edun
04.10.06, 23:06
Od kilku tygodni (kiedy podjelismy decyzje o ślubie) zaglądam na to forum. Wydaje mi się, że mam zupełnie inne podejście do tematu ślubu. Ślub biorę w grudniu tego roku, przygotowalam go w dwa dni (sala, orkiestra, fotograf, menu itd). Nie martwie się tym czy będzie idealnie... może dlatego że nie mam wizji idealnego ślubu. Najważniejsza dla mnie jest przysięga i bliskość ludzi, których kocham.
Sukienkę kupiłam bez większych problemów i analiz. Jest krótka i bardzo skromna, koronkowa. Nie myśle o próbach makijażu, wizytach u fryzjera, szyciu poduszeczek na obrączki albo tym czym pojadę do ślubu...
Zastanawiam sie czy są tutaj dziewczyny, które myślą podobnie, których życie rok przed TYM dniem (jednym z najważniejszych w życiu) nie jest zdominowane szukaniem orkiestry itp..., które poza tym, że wychodzą za mąż- żyją?