Cześc dziewczyny.
Cały czas chodzę w skowronkach. Dzisiaj rano mój narzeczony powiedział do
mnie, że chce mi coś powiedzieć. Dwie sprawy - dobrą i złą. Powiedziałam, że
najpierw tą złą. Powiedział, ale zaraz dodał, że na poprawę humoru ma coś
jeszcze.
Powiedział tak: "co byś powiedziała, jakbyśmy wzieli ślub 16 czerwca?".
Oczywiście powiedziałam tak i popłakałam się ze szczęścia

Przy zaręczynach
się tak nie rozkleiłam jak przy tym pytaniu.
Także wstępnie mamy datę - muzycy, których chcielibyśmy mieć u nas na weselu
też mają wolny ten termin, a dzisiaj pojechaliśmy jeszcze oglądać salę i też
mają wolny. Chyba zakwitnę z tego powodu
Bardzo się cieszę z tego powodu.
Miłego wieczoru, pa