tequilla78
19.09.06, 11:37
Słuchajcie, czy któraś z was była kiedyś na ślubie, gdzie jest więcej druhen i
drużbów niż 1 para. Rozważamy taką możliwość z narzeczonym, bo oboje mamy po
trzy bliskie osoby, które byśmy chcieli w jakiś sposób wyróżnić.
Dowiadywaliśmy się już w kościele, ale ksiądz był średnio przychylnie
nastawiony i powiedział, że nie mają tyle krzeseł, poza tym podpisywałaby
wtedy i tak tylko jedna para. Kościelny zaproponował, że ewentualnie za
krzesłąmi dla pierwszych świadków mógłby postawić ławeczki podłużne dla
reszty, a le to chyba byłoby dość dziwne -wolelibyśmy, żeby jednak cała drużba
siedziałą na jednakowych krzesłach.
Moglibyśmy ewentualnie dowieźć krzesłą załatwione przez siebie (jeśli w
kościele by się zgodzili), ale nie wiem czy to warte takiego zamieszania...
Potem trzeba byłoby te krzesła odebrać, no i trochę dziwnie by wyglądały takie
"domowe krzesła" w kościele, mimo, że ładne. Poza tym nie chciałabym mieć
jakiejś nieprzychylnej atmosfery na ślubie ze strony księży, a przy tym
wszystkim istnieje takie niebezpieczeństwo.... Co o tym myślicie?