.02.06, 18:08
        macie racje w 100 % o tym że milczenie jest połączeniem dusz ale nie wtedy gdy
        on pracuje całymi dzniami a na rozmowe mam tylko weked i wtedy tez nic niemówi
        tylko mysli nad zmianom samochodu na lepszy to juz niewiem o czym mam z nim
        myslec jak sie Piotrka pytam porozmawiajmy o czymś on niewie o czy
        • justyna963 Re: cisza przed weselem 22.02.06, 18:15
          naprawde mam z nim problem niedlatego że cos wygasło miedzy nami tylko że on
          zaduzo mysli na walentynki zrobi lam mu prezent kupiłam pare drobiazgów pytał
          sie mnie co bym chciała no to powiedziałm że srebrny łańcuszek zgodził sie ale
          kupic go w sobote po walentynkach ok zgodziłam sie bo wiem że niema kiedy kupić
          nadchodzi sobota przypomniałam mu po objedzie specjalnie jak juz było wszystko
          zamkniete on zapomniał hm? i co wtedy powiedziałam żeby juz go niekupował po co
          mi cos kupione z przymusu co? kupuje sie cos z miłości lub dla przyjemności a
          więc jak na niego patrzyłam całą tą sobote myslał i wspominał o samochodzie a
          co zrobił w niedziele po tym zajściu? jak myślicie ? pojechał na giełde
          samochodową. Piotrek niejest typem który lubi podrywac czy szaleć on poprostu
          za duzo myśli a ja chce żeby te mysli były o mnie o nas
          • pantarejka Re: cisza przed weselem 22.02.06, 18:35
            Fakt - problem istnieje.
            Mój był chory w Walentynki, a prezent dostałam.
            • twitti Re: cisza przed weselem 22.02.06, 20:42
              najlepsz;y sposob to znalezc wspolne hobbysmile my robimy raze m zaproszeniasmile
              super zabawa i bardzo sie do siebie zblizamy! do tego zbieramy nalepki od piwa,
              ogladamy razem filmy, jezdzimy na rowerze, planujemy slub i w ogole duzo rzeczy
              razem robimysmile nie zawsze przy tym duzo gadamy, ale wiemy ze wiele nas laczy!
              pozdrawiam
          • olaimikolaj Re: cisza przed weselem 22.02.06, 21:18
            Justyno, wiem o czym mowisz, bylam kiedys z takim gosciem. Powstal problem,
            wiec mowie porozmawiajmy, bo dla mnie to jest problem, przez 15 minut wyglaszam
            monolog, a on milczy, pytam go co mysli o tym, a on, ze musi o tym pomyslec,
            wiec zapadlo milczenie, za 15 minut pytam, o zym myslisz,a on, ze o tym, ze w
            samochodzie cos jest nie tak i nie wie gdzie to znalezc. Wiesz co dalam sobie z
            nim spokoj. A w sierpniu biore slub, z mezczyzna, ktory slycha i mowi
            gdy potrzeba, a gdy mamy problem to oboje o nim rozmawiamy tak dlugo az
            znajdziemy rozwiazanie, i na pewno nie ma takiej zlej ciszy miedzy nami,
            chociaz czasami milczymy. Moge Ci dac jedna rade, nie mozna sie ztarac za dwoje
            i moim zdaniem, jesli cos Ci nie odpowiada, to rozwaz przed slubem wszystkie za
            i przeciw, nie licz na to , ze po slubie zmieni sie na lepsze. Trzymaj sie
            cieplo!!!
    • justyna963 Re: cisza przed weselem 23.02.06, 10:46
      macie racje nasza sytuacja wygląda tak jest zwykły dzień niewidzimy sie bo
      Piotrek idzie na 5 do pracy wraca gdzieś ok 21 jest spoko gdy nadchodzi zwykły
      dzioeń on lubi posiedzieć z mamom w domu mieszkamy od siebie jakieś dwa budynki
      więc mamy minute do siebie ale on nielubi mojej mamy i chyba dlatego nie chce
      do mnie przychodzić ale ja nic nieporadzie ślub za rok mam nadzieje tylko że
      jak zamieszkamy razem to zmieni sie wszystko na lepsze naprawde taką mam
      nadzieje BARDZO DZIĘKUJE ZA ODPOWIEDZI I CZEKAM NA NASTĘPNE
    • justyna963 Re: cisza przed weselem 25.02.06, 12:45
      wiecie rozmawiałam z nim jest można powiedzieć że dobrze nareszcie sprzedał
      samochód mało wzioł ale ja sie ciesze4 że nareszcie sprzedał rozmawiałam z nim
      sam mi przyznał ze jest cos z nim nie tak że czuje sie jakoś dziwnie ciesze sie
      z tego co powiedział teraz tylko wystarczy że kupoi nowy samochód i extra
      problemy z głowy a wiecie rozmawiałam z nim o dzieciach ale frajda była ale jak
      powiedziałam w zartach ok teraz możesz jedno zrobic hehe roześmiał sie i
      powiedział nie hehe ale to tak fajnie że śmiałam sie starasznie kocham go i
      wiem że bedzie dobrze żegnam was wszystkie ale zajrze tu jeszcze buska
    • agata781 Re: cisza przed weselem 25.02.06, 15:28
      Ja nie narzekam bo mój facet jest wogóle baaardzo małomówny,to wszystko zależy
      od faceta.Jak nie chce gadać to nie,ale jak czasem mu się gadulec załączy to nie
      na kińca.Kwestia charakteru i naszego przyzwyczajena dziewczynysmile
      • monikaz80 Re: cisza przed weselem 25.02.06, 19:19
        Moj maz jest tez bardzo malomowny.Czasem mnie to denerwuje ale ogolnie sie
        przyzwyczailam i jest mi z tym i z nim dobrze.Nie wynika to tego ze mu sie
        znudzilam lub cos w tym stylu tylko po prostu taki juz jest i mowi jak ma cos
        do powiedzenia a nie tak tylko po to zeby cos mowic.Takze nie przemuj sie,to ze
        ktos mowi mowi mniej niz cala reszta to chyba nie jest az taki powod do obaw.No
        chyba ze kiedys taki nie byl i dopiero od pewnego czasu sie zmienil.Wowczas
        daloby mi to do myslenia.
    • mysza_klapsiara Re: cisza przed weselem 26.02.06, 11:15
      To raczej sprawa indywidualna. Mój narzeczony też lubi sobie czasami pomilczeć.
      Przywyczaiłam się, bo wiem, że nie zawsze musi oznaczać to coś złego.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka