Witam wszystkie co przed i po!
Mało sie tu udzielałam, pare pytań zadałam, pomagałam jak umiałam. teraz mam
duuuuuże doświadczenie

Wszystko organizowaliśmy oddzielnie. Najpierw
wynajem dworku pustego, kucharkę znaleźć, zrobić jej zakupy - na 120 osób
(cieżarówkę pozyczaliśmy!) alkohol kupić, zastawę wypozyczyć, kwiaciarnie do
dekoracji znaleźć...
I dało radę! nie wiem jak... Obie mamy bardzo nam pomogły - trzy dni przed
ślubem to było coś jak tornado. Służę radą.
A ślub był piekny, ja spokojna, narzeczony naprawdę sie popłakał składając
przysięgę i przyszło tyle ludzi, nie wiedziałam że aż tylu znamy. Ponad 500
osób! Aż podobno ktoś sie na ulicy pytał czy my to jacyś znani muzycy
haha. To chyba oznacza,że oprawa muzyczna przed kościołem też była fajna.
Jazzband przygrywał do życzeń. No i rewelacyjni księża. Piękne kazanie ks.
Franczaka.I moje kwiaty - kłosy pszenicy z piwoniami - wymyśliłam to dwa dni
przed ślubem. Troche sie rodziny dziwiły ale bukieciarka zachwycona pomysłem
zrobiła mi piekny snopek.
Odjechaliśmy spod kościoła garbusem kabrio w eskorcie kilkunastu kolorowych
garbusków - mąż garbaty rajdowiec więc cały klub przyjechał... I wesele do
białego dnia.
I niewytrzymam tylko się zdjęciami podzielę. Jak sie komuś coś spodoba to
niech pyta, postaram się pomóc.
Aaa, no i zgrałam cudem w czasie manicure,fryzjera i makijaż - starczyło
czasu na wszytsko. I jeszcze sama robiłam makijaż mojej mamie i świadkowej.
www.nalubelskiej.pl/pulpit8.jpg
www.nalubelskiej.pl/pulpit6.jpg
www.nalubelskiej.pl/pulpit4.jpg
www.nalubelskiej.pl/pulpit3.jpg
www.nalubelskiej.pl/pulpit9.jpg
www.nalubelskiej.pl/pulpit10.jpg
Ale was zarzuciłam moim szęściem, jej.
Trzymajcie się, będzie pięknie - byle było prawdziwie!