Dodaj do ulubionych

Jest mi przykro, bo...

11.12.06, 12:55
zaczeliśmy organizować ślub w sierpniu tego roku i mamy wyznaczoną datę na
czerwiec 2007, a tu sie nagle okazuje, że siostra mojego narzeczonego
wyskoczyła ze slubem w kwietniu 2007. Boje sie, że do nas część gości nie
przyjedzie. Próbowałam delikatnie im dać to do zrozumienia, ale chyba nie
chwycili, że to nie w porzadku z ich strony tak się wpychac w ostatniej
chwili. Co robić?sad
Obserwuj wątek
    • gioseppe Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 12:56
      a dlaczego niby mieliby nie przyjechać??
      przecież nie macie ślubu w tym samym dniu...
    • anetina Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 13:01
      nic się nie da zrobić

      mnie tak kuzyn wyskoczył
      chcielismy 28 kwietnia

      a tu raptem brat dzwoni, ze on wybrał datę tą i tą

      no i co
      przesunęliśmy na czerwiec
      z tym, że ciężko sie spodziewać wszystkich 80 osób

      ale mam to w ... nosie\
      na kim mi zależy, ci przyjadą
    • kasila Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 13:42
      cześć! też miałam podobną sytuację, my ślubujemy w czerwcu, a przyszły szwagier
      wyskoczył że oni w grudniu. przykro tym bardziej, że w święta wszyscy mówiliby
      o naszym który za pół roku. Wcześniej tylko były jakieś plany, że może kiedyś
      ale nic konkretnego.w ciągu miesiąca zorganizowali wszystko. Dzięki Bogu
      rodzina Narzeczonego jest w Polsce więc nie ma problemu, że ktoś nie mógłby
      mieć dwa razy urlopu. Miałoby to miejsce w mojej rodzinie, mam sporo osób z
      zagranicy.
      niestety nic sie nie da zrobić. z moim Narzeczonym jak tylko sie dowiedzielismy
      o ślubie tylko się kłócilismy, że numer nam wykręcili, że nie wspomnę o
      finansach naszych i jego rodziców. Po kilku dniach, kiedy juz doszło do mnie że
      nic nie zrobię przestałam się tym dręczyć. nic nie poradzę a na pewno nie
      zepsuje sobie wspaniałych chwil oczekiwania na MÓJ ŚLUB.
      nie przejmuj się, Twój ślub będzie wspanialszysmile
      • grisly Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 14:40
        kasila napisała:

        > cześć! też miałam podobną sytuację, my ślubujemy w czerwcu, a przyszły
        szwagier
        > wyskoczył że oni w grudniu

        yyy, sorry ale nie widze problemu to chyba PÓŁ ROKU różnicy

        >przykro tym bardziej, że w święta wszyscy mówiliby
        > o naszym który za pół roku.

        no to faktycznie straszne, może jednak powinnaś zmienić podejście, bo wydaje mi
        się że sama sobie stwarzasz problemy; powinnaś się cieszyć szczęściem szwagra,
        tak jak chciałabyś chyba, żeby inni się cieszyli waszym
        dla mnie w ślubie najważniejsza jest przysięga, a nie to czy na święta rodzina
        będzie gadać o "moim ślubie za pół roku", dość dziecinnie brzmi dla mnie to co
        napisałaś, może jak sama to przeczytasz drugi raz to się uśmiechniesz i
        stwierdzisz że nie warto zawracać sobie glowy takimi pierdołami
    • agnrek Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 13:49
      No co Ty! My mieliśmy ślub 24 czerwca, a cioteczny brat męża 15 lipca. Wszyscy
      goście dopisali smile A jego rodzony brat żenił się w październiku i też był
      komplet.
      • nives1 Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 13:58
        My tez tak mamy - 3 sluby w przeciągu 2,5 miesiaca
        jakos nikt nie narzeka smile))))
        • nataluk Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 14:04
          to jest tworzenie sztucznie problemów
    • anulka_1 Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 14:43
      my mieliśmy ślub w lipcu, siostra we wrześniu i goście dopisali. Nikt tez do
      nikogo nie miał pretensji ze mu się wpakował w termin...
    • ozi29 Re: głowa do gory! 11.12.06, 14:52
      A ja Cie troszke rozumiem!
      Pomimo tego, iz sama mam wesele wtedy, co moja kuzynka, tzn w ten sam dzień, to
      wogole sie nie martwie, bo wiem, ze ten, co zechce byc, to bedzie u mnie i tyle!
      Ale wiem, ze czesto jest tak, ze jak jest duzo wesel w danym okresie czasu w
      rodzinie, to goscie niestety wybieraja, te wesela, na ktore bardziej "wypada"
      im isc, czesto jest to spowodowane duzymi wydatkami z ich strony...i dlatego
      tez musza, ktoras z uroczystosci sobie odpuscic!
      • monaliska1985 Re: głowa do gory! 11.12.06, 15:14
        u mnie tak samo. My mamy sluib 21 kwietnia, a kuzynka mojego narzeczonego nagle
        wskoczyła na 14 kwietnia łaskawie, bo bardzo chciała w ten sam dzien co my
        tzn , nam na złość. ale mi nie zależy na ich obecności , najważniejszy jest mój
        dzień. Kto będzie chciał przyjdzie do nas, kto nie to nie.
      • agnrek Re: głowa do gory! 11.12.06, 15:18
        Masz rację, ale "przebiara" tylko daleka rodzina, która i tak pewnie by nie
        przyjechała z wileu powodów. Przecież ie zawsze są ci sami goście zapraszani,
        prawda?
        • monaliska1985 Re: głowa do gory! 11.12.06, 17:16
          dokładnie. Kto zechce byc na oby dwu slubach będzie miło, jeśli nie to trudno.
          W naszym wypadku są to bracia mojego teścia (te rodziny były by na oby dwóch
          weselach). ale do niż należy wybór.
    • panna_turkus Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 17:48
      nie rozumiem w czym problem. boisz się, że nadwyrężeni finansowo goście nie
      wysupłają na kolejne prezenty?
      przecież to dwa miesiące różnicy! chyba trochę przesadzasz. kto ma dojechać ten
      dojedzie.
    • aruana Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 19:05
      Echh, dwa miesiące to raczej nie problem, ale dziwne uczucie z tym, że ktoś tam
      musi się wtryniać w Twój ślub pozostaje... Szczerze mówiąc nie rozumiałam tego
      rodzaju emocji, dopóki samej mnie to nie dotknęło... Moja "przyjaciółka"
      obwieściła, że bierze ślub tydzień przede mną - mamy grupę wspólnych znajomych
      i pewnie wybiorą tylko jeden ślub (co zresztą doskonale rozumiem - dla ludzi
      pracujących, posiadających rodziny ciężko będzie "poświęcić" dwa weekendy z
      rzędu, oczywiście nie wliczając kosztów - bo która kobita pojawi się na obydwu
      uroczystościach w tej samej kreacji? wink)
      Szczerze, dwa miesiące to odpowiednio dużo czasu, a będziesz miała szansę
      przypatrzeć się, czego np. sama nie chcesz, albo co goście preferują bardziej
      lub mniej.
      W moim przypadku, po prostu postanowiłam się nie przejmować, stosując metodę -
      "pomyślę o tym jutro" wink
    • mirka212 Re: Jest mi przykro, bo... 11.12.06, 21:12
      Nic się nie przejmu! Ja chciałabym być w takiej sytuacji jak ty. My ustaliliśmy
      datę ślubu, zarezerwowaliśmy orkiestrę, kościół itp. Wszytskie najważneijsze
      rzeczy gotowe i jak się okazało moja kuzynka (mimo że wiedziała o naszym ślubie
      i terminie) zarezerwowała sobie salę na termin tylko dwa tygodnie wczesniejszy
      od naszego. I jakby tego było mało jej siostra rówież postowiła zawrzeć związek
      małżeński tyle że na początku 2007 (3.03), jej siostra 25.08, a my mamy 8.09.
      Przyznam że na początku byłam zła, ponieważ gdybym ja wiedziała że oni chcą w
      takim terminei to w życiu nie zarezerwowałabym dwa tydodnei po nich. Ale już mi
      przeszło i wychodzę z założenia że jeżeli ktoś chce uczestniczyć w tak waznym
      dla nas dniu, to nie będzie to problem, tym bardziej że o weselu nie dowaidują
      się na ostatnią chwilę... pozdrawiam i głowa do góry!
      • martchen Re: Jest mi przykro, bo... 12.12.06, 10:42
        dzieki dziewczynysmile poprawiłyście mi humor. Macie racje, nie warto sie
        przejmować takimi pierdołami. Pozdrowionka
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka