Dodaj do ulubionych

cywilny nie dorasta do piet koscielnemu

06.07.06, 12:58
przenioslam ten temat tu bo tam juz nie ma jak pisac smile


nie zapominajmy ze malzenswo i slub pochodzi od Boga...
a slub cywilny od panstwa-ludzi
wiec slub koscielny jest dla wierzacych
a slub cywilny dla niewierzacych, albo takich ktorzy maja przeszkody w
zawarciu
malzenstwa w kosciele.
dla mnie bardzo wazny jest slub koscielny bo wierze. a slub cywilny to jakas
namiastka, wymyslnona przez panstwo.
slub cywilny nie dorasta do piet koscielnemu...
sa rozne sytuacje w zyciu i niestety nie kazdy moze brac slub koscielny, i
trudno, ale mimo to nie powinno sie myslec ze jest tak samo wazny jak
koscielny
(mowie o osobach wierzacych)

nie ma co szarpac sie z tym tematem bo koscielny a cywilny to jak dwie rozne
galaktyki smile)
Obserwuj wątek
    • pantarejka Po co znawu wywolujesz burze? 06.07.06, 13:02
      Podobny wątek już był. Nudzi Ci się?
      • 82asa Re: Po co znawu wywolujesz burze? 06.07.06, 13:05
        wiem ze byl ale juz tam nie ma jak pisac...nudzi mi sie! napewno bym tu nie
        siedziala gdybym miala co innego do robienia.
    • dodkax Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:06
      To się nazywa podejście.... . Rozumiem, że nim chrześcijaństwo dotarło do
      naszych ziem, każde zawarte małżeństwo, również Twoich przodków się nie liczyło
      i było tylko "namiastką" kościelnego, który dodarł do Polski zaledwie w IX
      wieku... . Ciekawe, jaki pogląd mieliby na Twoje podjeście Twoi przodkowie... .
      • 82asa Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:09
        sa mazenstwem ludze po cywilnym slubie ale w oczach panstwa.
        nie wiem co powiedzieli by przodkowie, jesli nie bylo wyboru...to chyba juz
        dawno sa usprawiedliwieni w oczach Boga
    • p.s.j Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:14
      Może i pochodzi od Boga, ale zawrzyj ślub wyłącznie kościelny* i następnie
      tłumacz sędziemu czy innemu organowi państwowemu, że od Boga wasz związek
      pochodzi... a w świetle prawa będziesz tylko konkubiną smile Tak więc, jak widać
      jasno, cywilny ważniejszy smile

      * - tzw. ślub konkordatowy NIE jest ślubem wyłącznie kościelnym, lecz formą
      zawarcia ślubu cywilnego ex art. 1 par. 3 Kodeksu Rodzinnego i Opiekuńczego, a
      więc formą cywilno-prawną. Jeżeli ślub konkordatowy nie będzie spełniał wymogów
      prawa cywilnego, to nawet gdyby był ważny w danej wspólnocie religijnej, nie
      będzie ważnym prawnie ślubem.
      • 82asa Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:25
        no wlasnie wszystko wychodzi na to ze cywilny jest wazny dla panstwa.!!!
        gdybym miala brac tylko slub cywilny to nie bralabym wcale.
        a ja biore slub koscielny bo czuje to cala dusza smile dla mnie dla mojego faceta
        i Boga. i to jest najwazniejsze dla mnie
        • pucek77 Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:29
          Weź TYLKO kościelny...konkordatowy wraz z przywilejami "państwowymi" zostaw innym.
          • 82asa Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:32
            cywilny to dodatek, gdy bedzie koscielny to sobie dodam ten cywilny...
            • umber82 Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:44
              nie dodasz sobie bo bez cywilnego twoje małżeństwo jest niewazne.
            • celina.j Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 15:29
              nie dodasz sobie, bo jeśli nie bierzesz ślubu konkordatowego to musisz przed
              kościelnym wziąć cywilny, ewentualnie tego samego dnia
          • domi_mikolka Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:39
            zdaje mi się, że nie można wziąć tylko kościelnego, bez cywilnego.
        • maya28 Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:39
          dla sytuacji prawnej Waszych przyszłych dzieci, ważniejszy jest cywilny. Np.
          kwestie spadków mogą i Ciebie interesować.
          Ale wątek nie został chyba początkowo założony by ustalac, jaka forma ślubu
          ważniejsza, tylko z powodu powszechnie panujacej opini, gorąco powtarzanej
          przez wszystkie bardzo religijne osoby, o braku znaczenia ślubu cywilnego i
          mimo, ze taki ślub mają, to dla wierzących osób nie są oni małżeństwem. To jest
          absurd. A chyba wystarczy żyć zgodnie z własnym sumieniem, nie krzywdzić
          innych, i nie oceniać, nie wtrącać sie do czyichś wyborow życiowych.
          Jeszcze inną kwestią jest zrównywanie ślubu kościelnego z katolickim.
          KAtolicyzm to nie jest jedyny Kościół, nawet w Polsce. Pisanie uwag typu - jak
          możecie stosowac środki i brac ślub koscielny - a no można.
          A co kwestii trzymania sie Polskich tradycji - to czytajac to forum, to chyba
          głównie sarmackich tradycji sie niektórzy trzymają. Czas chyba najwyższy
          otworzyć sie na bardziej rozwinięte kulury.
          • 82asa do maya 06.07.06, 13:49
            moze ja nie mam zamiaru otwierac sie na niby lepsza kulture...nowoczesna itp.
            przyznaje se ze dla mnie malzenstwo tylko z cywilnym slubem to takie
            niedopelnione...cos mu brakuje.... trudno mi zmienic podejscie do tego. i wcale
            nie zalezy mi na ranieniu innych, ja mowie tylko o swoim zdaniu... innym trudno
            pojac ze koscielny jest wazniejszy a mi ze cywilny jest tak wazny jak koscielny
            • maya28 Re: do maya 06.07.06, 14:01
              Chodzi o to, aby ludzie przestali oceniać czyjeś wybory życiowe. Dla Ciebie
              mało ważny, dla kogoś, bardzo ważny. JAk można oceniać czyjś ślub? Jak bys sie
              czuła gdybyś słyszała opinie "katolicki małżeństwo? przecież to zacofani
              ortodoksi, nie stosują środków antykoncepcyjnych, tylko sie rozmnażają jak
              króliki a nastepnie żyją w biedzie". A w podobny sposób wyraża sie np. o
              ateistach. W Polsce jest tak mało tolerancji dla inności, czyjejś wolności
              życiowej. Zaczynam chyba po woli rozumieć chęc robienia demstracji gejowych. Aż
              strach pomyśleć jak oni czuja sie w tym kraju, skoro małżeństwo
              heteroseksualne, które bierze ślub cywilny moze spotkać sie z opinią ze to
              zimny kontrakt, i z pewnością o kase chodzi, jak któras to zgrabnie ujeła w
              poprzednim wątku na powyzszy temat.
              • 82asa Re: do maya 06.07.06, 14:05
                moze i bym chciala zrozumiec ze cywilnuy jest wazny, ale nie potrafie....
                • rubra Re: do maya 06.07.06, 14:44
                  jest ważny, ale w swietle prawa państwowego, a nie koscielnego-to wszystko,
                  pozdrawiam
              • mariszka72 Re: do maya 06.07.06, 14:05
                maya28 napisała:

                > Chodzi o to, aby ludzie przestali oceniać czyjeś wybory życiowe. Dla Ciebie
                > mało ważny, dla kogoś, bardzo ważny. JAk można oceniać czyjś ślub?

                I dla tego ja mówię, że ŚLUB powinien być traktowany jako ŚLUB bez względu na
                to gdzie i jak został zawarty, bez podziału na "lepszy"/"gorszy" czy "bardziej
                prawdziwy"/"mniej prawdziwy". Takie podziały są poprostu śmieszne. W końcu i
                tak liczy się tylko to, jak małżonkowie traktują się nawzajem, jak to wspólne
                życie przeżyją, a nie to PRZED KIM i co dokładnie ślubowali.
            • gardenia_nowak Re: do maya 06.07.06, 14:11
              moze ja nie mam zamiaru otwierac sie na niby lepsza kulture...nowoczesna

              czemu lepszą? maya nie napisała, że lepszą. INNĄ!!!!!!!!!

              dla mnie malzenstwo tylko z cywilnym slubem to takie
              > niedopelnione...cos mu brakuje

              no cóż. To przykre, że nie potrafisz zrozumieć, że nie wszyscy są tacy jak ty.
              I to ty jesteś autorką nastepujących słów:

              jak mozna wytykac innym cos tylko dlatego ze maja inny start
              w zyciu i inne, rozne przezycia ,przyzwyczajenia,sytuacje? TO ZE WY ROBICIE
              TO TAK A NIE INACZEJ NIEZNACZY ZE INNA ROBI ZLE TYLKO DLATEGO ZE NIE ZGADZA
              SIE TO Z WASZYMI POGLADAMI
              • malgorzata_i_mistrz Re: do maya 06.07.06, 14:35
                Wdech, wydech, wdech, wydech, dla niektórych empatia to tylko słówko na "e", nie
                warto aż tak się przejmować indolencją umysłową co poniektórych wink

                Pozdrawiam serdecznie!
                • szara82 do 82asa 06.07.06, 14:40
                  A wiesz co to jest grzech pychy? Wiesz, że to jeden z grzechów głównych? Proponuję, żebyś przemyślała, czy ocenianie innych ludzi na zasadzie "są gorsi" jest zgodne z duchem chrześcijaństwa.
            • kiwigirl Re: do 82asa 06.07.06, 16:08
              82asa sugeruje, aby uciąć wreszcie ten wątek w sumie beznadziejny, żebyś zawarła
              młżeństwo tylko w kościele, tylko przed bogiem a potem oddała temuż Bogu w opiekę:

              twoje dzieci, które będa miały potem problemy bo mamusia i tatuś nie są
              formalnie małżeństwem,

              twojego męża, który jeśłi bedzie w szpitalu umierał to go nie odwiedzisz bo
              wpuszczają tylko rodzinę (a bez uprawomocnienia cywilnego twój ślub tylko
              kościelny jest w takim momencie niczym innym jak tylko ładną obietnicą złożoną
              sobie nawzajem)

              ewentualne wasze dobra doczesne (które z tego co wiem boga nie interesują w
              ogóle, a ludzi = was na ziemi owszem tak) w sytuacji śmierci jednego z
              małżonków, jakiś spadków rozliczeń, długów itp.

              ponadto niech bóg ma w swojej opiece wasze - prawnie nieślubne - dzieci gdy
              któreś z was zachoruje umrze itp
              oraz was, na wypadek jakiejś innej sytuacji czysto prawnej, a wielce
              prawdopodobnej w naszym jednak formalnie urządzonym świecie.
          • ewik_75 Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:08
            > A chyba wystarczy żyć zgodnie z własnym sumieniem, nie krzywdzić
            > innych, i nie oceniać, nie wtrącać sie do czyichś wyborow życiowych.

            Zwłaszcza, że życie w zgodzie z innymi, miłowanie ich, wybaczanie i pomaganie
            lezy u podstaw chrzescijaństwa, więc takie pokazywanie "to lepsze - to
            gorsze" "a wy jestescie gorsi, bo macie tylko cywilny", "wasze malzenstwo w
            moich oczach nie jest wazne" jest sprzeczne z zasadami wiary
            • mariszka72 Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:22
              amen smile
        • p.s.j Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:45
          Dla państwa jak dla państwa, raczej dla państwa młodych, gdy okaże się, że twój
          (nie-cywilny) mąż nie spisał testamentu, a po jego śmierci nie dostaniesz jako
          osoba obca ani grosza smile
          • 82asa Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:46
            wiec o grosz tu chodzi?? smile) heheh...no wlasnie....a ja biore slub dla Boga a
            nie dla grosza smile
            • p.s.j Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:50
              Fajnie smile nie wszyscy wierzą w Boga, tak na marginesie, a jestem ciekaw, czy
              uważałabyś, mimo swej głebokiej wiary, że jest słuszne, iż po samym ślubie
              kościelnym (niemożliwe wg. obecnego prawa kanonicznego, na marginesie) nie masz
              ŻADNYCH praw do majątku swego "męża", prawa do informacji o jego stanie zdrowia,
              itp. itd.
        • rubra Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:47
          wiec w czym problem-Ty postapisz zgodnie ze swoim sumieniem-inni moga postapic
          zgodnie ze swoim i jest to o wiele bardziej w porządku, jesli "nie czując"
          tego, czym jest małzenstwo sakramentalne zaieraja slub cywilny.Uwazam, ze to
          jest o wiele bardziej uczciwe i powazne.
        • rubra Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:49
          wiec w czym problem-Ty postapisz zgodnie ze swoim sumieniem-inni moga postapic
          zgodnie ze swoim i jest to o wiele bardziej w porządku, jesli "nie czując"
          tego, czym jest małzenstwo sakramentalne zaieraja slub cywilny.Uwazam, ze to
          jest o wiele bardziej uczciwe i powazne.


    • koza_w_rajtuzach Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:49
      Jestem osobą niewierzącą i brałam ślub cywilny. Byłam bardzo zadowolona, oprawa
      była przepiękna, wszystko przebiegło tak jak powinno. Zarówno ja jak i mąż
      stwierdziliśmy, że było o wiele lepiej niż gdybyśmy brali ślub kościelny.
      Ostatnio w kościele u znajomych bardzo się wybudziliśmy. Po prostu ksiądz tyle
      czasu pieprzył trzy po trzy, że aż mi się niedobrze zrobiło.
      Sala ślubów w urzędzie stanu cywilnego była piękna, ładnie przystrojona,
      powiedzieliśmy przysięgę, wypiliśmy szampana, a potem pojechaliśmy na salę się
      bawić.
      • koza_w_rajtuzach [...] 06.07.06, 13:50
        Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
        • pati_m Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:09
          Koza, proszę, nie obrażaj Boga, a tym samym wierzących w niego ludzi. Nie
          zgadzam się z 82asa, nie podoba mi się wartościowanie ślubów i nie uważam, żeby
          któryś z nich miał być definitywnie lepszy od drugiego. Ja jestem wierząca i
          biorę ślub kościelny, jest to dla mnie i dla mojego narzeczonego bardzo ważne i
          nie wyobrażamy sobie wzięcia wyłącznie ślubu cywilnego. Ale też nie uważam,
          żeby pary, które ze względów światopoglądowych czy "ogólnożyciowych" brały ślub
          cywilny, są w jakikolwiek sposób gorsze czy że miały gorszy ślub. Uważam, że
          każdy ma wolność religijną - może wierzyć w boga chrześcijańskiego,
          jakiegokolwiek innego czy nie wierzyć wcale i nikomu nic do tego. Rozumiem, że
          polemizujesz z 82asa, ale, proszę, powstrzymaj się od obrażania.
          • malgorzata_i_mistrz Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:38
            A wiesz, ja się Kozie nie dziwię. Do wszystkich wierzących mam głęboki szacunek
            wyniesiony jeszcze z domu rodzinnego, ale Asa dała tu i w poprzednim wątku tak
            koncertowy popis haniebnych uproszczeń, idiotycznego zaślepienia, kretyńskiego
            egoizmu i nieśmiertelnej głupoty, że święty by nie zdzierżył.

            ___________________________

            Twoja matka była chomikiem.
            • pati_m Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:45
              Widzisz, też mi się bardzo nie podoba taka postawa, którą prezentuje Asa. Nie
              podoba mi się - popularny niestety wśród tzw. katolików - wzrost nietolerancji
              i przekonanie o posiadaniu monopolu na słuszność i prawdę. Tylko mam wrażenie,
              że zniżając się do poziomu takich argumentów, obrażając przeciwną stronę,
              stawiamy się z nimi w tym samym rzędzie. Rozumiem, trudno utrzymać nerwy na
              wodzy w obliczu takiego dictum. Ale odpowiadając w taki sposób właściwie
              przestaje mieć prawo zarzucać cokolwiek Asie, bo sama postępuje w taki sam
              sposób. I w dodatku dostaje się wtedy rykoszetem całej reszcie. Tak myślę.
              • malgorzata_i_mistrz Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:54
                Nie znam Kozy, nie będę mówić w jej imieniu, ale jak dla mnie, jest to typowa
                ilustracja do pewnego prawa fizycznego, które brzmi: "każda akcja wywołuje
                reakcję". Innymi słowy, gdyby nie mało inteligentne wypowiedzi Asy, nie byłoby
                równie mało intligentnej wypowiedzi Kozy. Ech, też bym chciała zawsze zachowywać
                zimną krew i nie dać się wyprowadzić z równowagi, ale czasami nie zdzierżę. Koza
                pewnie nie zdzierżyła teraz, i - jak mówiłam - ciężko mi się jej dziwić. Pewnie
                też poczułabym się obrażona, gdyby lata w necie nie wyrobiły we mnie kosmicznego
                dystansu do słów byle nicka na forum smile

                ___________________________

                Twoja matka była chomikiem.
                • pati_m Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 15:00
                  Rozumiem i nie dziwię się Kozie, że poczuła się urażona. Ale - mimo że uważam,
                  że miała pełne prawo tak się poczuć - nadal nie uważam, żeby to uprawniało do
                  obrażania innych.
            • kekoa2 Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:59
              ja biore slub koscielny-konkordatowy i tez nie wyobrazam sobie innego ale
              autorka watku z tymi zadufanymi textami wypuscila sie troche,takie krucjaty tu
              urzadzac to juz smieszne.a swoja droga ciekawe czy autorce ksiadz nie kazal
              przyniesc z USC odpowiednich kwitow do spisania protokolu bo skad niby on ma
              wiedziec czy ktores z was nie zawarlo wczesniej malzenstwa z kims innym w urzedzie
        • rubra Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:43
          ale szanuje Twoja wolę,wolnośc i Ciebie, wiec Ty też nie obrażaj Jego i Jego
          wyznawców.Tego wymaga juz sama kultura osobista. Obawiam sie jednak, że i ta
          kwestia może być Ci obca..
        • rubra Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:56
          ale szanuje Twoja wolę,wolnośc i Ciebie, wiec Ty też nie obrażaj Jego i Jego
          wyznawców.Tego wymaga juz sama kultura osobista. Obawiam sie jednak, że i ta
          kwestia może być Ci obca..


      • 82asa Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:50
        jesli jestes osoba niewierzaca to wszystko tlumaczy...wszystkiego dobrego zycze
        • koza_w_rajtuzach Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:52

          > jesli jestes osoba niewierzaca to wszystko tlumaczy...wszystkiego dobrego
          zycze

          Dzięki.
          Tobie też życzę wszystkiego dobrego. Chociaż trochę poczułam się urażona.
    • umber82 Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:53
      82asa zachowujesz się jak niedorozwinięte dziecko, żal mi ciebie.
      • 82asa Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 13:59
        dla mnie nie liczy sie czy ci zal mnie czy nie....jestes dla mnie wirtualnym
        pylkiem...
        • umber82 Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:19
          młodzież wszechpolska? to oni cię nasłali ? bo poglądy i opinię podobne.

          Bez względu na to czy jestem w wirtualnym świecie internetu czy na żywo głosząc
          swoje poglądy zawsze dbam o dobro swoje i innych, ty obrażasz - szydzisz i
          uważasz że to jest w porządku? Tak się zachowuje przyszła panna młoda, przyszła
          matka, i żona? Jakie ty wartości wpoisz swoim dzieciom?

          Na twoim miejscu spaliła bym się ze wstydu stojąc w kościele przed Bogiem,
          patrząc na krzyż, przyjmując sakrament mieć świadomość napisałaś to co
          napisałaś nie licząc się z uczuciami innych, udając że wszystko jest w porządku
          to obłuda nie do zniesienia, i właśnie po raz kolejny udowodniłaś że wstyd
          jest być katolikiem w naszym kraju.
        • adriannaaa Re: cywilny nie dorasta do piet koscielnemu 06.07.06, 14:19
          A wg meni sensowniejszy jest ślub cywilny - choć jestem w stanei zrozumieć osoby
          głęboko wierzące, że chcą słubowac przed bogiem...

          Ale szcerze nawet sama przysiega przy ślubie cywilnym jest dla meni
          rozsadniejsza - i uczynie wszystko wco w moejj mocy aby nasz e małżeństwo było
          zgopdne, szcześliwe i trwałe... - czyli ślubuję, że zrobie wszystko by było nam
          dobrze..a nie wydumane - nie opuszczę cię aż do śmierci...
          • 82asa nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 14:38
            nie potrafie zrozumiec ze cywilny slub jest wazny....
            nie chcialam was obrazic! jesli bardzo obrazilam to przepraszam!
            moze kiedys uznam ze cywilny jest tez wazny, narazie jednak tego nie czuje.
            nie wiedzialam ze slub cywilny moze byc w waszych oczach az tak wazny...moze da
            mi to troche do myslenia.
            nic jednak na to nie poradze ze koscielny jest dla mnie najwazniejszy!
            wybaczcie jesli obrazilam was...


            • umber82 Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 14:42
              zrobiłaś to celowo dobrze znałas większość naszych opini i poglądów z wątku
              poprzednioego a mimo wszystko to zrobiłaś a teraz udajesz głupka że nie
              chciałaś.

              Jesteś przykra, na przysżłość zacznij mysleć potem działać.
              • 82asa Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 14:45
                wypowiedzialam swoje zdanie, nie czytalam wszystkich wypowiedzi w tamtym
                poscie.,
                napisalam impulsywnie, bo tak zawsze myslalam na ten temat.
                a przeprosilam szczerze...nie zdawalam sobie sprawy ze cywilny jest tak wazny...
                ty za to jestes grzeczna az glupio
                • umber82 Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 14:46
                  wink jeżeli to szczere to już Ci wybaczyłam wink takie są skorpiony i też mówię
                  sorrry xxx
                • maya28 Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 14:49
                  " nie zdawalam sobie sprawy ze cywilny jest tak wazny.." - Wystarczy pomyśleć -
                  jeżeli ktoś decyduje sie na wzięcie ślubu cywilnego, to znaczy, ze jest on dla
                  tych osób tak ważny. To chyba oczywiste. Nie musi byc dla Ciebie ważny, ale
                  należy uszanować czyjąś wolę, formę itd. Nie musisz chyba czytać wszsytkich
                  wypowiedzi w tamtym poście aby do takiego wniosku dojść.
                  • 82asa Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 14:53
                    ja nie zmienilam jeszcze zdania ze cywilny jest tak wazny jak koscielny. zawsze
                    mialam takie zdanie. teraz tylko dalo mi do myslenia pare
                    rzeczy...niepotrzebnie kogos moglam urazic
                    • maya28 Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 15:04
                      osłabiasz mnie. Serio. Ty nic nie rozumiesz.. To jakby daltoniście o kolorach
                      mówić.
            • szara82 Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 14:46
              Dla mnie też kościelny jest ważniejszy, ale to nie oznacza lepszy od cywilnego. Jest inny po prostu. Bo i ludzie są różni i to jest piękne.
              PS: Tak z ciekawości - czy gdyby kościelny był udzielany podczas zwykłej mszy, np. po kilkanaście par na raz, wszyscy ubrani normalnie, bez świadków, skrzypiec, oprawy, gdzieś tak między ogłoszeniami parafialnymi a błogosławieństwem, a cywilny z fanfarami, wielką galą, wymaganymi sukniami wieczorowymi - który byłby "lepszy"?
              • 82asa Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 14:48
                nie ma znaczenia jak wyglada koscielny...dla mnie wazne jest tylko to ze to
                koscielny
                • sierpniowa_julka Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 15:33
                  a dla mnie ważne jest, że z ukochanym biorę ślub = ślubuję mu miłość! i czy to
                  mniej znaczy przy cywilnym? czy moja miłość jest gorsza, bo cywilna???
                  • sierpniowa_julka Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 15:36
                    nie potrafisz sobie wyobrazić głębszych uczuć u osób niewierzących, agnostyków etc?
                  • mariszka72 Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 15:41
                    sierpniowa_julka napisała:

                    > a dla mnie ważne jest, że z ukochanym biorę ślub = ślubuję mu miłość! i czy to
                    > mniej znaczy przy cywilnym? czy moja miłość jest gorsza, bo cywilna???

                    Bo o TO właśnie powinno chodzić przede wszystkim. I dla tego ja twierdzę, że
                    ŚLUB powinien być traktowany jako ŚLUB, bez rozgraniczeń na to czy kościelny,
                    czy cywilny. Nie ważne PRZED kim się ślubuje, lecz KOMU.

                    Na Zachodzie nikt się nie przejmuje czy to cywilny/kościelny/pogański, cieszą
                    się razem z młodymi ich MIŁOŚCIĄ i nikomu by do głowy nie przyszło prowadzić
                    dyskusję na temat wyższości jednej formy ślubu nad inną. Bo nie o FORMĘ chodzi!
                    • maya28 Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 15:49
                      Ale jeszcze u nas w kraju jest duża zaściankowość. I ten straszny konformizm,
                      ze każdy ma mieć tak samo, ma podobnie myśleć, i wszystko co inne jest z
                      założenia gorsze. Podobnie jest z kwestią pierścionków zaręczynowych ( który to
                      temat na tym forum pozbawił mnie wszelkich złudzeń co do intencji niekorych
                      panien młodych), tipsów i wielu innych drobiazgów. To co się dziwić, ze INNY
                      ślub jest dla nich gorszy, nie równoprawny itp.
                      • mariszka72 Re: nie mialam w zamiarze obrazic 06.07.06, 15:58
                        maya28 napisała:

                        > Podobnie jest z kwestią pierścionków zaręczynowych

                        i OBRĄCZEK również smile

                        A zaściankowość jest dla tego, że każdy boi się być indywidualnością, boi się
                        myśleć samodzielnie, nie chce się "wychylać". Przecież w tłumie takich samych
                        jest łatwiej i bezpieczniej. Niestety, nie zanosi się na to, by takie myślenie
                        szybko się zmieniło.
              • lady_of_avalon Re: nie mialam w zamiarze obrazic 07.07.06, 13:26
                A ja szanuję osoby, które w naszym zacofananym cimnogrodzie decyduja się na
                ślub cywilny. O wiele bardziej je szanuję niż pseudo-katolików, którzy w
                kościele od pierwszej komunii nie byli, ale ślub musza miec kościelny, bo co
                babcia albo mamusia powie... To jest dopiero dla mnie żałosne!!!
    • lena_maj 82asa ty chyba jakaś nawiedzona jesteś?!?!?! 06.07.06, 15:47
      a dodatkowo, ciemna, nietolerancyjna, ograniczona i ehh brak słów...
      I potem z takich ciemnot giertychy się rodzą - tylko usiąść i płakać!
      • unioncityblue Re: 82asa ty chyba jakaś nawiedzona jesteś?!?!?! 07.07.06, 12:44
        O ile dobrze to wszystko zrozumialam, kwestia slubu jest absolutnie oderwana od
        kwestii uczuc, tak? Bo moim zdaniem slub sie bierze, bo sie chce ze soba
        spedzic zycie. ja biore slub, bo kocham mojego narzeczonego, a ze to slub
        cywilny jest mniej istotna kwestia.
        asa napisala jeszcze cos ciekawego "nie ma znaczenia jak wyglada
        koscielny...dla mnie wazne jest tylko to ze to koscielny". bardzo mi sie to
        wydaje niskie, zwlaszcza, ze sporo moich bardzo wierzacych kolezanek stalo
        przez oltarzem w zaawansowanej po katolicku ciazy, ktora to byla jedynym
        "motorem" zawarcia sakramentalnego zwiazku - ale slub byl koscielny, wiec
        wazniejszy, piekniejszy, wznioslejszy i ogolnie jszy.

    • przemkowa.b rzyg, rzyg, rzyg 07.07.06, 12:48
      małżeństwo owszem, pochodzi od Boga, ale mam prośbę, do 82asa:
      wskaż mi, gdzie w Biblii jest napisane, że ma się go brac w kościele?

      Zgadzam się z tymi, którzy piszą: jesteś nietlerancyjna, ograniczona, istny
      Giertych w spódnicy, współczuję osobom takim jak ty.
    • przemkowa.b jeszcze jedno: 07.07.06, 13:17

      • przemkowa.b Re: jeszcze jedno: 07.07.06, 13:17
        mnie tylko denerwują następujące rzeczy w tych postach:
        - że na ślub w USc nie ma co się stroic i starac (niepotrzebnie zatem kupowałam
        suknię, buty, zamawiałam kwiaty, spędzilam półtorej godziny u fryzjera na
        układaniu wlosów itp...wink
        - że ktoś usiłuje zabrac mi urok tego dnia - a przecież jesli jest wielka
        miłośc...
        - że nawet nie wszystkie te baby wiedzą, że i w urzędzie jest przysięga,
        większosc bazuje na niewiedzy i twierdzą, chociaz nie były na żadnym ślubie w
        usc że tam się "tylko papiery podpisuje" - a przecież do kościoła też
        potrzebnują, TYCH SAMYCH papierów
        - że wreszcie, do cholery, nie można osądzac drugiego i usiłowac mu zepsuc
        radośc z tej uroczystosci!
        - oraz że nie wszystkie wyznania w Polsce mają możliwosc udzielania ślubów,
        niestety.
        • aiczka Re: jeszcze jedno: 07.07.06, 15:10
          > - oraz że nie wszystkie wyznania w Polsce mają możliwosc udzielania ślubów,
          > niestety.
          Wiesz, wydaje mi się, że wypowiadasz się w sposób mylący. Z jednego z
          poprzednich wątków dowiedziałam się, że chodzi Ci o możliwość udzielania ślubu
          mającego skutki prawne na terenie Polski. A Twoja wypowiedź sugeruje, że chodzi
          o udzielanie ślubu jako takiego, organizowanie ceremonii zgodnej z Waszymi
          zwyczajami.
          • przemkowa.b Re: jeszcze jedno: 07.07.06, 15:14
            chodzi mi cały czas o udzielanie ślubu z możliwościami cywilno-prawnymi. Jeśli
            takich niema, dostosowuję się do wymogów państwowych chcąc byc w
            zalegalizowanym związku małżeńskim, to chyba oczywiste. I nie pozwolę, żeby mi
            jedna z druga moherowa ośmielała się psuc mi piękno tego, co przeżyłam. Może i
            ostro napisałam, ale tak myslę.
            • aiczka Re: jeszcze jedno: 07.07.06, 15:24
              Osobiście nie planuję nigdy żadnego ślubu oprócz ewentualnego cywilnego i tym
              bardziej nie chciałabym, żeby ktoś na ten temat "wydziwiał". Po prostu wydaje mi
              się, że sposób, w jaki wyrażasz swoją myśl o możliwości udzielania ślubów przez
              poszczególne związki wyznaniowe powoduje nieporozumienia (mnie już raz musiałaś
              tę kwestię wyjaśniać, bo miałam już dziwaczne wizje jakichś zakazanych rytuałów
              z zabijaniem kurcząt ^_^). Naprawdę nie chciałabym Cię tą uwagą urazić.
              • przemkowa.b Re: jeszcze jedno: 07.07.06, 15:28
                nie uraziłaś mnie, po prostu nie mam ochoty na forum - jak widac pełnym
                nietolerancyjnych moherowych - pisac, jakiego wyznania jestem. Dopiero by się
                rozpętała burzawink
                • muszalik20051973 Re: jeszcze jedno: 11.07.06, 00:32
                  I widzisz tu jest problem. Pewna (i to znacznie mniejsza część0 wspołnot
                  wyznaniowych nie wiedzieć czemu uzykała prawo aby związki małżeńskie zawierane
                  według ich prawa wewnętrznego po spełnieniu drobnej procedury uzyskały status
                  cywilnoprawny zaś większość wspólnot takiego przywileju nie posiada. I to się
                  nazywa sprawiedliwa Polska. Dziwne? W państwach demokratycznych nienormalne w
                  Polsce stało się normą.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka