Dodaj do ulubionych

Czy to normalne?

04.10.06, 23:06
Od kilku tygodni (kiedy podjelismy decyzje o ślubie) zaglądam na to forum. Wydaje mi się, że mam zupełnie inne podejście do tematu ślubu. Ślub biorę w grudniu tego roku, przygotowalam go w dwa dni (sala, orkiestra, fotograf, menu itd). Nie martwie się tym czy będzie idealnie... może dlatego że nie mam wizji idealnego ślubu. Najważniejsza dla mnie jest przysięga i bliskość ludzi, których kocham.
Sukienkę kupiłam bez większych problemów i analiz. Jest krótka i bardzo skromna, koronkowa. Nie myśle o próbach makijażu, wizytach u fryzjera, szyciu poduszeczek na obrączki albo tym czym pojadę do ślubu...
Zastanawiam sie czy są tutaj dziewczyny, które myślą podobnie, których życie rok przed TYM dniem (jednym z najważniejszych w życiu) nie jest zdominowane szukaniem orkiestry itp..., które poza tym, że wychodzą za mąż- żyją?
Obserwuj wątek
    • ala-81 Re: Czy to normalne? 04.10.06, 23:23
      ogólnie się nie przejmuję. Wesele w maju, a mamy tylko/aż salę i fotografa smile
      jak myślę o przymierzaniu sukni, to dreszcz mi przebiega po plecach, nie
      lubię "ubraniowych" zakupów.
      Makijażu próbnego nie robię, fryzury też nie.
      Poduszka na obrączki wogóle nie wchodzi w grę smile
      Żyć to ja dopiero będę przygotowaniami ale do remontu! to mnie bardziej
      inspiruje hi hi smile
    • inkageo Re: Czy to normalne? 04.10.06, 23:27
      Witajsmile Ja żyjęwink Wszystkie chyba "żyjemy"smilesmilesmile Oprócz organizowania ślubu i
      wesela mam wiele innych zajęć, zaglądam tu żeby się zrelaksować i zrobić sobie
      przerwę w pracysmilesmile Mam taki charakter, że bardzo mocno angażuję się we
      wszystko co robię..nie ważne czy jest to nauka, praca, remont, czy
      planowanie "tego dnia"wink Więc pomimo wielu innych zajęć i obowiązków należę do
      grupy perfekcjonistek roztrząsających każdy detalwink Taka już jestem.. Zanim
      kupię żelazko, obejrzę ich setki, poznam wszystkie funkcje i parametry, a
      później jeszcze będę szukać promcjiwink I nie ma na to rady, tylko doba czasem za
      krótka...wink Pozdrawiamsmilesmile
      • anusiaczek87 Re: Czy to normalne? 05.10.06, 08:43
        ja tez jestem perfekcjonistka, chce miec poczucie ze zrobilam wszystko zeby
        bylo dobrze smile to jeden z najwazniejszych dni w zyciu, chce sie do niego jak
        najlepiej przygotowac smile
    • ashton Re: Czy to normalne? 05.10.06, 08:13
      smile
      Nawet takie, które wcale nie uważają tego dnia za najważniejszy w życiu.
      Ja chyba nawet rocznic ślubu obchodzić nie będę, tylko jak do tej pory rocznice
      naszego poznania się...
      • cantatea Re: Czy to normalne? 05.10.06, 09:12
        > Nawet takie, które wcale nie uważają tego dnia za najważniejszy w życiu.

        Oooo, dzięki ashton, ja się bałam taką herezję wink) na forum napisać, ale dawno
        miałam na to ochotę.
        Może i ślub to okazja żeby błysnąć kreacją, a wesele to okazja do imprezki, ale
        żeby od razu rozważać i planować przez rok, jak kampanię wojenną?
        • edun Re: Czy to normalne? 05.10.06, 12:09
          smile Mi to naprawde zajelo kilka dni i nawet jak cos sie nie uda to przeciez to
          nie koniec swiata!
          • kaga9 Re: Czy to normalne? 05.10.06, 18:44
            hehe, Ashton i Cantatea, buziaki za zgodność poglądówsmile))
    • foto_slubik Re: Czy to normalne? 05.10.06, 08:47
      edun napisała:

      > Od kilku tygodni (kiedy podjelismy decyzje o ślubie) zaglądam na to forum. Wyda
      > je mi się, że mam zupełnie inne podejście do tematu ślubu. Ślub biorę w grudniu
      > tego roku, przygotowalam go w dwa dni (sala, orkiestra, fotograf, menu itd). N
      > ie martwie się tym czy będzie idealnie... może dlatego że nie mam wizji idealne
      > go ślubu. Najważniejsza dla mnie jest przysięga i bliskość ludzi, których kocha
      > m.
      > Sukienkę kupiłam bez większych problemów i analiz. Jest krótka i bardzo skromna
      > , koronkowa. Nie myśle o próbach makijażu, wizytach u fryzjera, szyciu poduszec
      > zek na obrączki albo tym czym pojadę do ślubu...
      > Zastanawiam sie czy są tutaj dziewczyny, które myślą podobnie, których życie r
      > ok przed TYM dniem (jednym z najważniejszych w życiu) nie jest zdominowane szuk
      > aniem orkiestry itp..., które poza tym, że wychodzą za mąż- żyją?


      Wedlug mnie taka postawa jest jak najbardziej normalna i zasluguje na pochwale.
      Nienormalne jest paniczne i histeryczne rozmyslanie nad odcieniem kazdego
      kwiatka wpietego w dekoracje, wykonywanie 10 probnych makijazy i fryzur
      intymnych, o ktorych sie tutaj niektore z Was rozpisuja.

    • monalisa.pl Re: Czy to normalne? 05.10.06, 09:35
      z zalozenia "najpiekniejszy dzien w zyciu" chyba fajnie by bylo zeby taki byl i
      doloze wszelkich staran zeby byl wysniony i wymarzony i taki jak MY chcemy a
      nie zastaw sie a postaw siesmile
    • inkageo Re: Czy to normalne? 05.10.06, 10:04
      A ja cieszę się, że przygotowania będą trwały cały rok, bo okazały się bardzo
      przyjemnesmilesmilesmile Zaskoczył mnie też narzeczony, który bardzo aktywnie we
      wszystkim uczestniczy i też myśli o drobiazgachsmilesmile I tak jak w moim przypadku
      normalnym jest, że planuję szczegóły (które wg mnie są najważniejsze, całe
      życie składa się ze szczegółów..wink, tak normlnym też będzie, że osoba, która na
      codzień nie przywiązuje wagi do drobiazgów i tym razem podejdzie do sprawy na
      luziesmilesmile
    • kasila Re: Czy to normalne? 05.10.06, 10:17
      cześć! Chyba troszkę zbyt surowo oceniasz dziewczyny z tego forum. Rezerwując
      datę ślubu z conajmniej rocznym wyprzedzeniem masz zagwarantowaną godzinę w
      kościele, orkiestrę itd. A skoro termin ślubu jest odległy, to jest czas na
      wyszukiwanie różnych dodatkowych efektów, które są bardzo sympatycznym
      dopełnieniem - ale oczywiście często zbędnym. Jeżeli ślub ma się w ciągu 2-3
      miesięcy, to tego czasu brakuje lub nie ma wcale. Sugerowanie, że tym
      dziewczynom bardziej zależy na kolorze serwetek na stół od przysięgi to chyba
      lekka przesada.
      pozdrawiam i życzę wszystkim forumowiczkom wspaniałego ślubu!
      • edun Re: Czy to normalne? 05.10.06, 12:04
        Ustalilam date slubu z 3 miesiecznym wyprzedzeniem i tez mam zagawarantowana
        date i godzine i sale i orkiestre i fotografa itd...
        Nie chce tez sugerowac, ze wazniejszy jest kolor serwetek niz przysiega. Chodzi
        mi jedynie o to, ze cale przygotowania zabieraja tyle czasu i energii, ze na
        weselu panna mloda zamiast byc naprawde szczesliwa to ma usmiech przylepiony do
        twarzy i sztuczny ze zmeczenia wlasnie.
        Naprawde nie rozumiem jak tyle czasu i energii nie tylko swojej, ale takze
        rodzicow mozna marnowac na kilka godzin...
        Rok przygotowan i ciaglych dyskusji na temat kwaiatow, fryzur i paznokci moze
        sprawic, ze po slubie i podrozy poslubnej (oczywiscie w jakies egzotyczne
        miejsce najlepiej w Afryce czy Tajlandii) nie pozostaje nam nic wiecej poza
        pustka i obraczka na palcu.

        • inkageo Re: Czy to normalne? 05.10.06, 12:18
          Wiesz znajdzie się na pewno kolejne zajęcie...urządzanie mieszkania/budowa
          domu, czy planowanie powiększenia rodzinywink Przygotowania przedślubne to nie
          marnowanie energii.. Scalają związek, pozwalają też się prekonać w jaki sposób
          przeżywa to wydarzenie nasza druga połówka..wink Mi trudno by było być w związku
          z osobą, która nie angażuje się tak jak ja w tego typu "przedsięwzięcia" i
          dopiero teraz mam potwierdzenie, że mamy podobne podejście do życia i cenimy
          drobiazgismilesmile A zmęczenie przygotowaniami...no cóż, ja po trzymiesięcznym
          maratonie pewnie rzeczywiście nie miałabym siły, a tak..jak wszystko rozbite
          jest w czasie, to mama nadzieję, że nie będzie takiego pośpiechu i zmęczeniasmile
    • agnes_plus Re: Czy to normalne? 05.10.06, 10:40
      Niektóre dziewczyny cieszą się przygotowaniami do ślubu - to całe wybieranie
      kreacji, układanie menu itp - sprawia im radochę.
      Niektóre mniej uwagi przywiązują do oprawy i organizacji - to też zrozumiałe.

      • woi.mi Re: Czy to normalne? 05.10.06, 12:36
        Ale te szczegóły i drobiazgi można uzgodnić w jeden wieczór,jeśli się wie czego
        się chce.Serwetki na stół wybierane rok nie będą przez to bardziej zielone smile
        • inkageo Re: Czy to normalne? 05.10.06, 12:43
          Pewnie, że możnasmile Jednak nie zawsze ślub może być dwa czy trzy miesiące po
          zaręczynach. Ponieważ nie mamy żadnego powodu do pośpiechu, przeznaczamy ten
          rok na zarobienie pieniędzy na ślub i weselesmile
          • ozi29 Re: Czy to normalne? 05.10.06, 13:01
            A tzreba ich na prwde sporo ojjj sporosad Zakladmajac ze zmiescimy sie w tej i
            tej sumie nie zawsze niestety ta suma taka rzeczywiscie jestsad
            • ozi29 Re: Czy to normalne? 05.10.06, 13:01
              ale baolcow naskrobałam sad sorkiwink
            • ashton Re: Czy to normalne? 05.10.06, 13:27
              Wszystko ma swoje "zady i walety" - zarówno planowanie ślubu z wyprzedzeniem
              dwumiesięcznym, jak i dwuletnim wink Osobiście zwariowałabym dziewięć razy przez
              te dwa lata...
              Teraz dobrze jest mi się mądrzyć, ale jak co niektórzy pamiętają w trakcie
              ekspresowych przygotowań zdarzało mi się wpadać w panikę i martwić o zupełne
              bzdety. Co nieco dałam się zwariować, choć tak się przed tym broniłam...
              • szara82 Re: Czy to normalne? 05.10.06, 14:06
                Cieszę się, że ktoś to głośno powiedział. Pisałam o tym wcześniej, przy okazji wątku o cenach usług ślubnych, dlaczego takie drogie. Jakiś fotograf tłumaczył, że "W Najważniejszym Dniu Życia" wszystko powinno być najlepsze i dlatego tyle to kasy i zachodu kosztuje.
                Otóż powiem to jeszcze raz - ślub i wesele to nie najważniejsze wydarzenia w moim życiu! Nie urodziłam się po to żeby wyjść za mąż, mam mase innych ambicji.
                Też lubię mieć pewność, że to co robię robię dobrze. Jak kupię sobie jakieś buty np. (ostatnio ślubne) to patrzę na wszystkie aspekty, czy się jeszcze na coś przydadzą, czy nie przepłaciłam. Może po to można wykorzystać ten czas przed ślubem, żeby znaleźć coś dobrego, ale według swoich kategorii?
                Mam za niecałe dwa tygodnie ślub - nie mam zaklepanej makijażystki, fryzjerki, kwaitów, samochodu, nie mam bielizny do ślubu, narzeczony nawet garnituru i butów nie ma - i żyjemysmile
          • ozi29 Re: Czy to normalne? 05.10.06, 13:02
            bawolcówsmile))))))))
      • ozi29 do agnes plus;0 05.10.06, 12:59
        Mozemy podac sobie wirtualnie dloniewink))) mam to samo z ta perfekcjacrying ostatnio
        kupilam plaszczyk a potem chodzilam i sprawdzalam ile kosztuje w innych
        sklepach bo mialam wyrzutysmile))) musze dodac ze sknera zemnie niesamowita zanim
        cosk kupie to 100 razy sie zastanawiam...
        • edun Re: do agnes plus;0 05.10.06, 13:54
          To inaczej niz u mnie, ja kupuje co mi sie podoba i juz nie sprawdzam w innych
          sklepach, bo po co.

          W przygotowaniach wesekno-slybnych nie chodzi mi o brak perfekcjonizmu,ale o
          zbedne rozwazania.
          Przeciez slub sie odbedzie nawet bez 7 prob makijazu, prawda. Nawet jak nam
          pryszcz wyskoczy to przeciez pan mlody nadal bedzie nas kochal... niech bedzie
          pieknie, ale normalnie. W koncu to wesele i slub sa dla nas a nie my dla wesela!
          • mada.d.n Re: do agnes plus;0 05.10.06, 14:02
            a ja się cieszę, że zaczęliśmy planować wszsytko ponad rok wcześniej - bez
            pośpiechu, ze spokojem, jest czas na znalezienie tego, co szukamy. wizja jako
            taka już jest najważniejsze rzeczy załatwione, następna rzecz to suknia -ale to
            dopiero w styczniu/lutym. i jestem pozytywnie zaskoczna, bo nie spodziewałam
            się aż takiego zaangażowania mojego narzeczonego w te przygotowania - ale w
            końcu to NASZ dzień smile



            jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
            • mada.d.n Re: do agnes plus;0 05.10.06, 14:15
              ale wcześniejsze planowanie nie oznacza "wariacji na temat". szukamy tak, żeby
              by ło w naszym guście, ale zrezygnowaliśmy z wesela w pałacyku (nie potępiam
              par, które w takich mijescach organizują wesel - żeby nie było) - przyszły teść
              chciał, ale powiedzieliśmy: ok, my dajemy tyle kasy, co za naszą upatrziną
              knajpę, wy reszte, jak chcecie pałacyk - daliby, bo ich stać, ale to nase
              wesele i się nie narzucją. samochód - pewnie focusem teścia pojedziemy,
              limuzyny nawet nie chcemy
              dla mnie wcześniejsze planowanie oznacza większy wybór i co za tym idzie -
              czasami mniejsze koszty



              jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
              • inkageo Można zaoszczędzić:) 05.10.06, 14:23
                Tak, to fakt, że spokojnie organizując można sporo zaoszczędzićsmile Ja mam tanią
                sukienkę, ale na pewno nie zaryzykowałabym jej kupna (przez internet) gdybym
                miała kilka a nie kilkanaście miesięcy do ślubu. Narzeczony kupił na razie
                tylko buty (na wyprzedaży) i są pięknesmilesmile Rodzina, która mieszka za granicą
                już przymierza się do rezerwacji biletów lotniczych, a wiadomo..przy rezerwacji
                z dużym wyprzedzeniem są ogromne bonifikatysmile
          • ozi29 Re: do agnes plus;0 05.10.06, 14:42
            ja tez kupuje to co mi sie podobawink bo jak inaczej ... A sprawdzam bo taka juz
            jestemsad
    • jusmac Re: Czy to normalne? 05.10.06, 14:04
      hej a czy mogłabyś przesłać jakieś zdjęcie sukienki. Też szukma czegoś skomnego
      z koronki, bez zbędnych "upiększaczy".
      • edun Re: Czy to normalne? 05.10.06, 14:10
        Ja swoja kupilam w sklepie www.monsoon.co.uk

        Nie wiem czy jeszcze moja jest, ale to taka tylko krotka do kolan
        www.monsoon.co.uk/invt/85206841
        Pozdrawiam
    • ilona_b Re: Czy to normalne? 05.10.06, 14:09
      My załatwiliśmy wszystkie formalnosci, sale, zdjęcia, zaproszenia, łącznie z
      ich rozdaniem w dwa tygodniesmile I sukienka prawie gotowasmile A do slubu 3
      tygodniesmile Nie wytrzymałabym roku czy dwóch przygotowańsmile Zwłaszcza, ze
      przygotowania sa bardzo absorbujące i tyle czasu myśleć tylko o tym dniu, by
      mnie nieżle wykończyłosmile Poza tym, nauczona róznymi doświadczeniami życiowymi,
      nie zamartiwam sie drobiazgami. Staramy sie, aby wszystko było ładnie
      zorganizowane, ale bez przesady, bierzemy poprawkę, że nie na wszystko mamy
      wpływ, i nie ma co zadreczac sie dbając przesadnie o drobiazgi.
      • edun Re: Czy to normalne? 05.10.06, 14:12
        Prawda, ja tez wolalam miec mniej czasu, zeby nie dac sie zwariowac.
    • zwroclawianka Re: Czy to normalne? 05.10.06, 15:11
      Dzięki za post smile Nie jesteś jedyna smile Ja w ogóle nie planuję fryzjera,
      kosmetyczki, decyzja o ślubie była spontaniczna, decyzja o urządzaniu wesela
      zapadła trzy tygodnie przed datą ślubu, 2 tygodnie (w godzinach po pracy) na
      przygotowania w zupełności wystarczyły, kamerzysty nie chcemy, kiecka bardziej
      ślubna w kolorze ecru + rękawice jest ustępstwem na rzecz mego narzeczonego -
      ja bym poszła w jakiejś imprezowej.. Stres lekko zjada, bo to pojutrze, ale
      najbardziej sie martwię tym, czy goście się będą bawić dobrze, bo wtedy nasza
      radość będzie podwójna smile Kolor serwetek? wolne zarty... Ale jesteśmy
      szczęśliwi!!!
      • edun Re: Czy to normalne? 05.10.06, 15:13
        Wlasnie o to mi chodzi.

        Zycze spokoju ducha i spokojnej nocy przed.

        Napisz jak poszlosmile

        • zwroclawianka Re: Czy to normalne? 05.10.06, 15:20
          no, jak skończymy imprezowac i wrócimy z podróży poślubnej napiszę smile
          Byłam ostatnio na weselu, gdzie przez całą imprezę pan młody biegał
          zestresowany.. Jak spytałam, czemu nie siądzie, nie pobawi sie, nie "poczerpie"
          przyjemności, usłyszałam odpowiedź (w tonie lekko zdumionym i zniesmaczonym):
          "Bawić to ja się mogę na cudzym weselu!"
          Ja tak na pewno nie zamierzam.. wink
      • ashton Re: Czy to normalne? 05.10.06, 15:14
        Swoją drogą fajny jest taki wątek w opozycji do "ślub 2008". Żeby nie było -
        nie krytykuję tych Forumek, które z takim wyprzedzeniem ślub planują.
        Pozostańmy przy swoich zdaniach wink
        • talula19 Re: Czy to normalne? 20.10.06, 12:42
          Witajcie, miło Was poznaćwinkOd niedawna zaglądam na to forum i, jak na razie, na
          tym kończą się moje przygotowania do Ślubuwink Wydaje mi się, że skoro ludzie są
          różni, potrzebują różnego czasu również na przygotowania do tego szczególnego
          dnia, ważne by im to odpowiadało... Dla nas narzeczeństwo jest pięknym i bardzo
          ważnym etapem w naszym związku, dlatego zależy nam, by trwało jakiś czas, byśmy
          mogli się nim nacieszyć, a nie od razu rzucać w wir przygotowań. Wiem, że
          przygotowania formalne są bardzo ważne, ale chciałabym mieć dużo czasu, by nie
          zagubić się w tym wszystkim, potrzebuję też tego czasu, by dojrzeć do zmian,
          które mnie czekają, bo nawet jeśli one są dobre, nie zawsze są łatwe.
          Pozdrawiamwink

          mój suwaczek
    • kasiababik Re: Czy to normalne? 05.10.06, 16:02
      hmm... ja miałam podobnie niby rok przed ślubem zaklepana sala i orkiestra a
      potem cisza... inne sprawy na głowie przecież ślub to nie wszystko. W sumie nie
      robiliśmy w koło tego wielkiego halo większe było z moją pracą inż. którą
      musiałam oddać na dzień przed ślubem nie miałam próbnych makijaży ani fryzjera
      cześć rzeczy kupiona przez net albo tam znaleziona smile
    • rlena Re: Czy to normalne? 05.10.06, 16:41
      Zupelnie normalne.
      Ja swoj slub tez przygotowalam w krotkim czasie. U mnie glownym tego powodem
      byl bral czasu. Wcale to nie znaczy,ze go zbagatelizowalam, wrecz przeciwnie -
      bylo wszystko co byc powinno i co chcialam. Teraz widze ile nerwow
      zaoszczedzilam i ..naprawde niepotrzebnych problemow (probne makijaze itp. to
      przesada..). Udalo nam sie jednak zaprosic "naszego" ksiadz na kolacje przy
      swiecach smile), spotkac sie z przyjaciolmi i znajomymi. wszyscy byli zadowoleni,
      a moi rodzice bardzo usatysfakcjinowani.
      • a.bc Re: Czy to normalne? 05.10.06, 19:50
        Przeczytałam ten post i nasunęło mi się pytanie? cy dziewczyny na tym forum są
        tu 24 godziny?, myślisz,ze nie chodzą do pracy?, na uczelnie tylko gadaja o
        ślubie, sukience, orkiestrze itp?
        Co wieczór wchodzi na to forum przynajmniej 5 nowych osób, których problemy ,
        zapytania sa ukierunkowane na jeden temat.
        Wydaje mi się, że nie odkryłaś ameryki w konserwach, cały ślub i wesele można
        zorganizaowac góra w 2 tygodnie. I porzeciętnie to tyle trwa, róznica jest
        taka,ze ty to skomasowałaś to w czasie a inni rozciagnęli.
        Ja odbieram Twój post jako krytyke tego forum, nikt nic nie robi tylko gada o
        ślubach?- moim zdaniem mylisz się. JA to forum traktyje jako wieczorne
        spotkanie z kolezankami i pogaduchy na dany temat, a ,ze tematy wracaja - to
        nic dziwnego- przychodzą nowi ludzie...
        • kamelia7 Re: Czy to normalne? 06.10.06, 12:40
          A mnie to,ze zaplonowaliśmy datę ślubu z rocznym wyprzedzeniem sprawiło
          przyjemność.

          W organizacji niektórych spraw byłam perfekcyjna w innych nie.

          Można przygotować się do ślubu w mięsiąc czy dwa jak to woli.

          Ja chciałam aby ślub był w ciepły dzien i był dokładnie w rocznicę zaręczyn.

          Nigdy nie traktowałam go jako najważniejszy dzień w życiu. Przy taki podejsciu
          to po co po ślubie żyć..?

          Przysięga była bardzo wążna i to ,że chcemy razem ze sobą być.

          A same przygotowania to w pewnym sensie była zabawa, poznałam wielu ciekawych
          ludzi, nabyłam ja i mój narzeczony (teraz już mąż) wiele nowych umiejętności
          np. obsługi programów graficznych itp.

          NP. dzięki makijażowi próbnemu poznałam bardzo miłą dziewczynę, która pokazała
          mi jak się profesjonalnie malować.
          Przez rozmowy z fotografem poznałam niektóre tajniki fotografii.

          Wiele rzeczy robiliśmy razem z narzeczonym - same przygotowanie nas zbliżyły.
          Potrafiliśmy odkryć nasze zdolności, zainteresowania...

          Chodziliśmy na wspaniałe nauki przed małżeńskie (trwały 3 miesiące).

          Spełniłam moje marzenia małej dziewczynki o posiadaniu parasolki słonecznej.
          Parasolkę kupiliśmy w sklepie z antykami, pochodziła z XIX wieku i musieliśmy
          ją odnowić.

          Goście wiedzieli wcześniej i mogli zarezerwować bilety lotnicze z
          przyprzedzeniem itp.

          Przykładów pozytywnych wcześniejszych przygotowan można by mnożyć...

          Trzeba we wszystkim zachować umiar...

          A przygotowania ślubne nie były całym naszym światem przez ostatni rok. W tym
          okresie mieliśmy wiele ciekawych zajęc.

          Nie warto też rezygnować z marzeń... ale też nie możn popadać w perfekcjonizm.

          Dla mnie ten dzien był bardzo szczęsliwy!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka