Dodaj do ulubionych

Lepiej łyknij wody

21.11.06, 01:19
smile
i tyle z mojej strony- żeby 1-wszy post nie należał do jakiegoś oszołoma!
Obserwuj wątek
    • jinx00 Re: Lepiej łyknij wody 21.11.06, 02:06
      kazdy robi swoje. pozdrawiam kazdego. lala lala
      • centrolew Można się bawić bez alkoholu... 29.11.06, 15:08
        Można się bawić i cieszyć życiem bez alkoholu... ale po co się męczyć?!

        Abstynencja jest dobra dla byłych alkoholików i ich rodzin. Jeżeli ktoś ma na
        dość swojego rozumu to potrafi zachowiać umiar w ilosci i częstości picia.
        • zaraki_kenpachi Re: Można się bawić bez alkoholu... 29.11.06, 15:16
          podpisuję się pod tym całą klawiaturą... alkohol jest o.k. i poza tym smaczny
          jest... trzeba tylko znać umiar... już jakieś 500 lat temu pewien pan
          napisał: " dziś bądź wesół, dziś użyj biesiady, o przyszłym dniu niechaj
          próżnej rady, lecz z umiarem..."

          pozdrawiam

          centrolew napisał:

          > Można się bawić i cieszyć życiem bez alkoholu... ale po co się męczyć?!
          >
          > Abstynencja jest dobra dla byłych alkoholików i ich rodzin. Jeżeli ktoś ma na
          > dość swojego rozumu to potrafi zachowiać umiar w ilosci i częstości picia.

          • ania719 o g r a n i c z a n i e g o ś c i - b e z s e n s 30.11.06, 03:47
            moim zdaniem jak ktoś nie chce pić to neich nie pije - chwała mu za to,
            ale po co to narzucać innym ? indifferent
            • kotek.filemon Re: o g r a n i c z a n i e g o ś c i - b e z s 30.11.06, 12:45
              > moim zdaniem jak ktoś nie chce pić to neich nie pije - chwała mu za to,
              > ale po co to narzucać innym ? indifferent

              MOJE wesele - MOJE decyzje. Jak się niektórym gościom nie podoba, nie muszą
              przecież być...
      • ania719 Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 03:35
        tak, tylko, że w Polsce picie na weseleu to tradycja - i tu jest problem uncertain
    • ignatz Re: Lepiej łyknij wody 21.11.06, 11:21
      Szacunek! Zawsze podziwiałem ludzi, którzy konsekwntnie trzymają się swoich
      mądrych decyzji, nawet tych niepopularnych.
      • blue911 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 09:56
        Bardzo madra inicjatywa! swiat jest piekniejszy na trzezwo.
        Ja uznaje zasade,ze pic nalezy z duzym umiarem,ale jak ktos nie potrafi,to
        lepiej....w ogole.
        Kwestia woli.
        A upijanie sie jest pozalowania godna tradycja w naszym narodzie - i na dluzsza
        mete zgubna.
        • 999s Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 10:05
          blue911 napisał:

          > Bardzo madra inicjatywa! swiat jest piekniejszy na trzezwo.

          może dla Ciebie.

          > Ja uznaje zasade,ze pic nalezy z duzym umiarem,ale jak ktos nie potrafi,to
          > lepiej....w ogole.
          > Kwestia woli.
          > A upijanie sie jest pozalowania godna tradycja w naszym narodzie - i na dluzsza
          >
          > mete zgubna.

          tak samo ja wpieprzanie schaboszczaków i golonek. Też zgubne
          • wymiatator1 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 14:06
            Jeżeli dla Ciebie świat nie jest piękny na trzeźwo to smutne. Polecam wycieczkę
            do psychiatry - leki na depresję naprawde pomagają.
            • maciejtakitam buhahaha suuuperrr imprezka. Moze Jehowi? 29.11.06, 15:27
              hehehheheehe...
              • ania719 Re: buhahaha suuuperrr imprezka. Moze Jehowi? 30.11.06, 03:43
                raczej nie
            • 999s Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 11:54
              Nie musisz mi współczuć. Lubię świat na trzeźwo i po kielichu. Uważam jednak, że
              bywaja okazje kiedy zwyczajnie nie wypada sie nie napić. W weselu z alkoholem
              kto nie chce ten nie pije , w tym weselu nie pije ten kto nie chce pić i ten kto
              chce też nie pije. cóż wypada się cieszyc, ze przynajmniej oddychać można.
          • ania719 Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 03:36
            każdy nadmiar szkodzi - ot co wink
      • hardy01 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 10:09
        Właśnie. Ja owszem, piję sporadycznie - ale jakby mi ktoś zrobił taki numer na
        weselu i pociągał alkohol wbrew woli młodych - to bym go z uroczystości wywalił
        na zbity pysk.
        • katarz1 Bez przesady! 29.11.06, 15:27
          Mam mieszane uczucia. To fajnie, że młodzi nie nadużywają, chcieli bawić sie
          kulturalnie itd. - popieram. Z drugiej jednak strony ta decyzja spowodowała
          zamęt. Dziadkowi jest przykro, ojciec czuje sie nieswojo, goście pewnie
          zdziwieni. Nie wiem, czy warto tak sie upierać za cene konfliktów z rodziną i
          czy jest to sprawa aż tak ważna. Jesli goście czują sie swobodniej po tym, jak
          sobie łykną (co nie jest wcale żadną patologią!), to ja bym nie zabraniała. W
          końcu wesele jest też dla gości i chyba każdy chce, żeby oni sie dobrze bawili.
          Jeśli lubia się bawić w taki sposób (przy użyciu rozsądnych ilości trunków) - to
          sądzę, że nalezy im to umożliwić. Na moim weselu alkohol był, nikt sie nie upił,
          nikt nie zrobił obory, nikogo nie trzeba było odprowadzac, nikt nikogo nie pobił
          itd. Nie można gości traktowac jak bydło, które trzeba pilnowac, żeby nie
          nabrudziło.
          • ania719 Re: Bez przesady! 30.11.06, 03:43
            każdy nadmiar jest niezdrowy tak samo jak każda przesada
    • testman Re: Lepiej łyknij wody 21.11.06, 12:39
      nigdy nie rozumiałem dlaczego zespół dostaje wódkę!!??!! przecież oni są w pracy
      i nie po to się ich wynajmuje, żeby się napierd----li?

      może ktoś mi to wytłumaczy?
      • koszyk91 tlumaczenie 21.11.06, 13:39
        to jest wliczone w tzw. ryzyko zawodowe artysty smile
      • airwire Re: Lepiej łyknij wody 21.11.06, 20:42
        Czytaj ze zrozumieniem...przeciez tam jest wyraznie ze perkusiscie moga sie
        paleczki po..lic bez wodysmile..to samo moze spotkac klawisze czy gitaresmile
      • wrobelek0403 Re: Lepiej łyknij wody 23.11.06, 22:53
        no ja wlasnie tez nie. I na moim weselu na pewno pic nie beda bo inaczej nie
        dostana wynagrodzenia wink
        • genek8 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 10:54
          uwazaj na pewno i pilnuj caly czas perkusisty bo ten jak tu pisza jest najgorszy
          - nie bedziesz mial/a czasu sa ciekawsze rzeczy do robienia na weselu niz
          pilnowanie orkiestry.poozdr
        • aja74 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 12:29
          A wino do obiadu bedzie czy tez bez?
          Wg mnie to kazdy ma rozum ajak znasz ze ktos zanadto w kieliszek zaglada to
          nei zapraszaj i wszystko. Bog dal tobie wolna wole a ty bedziesz ograniczal ja
          innym?
          btw czy i papierosy tez zabronione? Ja nie lubie jak ktos mi smrodzi
          papierochami.

          AJA
          • betasz Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 14:14
            Przecież nikt nikogo nie zmusza do uczestnictwa w weselu bezalkoholowym.
            Jak komuś bardziej zależy na tym, żeby się napić niż świętować razem z Młodymi
            ich szczęście, to niech spada.
            • zaraki_kenpachi Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 14:53
              odpiszę pod Twoim postem ale to się odnosi do wszystkich "psycholi-
              abstynentów" ...wyraźnie widać, że takie wesela są właśnie tylko dla ludzi o
              spaczonym światopoglądzie, takich "świętoszków" z akcji katolickiej, oazy czy
              ruchu światło życie... byłem ostatnio na weselu moich przyjaciół i wiecie co??
              była wódka, dla tych którzy nie chcieli piwo albo lampka wina albo i nic, jak
              ktoś nie chciał (ale większość chciała)... młodzi nie pili (poza toastem przy
              wejściu i lampką szampana na "sto lat")... nikt nikogo nie zmuszał, nikt nikomu
              do gardła nie lał... wyszliśmy z moją dziewczyną o 4.30 bo czuła się zmęczona
              (bynajmniej nie wódą jakby jakiś błyskotliwy bezalkoholowiec chciał odpisać),
              żegnając sie wcześniej zarówno z młodymi jak i ludźmi przy naszym stole, przy
              całkowitej kontroli zarówno swojej postawy fizycznej jaki psychiki... nikt nie
              rzygał, nikomu film się nie urwał - kieliszek wódki raz na 30 minut przy dobrej
              zabawie i dobrej wyżerce nikomu nie zaszkodzi... i o to właśnie chodzi - to
              jest jedyny dzień w życiu młodej pary i każdy z gości powinien być zadowolony
              i "należycie ugoszczony" (jak to napisano w artykule... sztuczna jest właśnie
              zabawa na siłę kierowana przez antyalko wodzireja (który, jak widać, sam lubi
              wypić ale po "robocie" - hipokryzja)... na koniec truizm - alkohol jest dla
              ludzi, jak ktoś nie umie go z umiarem używać (a zawsze taki się znajdzie)to
              jego osobisty problem... ale wprowadzanie na siłę prohibicji na weselu, na
              którym ilu gości to tyle pomysłów na dobrą zabawę jest po prostu chore i do
              głowy może przyjść tylko katomatołkom z ww organizacji...
              • chudymisio Aleś się chłopie zacietrzewił 29.11.06, 15:23
                Przecież nikt na siłę nikogo nie trzymał na tym weselu bezalkoholowym. Jacy
                państwo młodzi są, tacy są i nie ma się co obrażać. Ale jak idziesz na wesele,
                na którym młodzi nie życzą sobie alkoholu, to poprostu uszanowujesz ich wolę. A
                jak nie dasz rady wieczoru przetrzymać bez kieliszka, to nie idziesz.

                A wodzirej, jak dobry jest i ludziom humor poprawia i zagrzewa do zabawy, to
                tylko pożytek dla wszystkich.

                Nie trzeba się obrażać od razu na wszystkich fundamentalistycznych katolików.
                Oczywiście jeśli jakiegoś kato-jihadu nie robią wink
                Każdy ma prawo wierzyć w co chce. I tyle!
                • zaraki_kenpachi Re: Aleś się chłopie zacietrzewił 29.11.06, 15:34
                  przepraszam ale ja odnosiłem się do treści artykułu i "mody" na abstynencję a
                  nie do tego gdzie ja bym poszedł a gdzie nie... chodzi tu o to żeby nie
                  ograniczać innym prawa do dobrej zabawy - niektórzy potrzebują do tego alkoholu
                  a inni nie - na "młodych" osobiście w żaden sposób nie wpływa to czy ktoś -
                  nawet na małym weselu powiedzmy do 50 osób pije alkohol czy nie... żeby robić
                  na siłę prohibicję to trzeba mieć coś nie tak z główką i o to mi chodziło...
                  wiec raczej się nie "zacietrzewiłem" bo dwulicowość, apodyktyczność czy po
                  prostu głupota obcych mi ludzi raczej mnie nie rusza...:] ....pozdr

                  chudymisio napisał:

                  > Przecież nikt na siłę nikogo nie trzymał na tym weselu bezalkoholowym. Jacy
                  > państwo młodzi są, tacy są i nie ma się co obrażać. Ale jak idziesz na wesele,
                  > na którym młodzi nie życzą sobie alkoholu, to poprostu uszanowujesz ich wolę.
                  A
                  > jak nie dasz rady wieczoru przetrzymać bez kieliszka, to nie idziesz.
                  >
                  > A wodzirej, jak dobry jest i ludziom humor poprawia i zagrzewa do zabawy, to
                  > tylko pożytek dla wszystkich.
                  >
                  > Nie trzeba się obrażać od razu na wszystkich fundamentalistycznych katolików.
                  > Oczywiście jeśli jakiegoś kato-jihadu nie robią wink
                  > Każdy ma prawo wierzyć w co chce. I tyle!
                  • netizen Tam moda od razu... 29.11.06, 16:09
                    > przepraszam ale ja odnosiłem się do treści artykułu i "mody" na abstynencję a
                    > nie do tego gdzie ja bym poszedł a gdzie nie... chodzi tu o to żeby nie
                    > ograniczać innym prawa do dobrej zabawy - niektórzy potrzebują do tego alkoholu

                    > żeby robić na siłę prohibicję to trzeba mieć coś nie tak z główką i o to mi
                    chodziło...

                    Czyli generalnie kazdy wierzacy ma cos dla Ciebie w glowka? Sa i takie bowiem
                    przekonania, ze alkohol niesie ze soba wiecej trosk, niz radosci. Jezeli ktos
                    mial problemy alkoholowe w rodzinie, to nie dziwie sie, ze poprzez abstynencje
                    chce sie od siebie oddalic mroczne wspomnienia. Mozesz powiedziec, ze mlodzi nie
                    musza przeciez pic, ale zauwaz, ze elementy skladowe wesela sa niejako
                    odwzorowaniem przekonan/wierzen pary mlodej. Nie chca kupowac alkoholu, ich
                    wola. Zastanawiajace jest to, ze dla niektorych dobra zabawa = alkohol na stole.
                  • ania719 Re: Aleś się chłopie zacietrzewił 30.11.06, 03:44
                    jakby na to nie patrzeć ze strony ideologicznej - bezalkoholowe wesela są drętwe
              • kitix Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 23:06
                A to dosyc ciekawa teoria, bo moi absolutnie niewierzacy przyjaciele mieli
                bezalkoholowe wesele.
                A wszystko po to, zeby pokazac wasatym wujkom, ktorzy sa nudni i schematycznie
                myslacy, ze jednak mozna sie bawic dobrze i nie trzeba do tego miec szumu we
                lbie. Oczywiscie, pewne grupy potrafia sie bawic kulturalnie bez alko, ale przy
                duzych spedach zawsze sie znajdzie jakis rodzinny cyrkowiec zwiekszajacy
                prawdopodobienstwo powstania nieprzyjemnej sytuacji. Oni wiedzieli, ze nie pije
                w ogole, ze reszta przyjaciol i znajomych zna umiar, ale zaproszona byla cala
                rodzina.

                Poza tym kolejna rzecz - wesele to swieto pary mlodej, a nie twoje. Tak wiec,
                jesli chca, zeby goscie nie pili, to zabawa bez alkoholu jest pewnym rodzajem
                prezentu slubnego. To ma byc najlepszy dzien w ich zyciu, chyba nie masz
                watpliwosci?

                A czesto sa spotykane wasate wuje, dla ktorych zabawa=wóda, a
                ugoszczenie=nawalenie to wlasnie tak zwane "polactwo" - ponure, gdy zawartosc
                krwi w alkoholu jest zbyt wysoka.

                I to nie chodzi o to, ze gdzies tam na jakims weselu byl alkohol i nikt sie nie
                uwalil i nie zrobil burdy i nie rzygal. Chodzi o to, ze moze para mloda chce byc
                PEWNA, ze ich wesele tez bedzie udane. Moze znaja swoje rodziny i byli juz na
                weselach z dziadkiem wyciaganym spod stolu i stryjem Staszkiem rzygajacym na tort.
                Poza tym zabawa opisana w artykule sie udala, a narzekaly tylko jednostki, ktore
                mysla schematycznie, skoro nie mogly wytrzymac jednego wieczoru bez alkoholu.
        • ania719 Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 03:37
          to lepiej wybierz taki zepsół który po prostu nei pije a nie taki, któremuy
          będizesz musiała zakazywać bo nic z tego nei wyjdzie
      • ania719 Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 03:39
        dusze atrystyczne bywają różne wink poprostu
        poza tym potrzebuja energii wiecej niż inny, odwagi, fantazji
    • laura_helena Lepiej łyknij wody 21.11.06, 12:53
      Piekna sprawa takie wesele , tylko zeby goscie umieli sie zachowac sad
      Ja to wogole mam problem z alkoholem , nigdy za nim nie przpadala m a do tego
      od niedawna jestem powaznie chora , choc na chora nie wygladam i swojej choroby
      nie pozglaszam. Nie powinnam wogole pic zadnego alkoholu ... Jak pije piwo
      bezalkoholowe w moim mlodym towarzystwie to czuje sie na pradwe jak MArsjanka ,
      ciagle musze sie tlumaczyc czemu nie i wogole . NAwet moja Rodzina tego nie
      rozumie , choc o chorobie wiedza - mysla , ze to taki foch z mojej strony .
      Jakby rzeczywiscie ta lampka wina czy jeden drink byl najwazniejszy .
      Moj tato tez ma problem z alkoholem , jak zacznie to trudno mu przstac i
      malpiego rozumu dostaje , spieszy sie z toastami jak francuski szybki pociag ...
      Niedawno studia konczylam , dyplomatorium , wiadomo Rodzine trzeba zaprosic na
      uroczystosc , potem obiad ... NA szczescie bal absolutoryjny byl tego samego
      wieczoru co uroczystosc rozdania dyplomow , wiec balanga w rodzinnym miescie mi
      odpadla . Przy obiedzie alkoholu w wielkich ilosciach nie bylo , bo Rodzina
      musiala jakos do domu wrocic samochodem. Pily tylko panie , piwo do odiadu ,
      ale kulturalnie . I nie musialam sie martwic jaki numer TAta mi wywinie ...
      O ile prostrze byloby zycie bez alkoholu ...
      Gratuluje odwagi i zycze szczescia Mlodym - z takim charakterem to sobie
      poradzicie w zyciu !!!
      • arius5 Bylem na takim weselu 29.11.06, 08:44
        Chociaz nie do konca, bylo wino czerwone i biale, ale to prawie jak bez
        alkoholu, no bo ktory "szanujacy sie chlop" bedzie pil takie cudactwo.
        A wesele bylo wspaniale, wspanialy wodzirej i wspaniali goscie, 150 osob i
        bawili sie jak szaleni do 9 rano.
        Fakt, ze rodzina pana mlodego przyjechala swoim prywatnum autobusem i cos mi
        sie wydaje, ze caly tyl autobusu zstawiony byl kartonami z wodka, ale jakos
        nikt nie robil z tego powodu problemow, jak to mowia, chcesz, to pij, twoj
        problem.
      • eischted Biedny Dziadek 29.11.06, 09:55
        Najbardziej szkoda dziadka. Całe życie harował. Żyły se wypruwał, aby zapewnić
        swoim dzieciom godny byt i pewną przyszłość. Wychowany w polskiej tradycji,
        dostał obuchem w głowę od swoich kochanych dzieci, którzy mają gdzieś tradycję i
        nawet dziadek sobie nie mógł na starość łyknąć na weselku. Co za żałosna impra.
        Całe szczęście, że mam normalną żonę, która lubi zaszaleć i na naszych imprezach
        szalejemy nieźle porobieni razem do rana.
        • marakuja1 Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 11:04
          Oprócz tradycji istnieje coś takiego jak szacunek dla drugiej osoby. Wesele
          jest dla młodych - prosili aby było bezalkoholowe. Ten który popijał w ukryciu
          po prostu nie ma dla nich szacunku.

          Poza tym to żałosne, że są ludzie, którzy nie potrafią bawić się bez alkoholu.
          Czasami fajnie coś wypić, ale przecież nie jest to reguła, że tylko nawaleni
          dobrze się bawią ...
          • acorns Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 11:38
            > Ten który popijał w ukryciu po prostu nie ma dla nich szacunku.

            Wcale nie. To młodzi nie mieli szacunku dla niego. Jak nie chcą alkoholu to
            niech nie robią wesela. Polska tradycja jest między innymi taka, że nie może
            żarcia ani wódki zabraknąć. Jeśli dla kogoś dobra zabawa oznacza to, że zaśnie
            pod stołem zażygany do połowy to trzeba mu to umożliwić. Albo go nie zapraszać.
            Ja jestem ogólnie niepijący, bo ani nie lubię ani nie mam kiedy pić. Ale jak
            ktoś lubi to niech pije.
            • get.up.stand.up Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 11:56
              > Jak nie chcą alkoholu to niech nie robią wesela.

              To ich wesele i oni ustalają na nim zasady. Zapraszają kogo chcą, a jeżeli ktoś
              się nie zgadza na ich warunki, to po prostu nie przychodzi.

              To chyba oczywiste, że szacunek dla drugiej osoby jest ważniejszy od jakiejś
              tradycji.
              • piotrek620 Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 12:01
                Ale tu chodzi o brak szacunku dla Dziadka, wszyscy wiemy, że takiego dziadka
                nie da się do czegoś innego przekonać, my młodzi łatwiej się dostosowujemy i po
                co mamy się znęcać nad takim dziadkiem, dziadek szanuje tradycję a my nie
                szanujemy dziadka i dziadek nie szanuje nas i w końcu my nie szanujemy tradycji
                i wychodzi większa afera niż jak by się dziadek spokojnie napił smile
                • gshegosh81 Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 13:32
                  A mój dziadek robił przed, na i po naszym weselu numery takie, jak spadnięcie z
                  premedytacją (przyznał się potem!) ze schodów i wymyślanie, że moja mama
                  wstępuje przez to wesele do mafii big_grin

                  Mam szacunek do starszych osób, ale jak ktoś chce podporządkować najważniejszy
                  dzień w swoim życiu staremu prykowi, który - ze złośliwości czy przez chorobę -
                  będzie robił na złość i psuł atmosferę, to współczuję.

                  A co do wesel bezalkoholowych - picie alkoholu to jedna z wielu bezsensownych
                  rzeczy, jakie się w związku z weselem robi "bo taka jest tradycja". Gdyby moje
                  wesele zależało tylko ode mnie, to zrobiłbym je kameralnie gdzieś w górach z
                  maks. 20 osobami. Ale małżeństwo to także wyrzeczenia dla drugiej osoby - moja
                  żona marzyła o wielkim weselu, więc dla niej zrzekłem się części swoich marzeń
                  co do tego dnia.

                  Jeśli ktoś nie potrafi zaakceptować tego, że córka pijaka chce mieć wesele bez
                  wódki, to znaczy że w dupie ma tę kobietę, a na wesele chce przyjechać tylko
                  nażreć i nachlać się za darmo. Takiego ludka lepiej na weselu nie mieć, choćby
                  miał się na wieki obrazić. Bo po weselu najpewniej i tak zobaczysz go najprędzej
                  na jakiejś stypie lub innym weselu - jak nie będzie okazji do darmowego jedzenia
                  i picia, to kontakt się urwie.
            • iluminacja256 Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 12:01
              To nei jest zadna polska tradycja a alkoholizm. jesli uwazasz picie przy kazdej
              okazji i bez okazji za tradycję , to po prostu wpisujesz chorobę alkoholową w
              polski zestaw kulturowy. Załosne. Kiedyś tradycją pana na danym obszarze było
              prawo pierwszej nocy - ppannę młodą przed męzem posiadłby sobie twój dziedzic.
              Czy to też wg ciebie była ciekawa i warta zachowanai tradycja? Dlaczego ja
              zniszczyliśmy? Taka piękna byłasmile) ano dlatego, ze tradycja nei zawsze znaczy
              dobra tradycja i o iel zreć mozna do woli , to pić już niekoniecznei -
              wystarczy pooglądac góralską tradycję nachlanie się do nieprzytomności i
              walenia sztachetami potem;/
              Jesli dla kogoś wyznacznikiem przyjscia na slub jest to, z ena weselu się uchla
              i zarzyga, to moze i lepeij, zeby na ten slub nie przyszedł. Trudno coś to
              Polakowi zrozumiec.
              • lucusia3 Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 13:12
                Ta alkoholowa tradycja, to tradycja biedy, bo alkohol to nie jest artykuł pierwszej potrzeby, więc jak ktoś go ma to przejaw "luksusu". Nie wiem czy to teraz ma taki wydźwięk, ale mechanizm pozostał.
                Ja jestem osobą niechetnie nastawioną do konfliktów, więc żeby dziadek był zadowolony, byłby do toastu DROOOGI szampan ze złotymi francuskimi napisamiwink, potem drooogie wino do posiłków, rozlewane przez kelnerów (żadnych butelek na stole) - wilk syty i owca cała. Goscie nie mówią, że oszczędzamy, połowa jest oniesmielona takim rodzajem alkoholu, znakomita większośc nie lubi wytrawnego wina, kto nie chce nie pije.
                • agata789 Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 14:48
                  lucusia3 napisała:

                  > Ta alkoholowa tradycja, to tradycja biedy, bo alkohol to nie jest artykuł
                  > pierwszej potrzeby, więc jak ktoś go ma to przejaw "luksusu". Nie wiem czy to
                  > teraz ma taki wydźwięk, ale mechanizm pozostał

                  Tradycja biedy - być może tak, ale moim zdaniem chodziło tu zawsze raczej o to,
                  aby się zalać w sztok i zapomnieć o biedzie, a nie o pokazanie, że stać nas
                  na "luksus".

                  > Ja jestem osobą niechetnie nastawioną do konfliktów, więc żeby dziadek był
                  > zadowolony, byłby do toastu DROOOGI szampan ze złotymi francuskimi
                  > napisamiwink, pote m drooogie wino do posiłków, rozlewane przez kelnerów
                  > (żadnych butelek na stole
                  ) - wilk syty i owca cała. Goscie nie mówią, że oszczędzamy, połowa jest oniesm
                  > ielona takim rodzajem alkoholu, znakomita większośc nie lubi wytrawnego wina,
                  kto nie chce nie pije.

                  I tak właśnie powinno być. Tylko ze wtedy gospodarze zostaliby uznani za
                  kompletnych dziwaków nastawionych wrogo do "normalnych ludzi", bo nie dość, że
                  dali do picia mało i niedobre, to pokazali wszystkim, jacy to oni są "lepsi",
                  bo wolą "francuskie ą-ę" od naszej polskich tradycji.

                  Opowiadano mi kiedyś, że w latach 60-tych czy 70-tych wiejska rodzina z okazji
                  wesela dostała od krewnych z Francji kilka butelek dobrego koniaku. Chłopi
                  oczywiście próbowali pić go jak wódkę i narzekali, jakie to świństwa w tej
                  Francji robią - u nas nawet bimber jest lepszy smile.
                  • iluminacja256 Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 15:18
                    A tak z ręką na sercu - to tradycja chlania na umór na weselach pochodzi, ni
                    mniej, ni więcej, a z wesel chłopskichsmile chcąc nei chcąc, Polska jest krajem
                    rolniczym i doskonała większość z nas ma korzenei chłopskie, nie szlacheckie, a
                    nawet jesli szlachckie to zazwyczaj zubozałych dzierżawców majatków
                    arystokratycznych, albo ogólnie raczej szlachty na tzw. zagonei czyli małym
                    kawałku ziemii.

                    A na weselach chłpskich piło się na umór z prostego powodu - dzierzawcom i
                    własciccielom wsi zalezało , zeby chłopi chlali do neiprzytomności , bo wódkę
                    kupowali od karczmarzy zydowskich, a tęze wódkę ...pędzili właśnei w spółkach
                    Żydzi i własciciele majątków, zeby zwracał im się pieniądz. Chłopa wystarczyło
                    naprawdę upijac, zeby mieć z nim spokój , a dodatkowo z gorzelni maiło
                    siepodójny dochód - nei dość , ze chłop płacił dzierzawcy i chodził na odrobek
                    na jego ziemii, to jeszcze dodatkowo płacił mu za kupowaną u neigo wódkę smile
                    Przecież ci arendarze zydowscy nei btrali sie z neiba na wsiach - i nei piszę
                    tego, zeby ktokolwiek mysleł, ze obrazam Żydów - po prostu tak na wódce nasi
                    pradziadowie z herbem zarabiali.
              • agata789 Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 14:27
                iluminacja256 napisał:

                > To nei jest zadna polska tradycja a alkoholizm. jesli uwazasz picie przy
                > kazdej
                > okazji i bez okazji za tradycję , to po prostu wpisujesz chorobę alkoholową w
                > polski zestaw kulturowy.

                Bo niestety, choroba alkoholowa wchodzi w polski zestaw kulturowy. Podobnie jak
                nienawiść do wszystkich, którzy myślą i żyją inaczej niż "my" (w tym również do
                tych, którzy nie piją lub piją z umiarem). W młodym pokoleniu to się trochę
                zmienia, ale jeszcze długo poczekamy, aż zacznie się tu robić normalnie.

                Robienie wesel abstynenckich to popadanie ze skrajności w skrajność, ale
                inaczej się tu nie da. Normalny człowiek na imprezie pije tyle, ile potrzeba
                dla lepszego strawienia obiadu oraz poprawy nastroju i wyluzowania się, bo po
                to właśnie jest alkohol. I na tym poprzestaje. W tym kraju jest wciąż zbyt mało
                ludzi, które tak podchodzą do sprawy.
          • ambrig Re: Biedny Dziadek 29.11.06, 16:39
            marakuja1 napisała:

            > Oprócz tradycji istnieje coś takiego jak szacunek dla drugiej osoby. Wesele
            > jest dla młodych

            No, cos ty! Dla młodych jest ślub i ślubne prezenty. Wesele jest dla gości, bo
            przecież ich się zaprasza. No i teoretycznie każdy może nie przyjść na wesele,
            ale jak najbliższa rodzina nie przyjdzie to jakoś łyso...
          • a_weasley Biedny Dziadek... ale dlaczego? 30.11.06, 12:21
            marakuja1 napisała:

            > Ten który popijał w ukryciu po prostu nie ma dla nich szacunku.

            I dla siebie takoż, stary chłop a pije w kiblu jak małolat.
        • ania719 Re: Biedny Dziadek 30.11.06, 03:38
          nie ze wszystkim siezgodzę, ale dziaka szkoda
    • sakis Re: Lepiej łyknij wody 21.11.06, 13:03
      już wolę wódkę niż durne zabawy z wałkiem przy muzyce disco polo.
      • mimiwas Re: Lepiej łyknij wody 21.11.06, 14:53
        Chyba nie zrozumiałeś, że te głupie zabawy przy barabara to pomysł zespołu, a
        nie wodzirejów. Oni mieli bardziej ambitne pomysły.
        Moi rodzice i moja siostra mieli bezalkoholowe wesele. Rodzina tego nie
        uszanowała, bo właśnie polska tradycja polega na tym, żeby pić. Polacy są po
        prostu nietolerancyjni.
        • mick_0why mój główny powód do picia na weselu.... 25.11.06, 20:41
          Najważniejszym powodem do picia na weselu są właśnie takie durnowate zabawy
          rodem z remizy....Wszelkie te bara-bary, jajeczka w nogawkach, skecze tak
          śmieszne jak kawały Drozdy, powtarzane na co drugim weselu i reszta żelaznego
          repertuaru smutniejsza od bajek Andersena.... tu sie nie da zrobić nic
          sensowniejszego od zmycia sie cichaczem (jak się jest na weselu piątą wodą po
          kisielu) albo pół litra jak honorowo trzeba wytrwać....

          wesela gdzie nie musze pić to wesela z dobrymi muzykantami i swingującą muzyką;
          wiadomo toastów nie odmawiam, ale kładę się trzeźwy spac i wstaje bez kaca...
          przy dobrej muzyce mogę tańczyc z dziewczyną literalnie do rana. aby mieć jakąś
          odmianę w tańcu, przydają się ciocie które przy takiej muzyce przetańczyły
          młodość i potrafia coś więcej od tańczenia w kółeczku smile))) często niestety
          jest tak że nawet jak muzycy potrafią zagrać to i owo to i tak na wszelki
          wypadek dla świętego spokoju grają ch..nię-z-grzybnią.
          • centaur10 Re: główny powód do picia na polskym weselu.... 29.11.06, 09:47
            Oczywiście, tylko to. Polski prowincjusz to pajac we fraku, przydupas swojej
            żony, która go traktuje jak podnóżek i każe całować wszelkie baby w brudne graby
            prosto od wideł gnojnych, żeby nie od srocovej taśmy. Żeby wytrzymać idiotyzm
            weselnych rozrywek trzeba przekroczyć rozruchową dawkę pół litra na twarz (sam
            nigdy nie przekraczam litra boroviczki na głowę, bo trzeba zachować kontrolę nad
            sytuacją). Moja codzienna abstynencja wynika z braku towarzystwa, każdy najpierw
            głupieje, potem pada, a już kobietę napoić, to Armageddon w szklance wody. Wam
            mistrz Jan by się przydał i Szvejk. Skoda wasz...
            Honzik Pivosz
            • uii Wesele bez wódki to jak Wielkanoc bez jajka 29.11.06, 10:37
              No ale jak w rodzinie bryniole co jak sie nawala to delirium dostaja i robia
              rozpierduche to sie nie dziwie. Chociaz ja bym w takim przypadku alkoholikow
              nie zapraszal.
              • ania719 poprostu t r a d y c j a 30.11.06, 03:45
                no dokładnie
          • aja74 Re: mój główny powód do picia na weselu.... 29.11.06, 12:36
            przy dobrej muzyce mogę tańczyc z dziewczyną literalnie do rana. aby mieć jakąś
            >
            > odmianę w tańcu, przydają się ciocie które przy takiej muzyce przetańczyły
            > młodość i potrafia coś więcej od tańczenia w kółeczku smile)))
            Widze ze niezle potrafisz ze swoja zona w qleczku, a ciocia potrzeban by
            pokazac taniec we dwoje. Nic tylko pozazdroscic.


            AJA
          • ania719 Re: mój główny powód do picia na weselu.... 30.11.06, 03:40
            zgadzam siew zupełności
    • rurik Re: Lepiej łyknij wody 21.11.06, 21:21
      Miedzynarodowy spisek abstynentow.
    • plugh Chory purytanizm 21.11.06, 22:24
      A proboszczowi kamesznickiemu chciałbym przypomnieć co zrobił Jezus w Kanie
      Galilejskiej.
      • draqlek idea no% na weselach 22.11.06, 18:19
        Nie rozumiesz idei Wesele bezalkoholowego. Nigdy Jezus ani Kościół nie potępiał
        alkoholu jako takiego. Alkohol jest dla ludzi, ale dla ludzi mądrych. Wesele
        bez alkoholu ma przypominać o tym, że w Polsce i na świecie NIE jest on
        najważniejszy w życiu i to NIE alkohol decyduje o szczęściu Młodej Pary, a
        wiele osób zachowuje się tak, jakby był. Jak było a artykule, Krucjata polegała
        nie na wyżeczeniu się alkoholu na całe życie, ale do czasu, gdy przestanie w
        Polsce istnieć problem alkoholu. To dobrze podsumowuje ten artykuł.
        • plugh Re: idea no% na weselach 23.11.06, 18:45
          Wiadomo że młoda para ma inne rzeczy na głowie, ale wesele robi się dla gości.
          Co innego nie pić samemu, a co innego szpiegować dziadka po kątach i sprawdzać
          czy nie przemyca piersióweczki.
          • hardy01 Re: idea no% na weselach 29.11.06, 10:32
            Nie - osobnik popijający po kątach po prostu nie szanuje tych, którzy go
            zaprosili. Ma gdzieś parę młodą - równie dobrze mogliby to być obcy ludzie -
            byle było zaproszenie i wódzia się lała.... Ot co.
            • romulus_remulus Re: idea no% na weselach 29.11.06, 10:39
              > Nie - osobnik popijający po kątach po prostu nie szanuje tych, którzy go
              > zaprosili. Ma gdzieś parę młodą - równie dobrze mogliby to być obcy ludzie -
              > byle było zaproszenie i wódzia się lała.... Ot co.

              nie szanuje, tylko, że para młoda również nie szanuje pewnej części gości.
              Organizując taką imprezę trzeba uszanować również potencjalnych gości (np.
              dziadka) a nie działać na zasadzie "my tak chcemy a was wszystkich mamy w dupie
              jak się nie podoba to nie przychodzić".

              Taki opisany dziadek, wychowany w pewnej tradycji, jak musiał się czuć gdy na
              weselu własnych wnuków musiał chować się po kiblach jak jakiś gó..arz a i
              jeszcze był ścigany ???

              I tu właśnie jest problem, para młoda wyraźnie dała dziadkowi do zrozumienia
              "mamy cie w dupie a jak się nie podoba to poszoł won" skoro oni tak traktują
              gości to niech się nie dziwią, że mogą zostać tak samo potraktowani.
              • marakuja1 Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:07
                romulus_remulus napisał:
                > nie szanuje, tylko, że para młoda również nie szanuje pewnej części gości.
                > Organizując taką imprezę trzeba uszanować również potencjalnych gości (np.
                > dziadka) a nie działać na zasadzie "my tak chcemy a was wszystkich mamy w
                dupie > jak się nie podoba to nie przychodzić".

                ufff ... jak dobrze że w mojej rodzinie nie ma żadnego kanibala, bo bym musiała
                mu na weselu zaserwować kretyna wypisującego takie posty na forum ...
                • romulus_remulus Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:16
                  marakuja1 napisała:

                  > ufff ... jak dobrze że w mojej rodzinie nie ma żadnego kanibala, bo bym musiała
                  >
                  > mu na weselu zaserwować kretyna wypisującego takie posty na forum ...

                  proszę, odezwała się "mondrość" smile a, że zabrakło argumentów by coś logicznego
                  odpisać to urażona "mondrośc" może tylko obrażać. LOL smile

                  Niestety prawda jest tak jak ją opisałem, najlepszym dowodem jest to, że urażona
                  marakuja nie miała żadnych argumentów poza (bardzo logicznym i powalającym
                  intelektualnie) - "kretyn".
                  • gshegosh81 Re: idea no% na weselach 29.11.06, 13:38
                    Twoja jest prawda i tylko Twoja. I Twoja prawda jest twojsza niż mojsza, bo
                    Twoja prawda jest najtwojsza big_grin

                    Podaj mi _jeden_ argument za tym, by podporządkować wesele młodych do
                    najstarszego uczestnika. Polska tradycja jest taka, że na weselu musi polać się
                    krew. Rozumiem, że tej tradycji hołdujesz?
                    • romulus_remulus Re: idea no% na weselach 29.11.06, 14:41
                      > Podaj mi _jeden_ argument za tym, by podporządkować wesele młodych do
                      > najstarszego uczestnika. Polska tradycja jest taka, że na weselu musi polać się
                      > krew. Rozumiem, że tej tradycji hołdujesz?

                      a czemu do jednego i to najstarszego ????
                      mówiłem o tym, by uszanować wolę i decyzję wielu (jeżeli nie ogromnej
                      większości) gości którzy chcą się napić. Ale oczywiście można egoistycznie
                      postawić na swoim i posiadać dużą część swojej rodziny w dupie. czemu nie ? pan
                      młody nie lubi tańczyć - nie tańczymy na weselu, pani młoda wojująca
                      wegetarianka - nie podajemy mięsa (przecież wesele jest dla młodych) itp.
                      • gshegosh81 Re: idea no% na weselach 29.11.06, 20:27
                        No i poza wyśmiewaniem idei, że wesele jest jednak przede wszystkim dla młodych,
                        nie podałeś żadnego argumentu. Jeśli wegetariańskie wesele Ci nie odpowiada,
                        odmów grzecznie na zaproszenie na takowe.

                        Zrobienie wesela kosztuje tyle, że jeśli młodzi w ogóle je organizują, zamiast
                        pieniądze włożyć np. w działkę budowlaną, trudno ich nazwać egoistami suspicious
                  • kitix Re: idea no% na weselach 29.11.06, 23:20
                    romulus_remulus napisał:

                    > marakuja1 napisała:
                    >
                    > > ufff ... jak dobrze że w mojej rodzinie nie ma żadnego kanibala, bo bym m
                    > usiała
                    > >
                    > > mu na weselu zaserwować kretyna wypisującego takie posty na forum ...
                    >
                    > proszę, odezwała się "mondrość" smile a, że zabrakło argumentów by coś logicznego
                    > odpisać to urażona "mondrośc" może tylko obrażać. LOL smile

                    Ale wlasnie swietnie dziewczyna odpowiedziala - bardzo zlosliwie i dowcipnie.
                    Wesele to swieto "młodych", chyba to pojmujesz?
                    A dziadek jak ma ich gdzies, to nie musial przychodzic. Sa "dziadki" z rozumem i
                    "dziadki" ja_wiem_lepiej_tak_wszyscy_robia_wiec_tak_trzeba
              • hermina5 Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:10
                Ale dlaczego para mloda ma szanowawać tradycję której nie uznaje? Przecież to
                ich wesele, a nei wesele tradycji! Jesli byłeś kiedyś trzezwy na imprezie to
                wiesz jak potwornie zachowują sie ludzie pijani, zwłaszcza tacy, którzy są po
                alkoholu agresywni. Czy gdyby tradycją u kogoś było branei kokainy, to też ma
                sie mu pozwolić brać kokainę na weselu, zeby sie dobrze bawił?

                Jesli ktoś mi mówi, ze w jego pokoju mam nei palić , to nie palę - a nei
                obrazam sie, ze taki egoista. On moze nie chcieć sie truć wraz ze mną, tak
                samo, jak ta para chciała meić tzreżwe wesele. Jesli ojciec tej dziewczyny
                jest alkoholikiem, to tylko wyjątkowo tepi ludzie nie rozumieją czym jest dla
                neij alkohol - tym , co porozwalało jej dzieciństwo. Nie ma nic gorszego niż
                widok własnego ojca pod płotem w kałuży moczu, a tacy są alkoholicy. I trzeba
                uszanować czyjś wybór, a nei marudzić, bo tak naprawde wesele ma być dla
                młodych, a w Polsce jest tak, ze młodych sie olewa od A do Z, a jak nei zrobia
                wesela, to juz w ogóle odszczepieńcy i wrogowi;/ Tolerancji narodfzie sie
                trochę naucz!
                • romulus_remulus Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:23
                  hermina5 napisała:

                  > Ale dlaczego para mloda ma szanowawać tradycję której nie uznaje? Przecież to
                  > ich wesele, a nei wesele tradycji!

                  tak jak napisałem - wesele jest ich, ale mogą na nim uszanować innych, a oni
                  zachowują się egoistycznie - "my tak chcemy i koniec a komu się nie podoba niech
                  nie przychodzi"

                  > Czy gdyby tradycją u kogoś było branei kokainy, to też ma
                  > sie mu pozwolić brać kokainę na weselu, zeby sie dobrze bawił?

                  a gdyby tradycją było jedzenie ludzi (są takie plemiona) to co ...
                  otóż ani branie kokainy i jedzenie ludzi tradycją NIE jest za to alkohol na
                  weselu jak najbardziej

                  > Jesli ktoś mi mówi, ze w jego pokoju mam nei palić , to nie palę - a nei
                  > obrazam sie, ze taki egoista. On moze nie chcieć sie truć wraz ze mną, tak
                  > samo, jak ta para chciała meić tzreżwe wesele. Jesli ojciec tej dziewczyny
                  > jest alkoholikiem, to tylko wyjątkowo tepi ludzie nie rozumieją czym jest dla
                  > neij alkohol - tym , co porozwalało jej dzieciństwo. Nie ma nic gorszego niż
                  > widok własnego ojca pod płotem w kałuży moczu, a tacy są alkoholicy. I trzeba
                  > uszanować czyjś wybór, a nei marudzić, bo tak naprawde wesele ma być dla
                  > młodych, a w Polsce jest tak, ze młodych sie olewa od A do Z, a jak nei zrobia
                  > wesela, to juz w ogóle odszczepieńcy i wrogowi;/ Tolerancji narodfzie sie
                  > trochę naucz!

                  Tutaj nie chodzi o to by zadowolić tylko jedną stronę, trzeba zrobić tak, by
                  uszanować wszystkich - by wszyscy byli zadowoleni, można podawać mało alkoholu,
                  wydzielić jakiś barek czy coś... podać wino ...

                  ale powiedz sama czy ściganie dziadka po kiblu nie jest żałosne ?
                  • khaern Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:27
                    a powiedz czy zachowanie dziadka nie jest zalosne ?

                    - musi sie napic, nie da rady aby nie wytrzymal
                    - wazniejsze dla dziadka jest co powiedza inni a nie aby mlodzi byli szczesliwi
                    i zadowoleni

                    i kto tu sie zachowuje egoistycznie ha ?
                    • wicka Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:28
                      Dokładnie w tym samym momencie i to samo! Pozdrawiam!
                  • wicka Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:27
                    romulus_remulus napisał:
                    > można podawać mało alkoholu,
                    > wydzielić jakiś barek czy coś... podać wino ...

                    Tu akurat mądrze piszesz...

                    > ale powiedz sama czy ściganie dziadka po kiblu nie jest żałosne ?

                    A czy dziadek, który MUSI się napić, sam nie jest żałosny? To co? Takie
                    wzruszenie, że na trzeźwo nie zdzierży czy może po prostu nie może odżałować, że
                    traci czas miast się na...dalać alko?
                    • romulus_remulus Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:34
                      wicka napisał:

                      > A czy dziadek, który MUSI się napić, sam nie jest żałosny? To co? Takie
                      > wzruszenie, że na trzeźwo nie zdzierży czy może po prostu nie może odżałować,
                      że traci czas miast się na...dalać alko?

                      dziadek jest dziadek, został wychowany w pewnej tradycji, w tej tradycji przeżył
                      praktycznie całe swoje życie i choćby z racji wieku trzeba go uszanować -
                      "starych drzew się nie przesadza".
                      • wicka Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:41
                        romulus_remulus napisał:

                        > dziadek jest dziadek, został wychowany w pewnej tradycji, w tej tradycji przeży
                        > ł
                        > praktycznie całe swoje życie i choćby z racji wieku trzeba go uszanować -
                        > "starych drzew się nie przesadza".

                        Nie poddaję w wątpliwość ISTNIENIA "tradycji" (choć raczej chodzi o nawyk -
                        tradycja wymaga refleksji), ale czy to tłumaczy dziadka: picie na imprezie w
                        toalecie? Równie dobrze mógł się napić po wszystkim w domu.
                        • romulus_remulus Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:46
                          wicka napisał:

                          > Nie poddaję w wątpliwość ISTNIENIA "tradycji" (choć raczej chodzi o nawyk -
                          > tradycja wymaga refleksji), ale czy to tłumaczy dziadka: picie na imprezie w
                          > toalecie? Równie dobrze mógł się napić po wszystkim w domu.

                          tradycją jest napicie się NA WESELU bo w domu to on sobie może wypić kiedy tylko
                          chce albo i nie pić wcale.
                          • wicka Re: idea no% na weselach 29.11.06, 12:03
                            romulus_remulus napisał:

                            > tradycją jest napicie się NA WESELU

                            ...takim, na którym można pić. "Tradycją" nie jest picie w toalecie, to raczej
                            wybieg na poziomie jakiegoś uczniaka, nie dojrzałego szczyla.
                          • justin4 Re: idea no% na weselach 29.11.06, 12:05
                            Smutna ta polska tradcja skoro opiera się na alkoholu. Zaczynam powoli rozumieć
                            nasz wizerunek na zachodzie europy
                            • skinnycow Re: idea no% na weselach 29.11.06, 12:23
                              > Smutna ta polska tradcja skoro opiera się na alkoholu. Zaczynam powoli
                              rozumieć
                              >
                              > nasz wizerunek na zachodzie europy

                              Akurat tak sie sklada, ze mieszkam na zachodzie Europy i powiem Ci, ze wiele
                              narodow tejze czesci kontynentu upija sie nie mniej niz Polacy.
                          • wicka Re: idea no% na weselach 29.11.06, 12:05
                            romulus_remulus napisał:

                            > tradycją jest napicie się NA WESELU

                            ...takim, na którym można pić. "Tradycją" nie jest picie w toalecie, to raczej
                            wybieg na poziomie jakiegoś uczniaka, niedojrzałego szczyla.
                            • romulus_remulus Re: idea no% na weselach 29.11.06, 12:10
                              wicka napisał:

                              > ...takim, na którym można pić. "Tradycją" nie jest picie w toalecie, to raczej
                              > wybieg na poziomie jakiegoś uczniaka, niedojrzałego szczyla.

                              skoro nie mógł się napić normalnie to cóż ... biedny pił w kiblu ... tak jak
                              napisałem młodzi mieli go w dupie
                              • netizen tradycja kontra serce 29.11.06, 14:36
                                Argument rzekomej tradycji jest znacznie slabszy niz zyczenie pary mlodej, aby
                                zachowac wstrzemiezliwosc alkoholowa. Podany wczesniej argument z prawem
                                pierwszej nocy jest swietnym przykladem na tradycje, ktora nie nalezy
                                praktykowac. Tradycja, to cos co ksztaltuje sie pod wplywem woli i zyczen ludzi.
                                Odnosze wrazenie, ze u Ciebie tradycja ma pierszenstwo ponad uczucia pary
                                mlodej, ktora jest gospodarzem wesela. Zastanawiam sie, jakie w takim razie masz
                                podejscie do kwestii tradycja goscia kontra tradycja gospodarza, zwlaszcza
                                wowczas, gdy sa ze soba sprzeczne?
                                • romulus_remulus Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 14:51
                                  netizen napisał:

                                  > Tradycja, to cos co ksztaltuje sie pod wplywem woli i zyczen ludzi.

                                  no więc właśnie, odnoszę wrażenie, że duża część gość chętnie by się napiła

                                  > Odnosze wrazenie, ze u Ciebie tradycja ma pierszenstwo ponad uczucia pary
                                  > mlodej, ktora jest gospodarzem wesela. Zastanawiam sie, jakie w takim razie mas
                                  > z
                                  > podejscie do kwestii tradycja goscia kontra tradycja gospodarza, zwlaszcza
                                  > wowczas, gdy sa ze soba sprzeczne?

                                  jak już wyżej napisałem, młodzi oczywiście mogą zrobić jak chcą, nikt ich do
                                  niczego nie zmusza.
                                  Proszę bardzo mogą
                                  - zrobić wesele z muzyką tylko im odpowiadającą (a co mają lecieć jakieś disco
                                  pola, będzie techno a jak się dziadkom nie podoba niech nie przychodzą)
                                  - pan młody nie lubi tańczyć - nie tańczymy na weselu, a co się będzie wysilał
                                  - pani młoda wegetarianka - nie dajemy mięsa
                                  - młodym nie pasuje tradycyjne jedzenie - przymuszamy wszystkich do
                                  nowoczesnego, jedynie słusznego żarcia

                                  jak zrobią, jak potraktują własnych gości (czy uszanują ich i ich tradycje) to
                                  będzie tylko o nich świadczyło.
                                  • netizen Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 15:31
                                    romulus_remulus napisał:

                                    > no więc właśnie, odnoszę wrażenie, że duża część gość chętnie by się napiła

                                    > jak zrobią, jak potraktują własnych gości (czy uszanują ich i ich tradycje) to
                                    > będzie tylko o nich świadczyło.

                                    Czyli, ze polskie wesele, to tylko i wylacznie z alkoholem? Czyli przyjmujac
                                    zaproszenie na wesele od znajomego z innej kultury z innego kontynentu, gdzie
                                    tradycja jest popijanie jakiegos wywaru tez bylbys taki srogi w ocenie pary
                                    mlodej, ze nie postawili alkoholu? Raczej nie. Uszanowalbys czyjas tradycje i
                                    przekonania, gdyz zjawiles sie na przyjeciu ze wzgledu na znajomego, nie zas dla
                                    procentow. Aha, czyli na wesele organizowane przez Polakow przyjezdzasz tylko ze
                                    wzgledu na dobra zabawe? Tez raczej nie. Zabawa weselna jest sposobem na
                                    wyrazeniem radosci pary mlodej i alkohol, moim zdaniem, nie jest tutaj
                                    czynnikiem niezbednym do szczescia.
                                    • romulus_remulus Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 15:54
                                      > Czyli, ze polskie wesele, to tylko i wylacznie z alkoholem?

                                      taka jest tradycja, oczywiście nie musisz tak robić o czym napisałem powyżej, to
                                      czy ją uszanujesz czy nie tylko o tobie świadczy

                                      Czyli przyjmujac
                                      > zaproszenie na wesele od znajomego z innej kultury z innego kontynentu, gdzie
                                      > tradycja jest popijanie jakiegos wywaru tez bylbys taki srogi w ocenie pary
                                      > mlodej, ze nie postawili alkoholu?

                                      skoro w tym kraju jest taka tradycja to wesele należy organizować zgodnie z tą
                                      tradycją, przecież to oczywiste

                                      i analogicznie gdyby taki pan z tego kraju chciał organizować wesele w Polsce i
                                      na nim chciałby podawać tą dziwną substancję ?? to co ???

                                      otóż takie imprezy trzeba organizować zgodnie z tradycją regionu i tradycją
                                      gości jakich zapraszamy by w ten sposób uszanować ich tradycję i tym samym ich
                                      osobiście

                                      > Uszanowalbys czyjas tradycje i
                                      > przekonania, gdyz zjawiles sie na przyjeciu ze wzgledu na znajomego, nie zas dl
                                      > a
                                      > procentow.

                                      zawsze chodzę dla znajomego a nie dla procentów
                                      a to czy ten znajomy na siłę wpychałby mi jakiś wywar, czy zmuszałby mnie do
                                      picia lub nie picia czegoś świadczyłoby o tym czy on mnie uszanował.
                                      • netizen Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 16:22
                                        romulus_remulus napisał:

                                        > taka jest tradycja, oczywiście nie musisz tak robić o czym napisałem powyżej, > to
                                        > czy ją uszanujesz czy nie tylko o tobie świadczy

                                        Rozmijamy sie mocno w rozumieniu slowa tradycja, czym ona jest i kto moze ja
                                        ksztaltowac.

                                        >
                                        > skoro w tym kraju jest taka tradycja to wesele należy organizować zgodnie z tą
                                        > tradycją, przecież to oczywiste
                                        >
                                        > i analogicznie gdyby taki pan z tego kraju chciał organizować wesele w Polsce i
                                        > na nim chciałby podawać tą dziwną substancję ?? to co ???
                                        >
                                        > otóż takie imprezy trzeba organizować zgodnie z tradycją regionu i tradycją
                                        > gości jakich zapraszamy by w ten sposób uszanować ich tradycję i tym samym ich
                                        > osobiście

                                        Uh.. Jestes pewien, ze imprezy organizuje sie zgodnie z tradycja regionu? Czyli
                                        jadac do kraju muzulmanskiego praktycznie nie moglbym miec ani slubu, ani wesela
                                        wedlug swoich obrzedow? Osobiscie uwazam, ze tradycja wedruje z ludzmi i to od
                                        nich zalezy co i jak zorganizuja.

                                        >
                                        > zawsze chodzę dla znajomego a nie dla procentów
                                        > a to czy ten znajomy na siłę wpychałby mi jakiś wywar, czy zmuszałby mnie do
                                        > picia lub nie picia czegoś świadczyłoby o tym czy on mnie uszanował.

                                        Oczywiscie nie mozna do niczego przymuszac, rowniez do tego, aby gospodarz
                                        nabywal alkohol na wesele. Jest to zbedne.
                                        • romulus_remulus Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 16:39
                                          netizen napisał:

                                          > romulus_remulus napisał:
                                          >
                                          > > taka jest tradycja, oczywiście nie musisz tak robić o czym napisałem powy
                                          > żej, > to
                                          > > czy ją uszanujesz czy nie tylko o tobie świadczy
                                          >
                                          > Rozmijamy sie mocno w rozumieniu slowa tradycja, czym ona jest i kto moze ja
                                          > ksztaltowac.

                                          otóż to czy coś jest tradycją określają ludzie i jak napisałem większość pewnie
                                          by się napiła bo dla większości taka jest tradycja.

                                          > Uh.. Jestes pewien, ze imprezy organizuje sie zgodnie z tradycja regionu? Czyli
                                          > jadac do kraju muzulmanskiego praktycznie nie moglbym miec ani slubu, ani wesel
                                          > a
                                          > wedlug swoich obrzedow? Osobiscie uwazam, ze tradycja wedruje z ludzmi i to od
                                          > nich zalezy co i jak zorganizuja.
                                          >

                                          no i przecież napisałem że zależy to od regionu i ludzi których zapraszasz
                                          (jeżeli robisz wesele w np. USA i zapraszasz Polaków to robisz wesele zgodnie
                                          polską tradycją) i analogicznie jeśli na wesele zapraszasz muzumanów to nie
                                          zmuszasz ich to picia wódki lub jedzenie wieprzowiny.

                                          > Oczywiscie nie mozna do niczego przymuszac, rowniez do tego, aby gospodarz
                                          > nabywal alkohol na wesele. Jest to zbedne.
                                          nie można też zmuszać nikogo do niepicia (ściganie dziadka po kiblu)

                                          no i jak już pisałem, nikt tu nikogo do niczego nie zmusza, możesz uszanować
                                          gości i ich tradycję albo i nie uszanować - twoja sprawa i nie musisz się
                                          tłumaczyć i wymyślać do tego jakiejś ideologii.
                                          • netizen Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 16:47
                                            Heh... czyli podsumowujac mozna powiedziec, ze scieraja sie tutaj dwie opcje
                                            szacunku. I to nie jest na takiej zasadzie z punktu widzenia goscia wylacznie
                                            jak przedstawiasz, ze szacunek dla gosci lub jego brak. Nawet jezeli mialbym sie
                                            przychylic do rzekomej tradycji z alkoholem to powinienes raczej powiedziec:
                                            szacunek dla gosci lub szacunek dla pary mlodej. Jezeli tak przedstawiasz
                                            tradycje, to ja wybieram opcje druga.
                                            • romulus_remulus Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 16:57
                                              netizen napisał:

                                              > szacunek dla gosci lub szacunek dla pary mlodej. Jezeli tak przedstawiasz
                                              > tradycje, to ja wybieram opcje druga.

                                              ale czemu jedno bądź drugie, gdzieś wyżej już pisałem, chodzi o to, by obie
                                              strony były możliwie najbardziej zadowolone - czyli:
                                              alkohol - tak ale w mniejszych ilościach
                                              zamiast wódki wino, piwo
                                              jakieś utrudnienia co by się niektórzy nie upili

                                              szanując się nawzajem trzeba dążyć do jakiegoś kompromisu i o to właśnie mi
                                              chodziło a nie w ten sposób "bo ja tak chce i koniec a was mam gdzieś" i tyczy
                                              się to zarówno pary młodej jak i gości.

                                              pozdrowienia
                                              • netizen Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 17:18
                                                romulus_remulus napisał:

                                                > ale czemu jedno bądź drugie, gdzieś wyżej już pisałem, chodzi o to, by obie
                                                > strony były możliwie najbardziej zadowolone - czyli:
                                                > alkohol - tak ale w mniejszych ilościach
                                                > zamiast wódki wino, piwo
                                                > jakieś utrudnienia co by się niektórzy nie upili
                                                >
                                                > szanując się nawzajem trzeba dążyć do jakiegoś kompromisu i o to właśnie mi
                                                > chodziło a nie w ten sposób "bo ja tak chce i koniec a was mam gdzieś" i tyczy
                                                > się to zarówno pary młodej jak i gości.
                                                >
                                                > pozdrowienia

                                                Rozsadnie proponujesz, jednak zwroc uwage, ze jest to kompromis pomiedzy tymi co
                                                nie chcieliby wodki na przyjeciu, a tymi co zadowola sie winem i piwem.
                                                Sprawa jest bardziej zero-jedynkowa, jezeli mowimy o alkoholu jako calosci. Co
                                                powiesz o takiej konfrontacji? W takim wypadku, ktos musi uszanowac czyjes
                                                przekonania kosztem swoim. Uwazam, ze ze wzgledu na charakter wydarzenia, to
                                                goscie powinni sie przychylic do wyboru pary mlodej smile
                                                • romulus_remulus Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 17:48
                                                  netizen napisał:

                                                  > Rozsadnie proponujesz, jednak zwroc uwage, ze jest to kompromis pomiedzy tymi c
                                                  > o
                                                  > nie chcieliby wodki na przyjeciu, a tymi co zadowola sie winem i piwem.
                                                  > Sprawa jest bardziej zero-jedynkowa, jezeli mowimy o alkoholu jako calosci. Co
                                                  > powiesz o takiej konfrontacji? W takim wypadku, ktos musi uszanowac czyjes
                                                  > przekonania kosztem swoim. Uwazam, ze ze wzgledu na charakter wydarzenia, to
                                                  > goscie powinni sie przychylic do wyboru pary mlodej smile

                                                  i tu się różnimy.

                                                  no a ja uważam, że właśnie ze względu charakter wydarzenia młodzi powinni iść na
                                                  jakiś kompromis, a nie upierać się w stylu "nie bo nie bo my chcemy i koniec"
                                                  ale oczywiście mają do tego prawo, czy im to na zdrowie wyjdzie??? raczej nie.

                                          • kitix Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 23:50
                                            romulus_remulus napisał:

                                            > netizen napisał:
                                            >
                                            > > romulus_remulus napisał:
                                            >
                                            > no i przecież napisałem że zależy to od regionu i ludzi których zapraszasz
                                            > (jeżeli robisz wesele w np. USA i zapraszasz Polaków to robisz wesele zgodnie
                                            > polską tradycją) i analogicznie jeśli na wesele zapraszasz muzumanów to nie
                                            > zmuszasz ich to picia wódki lub jedzenie wieprzowiny.
                                            >
                                            Wspaniale pomyslane. A teraz powiedz mi co mam robic, jesli jestem poganka biore
                                            slub z ateistycznym Francuzem, a nasi ewentualni goscie to 6 muzulmanow, 3
                                            katolikow rzymskich (1 nie pije w ogole, 2 sporo), 7 prawoslawnych (pijacy
                                            normalnie), para zydow (nie pija w ogole, tylko koszerne wino), 10 ateistow (2
                                            byli alkoholicy, 4 niepijacych, 4 pijacych z umiarem), 3 ewangelikow (1 pijacy,
                                            2 niepijacy), 13 pogan (glownie niepijacy, chyba ze miod pitny) i 1 pijacy
                                            dziadunio z wasami, katolik i sarmata.
                                            ;D
                                • shaders Re: tradycja kontra serce 29.11.06, 16:39
                                  jaaasne... tyle, że tym sposobem tworzy się nową tradycję (imprezy
                                  bezalkoholowe), którą za 5 lat również pod jakimś artykułem będziemy porównywać
                                  z prawem pierwszej nocy. Poza tym - prawo pierwszej nocy było to prawo
                                  zwyczajowe nie zaś tradycja
                      • iluminacja256 Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:53
                        Tak sie zastanawiam, czy my tu rozumiemy słowo - tradycja;/ Tradycja to
                        pzrekazywane z pokolenia na pokolenie treści kultury , które tworzą jedność
                        danej społeczność i które chce się zachować w przyszłości

                        I tak - Tradycja vel polska tradycja to obchodzenei Wigilii z konkretnymi
                        potrawami, łamanie sie opłatkiem, sianko pod obrusem; pasterka, tradycją jest
                        witanie młodych chlebem i solą i całowanie chleba, tradycją jest wreszcie nawet
                        i chowanie obcych zolnierzy na leśnych cmentarzach czy cmentarzach polowych,
                        których w Polsce setki. To wszystko sa tradycje.
                        Ale pod jaką tradycję miałąbym podciągnaćpicie wódki na weselu - to ja już
                        naprawdę nei weim;/
                        • shaders Re: idea no% na weselach 29.11.06, 16:43
                          bo wpisuje się w zwyczaje obchodzenia pewnych świąt - jest jednym z elementów
                          całego wydarzenia... i je kształtuje. Poza tym - nawiązując do któregoś z
                          postów: takie wesele nie było tylko i wyłącznie przypisane do tradycji
                          chłopskiej, góralskiej, ale również do dworskiej i szlacheckiej... I nie tylko
                          u nas - poznajcie odrobinę lepiej historii
              • pewnakobieta Re: idea no% na weselach 29.11.06, 14:16
                miałeś w rodzinie alkoholika kiedyś? był na twoim weselu? niezbyt miły widok
                chyba? czy do tradycji oprócz alkoholu też trzeba zaliczyć burdy i kłótnie,
                których nie brak na zakrapianej alkoholem imprezie? I to też jest takie fajne
                niby? Rozumiem ludzi, którzy z pewnym względów nie chcą alkoholu na swoim
                weselu. To ich dzień najważniejszy czasami, który chcą dobrze wspominać, który
                sami organizują i za który sobie płacą, więc mają prawo decydować o tym, co
                będzie się w ten dzień działo. Ważne jednak jest to, by uprzedzić gości jak
                będzie to wyglądało, żeby właśnie ewentualnie ci, którym to nie pasuje nie
                przychodzili i po sprawie. Nie dogodzi się każdemu, przy nawet kilkunastu
                osobach na ślubie zawsze znajdzie się ktoś, komu coś się nie podobało, nie
                odpowiadało. Czemu nie można zrozumieć tego, że to właśnie Państwo Młodzi
                organizują imprezę na swój sposób i swoją wizję tego dnia. Gdyby chcieli
                zapytać gości o każdy szczegół to jak myślisz czy goście podpowiedzieli by
                wszyscy jednakowo? na pewno zdania byłyby podzielone. Nie miałam wesela, na
                ślubie było tylko wino i piwo, też z pewnych względów nie chciałam wódki,
                mężowi i mi to odpowiadało, a gościom? Na pewno byli tacy którzy woleliby
                się "nawialić", potańczyć, ale ja to zrobiłam na swój sposób, za własne
                pieniądze i nie miałam zamiaru uszczęśliwiać innych na siłę, robić coś pod
                kogoś. To był mój ślub i miał wyglądać i co najważniejsze wyglądał tak jak mąż
                i ja tego chcieliśmy. A rodzina dalsza czy bliższa? Jeśli ktoś obraża się na
                kogoś za to że nie było mocnego alkoholu na weselu to wybacz ale jakimi
                kategoriami taka osoba może myśleć i oceniać innych?
                • paulena Re: idea no% na weselach 29.11.06, 14:17
                  pewnakobieta napisała:

                  Jeśli ktoś obraża się na
                  > kogoś za to że nie było mocnego alkoholu na weselu to wybacz ale jakimi
                  > kategoriami taka osoba może myśleć i oceniać innych?
              • a_weasley Re: idea no% na weselach 30.11.06, 12:23
                romulus_remulus napisał:

                > Taki opisany dziadek, wychowany w pewnej tradycji, jak musiał się czuć gdy na
                > weselu własnych wnuków musiał chować się po kiblach jak jakiś gó..arz

                Nic nie musiał. Jeżeli musiał, znaczy alkoholik. To tym lepiej, że nie było
                alkoholu.
        • centaur10 Bendom jestrze monżeńsi... 29.11.06, 11:03
          i odpowiedzilńsi kak se kópiom słownig łortograficny.

          Korechtór
        • xtrin Re: idea no% na weselach 29.11.06, 11:57
          > Alkohol jest dla ludzi, ale dla ludzi mądrych.

          Czy to oznacza, że organizujący "no% wesele" młodzi uważają swoich gości za idiotów?

          > Wesele bez alkoholu ma przypominać o tym, że w Polsce i na świecie NIE jest
          > on najważniejszy w życiu i to NIE alkohol decyduje o szczęściu Młodej Pary,
          > a wiele osób zachowuje się tak, jakby był.

          Obawiam się, że właśnie na weselu "bez alkoholu" staje się on szczególnie ważny.
          Nawet jeżeli fizycznie nieobecny.

          > Jak było a artykule, Krucjata polegała nie na wyżeczeniu się alkoholu na całe
          > życie, ale do czasu, gdy przestanie w Polsce istnieć problem alkoholu.

          Wychodzi na to samo.
        • ania719 moze lepiej wesele bez upijania się w trupa ? 30.11.06, 03:42
          moim zdaniem poprostu lepsze byłoby "weslele bez upijania sie w trupa"
          na nie bez alkoholu
      • ania719 Re: Chory purytanizm 30.11.06, 03:41
        no dokładnie
        ale beirze sieto z tego, że wielu polaków nadużywa zbytnio alkoholu
    • baja39 Lepiej łyknij wody 21.11.06, 23:41
      To trudny problem- nic przyjemnego patrzeć na własnym weselu na spitych do bólu,
      bełkoczących niektótrych krewnych i znajomych, a z drugiej strony nie da się na
      siłę narzucać innym swego stylu życia, zwłaszcza serwować terapii abstynenckiej
      na weselu komuś/ kto zna umiar i wie,że alkohol też jest dla ludzi. Abstynent
      też nie chce, by młodzi zmuszali go do picia na swym weselu.
      • filut Re: Lepiej łyknij wody 22.11.06, 09:50
        baja39 napisała:
        > ... Abstynent też nie chce, by ...

        Abstynencja to ciężka choroba! Całe szczęście, że uleczalna.
        Terapia bywa długotrwała smile))
        • aurita Re: Lepiej łyknij wody 22.11.06, 10:45
          A ja nie roumiem wogole problemu? Moze wsrod dziwnych ludzi zyje? na slubie
          mielismy dwie butelki wodki na 25 osob i chyba nadal (10 lat po slubie) mamy
          jedna z tych butelek.... Bylo natomiast dobre winko. Ale nie widzialam potrzeby
          informowania gosci zawczasu ze wody nie bedzie ani zglaszania sie z tym do
          gazety, ani nikt sie nie obrazil....

          Ogolnie ekstremalne podejscie do alkoholu (totalna abstynencja) mnie dziwi a
          jeszcze bardziej obnoszenie sie z tym. Jakby to delikatnie powiedziec: nie pale
          od 4 lat i sie chwale ze jestem niepalaca...
          • fawad Re: Lepiej łyknij wody 22.11.06, 16:41
            > A ja nie roumiem wogole problemu? Moze wsrod dziwnych ludzi zyje?

            Artykul chyba opisuje wiejskie wesela. Starsi ludzie ze wsi to w wiekszosci
            niewyjsciowy motloch. Im trudno zrozumiec cokolwiek np. to, ze mozna nie byc
            uchlana swinia a takie nowinki jak bezalkoholowe wesele to juz totalna Sodoma i
            Gomora dla nich.

            TomiK
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Polska nietolerancja 29.11.06, 09:08
            > Ogolnie ekstremalne podejscie do alkoholu (totalna abstynencja) mnie dziwi a
            > jeszcze bardziej obnoszenie sie z tym. Jakby to delikatnie powiedziec: nie pale
            > od 4 lat i sie chwale ze jestem niepalaca...

            Osobiście też nie jestem za hardcorową abstynencją i nie rozumiem tej postawy.
            Na moim weselu większość butelek wódki pozostała nietknięta - goście tak
            intensywnie tańczyli, że nie mieli czasu pić.

            Tym niemniej, ludzie mają prawo do takich i do jeszcze nawet "dziwniejszych"
            decyzji. To ich wesele i ich sprawa. Co kogoś obchodzi, jak inni urządzają
            wesele? Artykuł pięknie pokazuje polską nietolerancję.

            → → → → → → → → → →
            Odkryjmy Białoruś!
            odkryjmybialorus.blox.pl
          • lowca_cwierc_inteligentow Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 13:37
            aurita napisała:

            > A ja nie roumiem wogole problemu? Moze wsrod dziwnych ludzi zyje?

            A jesteś abstynentką? A próbowałaś organizować coś takiego?

            > Ogolnie ekstremalne podejscie do alkoholu (totalna abstynencja) mnie dziwi a
            > jeszcze bardziej obnoszenie sie z tym. Jakby to delikatnie powiedziec: nie pale
            > od 4 lat i sie chwale ze jestem niepalaca...

            Tak w ogóle, to pisze się to właśnie tak.

            To, że nie palisz od 4 lat, to bardzo ładnie, natomiast ja, nie widziałem u mnie
            w skrzynce zaproszenia na taki ślub, a tym bardziej, czy ktoś z młodych pije,
            lub nie.
      • marakuja1 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 11:09
        baja39 napisała:
        > siłę narzucać innym swego stylu życia, zwłaszcza serwować terapii
        abstynenckiej > na weselu komuś/ kto zna umiar i wie,że alkohol też jest dla
        ludzi.

        jak ktoś zna umiar - będzie się dobrze bawił i bez alkoholu
        awanturują się tylko ci, którzy bez alkoholu nie wyobrażają sobie świata
    • norymberga3 budzi moje współczucie 22.11.06, 10:51
      wniosek młodych ludzi, że podanie swoim gościom alkoholu poprowadzi nieuchronnie
      do dewastacji imprezy, ekscesów i ogólnej degrengolady. No coż, pewnie wiedzą,
      co robią, i do czego zdolni są ich goście po alkoholu. Dobrze zrobili. Budzi
      jednak mój sprzeciw automatyczne stosowanie tej zasady do wszystkich
      uroczystości rodzinnych, "bo tak wypada i ksiądz tak nakazał". Uczestniczyłam
      ostanio w bezalkoholowej komunii oraz chrzcinach w rodzinie. Tłuste i obfite
      jedzenie, przyjęcia typu zasiadanego, aż tęskniłam za aperitifem. Alkohol jest
      dla ludzi! Protestuję przeciwko wylewaniu dzieci z kąpielą i traktowaniu gości
      jako potencjalnych pijaków. Każda przesada jest szkodliwa.
      • ubu_roy Re: budzi moje współczucie 29.11.06, 08:46
        Moje wspolczucie tez. Nawet bezalkoholowy uroczystosc jest alkoholowa. Bo tak
        samo skrajna jak uchlanie sie do bolu. Tu przeciez chodzi o UMIAR w piciu a nie
        terror abstynentow. Przedewszystkim trzeba miec jaja zeby pijakow nie zapraszac.
        Czy to rodzina czy nie, nie potrafi pic i sie zachowac - niech siedzi w domu.
    • gosiasms Re: Lepiej łyknij wody 22.11.06, 12:32
      Tak w sumie to smutne bo wszystko jest dla ludzi i jak Młodzi nie chcą pić
      niech nie piją, ale czemu zaraz goście mają nie pić? To, że ja nie jadam
      np.słodyczy nie powoduje, że na imieninach ich nie podaję. Oczywiscie ze powód
      jest jasny - Pańswtwo Młodzi wiedzą jak zachowuje sie ich rodzina po alkoholu i
      nie chce doprowadzić do ekscesów. Ale chyba lepiej sie do tego przyznać niż
      dorabiać "wielkie teorie" do wesela bez trunków. Ja na swoim weselu nie piłam
      bo byłam za bardzo zestresowana, nie mogłam jeść,pić,a i tak ten jeden kiliszek
      na powitanie wystarczył żeby mnie otumanić (ale tak akurat na uspokojenie).
      Potem każdy chciał sie ze mna napić więc pijąc wódke powinnam spaść (tym
      bardziej mąż) pod stół po 2 godzinach wesela. Moja rodizna potrafi pić z
      umiarem tak więc nawet nie w głowie mi żadna abstynencja, a napewno nie
      narzucanie jej komuś.
      Oczywiście rozumiem prawo do urządzania imprez takich i takich. Wolny kraj.
      • kitix Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 23:44
        gosiasms napisała:

        >
        > nie chce doprowadzić do ekscesów. Ale chyba lepiej sie do tego przyznać niż
        > dorabiać "wielkie teorie" do wesela bez trunków. Ja na swoim weselu nie piłam
        > bo byłam za bardzo zestresowana, nie mogłam jeść,pić,a i tak ten jeden kiliszek
        Na pewno wtedy by byl mneijszy krzyk, lol;D Sprobuj kiedy alkowujciowi
        powiedziec, ze wlasciwie to zachlewa ryja regularnie i robi afere swojej zonie i
        drze rylo na dzieci i psuje zabawe, wiec moglby nie przyjsc. To by bylo COS,
        cala rodzina sklocona przed slubem i skandal na kilka lat.
        Dziewczyno, przemysl dobrze, zanim nastepnym razem dasz taka rade.
        Latwiej zrobic wesele bezalkoholowe, bo wujcioknury nie poczuja sie osobiscie
        urazone, a reszta gosci ma gdzies, czy jest wudu, czy nie mawink

        Moja rodizna potrafi pić z
        > umiarem tak więc nawet nie w głowie mi żadna abstynencja, a napewno nie
        > narzucanie jej komuś.
        a moja, widzisz, nie potrafi
        ale nie robie wesela bez alko, bo na szczescie nie ma presji rodzinnej, zeby w
        ogole bylo wesele
        wszyscy, ktorym by zalezalo i ktorych warto zaprosic, bo by sie pieknie bawili
        niestety juz nie moga przyjsc


        > Oczywiście rozumiem prawo do urządzania imprez takich i takich. Wolny kraj.
        Wlasnie, wiec po co te wszystkie obrazliwe dla mlodych posty na forum? Nikt nie
        kaze na takie wesele przychodzic, nikt nie kaze na nim siedziec do rana. jak
        sobie stryje czy wujki zechca, to moga zjesc po prostu obfita kolacje, zaspiewac
        pare piosenek i isc pic. Nikt im nie kaze rozmawiac z innymi goscmi i tanczyc do
        rana, nieprawdaz?
    • em_mi Lepiej łyknij wody 22.11.06, 14:16
      też mieliśmy wesele bezalkoholowe, goście uszanowali naszą decyzję (zostali
      poinformowali na zaproszeniach), BAWILI SIĘ ŚWIETNIE, my nie żałujemy, jesteśmy
      bardzo szczęśliwym małżeństwem smile POZDRAWIAMY WSZYSTKICH, KTÓRZY ZDECYDOWALI
      SIĘ NA TAKIE RADOSNE ŚWIĘTOWANIE smile
      • aurita Re: Lepiej łyknij wody 22.11.06, 14:50
        ale powiedz czy tak jak sugeruja poprzednicy: baliscie sie ze rodzina upije sie
        i bedzie lezec pod stolami? czy chcieliscie byc oryginalni?

        pytam z ciekawosci, absolutnie nie zlosliwie.
      • staefun Alkohol to wspaniały wynalazek! 29.11.06, 13:11
        >też mieliśmy wesele bezalkoholowe
        >my nie żałujemy, jesteśmy
        >bardzo szczęśliwym małżeństwem smile

        Ufff... Co za ulga...
        A już się bałem, że małżeństwa po abstynenckich weselach są nieudane.

        Swoją drogą ciekawy sposób rozumowania: jak obecność/nieobecność alkoholu na
        weselu determinuje poziom szczęścia małżeńskiego. Bardzo oryginalne.

        Ja miałem wesele klasyczne - alkoholowe (wódczano/winne). Goście BAWILI SIE
        ŚWIETNIE, my nie żałujemy, jesteśmy bardzo szczęśliwym małżeństwem big_grin
        POZDRAWIAMY WSZYSTKICH, KTÓRZY ZDECYDOWALI SIĘ NA TAKIE RADOSNE ŚWIĘTOWANIE I
        NIE DALI SIĘ OPANOWAĆ ABSTYNENCKIEJ HISTERII I EKSTREMIEbig_grin.
        Alkohol w zbyt dużych dawkach i mieszany szkodzi zdrowiu i samopoczuciu, ale za
        to w rozsądnych ilościach bardzo poprawia humor, odpreża i redukuje niepokój
        egzystencjalny (oczywiście należy uwzględnić zróżnicowane indywidualne reakcje
        osobnicze).
        Trzeba oczywiście umieć go używać - ale to dotyczy przecież wszystkich
        substancji nawet wody.

        P.S. Sami na swoim weselu nie piliśmy - nie mieliśmy czasu i nastrojubig_grin
    • naels Re: Lepiej łyknij wody 22.11.06, 15:43
      Ludzie drodzy, z calym szacunkiem, ale nie rozumiem waszych oburzonych postow i
      zdegustowanych komentarzy "alkohol tez jest dla ludzi", "do tlusych mies trzeba
      podawac alkohol" czy "jakim prawem mlodzi abstynenci narzucaja gosciom swoje
      upodobania". Dokladnie takim prawem, ze mlodzi sa gospodarzami i to do nich
      nalezy decyzja, jak ten najwazniejszy dzien w ich zyciu ma wygladac. Jesli
      zycza sobie, zeby rodzina nie pila, to rodzina ma to uszanowac; tak samo, jesli
      zazyczyliby sobie, zeby wszyscy przyszli ubrani na zielono czy trzymali w
      rekach galazki jabloni. Jesli ktos was zaprosi np. na przyjecie w stylu lat 70-
      tych, to tez kipicie z oburzenia, ze nie wolno wam zalozyc kontusza po dziadku
      Sarmacie, a na stole nie ma najnowszej wersji BigMaca?! O ile wiem, nie ma w
      polskim prawie obowiazku chodzenia na wesela, i jesli sie komus nie podoba plan
      imprezy, to zawsze moze grzecznie podziekowac za zaproszenie czy urwac sie
      dyskretnie po kilkunastu minutach. A jesli ktos ma klopoty z trawieniem
      tlustosci, to powinien sobie popijac herbatka z dziurawca, a nie wóda.

      Ja sama nie stronie od alkoholu i lubie sobie od czasu do czasu wypic piwo w
      pubie czy lampke koniaku do ulubionego serialu, ale rozumiem organizatorow
      wesel bezalkoholowych. Wystarczy jeden nachalny wujek z problemem alkoholowym i
      cala kulturalna impreza moze zejsc do poziomu meliny. Dzis jestem dorosla i mam
      ten luksus, ze moge odmawiac zaproszen na wesela, ale pamietam prymitywne
      popijawy zwane weselami z dziecinstwa, kiedy to jeden czy drugi czerwony,
      spocony, cuchnacy wodka wujek z wlochatym bandziochem wystajacym spod
      rozchelstanej koszuli sila wyrywal mlode dziewczyny na parkiet, zeby sobie
      pomacac to i owo...
      • wielo-kropek Re: Lepiej łyknij wody 23.11.06, 02:00
        Dziwne jest troche to ze ksiadz namawia do wesel bezalkoholowych. Przeciez
        Chrystus blogoslawil wino na weselu i jak wiemy sam je z wody zrobil kiedy
        go braklo wlasnie dla gosci jak tez i pary mlodych. Osobiscie uwazam ze
        robienie wesel bezalkoholowych jest w pewnym stopniu zdeptaniem tradycji,
        nieuszanowaniem gosci przez pare mloda czy organizatorow wesela. Jesli ktos
        ma abstynentska rodzine, wtedy takie, bezalkoholowe wesele jest normalne.
        Duzo sie tu mowi o tym zeby uszanowac wole mlodych. A gdzie jest ta druga
        strona? Co z wola gosci? Czy ich wole nalezy zdlawic na wlasnym weselu?
        Najlepiej jest z gory zalozyc ze alkohol zepsuje wesele i dlatego tez z
        zaparciem trzeba tepic kazda probe jego wypicia, a wiadomo ze tak u
        normalnych pijacych ludzi nie jest. Jesli ktos ma porabana rodzine, to z
        pewnoscia alkohol bedzie benzynka do ognia. Porabana rodzina i bez
        alkoholu bedzie porabana (wodzirej np. musi ja bawic bo sama nie potrafi sie
        zabawiac). Uwazam ze tylko porabani potrafia zrobic bezalkoholowe wesele,
        bo normalnych na to nigdy nie bedzie stac ( chodzi o to zeby przynajmniej
        jakies wino, piwo czy szampana ludziom postawic, niekoniecznie wodke), bo
        jak juz wczesniej wspomnialem normalni wiedza o tym ze trzeba i powinno sie
        na weselu uszanowac tez wole gosci. Tu akurat goscie okazali sie grzeczni,
        wyrozumiali, choc nie wszyscy, czego wlasnie brakowalo ze strony pary mlodej.
        • japonka88 Re: Lepiej łyknij wody 23.11.06, 15:26
          zgadzam sie z tym że Jezus pił wino w Kanie i je zmienił z wody. jednak jest
          pewna różnica. w czasach Jezusa wino służyło jako napój do kazdego posiłku i
          było bardzo rozcieńczone. prawdą jest że wszystko jest dla ludzi ale: "Wszystko
          mi wolno, ale nie wszystko przynosi korzyści. Wszystko mi wolno, ale nie
          wszystko buduje." mogę jeść kilogramami czekoladę ale czy to będzie dla mnie
          dobre?
          mam Krucjatę kandydacką już trzeci rok z rzędu. w przyszłym roku w mojej
          rodzinie odbędą się dwa wesela i na jednym z nich będę świadkową. nie chce pić
          i nie lubie ale nie wem jak z tym będzie. chce podpisać Krucjatę członkowską
          ale jednak waham się. przyszła panna młoda chce bym wypiła za jej zdrowie ale
          czy nie mogę wznieść toastu oranżadą? na moich 18 urodzinach powiedziałam mojej
          rodzinie że moje wesele którego jeszcze nie planuje będzie bezalkoholowe.
          wszyscy mnie wyśmieli, powiedzieli żebym sobie robiła ale dużo gości nie będę
          miała. ja na to odpowiedziałam że jeśłi nie chcą przyjść to niech nie
          przychodzą. wesele się odbedzie i bez nich. trochę ich to zaskoczyło bo nigdy
          tak się nie stawiałam i nie odpowiadałam w taki sposób. moja rodzina lubi wypić
          ale to będzie MÓJ najważniejszy dzień i jeśli mam takie życzenie powinni to
          uszanować. nie oni będą gospodarzami. trochę samolubne moze to być ale z
          niektórymi ludźmi tak trzeba
        • uwolnic_cyce Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 08:19
          wielo-kropek napisał:
          > Duzo sie tu mowi o tym zeby uszanowac wole mlodych. A gdzie jest ta druga
          > strona? Co z wola gosci? Czy ich wole nalezy zdlawic na wlasnym weselu?

          I słusznie:
          abstynenci organizują wesela bezalkoholowe,
          jarosze- wegeteriańskie,
          ci co trzymają linię bez ciasta.
          Wszyscy mają się dobrze bawić, a nie czekać na mięcho, wóde i torta.Ot co.Hi hi
          • anuszka_ha3.agh.edu.pl Polska nietolerancja 29.11.06, 09:17
            > > Duzo sie tu mowi o tym zeby uszanowac wole mlodych. A gdzie jest ta druga
            > > strona? Co z wola gosci? Czy ich wole nalezy zdlawic na wlasnym weselu?

            Otóż to, wesele jest własne. Organizują je państwo młodzi i nie mają obowiązku
            spełniać oczekiwań gości. Zresztą, powiadomienia o tym, że impreza jest
            bezalkoholowa wysyła się razem z zaproszeniem. Jak komuś nie odpowiada, to nie
            musi przyjeżdżać.

            Napisałam już wyżej, że moje wesele było z alkoholem i że osobiście nie popieram
            absolutnej abstynencji. I mimo to uważam, że ci co mają inne zdanie mają prawo
            organizować imprezy według swojego widzimisię. Zacznijmyż wreszcie być
            tolerancyjni dla pomysłów, z którymi się nie zgadzamy.

            → → → → → → → → → →
            Odkryjmy Białoruś!
            odkryjmybialorus.blox.pl
        • r1234_76 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 10:20
          > Duzo sie tu mowi o tym zeby uszanowac wole mlodych. A gdzie jest ta druga
          > strona? Co z wola gosci? Czy ich wole nalezy zdlawic na wlasnym weselu?

          jeśli ktoś idzie na wesele, to chyba po to, by cieszyć się ze szczęścia młodej
          pary, a nie egzekwować swoją wolę...

        • a_weasley Re: Lepiej łyknij wody 30.11.06, 12:31
          wielo-kropek napisał:

          > Dziwne jest troche to ze ksiadz namawia do wesel bezalkoholowych. Przeciez
          >
          > Chrystus blogoslawil wino na weselu i jak wiemy sam je z wody zrobil kiedy
          > go braklo wlasnie dla gosci jak tez i pary mlodych.

          Ale, OIP, nie ma w Biblii NAKAZU podawania alkoholu (poza niewielkimi ilościami
          wina w ramach Wieczerzy Pańskiej i radą używania wina PO TROSZE dla Tymoteusza).

          > robienie wesel bezalkoholowych jest w pewnym stopniu zdeptaniem tradycji,
          > nieuszanowaniem gosci przez pare mloda czy organizatorow wesela.

          Zabawy, o których mówił w artykule "wokal", to też tradycja...

          > Duzo sie tu mowi o tym zeby uszanowac wole mlodych. A gdzie jest ta druga
          > strona? Co z wola gosci? Czy ich wole nalezy zdlawic na wlasnym weselu?

          Wiedzieli, gdzie przychodzą.
      • baja39 Re: Lepiej łyknij wody 23.11.06, 17:08
        Gospodarzami wesela są młodzi lub ich rodzice, ale dla kogo je urządzają?
        Wyłącznie dla siebie samych? Problem polega na tym, że każdy zaproszony powinien
        mieć wybór, jak chce spędzić czas na weselu. W przeciwnym razie młodzi chodza za
        krewnymi do ubikacji i kontrolują, by nie pili- żenada i koszmar!!!Drugi problem
        to brak kultury picia w Polsce i dlatego te dwie sprawy trudno pogodzić ze sobą.
        • aurita Re: Lepiej łyknij wody 24.11.06, 10:11
          baja39 napisała:

          , że każdy zaproszony powinien
          > mieć wybór, jak chce spędzić czas na weselu.

          No tu to przesadzasz:jakby np lubili palic trawke i wstrzykiwac kompot?????
          • baja39 Re: Lepiej łyknij wody 24.11.06, 12:24
            aurita, popadasz w skrajność, chodzi o alkohol-z czy bez!pozdro!
            • khaern alkohol tez jest skrajnoscia - zwlaszcza w ... 29.11.06, 09:42
              nadmiernych ilosciach !

              i prosze nie mowic o wyborze gosci i ich prawie do rodzaju imprezy!
              bo o ile wegetarianin bedzie jadl to na co ma ochote ( zawsze sie znajdzie
              mnostwo salatek na stole ), osoba odchudzajaca tez sie nie przeje ( omijajac
              ciasta, tudziez inne ciezkie potrawy ), to jak jest alkohol to robi sie z tego
              ogolne namawianie wszystkich " no jak to, za zdrowie panstwa mlodych nie
              wypijesz ? " blee

              a wesele to robia Panstwo Mlodzi dla siebie! to Oni maja miec pamiatke z tego
              na cale zycie ( chocby i tylko we wspomnieniach ), a reszta zaproszonych gosci
              napewno jeszcze na niejednym weselu sie zabawi

              a poza tym przyklad z pijanymi, cuchnacymi i spoconymi wujkami wyrywajacymi na
              parkiet mlode dziewczyny jest bardzo adekwatny ...
              • staefun Goście weselni - rekwizyt czy przykra konieczność? 29.11.06, 10:01
                > a wesele to robia Panstwo Mlodzi dla siebie!

                No super - Państwo Młodzi robią wesele dla siebie.
                To do czego im goście potrzebni?
                Jako jeden z rekwizytów na równi z chlebem, solą i tortem weselnym?
                A może raczej jako pożądani, ale kłopotliwi dostarczyciele kopert z biletami
                NBP?
                W takim razie niech zorganizują dla siebie weselną kolację we dwoje przy
                świecach z poprawinami na śniadanie
                Kosztowną konsumpcję alkoholu niech zastąpi o wiele tańsza konsupmcja
                małżeństwa.

                Banda świętoszkowatych egoistów i hipokrytów!
                • khaern Re: Goście weselni - rekwizyt czy przykra koniecz 29.11.06, 10:14
                  kto powiedzial ze rekwizyt ? upraszczasz sprawe i tyle! pytanie jest bardzo
                  proste czy goscie potrafia sie bawic bez wodki czy nie ?

                  jesli ktos chce urzadzic wesele bez alkoholu to nalezy to uszanowac prawda ?
                  jesli ktos nie chce / nie umie sie bawic bez "wodzi" to grzecznie odmawia i nie
                  ma sprawy, gwarantuje ci ze duza wiekszosc ludzi przyjmie takie zaproszenie i
                  bedzie sie swietnie bawic. PROBLEM maja tylko ci co musza wypic lub ogladaja
                  sie na to co powiedza inni na temat takiego wesela a nie na to jak sie Panstwo
                  Mlodzi beda bawic

                  jesli organizujesz impreze / wesele to ustalasz jakies zasady i chcialbys aby
                  inni sie dostosowali

                  powtorze jeszcze raz:
                  -to jest wesele Panstwa Mlodych a nie zaproszonych gosci
                  -jesli ktos nie potrafi sie bawic bez alkoholu to ma problem i tyle
                  -jesli ktos nie potrafi uszanowac woli Panstwa Mlodych ( odnosnie wesela
                  bezalkoholowego ) to poza tym ze ma problem to jeszcze wykazuje sie duza doza
                  nietolerancji, braku szacunku i kultury, bo wychodzi ze nie przyszedl tam dla
                  nich dobrze sie bawic, tylko dla siebie aby dobrze sie napic

                  p.s. a jesli (z) robisz ( -es ) wesele nie dla siebie tylko dla gosci ( bo tak
                  wypada/trzeba zgodnie z tradycja ) to zal mi ciebie
                • hardy01 Re: Goście weselni - rekwizyt czy przykra koniecz 29.11.06, 10:37
                  Po tym co napisałeś, nie chciałbym Ciebie na weselu.
    • uasiczka Lepiej łyknij wody 24.11.06, 11:40
      mój brat miał wesele bezalkoholowe - i bardzo fajnego wodzireja i było naprawdę
      bardzo super
    • romulus_remulus Re: Lepiej łyknij wody 24.11.06, 14:40
      nie ma to jak przeginanie w którąkolwiek stronę, no bo rozumie "wesele
      bezalkoholowe" jak ktoś chce to niech sobie takie coś urządza no ale bez jaj,
      jakieś szpiegowanie i ściganie dziadka po kiblach jak jakiegoś gó..arza to już
      chyba gruba przesada.
      • drpbl Re: Lepiej łyknij wody 24.11.06, 21:31
        Zważywszy na to jak "fantastyczna" zabawa była na opisanym weselu
        (kompromitująco nieśmieszny żart z pseudotłumaczeniem na włoski, tudzież taniec
        z odpalaniem świec), jestem pewien, że na trzeźwo bym tego nie zdzierżył.
        Dobrze, że na większości wesel jest alkohol, jakoś udaje się tę skrajną żenadę
        wytrzymać...
        • marzena_jaworska Re: Lepiej łyknij wody 25.11.06, 23:25
          drpbl napisał:

          > Zważywszy na to jak "fantastyczna" zabawa była na opisanym weselu
          > (kompromitująco nieśmieszny żart z pseudotłumaczeniem na włoski, tudzież
          taniec
          > z odpalaniem świec), jestem pewien, że na trzeźwo bym tego nie zdzierżył.
          > Dobrze, że na większości wesel jest alkohol, jakoś udaje się tę skrajną żenadę
          > wytrzymać...

          No właśnie, może tu leży pies pogrzebany: przeciętne polskie wesele to po
          prostu żenada. Może my po prostu za dużo udajemy??? Jesteśmy w XXI w., a na
          siłę robimy weselicha w stylu wiejskim, których repertuar obfituje w opisane w
          artykule, megadenne
          "gry i zabawy", które już dawno przestały nas wszystkicj bawić? Może lepiej
          zrezygnować z tej żenady, kupić więcej szampana i win a mniej wódki, zamiast
          podchmielonej orkiestry muzyka z CD + dobry DJ, który umiejętnie, w
          odpowiedniej kolejności "zapoda" takie utwory, że żadne pokolenie nie będzie
          pominięte, mniej tłusto a bardziej smacznie???
          Czy Polacy na weselu zawsze muszą wyglądać jak spocone tuczniki w chlewie????
    • marzena_jaworska Świetny reportaż, gratulacje dla GW i autora !!! 25.11.06, 23:07
      Świetny obraz społeczeństwa polskiego (czy tylko?) przez pryzmat pewnego
      trunku.... To niesamowite, że nasz stosunek do przezroczystej cieczy o prostym
      wzorze chemicznym ma taki wpływ na akceptację, postrzeganie społeczne i sposób
      radzenia sobie z rzeczywistością.

      Z mojego punktu widzenia podwójnie ciekawy, albowiem kilka lat temu byłam
      gościem na weselu belgijskim (potomkowie Polaków w Belgii).... alkoholowym, ale
      inaczej, tzn. szampan, wino, piwo, ewentualnie koniak po posiłku. Po mojej
      relacji po powrocie do PL starsze pokolenie było oburzone: jak to: bez
      wódki???? SKNERSTWO ! (!)
      W istocie, wielkie sknerstwo: 2 roczniki szampana (z Szampanii), 8 dań , w tym
      homar, przepiórki, foie gras, i tort pistacjowy ze świeżymi truskawkami
      (luty), sałatki z owoców morza w wielkich prawdziwych muszlach.... I do tego
      odpowiednie wina, 4 roczniki, z Francji rzecz jasna. Jak w bajce.

      W zapyziałej miejscowości w pl dowiedziałąm się, że moja rodzina w Belgii to
      sknery jakieś. Bo bez wódy ani rusz. Żałosne.

      Pozdr.


      • maja50 Re: Świetny reportaż, gratulacje dla GW i autora 29.11.06, 07:59
        Gratulacje i ode mnie. Ale czy tym reportażem wzbudzi sie refleksję u ludzi dla
        których "polska tradycja" i inne dyrdymały każa sie uchlac na weselu??? Oj,
        żałośni jesteśmy my Polacy z taką tradycją!
      • pansloik Re: Świetny reportaż, gratulacje dla GW i autora 29.11.06, 12:39
        Zupełnie nie rozumiem idei wesela zupełnie bez alkoholu, przecież odrobina wina
        do obiadu dobrze robi na trawienie, działa rozweselająco. Rozumiem że może być
        wesele bez wódki, ale żeby zaraz dziadak ścigać? I to się nazywa tolerancja?
        Wesele bez pijanych w sztok, owszem ale całkowicie bez wina (byle nie te
        francuskie popłuczyny) to bezsens. Czasami odnoszę wrażenie że największy
        problem z alkoholem mają ci abstynenci-fanatycy. Ale fanatycy zdarzają się w
        każdej społeczności próbując narzucać swój sposób widzenia świata innym.
        Konkluzja: we wszystkim umiar, alkohol nie jest zły, wesela bez wódki-tak, ale
        całkowicie bez alkoholu to tak, jakby zapowiedzieć ze nie będzie np wędliny bo
        panstwo mlodzi są wegeterjanami.
        • direta tolerancja? (pansloikowi) 29.11.06, 15:37
          pansloik napisał:

          > Konkluzja: we wszystkim umiar, alkohol nie jest zły, wesela bez wódki-tak, ale
          > całkowicie bez alkoholu to tak, jakby zapowiedzieć ze nie będzie np wędliny bo
          > panstwo mlodzi są wegeterjanami.

          A dlaczego odmawiasz wegetarianom prawa do zrobienia wesela po swojemu? W koncu
          to ich uroczystość. Wazne chyba zeby gościom smakowało i by głodni nie byli, a
          nei żeby nażarli się akurat wędlin.
          I gdzie tu tolerancja?

          Przeciez udział w weselu nie jest obowiązkowy.
          • zaraki_kenpachi Re: tolerancja? (pansloikowi) 29.11.06, 15:47
            "direta"... ogólnie to Ci współczuję... wygląda na to, że zrobiłeś wesele tylko
            dla siebie... a ja myślałem, że tu właśnie chodzi o to, by - w tym szczególnym
            dniu - podzielić się swoim szczęściem z innymi i pozwolić im po prostu dobrze
            się bawić.... ale wygląda na to, że niektórym chodzi o to by pokazać, że to ich
            światopogląd i ich "way of life" jest jedyną do zaakceptowania... z jednej
            strony szkoda mi Cię a z drugiej cieszę się, że nie mam tak ograniczonych
            znajomych...
      • direta Re: Świetny reportaż??? 29.11.06, 15:35
        Moim zdaniem autor zrobił z bawiacych się bezalkoholowo jakichś Marsjan. Nawet
        wodzirej (autor) nie jest przekonany.
        My tez mieliśmy wesele bezalkoholowe, sami je prowadziliśmy. Wynajęty był tylko
        "pan orkiestra" ale to my mu mówiliśmy kiedy ma grać.
        Wszyscy potem mówili, ze bardzo było fajnie. Przed weselem owszem, niektorzy sie
        zastanawiali jak to będzie bez alkoholu, ale potem nawet ci, co się najgłośniej
        dziwili przyznawali, ze zabawa była dobra.
        I takich par jest sporo.
        Nie rozumiem tez dlaczego takie okropne zdjęcie oszpecające młodych.
    • domi_111 A moze WINO? 27.11.06, 00:38
      Nie rozumiem tej alternatywy: albo wodka pita litrami, albo abstynencja.
      A dlaczego nie szampan i wino własnie?
      Tyle zeby zaszumialo w glowie, ale nie rozlozylo na lopatki.

      Ciotkom by sie podobalo, bo one raczej czystej nie pija.
      I wujkowie tez by to chyba lepiej zniesli niz calkowity zakaz procentow.
      • arius5 Re: A moze WINO? 29.11.06, 08:48
        domi_111 napisała:
        > Tyle zeby zaszumialo w glowie, ale nie rozlozylo na lopatki.

        Mnie rozlozylo.
        Bylem wlasnie na weselu, gdzie bylo tylko wino biale i czerwone no i musze
        przyznac, ze mnie rozlozylo, ale dopiero o 8 rano , no i nie wyczynialem
        ekscesow, tylko bylo mi strasznie wesolo.
      • flamengista to nic nie da 29.11.06, 10:32
        Część tzw. tradycyjnych gości nie może bez wódki. Wina pić nie umieją.

        Obrażą się i tak, a winem się też narąbią.


        To nie jest tak, że wino wymusza inną kulturę picia. Do tego trzeba odpowiedniej
        ogłady, której na prowincjonalnych weselach brakuje.
    • nessie-jp Re: Lepiej łyknij wody 27.11.06, 16:26
      Brzydkie to - po co w końcu idzie się na wesele, żeby się upić za darmo? Ja też
      nie zaprosiłabym na swoje wesele nikogo, ktoby się domagał wódki. Chcesz się
      upić, twoja sprawa, ale nie na *moim* weselu.

      A już pijaną orkiestrę podałabym do prokuratury - albo po prostu nie
      zapłaciłabym. Picie w pracy? Tak długo, dopóki to będzie akceptowane, nie
      skończą się problemy z alkoholizmem Polaków.

      Lepiej już rzeczywiście puścić muzykę z CD, niż zatrudniać takiego żałosnego
      "wokala", co na trzeźwo śpiewać nie umie sad

      Piękna mi "polska tradycja weselna" - urżnąć się, pobić, wyrzygać i zasnąć pod
      stołem.
    • mcgoo Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 07:44
      a co jest zlego w napiciu sie alkoholu ?
    • jacek.69 Pić trzeba umieć. 29.11.06, 07:51
      Nie na tym polega wesele, aby się uświnić i leżeć pod stołem we własnych
      wymiocinach. Jak młodzi mieli w przeszłości podobne doświadczenia na innych
      weselach, to im się wcale nie dziwię. Tak trzymać, to wasze wesele, a komu nie
      po drodze z wami, to niech idzie swoją ścieżką zygzakiem.
    • mcgoo Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 07:52
      Nie zgadzam sie z ksiedzem z podhala, ze zeby nie pic trzeba chlopa, uwazam ze
      aby wypic i zeby nie spowodowac swoim piciem problemow potrzeba chlopa.


      Ja mialem wesele swiadomie alkoholowe, bardzo sobie cenie alkohol, lubie rozne
      gatunki. Na moim weselu :

      -nikt sie na nim nie bil
      -nikt na nim nie wymiotowal
      -nikt do nikogo nie mial pretensji
      -kto chcial ten pil
      -kto nie chcial ten nie pil
      -alkoholi bylo mnostwo w roznych gatunkach (od piwa,przez
      wino,whisky,burbony,szmpany,koniaki do wodki wlacznie)
      -nikt nikomu oczu ani zebow nie wybijal

      wesele bezalkoholowe zaklada ze weselnicy to idioci, bo jak inaczej mozna
      nazwac czlowieka ktory sie nie napije bo nie ma postwawione, a gdy ma
      postawione to urznie sie na umor ?

      osobnicy ktorzy jak ognia unikaja alkoholu wedlug mojej oceny sa pierwsi w
      kolejce do alkoholizmu
      • ksiunc_maciej Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 08:07
        Bo widzisz mcgoo. To wszystko jest kwestią kultury osobistej zaproszonych.
        Jeżeli goście, tak jak u Ciebie są na pewnym poziomie i potrafią się obchodzić z
        alkoholem, to można być spokojnym o przebieg imprezy.
        A jeżeli jest tak jak w większości przypadków niestety, że wesele to po prostu
        okazja do picia bez umiaru "bo za darmo", to nie widzę sensu urządzania wesel w
        ogóle. Przecież wesele to nie obowiązek.
        • zosiaplock Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 10:41
          Rodzina zaproszona na wesele bez alkoholu powinna się w takim razie na młodych
          obrazić, gdyż młodzi zakładają że ich rodzina to świnie które nachlają się,
          porzygają i potłuką. Jak by mi powiedział ktoś że jestem świnia i że nie postawi
          mi wódki bo narobię siary to na pewno bym się obraziła. Bo czy ktoś z was by się
          nie obraził na takie chamstwo? Dlatego uważam że wesela alkoholowe robią chamy
          i oazowe prostaki. Sama byłam kiedyś na weselu gdzie zamiast Sto Lat śpiewali
          czarna madonno, a wódkę goście pili po kryjomu w szatni. Było to po prostu żenujące.
          • mcgoo Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 13:12
            zosia - i tu masz troche racji - ja poczulbym sie troche dotkniety gdyby
            zaproszono mnie na impreze na ktorej wlasnie z obaw przed tym, ze narobie syfu
            nie postawi sie butelki wodki
            • netizen Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 15:16
              Masz racje, ze mozna sie przyczepic o niesluszny osad bycia swinka.

              Ale jezeli ktos by Cie zaprosil na takowe wesele, to zapytalbys sie, dlaczego
              nie ma alkoholu, czy raczej poczulbys sie dotkniety juz za sprawa domyslow?

              A czy jezeli bys sie zapytal o powod wesela bezalkoholowego, to czy odpowiedz,
              ze nie chodzi tu o zachowanie gosci, ale o przekonanie, ze alkohol jest
              niepotrzebny lub ze takie sa przekonania religijne, to czy poczulbys sie dotkniety?
              • czarna_mamba_85 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 18:52
                moj tata jest alkoholikiem. nie moze przebywac dluzej w pomieszczeniu, w ktorym
                jest alkohol. na moim weselu alkoholu nie bedzie tylko i wylacznie dlatego. chce
                aby moj wspanialy tata mial komfort psychiczny i nie byl kuszony. wiem, ze po
                prostu po godzinie albo dwoch wyszedlby z wesela, a mnie by to sprawilo
                przykrosc. i to jest dla mnie istotniejsze niz jakakolwiek opinia u gosci
                (skapi, lamie tradycje itd.)
          • toja833 Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 14:54
            po pierwsze-nikt nie ma obowiazku robic wesela.wiec skoro w ogole ktos cie
            gdzies zaprasza, to juz jego sprawa jak zorganizuje impreze.a ty mozes pojsc
            lub nie.jesli chodzi ci glownie o alkohol-idz do knajpy,bedzie taniej.po drugie-
            troche otwartosci na nowe pomysly.a to, czy one wypala, czy nie, to juz problem
            organizatorow.
            gratuluje odwagi i nowatorskiego podejscia tym, co odwazyli sie zrobic takie
            weselewinkmoze wreszcie przelamiemy stereotyp, ze Polak to pijak...
          • netizen A jezeli nie chodzi o zadne swinie ? 29.11.06, 15:03
            A jezeli chodzi po prostu o przekonania? Nie sadze, ze nawet jezeli lubisz
            alkohol, to nie potrafilabys sie bawic bez niego. Do dobrej zabawy na weselu
            potrzeba tak naprawde towarzystwa i muzyki. Nie potrzeba alkoholu. Dla mnie
            smutne jest to, ze ludzie na trzezwo nie maja odwagi wyjsc na parkiet. Tak jakby
            wstydzili sie swoich umiejetnosci, albo ze ktos z boku bedzie ich obmawial.
      • kremdorak ano właśnie 29.11.06, 08:22
        zero alkoholu świadczy o problemie. podobnie jak branie udziału w "ruchu światło życie" czy innych oazach. nie móię że to coś złego czy nawet godnego wyśmiania, ale ludzie którzy mają normalne życie i znajomych tego nie robią. Niestety, nie wszycsy tak mają i to niekoniecznie z własnej winy, i właśnie dla nich są różne takie dziwactwa - żeby ich jakoś do życia wrócić. POdobnie z tym weselem - widać straszne traumy związane z alko i stąd skrajna nienawiśc do trunków, posuwająca sie do scigania dziadka po kiblach.
    • sroq Wszytstko dla Ludzi tylko z umiarem 29.11.06, 08:03
      I MIAŁ DZIADEK RACJĘ JEŚLI TO MA BYĆ PRAWDZIWE POLSKIE WESELE TO WÓDKA LUB INNE
      ALKOHOLE MUSZĄ BYĆ TAKA TRADYCJA, KOMU SIE NIE PODOBA TO NIECH NIE PASKUDZI ŻE
      JEST PRAWDZIWYM POLAKIEM. NIE OZNACZA TO ZE WÓDKI MA BYC CO NIE MIARA WYSTARCZY
      ABY KAZDY MOGL ZAPIC SOBIE TOAST LUB SLEDZIKA ZRESZTA INICJATYWA LANIA LEZY U
      DOBREGO STAROSTY I NIE MA PROBLEMU.
      OGOLNIE BYLEM NA SLUBIE BEZ ALKOHOLU, NIE BYLO NAJGORZEJ, ALE TEZ DLATEGO ZE
      TRWAŁO TO PONAD 3-4 GODZINY I DO DOMU Z PRZYJACIOLMI OBLEWALISMY PANSTWA
      MLODYCH, TAM NIE PILI ZE WZZGLEDU NA RODZINE PANA MLODEGO NO LAMPKA WINA BYLA
      ALE NIC POZA TYM.

      PZDR TRADYCJONALNIE BAWIACYCH SIE POLAKÓW.

    • corradocatani Pić trza umić... 29.11.06, 08:04
      jak mawia mój znajomy padając twarzą w sałatkę smile
      • ksiunc_maciej Re: Pić trza umić... 29.11.06, 08:09
        A "prawdziwe polskie wesele" to świetnie opisał Wyspiański. "Miałeś chamie złoty
        róg.." ja dziękuję za taką tradycję.
    • sroq bezalkoholowe :-) ok, I love you mary jane 29.11.06, 08:11
      ZAJEBISCIE PALIC LIŚCIE! I TEZ BEZALKOHOLOWO smile
    • pyziulka Re: Lepiej łyknij wody 29.11.06, 08:15
      Czy zabawa bez alkoholu jest aż taka dziwna?? Ja abstynentką nie jestem ale za
      alkoholem nie przepadam i piję moze 2 - 3 razy w roku. Na swoim własnym weselu
      nie chcę wódki, jedynie wino do obiadu - po lampce dla każdeego i koniec.
      Zresztą wesele to tak naparwdę bedzie tylko obiadw restauracji dla najbliższej
      rodziny. I nie z chciwości - poprostu tradycyjne wesela mi nie odpowiadają i nie
      bede sie torturowac tylko dlatego ze tak wypada!! Mój jeszcze-nie-mąż ma takie
      samo zdanie. Dla ścisłości - nie należymy do oazy ani żadnej grupy religijnej -
      poprostu nie chcemy wesela które nam nie odpowiada. Czy to aż tak trudno zrozumieć??
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka