Wegetarianie na weselu

01.06.06, 10:14
Na naszym weselu będzie kilka osób, które nie jedzą mięsa bądź, z alkoholu,
piją tylko piwo.
Będzie wódka i wino, różne sałatki itd. Mój narzeczony, pomimo to twierdzi, że
powinniśmy zatroszczyć się również o piwo i kilka wegetariańskich potraw dla
tych kilku osób, bo to nasi goście itd.
Ja uważam, że trudno spełnić mniejsze czy większe "kaprysy" lub nawyki
weselnych gości, bo jeden nie pije wódki ani wina, inny nie je mięsa, ktoś nie
lubi ryby itd. Będzie tyle jedzenia i picia, że każdy sobie powinien
"poradzić". Nie wszystkie potrawy będą mięsne, a schabowego krążącego na
półmisku, można przecież zwyczajnie podać dalej.
Co Wy na to?
    • veevaa Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:24
      No, jesli to sa 2-3 osoby, to mysle, ze nie ma co bardzo kombinowac. Po prostu
      moze zamiast tacy z wedlinami wezcie tace z serami roznymi? I poproscie o trzy
      salatki zamiast dwoch i mysle, ze problem bedzie rozwiazany. A co do wodki - ja
      za chwile bede panna mloda, z narzeczonym w ogole nie pijemy wodki, wiec bedzie
      smieszniewink Sprobujemy zapewnic dla siebie jakies wino. A co do gosci - mozecie
      sie np. umowic z pania prowadzaca lokal/barek, ze goscie beda sobie mogi zamowic
      piwo, no na wasz koszt (to zwiekszy koszty wesela), albo np. kupic dwie-trzy
      butelki malibu i serwowac drinki....
      • sierpniowe_popoludnie Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:28
        U nas też i wegetarianie i tacy co nie piją wódki. Ale znaleźliśmy rozwiązanie -
        każdego zaproszonego pytamy co preferuje i będzie i wódka i wino. I piwo do
        grilla. A na grillu też warzywka i ryby. Dla każdego coś miłego smile Sama
        właścicielka hotelu zaproponowała nam takie rozwiązanie, mówiąc, że to żaden
        kłopot a zadowolenie gwarantowane wink
      • mojave Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:29
        i tak wszystkim nie dogodzisz więc sie nie przejmuj. U nas będzie tylko wodka i
        wino a piwo tak pisala moja przedmowczyni bedzie sobie można domowić w barze.
        A jesli chozio wegetarian to z teg co wiemu nas będzie napewno jedna (może
        węcej ale o tym nie wiem) nie będe przcież dla niej zamawiać specjalnych dań,
        wybierze sobie cos z tych bezmięsnch ijuż.
      • trusia29 Re: Wegetarianie na weselu 07.06.06, 20:14
        z tymi dwiema, trzema butelkami malibu to bym uwazała... Na naszym weselu bylo
        64 osoby (łącznie z nami) i poszło 30 butelek wódki i 24 butelki(po 1/2 litra)
        martini! Bylismy w szoku, bo kupilismy tylko 18 butelek martini i w trakcie
        wesela swiadek pojechal do najblizszego sklepu po kolena partię (na szczescie
        nikt wiecej sie nie zorientował). Martini kupilismy głownie ze wzgledu na nas
        samych, to nasz ulubiony trunek a wódki nie pijamy. Bylismy przekonani, ze na
        weselu głównie wódke się pije, a tu niespodzianka - zostało nam ponad 20
        butelek.
      • vanilla4 Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 22:49
        U nas gośćmi były moje koleżanki wegetarianki i dla nich specjalnie zamówilismy
        osobne menu - w końcu to nasi goście smile) Nie musieliśmy ani za to dopłacać ani
        resteuracja nie robiła problemów - a wszyscy tym sposobem byli zadowoleni.
    • joasia.sadowska Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:32
      svidy napisała:
      > Ja uważam, że trudno spełnić mniejsze czy większe "kaprysy" lub nawyki
      > weselnych gości, bo jeden nie pije wódki ani wina, inny nie je mięsa, ktoś nie
      > lubi ryby itd. Będzie tyle jedzenia i picia, że każdy sobie powinien
      > "poradzić".
      > Co Wy na to?
      jezu ludzie to po co Wy tych ludzi zapraszacie?
      tylko klopot Wam robia nic wiecej !







      rece opadaja
      • trisiestry Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:36
        U nas tez będa wegetarianie, i bylismy z ta para na inych weselach. Odbywało
        sie to tak, że zamiast rosołu dostawali barszcz a zamiast kotleta z kurczaka
        kotlet sojowy podany tak aby cale danie nie różniło sie od tego co dostaja inni
        goście. zaden problem to zorganizować, szczególnie jesli miejsca będa
        oznaczone. Nikogo to nie gorszyło i nikt nie miał za złe.
      • svidy Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:39
        "jezu ludzie to po co Wy tych ludzi zapraszacie?" ---> bo jest to np. chrzestna
        pana młodego z mężem i córkami...
        • mojave Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:43
          nie przsadzajmy, przeciez trudno wypytywać np. 150 osób o ich preferencje bo
          sie okaże ,że jeden pija tylko koniak inny tylko sake, ktoś zażyczy sobie sok
          świeżo wyciskany a nie z kartonika, a inny żywi sie wylącznie pizząwink
          Z reguły na weselach jest dośćurzmaicone menu i każdy kto nie jest jakos
          specjalnie zdziwaczały może znaleźć cos dla siebe.
          • svidy Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:46
            Doookładnie też tak myślę!!!
          • sierpniowe_popoludnie Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 11:04
            Nie wypytuję 150 tylko 70 smile Poza tym pytam tylko alkohol, danie i "softy" będą
            musieli zaakceptować. O alkohol pytam z czystej oszczędności - po co ma mi
            później zostać np. wódka, której ani ja ani mój (prawie)mąż nie pijemy?
          • sol_bianca Re: Wegetarianie na weselu 07.06.06, 02:24
            > Z reguły na weselach jest dośćurzmaicone menu i każdy kto nie jest jakos
            > specjalnie zdziwaczały może znaleźć cos dla siebe.

            niekoniecznie.
            jestem wegetarianka. bylam na paru weselach, zazwyczaj musialam zadowolic sie
            salatka i owocami, ale nie jestem zdziwaczala wink wiec nie narzekalam. nie
            przyszloby mi do glowy wymagac szczegolnych dan, mysle, ze salatki i deska serow
            powinny wystarczyc.
            ale z tym urozmaiconym menu to nie przesadzaj wink
            a bylam tez na takim weselu, gdzie nie bylo NIC bez miesa. salatki - z
            kurczakiem lub szynka. jajka faszerowane - zjadlam jedno sad do glowy mi nie
            przyszlo, ze bedzie faszerowane... miesem. bylam glodna jak wilk, napchalam sie
            ciast i tylko mnie brzuch rozbolal od nadmiaru slodkiego.
        • joasia.sadowska Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 11:02
          moje pytanie bylo retoryczne i na dodatek naladowe duza doza zlosliwosci.
    • svidy Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:41
      Dzięki Wam za odpowiedzi!
      Pozdrawiam!
      • trisiestry Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:53
        No nie wiem czy opcja, żeby goście "coś sobie wybrali z menu bo jest przeciez
        urozmaicone" jest dobra, co jeśli oni nic sobie nie dobiorą i beda siedziec
        naburmuszeni. Wydaje mi się, że warto zapytac ustalając menu o oddzielne
        chociaż główne danie dla nich.
        • mojave Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:56
          jak ktos chce sie naburmuszyc to zawsze znajdzie powódwink
          Ja nie bede robić żadnych wyjatków, wybór dań bedzie na prawde spory,
          bezmięsnych też.
          • sandraa3 Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 17:39
            Tylko, ze miesozercy dziwnie pojmują wegetarianizm, bo np uwazaja, ze ryba to
            nie mieso, a zupa na miesie, ale bez miesa tez jest ok wink Nie mowiac juz o
            wspomnianych przez Ciebie serach, ktorych prawdziwy wegetarianin nie je (bo
            podpuszczka).
        • joasia.sadowska Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 11:03
          trisiestry napisała:

          > No nie wiem czy opcja, żeby goście "coś sobie wybrali z menu bo jest przeciez
          > urozmaicone" jest dobra, co jeśli oni nic sobie nie dobiorą i beda siedziec
          > naburmuszeni.


          nawet nie naburmuszeni, ale zwyczajnie glodni.
          .
    • kulac Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:55
      Ja sama nie jem mięsa, ale gdy idę na wesele nie mam jakiś wymagań co do
      jedzenia. Jest ryba jem rybę, jak nie ma to zjem samą sałatkę i nie robię z
      tego problemu. Nie musicie się tak przejmować tą sytuacją. Zawsze znajdzie się
      ktoś, komu nie dogodzicie.
      • ilekobietamalat Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 17:12
        hm, to jak jesz rybe to jestes jaroszem(czy czyms takim), a nie wegesuspicious
    • a_weasley Wegetarianin się odzywa 01.06.06, 10:57
      Nie pamiętam, żeby z tym kiedyś był problem. Acz, prawda to, kontrolnie
      przypominam młodym przy potwierdzaniu zaproszenia.
      • minerwamcg Re: Wegetarianin się odzywa 01.06.06, 17:05
        Problemu nie było, Szczęście Ty moje, bo masz troskliwą żonę, która na weselu
        Grześka szepnęła kelnerowi, żeby Ci przyniósł coś wegetariańskiego smile
        A na naszym własnym weselu dobieraliśmy potrawy i zakąski tak, żeby było coś i
        dla wegetarian, i dla zdeklarowanych mięsożerców, co jak nie zjedzą mięsa, to
        są głodni.
    • marvel_maid Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 10:59
      Jeżeli chodzi o alkohol to jeżeli cos komuś nie smakuje to poprostu nie pije,
      może poprzestać na szampanie. Ja nie piję wódki ani wina, bo poprostu mi nie
      smakują, ale nie robiłabym problemu gdyby tylko to było na weselu, na którym
      byłabym gościem. Zadowoliłabym się napojami bezalkoholowymi.

      Natomiast co do wegetarian to myślę, że wypadałby zapewnić gościom coś poza
      sałatkami, bo wierz mi nie jest to przyjemne jeśli wszyscy wkoło mogą sobie
      wybierać z 10 różnych dań, a ja mam tylko chleb i sałatkę. To mnie właśnie
      spotyka na weselach czy wycieczkach, na których jest zapewnione wyżywienie.
      Wegetarianizm to nie kaprys czy fanaberia, ale sposób odżywiania, a czasem też
      życia. To jest poprostu INNY sposób odżywiania, a nie gorszy. Nie można tego
      porównywać z tym, że ktoś nie je szpinaku, bo mu nie smakuje. Wegetarianin nie
      je mięsa np. z powodów "ideologicznych" (ja nie mogę i nie chcę jeść mięsa
      odkąd dowiedziałam się w jaki sposób zabijane są zwierzęta). Dlaczego więc mam
      być traktowana gorzej? Gdyby jakiś gość miał przepisaną określoną dietę z
      powodu choroby nikomu nie przyszłoby do głowy narzekać, bo on poprostu nie
      mógłby jeść czegoś, więc dlaczego ktoś kto NIE MOŻE jeść mięsa z powodu
      przekonań jest traktowany jako "wielkie dziwo z fanaberiami". Otwórzcie się
      trochę na inne przekonania niż wasze własnesmile
      • mojave Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 11:03
        ale nie dorabiaj ideologi! Czy ja napisalam, że ten sposob odżwiania jest
        gorszy????? Albo, że nie jestem otwarta?????
        Napisalam tylko, że nie będę roic wyjątkow, bo wybor dań będzie spory
        i "roślinożeca" też bedzie mial co zjeść, i wierz mi, nie tylko chleb i sałatkę.
        • marvel_maid Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 11:09
          Mój post nie był personalym atakiem na Ciebie, ale ogólnym opisem tego jak
          zazwyczaj postrzega się wegetarian. Zresztą to dotyczy wszystkiego co jest choć
          trochę inne.

          mojave napisała:

          > ale nie dorabiaj ideologi

          Moje przeknania są dla mnie rodzajem ideologii, więc o niej piszę. Nie tworzę
          niczego sztucznie na potrzeby forum.
      • joasia.sadowska Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 11:04
        marvel bardzo madrze napisalas.
      • magdalaena1977 Re: Wegetarianie na weselu 08.06.06, 23:31
        marvel_maid napisała:
        > Wegetarianin nie je mięsa np. z powodów "ideologicznych"
        > (ja nie mogę i nie chcę jeść mięsa
        > odkąd dowiedziałam się w jaki sposób zabijane są zwierzęta).
        Moim zdaniem, jeśli nie jesz czegoś z powodu przekonań ideologicznych, to
        dlatego, że NIE CHCESZ, a nie dlatego, że NIE MOŻESZ. To nie jest kwestia
        zewnętrznego nakazu, tylko Twojego wyboru.

        > Gdyby jakiś gość miał przepisaną określoną dietę z
        > powodu choroby nikomu nie przyszłoby do głowy narzekać, bo on po prostu nie
        > mógłby jeść czegoś, więc dlaczego ktoś kto NIE MOŻE jeść mięsa z powodu
        > przekonań jest traktowany jako "wielkie dziwo z fanaberiami".
        Niestety nie wiesz co piszesz. Jestem na diecie bezglutenowej i NIE MOGĘ jeść
        normalnego chleba, ciasta, panierki, niektórych zagęstników do sosów itp.
        Jakkolwiek większość bliskich mi osób podchodzi do tego ze współczuciem i
        zrozumieniem, to wielu bezglutenowcom zdarza się słyszeć naprawdę okropne
        odzywki rodziny ("przestań już być na tej diecie !", "Przecież jeden kawałek Ci
        nie zaszkodzi").

        Z kolei w restauracjach zwykle spotykam się z całkowitym niezrozumieniem
        istosty diety (np. tego, że bułka tarta zawiera mąkę), podczas gdy dania
        wegetariańskie są odpowiednio wyróżnione. W gruncie rzeczy czuję się wtedy
        potraktowana niesprawiedliwie, bo ja przecież naprawdę NIE MOGĘ, a wegetarianie
        tylko NIE CHCĄ.
        • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 18:10
          magdalaena1977 napisała:

          > Moim zdaniem, jeśli nie jesz czegoś z powodu przekonań ideologicznych, to
          > dlatego, że NIE CHCESZ, a nie dlatego, że NIE MOŻESZ. To nie jest kwestia
          > zewnętrznego nakazu, tylko Twojego wyboru.

          Pewnie, że to jest wybór. Dlatego nie obcinaj się i kiedy będą do ciebie mieli
          przyjść muzułmanie, podaj im wieprzowinę. Przecież to tylko ich wybór, mogą
          przestać się niezrozumiale upierać i po prostu zjeść to smaczne mięsko. A jak
          nie zechcą, to ich problem. Niech sobie wybiją z głowy glupie fanaberie.
          • magdalaena1977 Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 21:05
            > magdalaena1977 napisała:
            > > Moim zdaniem, jeśli nie jesz czegoś z powodu przekonań ideologicznych, to
            > > dlatego, że NIE CHCESZ, a nie dlatego, że NIE MOŻESZ. To nie jest kwestia
            > > zewnętrznego nakazu, tylko Twojego wyboru.

            ardzuna napisała:
            > Pewnie, że to jest wybór. Dlatego nie obcinaj się i kiedy będą do ciebie mieli
            > przyjść muzułmanie, podaj im wieprzowinę. Przecież to tylko ich wybór, mogą
            > przestać się niezrozumiale upierać i po prostu zjeść to smaczne mięsko. A jak
            > nie zechcą, to ich problem. Niech sobie wybiją z głowy glupie fanaberie.
            Wydaje mi się, że to jednak nie jest ich wybór. To nie tak, że oni sami z siebie
            nie mają ochoty na wieprzowinę. Wyznają religię, która ZABRANIA im pewnych
            zachowań.

            A wegetarianie indywidualnie z różnych względów dokonują wyborów żywieniowych
            eliminując pewne produkty (Jeśli jest inaczej to mnie popraw). Istnieją przecież
            osoby, które mówią o sobie, że są wegetarianami, ale jedzą ryby, albo czasami
            ustąpią i u mamy zjedzą kurczaka. Tak samo jak niektórzy jedzą jajka i nabiał, a
            inni (weganie ?) nie. Niejedzenie przez nich pewnych produktów jest bliższe
            postawie "uważam, że gotowana marchewka jest obrzydliwa" niż religijnym czy
            zdrowotnym zakazom, wynika z subiektywnego wyboru i indywidualnej niechęci do
            pewnych produktów.

            Oczywiście wegetarianie jako goście zasługują na odpowiednie jedzonko, tak samo
            jak osoby chore i o specyficznych upodobaniach żywieniowych.
            • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 23:01
              magdalaena1977 napisała:

              > Wydaje mi się, że to jednak nie jest ich wybór. To nie tak, że oni sami z
              siebi
              > e
              > nie mają ochoty na wieprzowinę. Wyznają religię, która ZABRANIA im pewnych
              > zachowań.

              Wegetarianie też wyznają religię/poglądy etyczne, które zabraniają im pewnych
              zachowań. Być moze mieliby ochotę raz na jakiś czas na mięso, ale im
              przekonania moralne nie pozwalają.

              Są być może też wegetarianie, którzy raz na jakiś czas zjedzą kurczaczka u
              cioci bez oporów, tak jak i są pewnie muzułmanie, którzy piją alkohol czy jedzą
              wieprzowinę, a także katolicy, którzy kradną, ale dla uproszczenia lepiej jest
              uszanować cudze przekonania moralne zabraniające mu jeśc mieso, bowiem mozesz
              go urazić zakładając, ze on własnie jest z tych, co to lubią sobie przekąsić
              kurczaczka jak tylko dostaną odrobinę przyzwolenia społecznego. Równie dobrze
              mogłabys urazić katolika zakładając, ze on jest z tych, co podkrada jak tylko
              ma lepszą okazję - choć jak wiadomo, nasze katolickie społeczenstwo z wielkiej
              uczciwości nie słynie.

              > A wegetarianie indywidualnie z różnych względów dokonują wyborów żywieniowych
              > eliminując pewne produkty (Jeśli jest inaczej to mnie popraw).

              Otóż to, z różnych wzgledów, ale raczej moralno-etycznych, a wiec
              kwalifikujących się raczej do tej samej grupy przekonań, co religijne.

              Istnieją przecie
              > ż
              > osoby, które mówią o sobie, że są wegetarianami, ale jedzą ryby, albo czasami
              > ustąpią i u mamy zjedzą kurczaka.

              Może coś Ci wyjasnię jako osoba, która nie je mięsa 13 lat i w tym czasie ze
              dwa albo trzy razy u starszej cioci zjadła zupkę na mięsie. Otóż kiedy idziesz
              do starszej cioci, która nie rozumie czym jest wegetarianizm, i całe serce oraz
              wiele wysilku włożyła w ugotowanie obiadku; kiedy wiesz, że ogrpomną przykrosć
              sprawi jej, że tego nie zjesz, bo zupełnie tego nie rozumie, a MUSI cię
              ugościć -musisz zjeść choć odrobinę, choćby ci to stawało ością w gardle, a ty
              byś miała to przypłacić kilkudniowymi wyrzutami sumienia i bólem brzucha. Chyba
              nie dowodzi to braku przywiązania do przekonań i nie stanowi wystarczającego
              powodu, żeby dawac wegetarianinowi specjalnie mięso, nie będąc osobą starsza i
              rozumiejąc problem?

              > Oczywiście wegetarianie jako goście zasługują na odpowiednie jedzonko, tak
              samo
              > jak osoby chore i o specyficznych upodobaniach żywieniowych.

              I z tym w żadnym wypadku nie dyskutuję smile
              • magdalaena1977 Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 23:36
                magdalaena1977 napisała:
                > Istnieją przecież osoby, które mówią o sobie, że są wegetarianami,
                > ale jedzą ryby, albo czasami ustąpią i u mamy zjedzą kurczaka.

                ardzuna napisała:
                > Może coś Ci wyjasnię jako osoba, która nie je mięsa 13 lat i w tym czasie ze
                > dwa albo trzy razy u starszej cioci zjadła zupkę na mięsie. Otóż kiedy idziesz
                > do starszej cioci, która nie rozumie czym jest wegetarianizm, i całe serce oraz
                > wiele wysilku włożyła w ugotowanie obiadku; kiedy wiesz, że ogrpomną przykrosć
                > sprawi jej, że tego nie zjesz, bo zupełnie tego nie rozumie, a MUSI cię
                > ugościć -musisz zjeść choć odrobinę, choćby ci to stawało ością w gardle, a ty
                > byś miała to przypłacić kilkudniowymi wyrzutami sumienia i bólem brzucha. Chyba
                > nie dowodzi to braku przywiązania do przekonań i nie stanowi wystarczającego
                > powodu, żeby dawac wegetarianinowi specjalnie mięso, nie będąc osobą starsza i
                > rozumiejąc problem?
                IMHO właśnie tu widać różnicę między NIE CHCĘ, a NIE MOGĘ z przyczyn
                zdrowotnych. Choćbym miała siedzieć na samej herbacie, to nigdy w gościach nie
                zjem świadomie czegoś co zwiera gluten. Jeśli na szali jest moje zdrowie i
                zrobienie komuś przykrości, to niestety to pierwsze jest dla mnie ważniejsze.
                Zdarza mi się natomiast zjeść na wizycie mięso w piątek, jeśli nie chcę się
                afiszować jako "radykalna katoliczka" i robić przykrości gospodarzom. Jest mi
                potem głupio, ale czasami to robię.
                • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 10.06.06, 12:07
                  magdalaena1977 napisała:

                  > IMHO właśnie tu widać różnicę między NIE CHCĘ, a NIE MOGĘ z przyczyn
                  > zdrowotnych. Choćbym miała siedzieć na samej herbacie, to nigdy w gościach nie
                  > zjem świadomie czegoś co zwiera gluten. Jeśli na szali jest moje zdrowie i
                  > zrobienie komuś przykrości, to niestety to pierwsze jest dla mnie ważniejsze.

                  To zależy, jak duśe konsekwencje ponosisz jedząc gluten. Jeśli duże, glutenu
                  nie zjesz. Jeśli małe, czasem zjesz. To samo jest z alergikami. Niektórzy mają
                  silne reakcje alergiczne i mogą umrzeć po zjedzeniu alergenu, inni mają
                  mniejsze nieprzyjemności i czasem coś zjedzą.

                  Ale oczywiście wiadomo, ze niejedzenie mięsa przez wegetarian ma wiecej
                  wspólnego z ograniczeniami diety muzułmanów i żydów, niż z przyczynami
                  zdrowotnymi (aczkolwiek jest to rownież działanie dla zdrowia - wegetarianie
                  miażdżycy mieć raczej nie powinni).

                  > Zdarza mi się natomiast zjeść na wizycie mięso w piątek, jeśli nie chcę się
                  > afiszować jako "radykalna katoliczka" i robić przykrości gospodarzom. Jest mi
                  > potem głupio, ale czasami to robię.

                  No widzisz, ale to trochę co innego, bo w czwartek mieso jesz bez problemów. A
                  egetarianie nie jedzą mięsa latami. Nie jedząc mięsa od 13 lat nie zjem go też
                  gdzieś u ludzi w celu nieafiszowania się jako "radykalna wegetarianka". Gdybym
                  tak robiła, bardzo szybko przestałabym być wegetarianką.
    • svidy do marvel 01.06.06, 11:24
      Przekonałaś mnie. Raczej postaramy się o wegetariańskie potrawy (i piwko też!).
      No bo ja też bym się niefajnie czuła, gdyby wszyscy dookoła wcinali rosołek, a
      potem schaboszczaka, a ja co? Pogadam z właścicielką o jakichś wegetariańskich
      substytutach.
      A piwko sami kupimy, bo wyjdzie taniej niż z kija.
      Buzi dla mojego Ryjka, bo miał recht! smile
    • natasha20 Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 12:48
      Jezu, ludzie... Wegetarianizm to nie "wole sok pomaranczowy niz jablkowy". I jesli zaparaszcaie wegetarian to powinniscie sie zatroszczyc o menu dla nich. Sprobujcie sami wytrzymac cala noc plasania jadac na salatce. Troche wyobrazni.
      • svidy Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 13:00
        Luuuzik, nie denerwuj się... Spytałam, ludzie odpisali, podyskutowaliśmy.
        Marvel mnie ostatecznie przekonała, zgodziłam się z nią, napisałam, co zamierzam
        i koniec.
        Litości! Nikt przecież nikt nie traktuje wegetarian jak zło konieczne! Nie
        bądźcie tacy przewrażliwieni...
        • mojave Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 13:07
          i coście sie tak tej salatki uczepiły? Więcej pomyslowoścismile
        • natasha20 Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 13:42
          Spoko, masz rację wink
      • vanilla4 Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 22:56
        brawo. Sama jestem mięsożerna, a nie rozumiem tych wywodów o tym, że ktoś nie
        che jeśc mięsa. Nie chce - więc nalezy to uszanować - widocznie takie ma
        zapatrywania na życie i jedzenie i dla mnie jest to nierozerwalnie związane z
        ideologią. Jeśli moja koleżanka 10 lat nie je mięsa nie oczekuję, że na potrzeby
        mojego wesela zmieni dietę
    • agnrek Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 13:35
      My daliśmy spokój z zachciankami po tym, jak każdy zaczął mówić, jaki alkohol
      pije. Każdy inny. To nie jest przyjęcie w domu na 10 osób, że można tak
      kaprysić. Wesele jest polskie, czyli mięsne, a jesli ktoś ma specyficzne
      upodobania, to musi się z tym pogodzić i jeść to, co lubi. Głodny nie wyjdzie.
      • empty-head Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 13:59
        Ja jestem wegetarianka, bylam na kilku weselach a w lipcu mam swoje. Mysle ze
        polscy wegetarianie sa przyzwaczajeni do tego ze na oficjalnych uroczystosciach
        nie maja co jesc. Ja przynajmniej nie oczekuje od nikogo zeby robil mi specjalne
        menu. Mysle ze wystarczy pare salatek i na stole polmisek serow, nie same wedliny.
        Ja na weselach zazwyczaj jem salatke jarzynowa i odbijam sobie na ciastach i
        torcie mniam.... Zreszta nie sadze zeby jedzenie bylo az tak wazne, pewnie ze
        powinno byc smaczne ale wydaje mi sie ze mozna nudzic sie nad kawiorem i
        swietnie bawic przy suchym chlebie.
        Pozdrawiam
        • puella001 Re: Wegetarianie na weselu 01.06.06, 15:36
          to mile ze wgole o tym pomyslelliscie, dobrze zeby bylo kilka salatek,moze
          jakas zupa jak sie uda bez miesa. Ja tez jestem wegetarianka i na polskich
          weselach mam zazwyczaj glodowke, bo nawet jak sa ziemniaki podawane
          to "okraszone" tluszczykiemwink
      • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 00:56
        agnrek napisała:

        > kaprysić. Wesele jest polskie, czyli mięsne,

        Ahaaa, już wszystko rozumiem. Polacy jedzą mięso, a Niepolacy nie jedzą mięsa.
        Dzięki za dostarczenie prostego schematu dzięki któremu nareszcie wiem kim
        jestem (albo kim nie jestem).
        • minerwamcg Re: Wegetarianie na weselu 06.06.06, 23:21
          Ardzuna, nie masz powodu się jeżyć - polska kuchnia, trudno i darmo, oparta
          jest na mięsie, rybach, jajkach i tłuszczach zwierzęcych wszelkiej maści. No
          truuuuudno, taki jest fakt, a dżentelmeni z faktami nie dyskutują, więc damy
          też nie powinny.
          Na szczęście w polskiej kuchni są też potrawy bezmięsne, i wypada takowe
          wegetariańskim gościom zapewnić. Nie podroży to jakoś katastrofalnie ceny
          wesela, kalafiory/brokuły pod beszamelem czy kluski w sosie szpinakowym nikogo
          nie zrujnują. A flaki sojowe tak w ogóle to są - przynajmniej wg mnie - lepsze
          od prawdziwych. Myśmy się w ogóle zastanawiali, czy samemu nie ugotować gara
          sojowego gulaszu, specjalnie dla wegetarian, ale okazało się, że restauracja
          zrobi to nie gorzej od nas smile
          Dlatego dobrze jest mieć w jadłospisie jakieś chociaż jedno danie gorące a
          bezmięsne, na wszelki wypadek. Niedużo, bo wegetarianie na ogół są w
          mniejszości. Oraz specjalnie dla Ardzuny sałatkę z rzepy i czerwonej papryki -
          w barwach narodowych smile)) Niech żyją polscy wegetarianie smile)))
          • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 07.06.06, 18:55
            minerwamcg napisała:

            > Ardzuna, nie masz powodu się jeżyć - polska kuchnia, trudno i darmo, oparta
            > jest na mięsie, rybach, jajkach i tłuszczach zwierzęcych wszelkiej maści.

            A niby czemu mam się nie jeżyć? Polska kuchnia bywa rożna, to zależy czy w
            wersji ubogiej czy bogatej. Chłopstwo dawniej całymi miesiącami mięsa nie
            widziało, a jakoś nie jestem przekonana, żeby przodkami większości z nas tutaj
            była magnateria i zamożna szlachta. Zresztą to nie ma znaczenia. Polskie czyli
            mięsne, polskie czyli katolickie, polskie czyli wódczane, polskie czyli...
            jakiekolwiek - to oznacza, ze jak nie mięsne, katolickie czy wódczane =
            niepolskie. A wiesz, jakoś poczuwam się do bycia Polką i nie życzę sobie, żeby
            ktokolwiek mnie wykluczał z wspólnoty, jaką jest mój naród. Mimo że mięsa nie
            jem, wódki nie piję i katoliczką nie jestem (widzisz, co za potrójne
            upośledzenie?).
          • kiwigirl Re: Wegetarianie na weselu 08.06.06, 11:51
            oh, co do tej małej ilości to nie weim czy dobrze mysłisz...

            my mieliśmy kilka potraw vege i... znikały z bufetu tak samo szybko jak inne smile
            nie mówie ze vegetarianie byli żarłokami (nie wiem w gól czy byli wśród gości)
            za to miesożercom baaardzo te dania smakowały big_grin

            Bo przciez nie postawisz przed garem napisu "tylko dla vegetarian, reszta -
            precz z widelcami" smile))
      • vanilla4 Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 22:58
        agnrek - ręce mi opadły jak to przeczytałam....
    • sandraa3 u nas będą 01.06.06, 17:35
      Sama jestem semiwegetarianką, a na weselu będzie wegetarian 8 osób. Płacę za
      nich pełna stawke i chce żeby mieli normane posiłki, a nie 2 sałatki. Akurat
      nasze posiłki sa takie, że wystarczy odjąć mięso, bo są np. kopyka w sosie
      borowikowym w warzywami, zupy będą bezmięsne (krem z cukinii i zurek), a dań
      zimnych będzie mniej więcej po polowie. Dodatkowo chcemy zazbaczyc, które
      salatki są "wege".
    • kamsi Re: Wegetarianie na weselu 02.06.06, 18:57
      Urocze, doprawdy, podejściesmile Jak rozumiem, jeśli ktoś jest wegetarianinem, to -
      mimo że o tym wiecie i mogliście się o niego zatroszczyć - ma po prostu mniej
      zjeść niż goście mięsożerni, np. z obiadu same sałatki, ewentualnie ziemniakiem
      dopchnąć, skoro się tak niestosownie dla Ciebie odżywiasmile Według mnie nie jest
      problemem zgłoszenie tego wcześniej w kuchni lub właścicielce lokalu - my tak
      robimy i wegetarianie dostaną dania bezmięsne zamiast mięs. Zgłoszenie tegoż
      problemu nie jest ani czasochłonne, ani nie zwiększa kosztów wesela.
      Nielubienie ryby albo inne kaprysy żywieniowe to jednak coś innego niż
      wegetarianizm.
      PS Nie jestem wegetarianką, żeby była jasność.
      Pozdrawiam i udanej zabawy Tobie i wszystkim gościomsmile
      • kamsi Re: Wegetarianie na weselu 02.06.06, 19:00
        Doczytawszy dyskusję do końca, z przyjemnością i satysfakcją stwierdzam, że
        zmieniłaś zdanie co do traktowania wegetariansmile Bardzo się cieszę i pozdrawiam
        radośniesmile
    • lady_of_avalon Re: Wegetarianie na weselu 02.06.06, 19:12
      A ja jestem ciekawa kiedy, czy dożyjemy wreszcie w tym kraju czasow kiedy
      wegetariaznim przestanie byc traktowany jak fanaberia...
      Zobaczcie sobie na jakakolwiek zachodnia stronke z przykladami potwierdzen
      przybycia - wszedzie sie zakresla czy chce sie normalne menu czy
      wegetarianskie!! A u nas i dla restauracji to jest problem, a jeszcze wiekszy
      chyba dla mentalnosci gospodarzy....

      p.s tez mam za soba pare wesel, chrzcin i innych takich z ktorych wyszlam
      najzwyczajniej w swiecie głodna, bo nawet do sałtek musieli szynki nawtryniac!!!
      p.s. u mnie na weselu wegetarianie beda mieli osobne menu rzecz jasna smile
      • sandraa3 Re: Wegetarianie na weselu 02.06.06, 23:02
        hehe, no tak. Dlatego ja pozostalam przy jedzeniu ryb, bo jak pisalam, dla
        Polaka wegetarianin to tak co ryby jada wink a jak nie jada to salate mu i
        ziemniaka.
    • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 03.06.06, 14:34
      Ja też napiszę jako wegetarianka. Cieszę się, ze autorka watku zmieniła zdanie.
      Traktowania wegetarianina dwoma sałatkami, ziemniaczkiem i garnirem z półmiska
      z wędlinami jest po prostu niegrzeczne, bo w większości restauracji w tej
      chwili nie ma najmniejszego problemu z przygotowaniem kilku dodatkowych dań w
      wersji wegetariańskiej. Więc dlaczego by im tego nie zamówić?

      Jak już tu ktoś napisał, wegetarianie nie jadają ryb, zup na mięsie i często
      również żółtego sera, trudno zatem liczyć, że "coś sobie wybiorą" z szerokiego
      menu. Sałatki też bywaja zupełnie niewegetariańskie (z owocami morza,
      kurczakiem itp.).
    • dr_kaczusia Re: Wegetarianie na weselu 03.06.06, 17:50
      Nie jestem wegetarianka, ale wybrzydzam w kwestii miesa... stad w miejscach
      zbiorowego zywienia wybieram raczej potrawy bezmiesne... a na weselach, ze
      smakiem wyjadam kluski slaske w sosie i zagryzam surowka, jem zupki i salatki,
      krotkiety z kapusta, ciacha... nie jestem glodna, a do glowy w zyciu by mi nie
      przyszlo namarudzic mlodym, ze nie mialam co jesc bo schabowy byl przeosniety
      zylkami i dlaczego nie dostalam okrojonego jak w domu... Czy wy musicie mnozyc
      problemy ?! Mysle, ze wegetarianie na zwyklym weslu sobie poradza (jajka, sery,
      kluski, salatki)... to raczej weganie beda mieli problemy bo sa bardziej
      restrykcyjni... U mnie beda dwie wegetarianki, skoro na rodzinnych imprezach nie
      ma z nimi problemu na weselu tez raczej nie bedzie smile
      • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 03.06.06, 20:31
        dr_kaczusia napisała:

        nie jestem glodna, a do glowy w zyciu by mi nie
        > przyszlo namarudzic mlodym, ze nie mialam co jesc bo schabowy byl przeosniety
        > zylkami i dlaczego nie dostalam okrojonego jak w domu...

        To zupełnie co innego, wegetarianie nie marudzą że jedzenie jest niesmaczne,
        tylko chcieliby mieć w ogóle cokolwiek do jedzenia. Możesz też zaprosic
        muzułmanów i im podać wieprzowinę, a wierzącym żydom podać niekoszerne
        jedzenie, ale nie oczekuj, że będą cię uważali za osobę dobrze wychowaną i
        gościnną.

        Czy wy musicie mnozyc
        > problemy ?! Mysle, ze wegetarianie na zwyklym weslu sobie poradza (jajka,
        sery,
        > kluski, salatki)...

        Jestem wegetarianką od 13 lat i rzygam takim radzeniem sobie z powodu czyjejś
        bezmyślności. Ktoś, kto mnie do tego zmusza bo nie chciało mu się w restauracji
        zamowić wegetariańskiego menu, jest osobą skrajnie wygodnicka, która nie
        powinna udawać, ze jej zależy na dobrej zabawie gości.
        • agnrek Re: Wegetarianie na weselu 03.06.06, 22:10
          Ardzuna,
          co Ty tak ostro dzisiaj do każdego? smile Usmiechnij się, starczy tej kiepskiej
          pogody!
          • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 00:20
            A bo mnie ten wątek zirytował wink
            Teraz jest już i tak w PL kultura w odniesieniu do wegetarian w porównaniu z
            wczesnymi latami 90-tymi, kiedy zostałam wege, ale rozwalają mnie ludzie,
            którzy nadal uważają, ze wegetarianie powinni się raczyć przez całą noc sałatką
            z wydłubanym kurczakiem, dwoma ziemniaczkami, zapychać się ciastem i dobrze się
            bawić. Na szczęście w realu rzadko spotykam takie dinozaury.
            • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 00:21
              PS. u mnie pogoda przez cały dzień była rewelacyjna wink
            • agnrek Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 00:22
              Oj tam, na weselu nie jedzenie jest najważniejsze smile A na własnym to już na
              pewno jeść nie będziesz miała czasu smile
              • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 00:34
                Jestem już po swoim weselu, a raczej obiedzie w restauracji. Jak najbardziej
                miałam czas na jedzenie, było PYSZNE. Przy zamiawianiu dań okazalo się, że nie
                tylko wegetarianie nie będą jedli mięsa, a ujawniło się ich w rodzinie
                niespodziewanie dużo, ale i np. wujek który od dzieciństwa za miesem nie
                przepada. Poszłyśmy do restauracji i na pytanie o jedzenie wegetariańskie pani
                przedstawiła nam natychmiast po kilka dań do wyboru kazdego rodzaju. Sama
                zaproponowała, że przygotują DWA różne dania wege do wyboru, bo to żaden
                problem. Goście byli bardzo zadowoleni. Jak widać, nie trzeba wegetarian
                katowac mięchem, wystarczy przy zamawianiu po prostu ZAPYTAĆ organizatorów, czy
                nie mogą czegoś zaoferować. Czasy, kiedy nie mogli, dawno już minęły, bo
                wegetarian jest coraz więcej i wiekszość szanujących się lokali nie z czasów
                króla Ćwieczka o nich dba.

                A ja tutaj mogę paniom niewege napisać coś, czego nie powiem w twarz
                organizatorom wesela mięsnego, tzn. że wymęczyłam się cały wieczór bez grama
                ciepłego żarcia, zapychając się ciastami dla zabicia głodu i przeprowadzając
                dyskretne śledztwo przy prawie kazdym daniu, czy nie ma tam mięsnego wsadu. Że
                sie kiepsko bawiłam, a oni nie zadbali o gościa, bo przecież dogotowanie
                dodatkowego dania na przyjeciu domowym jest trudne, ale nie jest trudne
                zamówienie czegoś dodatkowego w restauracji.
      • lady_of_avalon Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 11:48
        dr_kaczusia napisała:

        > U mnie beda dwie wegetarianki, skoro na rodzinnych imprezach ni
        > e
        > ma z nimi problemu na weselu tez raczej nie bedzie smile

        A skad wiesz ze nie mialy problemu??????????
        O mnie tez wszystkie osoby u ktorych bylam na miesnych weselach powiedzialyby
        ze "nie bylo ze mna zadnego problemu" . Przeciez nie pojde do mlodych i nie
        powiem im ze czuje sie zle potraktowana i wychodze z ich wesela głodna!!!

        To, ze ty problemu nie dostrzegasz nie oznacza ze on nie istnieje!!
      • arieska Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 00:35
        dr_kaczusia napisała:

        > Nie jestem wegetarianka, ale wybrzydzam w kwestii miesa... stad w miejscach
        > zbiorowego zywienia wybieram raczej potrawy bezmiesne... a na weselach, ze
        > smakiem wyjadam kluski slaske w sosie i zagryzam surowka, jem zupki i salatki,
        > krotkiety z kapusta, ciacha... nie jestem glodna, a do glowy w zyciu by mi nie
        > przyszlo namarudzic mlodym, ze nie mialam co jesc bo schabowy byl przeosniety
        > zylkami i dlaczego nie dostalam okrojonego jak w domu... Czy wy musicie mnozyc
        > problemy ?!

        Widocznie trafialas na naprawde urozmaicone kulinarnie wesela. Czesto nie
        uswiadczy sie ani klusek ani krokietow, a zupa zwykle jedna jedyna (najczesciej
        niewegetarianski rosol czy zurek) i naprawde cala impreza o chlebie i salacie.
        Poza tym skoro kazdy gosc "kosztuje" tyle samo to troszke nie fair,ze jeden sie
        napcha,az mu uszami wyjdzie,a innemu bedzie burczec w brzuchu.
    • roymiro1 Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 10:31
      U nas były 3 osoby - wegetarianie. Kiedy ustalałam menu od razu poprosiłam o 3
      porcje ryby jako danie gorące, jako zupkę my jedliśmy strogonofa a oni czystą
      zupę grzybową. Co do przystawek na stole prócz półmisków z wędlinami były
      warzywa w cieście piwnym, kilka sałatek oraz paluszki naleśnikowe z farszem z
      łososia bardzo dobre dla wszystkich. To nie jest problem ustalić te kilka dań
      dla wegetarian-dla mnie to byli ważni znajomi i dlatego uważam,że trzeba brać
      pod uwagę ich gusta. Jedynym wyjątkiem jest alkohol - tutaj nie ma lubi nie
      lubi -była wódeczka oraz winko białe i czerwone.
      • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 14:04
        roymiro1 napisała:

        > U nas były 3 osoby - wegetarianie. Kiedy ustalałam menu od razu poprosiłam o
        3
        > porcje ryby jako danie gorące,

        Wegetarianie nie jedzą też ryb.
      • arieska Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 00:44
        roymiro1 napisała:

        > U nas były 3 osoby - wegetarianie. Kiedy ustalałam menu od razu poprosiłam o 3
        > porcje ryby jako danie gorące

        A ryba to nie mieso??? Wegetarianie nie jedza miesa, bez wyjatkow dla ryb czy
        drobiu (bo i tak sie niektorym wydaje).
    • ilekobietamalat Re: Wegetarianie na weselu 04.06.06, 17:09
      moim zdaniem alkohol to nie problem, nie lubisz nie pij, na zdrowie tylko
      wyjdziewink. gorzej z jedzeniem, bo jesli beda dania podawane, to co, tym ktorzy
      nie jedza miesa, nie podasz?
      ja jestem wege,na wszelkich tego typu imprezach, na ktorych bylam, podawano mi
      osobne dania, mimo ze tego nie wymagalam, bo spokojnie najem sie salatkami
      (tylko pamietaj zeby byly jakies salatki bez miesa, ryb itp)wink
      ale milo mi bylo,ze ci ktorzy mnie zapraszali, zwrocili na to uwage.
    • kiwigirl Re: Wegetarianie na weselu 05.06.06, 10:17
      jeśli nie wiesz ze są wegetarianie to ok, ale skoro juz o nich wiesz, i do tego
      jest ichkilkoro, to jednak wg. mnie wypada sie onich zatroszczyć.

      przecież nie problem np. rybę dla nich zamówić (wielu ryby akurat je) albo
      "schabowego sojowego".

      co do picia, ja osobiście uważam ze warto na weselu mieć kilak rodzajów
      alkoholu, bo nie ma nic gorszego iż być gościem ktory siedzi na soczkach tylko
      bo nie ma dla niego nic do picia. my np. jesteśmy "niewódkowi" zupełnie i na
      weselu na którym stała tylko po polsku - wódka meczyliśmy się okrutnie.

      w ostatnich czasach byliśmy na 3 weselach jedno po drugim, w tym na wąłsnym i
      tak u jednych była wódka wódka wódka, i może na długasnym stole ze 3 butelki
      (niestety kiepskiego) czerwonego wina. przynieśliśmy sobie te butelkę (bo i nasi
      sąsiedzi woeleli wino) i tak sączyliśy to wińsko bez większego entuzjazmu...

      na drugim weselu była wódka na stołach za to z boku sali był stolik na którym
      stały wina, białe różowe i czerwone.bardzo smaczne zresztą. na początku M.
      przyniósl nam po kieliszku, ale potem gdy się okazało ze kelener gdzies sobie
      poszedł który te wina miał rozlewać a wina i tak stoją i tak, to sobie butelke
      na stól wraz (z tymi samymi zresztą) sąsiadami przynieśliśmy. Piwo tez dla
      chetnych było na zewnatrz, w beczce i kto chciał to sobie nalewał. uwazam ze
      pomysł był dobry.

      u nas, wino była na wszystkich stołach białe i czerwone, plus butelka wódki. na
      mini menu które stały na sotłach było info, ze kawę herbatę oraz piwo oraz
      żubrówke serwojemy przy barku. i to sie też super sprawdziło. u nas zdecydowanie
      wiecej poszło wina niż wódy, sporo również piwa - duzo wiecej niż się
      spodziewalismy, wieć ewidentnie goscie ten trunek tez lubią. i szczerze - nie
      wiem czemu nie poczęstowac kogoś kto pije tylko piwo, bo nie lubi wina a wódka
      mu szkodzi piwem? tym barzdiej jeśłi wiemy ze tak jest!

      co do potraw - my mieliśmy bufet i zarówno wśród dań "obiadowych" jak i
      przekąsek było kilak dań vege, tak na wszelki wypadek (z tego co nam wiadomo
      wśród gościwe wegetarian nie było) bo a nuz sie ktoś trafi smile i znikały równo
      z mięsnymi - jak widać miesożercy też chetnie schrupią coś innego - zielonego smile

      • aiczka Re: Wegetarianie na weselu 08.06.06, 14:47
        > alkoholu, bo nie ma nic gorszego iż być gościem ktory siedzi na soczkach tylko
        > bo nie ma dla niego nic do picia.
        No, chyba że akurat się jest gościem niealkoholowym... ^_^ Raz mi się zdarzyła
        impreza wyłącznie alkoholowa. To był koszmar. Ale nie było to wesele.
        • aiczka Re: Wegetarianie na weselu 08.06.06, 14:49
          Aha, to nie miała być popijawa. Po prostu organizator nie pomyślał o zamówieniu
          napojów oprócz piwa.
          • salvia_divinorum Re: Wegetarianie na weselu 08.06.06, 15:20
            Postaw się w pozycji tej drugiej strony, kiedy przychodzisz zaproszona na wesele
            osoby na tyle bliskiej, że chce żebyś była na jej weselu, dajesz prezent wcale
            nie mały, bo przy weselach to min. 200zł a w zamian za to musisz biegać po
            stolach i zbierać ogórki czy pomidory, które są dotakiem do potraw, bo jesteś
            weganką i nic innego dla ciebie nie ma. Jak dla mnie to przykre. Moim zdaniem
            jeśli kogoś zapraszasz, to powinnaś pomyśleć o specjalnym daniu, a jak ci nie
            zależy to nie zapraszaj.
    • arieska Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 00:08
      Jesli jest to spora grupka to rowniez uwazam,ze warto cos dla nich przygotowac.
      Maja sie zywic tylko salatkami i serem? Wiele osob mysli,ze to wegetarianom
      wystarczy,ale chyba trudno wcinac wszystko na zimno. Cos cieplego tez powinno
      sie znalezc. Przeciez nawet miesozerni nie beda zapychac sie wylacznie schabowym
      i moga sprobowac czegos innego smile Co do piwa to mozliwe,ze zniknie zanim
      osoby,dla ktorych bylo zakupione zdaza je wyweszyc wink Piwoszy nie brakuje.
    • clio_1 Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 22:00
      Dla naszych przyjaciół - wegetarian zamówiliśmy na ciepło zamiast mięsa rybę i
      panierowany camambert z dodatkami, zupę - jakiś krem, chyba z brokułów, było
      sporo sałatek, ryb na zimno i serów, nawet nie przyszło mi do głowy, żeby dla
      nich nie zamówić nic bezmięsnego, przecież to żaden problem.
      • ardzuna Re: Wegetarianie na weselu 09.06.06, 23:04
        clio_1 napisała:

        > Dla naszych przyjaciół - wegetarian zamówiliśmy na ciepło zamiast mięsa rybę

        Mam nadzieję, ze przynajmniej się upewniliście, ze wasi znajomi są jaroszami i
        rybę jedzą. Dla mnie ryba to mięso.
      • arieska A ryba to nie mięso? Więc niby co? 10.06.06, 00:05
        clio_1 napisała:

        > Dla naszych przyjaciół - wegetarian zamówiliśmy na ciepło zamiast mięsa rybę

        Ryba to tez mieso gdyby ktos nie wiedzial. "Prawdziwy" wegetarianin nie tknie
        miesa,wiec i ryb rowniez.
Inne wątki na temat:
Pełna wersja