Czy któraś z Was żałuje że zatrudniła na ślub kamerzystę czy fotografa? Nie miałyście po odebraniu zdjęć/płyt "kaca", myśli typu "po co nam to było"?
Oglądając zdjęcia i filmy znajomych doszliśmy do wniosku że w sumie nie warto nikogo zatrudniać. Te zrobione przez obecnych na ślubie i weselu będą porównywalne, a muzyczkę i montaż można sobie zrobić samemu. W końcu tego i tak sie nie ogląda ciągle, raczej żeby sobie przypomnieć jak to było gdy bylismy piękni i młodzi

A dla osób postronnych takie maratony filmowe są po prostu nudne.
Jakie macie zdanie na ten temat?