Dodaj do ulubionych

nauki i poradnia w obcym jezyku

03.04.06, 14:42
Drogie forum.
Mam pytanie w kwesti nauk przedmalzenskich i poradni.
Jesli moj chlopak nie mowi po polsku to czy ja bede musiala chodzic sama czy
z nim udajacym ze rozumie, czy moglibysmy po prostu dostac dyspense na te
wizyty?Czy moze instnieja miejsca gdzie wszystko odbywa sie w innym jezyku?
wszelkie porady mile widziane.
dziekuje
Obserwuj wątek
    • laura1231 Re: nauki i poradnia w obcym jezyku 03.04.06, 14:54
      no my byliśmy wczoraj na I nauce i dostaliśmy jeden wspólny "świstek" na którym
      mają być wszystkie podpisy. Jedna dziewczyna była sama i na koniec podała
      księdzu karteczke do podpisu, ksiądz podpisał i tylko zażartował że będzie
      miała dużo do przekazania swojemu narzeczonemu. Ja na Waszym miejscu poszłabym
      na I nauke i zobaczyła co ksiądz będzie mówił - wszystko zależy od człowieka
    • nionczka Do Stokrotki_Fiolka 03.04.06, 15:15
      Stokrtka_fiolek, czy to nie Ty pytalas jakis czas temu jak przekonac chlopaka
      do malzenstwa? Udalo sie? Opowiedz nam.
      Jesli nie, przepraszam za pomylke smile
      • stokrotka_fiolek Re: Do Stokrotki_Fiolka 03.04.06, 15:40
        Hej ninoczka to ja! Pozdrawiam wszystkich!
        czy sie udalo? to zalezy. najpierw musze mu naswietlic jak ta cala sytuacja ma
        wygladac,on sie calkowiecie nie zna na polskiej obyczajnosci,a slub chcialabym
        miec w Polsce. Daltego dopytuje sie jak cala ta organizacyjna sytuacja maialby
        wygladac bo jesli bedzie za trudno z tymi wszystkimi religiami i kosciolami i
        jezykami( to chyba najwieszky porblem ze on nie mowi po polsku) to moze lepiej
        by tylko w urzedzie,albo w ogole tutaj w Iralndii...
        jego chyba bardziej przeraza caly ten ogrom problemow zwiazanych ze slubem niz
        sam slub.
        Nie wiem czy wszyscy faceci tacy sa ale moj jak widzi duzo przeszkod to sie
        bardzo zniecheca. Daltego zanim zdecydujemy co dalej staram sie dowiedziec jak
        najwiecej co nas by ewentualnie czekalo.
        Jesli chodzi o sama idee malzenstwa to nigdy nie byla problemem, moze ja sama
        troche to przerysowalam bo tyle kolezanek do okola w moim wieku jest juz dawno
        po slubie, ze moze bylam troche zazdrosna(musze sie przyznac) i chcialam go
        troche posiepszyc.
        Teraz wiem, ze to przyjdzie z czasem niedlugim jak on to powiedzial, ale dobrze
        wiedziec wczesniej jakie wyzwania stana przed nami zeby wybrac najlepsza opcje.
        Pozdrawiam jeszcze raz!!!!
        • korridda Re: Do Stokrotki_Fiolka 03.04.06, 15:44
          Hej,

          Fakt,że jest trochę załatwiania z tym ślubem ale to chyba nie jest dobry powód
          żeby z niego rezygnować. Moja koleżanka i jest w podobnej do Twojej sytuacji i
          ksiądź im nauki odpuścił. Ale chyba specjalnie szukali takiego kościoła.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka