Dodaj do ulubionych

Ah, ci goście

03.08.06, 15:55
Witajcie!
Coraz bardziej mi smutno, bo okazuje się, że na naszym ślubie będzie tylko garstka rodziny, coraz wiecej osob odmawia, a Ci co najbardziej krzyczeli że bedą(przed rozdawaniem zaproszeń)teraz mają tysiące wymówek. Z 89 osób zaproszonych bedzie 61(razem z nami i rodzicami), a i to nie pewne bo wczoraj nieoficjalnie się dowiedziałam, ze moze kuzynka z narzeczonym się nie pojawi (jej mama powiedziała babci, a babcia mojej mamiesmile
Najbardziej przykro gdy słyszy się te wymówki..Ale mówimy sobie, że traca tylko Ci co nie przyjadąsmileMimo wszystko smutno troszkę..
Obserwuj wątek
    • agniesja2 Re: Ah, ci goście 03.08.06, 16:01

      wiem ze jest Ci przykro,ale nie przejmuj się.u nas jest podobnie-ci co najgłośniej krzyczeli,że przyjdą,teraz nie przyjdą.martwiłam się tym na początku,teraz patrząc sobie na listę gości dochodzę do wniosku,że najważniejsi dla mnie ludzie jednak będą ze mną w tym dniu.u mnie nikt sie nie tłumaczył za bardzo dlaczego nie przyjdzie,ale u mojego kolegi goście powiedzieli,że mają odpust we wsi i nie przyjadą,tak jakby odpust we wsi był raz na milion lat.uśmiałam się serdecznie z tego.głowa do góry, zwykle jest tak,że jakaś część nie przychodzi smile
      • annajustyna Re: Ah, ci goście 03.08.06, 17:47
        Ty sie nie smiej...Goscie mysla o zyciu wiecznym, taki odpust to zawsze pare lat
        gotowania sie w kotle mniejwink))). Pzdr!
    • asiek06 Re: Ah, ci goście 03.08.06, 16:15
      Rozumiem Ciebie doskonale-u nas jest podobna sytuacja. Miało być prawie 80 osób
      a będzie prawdopodobnie 55!!niektóre wymówki sa naprawdę dziwne śmieszne!
      niektórzy nawet nie umieją powiedzieć do końca dlaczego ich nie będzie. Zaczęło
      się od mojego Ojca-ale już jest sprawa wyjaśniona-mieszka zagranicą-ma drugą
      rodzinę-żonę i 2 dzieci ale ja ich w ogóle nie znam-jak dostał zaproszenie to
      się obraził, że zaprosiłam go bez żony i dzieci-ale już jest wszystko ok-
      zrozumiał dlaczego podjęłam decyzję taką a nię inną. Najbliższa przyjaciółka-
      pisałam o tym w innym wątku jest chora-ale do niej akurat nie mam żadnych
      pretensji-sama miała mieć ślub w tą sobotę i go nie będzie. Ale najbardziej ze
      wszystkich zdziwili mnie moi chrzestni. Chrzestna i chrzestny to siostra i brat
      mojego Ojca-niestety nie miałam z nimi kontaktu od prawie 8 lat-nie bardzo się
      mną interesują i moim życiem ale to że na wesele ich zaproszę wiedziałam od
      zawsze-pomimo braku kontaktu-chrzestny ma jeszcze żonę i córkę-czyli kuzynkę
      dla mnie. Jakiś czas temu potwierdzili swoje przybycie-i cieszyłam się-tyle lat
      się nie widzieliśmy-tydzień temu zadzwoniłam do chrzestnej żeby się umówić na
      kawę bo chciała poznać narzeczonego-usłyszałam od niej że jej nie pasuje teraz
      i za parę dni też nie no i przy okazji się dowiedziałam, że ani jej ani mojego
      chrzestnego z żoną i córką nie będzie na moim weselu-jestem ciekawa kiedy
      zamierzała nas o tym poinformować-gdybym do niej wtedy nie zadzwoniła to bym
      się niczego nie dowiedziała pewnie do dnia ślubu. Nie umiała podać konkretnego
      powodu-skarżyła się na upały-a co mają do mojego wesela upały, które były
      tydzień temu!!moje wesele jest 18 sierpnia i nikt nie wie jaka wtedy będzie
      pogoda. Moja Babcia ma 83 lata i też jej ciężko w upały ale na weselu jedynej
      swojej wnuczki wiem, że będzie na 100% a chrzestna będzie mi takie bajki
      opowiadała. Nawet mój Ojciec z nimi rozmawiał-w końcu są rodzeńswtem i jemu też
      powiedzieli, że ich nie będzie.Mówię Wam dziewczyny ile stresu i przykrych
      sytuacji jest przy tych przygotowaniach.Szkoda gadać!!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka