Dodaj do ulubionych

jak sie przygotowac mieszkajac razem?

19.05.06, 08:26
Mam pytanie, jkie macie pomysly na poradzenie sobie z taka sytuacja:
mieszkamy razem, nasze rodziny sa z innych miast wiec nie ma takiej
mozliwosci abysmy szykujac sie do slubu mogli skorzystac z ich domow. Jak Wy
sobie radzicie w takiej sytuacji, bo chcialaby aby moj narzeczony obejrzal
mnie juz w "ostatecznym wydaniu".
Obserwuj wątek
    • narta_80 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 08:32
      podzielilismy sie pokojami, a spotkanie mialo miejsce "u mnie" - jak bylam
      gotowa, moj przyszly maz zostal zaproszony.
      Smiesznie bylo... wink
    • svidy Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 08:35
      Mamy ten sam problem.
      A co z błogosławieństwem rodziców?
      • magatka1979 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 08:41
        My jeszcze nie myśleliśmy nad podziałem pokojów, ale pewnie tak zrobimy. Co do
        błogosławieństwa to wybraliśmy dom który jest najbliżej Kościoła (czyli ten w
        którym teraz mieszkamy - to był mój rodzinny dom, więc w sumie jest tak jak
        powinno być - w domu Panny Młodej). Rodzice przyjadą pewnie juz na samą
        ceremonię błogosławieństwa, a my wszystko przygotujemy.

        Pozdrawiam
        • natka81 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 08:42
          Tak samo bedzie u nas, mieszkamy w moim rodzinnym domu od trzech lat więc
          jeżdzenie do niego potem do mnie to byłby jakis dziwny teatr...
        • svidy do magatki1979 19.05.06, 08:45
          Jedni i drudzy rodzice przyjadą na błogosławieństwo do Was, czyli tam, gdzie
          teraz mieszkacie i gdzie będziecie się przygotowywać, tak? Dobrze zrozumiałam?
          • magatka1979 Re: do magatki1979 19.05.06, 08:48
            Dokładnie smile
            • svidy Re: do magatki1979 19.05.06, 08:52
              To my chyba też tak zrobimy: podzielimy się pokojami, a potem przyjadą jedni i
              drudzy rodzice na błogosławieństwo i od nas wszyscy do kościoła smile
              • magatka1979 Re: do magatki1979 19.05.06, 08:56
                A jak daleko macie do Kościoła? Bo my idziemy pieszo, mamy przez ulicę
                dosłownie smile
                • natka81 Re: do magatki1979 19.05.06, 08:59
                  My mamy jakieś 600 metrrów, ale jedziemy samochodem, nie wiem w sumie czemusmile
                • svidy Re: do magatki1979 19.05.06, 09:05
                  Większy rzut beretem. Normalnie chodzimy tam na spacery (nie do kościoła, tylko
                  w te okolice), bo to już w zasadzie wieś, którą od naszego osiedla oddziela
                  ładne pole.
    • guziczek300906 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:02
      a my mamy tak: mieszkamy razem, rodzice narzeczonego kilka minut drogi na
      piechote od nas, a moja rodzinka przyjedzie z innego miasta. Pomysl z podzialem
      pokoi jest OK, tylko w naszym przypadku nie wypali, bo mamy jak na razie
      kawalereczke. No chyba, ze "wypedze" narzeczonego na balkon (duuzy) albo do
      jego rodzicow wink))
      • natka81 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:06
        Na balkon dober, ale raczej mu to chyba nie będzie na rękę hahahaha, my mamy
        tylko dwa pokoje, ale ten pomysł mi się bardzo podoba...
      • svidy guziczku! 19.05.06, 09:09
        Jak rodzice Twojego narzeczonego mieszkają niedaleko Was, to spokojnie mógłby
        się u nich ubierać. A Ty całą kawalerkę miałabyś dla siebie. A potem by
        przyszedł z rodzicami po Ciebie. A Twoi rodzice od razu by przyjechali do
        Ciebie. Co Ty na to?
        • guziczek300906 Re: guziczku! 19.05.06, 09:11
          no i chyba wlasnie tak zrobimy.tak to bedzie najlepsze wyjscie (i chyba
          jedyne wink))))
          • svidy Re: guziczku! 19.05.06, 09:17
            Moi przyszli teściowie też w sumie mieszkają niedaleko. To może mojego chłopa
            wysłac do nich, ja mogłabym wtedy latać swobodnie po całym mieszkaniu. Potem,
            przyszedłby ze swoimi rodzicami do mnie i moi rodzice na błogosławieństwo. Co
            radzicie? Czy lepsza 1-sza wersja z podziałem pokoi?
            • magatka1979 Re: svidy! 19.05.06, 09:22
              To zależy jak Ci wygodniej. My mamy dalego (drugi koniec miasta) do rodziców i
              najpewniej tę ostatnia noc przed ślubem spędzimy u nas. Zresztą pewnie przyjada
              znajomi, którzy będą u nas nocować, więc ten wieczór spędzimy razem. Ja
              osobiście nie kombinowałabym z przenoszeniem się, szczególnie jesli poweselu
              macie zamiar wrócić do Waszego domu. Ale wybór zalezy tylko od Was.

              Pozdrawiam
    • twitti Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:15
      my mieszkamy razem a slub jest w kosciele obok domu moich rodzicow. W noc przed
      slubem przenosze sie do nich i tam bede sie szykowacwink a moj P. razem ze swoja
      mama przyjada po mnie i po moich rodzicow nastepnego dniasmile
      • natka81 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:23
        A my dalek nie mozemy sie zdecydować, ja mieszkam blisko kosciola wiec moze
        mojego tez wysle do swoich rodziców, ale my mamy jeszcze kwesię fotografa, mamy
        sesję o 14:15, a ślub o 17 więc sama już nie wiem kiedy robić wyprowadzenie
        przed zdjęciami tak byłoby logiczniej czy już po bo wtedy byłoby więcej gości
        no i orkiestra nie musiałaby 3 godziny czekać bez sensu...doradzcie mi...
        • agatka999 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:30
          dziewczyny czegos tutaj nie rozumiem...piszecie ze do kosciola jedziecie z
          panem mlodym,a czy najczesciej nie jest tak ze pan mlody czeka w kosciele a
          potem pojawia sie panna mloda??przynajmniej tu gdzie jestem tak wlasnie sie to
          odbywa.Nie mowie ze tak jest lepiej czy gorzej ale po prostu nie znalam takiego
          zwyczaju..pozdr.
          • svidy Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:38
            Raczej w polsce nie spotkałam się z tym, co opisujesz. To chyba coś w stylu
            zachodnim, amerykańskim. Młodzi jadą razem do kościoła, chociaż był kiedyś wątek
            z ojcem prowadzącym pannę młodą do ołtarza, przed którym czeka młody. Ale to
            takie nie polskie... mnie sie osobiście nie podoba.
            • natka81 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:39
              Ja również uważam, że to nie jest fajne, młodzi jadą do kościoła razem!!1
              • agatka999 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:52
                aaaaaaaa to juz rozumiem,po prostu malo mieszkalam w polsce i dlatego nie
                wiedzialam.
                W kazdym razie "u nas" jest wlasnie jak opisalyscie-pan mlody czeka przed
                oltarzem,potem ja przyjezdzam i zostaje wprowadzona przez ojca.
                Co kraj to obyczaj!ale za to weselisko bedzie po polsku smile))
                • ulkadabrowska Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 11:03
                  My równiez mieszkamy razem a slub bierzemy w kściele 300m od naszego domu. Na
                  dzień przed slubem wyrzucam mojego przyszłego męża do domu jego rodziców a do
                  mnie przyjeżdża moej mama i najlepsza przyjaciółka - nasz świadek. W dniu ślubu
                  u mnie robi sie babska impreza bo jeszcze dochodzi fryzjerka i kosmetyczka (a
                  równoczesnie nasz gośc weselny) no i szykujemy się wszystkie na 13. Potem
                  przyjeżdza po nas świadek i jedziemy do kościoła. Ja szybko czmycham tyłem
                  podpisac papiery, a potem... do ołtarza poprowadzi mnie mój ojciec chrzestny!
                  Takze przed ślubem nikt z rodziny przyszłego męża (z nim włącznie) nie zobaczy
                  mnie w sukni!
                • czarna_waw Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 20.05.06, 11:06
                  Przyjazd razem z narzeczonym jest nie dosc ze fajny to i bardziej praktyczny.
                  Bo najpierw jest blogoslawienstwo dla mlodych, a potem jada do kosciola razem.
                  Gdyby pan mlody mial czekac w kosciele na wybranke to po blogoslawienistwie
                  kazde by musialo samo jechac.
        • balcerkova Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:34
          Wydaje mi się, że po sesji zdjęciowej. Raczej na pewno po, bo i orkiestra i
          część gości musiałaby czekać na Was ok. 3 godz. albo w Twoim domu albo przed
          domem... trochę bez sensu.
          A wyprowadzenie przed, byłoby wyprowadzeniem do fotografa...? sad
          Ale to moje zdanie.
          • natka81 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 09:38
            Też tak myślę, że po sesji, tak będzie chyba najrozsądniej chociaż sąsiedzi
            będą się pewnie śmiać, bo najpierw pan młody przyjedzie i pojedziemy razem, a
            potem po powrocie zrobimy mu bramę przed moim domem, będzie musiał rąbać drzewo
            tyle lat ile jeśteśmy razem czyli 9 będzie musiał zapłacić 9 butelek wódki i
            oczywiście obowiązkowo dla wszystkich dzieci lizaki hahaha...a ja znam taki
            zwyczaj, że zawsze do kościoła młodzi jadą razem taki o czekaniu pana młodego
            znam tylko z filmów, a skąd jesteś jesli można wiedzieć?
    • sandraa3 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 10:21
      ja swojego wysyłam do świadka.
    • agnrek Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 11:04
      My mieszkamy razem i żadnch cyrków z ubieraniem się u kogoś nie wymyślamy.
      To troszkę taka hipokryzja, bo spróbowaliśmy siebie wcześniej, a teraz robimy
      szopki z ubieraniem się, jakby to miało jakieś znaczenie. Owszem, kobiety mają
      takie pomysły, żeby błysnąć, zaskoczyć, ale po co?
      • twitti Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 11:12
        moze dlatego ze chca zrobic wrazenie na swoim nazeczonym? mi sie marzy zeby
        zobaczyl mnie w calosci, bo tak czar pryskasmile a po drugie rozstaniemy sie na
        jeden dzien zeby potem juz razem isc przez zyciesmile mi sie podoba taki pomyslsmile
        • agnrek Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 11:15
          Może i fajny, jak się ma gdzie wynieść. Bo chyba wynajmować hotel to troszkę
          przesada, prawda?
          • twitti Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 11:18
            nie nosmile wynajmowanie hotelu to rzeczywiscie duza przesadasmile ja mowie ze fajnie
            przeniesc sie do rodzicow czy swiadkowej, poprostu fajnie sie nimi - kobietami
            przygotowywacsmile i czuc ten dreszczyc i mala tesknote za nazeczonymsmile a potem
            podekscytowanie czekajac az przyjdzie po nassmile a potem to juz razem do kosciola
            i juz razem cale zyciesmile
    • kami315 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 11:40
      Mój chłopak pojedzie szykować się do moich rodziców, a ja z naszego mieszkania
      przyjadę od razu do kościoła. Robimy to tylko po to, żeby sobie wzajemnie nie
      przeszkadzać, bo mieszkanie mamy malutkie a łazienkę po prostu mikroskopijną.
      Błogosławieństwa nie będzie, więc nie ma problemu.
    • daisy1980 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 12:26

      • bellabionda Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 13:13
        no tak ,my tez mieszkamy razem,rodzice narzeczonego jakies 10 km od nas a moi
        niestety prawie 200 km i tam bedzie slub.oczywiscie ja przyjade wczesniej a on
        ma ze swoja rodzina przyjechac po mnie na blogoslawienstwo,zastanawialam sie nad
        tym dluzej i stwierdzilam ze pan mlody z rodzicami,babciami itd powinien wrazie
        czego wczesniej przyjechac na blogoslawienstwo a reszta ciotek pozniej.
        nie chce na 3h przed slubem miec calej jego rodziny w domu,moze wysle ich od
        razu do kosciola albo powiemy zeby przyjechali pozniej?
        czy tak wypada,co sadzicie o tym,pomozcie,strasznie nie chce miec calej jego
        rodziny na blogoslawienstwie-oczywiscie to jest marzenie tesciowej
    • azanna Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 13:25
      A my nie mieszkamy razem, lecz narzeczony mieszka 200km ode mnie, więc
      oczywiście nie mógł przyjechać ubrany z domu. Poradziliśmy sobie bez problemu,
      mało tego przyjechali również rodzice i brat z żoną narzeczonego i też
      przebierali się u mnie. Ja godzinę przed ślubem zamknęłam się w pokoju z dwiema
      dziewczynami, które pomagały mi ubrać suknię i upiąć welon. W międzyczasie
      przyszli moi rodzice, a cała reszta się przebierała. No i gdy wyszłam
      do "dużego pokoju" było błogosławieństwo i pojechaliśmy do kościoła. Myślę, że
      wszystko było OK. Od kilku dobrych lat mieszkam sama, więc nie widziałam sensu
      w przeprowadzce na jedną noc do rodziców.
    • mariszka72 Re: jak sie przygotowac mieszkajac razem? 19.05.06, 14:27
      My już prawie rok mieszkamy razem i stwierdziliśmy, że nie będziemy
      się "chować" jedno przed drugim ubierając sie do ślubu. Poczatkowo jednak
      myślałam, ze osobno będziemy się ubierać (Ukochany w domu, a ja w hotelu gdzie
      zatrzymają się moi rodzice). Ostatecznie jednak postanowiliśmy, że ubierzemy
      się razem w hotelu (wynajęliśmy tam sobie apartament na noc "poślubną", tam też
      odbędzie się nasz uroczysty obiad) i razem wyjdziemy do gości, ktorzy właśnie
      tam mają zjechać się przed ślubem, a potem wszyscy razem ruszymy do USC. Cieszę
      się na myśl, że Mój Luby mnie będzie ubierał a ja jego smile Zresztą sukienkę
      razem kupowaliśmy i mierzyłam ją przy nim wiele razy, tak więc on ma już wprawę
      ze sznurowaniem mojego gorsetu smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka