Dodaj do ulubionych

Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny?

28.08.06, 23:27
Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny,myśle tu głownie o momencie
informowania rodziców? Jak wy sie zachowywałyscie i jak chlopak,co mowiliscie
itp. Chociaż wiem,że każdy robi to na swój własny sposób,to moze
podzieliłybyscie się tutaj swoimi przezyciami?
Obserwuj wątek
    • asiabube Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 08:25
      up
    • ashton Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 08:26
      Nie miałam oficjalnych zaręczyn i rodzice wciąż mi to wypominają...
    • j-jonaszka Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 08:35
      My też nie mieliśmy oficjalnych zaręczyn... po prostu poinformowaliśmy
      rodziców, że się zaręczyliśmysmile i nikt nie miał nam tego za złe... a od mojej
      mamy po kilku dniach dostaliśmy super własnoręcznie zrobioną kartę
      gratulacyjnąsmile
      • puella001 Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 19:53
        ja tez nie mialam, to chyba przezytek??
    • mysza_klapsiara Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 08:41
      Narzeczony mój kupił piękne kwiaty, wino i razem powiedzieliśmy mojej mamie, że
      się zaręczyliśmy. Z rodzicami Narzeczonego była inna historia. Dowiedzieli się
      od samego Narzeczonego i od tej pory się nie widzieliśmy. Zrób tak, jak uważasz.
      Pozdrawiam.
    • mia1986 Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 09:10
      Ja o zaręczynach dowiedziłam się w sobote, wtedy właśnie mój luby zabrał mnie
      do naszej ulubionej restauracji i się oświadczył. Oddałam pierścionek ze
      względu na to że powiedził iż następnego dnia pójdzie do rodziców. I tak się
      stało w niedziele rano przyszedł z wielkim bukietem kwiatów i zpierścionkem do
      moich rodziców i się oświadczył, ale był ubaw, rodzice nic nie wiedzili. Mama
      nie odzywała się przez pół dnia, nie mogła dojśc do siebie, tylko tata złapał
      szmpana żeby to uczcić.
    • asiabube Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 09:15
      ten dzien jest jeszcze przed nami i własnie zastanawiam sie czy takie oficjalne
      zareczyny sa wogole mi potrzebne,czy nie wystarczy powiedziec rodzicom ze
      zareczylismy sie ...
    • happyness3 Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 09:22
      My nie mieliśmy - przynajmniej na razie
      Nie było nawet standardowego pytania - czy wyjdziesz za mnie czy coś w tym
      stylu, po prostu tak z siebie zaczęliśmy organizować ślub - rodzice po okresie
      wielkiego szoku przełknęli to i się cieszą bardzo
      Ale z moich obserwacji wynika że będa jeszcze zaręczyny z pierścionkiem... Nie
      pytajcie skąd wiem... Ale jakieś potwierdzene wpłaty przyszlo wink
      • cantatea Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 10:05
        > Ale z moich obserwacji wynika że będa jeszcze zaręczyny z pierścionkiem...
        > Nie pytajcie skąd wiem... Ale jakieś potwierdzene wpłaty przyszlo wink

        Nie chciałabym, aby pytanie wypadło napastliwie, więc jeśli Cię urażę, to z
        góry przepraszam - ale czy możesz mi wyjaśnić symbolikę zaręczania się w
        sytuacji, kiedy już praktycznie organizujecie ślub? Co takie zaręczyny mają
        oznaczać? Często na tym forum widuję taką sytację i nie mogę tego rozgryźć.
        • happyness3 Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 10:13
          Wyszło jakoś tak dziwnie - bo to ja się nie czułam z całą tą zaręczynowa
          ceremonią i mój narzeczony o tym wiedział. Ale potem zaczął przebąkiwać że
          pierścionek to on by chciał żebym nosiła, bo to taki ładny symbol miłości i
          związania jeszcze zanim staniemy przed ołtarzem - że nie jestem tylko
          dziewczyną - fakt zgodziłam się z nim - jako symbol , piekne
          Uznałam że jesli mojemu kochanie tak zalezy to nie bedę stawiac oporu - mi
          kiedyś tez na tym zależało, a potem nie wiem czemu zapomniałam o tym, zajęliśmy
          się ślubem. No ale kochanie pamiętalo.
          Nie uraziłaś mnie, każdy ma jakieś tam swoje powody dla których cos robi a
          czegoś nie
          Ale wiesz co, tak jak jeszcze do niedawna zwsały mi mówiąc brzydko zaręczyny,
          tak teraz nie mogę sie doczekać. Poza tym do ślubu 9 miesięcy no i rodzice sie
          znają kiepsko więc będzie okazja na jakies małe przyjęcie.
          pozdrawiam
    • malczpau Przyjechaliśmy... 29.08.06, 09:29
      Przyjechaliśmy do rodziców.Z kwiatami dla mamy i z winem dla ojca. Narzeczony
      podziękował za tak wspaniałą córę. To wszystko,żednego proszenia o rękę itp.
      Tym bardziej,że mieszkamy ze sobą od roku.
      Rodzice oczywiście byli rozczarowani taką formą.
    • misia_2309 Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 09:42
      Do mojej mamy przyjechaliśmy razem, narzeczony wręczył piękne kwiaty i
      powiedział, że się zareczyliśmy i chcemy wziąć ślub. Pokazałam pierścionek.
      Mama była zadowolona. Rodziców w narzeczonego po prostu poinformowaliśmy
      wspólnie. Mieszkamy razem, więc nie było sensu się wygłupiać z jakimś
      oficjalnym porszeniem o rękę.
      • misumi Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 10:24
        My nie mieliśmy żadnych oficjalnych zaręczyn. Oświadczył mi się przyszłam do
        domu i powiedziałam że wychodzę za mąż, narzeczony to samo przyszedł do domu i
        powiedział że się żeni. Mamy juz termin, salę orkietrę itp więc juz oficjalnych
        zareczyn nie będzie zrobimy tylko kolację aby nasze rodziny mogły się poznać,
        ale to za jakiś czas wink)
        Tata do tej pory się śmieje że nie wyraził zgody bo falaszki nie dostał żadnej
        i nikt go się nie pytał o zgodę.
    • kattty Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 10:58
      oficjalnych zareczyn nie bylosmile..mamy nie mam..wiec nie wiem jakby
      zareagowala..tata sie obrazil i to smiertelenie!ze zostal poinformowany po
      fakcie..-i wlasciwie do dnia dzisiejszego mi to wypomina-moze dlatego ze ma
      jedna corke , rodzice mojego meza , poinformowani rowniez po czasie byli
      zachwyceni-kupili nawet na te okazje tort i szampana, wspolnie swietowalismy
      jakis tydzien czy dwa po zareczynachsmilecieplo wspominam ich rekacje, natomaist
      relacja mojego taty bardzo mnie rozczarowala
      • misspiggy Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 11:45
        A u mnie było zupełnie inaczej - mój narzeczony wtajemniczył we wszystko moich
        rodziców (bo są w bardzo dobych stosunkach), ale ja nie wiedziałam, że On chce
        się oświadczyć.

        Mój ukochany przyszedł do mnie na kolację wigilijną. Wszedł, przywitał się i
        mówi, że musi wyjść jeszcze do samochodu po prezenty, ja na to, że ok, pomogę
        mu przemycić je pod choinkę. On wraca z samochodu (jakiś dziwnie zestresowany)z
        kwiatami w ręku (2 bukiety) - Ja na to: po co Ci kwiaty?

        On mówi, że jedne dla mnie, a drugie dla mamy.

        a ja: kwiaty?! w Wigilię?! kto daje kwiaty w Wigilię?
        w ogóle nie zaczaiłam, o co chodzi! smile

        Aż mój kochany uklęknął i wyjął pierścionek, a moi rodzice wyłonili się z
        kuchni, tata oczywiście z aparatem w ręku, żeby wszystko uwiecznić, ale na
        zdjęciu i tak nic nie widać, bo tak mu się ręce trzęsły z wrażenia..

        A ja się momentalnie rozbeczałam, bo jakoś to wszystko tak wyszło, że nic nie
        wiedziałam, byłam w szoku... ale w końcu wydusiłam, że się zgadzam zostać Jego
        żoną.

        no więc u nas to było tak,
        ja to może bym wolała, żeby oświadczył mi się gdybyśmy byli tylko we dwójkę,ale
        i tak było super,
        no i rodzice byli zachwyceni, że mogli w tym uczestniczyć, bo moja starsza
        siostra zaręczyła bez ich wiedzy i strasznie jej to wypominali.
    • twitti Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 29.08.06, 19:46
      Narzeczony przyszedl z mama do nas, przyniosl po bukiecie czerwonych roz dla
      mnie i mojej mamy, dla taty szampana no i tak ogolnie czekoladki. Mama zaraz
      podala obiadek - taki normalny, ale ladnie podanysmile siedzielismy sobie
      rozmawialismy normalnie. Nie bylo zadnych scenek. po obiedzie mama podala
      ciasto, lody. Narzeczony powiedzial tylko cos takiego: "jak panstwo wiedza
      chcemy sie z Kasia pobrac, wiec mam nadzieje ze nie maja panstwo nic
      przeciwko"smile moi rodzice - oczywiscie ze niesmile wiec otworzylismy szampana i
      dalej sobie gadalismy. Tak ogolnie bylo bardzo milo i rodzinniesmile
    • paulinka244 Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 30.08.06, 13:42
      U mnie było tak że najpierw mieliśmy zaręczyny takie dla siebie. Wyglądało to
      tak, że mój facet zaprosił mnie na romantyczną kolacje. Na przywitanie dostałam
      od niego przepiękny bukiet 25 róż. Później po kolacji poszliśmy na spacer na
      Wawel do ogrodów ( ja jestem z Krakowa a to jest nasze a raczej moje ulubione
      miejsce ) i tam klękną na kolana ( wśród ludzi ) i oświadczył mi się. Jest to
      dla mnie jeden z najpiękniejszych dni w moim życiu.
      Kilka dni później były takie bardziej oficjalne oświadczyny dla rodziców gdzie
      mój narzeczony przyszedł ze swoimi rodzicami do mnie i moich. Przyniósł dla
      mojej mamy i dla mnie bukiet kwiatów a dla mojego taty jakiś porządny alkohol.
      Wtedy to mój facet poprosił o moją rękę mojego tatę.
      Naprawdę wszystko odbyło się tak się jak ja sobie to wymarzyłam kiedyś jak
      byłam małą dziewczynką smile
    • agata781 Re: Jakie zaręczyny:) 30.08.06, 13:45
      My przy jakiej tam okazji poinformowaliśmy naszych rodziców.Nawet specjalnie sie
      nie wzruszyli,i nie chodzi o to że są ludzmi oziębłymi,po prostu tak wyszłosmile
    • surri24 Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 30.08.06, 14:10
      Jak dotąd jesteś(paulinka244 )jedyną z wpisanych tu osób,która miała tak
      oficjalne zaręczyny,z proszeniem ojca o rękę córki.Nie zrozum mnie źle,bo nie
      mam nic przeciwko osobom,które organizuja trdycyjne zareczyny z klękaniem i
      proszeniem o córkę,ale osobiście uważam że nie jest to wszystko konieczne(wcale
      też nie uważam,że ty twierdzisz inaczej,chciałaś tak i miałaś tak).
      Jeżeli córka jest oczkiem w głowie taty to owszem,ale jeżeli tak nie jest,a
      wrecz przeciwnie...to po cóż robic takie inscenizacje? Moj ojciec nie troszczył
      sie o mnie nigdy,absolutnie nie interesowal moimi potrzebami,sukcesami ani
      porażkami i choc rodzice nie sa po rozwodzie,mieszkamy wszyscy razem,to nie
      chcę żeby moj chłopak prosił go o moja ręke...
      Z drugiej strony wile z was pisze,że rodzice pózniej wypominaja wam,ze nie
      było tych oficjalnych zareczyn. Tak czy inaczej u mnie scen nie bedzie.
      • janis_05 Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 30.08.06, 14:31
        u mnie też zadnych oficjalnych oświadczyn nie było. Szczerze mówiąc nie
        wyobrażam sobie, żeby mój facet oświadczał się przy moich, a tym bardziej jego
        rodzicach. Osobiście uważam, że jest to sprawa tylko i wyłącznie pomiędzy
        dwójką ludzi i nikt więcej nie jest potrzebny.
        My po fakcie poinformowaliśmy rodziców. Moi pogratulowali nam i ucieszyli z
        nami. Niestety rodzice mojego lubego .... koszmar. Byli oburzeni że nikt ich
        nie poinfomował wcześniej, także atmosfera była bardzo nie miła... Nie ma o
        czym mówić, poprostu nie potrafia uszanować tego, że ktoś chce zyć po
        swojemu...
        PS wszystkich zaręcznym i zakochanym wszystkigo dobrego smile))
      • ashton Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 30.08.06, 14:34
        Surri - u mnie jest taka właśnie sytuacja, moi rodzice Narzeczonego nie
        akceptują, on znając ich niechęć wolał nie bawić się w szopki z proszeniem ich
        o moją rękę, może i słusznie twierdząc, że zakrawa to na hipokryzję. Sama
        zresztą nie jestem z nimi zbytnio związana. Poinformowaliśmy o ślubie zatem.
        Reakcja - "no ale jak to, przecież zaręczyn oficjalnych nie było, co wy sobie
        myślicie, to już lepiej by było jakbyście wzięli ślub i powiedzieli nam po
        fakcie". Ręce i nogi opadły. Najlepsze jest to, że teraz chcą się wtrącać w
        organizowanie przyjęcia wink
        Generalnie nic na siłę, na pewno.
    • jo_miekka Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 30.08.06, 20:43
      U nas oficjalnych zaręczyn nie było, bo mieszkamy 650km od moich rodziców i ze 200 od rodzicow narzeczonego (rodzice moi i jego jakies 600km od siebie).
      Z uwagi na różne okoliczności nie było możliwości pojechania do moich rodziców.
      Ale jakoś brakowało tej drobnej "formalności".
      Jestem typową córeczką Tatusia i nie mogę tak sobie po prostu wyjść za mąż wink
      Posłaliśmy więc moim rodzicom do domu piękne kwiaty z listem, w którego żartobliwej treści padło pytanie o moja rękę. List kończył się post scriptum: "...dla ułatwienia dodam, że Państwa Córka już się zgodziła..."
      Wyszło bardzo zabawnie, fajnie i z niespodzianką.
      Szkoda tylko, że nasi rodzice wciąż się nie znają...
    • kogiel_mogiel Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 31.08.06, 22:50
      Niestyety ja nie nie mialam takiej romantycznej sytuacji jak wiekszosc z Was.
      Mieszkamy razem. Nasi rodzice mieszkaja na skrajnych koncach kraju. Zarecztny
      odbyly sie u mnie w swieta. Oficjalnie. Kwiaty. Pierscionek. Mama byla tylko
      zla na mnie, ze nie poinformowalam wczesniej o celu przyjazdu Jego rodzicow.
      Smutno mi z powodu braku sponatnicznosci w mojej rodzinie. Dla nas takie
      spotkanie mialo byc przede wszytkim okazja spotkania sie naszych rodzicow, a
      nie zganiania calej rodziny na ten moment, kiedy bedzie nakladal pierscionek.
      Ostatecznie jednak zauwazylam, ze mama zmienila zdanie co do mojeg wybranka po
      zareczynach. Przestala go lubic - chyba byl za bardzo szczery, a mama za bardzo
      wscipska.
    • greene3 Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 01.09.06, 08:26
      U nas było tak, że już wszyscy mniej lub bardziej subtelnie dawali nam do
      zrozumienia, że na to czekają. Mój narzeczony odczekał do końca studiów. Bronił
      się przede mną, więc oświadczył mi się zaraz po mojej obronie. Kilka dni
      później kupiliśmy dwa szampany i najpierw jednego wypiliśmy z jego rodzicami a
      potem drugiego z moimi. Bez oficjalnych zaręczyn. U teściów mój luby powiedział
      tylko "no, to dałem jej w końcu ten pierścionek" (wiedzieli wcześniej, że
      kupił, pokazywał rodzicom) - było wesoło i na luzie. U mnie podobnie - rodzinka
      siedziała przy grillu, więc też wszystko naturalnie wyszło.
      Śmieszniej było jak rodzice z nami spotkali się (w szóstkę - rok po
      zaręczynach) żeby pogadać o planach weselnych. Mama zamówiła tort, na którym
      znajoma wypisała nasze imiona. Na szczęście u nas wszystkie tego typu numery
      obraca się w żart i nikt nie oczekuje oficjalności i pompatyczności.
      Dlatego boję się błogosławieństwa (będę płakać czy powstrzymywać się od
      śmiechu?).
      • adelheid Re: Jak wyglądały wasze oficjalne zareczyny? 01.09.06, 11:13
        u nas byly straaszne przejscia. najpierw planowalismy zeby im po prostu powiedziec na wspolnym obiadku. ale rodzice narzeczonego nalegali na typowe oswiadczyny. potem ja powiedzialam moim ze beda oficjalne oswiadczyny i ze chcemy wziac slub. bylam przekonana ze od dluzszego czasu sie domyslaja, ale okazalo sie ze jest to dla nich totalne zaskoczenie (wtedy to byly 4 lata razem... jak to moglo zaskoczyc???) potem wyszlo ze uwazaja ze jestem za mloda, fakt mloda jestem ale bez przesady... bede miec 23lata w dniu slubu. potem wyszlo ze oni mysleli ze ja dopiero kolo 30 bede brac slub... jeszcze pozniej ze oni nie mieliby nic przeciwko zwiazkowi otwartemu (fakt nigdy nie zabraniali mi zmoim wyjezdzac czy nocowac u niego albo spac razem jak on nocowal u nas)
        i wyszlo na to ze my jestesmy o wiele bardziej konserwatywni od moich rodzicow... do tej pory jak tylko wspomne o weselu to widze ze maja jakies dreszcze. oficjalne oswiadczyny to byl obiad u mnie, z wszystkimi rodzicami. chlopak przyniusl kwiaty mojej mamie, i szampana tacie. byla atmosfera taka ze tylko siekiere zawiesic smile a to dlatego ze nasi rodzice sa baardzo zamknieci w sobie i malo kontaktowi (nidgy nigdzie nie wychodza, nawet za czasow studenckich nie chodzili na zadne imprezy) troche mi to przeszkadza w cieszeniu sie slubem bo sie przyzwyczailam do rad i zainteresowania rodzicow, do rozmow, a tu totalna olewka. niby wszystko ok...ale...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka