Dodaj do ulubionych

Reakcja waszych rodziców na...

27.02.06, 18:50
Cześć,
JAk w temacie, jaka była reakcja waszych kochanych rodziców na to, że
zamieszkaliście razem przed ślubem?
Bo ja i mój A. chcielibyśmy, ale ja właśnie... Boję się reakcji, zwłaszcza,
że mama za wcześnie owdowiała, ale nie istotne.
Jak, w jaki sposób oświeciliście swoich rodziców o tym fakcie?
Poradźcie mi coś, bo chyba oszaleję.

Iwona
Obserwuj wątek
    • minerwamcg Re: Reakcja waszych rodziców na... 27.02.06, 19:30
      U nas sprawa była o tyle prostsza, że jesteśmy z dwóch odległych miast. A więc
      jak ktoś do kogoś przyjechał, to siłą faktu musiał u niego zamieszkać. I
      te "siły faktu" wydłużały się coraz bardziej, najpierw parę tygodni tu, potem
      wspólne wakacje, potem parę miesięcy tam... (mój najmilszy ma pracę, którą może
      wykonywać gdziekolwiek, a ja dość długo byłam na L4). I tak pomieszkując to tu
      to tam dobrnęliśmy do ślubu. Mama na początku marudziła, potem tylko
      wzdychała "zalegalizujcież to jakoś", ale jak widziała przygotowania do ślubu,
      to przestawała wzdychać.
      Fakt faktem, że narzeczonymi byliśmy dość krótko. Rok i sześć tygodni smile))
    • ilekobietamalat Re: Reakcja waszych rodziców na... 27.02.06, 19:34
      moja mamusia by mnie chyba zamordowala. z reszta nie chce sie narazie nad tym
      zastanawiac. bo nie bardzo mamy gdzie zamieszkac razem. poza tym jak pomysle
      sobie ze mialabym opuscic moj kochany domek, mojego kochanego kota, i moje
      kochane pieski.. jeszcze do tego nie dojrzalamwink
    • myszka2306 Re: Reakcja waszych rodziców na... 27.02.06, 19:37
      my mamy ten sam problem. pochodzę z domu, w którym wiele rzeczy nie
      wypada.znamy się juz 5 lat, za kilka miesięcy bierzemy ślub,a ja nie mogę iść
      do niego na noc.BO TAK NIE WYPADA.poradźcie co mamy zrobić
      • misiaczyca1 Re: Reakcja waszych rodziców na... 27.02.06, 20:42
        myszka2306 napisała:

        > my mamy ten sam problem. pochodzę z domu, w którym wiele rzeczy nie
        > wypada.znamy się juz 5 lat, za kilka miesięcy bierzemy ślub,a ja nie mogę iść
        > do niego na noc.BO TAK NIE WYPADA.poradźcie co mamy zrobić

        mam nadzieje,ze to żart.jak napiszesz,ze żart to zaczne sie smiać.a narazie to
        jest mi Ciebie żal.Ile masz lat jęzeli można wiedzieć a Ty nie obawiasz sie
        przyznać.Wszystko zalezy od wieku.Jak masz 17 to rozumiem reakcje rodziców.
        • joasia84 Re: Reakcja waszych rodziców na... 27.02.06, 20:45
          Wiesz co umnie czy bym miała 17 czy 37 reakcja pewnie byłaby podobna. No
          wiadomo, że gwałtowniejsza w wieku 17 lat.
        • ilekobietamalat Re: Reakcja waszych rodziców na... 27.02.06, 21:00
          misiaczyca1 napisała:
          > mam nadzieje,ze to żart.jak napiszesz,ze żart to zaczne sie smiać.a narazie
          to
          > jest mi Ciebie żal.Ile masz lat jęzeli można wiedzieć a Ty nie obawiasz sie
          > przyznać.Wszystko zalezy od wieku.Jak masz 17 to rozumiem reakcje rodziców.

          zdziwilabys sie. sa ludzie ktorzy maja z domu wyniesione pewne tradycje i
          zasady.
          i zaloze sie ze pierwsza reakcja mojej matki byla by kompletnym atakiem zlosci,
          i skonczylo by sie pozadna awantura, niewazne czy mialabym 17 lat czy 40
          • misiaczyca1 ???????????? 27.02.06, 21:08
            a jak zareagowali Wasi rodzice na ślub w takiej sytuacji.Wiedza wogóle??Po
            ślubie bedziecie mieszkać z rodzicami którzy beda Was kontrolowac typu spanie
            przy otwartych drzwiach,wakacje razem z nimi i zadnej antykoncepcji bo ma byc
            po Bozemu?
            Prosze napiszcie mi.Całkiem powaznie do tego podchodze(...) i wydaje mi sie,ze
            przez najblizszy czas stanie sie to mój ulubiony post.
            • joasia84 Re: ???????????? 27.02.06, 21:13
              Ślub to nie mieszkanie bez ślubu. Normalnie zareagowali

              misiaczyca1 napisała:
              > ślubie bedziecie mieszkać z rodzicami którzy beda Was kontrolowac typu spanie
              > przy otwartych drzwiach,wakacje razem z nimi i zadnej antykoncepcji bo ma byc
              > po Bozemu?

              to wobec tego nie rozumiesz co to ślub!!
              • joasia84 zapomniałam dodać w ujęciu tradycyjnym! 27.02.06, 21:14
            • ilekobietamalat Re: ???????????? 27.02.06, 21:19
              no zdziwilabys sie, bo moja matka jest niewierzaca, za brak antykoncepcji by
              mnie zabila. ale ma takie a nie inne podejscie do zycia, i uwaza ze mieszkanie
              z facetem przed slubem(mowie o dluzszym czasie do slubu) jest niefajne. tak ma
              i juz. w pewnym sensie z reszta zgadzam sie z nia.
            • caysee Re: ???????????? 27.02.06, 22:00
              Misiaczyca,
              Roznych ludzie maja rodzicow, niektorzy mniej, a niektorzy bardziej
              staroswieckich. To, ze ktos ma rodzicow, ktorzy trzymaja sie zasad
              praktykowanych przez ostatnie kilkaset lat, nie znaczy, ze nalezy sie z nich
              nabijac.

              A poza tym: na jakim ty swiecie zyjesz?! Znaczna wiekszosc moich znajomych
              spotykala sie z niechecia gdy szlo o wspolne mieszkanie z chlopakiem przed
              slubem, czesc miala nawet wieksze awantury, obrazanie sie i to w wieku
              dwudziestuparu lat. Czyzby twoje srodowisko mialo tak "wyzwolonych" rodzicow,
              zebys nie miala podobnych przykladow z zycia wzietych?
              • kasia Re: ???????????? 28.02.06, 13:19
                ja mialam spokoj z moimi rodzicami pozwolili mi sie wyprowadzic zaraz po zareczynach.. i w sumie sami chcieli tak bylo im i mi wygodnie mialam wtedy 20 lat.. natomiast moi przyszli tesciowe do dzisiaj nie moga sie z tym pogodzic.. "jestem w gosciach" juz od 2 lat bo przeciez przez gardlo im nie przejdzie ze mieszkamy razem.. a moj M wcale nie ma 20 lat tylko 10 wiecej.. wiec to chyba wlasnie od rodzicow zalezy ale czasami mozna im sie postawic.. jesli ma sie gdzie mieszkac i nie jest sie na utrzymaniu rodzicow to mozna postawic sprawe jasno.. a jak rodzice utrzymuja no to trudno kto ma kase ten decyduje..
    • joasia.wl Re: Reakcja waszych rodziców na... 27.02.06, 21:20
      Ja poprostu powiedziałam rodzicom, że chcmy już zamieszkać razem i że najbliższy weekend mamy wolny, więc może już bym się przeprowadziła. Mama poprała (woli żebyśmy mieszkali razem, niż żebym nocowała 3 dni w domu i 3 u narzeczonego na zmiane - tak było). tata pomogł w przeprowadzce, a ja do dziś jeste zaskoczona taką reakcją rodziców, też miałam obawy.
      Ciężko mi coś radzic, bo nie znam Twojej mamy ani jej przekonań. Moim zdaniem najlepiej mówić wprost i szczerze powiedzieć czemu chcecie już razem zamieszkać.
      pozdrawiam
      • twitti Re: Reakcja waszych rodziców na... 27.02.06, 21:50
        U mnie bylo ciezko! rodzice- zwlaszcza mama nie chciala zebym mieszkala z
        nazeczonym (i jego mama) przed slubem!nazeczony mi sie oswiadczyl i to byl
        pretekst dla mnie ze moge zaczac "forsowac zamek"smile zaczelam przebakiwac o tym
        ponad 1,5 roku wczesniej! pozniej tak z rok-pol roku wczesniej wymyslilam date
        wyprowadzki - zeby mieli czas z tym sie pogodzic! i tak im blizej bylo tym
        czescie o ym przypominalam! az chyba 4 sierpnia spakawalam rzeczy i sie
        wyprowadzilam! a najlepsze w tym wszystkim bylo to ze rodzice ktorzzy bardzo
        tego nie chcieli jeszcze mi sie pomogli wyprowadzicsmile pozdrawiam
      • martyna1985 łłłłłoooo matko!!!! 27.02.06, 21:51
        Ja po prostu powiedzialam, ze jak wyjadę na studia (50km od domu) to będę
        mieszkała z M. Nikogo o nic nie pytałam, nie bałam czy mama na mnie się rzuci
        czy zabroni. A mialam wtedy 19 (!!!) lat. Tzn juz wczesniej ja informowalam, ze
        zamierzamy ze soba zamieszkac. Dla mnie to troche dziwne, ze mam zabrania 24
        czy 30 letniej corce zamieszkac przed slubem z facetem. Choc mam takie
        kolezanki. A co za roznica czy zrobia to u niego u niej czy na parkingu, bo
        chyba o to glownie chodzi. A NIE WYPADA, jak jedna z dziewczyn napisala to
        oszukiwac rodzicow, ze sie ze soba nie spi przed slubem.
        • twitti Re: łłłłłoooo matko!!!! 27.02.06, 21:56
          wiesz co, jakbys miala innych rodizcow to bys innych rodzicow to bys inaczej
          myslala!nikt nie chce przeciez robic krzywdy rodzicom i nikt nie chce cale
          zycie byc od nich zaleznym! ale tez nie dla kazdego wyprowadzenie sie jest
          prosta sprawa! dla mnie ttez nie bylo to proste! moze niktorzy sa po prostu
          blisko ze soba!nie ma to nic wspolnego z tym czy rodzice puszcza czy nie!
          rodzice przeciez nie moga nas na sile trzymac!
          • martyna1985 Re: łłłłłoooo matko!!!! 27.02.06, 22:03
            To tez wlasnie, dlatego nie rozumiem jak dorosla osoba moze blokowac sie, bo
            rodzice sie obraza czy maja inne zdanie itd itd.
            • ilekobietamalat Re: łłłłłoooo matko!!!! 27.02.06, 22:43
              no nie wiem jak ty droga martyno ale ja sie licze ze zdaniem mojej mamy. i nie
              moze mnie zmusic na sile czy zabronic, ale ja tez nie mam ochoty sprawiac jej
              przykrosci,czy klocic sie.
              poza tym mieszkanie w domu rodzinnym jest calkiem przyjemne, i nie mam ochoty
              na sile, wbrew wszystkiemu sie wyprowadzac.. z reszta jak juz chyba wczesniej
              wspominalam nie do konca mamy gdzie, wiec moze dlatego taka a nie inna moja
              postawawink
              • orangewhatever Re: łłłłłoooo matko!!!! 28.02.06, 09:36
                ok, ja też się liczę ze zdaniem mamy, ale jeśli w jakiejś sprawie mam inne
                poglądy, to stawiam na swoim.
                co innego jest się z kimś liczyć, a co innego bezmyślnie ulegać.
                nie rozumiem, jak może mama czy tata zabronić czegoś dwudziestoparoletniej
                osobie.
                to niepoważne.
                każdy ma prawdo do własnego zdania, można szanować czyjeś poglądy, ale się z
                nimi nie zgadzać.
                po pierwsze - myśleć.
                • ilekobietamalat Re: łłłłłoooo matko!!!! 28.02.06, 10:23
                  nie zauwazylam zebym cos radzilasmile
                  kazda mama jest inna, i kazdy tatus tym bardziej.
                  napisalam juz ze ani mamusia ani tatus zabronic mi nie moga, ale na sile tez
                  nie mam ochoty nic robic. kazdy ma jakis czas na dojrzewanie do pewnych spraw..
                  dlaczego nie mialabym im tego czasu tez dawac.
                  rozmawianie o tym jak powinno sie informowac rodzicow jest bez sensu.
                  rozumiem ze poniewaz nie chce psuc moich stosunkow z mama(ktora z reszta jest
                  moja droba przyjaciolka), wyprowadzaniem sie za wszelka cene,juz natychmiast,
                  to jestem nie myslaca? ciekawe
                  • orangewhatever Re: łłłłłoooo matko!!!! 28.02.06, 11:57
                    wiadomo, że to jest indywidualna decyzja każdego z nas.
                    ale śmieszne jest, kiedy dwudziestoparoletnia osoba mówi, że się nie
                    wyprowadzi, bo mamusia/tatuś nie pozwalają, bo uważają, że tak nie wypada.
                    w tym wieku chyba ma się już prawo do decydowania o sobie?

                    Ty masz akurat komfortową sytuację, bo, jak sama piszesz, przyjaźnisz się z
                    mamą. ale tak dobre stosunki z rodzicami nie zdarzają się często. swoją drogą -
                    trochę nie rozumiem tej sytuacji, jak mama - przyjaciółka może sobie popsuć
                    stosunki z córką przez jej osobistą decyzję?

                    wiesz - moi rodzice byli bardzo przeciwni mojej wyprowadzce i zamieszkaniu z
                    facetem, tym bardziej, że ja w ogóle nie zamierzam się pobierać, więc ślub to w
                    moim przypadku nie jest "kwestia czasu". jednak nikt mi niczego nie zabraniał,
                    uznali, że to moja decyzja i moja odpowiedzialność.

                    martwi mnie i przeraża, że niektórzy rodzice stosują wobec dzieci szantaż
                    emocjonalny - chcesz się wyprowadzić, na pewno mnie nie kochasz, chcesz się
                    wyprowadzić - więcej nie wracaj, chcesz się wyprwadzić - a co ludzie powiedzą,
                    jak ja będę wyglądać!
                    i dzieci temu ulegają. to nazywam bezmyślnością.
              • orangewhatever i jeszcze jedno. 28.02.06, 09:37
                to bardzo dobrze, że nie chcesz się wyprowadzać, ale pomyśl sobie - co ma
                zrobić osoba, która bardzo chce już wyjść z domu rodzinnego, a miałaby postąpić
                tak, jak Ty radzisz?
                lepiej, żeby mama była zadowolona, żeby nie było kłótni, natomiast dziewczyna
                ma być smutna, nieszczęśliwa, byleby tylko stosunki w domu były ok?
                to chore...
                • martyna1985 zgadzam sie z orangewhatever 28.02.06, 15:15
                  Jak najbardziej. jakbym tak miała patrzec na to, czy mojej mamie się coś podoba
                  czy nie (tez jest moja przyjaciolka), to: nie miałabym kolczyka w pępku i
                  nosie, dawno siedziałabym w Niemczech, poszłabym na germanistyke a nie
                  informatyke, i wiele wiele innych rzeczy. Zyj własnym zyciem.
                  A poza tym to temat dotyczy osob już zdecydowanych na wyprowadzke, ale nie
                  umiejacych powiadomic o tym rodzicow.
    • agatha111 Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 07:51
      Ja powiedziałam, że się wyprowadzam. No i nie było gadania. W końcu jesteśmy
      dorośli i nie potrzebowaliśmy niczyjej zgody.
      • rozmowy_kontrolowane Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 07:58
        Poznaliśmy się w listopadzie 2004, zaręczyliśmy w maju 2005, w październiku
        zamieszkaliśmy ze sobą (ja się przeniosłam do niego), pobieramy się 24 czerwca.
        Rodzice nie protestowalismile
        • twitti Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 08:11
          tu nie chodzi o to czy zabraniaja... bo latwiej sie wyprowadzic gdy rodzice
          tylko zabraniaja np. z powodow moralnych.. trudniej gdy rodzice sa bardzo
          przywiazani do corki lub syna.. wiesz wtedy ze bedzie ich to bolala-jak kazdego
          gdy musi "oddac dziecko".. nie wiem czy wiecie o co mi chodzi! dlatego ja moich
          rodzicow przygotowalam do tej decyzji i dzieki temu pogodzili sie z tym i chyba
          zobaczyli jak mi na tym zalezy! latwiej sie jest spakowac i po prostu
          wyprowadzic! z reszta czy wam nie bylo trudno sie wyprowadzic? mi na poczatku w
          cale nie bylo tak latwo!troszke sie jednak teskni!zobaczymy jak my bedizemy
          reagowac jak nasze dzieci beda sie kiedys wyprowadzac! pewnie te osoby ktore
          tak latwo wyfrunely z gniazdka nie raz beda bardziej wrazliwe na swoje dziecismile
          _pozdrawiam
          • martyna1985 Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 08:56
            jasne, ze licze się ze zdaniem mojej mamy, ale ona z reguły na prawie wszystko
            mi pozwala. Troszkę miała obiekcje co do naszego ślubu, który początkowo miał
            się odbyc w tym roku, stwierdzając, że jednak jestem jeszcze troszke za młoda,
            no to przesuneliśmy na przyszły roksmile
            A z wyprowadzeniem sie było mi łatwo, w końcu wyjezdzalam na studia. Pozdrawiam
          • kasiababik Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 09:02
            twitti masz rację ciężko jest się wyprowadzić, u mnie też mama się zasmuciła
            jak powiedziałam, że chcemy zamieszkać razem przed ślubem, tyle że u mnie był
            argument jeden że mieszkamy daleko a tak ja może na miejscu znajdę pracę (ehh
            nie znalazłam) i będzie nam łatwiej bez weekendowych podróży, taniej, Nie
            protestowali, ale tesknić to się strasznie tęskni. Moja mama nawet zaczęła
            trochę korzystać z GG siostry (a tak bała się kompasmile) byle trochę pogadać a
            tak pozostaje telefonsmile
            • ilekobietamalat Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 09:09
              no tak, czyli te ktore najglosniej krzycza ze to nie problem, mialy po prostu
              wymowke. ja nie mam wymowki bo studiuje i pracowalam(chwilo juz niewink) w
              warszawie, a mieszkam w komorowie,czyli taka urocza miejscowoscia pod warszawa.
              w sumie to fajnie ze narazie sie nie wyprowadzam;D
              • kasiababik Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 09:16
                ja nie krzycze, że to nie problem. Moja rodzina jest religijna i bałam się ich
                reakcji na to że chce zamieszkać przed ślubem z T., też mieszkałam w okolicach
                Wawy, do pracy i nas studia dojeżdzałam, ale Wawa a Krak to jest 300 km
                różnicy, to jest 400-600 zł różnicy na dojazdach, a teraz przez to że nie mam
                pracy a możliwe że może znajdę u siebie wracam do rodziców i znowu 300 km, i
                kasa a ślub niedługosad
                • kajaja2 Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 09:21
                  my po pol roku znajomosci zamieszkalismy razem wyjechalismy razem na studia.po
                  prostu powiedzielismy ze nie chcemy z obcymi osobami mieszkac bo to nigdy nie
                  wiadomo kto trafi sie i postawilismy poprostu przed faktem dokonanym. i tak juz
                  mieszkamy 5lat i juz sie pracuje i sie jest 1,5 roku po slubie
                  • kasiababik Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 09:26
                    kajaja2 napisała:

                    > my po pol roku znajomosci zamieszkalismy razem wyjechalismy razem na
                    studia.po
                    > prostu powiedzielismy ze nie chcemy z obcymi osobami mieszkac bo to nigdy nie
                    > wiadomo kto trafi sie i postawilismy poprostu przed faktem dokonanym.

                    święte słowa, wiem coś o tym mieszkamy w "studenckim" mieszkaniu i oboje mamy
                    serdecznie dość. Mój T. nawet mówi że zazdrości mi, że wyjeżdzam, ale mam
                    nadzieję że niedługo do mnie dołączysmile
    • nionczka Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 09:35
      U mnie bez problemu. Ale moj chlopak jest zagraniczny wiec niezaleznie od tego
      w jakim kraju bylismy, zawswze mieszkalismy razem. Potem powiedzialam, ze
      wyjezdzam i juz. Nikt nam nic nie sugerowal ani niczego od nas nie wymagal. Ale
      tez faktem jest, ze mamy bardzo tolerancyjnych rodziców. Moja tesciowa uwaza,
      ze w zlym tonie jest pytac doroslych ludzi czy zamierzaja brac slub, kiedy
      dziecko, etc. Bo to nasza sprawa. Wiec nasze zycie jest bardzo spokojne. Nie
      mielismy zamiaru brac slubu, ale wiadomosc nikogo nie zaskoczyla. Ucieszyli
      sie, ze bedzie impreza i tyle.

      Postaw sprawe jasno, mów rodzicom czego chcesz i ze nie jestes juz nastolatka.
    • jeszcze_panna Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 09:50
      Poprostu powiedz mamie ze wyprowadzasz sie, w koncu juz jesteś na tyle dorosła
      że sama o sobie decydujesz, pewnie na początku bedzie wielka obraza-ale z
      czasem jej przejdzie. sorry ale nie rozumiem tego nie wazne czy ma lat 17 czy
      23 jezeli chcesz wyprowadzic sie to twoja decyzja-chyba jestes swiadoma co
      robisz- a ze rodzina coś tam- to nie mozna całe zycie patrzeć co inni powiedzą.
      Troche odwagi w życiu!!!
    • liste_k Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 10:11
      Z góry wielkie dzięki za tak ogromną ilośc odpowiedzi.
      Wczoraj miałam małe spięcie, bo mama się dowiedziała, że planuję wybyć z domu.
      Oczywiście nie obyło się bez słów krytyki i słów naprawde bolących. Im więcej
      tego typu zdarzeń, tym bardziej się chce wyprowadzić.
      Pozdrawiam

      p.s Mam 25 lat i takie historie w domu... Można dostać obłędu
      • ilekobietamalat Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 10:24
        no jesli dowiedziala sie nie od ciebie to sie nie dziwie w sumie takiej
        reakcji..
        tak czy inaczej musi przywyknac. dobrze ze juz wiewink
        • liste_k Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 10:29
          Generalnie już znacznie wczesniej przebakiwaliśmy o wspólnym zamieszkaniu, że
          coraz więcej par tak robi...
          Normalnie wariatkowo mi sie kłania big_grin
          • ilekobietamalat Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 10:31
            nie no az tak zle napewno nie jestwink
            jestes jedynaczka?smile
            • liste_k Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 11:18
              Można tak powiedzieć. Mam starszą siostrę, juz mężatkę. Od dłuższego czasu
              żylismy jakby we trójkę - ja i rodzice. Zawsze, wszędzie bylismy tylko my.
              Traktowali mnie jak jedynaczkę. Teraz jest nas dwie. Myślę, gdyby tata żył to
              sprawy potoczyłyby sie inaczej. A tak... mam trudny orzech do zgryzienia
              • ilekobietamalat Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 11:21
                no to rzeczywiscie..
                ale napewno powoli sie wszystko ulozysmile w koncu mama tez kiedys sie napewno
                wyprowadzala z domu, i w koncu cie zrozumie;D
      • jeszcze_panna Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 10:32
        u mnie też było: no jak tooooo? ukochana córa wyprowadza sie , odpowiedz była
        NIE NIE NIE! po tygodniu mamuśka jezdziła ze mną kupowała gary, firanki
        itp smile)) a teraz śle nam obiadki (ps.pyszne) Pierwsza rekacaj to jest poprostu
        SZOK smile)) hihihi ale mija!
    • minerwamcg Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 10:38
      Dziewczyny, czytam Wasze posty i odnoszę wrażenie, że Wy się do całej tej
      sprawy zabieracie od drugiego końca. Chciałybyście, żeby Wasi rodzice
      zaakceptowali fakt, że współżyjecie ze swoimi chłopakami, udzielili wam na to
      zezwolenia, i pewnie jeszcze żeby wzięli za was w tej sprawie odpowiedzialność.
      A tymczasem - seks jest dla DOROSŁYCH. A DOROŚLI ludzie na to, co robią,
      zezwolenia rodziców nie potrzebują i sami za to odpowiadają. Zwłaszcza w takich
      sprawach. To są WASZE (intymne w dodatku) sprawy, nie Waszych rodziców - i
      tutaj, jakkolwiek byście ich kochały, oni nie mają nic do powiedzenia. Albo
      przyjmują do wiadomości fakt, że ich córka dorosła, albo - mają problem. Oni,
      nie wy.
      Żeby móc stworzyć z facetem odpowiedzialny, dojrzały związek (bo chyba o to wam
      chodzi?) trzeba przestać być malutką córeczką mamusi i tatusia. Tymczasem mam
      wrażenie, że chciałybyście zjeść ciastko i mieć je w dalszym ciągu. Być
      dorosłe, a zarazem bezpieczne pod rodzicielskimi skrzydłami.
      A tak się nie da. Wiążąc się z kimś na stałe tworzycie odrębny byt, o wiele
      bardziej jesteście rodziną dla siebie nawzajem, niż dla rodzin, z których
      wyszłyście. I układy z rodzicami musicie nawiązać nowe, na nowych prawach -
      inaczej rodzice albo teściowie rzeczywiście będą wam zaglądać do garnków i
      sypialni, wychowywać wasze dzieci, układać wam życie po swojemu.
      • ilekobietamalat Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 10:51
        no piekny wyklad,ale nie moge sie zgodzic. nie powiem,ze fajnie by bylo jesc
        ciastka i miec je caly czaswink no ale da sie zrobic cos pomiedzy. przeciez, moge
        przecierpiec troche az rodzina sie przyzwyczai do mysli ze sie wyprowadzam, a
        dopiero potem sie wyprowadzic. i to wcale nie znaczy, ze mama bedzie mi potem
        zagladac do garnkow i sie we wszystko wtracac, bo wiem ze nie potrafilaby. ten
        typ tak ma ze tak nei robismile
        potrzebuje akceptacji mamy w wielu sprawach, i wcale mi to nie pzeszkadza w
        prowadzeniu normalnego zycia. przystalam na takie zastady juz dawno, i jak juz
        wczesniej wspominalam,to wcale nie znaczy ze jestem uzalezniona od rodziny.
        przyjmowanie zalozen ze to oni maja problem jesli im sie to podoba a nie
        my,jest troche dziwne, nie wiem jak mialabym byc szczesliwa mieszkajac z moim
        K. gdybym wiedziala ze moja matka siedzi w domu i bardzo zle sobie z tym radzi.
        oczywiscie wszystko ma swoje granice,ale ja wolalabym zeby bylo dobrze dla
        wszystkich. a nie tylko dla mnie.
        a sprawa seksu to odrobine odbiega od glownego problemu chyba..
        bo przynajmniej moja mamusia nie ma problemu ze sypiam z facetem.
      • azanna Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 10:58
        Nie mogłabym się bardziej z Tobą zgodzić Minerwasmile Ale weź pod uwagę fakt, że
        to wyzwalanie się spod skydeł rodziców to proces i chyba właśnie o tym piszą
        dziewczyny - że nie da się tego zrobić z dnia na dzień. Ja uważam, że
        wyprowadziłam się od rodziców późno, bo miałam 26 czy 27 lat. Ale nigdy nie
        było mi smutno z tego powowdu, nie miałam ani jednej chwili żalu za straconą
        pozycją córeczki - aż samą mnie to dziwi, bo więkkszość moich znajomych po
        wyprowadzce od rodziców czasem bywało smutno z tego powodu. Ja po prostu byłam
        w pełni gotowa na ten krok.
        Gdy poznałam swojego narzeczonego to też nie od razu jego zdanie było
        najważniejsze - i myślę, że to naturalne, bo jak facet, którego się zna 2-3
        miesiące może byc na pierwszym miejscu w hierarchii? A teraz...widzę jak bardzo
        się zmieniłam. Zdanie rodziców nadal jest dla mnie ważne, ale gdy
        postanowiliśmy coś z moim narzeczonym to rodzice nie są w stanie zmienić tej
        decyzji. Czasem patrzę na siebie z boku i dziwię się zmianom jakie we mnie
        zaszły. Ale trzeba było do tego kilku lat. Co ciekawe mam niestety sporo
        problemów z rodzicami, bo to im ciąglę trudno zaakceptować fakt, że jestem
        całkiem dorosła i mogą mi radzić, ale nie wymagać. To czasem jest bardzo
        trudne, bo powoduje scysje, ale wierzę, że w końcu pogodzą się z sytuacją.
        Myślę, że ten wątek jest właśnie o tym - dziewczyny są w różnych punktach
        procesu wyzwalania się spod opienkuńczych skrzydeł rodziców i wierzę, że u
        wszystkich ten proces przebiegnie pomyślnie.
    • osia00 Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 10:41
      My podczas studiow zamieszkalismy razem, ale nie odwazylam sie powiedziec
      rodzicom ze mieszkamy razem, a ze mnie nie odwiedzali bo daleko to sie nie
      dowiedzieli chcoc sie domyslali. Oficjalnie zamieszkalismy dopiero kiedy
      wyjechalismy na studia za granice na ostatnie dwa lata, bo powiedzialam ze nie
      bedzie nas stac na wynajmowanie dwoch pokoji tym bardziej za w porownaniu z
      polskim akademikiem cena pokoju w Danii byla 10x wyzsza. A po studiach bylo
      oczywiste ze zamieszkamy razem, poniewaz zadne z nas nie wracalo do rodzinnego
      miasta (brak perspektyw na prace)
      Zeby nie tenwyjazd to pewnie nigdy mama by nie zaakceptowala bezbolesnie
      naszego mieszkania przed slubem. Ona uwaza ze "...dziewczynki nie powinny
      odwiedzać chłopców w ich domach, a co dopiero mieszkac..."
      • monia816 Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 11:46
        Zmoim narzeczonym zanmyu sie zaledwi od 6 miesiecy, a po 2 miesiącha
        zamieszkalismy razem ze wzgledów praktycznych. Kazde z nas ma swoje mieszkanie,
        ale jazda tam i z powrotem z reklamowkami, gdzie kazdy z nas, długo pracuje,
        była bardzo męczaca. Ponadto mamy juz po 30 lat i im człowiek starszy tym
        szybciej podejmuje pewne decyzje, to kwetsia doświadczenia.
        Ponadto ja juz odkad zaczełam studiowac, to mieszkałam poza domem rodzinnym.
        Rodziców mam nadopiekunczych, ale sobie ich wychowwałam. Teraz przyjezdzdaj do
        nas z plackami i smakołykami, ale nie przeszkadza im to, ze mieszkamy razem.
        Wiedza, ze jestem dorosła i wiem co robie. Kwestia zaufania. I choc mieskzaj w
        malym miasteczku, nie widzą nic zdroznego wmieszkaniu przed slubem. Moja mama
        powtarza, ze czasy sie zmieniły i to normalne. Buzka dla wszytskich
        forumowiczek!!
        • monia816 Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 11:52
          sorry za błędy smile
        • magdunia_86 Re: Reakcja waszych rodziców na... 28.02.06, 17:39
          witajcie
          Ja mam 20 lat i od kilku miesiecy mieszkam z chlopakiem , a to dlatego ze
          wyjechalismy razem do Anglii. A w polsce mysle ze tez by nie bylo problemu z
          zamieszkaniem razem.Wspolne mieszkanie pozwala sie bardziej poznac przynajmniej
          w moim przypadku tak było.
    • drusia Dziwny problem 28.02.06, 23:29
      Niunia, skoro wychodzisz za mąż, to przypuszczam, że jesteś pełnoletnia. Skoro
      jesteś pełnoletnia, to o ile nie zamieszkasz z narzeczonym w domu rodziców, nie
      jest to ich sprawą.
      Reakcje mogą być oczywiście różne, ale inny sposób, to oszustwo. A głupio od
      oszustwa zaczynać nowe życie, nie?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka