No dobra, dziś tak w sumie w żartach, moj facet zaczął zastanawiać się
'kurcze gdzie jest moja płyta kill billa do samochodu - znowu ją zabrałaś,
wszystko mi zabierasz i chowasz (tak mówi o sprzątaniu)'
na co ja mu odpowiadam że nie znowu, bo pewnie się gdzieś wala po podłodze,
albo w szufladzie gdzieś i niech nie marudzi.
i dodałam, 'ty, weź ty lepiej spisz intercyzę bo normalnie taki z ciebie
materialista ze co to by było jak broń boże, taki przywiązany do gadżetów
jesteś.."
na co on 'no właśnie, bo jakby co to ty wtedy mi wszytkie płyty zabierzesz!!!"
aahahahahahahhah! tak się uśmiałam!!!!! normalnie myślałam że pęknę - płyty -
większość pogubiona, albo jakies piraty albo jakieś naprawdę mętne dicho żeby
w samochodze nie zasnąć - nie to moja kolekcja soul oraz dawnych płyt
madonny

))
a wy jak, spisujecie coś????