Dodaj do ulubionych

A ja olewam :(

07.11.06, 15:52
Jak w temacie. Zawzinam się i nie wspomnę mojemu N o ślubie. Poczekam, kiedy
łaskawie sobie przypomni, że mieliśmy zacząć coś organizować. Na razie po
sporządzeniu listy gości nie wspomniał o tym ani słowem. Nic nie ustalilismy.
W czwartek jedzie do swojej rodziny (sam). Pewnie zaraz mama zacznie się
wtrącać ze swoimi pomysłami, a ja nie mam zamiaru robić niczego pod jej
dyktando. (Zawsze narzuca swoje zdanie) sad

Mam dość myślenia o wszytkim, jakbym miała brać ślub sama ze sobą !!!


p.s.
powiadomię Was, jeśli w ogóle do czegoś dojdzie wink
Obserwuj wątek
    • lobo25 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 15:54
      ja tez tak miałam, a w koncu okazalo sie ze nas sale "podkradli" juz zamowiona
      i dopiero jak zaczelam wtedy plakac to sie opamietal i wzial za robote smile
      pozdrawiam
    • tysia.w Re: A ja olewam :( 07.11.06, 15:57
      U mnie też sie tak zaczęło i pomogła szczera rozmowa i uswiadomienie Mu, że to
      Nasz ślub i że jego udział nie moze polegać tylko na krytykowaniu moich
      pomysłów. Nie polecam strzelania focha, bo moze sie to jeszcze gorzej skonczyć.
      Trzeba porozmawiac a napewno dojdziecie do sedna sprawy. Przecież oboje chcecie
      zeby było ok. Pozdrawiam
    • isa_dora Re: A ja olewam :( 07.11.06, 15:59
      Też olewam. Sama załatwiłam, salę, orkiestrę, fotografa, kościół, teraz niech on sie martwi. Nie zamierzam przez następne pół roku kiwnąć palcem.

      mój suwaczek
    • ashton Re: A ja olewam :( 07.11.06, 16:01
      Ja wiem czy rozmowa coś da? Zawsze będzie miał argument "ale to jeszcze dużo
      czasu". Zapewniam jednak, że kiedy - prędzej czy później - "trafi" do faceta,
      że ślub ma niedługo brać, dostanie takiego speeda, że załatwi wszystko w try
      miga smile))
    • ambrozja4 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 16:14
      moja połówka także uważa ze ma jeszcze czas, ze robie z igły widły, ze zabardzo
      si eprzejmuje, sale ja załatwiłam zespół i kościół także, on bierze to jak
      twierdzi na zimno i na nic sie zdaja moje rozmowy ze to ważne ze to nasz dzień
      i chce by był wyjatkowy, ślub mamy 30 czerwca, wybrałam zaproszenia on je tylko
      zaakceptował... chce je robic sama trzeba wybrac treść a tu nic 0 inicjatywy
      z jego strony, troche sie tym martwie, ja juz sukienke mam zamówiona buty w
      szafie... nie chce potem biegac i w ostatni dzień załatwiac wszystko może
      panikuje ale... pozdrawiam wszystkie przyszłe panny młode
    • nives1 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 16:18
      Hmmm - moje kochanie na samym początku stwierdzilo ze chce się dołączyć do
      organizacji - było to w lipcy jak zalatwiliśmy salę, nieco później foto,
      kamerkę, przejrzeliśmy zaproszenia i zamówiliśmy próbki iiiii wtedy do mojego
      narzeczonego dotarło ze się żeni.....
      I zaciął się na amen - przeszło mu dopiero w zeszłym miesiącu.... - zaczął
      znowu oddychać ;P
      • mimi78 olewaj ale kontrolnie 07.11.06, 16:28
        co racja to racje kobiety
        ale trzymajcie lepiej reke na pulsie mówie wam.

        osobiście mój jak coś rozmawiamy przy innych to żartuje niby 'jakie wesele?!'

        jak mu raz odpowiedziałam to strzeliła focha na 2 dni. bo mnie takie żarty nie
        smieszą. narazie, załatwiam, szukam cos tam spisuje, a on robi za szofera i
        księgowość.
        ale jak się wkurzę to dopiero będzie.

        chociaż, no tak, na tagach, łaskawie raczył wybrac obrączki - sama go spytałam
        które i odziwo - coś mu się spodobało!
        ZATKAŁO MNIE!

        tak, tez czuje że sama ze sobą biorę ten ślub ale mam wrażenie ze dla facetów
        to i tak czas inaczej płynie i dlatego.
        • skarbeczek jedno mi "umkło" 07.11.06, 16:35
          właśnie: kiedy wspomniałam nieśmiało, że już listopad a my nic, to tylko bąknął,
          że najwyżej za rok!!
          • skarbeczek żalenia ciąg dalszy ... 07.11.06, 16:37
            • skarbeczek Re: żalenia ciąg dalszy ... 07.11.06, 16:39
              ... nie chodzi mi o to, że mój N nic nie robi, ale o to, że nie podejmuje żadnej
              próby rozmowy, a jak ja zaczynam, to on je szybko ucina. Nie pyta, nie docieka,
              chociażby to, że kilkakrotnie pytałam o miejsce, w którym urządzimy wesele, a on
              nic, mielismy zaprosić jego rodziców do moich, a on nic, mieliśmy wybrać
              obrączki, a on nic... tak jest ze wszystkim po kolei... ręce mi opadają. Czuję,
              że zanim się za to zabierze to mnie się odechce sad(
            • mimi78 Re: żalenia ciąg dalszy ... 07.11.06, 16:40
              wiesz co, jak tak będziesz czekać to możesz się niedoczekać...

              lepiej wez sprawy w swoje reće, rób swoje a on wkońcuz zatrybi.

              tak narpawdę mój to nie czuje nawet tego narzeczeństwa.

              ja wszystko robię, coś tam spytam, ale on sie dostosowuje - skoro sie nie
              wychyla, trudno - potem nie będzie mi fikał że chciał inaczej, bo teraz się
              zachowuje jakby nie chciał - nie korzysta z szansy ze ma coś do powiedzenia
              (no bo faceci to często marudzą że NIE mają) to jego strata.
          • ewa741 Re: jedno mi "umkło" 07.11.06, 16:39
            to tylko bąknął
            > ,
            > że najwyżej za rok!!
            Chłopak zaczyna po prostu rozum odzyskiwac.
    • ewa741 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 16:38
      Olewaj! I bardzo dobrze. Przynajmniej ominie cię snobizm pt. charytatywne
      weselne naciąganie;pp
      • skarbeczek Re: A ja olewam :( 07.11.06, 16:46
        Jeśli chciałaś mnie urazić - udało Ci się. Ale na kłótnie nie mam sił i ochoty.
        Dlatego nie skomentuję. Przykro mi, że źle mi życzysz dlatego, że myślę inaczej
        o niektórych sprawach niż Ty.
        • mimi78 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 16:51
          kobiety!!!!!!!!!!!!

          przestańcie z tymi osobistymi wywodami - nie warto.

          każdy ma inną opinię, każdy ma inne zdanie, trudno - trzeba sie liczyc że
          wygłaszając je publicznie - spotka się z ripostą.

          ale krytykujcie opinię a nie róbcie ścieżek osobistych.

          Wkońcuz wszsytkie jesteśmy tu z tego samoego powodu - na który mamy inny
          pomysł smile Tak czy inaczej - skupmy się na rzeczach przyjemncyh a ni na tym że
          ktoś może ma inne zdanie albo czy nam źle życzył czy nie.
          • ewa741 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 18:21
            > ale krytykujcie opinię a nie róbcie ścieżek osobistych.
            smile)) Jesli już, to wycieczek osobistychsmile)
            • mimi78 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 18:27
              no tak, masz racje, jak ja coś maznę czasem to potem sama się śmiejęsmile

              właśnie - proszę bez przechadzek osobistych smile)))
              • ewa741 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 18:28
                Ale przechadzki tudzież wycieczki i podróze podobno kształcąwink)
        • ewa741 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 18:30
          Urazić? Owszem, i to świadomie.Może następnym razem zastanowisz się, przemyslisz
          sprawę choć raz, zanim chlapniesz rownie idiotyczny wątek, jak charytatywne
          naciąganie.
          • mimi78 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 18:32
            ewqa noooooooooooo weź
            kontrowersyjne wątki są fajne
            bo ile można o tym samym! smile
            • ewa741 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 18:39
              Pewnie, że są fajne. Tylko po co autor takiego wątku czuje się pozniej nim
              dostkniety;p
              • skarbeczek Do ewa741 08.11.06, 09:48
                Jesli Twoją metodą na ciekawą dyskusję jest obrażanie innych to rzeczywiście -
                mocno sie zastanowię zanim napiszę jakis wątek. Nie mam ochoty w zamian za
                opinie innych forumowiczek na dany temat czytać od Ciebie obrażające mnie teksty.
                • ewa741 Re: Do ewa741 08.11.06, 10:12
                  Skarbeczku, jesli twoją metodą na ciekawą (?!) dyskusję jest zakładanie wątków
                  pt. Mam rację i dziękuję tym, którzy się ze mną zgadzają, resza się myli, o
                  rzeczywiście nie osmieszaj się i odpusć sobie zakładanie tego rodzaju wątków.
                • skarbeczek Re: Do ewa741 08.11.06, 10:46
                  nie napisałam nic takiego, że reszta się myli tylko podziekowałam tym, którzy
                  mieli odwagę napisać, że myślą podobnie do mnie. Czytaj uważnie wpisy, bo sama
                  pouczasz innych o dokłądnymczytaniu!!
    • sunflower_like Re: A ja olewam :( 07.11.06, 16:58
      Oni tacy juz są !
      Przyzwyczaiłam się.
      U mnie była: poważna rozmowa, uświadomienie że min rok trzeba mieć na wszystko
      że czas już mija itd... potem zarezrwowałam wszystko i tyle.
      W wiekszości robią to kobitki...
      Zobacz czy są wogóle jacyś faceci na tym forum ??? !!!
      Mało!
      jaki wniosek?
      Pozdrawiam i głowa do góry
      • skarbeczek Re: A ja olewam :( 07.11.06, 17:00
        dzięki, pozdrawiam !!
      • foty.foty hmmmmm 07.11.06, 17:08
        zareczylismy sie w lipcu..kumpela mowila zacznijcie szukac sali bo mzoe byc
        prblem (chcemy w okolicach wrzesnia)
        moi rodzice wiedzieli o zareczynach , jego mieli sie dowiedziec oficjalnie..no i
        jakos w pazdzierniku z ciekawosci zaczelma przegladac sale i te ktore mi sie
        podbaly mialy zajete terminy, spanikowalam....moj ze mamy czas ze nie ma cos sie
        martwic..wzielam sama sprawy w swoje rece , powiedzielismy jego rodzicom (jego
        slowa to bylo-no to chcemy sie pobrac niedlugo i dalej ja mam mowic)dobra jakos
        przez to przeszlismy..szukanie sali to koszmar, nie ruszyl palcem, sama wybralam
        miejsca a on robil za szofera...sama mam zamiar zalatwi kosciol, muzyke itd
        powoli dochodzi do siebie ale nie licz ze twoj za cos sam sie wezmie..malo jest
        takich facetow;/
        wybralismy sale jutro mamy jechac z matkami podjac osteteczna decyzje (mam
        nadzieje ze tesciowej sie spodoba)bo ostatnio wszystkie moje propozycje byly
        odrzucane-na ta sale sie uparlam i koniec..moj facet o dziwo sie przejal, kazal
        dzownic rezerwowac w tej sali miejsce zeby nam nikt nie sprzatnal...
        ogolnie sumujac-jesli sama nie zajmiejsz sie wsyztskim to on tego nie zrobi..no
        i oczywiscie przy tym byly powazne rozmowy....i duzo zdzialala moja przyjaciolka
        , zaczela mu wszystko tlumaczyc na spokojnie i nawet troche do niego dotarlosmile
        ale ja jestem przyzwyczajona ze moj takimi pie..mi jak to nazywa nie
        interesuje sie eh....takie zycie...smile
        ale bedzie dobrze zobaczysz-choc ja jestem zla ze zaczelam teraz szukac sali bo
        to ostatni dzownek i te najlepsze i najtansze zostaly jzu zajete....
        wiec zostala fajna ale drozsza...


        • mimi78 Re: hmmmmm 07.11.06, 17:20
          foty.foty napisała:


          > e
          > martwic..wzielam sama sprawy w swoje rece , powiedzielismy jego rodzicom (jego
          > slowa to bylo-no to chcemy sie pobrac niedlugo i dalej ja mam mowic)dobra
          jakos
          > przez to przeszlismy

          BUAHAHAHHAHAHAHAAHAHHAHA!!! SKĄD ja to znam! Takie o burknięcie przy kotlecie -
          rety faceci to ja nie wiem! chyba wolałabym się hajtac za czasów
          skrzetuskiego!!!

          moje serce puka coraz głośniej
    • lubna Re: A ja olewam :( 07.11.06, 17:30
      a mój... towarzyszy we wszystkim, owszem,
      jeździ ze mną (za mną?), jak wybieram materiały do zaproszeń,
      zerka na modele sukienek,
      odpowiada, gdy pytam, jakie woli obrączki,
      chodzi za mną, gdy chcę poogądać restauracje...

      to taki mój cień, nie ma żadnej inicjatywy,
      i jeszcze się obraża, kiedy podaję mu słuchawkę
      i proszę, żeby podzwonił po restauracjach o coś dopytać.

      drażni mnie, że nie podejmuje w sprawie ślubu żadnej decyzji,
      ale chyba się z tym powoli godzę jakoś.

      wiem, że czeka, liczy miesiące,
      obgadujemy często listę gości.

      choć chciałabym obudzic się takiego dnia,
      w którym to on wyrwie mnie z łóżka,
      powie, że upatrzył jakieś fajne nowe restauracje do obejrzenia
      i zaproponuje gdzie rozwiesić ogłoszenie "w poszukiwaniu grajka" uncertain

      ot, takie marzenie.

      chyba nierealne, co? uncertain
      • mimi78 Re: A ja olewam :( 07.11.06, 17:34
        nie - dlaczego - realne
        ale chyba nie u polskiego facetasmile))))

        dziewczyny, nie ma co, faceci sa do bani w organizowaniu ślubu.
        a jeżeli jakiś jest, to ewenement i bym się zdziwiła.

        ja to tylko czekam aż znowu o cośzapytam o on mi odpowie że to
        'takie pedalskie to organizowanie sukienek i tortów' smile))))))


        na serio. nie wiem o co chodzi - ale myślę że to chyba i lepiej.
        i tak tyle osób się wtrąca to może lepiej niech oni się tylko dostosują.
        no i BĘDĄ na ślubie!!!!!!!
        • foty.foty hehehehhe 07.11.06, 18:34
          znam jedna panne co koles sie z nia zajmowal wszystkimsmile
          ale to ewenementsmile))!!!!!!!
          • mimi78 Re: hehehehhe 07.11.06, 18:38
            ja bym była cholernie podejrzliwa jakby mój tak nagle zaczął
            latac i się interesować, pomyślałabym że mu odbiło czy cośsmile
            • bfinger Re: hehehehhu 07.11.06, 19:57
              to jest chyba tak, że każdy chce tego, czego nie ma...
              u nas to mój musi odnosić wrażenie, że DOSKONALE WYBRAŁ. Ja wybrałam
              zaproszenia, resztę mąż, bo...no właśnie.... ale on jest skorpionem, a ja
              wagą smile
              ale moje zaproszenia pochwalił - podobnie jak ja resztę!
              • zkat Re: hehehehhu 07.11.06, 22:25
                He he. Moj jak go przycisnelam zeby w koncu zakomunikowal rodzicom ze sie
                pobieramy, powiedzial ta radosna nowine i szybko wyszedl z pokoju...
                • mimi78 skorpion 07.11.06, 23:59
                  hola holllllllla ja jestem skorpionsmile
                  to co? sugerujesz że my jesteśmy do bólu perfekcjonistami? że tylko myślimy o
                  swoim? że nie da nam się nic narzucić? że nie lubimy jak ktoś się wtrąca?
                  aaaaaaa to dobrze sugerujeszsmile))

                  tylko co mamy poradzić na to, że mamy najlepsze pomysły? smile))))))))
                  • bfinger Re: skorpion 08.11.06, 08:38
                    Mimi, ja nie tylko sugeruję wink ja to wiem wink))
                    mój mąż musi mieć wszystko najlepsze (!), oczywiście na miarę swoich
                    możliwości, więc gdy chcę poprawić sobie nastrój pytam,"a żonę też wybrałeś
                    najlepszą?" to on odpowiada "ależ oczywiście"! wink
                    służbowo też jest pedantem, czasem właśnie aż do bólu
                    a co do narzucania, to się nie zgodzę - tutaj można trochę popracować, ale jak
                    się jest handlowcem (to ja) to naprawdę małe miki wink)
                    A skoro i tak macie najlepsze pomysły, to po co wyważać drzwi otwarte???

                    A że mamy erę skorpiona, to przyjmij najlepsze życzenia urodzinowe!!!
                    (mój tata świętuje w niedzielę, a mąż w poniedziałek więc przede mną niezły
                    maraton imprezowy: od soboty do poniedziałku włącznie)
    • yoshi25 Re: A ja olewam :( 08.11.06, 09:28
      No, to mój D. też ciągle mówił ... przecież jest tyle czasu, wszystko się
      załatwi. A ja sie denerwowałam, ciągle myślałam, czasem dochodziło do
      sprzeczek. Postanowiłam, że nie zorobie nic! Że to ma być w końcu nasza
      decyzja, a nie tylko moja. I tak było przez 2 miesiące. nawet nie wspomniałam o
      ślubie (choć data była juz ustalona), choć ciągle myślałam, że trzeba
      rezerwować sale, kamerzyste, itp... On nic. nawet jak mimochodem mówił, że
      trzeba coś pomyśleć - ja krótko kwitowałam : to myśl, przecież jest tyle
      czasu... i wiecie - w końcu się otrząsnął, może przemyśłał, bo któregoś dnia
      umówił się ze mną na kolejny dzień i w ciągu 1 dnia zarezerwowaliśmy dosłownie
      wszystko!!! (kłamię-nie mamy jeszcze fotografawink, ale tym się nie martwie)
      Zaskoczył mnie poraz kolejny. Tak więc dziewczyny - nie naciskajcie - faceci
      chyba tego nie lubia. A jaki mój D. chodził dumny jak już wszystko
      załatwiliśmy ... Och Ci mężczyźni ... Pozdrawiam.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka