agab28
29.05.06, 20:36
Przeżyłam dziś koszmar. Mamy slub 22 lipca na godz 18 (teoretycznie).
poszliśmy do kościoła zanieśc już komplet dokumentów. Księdza nie było w
danej chwili był tylko kościelny który prowadzi kalandarz slubów. Poprosiłam
go żeby powiedział mi kto ma jeszcze tego samego dnia to może sie jakos
umowimy na wystrój kościoła. On otwiera kalendarz a nas tam nie ma. Są jakies
2 pary ale nie my.On udaje debila. Ja mu mowie ze jak sie zapisywalismy to
bylismy sami na 22 lipca, bo to termin w sumie mało ślubny. A zapisywał nas
do kalendarza w tamtym roku we wrzesniu. A teraz załozył sbie inny kalendarz
i nas tam nie ma w ogóle. Przeżyłąm szok, zrobiło mi się az słabo. Zapisuje
nas w kancelari w kalendarzu a potem przepisuje sobie do drugiego tylko
pomija niektórych????
Wcale z nim nie romzwiałam tylko od razu poszłam do proboszcza, którego znam
dobrze i on tez jest zaproszony nawet na wesele. A tu cyrk.
Proboszcz nie mógł uwierzyc w to co sie stało.
Niby nas zapisał na 18 godz, a tamtemu kazał rozmawaic z tamtymi parami. A ja
jestem głupia, wszystko załatwione, zaproszenia też. Zostało niecałe 2
miesiące...
A ja nie wiem co robić....
To jakis koszmar. Co z tamtymi parami????
jak zapisywaliśmy się we wrzesniu 2005 byliśmy sami na te datę. A teraz nie
ma nas wcale.