Dodaj do ulubionych

pocieszcie mnie

05.07.06, 15:55
dziewczyny, przespałam się z problemem braku sukni, widzę to w coraz
czarniejszych barwach.
siedzę i ryczę.
10 dni do ślubu a ja bez suknii.
teoretycznie mają ściągnąć dla mnie moją sukienkę, ale dopiero w
poniedziałek - czyli 4 dni przed ślubem.
a jak nie ściągną?
a jak znów przyjedzie nie ta?
a jak będzie niedobra?
jestem totalnie załamana, nie mam z kim pogadać, nie wiem co robić.
nie chcę iść do ślubu w suknii z satyny, albo takiej, która mi się nie podoba.
nie chcę.
Obserwuj wątek
    • filar_zf Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 15:58
      Justm,

      przykro mi! Niestety nie wiem co Ci doradzić, czy idz szukać jeszcze i kupic
      gotową czy jednak zdecydować się i zamówić. Nie wiem co zrobiłabym w takiej
      sytuacji. Chyba szukałabym dalej, tyle dziewczyn ma do sprzedania, drobne
      poprawki nie trwają długo. Musi się wszystko jakośc dobrze ułożyć
    • librea Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 15:59
      no to kochana masz problem, ale mam nadzieję że na 100% Ci sprowadzą tą
      sukienkę, masz jakąś umowę?
    • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:01
      Po pierwsze, sukni, nie suknii.
      Po drugie, jeśli z całego slubu liczy się dla ciebie tylko to, czy sukienka
      będzie z koronki, czy nie, to rzeczywiście tylko usiąść i płakac. Może przełóż
      ślub - najważniejsze, żeby suknia była odpowiednia.
      • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:12
        ewik - bardzo ci dziękuję, naprawdę. to drugie 'i' na końcu jest w tym momencie
        najważniejsze.
        suknię zamówiłam w marcu i tak, jest to dla mnie ważne.
        raz dlatego, że jestem osoba przy kości - mam rozmiar 44 i nie we wszystkim
        wyglądam dobrze, dwa, że nie pójdę w 40 stopniowym upale do ślubu w sukni z
        grubej satyny, a tylko taką mi proponują.
        trzy - przygotowuję się do slubu od 7 miesięcy i tak, suknia jest dla mnie
        bardzo ważna. - mam do niej już wszystkie dodatki - buty, których szukałam
        kilka miesięcy, biżuterię, na którą wydałam spore pieniądze, bieliznę itd.
        wszystko, pod tą, jedyną sukniiiiię.
        • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:18
          > suknię zamówiłam w marcu i tak, jest to dla mnie ważne.
          > raz dlatego, że jestem osoba przy kości - mam rozmiar 44 i nie we wszystkim
          > wyglądam dobrze
          No tak... Może jednak powstrzymam się od komentarza.

          > trzy - przygotowuję się do slubu od 7 miesięcy i tak, suknia jest dla mnie
          > bardzo ważna. - mam do niej już wszystkie dodatki - buty, których szukałam
          > kilka miesięcy, biżuterię, na którą wydałam spore pieniądze, bieliznę itd.
          > wszystko, pod tą, jedyną sukniiiiię.
          Do ślubu może i tak, do sakramentu chyba nie bardzo. Rzeczywiście, skoro masz
          wszystkie dodatki, bez sukni slub będzie niewazny. Koniecznie przełóż tę
          imprezę.
          • maya28 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:34
            Ewik, weź się czep tramwaja. Dziewczyna ma problem a Ty sobie lekcje poglądowe
            robisz. Może dla Ciebie nie jest ważne jak wyglądasz w dniu składania
            przysięgi, ale dla niej i większości z nas ma. Jeżeli slub przd Tobą, to
            ciekawe jak Ty byś się poczuła w takiej sytuacji.
            • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:38
              A jaki widzisz problem? Bo ja przeczytałam wypowiedź histeryczki, ktora dostaje
              na zapas rozwolnienia. Suknia ma być w poniedziałek. Teraz jest środa. Jeśli
              nie będzie miała wymarzonej sukni w poniedziałek, może mieć powód do spazmów,
              teraz żadnego.
              Więcej luzu, kobieto, bo do poniedziałku cera ci się z nerwów pogorszy i wtedy
              znów będziesz miała powód do łez...
              • maya28 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:42
                Wiesz Ewik, piszesz jak pracownik salonu sukien ślubnych.
                • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:07
                  Dobrebig_grin. Niestety, mam ciekawszą pracę.
                  • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:19
                    to się nią zajmij.
                    • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:20
                      Wytarłaś juz oczki? To może się tym zajmij.
                      • pantarejka OCZKA nie oczki n/t 06.07.06, 10:46
                        • minerwamcg Nadgorliwość gorsza od faszyzmu 06.07.06, 10:57
                          Niezależnie od tego, co myślę o ewik i jej postach, forma oboczna "oczki"
                          podobnie jak "uszki" jest nieco przestarzała, ale wciąż zupełnie poprawna.
                  • blackladyyy Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 22:30
                    Witam! Mam ogromny problem i prośę do wszystkich. Potrzebuję mp3 "Walc dla
                    rodziców" Bayer full. blackladyyy@gazeta.pl
              • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:47
                ewik, świetnie, że mnie pocieszasz. twoja zgryźliwość jest mocno nie na miejscu.
                suknia miała być na początku czerwca, dla twojej wiadomości.
                podejrzewam, ze salon od początku kręcił, ale co cię to z resztą obchodzi.
                nie komentuj tego wątku skoro nie potrafisz się postawić w mojej sytuacji i co
                najważniejsze nie znasz szczegółów.
                większość dziewczyn zna i zna mnie, bo jestem na forum od wielu miesięcy.
                dla twojej i tylko twojej wiadomości - nie jestem histeryczką i NIE MAM
                ROZWOLNIENIA - ale jeśli tak cię to absorbuje to poinformuję jak się tylko
                zacznie!
                • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:11
                  - nie jestem histeryczką i NIE MAM
                  > ROZWOLNIENIA - ale jeśli tak cię to absorbuje to poinformuję jak się tylko
                  > zacznie!
                  No popatrz, a tak dobrze wychodzi ci to...
                  • pati_m Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 12:43
                    Ewik67, nie bądź zołza! Przecież to naprawdę nic miłego znaleźć się w takiej
                    sytuacji, a Ty jeszcze dogryzasz. Justm, nie martw się - suknie na pewno
                    dojdzie i będziesz wyglądała ślicznie! A Ewikiem się nie przejmuj, złośliwcy
                    zawsze się znajdą. Pozdrawiam Cię ciepło!
                  • justm ewik67 06.07.06, 13:03
                    moja droga nie będę mogła aż tak aktywnie odpisywać na twoje złośliwe posty, bo
                    zgodnie z twoim pragnieniem zaczęły się problemy żołądkowe i niestety większość
                    czasu spędzam poza dostępem do komputera.
              • szara82 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:53
                Ewik, to nie można o tej histerii trochę bardziej po ludzku pwoiedzieć? Z sercem podejść? A nie po chamsku? Jakbyś w pierwszym wątku napisała "Więcej luzu, kobieto, bo do poniedziałku cera ci się z nerwów pogorszy i wtedy znów będziesz miała powód do łez..." to już by inaczej zabrzmiało. Chyba lubisz ludziom sprawiać przykrość.
                • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:54
                  e tam, się będę przejmować wink
                  cerę i tak mam złą, ale to od 15 lat, jestem z tym pogodzona wink
                • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:14
                  . Chyba lubisz ludziom sprawi
                  > ać przykrość.
                  Tak, Szara, uwielbiam. Dziękuję ci za bardzo dogłębną, dojrzała i wartościową
                  psychoanalizę.
                  • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:20
                    i nie śpiesz się tak z odpisywaniem bo nie oznaczasz polskich liter, a taka
                    przecież nieomylna jesteś.
                    • a-la2 [...] 05.07.06, 18:24
                      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                      • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:27
                        pogrzeb na forum jak cię to interesuje to się dowiesz ile schudłam.
                        a moja waga nie jest kwestią lenistwa, czynnie, od wielu lat uprawiam sport -
                        basen, rower, fitness i in.
                        i nie miałam problemu z kupnem sukni, to nie ja nawaliłam tylko salon.
                        a to forum nie służy wylewania jadu, ale skąd taki dzieciak jak ty może o tym
                        wiedzieć....
                        • a-la2 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:32
                          A ile masz lat, mamuśko?

                          > a moja waga nie jest kwestią lenistwa,
                          Jasne, kazda tak się tłumaczy...

                          > a to forum nie służy wylewania jadu,
                          To czemu to robisz? Bo ktoś mówi, ze twoja histeria jest smieszna?
                          • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:33
                            nie wnosisz nic do tego forum, nie będę ci odpisywać bo delikatnie mówiąc
                            uważam cię za osobę poniżej wszelkiej krytki.
                            • a-la2 [...] 05.07.06, 18:35
                              Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
                              • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:36
                                dokładnie tak.
                                • a-la2 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:39
                                  Gratuluję dobrego samopoczucia i zaprzestania niepotrzebnej histerii...
                    • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:24
                      Bez komentarza...
                  • szara82 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 19:18
                    Czyli zwykłe chamstwo. Żegnam.
              • trusia29 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 22:34
                ewik - a ty w worku do slubu poszłaś??? skoro suknia niewazna...
        • ewa741 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 08:55
          No tak, zwłaszcza bielizna będzie widoczna i jest tu najważniejsza.
          Kobieto, wyhamuj. Suknia ma być w poniedziałek i będzie. Na razie Twój post
          jest co najmniej smieszny, by nie rzec żałosny.
    • librea Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:01
      a może jednak faktycznie poszukaj szybko jakiejś w sklepach, jeżeli masz jakieś
      unwersalne rozmiary to myślę że bez problemu
    • amoniaaa Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:01
      moja siorka kupiła we wtorek czyli 4 dni przed śłubem wink
      teraz jest taki wybór że z pewnością coś znajdziesz. Mogę ci nawet moją wysłać.
      Nie stresuj się.
    • ojejkuniu Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:02
      umowa umową, a jak nie sprowadzą to w umowę sie nie ubierzesz
      więc
      narazie do poniedziałku spróbuj sie uspokoić
      i myśleć pozytywnie
      BĘDZIE DOBRZE, NAPEWNO ZDĄŻYSZ

      a gdyby sie okazało, że nie sprowadzili
      to masz jeszcze całe 4 dni!!
      to naprawdę wbrew pozorom sporo czasu
      nie wszystkie ślubne sukienki są z satyny, i napewno znajdziesz jakąś gotową z
      której będziesz zadowolona!!!

      a narazie spokój!
      pamiętaj, że; "mistrza cechuje spokój i opanowanie ruchów" wink
      będzie oki!
    • szara82 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:03
      Po pierwsze - sprowadzą
      Po drugie - zdążysz z poprawkami
      Po trzecie - dostaniesz jeszcze dużą zniżkę za nerwy
      A jeśli nie - idziesz do tego salonu i wybierasz inną suknię, którą na miejscu Ci poprawiają i przepraszają na kolanach.
      Będzie dobrze!!!
      • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:14
        dzięki dziewczyny. ciężko mi bardzo.
        jeździłam za tą sukienką w 25 stopniowych mrozach, brałam urlop itd.
        musiała być suknia cięta w serduszko bo tylko w takich wyglądam dobrze i lekka.
        a proponują mi dokładnie coś odwrotnego.
        jak mam iść do ślubu w 15 warstwach grubej satyny? na dodatek do mojej figury!
        dam wam znać w poniedziałek.
        ale przysłajcie pozytywną energię.
        sukni teraz szukac nie mogę, bo pracuję codziennie do 20 - a zaczynam o 11 -
        nie mam kiedy. szef nawet nie chce słyszeć o urlopie.
        • ojejkuniu Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:15
          jak szef nie chce słyszeć o urlopie to pójdziesz na zwolnieniewink
          głowa do góry!
          smile
        • kasiababik Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:16
          Justm trzymam kciuki by wszystko wypadło po Twojej myśli
          Przesyłam dobre moce daj znać jaki wynik
        • gosiksz1 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:22
          A jaka miałas sukienkę zamowiona?
          Spróbuj pochodzic po salonach i na pewno znajdziesz cos podobnego!
          Głowa do góry!
    • nionczka Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:18
      wspolczuje! Spelnia Ci wlasnie koszmar wielu panien mlodych. mam nadzieje, ze
      na czas sie obudzisz i wszystko bedzie ok.
      Nie wiem, moze zobazc czy masz mozliwosc wypozyczenia czegos w Twoim stylu na
      wszelki wypadek. Rozejrzyj sie gdyby miala nie dotrzec Twoja suknia na zcas.
      Ale ja mysle, ze dotrze.
      • agnieszka5661 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:23
        pocieszam Cię, justim 3mam kciuki za Ciebie!! jeju ja bym w tej firmie taka
        awanture zrobiła, że hej... chyba bym stała pod ich salonem i każdej osobie
        która by tam wchodziła mówiłabym jak mnie załatwili, pewnie prędziutko by ją
        sprowadzili
    • lady_of_avalon Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:25
      Justm - co to za jazdy z twoją suknią, bo nie jestem w temacie i włos mi się na
      głowie jeży????

      Musza przeciez ci ja sprowadzic i nie ma bata!!!
      Trzymam kciuki smile))
    • maya28 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:31
      Ściągną. W razie czego maja 4 dni na zrobienie cudu nad Wisłą.
      • justm maya28 05.07.06, 16:48
        15/07 o ile dobrze pamiętam to rocznica bitwy pod grunwaldem - widać tak miało
        być, że muszę się o wszystko bić smile))
        liczę, że w razie czego pomożecie.
        • maya28 Re: maya28 05.07.06, 16:55
          powiedz im, ze jak Cie wystawią do wiatru, to naslesz wszystkie Panny Młode z
          forum i my im pokazemy. Bedzie Grunwald.
          • justm Re: maya28 05.07.06, 16:57
            dobrze. już mam obiecane artykuły w gazecie, ale akurat na tym mi nie zależy wink
            zbroję masz?
            • maya28 Re: maya28 05.07.06, 17:01
              naślemy w pierwszym rzędzie te z tipsami. Z resztą wszystkie łykamy tyle
              tabletek na paznokcie, ze rozdrapiemy je szponami w moment.
              • justm Re: maya28 05.07.06, 17:04
                racja smile
          • agnieszka5661 Re: maya28 06.07.06, 09:11
            heheh dobre maya28 wink ja też się pod tym piszę wink
    • golinda Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:31
      o jezu! wiedzialam, ze zaraz znajdzie sie ktos taki jak ta ewik i bedzie
      pierd...ła o tym, że nie suknia jest najważniejsza...i że jesteś próżna i nie
      wiesz po co ślub!
      a właśnie, że jest ważna, wszystko jest ważne, żeby dobrze się czuć!
      dla mnie takie gadanie jest hipokryzją!
      a ty ewik nie wybieralas sukni? nie przygladalas sie sobie w lustrze czy jest
      ci w niej dobrze?
      czy moze jestes z tych wyzwolonych kobiet-feministek zakladajacych na
      siebie "co popadnie"
      ja, próżna, pusta etc., cię justm rozumiem i pozdrawiam! wszystko będzie
      dobrze! na pewno!
      • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:33
        Golinda, ty z pewnością wiesz, po co bierzesz slub, zwłaszcza w obliczu
        narzeczonego i nie tylko. Miłego dnia zyczę;p
        • ojejkuniu Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:36
          nie bardzo rozumiem Twoja złosliwość...
          co jest złego w tym, że dziewczyny chca dobrze wyglądać w dniu ślubu???
          czy to w czymkolwiek umniejsza wagę samego sakramentu???
    • umber82 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:47
      jak to siedzisz i flikasz? no bez przesady to jeszcze nie koniec świata!smile
      no żartuje smile ale ja na twoim miejscu zamiast siedzieć i beczeć, wzięła bym
      panorame firm, albo skorzystała np z allegro gdzie sukienek o rozmiarze 44 jest
      trochę i zaczęła dzwonić i pytać, jest tak dużo sklepów z sukniami, jest tyle
      komisów które od ręki Ci sprzedadzą suknię że wstydziła byś się robić z siebie
      taką ofiarę losu - bo ja nie mam sukienki smile

      głowa do góry i łap za telefon, nie czekaj bo za 5 dni to normalnie odwołasz
      ślub, jak tak dalej pójdzie, a salon który tak Cię wystawił podaj do sadu! Ale
      to po ślubie –teraz i tak masz zszargane nerwy wink jakoś jestem spokojna ze
      będzie wszystko OK.

      Jeżeli chcesz to zapytam mojej koleżanki która bierze ślub w październiku gdzie
      kupiła swoją suknie o rozmiarze 46, podobno zaoferowali się ze suknię w 3 dni
      jej uszyją, jest to gdzieś pod Warszawą
      • justm umber82 05.07.06, 16:51
        tak, wszelkie namiary na sklepy są wskazane.
        dzwonić, niestety nie mogę, allegro przejrzałam, ale nie ma tam nic 'sensownego'
    • lady_of_avalon Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:51
      Justm nie pamietam czy jestes z Warszawy, ale jesli tak to w razie czego wal do
      Polsanty w Podkowie Lesnej - oni sie specjalizuja w takich podbramkowych
      sytuacjach smile)
      • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:52
        dzięki, jestem z wwy
        • lady_of_avalon Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:53
          juz czytalam pare historii dziewczyn, ktore zostaly tak zrobione i tam im w
          pare dni suknie na wymiar uszyli, a maja na prawde z czego wybierac smile)
          • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:54
            szkoda, że te dziewczyny nie piszą o tym na forum - raz byłaby baza ' zapasowa'
            na awaryjne sytuacje, dwa omijałybyśmy szerokim łukiem pewne salony.
            • lady_of_avalon Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:58
              No wlasnie Justm - a gdzie ty zamawialas????
              • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 16:59
                wszystko napiszę jak już będzie po sprawie.
                po co mam teraz denerwować kobitki, które też tam zamówiły suknię?
                • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:15
                  MOże napisz, zeby nastepne nie zamawiały - też swoista baza.
    • lady_of_avalon Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:03
      Przekopałam się przez wyszukiwarke i wiem juz o kogo chodzi ;PP
      • maya28 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:12
        Lady of Avalon - detektyw Monk smile tez poszperam...
    • 1moni11 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:24
      Jak już pisałam w innym wątku - mnie również spotkała podobna sytuacja. Pewnie
      to ten sam salon. Dzwonię codziennie, jestem niemożliwa, ale zdesperowana.
      Dzisiaj usłyszałam, że suknia jest w drodze (sprowadzają kurierem) i w piątek
      mogę ją odbierać. A wcześniej mówili, że najwcześniej w przyszłym tygodniu, 14
      lipca...
      Oczywiście pewna będę, jak już zobaczę sukienkę. Na razie nadal się denerwuję.
      • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:26
        moni napisz do mnie na prv
        • a.bc Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:29
          D O W I O Z A
          smile))))))))
          głowa do góry - nie ty pierwsza i nie ty ostatnia, poprawki zrobia w 2 dni a
          jak nie....
          to zrównamy ten czarowny salon z ziemia - co ty na to?smile))))))))
          • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:30
            eee nad salonem jest chyba budynek mieszkalny, szkoda ludziom sufit obniżać smile
            poza tym - kto by chciał w centrum na parterze mieszkać ? smile
        • justm moni 05.07.06, 17:30
          inny salon, odgrzebałam twój wątek.
          ty masz jeszcze dużo czasu smile w porównianiu do mnie
    • 1moni11 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:33
      Znalazłam już w archiwum i wiem, że to nie ten salon.
      Też była najpierw mowa, że pod koniec czerwca suknia przyjdzie i spokojnie
      zdążymy, później, że 3 lipca, w końcu w salonie - że 11 we wtorek. Jak
      dodzwoniłam sie do szefa, to okazało się, że 14... Mam dość. Ale to inny salon.
      Na pewno.
      • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:40
        wierz mi, doskonale wiem, co czujesz.
    • 1moni11 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:44
      Będzie dobrze. Naprawdę w to wierzę. Przynajmniej sukienkę będziesz miała
      dobrze dopasowaną, bo tuż przed ślubem wink Poza tym zawsze jest jakieś wyjście -
      w salonie w końcu mają dużo sukien, to coś w ostateczności mogą dać. smile A jak
      nie - to na allegro tyle osób próbuje sprzedać swoją sukienkę.
      • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 17:47
        napisałam do ciebie @. w salonie mają tylko suknie z satyny. albo z koronki -
        dla mnie jeszcze gorzej.
        żadnej z takim dekoltem i takim trenem jaki chciałam mieć.
        • nowa23 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:27
          a co to jest za suknia?? moze ja pokazesz, jestem na etapie wybierania (chociaz
          mialam zrobic to duzo wczesniej) ale ze moje plany wyjazdowe ulegly zmianie to
          chodze sobie teraz od salonu do salonu i moze gdzies akurat widzialam podobna
          do Twojej
    • th28.08 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:56
      Justm... jeżeli Cię to pocieszy, to powiem, że moja suknia ma do salonu
      przyjechać w piątek lub poniedziałek przed ślubem. I nie panikuję z tego
      powodu... Inna sprawa, że byłam tego świadoma już w momencie jej zamawiania.
      Pozdrawiam. Wszystko Ci się jeszcze ułoży. smile
      • justm Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 18:59
        zobaczymy jak będzie. ciężko być dobrej myśli, bo nie o wszystkim chcę tu
        pisać, ale staram się.
    • mycha282 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 20:51
      Trochę kiepsko że tak nawalają z tą suknią ale może zdążą,głowa do góry,a jak
      czytam wypowiedzi ewik67 to przypomina mi się od razu bumcyk chyba pamiętacie
      jej komentarze? justm będzie dobrze.
      • ewik67 Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 20:56
        > czytam wypowiedzi ewik67 to przypomina mi się od razu bumcyk chyba pamiętacie
        > jej komentarze?
        też osmieszała histerię? jesli tak, to bardzo dobrze.
      • twitti czemu sa na swiecie tacy bezlitosni ludzie... 05.07.06, 21:30
        mowi o ewik i a-la.. czemu nie mozna komus wspolczuc, i wspierac nawet w
        blachej z pozoru sprawie.? tylko jechac od razu?? zero serca.. szkoda gadac..
        • ewik67 Re: czemu sa na swiecie tacy bezlitosni ludzie... 05.07.06, 22:03
          Twitti, nie przesadzaj. Mam usiąść i płakac z nią, bo wydaje jej się, ze w
          poniedziałek BYĆ MOZE nie bedzie sukni w salonie?!
          To moze od razu usiądźmy i płaczmy, bo być może w niedzielę będzie koniec
          swiata. Nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem, ale jeszcze większym bezsensem
          jest płakac, że to mleko może się rozlać.

          czemu nie mozna komus wspolczuc, i wspierac nawet w
          > blachej z pozoru sprawie.?
          Dokładnie, błahej i naprawdę nie widzę powodu do współczucia i wspierania.
          Padło już kilka propozycji, jak wybrnąc z tej sytacji, ale zastosować się do
          nich można bedzie w poniedziałek. Spazmować teraz to, doprawdy, przesada. A
          wydawałoby się, ze ślub biora dojrzali ludzie...
          • twitti Re: czemu sa na swiecie tacy bezlitosni ludzie... 05.07.06, 22:10
            z pozoru blaha.. ale sama znajdz sie w takiej sytuacji i nie bedzie ci do
            smiechu.. jest pare rzeczy zwiazanych ze slubem ktorych nie da sie tak po
            prostu w 5 minut zalatwic.. my zostalismy bez sali na pol roku przed slubem i
            wierz mi nie bylo latwo znalezc inna..ja rozumiem justm.. na pewno nie jest jej
            lekko bo miala swoje plany, na kazdy dzien cos zaplanowala, i nie jest latwo
            teraz zaczac od poczatku poszukiwania sukienki, gdzie jeszcze kilka spraw
            innych zostalo do zalatwienia..

            kazdy ma prawo sie wyzalic, bo niektore z nas juz dosc dlugo tu pisza i maja
            wsrod niekotrych forumowieczek przyjacio, ktorzy je wespra.. a dla osob ktore
            tego nie rozumieja nie jest to powod zeby tak kogos zjechac.. czasem lepiej
            przegrysc jezyk i siedziec cicho zamiast kogos bez sensu jeszcze dwa razy
            mocniej dolowac.. pozdrawam i postaraj sie byc choc troche milszasmile
            • ewik67 Re: czemu sa na swiecie tacy bezlitosni ludzie... 06.07.06, 08:35
              Owszem, Ty zostałaś BEZ sali, a justm ma mieć suknię w poniedziałek. Gdyby ten
              wątek założyła w poniedziałek, byłby jak najbardziej na miejscu.
              Histeryzowanie, że być może sukni nie będzie, nadal uważam za śmieszne.
          • justm ewik 06.07.06, 12:47
            już ci pisałam, zajmij się swoją ciekawą pracą i nie pisz, że spazmuję skoro
            mnie nie znasz i nie widzisz.
            spazm i histerię również można wyrazić na forum, w moich wpisach tego nie ma,
            ale zdaje się, że ty tylko błędy ortograficzne potrafisz dostrzeć, nic poza tym.
    • agnrek Re: pocieszcie mnie 05.07.06, 22:59
      Skóra mi cierpnie na plecach, gdy czytam niektóre obrzydliwe posty. Sama jestem
      ledwie po ślubie i akurat tak się składa, że znam justm - zapewniam, że żadną
      histeryczką nie jest, ale nie o to chodzi.
      Wszystkie taaakie mądre jesteśmy, bo nas ten problem nie dotyczy, a ciekawa
      jestem, co byście na jej miejscu zrobiły??? Wiem doskonale, jak to jest z
      suknią, bo sama swoją 3 razy mierzyłam i poprawiałam (dzięki uprzejmosci salonu
      Młoda i Moda), wiem, ile stresu napływa w ostatnich dniach i szczerze współczuję
      justm tego stresu, którego jest Abiu przyprawiło. To po prostu obrzydliwe, ja
      bym salin rozniosła w pył ze złości.
      To po prostu okrutne, żeby coś takiego zrobić dziewczynie na kilka dni przed
      ślubem.
      Trzy lata temu salon Tylko Ona wywinął podobny numer mojemu szwagrowi - garnitur
      przyszedł nie ten. I wierzcie mi - salon może sobie w tyłek wsadzić zwrot kasy,
      nawet suknię zastępczą, bo justm wybrała tę konkretną i ta ma być i koniec.
      Takie to trudne do ogarnięcia???

      Moja prośba - jak ktoś się chce wyżywać, to nie w tym miejscu, bo będzie miał ze
      mną do czynienia!
      • ewik67 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 08:37
        > Takie to trudne do ogarnięcia???

        Takie to trudne do ogarnięcia, że suknia ma być w poniedziałak i spazmowanie,
        że byc może jej nie będzie jest śmieszne? Zapalcie jeszcze świece w intencji
        kościoła (bo a nuż się zawali), księdza (nie daj Boże zemdleje) i pana młodego
        (żeby nie zwiał sprzed ołtarza).
        • agnrek Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 10:44
          Justm nie opisała dokładnie wszystkiego, a szkoda. Nie napisała, że sukienka,
          którą zamawiała wiele miesięcy temu, nie przyszła, zaproponowano jej inną,
          beznadziejną. W salonie czekały ją niepotrzebne emocje i walka o swoje.
          Napisała tu maila, bo oczekiwała wsparcia, a Wy ją skopałyście.
          Wystarczy? Czy jeszcze jej kopniaków dołożysz?
    • kami315 Do ewik67 06.07.06, 10:54
      Od razu widać że 67 to rok twojego urodzenia. A co do sakramentu to suknia jest
      z pewnością równie ważna - aha - dla ciebie z pewnością nie, bo w takim wieku to
      wyłącznie garsonka i beret.
      • minerwamcg Re: Do ewik67 06.07.06, 11:17
        > Od razu widać że 67 to rok twojego urodzenia. A co do sakramentu to suknia
        > jest z pewnością równie ważna - aha - dla ciebie z pewnością nie, bo w takim
        wieku to wyłącznie garsonka i beret.

        Myśląc takimi kategoriami, do Twoich trzystu piętnastu pasuje wyłącznie
        gustowny marmurowy sarkofag.
        Nie bronię ewik, zachowuje się wyjątkowo wrednie - ale nie usprawiedliwia to
        zaczepiania osób postronnych.
        • kami315 Re: Do ewik67 06.07.06, 11:26
          Dla mnie ona jest po prostu głupia. Takich można wyłącznie obrażać.
        • a_weasley Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 11:52
          minerwamcg napisała:

          > > Od razu widać że 67 to rok twojego urodzenia. A co do sakramentu to sukni
          > a
          > > jest z pewnością równie ważna - aha - dla ciebie z pewnością nie, bo w ta
          > kim
          > wieku to wyłącznie garsonka i beret.
          >
          > Myśląc takimi kategoriami, do Twoich trzystu piętnastu pasuje wyłącznie
          > gustowny marmurowy sarkofag.

          Daj spokój. Mnie to raczej wygląda na piętnaście lat, a ta trójka to tak dla
          powagi, skoro dla panny suknia, czyli jak by nie patrzeć fragment oprawy, jest
          nie tylko ważna (z czym się zgodzę), lecz _równie_ważna_ jak treść.
          Młoda stal, młody prąd. Ordzewieje trochę, oporniki się zglejują, to i rura
          główna odmięknie.

          > Nie bronię ewik, zachowuje się wyjątkowo wrednie

          Ewik mówi głośno to, co przeciętny facet w tej sytuacji miele w zębach. Rozumiem
          zdenerwowanie Justm, ale z drugiej strony jest mnóstwo spraw, które nie tylko w
          poniedziałek, ale i we środę będą niepewne. Wymarzone auto na ślub może mieć
          wypadek czy awarię w drodze na miejsce akcji. W wytęsknionym, wyczekanym och-ach
          lokalu może z piątku na sobotę pęknąć rura - pamiętasz, w jakiej odległości od
          naszej ślubnej gospody zwaliło się niedługo przed naszym weselem drzewo? Muzyka
          na nasze wesele jechała z Lublina - a gdyby im się wóz rozkraczył po drodze?
          Ja sobie z tego wszystkiego zresztą doskonale zdawałem sprawę i stresowało mnie
          to bardzo, ale trudno, życie takie.
          • azanna Re: Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 12:00
            A mnie najbardziej rozbroiła moja mama. Nasz lokal był nad jeziorem i w
            okresie, kiedy media bombardowały informacjami o ptasiej grypie zadzowniła do
            mnie mama z pytaniem "a co będzie gdy na jeziorze znajdą martwego łabędzia i
            zamnką cała okolicę". Opadła mi szczękasmile))
          • kami315 Re: Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 12:14
            Wiecie, nie chodzi o wiek, nie chodzi o to, co jest dla kogo ważne, ale jak
            można odpowiadać rzeczowo na chamskie posty? i po co? żeby się jeszcze taka śmiała?
            Ja nie mogę już patrzeć na to, co wypisują tu niektórzy za brednie, jak za
            wszelką cenę starają się dokuczyć, poniżyć, wyśmiać itp. Mam nadzieję, że
            przyjdzie mi spotkać się z taką na żywo, bo nie zamierzam dłużej pobłażliwie
            patrzeć jak ktoś odreagowuje swoje frustracje poniżając innych i myśląc, że nie
            da się ustalić skąd wysyłane są jego posty. Internet nie jest anonimowy, jak by
            się niektórym zdawało.
          • minerwamcg Re: Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 12:24
            > Ewik mówi głośno to, co przeciętny facet w tej sytuacji miele w zębach.

            Ehe. Albo sam histeryzuje z jakiegoś podobnego powodu smile))

            > Wymarzone auto na ślub może mieć
            > wypadek czy awarię w drodze na miejsce akcji. W wytęsknionym, wyczekanym och-
            > ach lokalu może z piątku na sobotę pęknąć rura - pamiętasz, w jakiej
            > odległości od naszej ślubnej gospody zwaliło się niedługo przed naszym
            > weselem drzewo? Muzyka na nasze wesele jechała z Lublina - a gdyby im się wóz
            > rozkraczył po drodze?

            Równie dobrze może też stać się 99 rzeczy wymienionych i niewymienionych tutaj -
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=619&w=39437921&a=39488727
            i mogłeś Ty dostać sraczki a ja żółtaczki albo na odwrót. To są jednak groźby
            hipotetyczne, abstrakcyjne, dopóki nie zajrzą nam w oczy. Justm taka właśnie
            groźba zajrzała, więc nie dziwię się, że siedzi jak na szpilkach. Nam podczas
            tej sławetnej burzy nie przyszło do głowy, że coś złego może stać się naszej
            ślubnej gospodzie - i laska nebeska, bo też byśmy się potężnie zaniepokoili.
            Gdybyśmy się chcieli martwić WSZYSTKIM co się może stać z końcem świata
            włącznie, dostalibyśmy kota i zamiast do kościoła zawieźliby nas do Tworek.

            Tu jednak mamy do czynienia a) z czymś, co może się stać, i co będzie cholernie
            trudno odkręcić (wiem, jak trudno o sensowną kieckę w większym rozmiarze), b)
            czego prawdopodobieństwo jest większe o tyle, że ta firma już raz nawaliła i
            właściwie nie ma nic, co by ją powstrzymało przed nawaleniem jeszcze raz.
            Poza tym - tytuł wątku brzmi "pocieszcie mnie". Pocieszanie strapionych jest
            uczynkiem miłosiernym smile))
            • a_weasley Re: Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 12:30
              minerwamcg napisała:

              > Poza tym - tytuł wątku brzmi "pocieszcie mnie". Pocieszanie strapionych jest
              > uczynkiem miłosiernym smile))

              Grzeszących upominać też jest uczynkiem miłosiernym. A właśnie autorka wątku
              znajduje się w bliskiej okazji do popełnienia grzechu przeciwko Duchowi Świętemu
              "rozpaczać albo wątpić o łasce i miłosierdziu Bożym" wink
              • justm Re: Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 12:43
                niektóre tu osoby wyciągają więcej niz pochopne wnioski
                po pierwsze, nie histeryzuję
                po drugie - sukni nadal nie ma, nie ma listu przewozowego (miał być dziś),
                nawet jeśli będzie sprowadzona to nie dokadnie ta, tylko o rozmiar mniejsza.
                do tego wszystkiego dochodzą inne problemy - które jak życie wręcz uwielbia -
                nawarstwiły się w przeciągu ostatnich kilku dni - ojciec, babcia w domu opieki,
                wyjazd narzeczonego, że nie wspomnę o pracy itd.
                nie jest mi łatwo.
                z samochodem też nie jestem pewna, czy wypali - trudno pójdę na piechotę albo
                pojadę taksówką, bylebym miała w czym.
                dziękuję tym, które rozumieją i wspierają.
                o reszcie nie warto wspominać.
                • maya28 Re: Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 12:51
                  Justm, nie przejmuj sie tymi kąśliwymi uwagami, szkoda nerwów. Niestey w Polsce
                  jest jeszcze zasada, ze cieszmy sie ze w ogóle cos dostaniemy. Jak lecisz na
                  wykupione wakacje, operator, zmienia w ostatniej chwili dzien wyloty 9 skraca
                  pobyt), na miejscu zmienia Ci hotel a w dodatku 100 m do morza oznacza 100 m do
                  jakiego urwiska, a na plaże masz 2 km - to i tak jestes chora jak sie upominasz
                  o swoje. Ty zapłaciłaś zadatek za suknie, konkretną, która miała być
                  dostarczona w określonym terminie. Nie jest, ale to Ty jesteś histeryczką, bo
                  sie denerwujesz a nie jest zła firma, która sie nie wywiązuje z umowy. Powiedza
                  Ci, ze w ogóle powinnas sie cieszyć ze dadzą Ci ewentualnie jakąs suknie, jak
                  bedziesz sie w niej czuła, czy bedzie to Twój rozmiar - nie przesadzaj
                  powiedza. Ale w Polsce jeszcze to jest czesto spotykana reakcja. Na wakacjach
                  operator powiedział mi, ze w ogóle powinnam sie cieszyc ze wyjechałam na
                  wczasy. To prawie tak, jakbym z jakiego talonu pracowniczego te wczasy miała a
                  nie wykupiłam je za ciężko zarobione pieniądze.
                  • justm Re: Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 13:00
                    to niestety prawda. u nas często klient jest na przegranej pozycji.
                    pani w salonie powiedziała mi wprost, że oni są 'ubezpieczni' na takie sytuacje.
                    • maya28 Re: Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 13:07
                      No to nieźle Ci powiedzieli. No to dobrze, będą wypłacali. Bo może to ich słono
                      kosztować. Ale o tym pomyślisz ewentualnie w poniedziałek. Suknie z pewnością
                      znajdziesz. A im zrobisz tak świetna reklame,ze z pewnością ta suknia im sie
                      odbije.
                      • justm Re: Przed ślubem, czyli życie na wulkanie 06.07.06, 13:10
                        ja nie chcę rozpętywać wojny (bo po co mi to?), choć mam takie możlwości.

                        i jest całkiem sporo osób, które chcą mi pomóc.

                        na razie staram się przetrwać do poniedziałku, czekając na wieści.
                        jedno, co jest zaletą to fakt, że właściciel jest rzeczowym i miłym człowiekiem
                        i naprawdę można się z nim porozumieć, chociaż wyciągnięcie do niego kontaktu
                        zajęło mi w salonie prawie godzinę awantury.
      • justm kami 06.07.06, 12:58
        strzeliłaś w setkę smile
        • kami315 Re: kami 06.07.06, 13:38
          smile)) Justm nie daj się! Pomyśl, że są osoby, które mają problemy z teściową czy
          narzeczonym, a Ty masz "tylko" z suknią... I w pewnym sensie jesteś w lepszej
          sytuacji smile
          Trzymaj się! Będzie dobrze!
    • azanna Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 11:20
      Justm - na Twoim miesjcu obdzwoniłabym salony i opisała suknię jaką chcę - może
      mają taka na sprzedaż. Współczuję nerwówki tuż przed ślubem.

      A sugestie, że Justm zależy najbardziej na sukni??? Może autorki tych postów
      same pójdą najpierw do własnego ślubu w worku pokutnym, żeby podkreslić, że to
      sakrament jest ważny - i żeby wszyscy skupili się na sakramencie, a nie na tym,
      że panna młoda ładnie wygląda. Potem można napominać innych.
    • lulu29 Re: do ewik67 06.07.06, 12:31
      Justm ma pełne prawo panikować , to nic złego ze ma wymarzoną suknie ślubną,
      pozatym czuje ze salon coś kombinuje z suknią i w 100% ją rozumiem , z resztą
      nie tylko ja . Justm nawet w tak niby błachym problemie bedzie miała wsparcie od
      swoich przyjaciuł z forum a ty , na co ty mogłabyś liczyć , jak odemnie to tylko
      na kopa w d... wredna dziewucho
      • agnieszka5661 Re: do ewik67 06.07.06, 13:49
        wiecie nie rozumiem tego jak ktoś prosi o wsparcie, a inni postępują tak jak
        wyżej możemy poczytać... może ja mam taki charakter, że jak mi się coś nie
        podoba to piszę o tym w zupełnie inny sposób, nie wieszam psów na autorze postu,
        nie wyśmiewam się, albo w ogóle nic nie piszę, no ale jak widać inni nie znają
        takich sposobów

        Justim 3mam kciuki cały czas i nie przejmuj się takimi wypowiedziami, bo
        wiadomo, że suknia jest ważna i nikt nigdy nie mówił, że najważniejsza
    • ewik67 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 14:37
      > dziewczyny, przespałam się z problemem braku sukni, widzę to w coraz
      > czarniejszych barwach.
      Och, jak ci współczuję.

      > siedzę i ryczę.
      Od łez podobno zmarszczki się robią - sól. Więc moze zaprzestań, chyna że
      zależy ci na czerwonych, szczurzych.

      > 10 dni do ślubu a ja bez suknii.
      No tragedia, wszak to tylko 10 dni.


      > teoretycznie mają ściągnąć dla mnie moją sukienkę, ale dopiero w
      > poniedziałek - czyli 4 dni przed ślubem.
      Aj, waj.


      > a jak nie ściągną?
      To wedy zaczniesz się martwić.


      > a jak znów przyjedzie nie ta?
      Może przyjdzie lepsza niż ta.

      > a jak będzie niedobra?
      No, przy twoich gabarytach jest to bardzo możliwe.

      > jestem totalnie załamana, nie mam z kim pogadać,
      Biedna, żadnych przyjaciół. Tylko się załamać.

      >nie wiem co robić.
      Ależ wiesz - niepotrzebna histeria wychodzi ci nad wyraz dobrze.

      > nie chcę iść do ślubu w suknii z satyny, albo takiej, która mi się nie podoba.
      > nie chcę.
      To nie idź.

      Tak, i ten post uważam w każdym calu za złośliwy.
      Poprzednie miały na celu pokazanie, że naprawdę nie ma powodu do wylewania łez,
      bo BYĆ MOŻE coś się stanie.
      Tutaj jednak wychodzi się chyba z założenie, że lepiej histeryczkę głaskać po
      główce, niż zmotywować ją do działania. Zresztą sposoby wyjścia z sytacji już
      były, ale - jak ktoś napisał - chyba upał szkodzi zdroworozsądkowemu mysleniu.
      Trudno, płacz dalej, Justm.
      • justm Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 14:57
        dziewczyno wyjdź z tego wątku, nie tylko mnie irytujesz.
        nie znasz sytuacji, ale głos zabierasz.
        jesli komuś tu przygrzało to zapewne tobie od berecika.

        już na ten wątek odpowiedziałaś - nad wyraz licznie.

        co do działania to nie czuję się w obowiązku - zwłaszcza tobie tłumaczyć.
        przejrzałam całe allegro, skontaktowałam się z kilkoma osobami, a z dziewczyn
        do których napisałam ze sklepiku - żadna nie odpowiedziała, widać aż tak im nie
        zależy na sprzedaniu sukien.

        az wierzyć mi się nie chce, że można funkcjonować będąc tak złośliwą. dobrze,
        że przynajmniej ty czerpiesz z tego radość, gratuluję.
        • ewik67 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 15:07
          > jesli komuś tu przygrzało to zapewne tobie od berecika.
          Ech, nie ma to jak miłosierdzie... Widziałaś mnie w bereciku? To może się nie
          osmieszaj.

          > az wierzyć mi się nie chce, że można funkcjonować będąc tak złośliwą. dobrze,
          > że przynajmniej ty czerpiesz z tego radość, gratuluję.
          Przeczytaj swoje, pełne empatii, zrozumienie i miłosierdzia posty...
      • maya28 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 14:58
        Ewik, współczuję Ci, bo jakie to żałosne tyle godzin na forum krytykować
        rozhisteryzowaną pannę młodą - nie widzisz jakie TO jest histeryczne?
        • ewik67 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 15:10
          Maya28, współczuję Ci, to takie załosne tyle godzin czytać hiseryczne
          odpowiedzi na posty rozhisteryzowanej panny młodej. NIe widzisz paradoksu?
          • maya28 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 15:18
            wiesz, jest taka różnica, ze ja ją rozumiem, sama sie martwię, czy nie będe
            miała podobnej sytuacji i staram sie ja wesprzec w takiej chwili. A Ty poraz
            setny z niej szydzisz. Już całe forum wie, ze jej nie rozumiesz. Kolejne Twoje
            posty nic tu nowego nie wniosą. Widzisz teraz różnice?
            • ewik67 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 15:22

              > wiesz, jest taka różnica, ze ja ją rozumiem, sama sie martwię
              Owszem, widzę różnicę - ty i justm martwicie niepotrzebnie na zapas, ja nie.
              Zakładanie, że być może w poniedziałak sukni nie będzie, nadal uważam za
              przedwczesną histerię.

              . A Ty poraz
              > setny z niej szydzisz.
              Jak dotąd szydziłam raz, o czym napisałam na końcu wypowiedzi.

              Kolejne Twoje
              > posty nic tu nowego nie wniosą.
              I vice versa.

              >Widzisz teraz różnice?
              Jak wyżej.

              • maya28 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 15:25
                ech.. widze ze sie nie odczepisz od tego postu. Trudno. Obiecuję wiecej Ci nie
                odpisywac.
                • ewik67 Re: pocieszcie mnie 06.07.06, 15:26
                  Ja Tobie też wink)))

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka