Dodaj do ulubionych

afront w zaproszeniu

11.04.06, 22:55
brat mojego narzeczonego bierze slub ,dostalismy zaproszenie tylko,ze okazało
sie ze na zaproszeniu ja nie zostalam zaproszona tylko moj narzeczony z osoba
towarzyszaca (choc znam w miare dobrze jego brata od 5 lat)gniewac sie nie
bede tylko zaskoczyl mnie brak jakiegokolwiek taktu.
a wam zdarzyly sie jakies smieszne lub niemile zaproszenia
Obserwuj wątek
    • agniesja2 Re: afront w zaproszeniu 11.04.06, 23:32
      miałam podobną sytuację uncertain.ale pamiętam o jeszcze jednej,byłam już z moim (obecnie) narzeczonym od dwóch lat i przyszedł kuzyn zapraszać moją rodzinę na swoje wesele,moich braci zaprosił z osobami towarzyszącymi,a mnie samą - miałam wtedy 20 czy 21 lat,poczułam ukłucie szpilką,na wesele nie poszłam,bo wypadło mi coś innego;wiem że nie miał obowiązku zapraszać mnie z osoba towarzyszącą a jednak mnie jedynej chcial "sprawić" samotną zabawę
    • samwieszkimjestem Re: afront w zaproszeniu 11.04.06, 23:32
      Ech, jak moja ciocia z wujkiem przyjechali zaprawszać na ślub ich córki, to
      wręczyli jedno zaproszenie, dla moich rodziców. Poczym powiedzieli moim
      rodzicom, że ja też jestem zaproszona z moim chłopakiem.

      Wściekłam się, bo to chyba niewielka fatyga wypisać jedno więcej zaproszenie,
      zwłaszcza, że na weselu było ok. 120 osób, i zwłaszcza, że rok wcześniej osoba
      z tej samej części rodziny pofatygowała się wypisać zaproszenie dla rodziców i
      osobne dla mnie z chłopakiem wymienionym z imienia i nazwiska.

      I nie poszłam na ten ślub, na który nie dostałam zaproszenia. Fakt, nie bardzo
      mi pasował termin, ale ten brak zaproszenia pisemnego przeważył szalę.
      • aiczka Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 12:30
        Mój brat stryjeczny z narzeczoną wypisali zaproszenie dla państwa *** i przy
        wręczaniu zaznaczyli, że oznacza to również mnie, mojego brata i mojego chłopaka
        (który wcale nie nazywa się ***). My tego nie odebraliśmy w żaden sposób
        negatywnie. Ale może to inaczej wygląda, kiedy się do kogoś bliskiego przychodzi
        osobiście lub dzwoni i papierek jest tylko dodatkiem, na którym zapisano istotne
        dane czasowo/miejscowe a co innego, jak się tylko wysyła zaproszenie.
        • kbor Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 16:08
          Mnie tez wqrza to ze rodzinie nie piernie sie dowiedziec jak ma na imie i
          nazwisko narzeczony czy narzeczona... przeciez skoro sie z kims zareczylem i
          oni o tym wiedz to chyba jasne jest ze to cos powaznego i ze po pol roku nie
          bede z kims innym...

          A o tym ze szkoda komus kasy na zaproszenie oddzielnie rodzicow i oddzielnie
          ich dzieci to juz zenua!!!
          • aiczka Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 16:40
            Szczerze mówiąc, biorąc pod uwagę, że mieszkałam jeszcze wtedy z rodzicami,
            dziwnie bym się czuła, otrzymując oddzielne zaproszenie. To może zależy od
            zwyczajów wewnątrzrodzinnych, ale my wtedy występowaliśmy jako jedna komórka
            społeczna i to było naturalne zarówno dla nas jak i dla zapraszających. Każda
            sytuacja jest inna, u każdego są inne zwyczaje. Mnie się wydaje miłe, kiedy
            rodzina się rozumie i nie powstają spory o tak "istotne" sprawy jak kawałek papieru.
    • anulka80 Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 07:51
      nasi znajomi wreczyli nam zaproszenie wypisane pachnaca rozowa kredka z brokatem
      i na dodatek wpisali mojego chlopaka z imienia i nazwiska a mojego nazwiska
      chyba zapomnieli bo bylo tylkoo imie takze moj P. mogl przyjsc z dowolna aniasmile
      ale coz zdarza siesmile
    • lanka_cathar Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 08:10
      Kuzyn mojego narzeczonego zrobił dokładnie to samo, mimo, że doskonale wie iż
      od ponad roku mieszkamy razem. Dodatkowo rozdał zaproszenia dwa tygodnie przed
      ślubem i powiedział, że nie robią wesela, jak się okazało w dniu ślubu - wesele
      jednak było. Cóż, w tym roku nasz ślub, kuzynek dostanie zaproszenie z osobą
      towarzyszącą. Ot tak, pomroczność jasna, 'zapomnieliśmy', że ma żonę i dziecko.
      • filar_zf Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 08:19
        Dziewczyny,
        dwa lata temu dostaliśmy zaproszenie od mojego kuzyna na wesele, miałam 24
        lata, miałam już obecnego narzeczonego, z którym mieszkaliśmy, mój brat miał
        18. Dostaliśmy jedno zaproszenie z rodzicami i jeszcze zdrobniono nasze
        imiona , tak jak mówiono do nas jak mieliśmy po kilka lat. Dla niego czas
        poszedł do przodu, dla nas nie smile później się okazało, że miałam być do zabawy
        dla innego kuzyna, który przyszedł bez pary. Za niecały rok będę mu wysyłaał
        zaproszenie na nasze i zasatanwiam się czy nie zapomnieć o jego żonie (która
        jest o rok ode mnie starsza) i dwójce dzieci (dorobili się wcześniej) wink ?!
        Pozdrawiam
        • 82asa jesli nie jestes jego zona to moze sie tak przytra 12.04.06, 08:26
          ja uwazam ze jesli nie jest sie malzenstwem to ten co zaprasza moze nie
          wpisywac waszego imienia i nazwiska. ja tez mialam taka sytuacje...moj chlopak
          dostal zaproszenie z wpisanym " oojetnie jaka partnerka"... dziwne uczucie ale
          panstwo mlodzi maja do tego prawo!
        • kkarutek Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 08:28
          Ja swego czasu dostałam zaproszenie na ślub od znajomego, który wypisał jedno
          zaproszenie dla rodziców mojego ówczesnego chłopaka (z którym nota bene byłam
          już wtedy rozstana) i dla mnieuncertain Na moje pytanie, gdy "teściowie" stojący obok
          mnie dostali zaproszenie, gdzie jest zaproszenie dla mnie, usłyszałam "Ty
          przyjdziesz z nimi". Moja odpowiedź była prosta "my nie jesteśmy rodziną". Na
          ślub poszłam, bo bardzo gościa lubię, ale pozostawiło mi to do myślenia. A
          śmieszność sytuacji polegała jeszcze na tym, że narzeczona znajomego to
          dziewczyna z serii ą, ę, bułka przez bibułkę smile
      • ciemnanocka Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 08:30
        oj lanka, to Wy zrobicie duzo wiekszy afront niz kuzyn Wam.
        I zrobicie, krotko mowiac z siebbie idiotow.
        bo co innego "dziewczyna", ktora w niektorych przypadkach jest zmieniana jak
        rekawiczka, a co innego zona i dziecko...
        • marti_ka82 Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 09:12
          no a jak wypisac zaproszenie dla kuzyna kiedy sie zna jego dziewcyzne tylko z
          imienia ?? hymm... przeciez nie bede robila wywiadu jak ma na nazwisko wink
          wszakze to nie moj kuzyn tlyko mojego lukasza, a lukasza w polsce nie ma wink
          • nionczka Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 09:29
            Ja uwazam, ze nie ma znaceznia czy zona czy nie zona. Jesli jest stala
            partnerka, ktora sie zna zaprasza sie z imienia i nazwiska. Ale jesli
            zapraszajacy nie zna jej imienia, zawsze moze spytac. A jesli nie ma stalego
            partnera/rki to sie zaprasza z osoba towarzyszaca albo jeszcze lepiej bez
            nikogo.
          • muszka1979 Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 09:43
            ja zapytałam moje koleżanki, jak się nazywają ich partnerzy, których znam tylko
            imiona. To chyba lepsze, niż na zaproszeniu pisac tylko imię. Poza tym to chyba
            żaden problem?
            • marti_ka82 Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 09:51
              no wlasnie zauwazylam ze dla niektorych jest problemem ze nie ozstali
              wymienieni z imienia i nazwiska smile a ja nawet gdyby ktos napisal ze zaprasza
              lukasza z osoba towarzyszaca bym sien ie obrazila mimo iz juz cywilnie jestem
              jego zona wink yhh... sa wieksza problemy na swiecie wink
            • aiczka Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 12:21
              W ostateczności można przecież w ogóle wypisac tylko imiona, jeśli chodzi o
              znajomych. Ja bym się tam nie obraziła w takim wypadku.
          • justm Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 19:27
            ja robiłam wywiad. tzn najzwyczajniej w świecie napisałam do młodych maile z
            pytaniem o nazwisko ani czy piotra, jeśli go nie znam.
            w rodzinie też pytałam.
            nie wiem czy kuzyn jest dalej z olą czy nie czy przyjdzie z nią czy nie i
            najzwyczajniej w świecie zapytałam jak mam wypisać zaproszenie, co większość
            osób pytanych zdziwiło i nie mieliby za złe gdyby na zaproszeniu było wraz
            z 'osobą towarzyszącą'.
            ja tez nie poczułabym się takim zaproszeniem dotknięta.
        • lanka_cathar Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 15:03
          Wiesz, przyjaciółka mojego narzeczonego wychodziła zamąż jak my dopiero
          zaczynaliśmy wspólne życie i wypisała na zaproszeniu nasze imiona i nazwiska. A
          kuzyn najpierw zadzwonił i poprosił mojego narzeczonego, żeby przyjechał do
          rodziców (!), bo on chce wręczyć zaproszenia na ślub, potem była druga
          sytuacja, że wysłał smsa do mojego narzeczonego, że chce zaprosić jego i
          rodziców (!) na obejrzenie syna. Tym razem mój narzeczony zrobił mu awanturę, a
          jego rodzice stwierdzili, że przecież kuzynek zna do nich nr telefonu, więc
          niech zadzwoni. Dlatego nie zrobimy z siebie idiotów i nie będzie to afront.
          Jak Kuba Bogu tak Bóg Kubańczykom. smile
          • pantarejka Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 15:51
            A nie lepiej wznieść się ponad te pierdoły i błysnąć klasą? Doprawdy, jeśli już
            ich zapraszasz, to zaproś ich godnie - by cieszyli się Twoim szczęściem, a nie
            przeżuwali afront i rzucali kose spojrzenia.
    • a_weasley E tam, zaraz afront 12.04.06, 09:39
      Jeśli cokolwiek, to w najgorszym razie gafa. Afront to by był, jakbyście w tej
      sytuacji nie przyszli.
    • dexterowa Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 09:55
      Mój kuzyn miał mieć ślub w sierpniu tak jak, ale po rozmowach żeby nie było w
      rodzinie dwóch na raz zmienił na czerwiec. Sam to zaproponował. Ja mieszkam w
      Lublinie on w Poznaniu i byłoby głupio robić wesele w tydzień po moim. No i
      dostałam kilka dni temu zaproszenie na sam ślub - oczywiście bez osoby
      towarzyszącej. Moi rodzice dostali też na wesele. Ja nie pójdę to wiem, na sam
      ślub nie opłaca mi się jechać. Moi rodzice też nie są zadowoleni z takiej
      sytuacji. Mam dylemat czy ich prosić czy może wysłać im tylko zaproszenie na
      sam ślub.
      • maya28 Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 16:15
        To ja bym chyba w ogole nie zapraszała go, nawet na slub. Zaprosić kogoś z
        rodziny na sam slub to chyba oznacza poinofrować go tylko o ślubie, a już z
        daleka, to sztuka dla sztuki. U nas kiedyś była podobna sytuacja i moi rodzice
        też nie pojechali.
    • zara.m Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 12:12
      Szczerze mówiąc nie wydaje mi się to afrontem. W mojej rodzinie nie ma zwyczaju
      wpisaywania nazwisk osób towarzyszących. Nawet jeśli jest stały partner/
      partnerka, to na razie nie jest to moja rodzina i nie zamierzam zapraszać
      konkretnie tych osób. A jeśli jakiś kuzyn wcale nie zechce iść z tą partnerką,
      albo do czasu ślubi zmieni ją? Nieco inaczej, jeśli ludzie mieszkają ze sobą
      lub w ogóle są już po ślubie, albo jest to bliska rodzina - np. mój brat
      rodzony i jego dziewczyna; ktoś, kogo znam. Ale my wcale nie zamierzamy
      zapraszać imiennie partenrów dalszej rodziny, którą spotykamy sporadycznie, a
      partnerów nigdy.
      • nionczka Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 12:20
        My zapraszamy tylko bliskich przyjaciól i jeszcze blizasza rodzine wiec
        wszystkich partnerów znamy. Nie znalam jedynie nazwiska dziewczyny kolegi
        mojego narzeczonego, chociaz ja sama znam. I nie chcialam zapisac na liscie
        (zaproszen jeszcze ne robimy) María wiec zadzwonilam i spytalam.
    • minerwamcg Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 12:21
      No więc macie swoje "osoby towarzyszące". Jeszcze raz powtarzam - zaprasza się
      człowieka, a człowiek ma imię i nazwisko. Może wszystkim zwolenniczkom
      wypisywania na zaproszeniach "osób towarzyszących" da to trochę do myślenia i
      nie będą robiły innym, co im samym niemiło.
      • aiczka Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 12:24
        Ale właśnie - "osoba towarzysząca" rzeczywiście brzmi trochę anonimowo. Ale
        gdyby było napisane "wraz z małżonką" albo "wraz z narzeczoną" (nawet jeśli
        ściśle rzecz biorąc nie jest się narzeczeństwem) to chyba już brzmi
        akceptowalnie, prawda? Tzn. zakładając, że się tej małżonki/narzeczonej nie zna.
        • a_weasley Ostrożność przede wszystkim 12.04.06, 12:32
          aiczka napisała:

          > gdyby było napisane "wraz z małżonką"

          Małżonka to jest w ogóle inne zjawisko (acz eleganciej jest wywiedzieć się, jak
          ma na imię).

          > albo "wraz z narzeczoną" (nawet jeśli ściśle rzecz biorąc nie jest
          > się narzeczeństwem) to chyba już brzmi akceptowalnie, prawda?

          Może i brzmi, ale pomysł jest MSZ fatalny. Można dużo zepsuc, werbalizując na
          przykład jako narzeczeństwo to, co narzeczeństwem nie jest. Albo wymieniając
          imiennie parę, która już parą być przestała.
          Zapraszając kawalera/pannę/wdowca/wdowę/rozwiedzionego/rozwódkę, albo się robi
          wywiad i wysyła zaproszenie z osobami wypisanymi imiennie, albo po prostu wysyła
          jednej osobie, jest dość oczywiste, że można przyjść z osobą towarzyszącą -
          tyle, że wtedy oczywiście rzeczą gościa jest uprzedzić, że przyjdzie z obstawą.
          "Z osobą towarzyszącą" to taka trochę łopatologia.
          • maya28 Re: Ostrożność przede wszystkim 12.04.06, 16:20
            Mi się wydaje, ze to nie jest takie oczywiste, ze sie zaprasza z osobą
            towarzyszącą, i po prostu jak osoba jest sama i nie znam partnera, to zapraszam
            z osobą towarzyszącą. Natomiast mam problem jak zaprosić 18 letnie kuzynki,
            które nie mają "chlopaków" ( przynajmniej nic nam o nich nie wiadomo, ani ich
            rodzicom) z osobami towaryszącymi? Bo do czasu wesele to się jeszce może sporo
            u nich pozmieniać.. a wiem, ze sa przeczulone na tym punkcie, zeby je już
            traktować jak dorosłe.
            • azova Re: Ostrożność przede wszystkim 24.04.06, 11:40
              Jeśli nawet kuzynki nie mają chłopaków, to jeśli mają się dobrze bawić, to
              zaproś je z osobami towarzyszącymi i dyskretnie poproś rodzićów kuzynek o
              potwierdzenie przybycia solo lub w duecie. Jak ja miałam 17 lat, a moja siostra
              19 zostałyśmy zaproszone na ślub z rodzicami, bez osób towarzyszących. Bo
              ciocia stwierdziła, że obcych nie będzie zapraszać... Rodzina taka, że trzeba
              było jechać dla zasady.
              Wesele - katastrofa... żadnych znajomych w naszym wieku, mój chłopak został w
              domu, więc przecież nie będę się wdzięczyć do obcych... Efekt - przespałyśmy
              większość wesela w samochodzie czekając aż rodzice zdecydują że wracamy...
              Jeśli kuzynki uznają, że nie ma nikogo odpowiedniego, to przyjdą same. Ale
              przecież są na świcie jacyś dobrzy koledzy, przyjaciele. Nie zawsze trzeba
              przyjść z narzeczonym. A jeśli mają się dobrze bawić to niech same zdecydują z
              kim.
      • marti_ka82 Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 12:32
        ehhh bez przesady przeciez nie jestes na biezaco zapewne z wszystkim co sie
        dzieje w zwiazkach twoich kuzynow czy znajomych, a jesli ktos kogo troche nie
        widzialas zmienil sympatie? przeciez nie musi sie opowiadac, kazdemu, że juz z
        dana osoba nie jest? to co mam robic wywiad środowiskowy i pytać, czy jest
        NADAL z kasia kmicicka czy nie? jakos mi nie przeszkadza, ze ktos kto dla mnie
        rodzina nie jest jeszcze napisalby mojemu lukaszowi zaproszenie z osoba
        towarzyszaca smile a co osoba towarzyszaca to nie czlowiek? gorzej jak ktos
        ewidentnie napisze tylko lukasza i mnie zupelnie pominie... zreszta ja mam
        tkaie zdanie ktos inny moze miec inne... i niestety ta wypowiedz nie dala mi do
        myslenia wink bo mam wieksze zmartwienia na glowie niz imienne zaporszenia
        dziewczyn kuzynow, czy sympatii kuzynek... ja proponuje osobne zaproszenia dla
        czyichs sympatii i dostarczenie ich osobiscie... bo przeciez przez kuzyna nie
        wypada skoro mieszkac razem nie mieszkaja... i narzeczenstwem nie sa smile
    • arieska Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 12:43
      Ale w sumie gdzie tu afront? Np. wsrod moich znajomych zwykle jest tak, ze
      imiennie daje sie zaproszenia rodzinie, ale do znajomych wlasnie "z osoba
      towarzyszaca".Personalia sa uscislane telefonicznie niedlugo przed slubem w
      przypadku, gdy ktos ustawia karteczki na przydzielonych miejscach i jasne, ze
      trzeba cos wpisac. Moze poczulas sie urazona, bo jestescie juz niemal rodzina i
      to rzeczywiscie troche nietaktowne, ale to zalezy jak wygladaly inne
      zaproszenia-moze kazdemu tak wyslali.Gorzej, jesli brat narzeczonego dal w ten
      sposob wyraz, ze za Toba nie przepada, to rzeczywiscie byloby przykre. W kazdym
      badz razie jesli chodzi o zaproszenia dla znajomych to nie widze nic dziwnego w
      zwrocie "z osoba towarzyszaca".
      • marti_ka82 a tak wogóle 12.04.06, 12:47
        to ja nie jestem za tym, by sie ogrywac smile tym, że np on nie napisal mnie w
        zaproszeniu tlyko narzecoznego, to ja nie wpsize jego narzecoznej czy żony smile
        bo to świadczy tlyko o kulturze, jeśli ktoś zachował się tak czy inaczej... nie
        oznacza, że my również musimy smile najlepiej jest pokazać klase ze swojej strony,
        wpisać ta narzeczoną, czy tam już małzonkę zaprosić na ślub(wesele), jeśli mają
        troche honoru to się nie pojawią... a ty bedziesz miała czyste sumienie,ze
        postąpiłaś wobec nich kulturalnie smile i nic nie mają Tobie do zarzucenia... a
        jesli mieli by coś komuś zarzucić, to tylko sobie...
    • adzi25 Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 16:09
      29 kwietnia mamy wesele u znajomych- i w zaproszeniu było-mój narzeczony z
      osoba towarzyszącą. I mnie i mojemu narzeczonemu zrobiło się przykro. Jesteśmy
      ze sobą dłużej niż przyszli małżonkowie, co więcej-znamy się dobrze-więc
      wpisywanie tylko jego z osobą towarzyszącą jest nietaktem moim zdaniem. Swój
      slub mamy w lipcu i się zastanawiam jak ich wypisaćsmile
      • tatuum2 Re: afront w zaproszeniu 12.04.06, 17:26
        he he sluchaj bo my tez sie wybieramy 29 kwietnia moze to ten sam a oni tak do
        wszystkich , czy zaproszenia byly wypisane niebieskim dlugopisem
        • adzi25 Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 16:16
          Kurczę..nie wiemwink bo zaproszenie ma Narzeczony..
    • zoe77 Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 09:21
      Hej.Kiedyś miałam faceta z którym byłam już z ok.6 lat i jego najlepszy kolega
      poprosił go na świadka.Jednoczesnie dał mu zaproszenie na ślub? z osobą
      towarzyszącą.Byłam zaskoczona, bo często razem imprezowaliśmy z tymi ludźmi,
      odwiedzaliśmy się itp.Czekałam więc na zaproszenie ustne,niestety nie
      doczekałam się.Postanowiłam więc nie pójść na wesele,bo naprawdę poczułam się
      tak, ze nie chcą mnie tam.Doszliśmy jednak z moim do wniosku, ze pójdę tylko na
      ślub.I najlepsze było to, że po ślubie,gdy złozyłam im życzenia i pożegnałam
      się, to byli szczerze zdziwieni, ze nie idę na wesele.Żenujące było też to, że
      dłuższą chwilę namawiali mnie, zebym jednak poszła.Czego oczywiście nie
      zrobiłam, bo nie byłam dpowiednio ubrana itd. Nie chciałam im psuć wesela,ale
      aż cisnęło się na język, zeby powiedzieć "przecież mnie nie zaprosiliście..."
      Poza tym postawili mnie naprawdę w głupiej sytuacji przed swoją rodziną i
      resztą znajomych, którzy niestety słyszeli jak mnie namawiali.
      Mój ślub jest w przyszłym roku - i napewno nie popełnię takiej gafy.
      • justm Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 14:24
        bez przesady.... wątpię, żeby młodzi zrobili to celowo, podejrzewam, ze po
        prostu nie pomyśleli. ja bym się nie obraziła.
        jestem ze swoim narzeczonym od 4-5 lat i nadal bywam zapraszana jako os.
        towarzysząca.
        nie biorę tego do siebie, to jest tylko zaproszenie.

        ale, pod wpływem tego forum swoje zaproszenia wypisuję imiennie.
        choć siostra narzeczonego zażyła sobie dopisek z os. towarzyszącą.
      • arieska Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 16:09
        zoe77 napisała:

        > Hej.Kiedyś miałam faceta z którym byłam już z ok.6 lat i jego najlepszy kolega
        > poprosił go na świadka.Jednoczesnie dał mu zaproszenie na ślub? z osobą
        > towarzyszącą.Byłam zaskoczona, bo często razem imprezowaliśmy z tymi ludźmi,
        > odwiedzaliśmy się itp.Czekałam więc na zaproszenie ustne,niestety nie
        > doczekałam się.Postanowiłam więc nie pójść na wesele,bo naprawdę poczułam się
        > tak, ze nie chcą mnie tam.Doszliśmy jednak z moim do wniosku, ze pójdę tylko na
        >
        > ślub.I najlepsze było to, że po ślubie,gdy złozyłam im życzenia i pożegnałam
        > się, to byli szczerze zdziwieni, ze nie idę na wesele.Żenujące było też to, że
        > dłuższą chwilę namawiali mnie, zebym jednak poszła.Czego oczywiście nie
        > zrobiłam, bo nie byłam dpowiednio ubrana itd. Nie chciałam im psuć wesela,ale
        > aż cisnęło się na język, zeby powiedzieć "przecież mnie nie zaprosiliście..."
        > Poza tym postawili mnie naprawdę w głupiej sytuacji przed swoją rodziną i
        > resztą znajomych, którzy niestety słyszeli jak mnie namawiali.
        > Mój ślub jest w przyszłym roku - i napewno nie popełnię takiej gafy.


        Chyba przesadzilas z reakcja-sama napisalas, ze byli szczerze zdziwieni, ze nie
        wybierasz sie na wesele. Swiadczy to o tym, ze jak najbardziej Ciebie mieli na
        mysli piszac "osoba towarzyszaca". Nie wszyscy wypisuja imiennie drugie polowki
        zapraszanych osob i pewnie nawet nie zdawali sobie sprawy, ze mogli kogos
        urazic. Moze we wszystkich zaproszeniach uzyli takiej formy? Naprawde ich
        reakcja wskazuje na to, ze oczekiwali Twojej obecnosci i nie bylo sie o co az
        tak obrazac.
        • zoe77 Re: afront w zaproszeniu 14.04.06, 07:45
          A ja myślę że nie przesadziłam.Załóżmy że jest para, która z różnych względów
          postanawia całe życie przeżyć w konkubinacie. I co? Już zawsze rodzina, znajomi
          będą traktowali tą drugą osobę jako "osobę towarzyszącą"? Czy tylko obrączka na
          palcu zrobi ze mnie osobę rozpoznawalną z imienia i nazwiska?
          Bez kitu - nie jestem osobą anonimową zwłaszcza dla znajomych z którymi dużo
          czasu spędziłam.Wiem, że nie zrobili tego specjalnie ale uważam, że jakieś
          zasady są i należy się ich trzymać. Poza tym skoro nie zadali sobie tyle trudu
          żeby napisać moje imię i nazwisko, które dobrze znali, a które wcale nie
          zawiera więcej liter niż "osoba towarzysząca" to po co miałam iść?
    • oliwka221 Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 14:47
      Ja miałam taką sytuację.Mamy z moim chłopakiem "przyjaciół",którzy robili w
      zeszłym roku wesele.Wydawało się,że jesteśmy z soba z zżyci,ale gdy zobaczyłam
      zaproszenie na ślub,zrobiło mi sie naprawdę przykro.Zaprosli "Krzyśka z osoba
      towarzyszącą",tak jakbym ja nie istaniała.Nadmienię tylko,że jesteśmy razem 9
      lat.Na wesele poszedł mój chłopak sam,bo ja uniosłam się honorem.Może zrobiłam
      niewłaściwie,ale wytłumaczyłam się przed sobą,że skoro mnie nie chcieli,to nie
      zrobi im to różnicy.
      • justm Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 15:09
        dziewczyny - skąd wam się bierze to, że was nie chcieli?.... tylko dlatego, że
        nie ma tam waszego nazwiska?
        część z młodych wypisuje po 60-100 zaproszeń i więcej. czasem się po prostu nie
        pomyśli....albo robi się to w jeden wieczór.

        ja mam imienne, ale dlatego, zę na kopercie mam nadruk nazwisk, więc zadbałam o
        to odpowiednio wcześniej, ale w zyciu bym się nie obraziła za coś takiego.
        a jeśli miałabym wątpliwości czy mnie chcą czy nie to zapytałabym o to. - miło
        i uprzejmie.
        więcej luzu!
        gdyby cię nie chcieli napisaliby - SZ. P. Krzysztof Kowalski. koniec kropka
        • oliwka221 Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 15:17
          Justm,wydaje mi się,że osoby,ktore zapraszają kogoś na ślub,powinny zadac sobie
          trochę trudu,aby odpowiednio sprecyzować zaproszenie.Skoro zapraszaja tylko
          mojego chłopaka z osobą towarzyszącą,to mam prawo myśleć,że jest im obojetne
          czy przyjdzie on ze mną czy z kimś innym.Znam pary,dla których to nie jest
          żaden problem.Sama pomyśl,ze skoro znamy się tyle lat i mam wrażenie,że chyba
          nawet sie przyjaźnimy,to mam prawo mieć mieszane uczucia.
          • justm Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 15:27
            oliwko - gdyby mi to przeszkadzało zapytałabym o to młodych - czy im obojętne,
            naprawdę
            teraz ty masz żal, im przykro a wesele jak sama nazwa wskazuje to powód do
            radości.
            nie psujmy jej sobie i innym przypuszczeniami, podejrzeniami itd.
    • esmeralda_pl Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 15:19
      ja w zeszły piątek dostałam zaproszenie... i było wypisane esmeralda_pl z osobą
      towarzyszącą... Mój chłopak daleko, a nawet gdy byłam singlem, to chodziłam na
      wesela sama - nie szukałam na siłę towarzystwa... I przy tym ostatnim
      zaproszeniu było tak, że z Panną Młoda tez byłam już na kilku weselach i ona
      wiedziała, że raczej przyjdę sama... ale wypisała na osobę towarzyszącą...
      miło...
      • korridda Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 15:31
        Mnie się wydaje, że wypisywanie zaproszeń "z osobą towarzyszącą" jest trochę
        bez sensu, chyba, że są ku temu rzeczywiste powody (np. ktoś bliski sobie tak
        zażyczył lub przypadek esmeraldy). Jeżeli ktoś kogo zapraszamy jest z kimś w
        stałym związku to jednak warto zadać sobie trochę trudu i dowiedzieć się o imię
        i nazwisko partnera (/ki). To swiadczy o naszym szcunku dla osób zapraszanych.
        Natomiast w przypadku osób, które są singlami my przyjęliśmy zasadę zapraszania
        ich bez os. towarzyszących.
        I tyle
        • adzi25 Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 15:43
          Inna sytuacja jest, gdy zapraszamy kogoś, o kim wiemy, że nie ma stałego
          partnera, że jej sympatie są ulotne itp..a inna, jeśli się wie, że dana para
          jest ze sobą bardzo długo i na poważnie.I moim zdaniem to pójście na łatwiznę i
          wpisanie xx z osobą tow jest i brakiem szacunku i brakiem dobrych manier...
          • mef8 Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 16:59
            a ja sie zgadzam z kims, kto wyzej napisal, ze nie rozumie, dlaczego rodzine,
            ktora widuje sporadycznie (w moim przypadku raz w roku przez 2 dni) i z ktora
            normalnie nie ma kontaktu, musi zapraszac z osobami towarzyszacymi. Zwlaszcza w
            przypadku, gdy sala jest na okreslona liczbe osob i te rodzine pomimo wszystko
            musi sie zaprosic kosztem znajomych na przyklad.

            Niezaleznie od tego wy wszystkie panie urazone faktem, ze ktos opisal was
            jako "osoby towarzyszace" - przypominam wam, ze to nie wy jestescie
            najwazniejsze w tym jednym komrektnym dniu i ze nikt nie bedzie przed wami
            rozkladal czewonego dywanu, zebyscie łaskawie przyszły...
    • ewcia1980 Re: afront w zaproszeniu 13.04.06, 17:00
      ja nie widziałabym zadnego problemu w tym, ze mój narzeczony dostałby
      zaproszenie on+osoba towarzyszaca.
      wkoncu:
      -po pierwsze nie wszyscy musza wiedziec jak mam na nazwisko,
      -po drugie bardziej mnie smieszyło jak ktos dzwonił pytac go czy przyjdzie ze
      mna czy nie bo nie wiedza co wpisac w zaproszeniu.
      dla mnie nawet narzeczenstwo to jednak nadal dwie osoby a nie jednosc, dzis sa
      razem a za tydzien moze sie cos zmienic.
      ja tam na sprawy patrze realnie i akurat tutaj nie doszukiwałabym sie żadnych
      ukrytych podtekstów.
      • oliwka221 Re: afront w zaproszeniu 14.04.06, 09:23
        Wiecie,w moim przypadku ta para akurat wiedziała,jak mam na nazwisko.Więc może
        zrobili to z pełną świadomością.Chłopak mojej siostry ma przyjaciół,którzy
        także robili wesele.Dla nich nie stanowiło żadnego problemu
        wypisanie:Zapraszamy Bartka z Olą. To świadczyło tylko o tym,ze chcieli też ją
        widzieć na swoim ślubie,a i mojej siostrze było miło.Oczywiście,że dzien ślubu
        jest ważnym dniem dla pary młodej,ale mam wrażenie,że wobec osób,z ktorymi żyje
        się na codzień,można być bardziej subtelnym.My też planujemy ślub i mamy
        znajomą parę,którą bardzo lubimy.Nie wyobrażam sobie,ze mogę napisać na
        zaproszeniu,że zapraszam Gosię z os.towarzyszącą,skoro jej chłopak tez jest
        miom dobrym kumpelem,a potem wymagać od niego,źe mógł się domyślić,ze jest mile
        widziany.
    • aalata Re: afront w zaproszeniu 21.04.06, 17:22
      Ja tez mialam podobna sytuacje. Kuzynka mojego meza zaprosila jego mame (osobe w
      separacji, ale bez rozwodu) wpisujac jej nazwisko panienskie (a nosi ona
      nazwisko po mezu od prawie 40 lat) i dorzucajac " z dziecmi". Te "dzieci" to moj
      maz i jego brat, ktorzy maja po trzydziestce. Nie wiem czy byly brane pod uwage
      synowe i dziecko mojego szwagra. Ja uwazam to za afront zamierzony zreszta, bo
      rodzina tej kuzynki nie ukrywala nawet ze nasz slub sie dla nich nei liczy bo
      nie "katolicki" (mamy tylko cywilny). Nie poszlismy na ten slub. Wyslalismy
      kwiaty kurierem (bo mieszkamy zbyt daleko by przyjezdzac na slub), podkreslajac
      nazwisko, ktorego uzywa tesciowa. Ale bylo nam glupio. W przyszlym roku robimy
      nasze wesele i slub koscielny, ale kuzynki nie zapraszamy.
    • magdusia47 Re: afront w zaproszeniu 21.04.06, 20:33
      Ostatnio dostałam dwa zaproszenia na ślub i wesele. Dwa ze strony rodziny mojego
      narzeczonego.Dwa napisane jego imieniem i nazwiskiem + osoba towarszysząca.
      Mieszkamy razem od ponad dwóch lat, znjomi i rodzina dobrze o tym wiedzą. I
      przyznam, że trochę zrobiło mi się przykro, że nie zadali sobie trudu napisania
      również mojego nazwiska. Do tego przy wręczeniu nam jednego z zaproszeń, kolega
      powiedział, że "pisali jak leci, dlatego nie wypisali mnie z imienia" Dla mnie
      dziwna argumentacja, bo moje imię+nawzisko pisze się nawet krócej. Mój
      narzeczony swierdził, że nic wielkiego się przecież nie stało, ale ja
      przypomniałam mu, że jak w zeszłym roku byliśmy u moich znajomych ze studiów, to
      wymienili go na zaproszeniu z nazwiska.
      Uważam, że to bardziej kulturalnea przede wszystkim milsze.
    • halszkabronstein Re: afront w zaproszeniu 21.04.06, 22:11
      Eh ... mojego narzeczonego zaproszono na ślub gdzie miał być świadkiem . W
      związku z tym , że świadkowa nie miała osoby towarzyszącej zaproponowano mu bym
      ja w ogóle nie jechała a on poszedł w charakterze jej osoby towrzyszącej...
      ewentualnie ja miałam sobie siedziec gdzies w rogu sali a oni przy głownym
      stole... Dobre nie ?? To dopiero szczyt nietaktu dla mnie...........
      • marcysia51 Re: afront w zaproszeniu 21.04.06, 23:27
        Moja kuzynka przyjechała zapraszac na ślubi wesele do moich rodziców.Ja
        siedziałam sobie w fotelu obok mojej mamy.Zaproszenia nie otrzymałam,potem
        Magda tłumaczyła sie że zapomniała mi dac zaproszenie.Oczywiście nie poszłam a
        na swoje wesele tez zapomniałam ich zaprosić.
        • zara.m Re: afront w zaproszeniu 24.04.06, 09:26
          Cóż, w mojej rodzinie była podobna sytuacja. Mój kuzyn przyjechał zaprosić
          moich rodziców na swój ślub i wesele. Cały czas mówił: ciociu, wujku itd.itp.
          Mnie wtedy nie bylo - nawet nie zająknęli się, żeby mi cokolwiek przekazać. Ale
          to jeszcze nic - mój brat (lat wtedy jakoś 20) siedział z nimi przez jakiś czas
          w pokoju - i też nic. Ja rozumiem, że można nie móc zaprosić całej dużej
          rodziny na przyjęcie weselne. Naprawdę rozumiem, że kogoś może np. nie być
          stać. Też rozumiem, że ma się mało pieniążków i nie można też przygotować zbyt
          wielu zaproszeń (ktoś tu już pisał, że to żenujące "żałować kasę na kilka
          zaproszeń więcej" - nic bardziej krzywdzącego, nie dla każdego 50 zł. w jedną
          czy drugą stronę to żadna róznica). Jednak zignorować kogoś i nie zaprosić
          nawet na ślub w kościele - to samo miasto, żeby nie było wątpliwości - to już
          przesada. To mnie rzeczywiście oburzyło. Dla mnie to jest afront! A mimo to
          mama tego kuzyna będzie się bawila na moim i MOJEGO weselu we wrześniu, a kuzyn
          z żoną zostanie powiadomiony o ślubie. Nie zamierzam tracić energii na
          przejmowanie się takimi sprawami.
    • agusta09 Re: afront w zaproszeniu 24.04.06, 00:44
      U mnie dośc ciekawa historyjka smile) Biorę ślub w czerwcu i od kilku miesięcy
      rodzina wie o tym. We wrześniu slub bierze również moja kuzynka, która tez
      wiedziała o tym, że biore slub w czerwcu i zna mojego narzeczonego. Dostałam
      juz teraz od niej zaproszenie (wcześniej niż ja jej wręczyłam na mój slub),
      gdyz nie mieszka w Polsce, wiec rozwiozła je teraz. Jestem zapraszana z osoba
      towarzysząca, a przecież już wtedy będę mieć pełnoprawnego męża znanego z
      imienia i nazwiska....
    • gokli Re: afront w zaproszeniu 24.04.06, 13:17
      z tym zapraszaniem jest różnie, byłam na wielu weselach na zaproszeniach nie byłam określana jako osoba towarzysząca,przeważnie z imienia i nazwiska, ale chyba nie przeszkadzało by mi jak bym została tą osobą towarzyszącą jako narzeczona jeszcze, jak już bym była żoną to bym się zdziwiła trochę smile w ubiegłym roku ciekawie nas zapraszano, wesele było ze strony mego chłopaka, jego brat stryjeczny się żenił, więc w sumie bliska rodzina, zaproszenie dostało mego chłopaka rodzeństwo (małzenstwa) i jego rodzice, mój nie dostał zaproszenia, nie jest żonaty więc chyba uznano że przyjdzie z rodzincami tongue_out (jest już baardzo pełnopletni i samodzielny) innych członkom rodziny w podobny sposób zapraszano. Na czpoątku byliśmy w szoku i się zastanawialiśmy co to może oznaczać,nie było mowy o jakims kłóceniu się itp. bo po co rodzinę skłocać,po dłuższych namysłach doszliśmy do wniosku, ze mój to chyba jest zaproszony, tylko nie wiedzieliśmy czy z osobą towarzyszącą czy nie wink ogólnie sprawa się rozwiązała,pozytywnie, młodzi się połapali że gafę strzelili, jak przyjechali potwierdzić przybycie to się wyjaśniło, że ja też mam być big_grin
      teraz to fajnie powspominać i jakoś dobrze zyjemy smile ciesze sie ze obylo sie bez jakis przykrych sytuacji smile
      ktoś tu ciekawie napisał, że "wesele" to trzeba sie weselic, wiodomo, nie ma ludzi, ktorzy dogodza wszystkim
      pozdrawiam wszystkich zaproszonych i zapraszających smile
    • azanna Re: afront w zaproszeniu 24.04.06, 14:18
      Wiecie co? Trochę więcej wyrozumiałości dla Pary Młodej poproszę. Bo czasem
      naprawdę trudno zorientować się w zawiłościach związków. Nie dziwię się parom,
      które nie chcą wgłębiać się w ten problem i załatwiają wszystko hasłem "osoba
      towarzysząca".

      My staraliśmy wpisywać wszystkich z imienia i nazwiska - i nie widzę nic złego
      w dopytywaniu się o nazwisko. W przypadku związków, w których jeszcze nie
      poznaliśmy drugiej połówki pisaliśmy "z osobą towarzyszącą".
      A na marginesie - jeden kolega przyjdzie z siostrą swojej dziewczyny (bo
      dziewczyna nie może) - i w takim przypadku sprawdza się formuła "osoby
      towarzyszącej".

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka