marcela79
29.09.06, 10:32
Witam,
nie wiem skąd na tym forum tyle zachwytu nad makijażami robionymi przez tą
panią. Ja przed swoim ślubem po przeczytaniu wielu pochlebnych opinii
skusiłam sie na makijaż próbny i dodatkowo "badanie skóry" u tej pani - w
sumie za 180 zł (130 próbny i 50 badanie). Makijaż w dniu ślubu miał
kosztować dodatkowe 150 zł ! Może zacznę od samego "badania skóry". Najpierw
miałam pokazać jakich kremów używam (Dermedic Effectiva, Iwostin).Reakcją p.
Lubowieckiej na moje kosmetyki było coś w rodzaju pogardliwego i ironicznego
uśmieszku. Następie "specjalistka" przystąpiła do b a d a n i a, które jak
się okazało miało na celu naciągnięcie mnie na kremy, których ona używa i
oczywiście są rewelacyjne ! i oczywiście, które ona sprzedaje. Przystąpiłyśmy
do makijażu. Powiedziałam jak zazwyczaj się maluję, w jakich kolorach dobrze
się czuję. Zaznaczyłam, że nie lubię siebie w cieniach koloru różowego
(wszelkie odcienie)a tak przecież często są malowane panny młode, bo mam
tendencję do zaczerwienionych oczu jak jestem nawet trochę niewyspana lub
zmęczona a róż, jak wiadomo, takie rzeczy podkreśla. Pani "wizażystka"
stwierdziła że już ma wizję makijażu dla mnie i przystąpiła do pracy.
Oczywiście wcześniej kremując mnie swoim Superkremem żebym zobaczyła jaki
jest świetny. W trakcie nie słuchała żadnych moich sugestii tłumacząc, ze
efekt końcowy będzie inny. Oczywiście postawiła na różowe cienie, a ja
myślałam, ze to tylko baza kolorystyczna do zmieszania z brązami czy
podobnymi kolorami. Kiedy skończyła oczywiście miałam oczy na rózowo, bo p.
Maria stwierdziła, że wg niej "tak jest dobrze".Kiedy powiedziałam,
że "dobrze nie jest", a ja się nigdy w taki sposób nie maluję i źle się czuję
w tym makijażu, ona usiadła do swojego biurka, już nie była taka milusińska
i "ciepła" jak na początku wizyty (jak opisywały ją niektóre dziewczyny na
forum). Powiedziała, że muszę sie przyzwyczaić i już. Zezłościłam się bo
myślałam ,że za tyle pieniędzy próbny makijaż polega na kilku p r ó b a c h,
czyli jak się nie podoba, to zmywamy i robimy inaczej, zeby klientka była
zadowolona ... ale to nie u tej pani.Zawiedziona, kiedy zobaczyłam ze nic
nie wskuram podziękowałam i wyszłam. Oczywiscie makijaż ślubny zrobiłam u
kogoś innego i byłam bardzo zadowolona.
Na koniec chcę dodać , że kosmetyki "najwyższej jakości" używane przez p.
Lubowiecką (cokolwiek ozancza to puste dla mnie stwierdzenie)jak stwierdziły
niektóre forumowiczki forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?
f=619&w=42811071&a=42832532 ,
to kosmetyki firmy AMWAY - seria Artistry. Czy musze wyjasniać coś
jeszcze..?!
Jesli nie znacie firmy amway , poszukajcie w internecie. A dyplomy i
certyfikaty wiszące u niej, którymi tak zachwyca się alexa_w w przytoczonym
przeze mnie poście, są wystawione również przez szkoleniowców tej firmy.
Takim fachowcom-specjalistom jak p. Lubowiecka dziękuję!