26.03.20, 18:27
Zostalam poproszona , nawet zmuszona w bardzo nie mily sposob do podpisania intercyzy.
Dla obojga nas bedzie to drugie malzenstwo, ja jestem osoba zarabiajaca znacznie mniej niz moj przyszly maz.
Zaraz po oswiadczynach ,powiedzial mi niezbyt milo,najpierw intercyza i dopiero jak podpiszesz potem slub.
Jestem uczciwa kobieta , nie kieruja mna zadne korzysci materialne , jestem z nim z milosci.
Jest mi bardzo przykro przede wszystkim w jaki sposob mi o tym powiedzial a takze o ta intercyze.
Jako osoba mniej zarabiajaca czuje sie z tym bardzo zle, czuje sie ponizona, juz teraz czuje sie jak zona drugiej kategorii.
Z drugiej strony rozumiem jego obawy , bo rozwodzil sie i zona zabrala duza czesc majatku, robi to bo powiedzial , ze spotkalo go bardzo zle z strony bylej.
Ale teraz ja za to place za to co ona zrobila, kocha ale nie ufa.
Bardzo bolesne jest tez , ze jego rodzina mu mowi caly czas , ze musi miec intercyze on z duma im odpowiada , ze nie musza sie martwic , ze on bez intercyzy sie nie ozeni.
Przez caly ten bol nie jestem w stanie nosic piersciona zareczynowego , mam niesamowity bol w sercu
Obserwuj wątek
    • emmi-nika Re: intercyza 26.03.20, 18:44
      Szczerze? Zastanowiłabym sie nad slubem.
      Niby intercyzy są dla ludzi, ale jak dla mnie to raczej układ biznesowy, nie malzenstwo na dobre i na zle.
      Poza tym, z tego, jak to opisalas, pan zachowuje sie trochę jak despota, i to jeszcze przed slubem, kiedy każdy raczej sie stara; strach pomyslec, jak "miły" będzie po.
      Przemysl to.
    • mona.blue Re: intercyza 26.03.20, 18:51
      Piszesz, że nie jesteś z nim z powodów materialnych, tylko z miłości. To nie do końca rozumiem, jaki masz problem z tą intercyza, jedno z drugim się kłóci.

      --
      inspiracjemoje.blogspot.com/
      mona775.blogspot.com
    • astroblaster Re: intercyza 26.03.20, 21:25
      Czysty układ; czyste zasady i czysta komunikacja.
      Niezbyt rozumiem potrzebę formalizowania związku małżeństwem, ale jeżeli tak ustaliliście, to jego zachowanie i forma przekazu są dobre.

      Twoje mało entuzjastyczne nastawienie może być efektem skażenia romantycznymi bujdami.

      Cały ten romantyzm pochodzący z bajek o księżniczkach i księciuniach, rycerzach jest jak promieniowanie radioaktywne.

      Ale gdybyś wywaliła tę zbędną otoczkę i poddała sprawę trzeźwej analizie, to wyjdzie Ci z tego, iż Twój facet jest rzutkim i konkretnym gostkiem?
    • afq Re: intercyza 27.03.20, 08:31
      mysle ze nie kazdy jest urodzonym dyplomatą
      tym bardziej w sytuacji w ktorej jest presja z zewnatrz
      sa lęki

      to wszystko nie ma żadnego związku z tobą
      poza tym że akurat do ciebie trafia komunikat

      --
      cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
      • yadaxad Re: intercyza 27.03.20, 11:46
        Pojawia się taki wątek w prawie identycznej wersji. W Polsce intercyza bywa rzadko, choćby dlatego, że elementy intercyzy podpisywanej w innych krajach są już w prawie. Jak koleżance oświadczył się Portugalczyk z bogatej rodziny, jego rodzice od razu wyskoczyli z intercyzą. A w polskim prawie majątek przedmałżeński nie staje się ze ślubem automatycznie również własnością współmałżonka. A co się komu należy z czasu wspólnego życia też jest uregulowane. Tak, że czego ma dotyczyć ta intercyza?
        • afq Re: intercyza 27.03.20, 12:41
          yadaxad napisał(a):


          > w polskim prawie majątek przedmałżeński nie staje się ze ślubem automatycznie również własnością
          > współmałżonka. A co się komu należy z czasu wspólnego życia też jest uregulowane.

          święta racja

          > Tak, że czego ma dotyczyć ta intercyza?

          no i to jest właściwe pytanie do prawiemęża


          --
          cokolwiek mówię, nie oczekuję, że się ze mną zgodzisz
        • astroblaster Re: intercyza 27.03.20, 13:58
          Oj Moja Droga Yadaxad, wielu kwestii.

          I fakt, mowa o rozdzielności majątkowej, bo tak się to chyba teraz nazywa; nie intercyzą.

          Autorce wątku należy zwrócić uwagę na to, iż poza 'emocjonalnym afrontem', którego jakby doznała, może zyskać w ten sposób pewnego rodzaju zabezpieczenie na wypadek ewentualnych szaleństw swojego faceta. Nie będą jej dotyczyć żadne zobowiązania.

          A jaki cel może mieć przyszły mąż?
          Brak blokad przy podejmowaniu strategicznych decyzji finansowych: kredyty operacyjne, kredyty inwestycyjne, na spłatę wspólnika; plany inwestycyjne, zmiana statutu spółek i temu podobne)
          W przypadku podmiotów prawnych (Spółek prawa handlowego) jak Sp. z o.o. gdzie wspólnicy odpowiadają swoim majątkiem prywatnym, żona objęta rozdzielnością jest z tego wyłączona.

          *można w ten sposób 'transferować' środki adekwatnie do sytuacji na osobę zaufaną, ale czy żona/mąż (nawet najlepsza/najlepszy i tak ukochana/y jak sobie tego życzą wielbiciela romantycznych bajek) można do takich zaliczyć? Wszak krew nie woda a w przypadku ZASOBÓW nawet z krwią bywa różnie.

          Yadaxad ma rację, to co przed zawarciem małżeństwa nie wchodzi w inwentarz i nie podlega wspólnocie, zaś to co w trakcie -przy rozdzielności- jest regulowane, jednakże dużo dużo bardziej umożliwia podejmowanie określonych decyzji a w przypadku wtopy (z współmałżonkiem, bo Miłość to tak po max 4 latach mija i nie pojawia się więcej) upraszcza podział; eliminując spór.
          Ułatwia rozwód, albo powoduje powściągliwość przed podjęciem decyzji o nim ;)

          Myślę, że autorka wątku, jeżeli nie ma rokowania na duży skok osobistych przychodów a z racji podziału ról (podziała taki to indywidualna sprawa) może mieć ograniczone możliwości kariery (macierzyństwo, szowinizm -choć uważam, że ewidentnie świat przed Koronawirusem mocno skręcił w stronę Matryjarchatu) i gromadzenia zasobów, może zaproponować swojemu facetowi jakąś formę umowy notarialnej w której zawrą ustalenia na wypadek niecnych zachowań wybranka (nowa żona i takie tam).
          • yadaxad Re: intercyza 27.03.20, 14:33
            Jak pisałam, ten wątek już się pojawiał, sądzę że ma na celu rozpatrywania czy facet kocha na prawdę jak nie rzuca królestwa pod nogi wybrance. Dlatego nie rozwijałam od razu rozsądku rozdzielności majątkowej, zwłaszcza dla osoby w związku "biedniejszej".
            • astroblaster Re: intercyza 27.03.20, 15:33
              Wiesz były tu wątki z prani na temat miłości.
              Wynikało z nich, że jest to -dla wszystkich orędowników- sprawa piękna i czysta. Niby bezinteresowna.

              Zatem sprawa rozdzielności majątkowej nie powinna zaprzątać nikomu głowy. Skoro wybranek ma takie preferencje a jest ‚bezinteresowna miłość’ to skąd więc wątpliwości.

              Przez inwersję idąc zwracam uwagę na to, iż dziwna reakcja na taką propozycję lub zbyt duża powściągliwość przed jej podjęciem, może wywołać wątpliwości u tego który z inicjatywą wyszedł.

              Reasumując: jak ktoś jest w porządku i względem niego ktoś był w porządku, to nie da popaść w ruinę po rozstaniu i na bank zabezpieczy swoje potomstwo.

              A jak ktoś jest totalnym chujem, albo ktoś na nim stosował niecne praktyki, to i tak rozleje się krew oraz będzie płacz i zgrzytanie zębów i nikt zadowolony nie będzie.

              Czysta umowa to dojrzałość. Popieram.
                • bominka Re: intercyza 27.03.20, 20:55
                  Spróbuj spojrzeć na to z innej strony. Po doświadczeniach z pierwsza żona nie dziwię się takiej propozycji,choć nie jest ona komfortowa.
                  Pomysl sobie,że spisanie intercyzy bardzo powszechnieje. Może dodaj od siebie jakiś warunek. Zastanów się nad tym. Zapytaj narzeczonego jak wyobraża sobie Wasza przyszła wspólnotę majątkową.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka