problem z teściami :-(

17.08.06, 08:16
Jak pamiętacie, pomstowałam tu niejednokrotnie na własnych rodziców,
natomiast na teściów narzekać nie miałam powodu. Od początku traktowali mnie
jak własną córkę. Wczorajszy telefon wyprowadził nas jednak z równowagi.
W skrócie: teściowie mieszkają ponad 300 km od Warszawy (ślub będzie w
Warszawie właśnie). Planowaliśmy wynająć samochód, aby dowieść ich w piątek
do stacji PKP (ok. 30 km), później wsiadają w pociąg, odbieramy ich w
Warszawie, mają zaklepane 2 noclegi w hotelu, w niedzielę wsadzamy ich do
pociągu, na stacji docelowej czeka samochód i odwozi ich do miejsca
zamieszkania.
Teściowa jednak wpadła na GENIALNY jej zdaniem pomysł: otóż wynajmie "kogoś"
z samochodem, aby zawiózł ich w sobotę bezpośrednio do Warszawy, "ktoś"
będzie u nas oczywiście na przyjęciu, "ktoś" przenocuje w hotelu i "ktoś"
odwiezie ich w niedzielę do domu - argument: "bo to wyniesie ich taniej, a
poza tym ona jest chora i nie zniesie jazdy pociągiem"!!!
Ręce i nogi mi opadły. Organizujemy skromne przyjęcie na 20 osób, wyłącznie
najbliższa rodzina i przyjaciele - a ona chce mi sprowadzić kompletnie obcą
osobę??? Skąd taki pomysł w ogóle??? Mnie by to przez myśl nigdy nie
przeszło. Mój Narzeczony mówi jednak, że wynajmowanie kierowcy, który bawi
się na weselu to dość popularny zwyczaj w jego stronach... Co nie zmienia
faktu, że jest równie oburzony jak ja, pokłócił się z mamą ostro, stanęło na
tym że wcale na ślub nie przyjadą sad przypominam uprzejmie, że "na dzień
dzisiejszy" moich rodziców też nie będzie.
Do ślubu jeszcze miesiąc, pewna jestem na 180% że teściowie zmienią zdanie -
ale sama idea zapraszania kompletnie obcej nam osoby na nasze przyjęcie
wydaje mi się kompletnie niestosowna.
A może ja się czepiam, hę?
    • anusiaczek87 Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:20
      nie czepiasz sie, tym bardziej, ze na weselu bedzie 20 osob uncertain nie zapraszacie
      kogos z jego miejscowosci? moze mogliby sie z nimi zabrac...
      • ashton Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:30
        No właśnie nie... jasny gwint, już i tak idziemy na rękę bo zapłacimy żeby ktoś
        odwiózł ich na pociąg, żeby autobusem się nie tłukli... a jak chcą przyjechać
        wynajętym autkiem to proszę uprzejmie, ale kierowca niech sobie sam radzi, na
        przyjęciu widzieć go nie chcę.
        Ależ bojowa jestem, hihi...
      • faustyna80 Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:31
        A czy nie latwiej bedzie wynajac tesciom samochod, ktorym SAMI dojada do
        Warszawy? Zeby ulatwic sprawe mozna zamowic taki z syszemem nawigacyjnym...i po
        klopocie!
        • ashton Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:33
          Założę się o dużą kasę, że moi szanowni teściowie potraktowaliby ten pomysł
          poważnie wink
          • faustyna80 Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:36
            ale ja jak najbardziej powaznie mowie...
            uwazasz, ze to zly pomysl?
            po co im szofer???
            • ashton Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:37
              Żeby się czuli jak paniska, hyhy.
              O kurczę, zaczynam być złośliwa.
              • faustyna80 Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:40
                troche ironii jeszcze nikomu nie zaszkodzilo! w zyciu bym na to nie wpadla,
                zeby kazac sie komus wiezc 300 km, slono za to placic, skoro moge to zrobic
                sama i to za darmo!
                czegos tutaj nie rozumiembig_grin
                • ashton Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:43
                  Nie mają swojego samochodu, a pewnie nikt się nie zgodzi pożyczyć na dość
                  daleką jakby nie patrzeć trasę. Swoją drogą do niedawna teściowie przekonani
                  byli, że to my przyjedziemy po nich naszym samochodem i odwieziemy ich po
                  przyjęciu... no bez komentarza.
    • twitti Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:31
      uwazam ze to nie jest taki zly pomysl.. mozecie tez zalatwic noclegi tej
      osobie, bez udzialu w przyjeciu, ale to by bylo niemile.. tak czy inaczej
      powinniscie wszyscy razem, ty - narzeczony - jego rodzice omowic ten problem na
      spokojnie, bo powod nie jest az tak wazny zeby sie na siebie obrazacsmile
      powodzenia
    • anka197812 Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:43
      Wiesz co ja mam wrażenie czasem że ludzie kompletnie nie zdają sobie sprawy z
      tego że skoro robisz małą imprezę i płaciś OD OSOBY to to że kuzyn przyjedzie z
      córkami a ciocia chce zabrać córkę znajomych (bo akurat będzie u nich i nie ma
      co z nią zrobić) to JEST PROBLEM. Ze skoro obcięło się maksymalnie liczbę gości
      to nie chce się kogoś zupełnie obcego. To nie jest niestety tak że pani
      kucharka naleje jeden talerz zupy więcej.
    • bagiettka Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:44
      Mamy też podobny problem, z tym, że na naszym weselu będzie ok.80 osób, więc
      mówię sobie "daj spokój"smile. Moi przyszli teściowie, a właściwie szwagierka
      poinformowała nas , że zabiera na nasz ślub swoją koleżankę, (oprócz osoby
      towarzyszącej). w sumie nie byłoby problemu, ale miejsc w restauracji mamy "na
      styk" więc każda dodatkowa osoba to jednak problem. Sami rezygnowaliśmy z
      zapraszania dodatkowych swoich znajomych, bo już nie ma miejsc, a będzie na
      weselu osoba, której w życiu na widziałam... ale może się czepiamsmile. Bołoby ok
      gdyby prznajmniej ktoś nas zapytał o zdanie.
      • ann_jazon Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:51
        a po cholere ona tą koleżanke bierze ????? pół biedy, żeby jeszcze żeby ta
        koleżanka była jako jej osoba towarzysząca, ale tak na trzeciego????
        • ashton Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:52
          To jest takie głupie myślenie - jak kogoś stać na to że robi wesele, to co za
          różnica jedna osoba mniej czy więcej, znajoma czy nieznajoma nieważne!
          • ann_jazon Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:59
            ja myślę, ze to kwestia kultury osobistej. mnie w życiu nie wpadłoby do głowy
            takie coś - no ale cóż, kwestia wychowania, a raczej jego braku. Swoją drogą
            dziwię się, że w tych czasach ludzie jeszcze miewają takie pomysły uncertain
    • ann_jazon Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 08:48
      Cóż, co do "genialnych" pomysłów naszych rodziców/teściów, to czasem idzie
      strzelić sobie w łeb jak z czymś wyskoczą. Ja akurat teściów nie mam, ojca też
      nie, za to moja mama często ma "genialne" pomysły, nawet nie wiem skąd się
      biorą. A właściwie wiem - z klasycznego "no bo tak!" albo "no bo nie!". Czasem
      to ręce opadaja i trzeba czekać jakiś czas, aż ją ktoś trzeci przekona, że to
      czy tamto to głupi pomysł. Przed moim ślubem miała "genialne" pomysły na
      pójście do fryzjera (dostała opierdziel od siostry w końcu za te fochy i się
      dostosowała), a niedawno "genialny" pomysł na remont kapitalny łazienki -
      wymiana wszystkiego poza starą akrylową wanną, "bo jej nie stać". Wytłumaczyłam
      jej, że nie stać jej na TAKI remont łazienki, kładzenia kafelków i za 2 lata
      kucie, bo wanna pęknie ze starości i koszty będzie miała razy trzy. W końcu
      daliśmy jej na nową wannę, to pół godziny powtarzała, że nam odda. My do niej -
      to jest prezent, ona - ale ja wam oddam. I tak w kółko, aż w końcu nie
      wytrzymałam i zapytałam, czy ją trzeba co jakiś czas opier... z góry do dołu
      żeby coś do niej dotarło i przestała gadać głupoty? Niestety, rodzice nieraz są
      uparci jak muły i trzeba chyba sobie radzić z tym wprost (czyli jak trzeba, to
      otworzyć gębę)!
    • rycerzowa Przed 25 laty... 17.08.06, 10:29
      A w mojej rodzinie to było tak.
      Na wesele wujcia zaproszono jego chrzestną, z małżonkiem, mieszkających ok. 300
      km od miejsca wesela. I oni nadali, że przyjeżdżają z kierowcą, bo chca popić,i
      że ten kierowca ma też mieć zapewniony nocleg i być pełnoprawnym gościem weselnym.
      Rodzina zazgrzytała zębami, ale cóż mieli zrobić?

