Dodaj do ulubionych

Już po :)

05.08.06, 09:25
Noc przed ślubem nie miałam problemów ze spaniem, a po ślubie nie mogę
spać!Może jak trochę ochłonę to poczuję zmęczenie.
Było oczywiście wspaniale!Pogoda była brzydka, goście przyjezdni (nie mogli
przyjechać dzień wcześniej) przyjechali za późno, goście miejscowi w drodze do
naszego mieszkania..zacięli się w windzie!! na naszym piętrzesmile)) Mieliśmy do
pokonania potężne warszawskie korki, wielkie opóźnienie i gości zamkniętych w
małej, dusznej windzie (takiej bez szyby).. I co? Gości udało sie uwolnić,
kierowca sprytnie ominął korki, wpadliśmy do usc 3 minuty przed 15smile)Nie
mogłam znaleźć dowodu osobistego, ale też w końcu się udało. Przez to wszystko
cały czas chciało mi się śmiać, w ogóle się nie stresowałam. A tu
niespodzianka: w trakcie przysięgi mój M. bardzo się wzruszył..Jesteśmy razem
8 lat, a ja pierwszy raz widziałam jego łzy..Też byłam bardzo wzruszona, udało
mi się nie rozpłakać i wypowiedzieć przysięgę patrząc narzeczonemu prosto w
oczy, spokojnie, z przekonaniem..Obrączki zakładaliśmy drżącymi rękami.Potem
życzenia i pojechaliśmy na nasze przyjęcie. Uroczysty obiad, bez tańców, ale w
fajnym miejscu, bo można było wyjść do ogrodu, posiedzieć przy stolikach na
zewnątrz itd. Oczywiście przeciągnął się do późna. Było super. A teraz jestem
baaardzo bardzo szczęśliwą żoną smile Pozdrawiam.
Obserwuj wątek
    • agnrek Re: Już po :) 05.08.06, 09:29
      Wszystkiego szczęśliwego!
      • twitti Re: Już po :) 05.08.06, 09:36
        jak napisalas o lzach narzeczonego to mi tez lzy w oczach stanelysmile na prawde
        super!opisz mi jak goscie sie bawili, od ktorej bylo przyjecie i ile czasu
        trwalo, by mamy przyjecie bez tancow i boje sie ze goscie beda sie nudzicsmile

        zycze wam wiele wiele szczesciasmile
    • daisy1980 Re: Już po :) 05.08.06, 10:47

    • anabia Re: Już po :) 05.08.06, 11:54
      widze że się nie nudziliście w oczekiwaniu na uroczystoś smile)
      pozdrawiam i życzę udanych wielu ,wielu dnismile
      • olgam8 twitti 05.08.06, 17:07
        Ślub był o 15, więc ok. 15:30 byliśmy już w restauracji. Na początek toast
        szampanem, miał być na zewnątrz, ale lało..Potem przystawki, kelner przedstawił
        menu, wybraliśmy (każde danie było do wyboru z dwóch propozycji, cały czas
        leciała muzyka)). Po zupie zrobiliśmy dłuższą przerwę i wyszliśmy na zewnątrz,
        bo już nie padało i robiliśmy zdjęcia (obiad w Villa Park Wesoła, może znasz,
        fajny ogród, ładne zdjęcia). Wróciliśmy na drugie danie, a po nim atmosfera się
        rozluźniła, był deser, owoce, kawa, herbata, alkohol jaki kto chciał. Gadaliśmy
        wszyscy, potem w mniejszych grupkach, trochę z rodzicami, większość czasu z
        rodzeństwem i znajomymi. Wychodziliśmy na zewnątrz, było naprawdę fajnie i
        myślę, że nikt się nie nudził. Wszystko zależy od zaproszonych osób i państwa
        młodych. U nas było mało gości, ale znamy sie z nimi bardzo dobrze, więc
        bawiliśmy się świetnie, bo zawsze razem dobrze się bawimy na licznych imprezkach
        w podobnym towarzystwie.Impreza skończyła się około północy. Pozdrawiam i
        dziękuję za życzenia.
        • twitti Re: twitti 05.08.06, 21:54
          dzieki za opissmile wille park widzielismy z dalekasmile bardzo nam sie podobala ale
          cena byla dla nas zbyt wysokasmile my tez bedziemy miec slub o 15smile mam nadzieje
          ze nasze przyjecie bedzie rownie udane jak waszesmile pozdrawiam serdeczniesmile
          buziaki
    • litorija Re: Już po :) 05.08.06, 21:57
      jak ludzie reaguja na brak muzyki na takim przyjeciu?
      • olgam8 Re: Już po :) 06.08.06, 10:11
        Chodzi Ci o brak orkiestry i tańców, tak? Bo muzyka leciała cały czas. Spokojna
        podczas obiadu, potem trochę żywsza. Ale po obiedzie jak wszyscy byli juz
        rozbawieni, roześmiani, rozgadani, przesiadali się, wychodzili na zewnątrz itd.
        to chyba już nikt nie zwracał uwagi na muzykę smile Nie wyobrażam sobie, żeby nie
        poinformować gości na jakiego typu imprezę się ich zaprasza. Nasi wiedzieli
        doskonale, czego mogą się spodziewać. Przy zapraszaniu mówiliśmy jak to będzie
        wyglądało i też prosiliśmy, aby nie kupowali nam prezentów (ani nie dawali
        pieniędzy, nie chcieliśmy nic ze względu na trudną sytuację życiową- materialną
        kogoś z bliskiej rodziny - mają bardzo chore małe dziecko - i nie chcieliśmy,
        żeby na nas wydawali albo żeby głupio sie czuli, że oni nie wydają, a inni dają
        super prezenty).Trzeba wszystko gościom wyjaśnić i tyle. Było naprawdę super.
        A dzisiaj juz wyjeżdżam, więc jeśli jeszcze jakieś pytanko się pojawi, to nie
        bedę mogła odpowiedzieć (chyba że pod koniec sierpnia). Pozdrawiam.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka