dom310
12.12.06, 11:13
Witajcie
Mamy sie niedlugo zareczyc, znamy sie prawie 4 lata, mamy 6 miesiecznego
urwisa, ja z malym mieszkam na razie na slasku, on pracuje w
woj.wielkopolskim. Niedlugo mam sie do niego przeprowadzic. Postanowilismy
sie zareczyc, poprosil zebym sama wybrala pierscionek, ktory mi sie podoba.
Na razie przegladnelam strony apartu, kruka i yes'u. On naciskal na apart,
zeby apart i apart. Wczoraj podczas rozmowy powiedzialam, ze wole z nim
pojechac do salonów (niekoniecznie apartu) i wybrac pierscionek, bo na
stronach jest tylko po kilkanascie modeli, a w sklepie na pewno wiecej.... no
i okazalo sie dlaczego apart! On zna jakas pania, ktora (nie wchodzilam juz w
szczegoly) ma znizke na wyrobu z apartu na jakies 20%-25% i moze w ciagu roku
robic zakupy do jakiejs tam kwoty. Tylko ze trzeba jechac do Poznania - On
niedaleko pracuje (100 km)wiec nie ma problemu. I najlepiej jakbysmy
pojechali do salonu na slasku, ja wybiore pierscionek, a On taki sam kupi w
Poznaniu.....Ja nie chcialam jakiegos bardzo drogiego pierscionka, tak w
okolicach 500 zl, to On bedzie jechal specjalnie do Poznania po 100 zl?
Wiecie co, rece mi opadly....i zrobilo mi sie jakos bardzo bardzo przykro, to
nie jest zly chlopak, dba o mnie i o malego, rzeczywiscie lubuje sie w
promocjach, ale nie ma problemu, gdy w sklepie spodoba mi sie jakas tam
torebka czy kurtka. Myslalam ze przez noc mi przejdzie ale dalej mi przykro.
Nie wiem juz sama dziewczyny, moze ja jestem jakas przewrazliwiona ale caly
czar prysl, juz sama nie wiem czy chce tych zareczyn.
Pozdrawiam
D.