      Kierowca okazał się fajnym gościem, zawód miał atrakcyjny, (wcale nie kierowca),
      całe wesele przetańczył z siostrą pana młodego, po roku pobrali się, do dziś są
      super małżeństwem. Właśnie wydali starszą córkę za mąż.
      Wniosek? Nigdy nie wiesz, jakie szczęście może z niespodziewanym gościem przyjść
      do domu.
    • nenulka21 Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 12:40
      ja mialam taki przypadek moj tata rozwalil auto przed weseelm mojej mamy
      chrzesniaka smile i okazalo sie ze przeciez dostawczym nie pojedziemy bo to tak
      glupio potem sie okazalo...ze tata nie ma ochoty jechac na to wesele wiec
      kumpel mojego (wtedy) chlopaka zaproponowal ze nas zawiezie..ale ze nie bedzie
      na weselu tylko, ze bedzie sobie siedzial w domu noclegowym ewentualnie sobie
      pojdzie gdzies na miasto smile poza tym an twoim miejscu poszukalabym czegos
      tanszego na nocleg dla tego kolesia ne musi byc hotel w warszaiw jest pelno
      jakichs takich domow np prowadzonych przez siostry zakonnesmile jest milo czysto
      tanio i fajnie smile
      • mojave Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 12:44
        rozumiem, że lepiej przyjechac samochodem niz poniewierac sie po pociagach, ale
        kierowca na weselu to przesada. Zorganizujcie mu jakis niedrogi nocleg i tyle,
        dorosły jest to czas sobie jakos zorganizuje.
    • athandavan Jesli tesc ma prawo jazdy -wynajmijcie im samochod 17.08.06, 13:21
      • faustyna80 Re: Jesli tesc ma prawo jazdy -wynajmijcie im sam 17.08.06, 13:36
        tez to zaproponowalam, ale ta odcja chyba sie zbyt prosta i niedroga
        wydaje...jak to tak zwyczajnie, samemu jechac na wesele...BEZ KIEROWCY??? chyba
        nie przejdzie...
        • ashton Re: Jesli tesc ma prawo jazdy -wynajmijcie im sam 17.08.06, 13:40
          Oj, nie przejdzie... jaśnie państwo muszą być wiezieni wink
    • myszka217 Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 13:54
      Mam podobną sytuacje tylko że moja chrzestna z mężem wynajmują sobie kierowce i
      on też ma być na naszym weselu.U mojej kuzynki bez zapraszania przez
      kogokolwiek kierowca wszedl na sale usiadł przy stole i póżniej się bawił.Było
      to w remizie także kuzynka to olała i nie powiedziała nic.Ja robię w
      restauracji no i nie uśmiecha się mi płacić za tego Pana.No i może być
      nieprzyjemnie.Także rozumiem co czujesz ale głowa do góry może im się odwidzi
      ten kierowca.pozdrawiam
      • kamu2 Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 15:39
        mnie to sie poprostu nie mieści w głowie,na swoim weselu tez bede miała duzo
        przyjezdnych gości,ale jak chcą sobie przyjechac z kierowcą to niech sobie sami
        za niego zapłaca i niech sobie zapłacą sami za nocleg dla niego,przeciez to nie
        jest wasz gość,poprostu paranoja,a jak ktos jest tak bezczelny ze sobie bierze
        kierowce i jeszcze ładuje sie z nim na przyjęcie to trzeba byc poprostu tez
        bezczelnym i powiedziec ze za tą osobe płacone nie było,niektórzy ludzie to są
        chłyba słabo rozgarnięci,ogólnie jestem miłą osobą ale cos takiego to mnie
        wyprowadza z równowagi,czy ci ludzie nie zdają sobie sprawy ile takie wesele
        kosztuje i ze tak naprawde to zamiast tego"szofera" to wolelibysmy np zaprosic
        jakiegos znajomego
      • annajustyna Re: problem z teściami :-( 01.09.06, 10:53
        U mojje ciotki kierowca wepchnal sie na pirwszy plan na zdjeciu slubnym w usc. A
        ze wielki chlop. to pol zdjecia zajmujewink))).
    • maya28 Re: problem z teściami :-( 17.08.06, 16:40
      Możliwe, ze słabo się czują, a jednak podróż pociągiem jest męcząca dla
      starszych osób. A nie możecie Wy kogoś poprosić o pojechanei po teściów i
      później odwiezienie? I wtedy ta osoba nie musi być na weselu. ja bym chyba tak
      to rozwiązała.
    • ashton Re: problem z teściami :-( 01.09.06, 08:46
      Odkurzam wątek - dwa tygodnie minęły, dwa tygodnie do ślubu zostało, a jest
      jeszcze gorzej.
      Najnowszy pomysł teściowej: przyjadą w sobotę prosto na ślub, kierowca przez
      parę godzin połazi sobie po Warszawie (chyba powinnam się cieszy, że odpada
      opcja uczestniczenia w naszym przyjęciu) i zaraz po obiedzie wracają do domu.
      Ręce i nogi... jak wyżej.
      Teraz to się już pożarliśmy na maksa, Narzeczony wykrzyczał im, że jeśli na
      ślub własnego syna wpadają ot tak na chwilę, to mogą wcale nie przyjeżdżać,
      były przekleństwa i trzaskanie słuchawkami - chociaż wiadomo że nic to nie daje.
      No ja już nie mam siły, naprawdę.
      • mysiak_warszawa Re: problem z teściami :-( 01.09.06, 10:28
        Ech, żeby dorośli ludzie strzelali takie fochy... Naprawdę współczuję teściów sad
        A opcja z kierowcą, dla którego załatwialibyście tylko nocleg (i to nie w
        hotelu, tylko jak któraś z dziewczyn podpowiadała u sióstr zakonnych) a nie
        wszystko z uczestniczeniem w weselu włącznie, umarła śmiercią naturalną?
        • ashton Re: problem z teściami :-( 01.09.06, 10:58
          Nie, bo kierowca nie ma czasu czy też chęci na długi pobyt w Warszawie, po
          prostu przywieźć i zawieźć, i tyle.
          Dla mnie to jakieś dziwne, przyjechać na ślub (ukochanego, dodam) syna w
          ostatniej chwili i zmywać się zaraz po obiedzie. Mniejsza o zamówione noclegi
          dla nich w hotelu, nie o kasę tu chodzi - chcieliśmy pobyć trochę w ich
          towarzystwie, z racji odległości nie widujemy się zbyt często; do niedawna
          zresztą odpowiadała im opcja dłuższej wizyty u nas.
          • bea_ta02 Re: problem z teściami :-( 01.09.06, 11:26
            Bardzo Ci wspołczuje, że tak to zostało rozegrane sad Trzymam kciuki by znalazło
            się jakieś lepsze wyjście z sytuacji smile
          • mysiak_warszawa Re: problem z teściami :-( 04.09.06, 09:21
            To jakieś chore wyznaczanie priorytetów - bardziej (?)komfortowa podróż
            ważniejsza niż obecność przy ukochanym dziecku w tak ważnym dniu?! Naprawdę nie
            mam pojęcia jak mogą tak do tego podchodzić. Ktoś powinien porządnie ich
            opieprzyć żeby uświadomili sobie co zamierzają zrobić, przecież chodzi tu o ślub
            i wesele a nie jakieś imieninki >.<' WRRR
    • ashton Re: problem z teściami :-( 04.09.06, 11:02
      Z teściami bez zmian, ale za to moi rodzice chyba się pogodzili ze stanem
      rzeczy i na ślub się wybierają jednak. Alleluja wink
      • mysiak_warszawa Re: problem z teściami :-( 04.09.06, 11:05
        Cieszę się z Tobą smile)
        I mam nadzieję, że z teściami też się jednak ułoży...
      • civi1 Re: problem z teściami :-( 05.09.06, 10:23
        jeszce półtora tygodnia, zmoe teściowie też zmiekna
    • madzia-oxi Re: problem z teściami :-( 04.09.06, 21:42
      kurcze ja tez bym sie wkurzyla
    • triss_merigold6 Re: problem z teściami :-( 04.09.06, 21:51
      Komiczne. Dorośli ludzie powinni umieć zorganizować sobie dojazd na ślub syna.
      Zwłaszcza, że ślub jest w mieście stołecznym odległym o 300 km od ich chałupy a
      nie o 3 tysiące km. Ja bym olała fochy i nie organizowała żadnego dojazdu.
      • agnieszka5661 Re: problem z teściami :-( 05.09.06, 09:42
        wiecie jak tak sobie poczytałam to wszystko, to sobie pomyślałam, że ludzie to
        mają takie pomysły na które ja bym w życiu nie wpadła...
        Do pary u ktorej niedługo będę świadkiem zadzwonił jakiś wujcio (którego
        widzieli kilka razy w życiu) czy on może ze swoimi dorosłymi dziećmi przyjechać,
        a im się i tak goście ledwo na ścisk mieszczą... tragedia....
    • kaluha a ktoś z rodziny 05.09.06, 10:35
      a nie macie rodzeństwa? najbliższego przyjaciela, który po nich pojedzie? może
      mniej więcej z tych samych stron są? sama nie wiem....ale głupio z tym szoferem.
      no juz niech szofer nawet będzie, bo za dłuższe trasy płaci się mniej, ale po
      kiego grzyba on na weselu?
      • mimi78 Re: a ktoś z rodziny 05.09.06, 12:53
        bosz, ludzie to nie mają wyobraźni nie?
        Rety moi też bedą jechać ze wsząd i mam nadzieje ze nie sprowadza mi kierowców?
        boze - nie dość ze nie mam sali to jeszce mi zaraz zaczną gości wciskać?!!?!?

        jak szofer to tylko z rodziny i basta. ewentualnie podaj im jakieś namiary na
        nocleg i kluby go go niech se kierowca idzie za własną kasę.
    • ashton Re: problem z teściami :-( 06.09.06, 21:35
      Jeśli ktoś ma jeszcze siłę śledzić ten wątek - oto najnowsze ustalenia.
      Teściowie przyjeżdżają POCIĄGIEM w piątek, w sobotę wiadomo ślub i przyjęcie, w
      niedzielę odwozimy ich naszym samochodem, nocujemy i wracamy w poniedziałek.
      Pomysł księżycowy, ale lepsze to niż wcześniejsze zapędy...
      Ale został jeszcze ponad tydzień, więc wszystko może się zmienić...
      • mayagaramond Re: problem z teściami :-( 06.09.06, 21:39
        to ma rece i nogi. Troche zachodu z tym odwozeniem, ale przynajmniej nie musicie
        ich przywozic. Oby tylko tesciowie nie zazyczyli sobie wlasnego maszynistywink
        • mimi78 Re: problem z teściami :-( 06.09.06, 21:43
          ashton
          będzie dobrze - jak zobaczą wasz wysiłek i potem wasze zmęczenie, nie będą miec
          siły was ciągnąć tyle kilometrówsmile
        • miss_paradox Re: problem z teściami :-( 06.09.06, 21:59
          z zapartym tchem przeczytałam Twój wątek Ashton! Niemałe przejścia macie z
          rodzicami.
          Mam nadzieję, że dobrze się to skończy smile Trzymam kciuki smile

          • agnieszka5661 Re: problem z teściami :-( 07.09.06, 10:11
            ja też czekam wink ale na ich zdjęcia z wesela... wydrukuję sobie i będę rzucała
            lotkami wink co i Tobie polecam wink
            heheh... ja się obawiam co ciekawego moja Mama wymyśli, bo ona to jest od tego
            specjalistką... wink
            życzę pomyślnego rozwiązania z teściami!
    • mimi78 Re: a ktoś z rodziny 06.09.06, 21:42
      nie? też tak myślęsmile
      dzięki że doceniłeśsmile
    • ashton Serial brazylijski ;-) 08.09.06, 12:21
      Teść kupił malucha.
      Niestety nie zdąży go przerejestrować przed naszym ślubem.
      Ale to nieźle rokuje na przyszłość. Sami się wozic będą smile
      • civi1 Re: Serial brazylijski ;-) 08.09.06, 12:29
        moja tesciowa lezy ledwie zywa po jakims zabiegu, an ktory z premedytacja sie
        umowila na tydzien przed nasyzm slubem. co bedzie? nie wiem.
        • agnieszka5661 Re: Serial brazylijski ;-) 08.09.06, 14:49
          o mamo!! powodzenia dziewczyny zatem!
          pomysł z maluchem - the best... wink
          • ashton Luzklarita Esmeralda, odcinek kolejny. 09.09.06, 12:03
            Teściowa na pociąg nosem kręci. Być może kierowca przywiezie ich w piątek, my
            odwieziemy w niedzielę.
            Od rana słucham piosenki "A ja wolę moją mamę"...
            • ashton Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 11:37
              Zbliżamy się do końca forumnoweli, mam nadzieję że szczęśliwego końca.
              Wczoraj kupiłam bilety na pociąg i przesłałam teściom poleconym priorytetem. W
              niedzielę po ślubie ich odwozimy. Taka pseudopodróż poślubna wink
              Tyle że teściowa biadoli że źle się czuje i nie wiadomo, czy da radę
              przyjechać...
              • agnieszka5661 Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 12:00
                każdy serial się szczęśliwie kończy dla dobrych bohaterów, a dla złych (czytaj
                teściowa) nie zawsze wink

                ojeju to co hrabina nie mogła już sama sobie biletów kupić, tylko musiałaś im
                wysyłać??? ręce mi opadają...
                • ashton Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 12:02
                  Musieliby się 30 km po te bilety telepać wink no fakt, że można kupić tuż przed
                  odjazdem, ale może miejsc by już nie było...
                  • triss_merigold6 Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 12:16
                    To by stali na korytarzu. Dorośli ludzie są. Ślub syna mają. O dacie wiedzieli
                    zapewne. Mogli sobie zorganizować. Palcem bym nie kiwnęła.
                    • marvy Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 12:20
                      Pamiętam, że kiedyś w podstawówce podczas spowiedzi ksiądz powiedział
                      mi "Rodziców nie zmienisz, trzeba ich zaakceptować takimi jacy są"smile
                      • annb tez prawda 13.09.06, 12:26
                        co nie znaczy ze nalezy wokół nich skakac
                        tesciowie zachowują się smiesznie
                        slub to bardzo wazna uroczystosc a przygotowan jest naprawdę sporo
                        niewazne czy w restauracji, czy w remizie
                        człowiek ma naprawdę spooooro na głowie
                        i żądac w takiej chwili aby młodzi
                        niańczyli rodziców, którzy są
                        dorośli
                        zaradni
                        jest po prostu nietaktem
                        a pomysl z odwiezieniem do domu
                        no ludzie
                        po slubie to się jedzie w podroz albo robi cokolwiek aby z czlowieka opadl caly
                        stres
                        a tutaj widzę panstwo starsi chcą aby ich nadal nianczyc
                        zapominają ze to nie ich dzien

                        do zalozycielki wątku

                        bardzo mi przykro ze cię to spotyka
                        moze po latach bedziesz potrafila się z tego smiac
                      • triss_merigold6 Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 12:26
                        To są rodzice faceta a nie jej. Przyjęcie do wiadomości tego, że są "jacyś" nie
                        oznacza zgody na ich fochy i podporządowywania się.
                        • marvy Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 12:30
                          triss_merigold6 napisała:

                          > To są rodzice faceta a nie jej.

                          Wiem, podałam tylko przykład.

                          > Przyjęcie do wiadomości tego, że są "jacyś" nie
                          > oznacza zgody na ich fochy i podporządowywania się.

                          A czy ja coś podobnego napisałam? Oczywiście, że nie należy pozwolić wejść
                          sobie na głowę, ale jednocześnie trzeba mieć świadomość, że ich nie da się
                          zmienić, więc radziłabym trochę dystansu do ich zachowania. Po co denerwować
                          się czymś na co nie ma się wpływu?
                          • ashton Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 12:51
                            Już się nie denerwuję. No... nie aż tak bardzo wink Po prostu zabawna sytuacja i
                            opisuję wszystko z detalami ku przestrodze przyszłych panien młodych.
                            • marvy Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 12:53
                              Tym lepiejsmile
                            • annb Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 13:19
                              ashton po ślubie mozesz
                              wzorem tesciowej zaczac biadolic
                              ze sie źle czujesz
                              i nie dasz rady ich odwieźć
                              trzymaj sie dziewczyno smile
                              i nie daj sobie zepsuc uroczystosci smile
                              • ashton Re: Niewolnica Isaura??? 13.09.06, 13:30
                                Eee nie. W takim razie już wówczas Mąż sam by z nimi pojechał, a ja obgryzłabym
                                paznokcie do cna z nerwów. Nie no, nie puszczę dzień po ślubie go w taką
                                trasę wink
              • ashton Bilety dotarły. 14.09.06, 17:01
                Teściowa aktualnie panicznie boi się skorzystać z ruchomych schodów na Dworcu
                Centralnym.
        • awsr gratuluje podejscia 13.09.06, 12:39
          do zycia i ludzi /
    • ashton Re: problem z teściami :-( 16.09.06, 07:09
      Dojechali.
      Niestety nie miałam przyjemności odebrać ich z dworca, więc nie wiem jak to
      było na ruchomych schodach.
      Szczyt szczytów: NIE ZAUWAŻYLI, że mają miejscówki (a było im mówione, że mają
      bilety z rezerwacją miejsc) i całą droge (4,5 godziny - pociąg miał opóźnienie)
      stali na korytarzu.
      • ashton Grande Finale ;-) 19.09.06, 12:55
        Przyjechali tym pociągiem, nie skorzystawszy z miejscówek, o czym pisałam w
        poprzednim poście. Teściowa wymęczona wielce.
        W niedzielę wyprawiliśmy wszystkich gości wink i około szesnastej wyjechaliśmy z
        teściami. Podziwiam szczerze mojego Męża, że miał siłę prowadzić samochód
        (przypominam, około 300 km). Teściowa marudziła a to że głowa boli, a to że nóg
        wyciągnąć nie można... dojechaliśmy szczęśliwie w każdym razie.
        Dziś rano droga powrtna, prosto z samochodu Mąż do pracy poleciał...

        Powiedzmy zaem, że historia happy endem się zakończyła smile))
        • mysiak_warszawa Re: Grande Finale ;-) 19.09.06, 14:52
          ....a para młoda żyła długo i szczęśliwie

          THE END
Inne wątki na temat:
Pełna wersja