Dodaj do ulubionych

Przeżyłam dziś koszmar

29.05.06, 20:36
Przeżyłam dziś koszmar. Mamy slub 22 lipca na godz 18 (teoretycznie).
poszliśmy do kościoła zanieśc już komplet dokumentów. Księdza nie było w
danej chwili był tylko kościelny który prowadzi kalandarz slubów. Poprosiłam
go żeby powiedział mi kto ma jeszcze tego samego dnia to może sie jakos
umowimy na wystrój kościoła. On otwiera kalendarz a nas tam nie ma. Są jakies
2 pary ale nie my.On udaje debila. Ja mu mowie ze jak sie zapisywalismy to
bylismy sami na 22 lipca, bo to termin w sumie mało ślubny. A zapisywał nas
do kalendarza w tamtym roku we wrzesniu. A teraz załozył sbie inny kalendarz
i nas tam nie ma w ogóle. Przeżyłąm szok, zrobiło mi się az słabo. Zapisuje
nas w kancelari w kalendarzu a potem przepisuje sobie do drugiego tylko
pomija niektórych????
Wcale z nim nie romzwiałam tylko od razu poszłam do proboszcza, którego znam
dobrze i on tez jest zaproszony nawet na wesele. A tu cyrk.
Proboszcz nie mógł uwierzyc w to co sie stało.
Niby nas zapisał na 18 godz, a tamtemu kazał rozmawaic z tamtymi parami. A ja
jestem głupia, wszystko załatwione, zaproszenia też. Zostało niecałe 2
miesiące...
A ja nie wiem co robić....
To jakis koszmar. Co z tamtymi parami????
jak zapisywaliśmy się we wrzesniu 2005 byliśmy sami na te datę. A teraz nie
ma nas wcale.
Obserwuj wątek
    • lobo25 Re: Przeżyłam dziś koszmar 29.05.06, 20:41
      tak to juz jest.. bardzo mi przykro ze tak wlasnie wam wyszlo , niestety w
      kosciolach sa takie problemy, ja bylam w kosciele zarezerwowac termin na
      przyszly rok, to mi powiedzieli ze jeszcze nie maja kalendarza na przyszly rok,
      ze bedzie moze we wrzesniu a moze pozniej.. tylko jak pojde we wrzesniu to
      moze sie okazac ze na moj termin sa juz 2 pary a mnie zostaje godzina np 15..,
      ktorej nie chce.. tez niew iem co robic.. mam im kupic kalendarz czy co uncertain
    • adzi25 Re: Przeżyłam dziś koszmar 29.05.06, 20:42
      No faktycznie nieciekawie...;/ niby mszę można odprawić nawet o 6 ranosmileale
      wiadomo,że chciałoby się po południu zwłaszcza,że wesele.Z drugiej strony wiem
      też, że jak kolejna para ma ślub po waszym, to wyjście też nie wygląda za
      ciekawie.Ewidentna wina księdza-dobrze, że wyszło to teraz a nie na
      standartowym spotkaniu tydzień przeduncertain I nie ma rady-ksiądz musi coś
      wykombinować!
    • ania_1609 Re: Przeżyłam dziś koszmar 29.05.06, 20:43
      Moj znajomy miał taki przypadek, że zamówił salę, a jakiś czas przed ślubem
      okazało się, żw właściciel restauracji o nich zapomniał i wynajął już innym.
      Oni musiali przekładać przez to ślub. Dlatego ja i mój narzeczony stosujemy
      zasadę: upierdliwy aż do bólu. Jeździmy lub dzwonimy regularnie się
      przypominać, ponieważ terminy też rezerwowaliśmy rok wcześniej. I zarówno
      właściciel sali, jak i ksiądz już nas kojarzą, jak się przedstawiamy. Lepiej
      sie trochę ponaprzykrzać niż żeby potem był taki numer.
      Współczuję Ci bardzo nerwów i stresu, na pewno wszystko będzie dobrze.
      Pozdrawiam
      • puella001 Re: Przeżyłam dziś koszmar 30.05.06, 07:35
        no cóż, czasem widać wcześnie wcale nie znaczy dobrze i sprawdzają sie
        działania w osoatniej chwili a nie z rocznym wyprzedzeniem. My zarezerwowalismy
        termin 3 m przed śłubem i wszystkie intersujace nas godziny byly wolne. Zawsze
        w podziw wprawialo mnie ustalanie wszystkiego na rok albo wcześniej. W takim
        czasie wszystko może się zmienić, z narzeczonym/-oną właczniewink
        • maya28 Re: Przeżyłam dziś koszmar 30.05.06, 11:32
          dobre wink
    • yoga22 Re: Przeżyłam dziś koszmar 29.05.06, 22:22
      ...rzeczywiście współczuję Ci. Mój narzeczony dzisiaj dzwonił do proboszcza
      naszej parafi gdzie będziemy brali ślub, aby dopytać się czy na pewno nasza
      godzina jest właśnie przez nas zarezerwowana a nie przez kogoś innego..., bo
      nie raz słyszałam już takie historie, że rezerwowano sobie msze na np. 18.00 ,
      a tu lipa.... Zaproszenia rozdane, sala, zespół zarezerwowany.... o reeeeeety
      jaki to musi być ból.
      Ale pamiętaj "co nas nie zabije to na pewno nas wzmocni ".
      Nie daj się agab28! Walcz o swoje!!!
    • annajustyna Re: Przeżyłam dziś koszmar 29.05.06, 22:29
      Swoja droga to x. proboszcz tez troche d...a, ze nie wie, co mu w ksiegach
      bazgrza...Bardzo, bardzo mi przykrosad(((. Mma nadzieje, ze jakos sobie
      poradzicie. Trzymam kciuki i daj znac, jka wybrneliscie!
    • wezyr17 Re: Przeżyłam dziś koszmar 29.05.06, 22:52
      Wszystko przez to "szaleństwo" załatwiania ślubów na rok, albo nawet dwa lata
      wcześniej!
      • arieska Re: Przeżyłam dziś koszmar 29.05.06, 23:06
        wezyr17 napisała:

        > Wszystko przez to "szaleństwo" załatwiania ślubów na rok, albo nawet dwa lata
        > wcześniej!

        Zgadzam sie, w takim czasie to huragan z tornadem moga przejsc przez ksiegi
        koscielne wink I to w sumie tez zalezy od proboszcza. Kolezanka chciala zaklepac
        termin prawie rok przed slubem to oczy wytrzeszczyl. Kazal im przyjsc chyba
        jakies 4 m-ce przed slubem. Moze to byla "niechodliwa" parafia, ale i tak
        uwazam,ze rezerwowanie terminow bardzo odleglych nakreca niepotrzebnie cale
        zamieszanie.
    • kasia_kar Re: Przeżyłam dziś koszmar 29.05.06, 23:05
      A jakie są godziny ślubów tamtych dwóch par? Pokrywają się? Może da się to
      poprzesuwać np. o pół godziny i będzie ok?
    • lanka_cathar Re: Przeżyłam dziś koszmar 30.05.06, 07:59
      Jak zaręczyliśmy się w grudniu, to prawie od razu pojechaliśmy do kościoła
      rezerwować termin. Powiedziano nam, żebyśmy jeszcze poczekali, bo kalendarz
      kończy im się właśnie na grudniu. W styczniu był już nowy i pełno wpisów na rok
      obecny, ale nasza data była całkowicie wolna. Zarezerwowaliśmy ją najpierw
      ołówkiem, a tydzień później potwierdziliśmy już długopisem. Jak co jakiś czas
      wpadamy z kolejnymi dokumentami, to nadal figurujemy jako jedyna para na ten
      konkretny dzień.

      Wszystko trzeba sprawdzać, ale rzeczywiście rezerwacje na rok do przodu dziwią
      mnie. My mieliśmy nie mieć wesela i obiadu, a w końcu stwierdziliśmy, że kasy
      nam starczy, więc ze względu na narzeczonego zgodziłam się na wesele i obiad
      dla rodziny. Załatwiliśmy to w dwa tygodnie. W super miejscu. Więc naprawdę da
      się nie lecieć na łeb na szyję. Zaproszenia daliśmy wczoraj do druku.
    • celina.j Re: Przeżyłam dziś koszmar 30.05.06, 07:59
      My tez przed ślubem przeżyliśmy mały szok, poszliśmy do księdza donieść resztę
      dokumentów i okazało się, że jesteśmy wykreśleni !!! Oczywiście nikt nic nie
      wiedział, na szczęście nie było innej pary zapisanej na tę godzinę.
    • agab28 Re: Przeżyłam dziś koszmar 30.05.06, 08:03
      Oczywiście nie spałam prawie całą noc bo nerwy mi nie dały. Jak zamawialiśmy
      msze we wrzesniu 2005 to wiekszośc terminów było juz zajete. Wiec dlatego
      zamowilismy na 22 lipca bo nie bylo nikogo i nam sie spodobałą ta data.
      Teraz ksiądz musi sam to odkrecać bo to jest jego wina, skoro pozwala
      niekompetentnym ludziom załatwiać tak wazne sprawy. Dzis około 16 ide z
      dokumentami i jeszcze raz porozmawiac z proboszczem, bo na tamtego szurnietego
      kościelnego nie chce nawet patrzec. A pewnie bedzie cos chciałam za rozwinięcie
      dywanu... Na pewno.....
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka