Jak w temacie. Zawzinam się i nie wspomnę mojemu N o ślubie. Poczekam, kiedy
łaskawie sobie przypomni, że mieliśmy zacząć coś organizować. Na razie po
sporządzeniu listy gości nie wspomniał o tym ani słowem. Nic nie ustalilismy.
W czwartek jedzie do swojej rodziny (sam). Pewnie zaraz mama zacznie się
wtrącać ze swoimi pomysłami, a ja nie mam zamiaru robić niczego pod jej
dyktando. (Zawsze narzuca swoje zdanie)
Mam dość myślenia o wszytkim, jakbym miała brać ślub sama ze sobą !!!
p.s.
powiadomię Was, jeśli w ogóle do czegoś dojdzie