minnkof
26.03.20, 18:30
Zostalam poproszona , nawet zmuszona w bardzo nie mily sposob do podpisania intercyzy.
Dla obojga nas bedzie to drugie malzenstwo, ja jestem osoba zarabiajaca znacznie mniej niz moj przyszly maz.
Zaraz po oswiadczynach ,powiedzial mi niezbyt milo,najpierw intercyza i dopiero jak podpiszesz potem slub.
Jestem uczciwa kobieta , nie kieruja mna zadne korzysci materialne , jestem z nim z milosci.
Jest mi bardzo przykro przede wszystkim w jaki sposob mi o tym powiedzial a takze o ta intercyze.
Jako osoba mniej zarabiajaca czuje sie z tym bardzo zle, czuje sie ponizona, juz teraz czuje sie jak zona drugiej kategorii.
Z drugiej strony rozumiem jego obawy , bo rozwodzil sie i zona zabrala duza czesc majatku, robi to bo powiedzial , ze spotkalo go bardzo zle z strony bylej.
Ale teraz ja za to place za to co ona zrobila, kocha ale nie ufa.
Bardzo bolesne jest tez , ze jego rodzina mu mowi caly czas , ze musi miec intercyze on z duma im odpowiada , ze nie musza sie martwic , ze on bez intercyzy sie nie ozeni.
Przez caly ten bol nie jestem w stanie nosic piersciona zareczynowego , mam niesamowity bol w sercu