Dodaj do ulubionych

Opowiem wam historię..

03.02.07, 12:12
Jesteśmy ze sobą 2 lata i jest świetnie. Ślub do tej pory nie był nam do
niczego potrzebny. Nie potrzebujemy papierka, by być świadomym tego, co nas
łączy. Tradycyjne wesela zawsze nas rozśmieszały, chociaż nie negowaliśmy
tego, że te są ludzie którym to się podoba i którzy tego potrzebują. Jednak
postanowiliśmy się pobrać ze względu na to, że chcemy mieć dziecko, a w
naszym zaściankowym kraju dziecko bez ślubu to grzech. Decyzję podjęliśmy na
początku roku, jakieś dwa tygodnie temu zaklepaliśmy datę u księdza (maj br),
oraz knajpę w Warszawie, dziś jadę z moim facetem kupić suknię, którą
przymierzałam wczoraj (mam nadzieję, że przy okazji on kupi sobie garnitur)
fotografa już mamy (nasz znajomy), żadnej kiczowatej limuzyny nie chcemy
(pojedziemy swoim autem). Czyli na dobrą sprawę przez trzy tygodnie
załatwiliśmy jakieś 80% tego, co niektórym z Was dziewczyny zajmuje dwa lata!
Nie obraźcie się, ale czy nie wydaje się Wam, że troszkę padłyście ofiarami
tego całego przemysłu ślubnego? Jak czytam na jakiejś stronie ślubnej "dobre
rady", żeby sale załatwiać z minimum rocznym wyprzedzeniem, to mnie śmiech
ogarnia. Przecież to jakieś bzdury wymyślone przez tych, którzy na Waszym
ślubie zarabiają kasę
Obserwuj wątek
    • folavril podpisuję się 03.02.07, 12:14
    • golinda Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:15
      co z tego, że ktoś na moim ślubie zarobił kasę?
      a wydaje ci się, że restauracje, sklepy etc. powinny być organizacjami
      charytatywnymi?
      zarobili? i bardzo dobrze? impreza była wspaniała, wszystko świetnie
      zorganizowane, goście zadowoleni - warto było.
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:45
        ale nikt tu nie mówi, że to powinny byc organizacje charytatywne! Chodzi o ten
        mechanizm - jak się dziś nie zdecydujesz na sale, którą wykorzystasz za dwa
        lata, to jutro będzie za późno. Stary, sprawdzony chwyt handlowy..
        • mam6lat Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 16:02
          a nie wiesz, ze
          popularne miejsca - kosciol, USC, restauracja
          i dobrzy usługodawcy
          w popularnych terminach mają rezerwację z co najmniej rocznym wyprzedzeniem?
          zwlekanie do ostatniej chwili niesie ryzyko, że nie bedzies slubował w ulubionym
          kosciele, nie bedziesz bawiła sie w swietnej restauracji ze świetnym zespołem itd.
          sama organizowałam wszystko w 2-3 tyg., a zaczełam 10 tyg przed slubem, ale
          wybrałam południowa pore slubu i obiad w "pałacyku" z cateringiem, usługi typu:
          kwiaty, foto, makijaż "załatwiałam w gronie rodziny", a do tego zrezygnowałam z
          "pompy ślubnej" typu: wynajęcie zabytkowego auta, muzyków;
          a poza tym, czemu nie pozwalac pannom przezywac tego czasu przygotowań - jest na
          tyle fajny, ze może trwac rok, czy nawet dłużej;
          pozdrawiam!
          • aurelkax Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 12:07
            Nie zgadzam sie.
            Zarowno z tym, ze potrzeba na to prawie dwoch lat jak i zadolowoleniem z
            przygotowań. Popularne miejsca moze i tak, ale kto powiedzial, ze popularne
            oznacza dla wszystkich najlepsze...?
            Nam wystarczylo czasu od kwietnia do sierpnia: od momentu rozpoczecia poszukiwan
            lokalu do ślubu. Bez stresu, wszystko na czas. I teoretycznie koniec sierpnia to
            oblegany czas, a w praktyce nie bylo, az tak jak "fama głosi" wink

            Nie zgadzam sie takze z tym, ze przygotowania do slubu sa fajne wink Sam slub i
            owszem, ale przygotowania to glownie zalatwianie, wydzwanianie, mailowanie,
            ogladanie tabunu rzeczy. Znam fajniejsze i ciekawsze zajęcia wink)) Moim zdaniem,
            im krocej to trwa tym lepiej.
    • mada.d.n Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:30
      masz ślub w maju, czyli miesiącu dość mało popularnym (choć coraz bardziej);
      jesli ktoś wybrał np. w tym roku datę 7.7.07, to w tej chwili raczej niewiele
      by załatwił (mówię o sali, zespole itp.). zresztą każdy ślub można załatwić w 2-
      3 tygodnie, tylko czasami lepiej rozłożyć te przygotowania, żeby mieć jakąś
      przyjemność. oprócz ślubu toczy się normalne, codzienne życie, nie każdy może
      sobie pozwolić na tydzień urlopu czy skończenie pracy w "normalnych" godzinach,
      żeby pozałatiawać, podzwonić, pojeździć, pooglądać... no i nie każdy ma kasę,
      żeby od razu wydać kilka-kilkanaście-kilkdziesiąt tysięcy zł na ślub i wesele.
      my decyzję o ślubie podjęliśmy ponad rok temu, zeczeliśmy odkładać pieniądze, a
      planujemy i rezerwujemy wszystko ze spokojem i w miarę na bieżaco opłacając -
      żeby za odłożone pieniądze zapłcić zespołowi, kamerzyście, właścicielowi lokalu-
      czyli największe sumy, które uiszcza sie po ślubie i weselu. rezerwowaliśmy
      salę pół roku temu - rok przed weselem. wiem, że w tej chwili właściciel
      podniósł cenę o 15zł/osobę - niby niedużo, ale na 70 osób jest już jakiś koszt.
      a zatem czasem wcześniej warto pomyśleć.

      a na ślubie niemal każdy, kto macza w nim palce, zarabia. nawet Kościół, bo
      przecież ksiądz również nie udziela ślubu za darmo (pomijam bardzo wyjątkowe
      sytuacje)
      jednak zgadzam się, że na rynku ślubnym obserwuje się wzrost "paniki" - coraz
      wcześniej rezerwuje się terminy, ceny przy tym skaczą niemiłosiernie.

      pozdrawiam i gratuluję decyzji smile


      140 dni smile
      Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
      jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:48
        dzięki smile również pozdrawiam..
      • mada.d.n Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 14:43
        dodam jeszcze, że najgorsze są chyba poszukiwania zespołu - dobrego,
        odpowiadającego Wam i Waszym gościom, przy tym nie za ogromne pieniądze.
        szukaliśmy zepsołu prawie 3 miesiące, wysłałam kilkadziesiąt maili, dostałam
        odpowiedź może na kilka... w końcu zerezerwowaliśmy zespół w połowie
        października, dzień naszego ślubu to był ostatni ich wolny termin na czerwiec,
        a znaleźliśmy go dzięki forum smile)


        140 dni smile
        Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
        jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
      • michal_powolny1 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 13:20
        Otóż nieprawda. Są w Polsce wyznania których duchowni nie wezmą od nowożeńców
        ani złotówki. Patrz: Kościół Polskokatolicki, SKM czy KKM.
        • mada.d.n Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 16:56
          jednak większość z nas bierze ślub w kościele katolickim i jak to wygląda w
          kwestii finansowej wszyscy chyba wiedzą...


          139 dni smile
          Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
          jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
    • sierpniowa_julka Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:35
      Jest bardzo dużo prawdy w tym, co napisałaś. Dużo, ale nie całkowicie. Są
      miesiące, w których rzeczywiście nie da się już nic zarezerwować (albo prawie
      nic) - czerwiec, sierpień i wrzesień. My planowaliśmy ślub na 25.08.2007.
      Miejsce na imprezę weselną upatrzyliśmy sobie nietypowe, zupełnie z weselami nie
      mające nic wspólnego. Wszystko było na dobrej drodze. Jednak na początku
      stycznia okazało się, że nasza impreza nie może się tam z pewnych względów
      odbyć. Zaczęliśmy się rozglądać za innym miejscem. I nic - wszędzie, gdzie nam
      się podobało, wszystko było już zarezerwowane. Musieliśmy więc zmienić datę -
      stanęło na lipcu. Wybraliśmy dzień moich urodzin - 28.07.07. I dopiero przy
      takiej dacie nie mamy najmniejszych problemów - jeszcze ostatecznie się nie
      zdecydowaliśmy na żadne konkretne miejsce (mamy kilka rezerwacji i rozglądamy
      się dalej). Jeżeli więc nie jest się przesądnym i nie boi się miesięcy bez "r" w
      nazwie, to da się wszystko w trzy miesiące załatwić. smile
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:51
        wiem, wiem - maj jest ponoć najgorszy! Nie ma "r" w żadnym języku.. Ale my nie
        jesteśmy przesądni, mamy w domu dwa czarne koty..
      • a.bc Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:55
        Do autorki wątku:
        No cóz gratuluje- ja tez wszystko załatwiłam w 2 miesiące
        Problem nie lezy w "dziewczynach szykujących się do ślubu" tylko w ludziach
        którzy prowadzą knajpy weselne, robią zdjęcia, szyją kiecki i tp.
        Ja cenie sobie jakość i dlatego stać mnie na to żeby postać w kolejce i
        odczekać swoje do knajpy, która jest na poziomie, do fotografa, który zrobi
        zdjęcia pamiątki na całe życie oraz do salonu sukien.
        Dlaczego, bo mam taki kaprys i ludzie dobre rzeczy!
        Wiesz, załatwienie wesela w 2 miesiące to nie jest nic nadzwyczajnego!
        Dlaczego ludzie rozkładają organizację wesela na rok- chodzi o pieniądze!
        zwyczajnie i po ludzku. W ciagu roku można zebrać gotówkę, wydatki sa rozłozone
        w czasie i jakoś to idzie.
        Rozumiem,ze mam do czynienia z milionerką, która wyciąga kasę z rękawa i nie
        musi się liczyc z kosztami, terminami itp, . Gratuluje- w takiej sytuacji mozna
        byc madrym i wypowiadac opinię, które nie maja nic wspólnego z normalna
        przyziemną rzeczywistością.
        I jeszce jedno nikt mi nie zabroni dyskutowac na temat szminki, której użyje do
        makijazu ślubnego, bo mam taki kaprys.
        Jak Ci się nie podoba nie musisz czytać i widzisz jakie to proste...
        • sierpniowa_julka Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 13:06
          a.bc, załatwianie spraw w 3 miesiące nijak się ma do bycia milionerką! Odłożyć
          pieniądze można przecież wcześniej. Nie trzeba ich dawać innym w formie zaliczek
          "na przechowanie". Równie dobrze mogą one leżakować na Twoim koncie i czekać na
          odpowiedni moment. No, chyba że ktoś totalnie nie umie oszczędzać! Ale to już
          inna historia...
          • a.bc Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 15:21
            No cóż odkładanie pieniędzy bez wyznaczonej daty ślubu to dopiero jest
            przegięcie! W taki sposób mozna oszczedzać 10 latsmile
            Zatem ja odłożyłam termin ślubu na taki moment, w którym będę mogła wywiązac
            sie finansowo z zaliczkowanych przeze mnie usług.
            A wiem to z doświadczenia jak masz kaskę to postawisz dom w pół roku łącznie z
            wykończeniem i tak samo jest ze ślubem - kasa na stół wesele w 2 miesiące,
            suknia na pstryk i po sprawie. Zatem to całe gadanie o tym,ze wszyscy tak się
            podniecają detalami jest zwykłym biciem piany.
            Niestety w życiu jesli nie wiadomo o co chodzi to zawsze chodzi o pieniądze...
            • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 02:34
              no z tą kaską to jest tak, że postanowiłam nie wydawać na ślub nie wiadomo ile
              kasy, bo znam umiar! Wydawanie 30 tys. zł na wesele, jeśli zarabiam ok 4 tys.
              wydaje mi się przegięciem, bo to prawie moje zarobki z 10-cy przepuszczone w
              jeden wieczór!
        • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 13:07
          dlaczego się obruszasz? czy ja napisałam, że mnie denerwuje to, że tu się
          dyskutuje o szminkach i kieckach? W końcu to forum ślubne! Twierdzę tylko że
          nie jest prawdą, że takie rzeczy, jak sala na ślub TRZEBA rezerwować dwa lata
          przed ślubem, bo potem będzie ze późno.Nie trzeba, ale MOŻNA, jak ktoś ma taką
          potrzebę...
          • a.bc Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:46
            Oburzam się, bo (pisze tu z własnego doświadczenia)
            Tak niestety jest jeśli chcesz mieć wesele w miarę sensownym miejscu- takie
            właśnie miejsca sa oblegane i tam trzeba rezerwację robić z dużym
            wyprzedzeniem. My rezerwowaliśmy salę na 9 miesięcy przed i mieliśmy do wyboru
            albo coś drogiego albo coś co nie zasługuje na miano sali weselnej- jednym
            słowem spelunę. Byliśmy zszokowani takim postawieniem sprawy ale musieliśmy się
            na coś zdecydować.
            Wcześniejsz rezerwacja daje większy wybór terminów. I te wszystkie kombinacje
            nie wynikają z potrzeby tylko z konieczności. Albo ja bedę pierwsza albo ktoś
            mi zwinie moją salę sprzed nosa.
            Jeśli nie przywiązujesz wagi do jakosci sali, bądz stać cie na wynajęcie czegoś
            na 2 miesiące przed -ok twój wybór.
            Czytam Cię i zastanawiam się czy aby żyjemy na tym samym swiecie?
    • anetina Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:48
      siostra w połowie lipca miała zaręczyny
      i za 2 miesiące zrobili wesele na 100 osób

      bez problemu
    • agnrek Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:49
      Nie bierzesz pod uwag podstawowego faktu, że w ostatnich 2-3 latach jest
      prawdziwy boom ślubny. Wynika to pewnie z mody na życie w małżeństwie, ale
      również z faktu, iż w tych latach biorą sluby z roczników wyżowych czyli
      urodzeni po stanie wojennym. Liczę, że nawet 75% dziewczyn na tym forum urodziło
      się w latach 1980-1985, nie zauważyłaś tego? Pamiętam, co się działo, gdy te
      roczniki wchodziły do szkół podstawowych, gdy szukały miejsc w szkołach
      średnich, potem jak trudno było o indeksy. Dziś to ludzie 24-28 letni, czyli
      właściwie w wieku "ślubnym".

      Mieszkam w Warszawie i zgadzam się, że łatwo znaleźć knajpę na obiad weselny czy
      na małe wesele, ale...o wiele ciężej znaleźć już coś na większe wesele (nie
      każdą z nas stać na salę w Hotelu Sobieski czy w Intercontinentalu, kótre
      zmieszczą naszą setkę lub więcej gości). My rok temu szukaliśmy sali na 60 osób
      z zapleczem hotelowym i w cenie do 150 pln. Nie chcoeliśmy poza miastem, żeby
      nie było daleko z kościoła i wybór nie był imponujący. Zostało nam 6 m-cy do
      ślubu i akurat zwolniło się miejsce w hotelu, więc szybko się wpisaliśmy. Ślub
      braliśmy w moim kościele, w którym jest są najwyżej 1-2 sluby miesięcznie smile
      A i tak na nasz termin już ktoś był wpisany na 19.00, nam została 16.00. Potem
      ktoś tę godzinę zwolnił, ku naszej ogromnej radości. Zespołu szukaliśmy 3 m-ce,
      bo jak był dobry i w rozsądnej cenie, to był zajęty, normalka.

      Poza tym niektórzy z nas muszą się pobrać w konkretnym terminie, nie mogą
      przełożyć ze jakichś tam względów, więc wcale nie dziwię się, że rezerwują sobie
      salę, orkiestrę i fotografa na rok z góry. A potem śpią spokojnie az do chwili,
      gdy czas poszukać sukni. Co to krytykować? Każda z nas ma swoje tempo i niech
      tak zostanie.
      W poprzedniej pracy zajmowałam się organizacją imprez i naprawdę na kilka
      miesięcy wczesniej nic nie można było znaleźć, więc wyjazdy integracyjne
      musiałam omawiać na rok wcześniej. To naprawdę normalne.
      • agnrek Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 12:56
        A co do czasu potrzebnego na organizację, to pobiliśmy Was na głowę smile
        Załatwialismy wszystko w tygodniu przed Wigilią 2005 i naprawdę udało się nam to
        w tydzień. Zaklepanie terminu u księdza to 15 minut jednego dnia, następnego
        dnia umówiliśmy się na spotkanie z fotografem, a trzeciego z hotelem. I wszystko
        z głowy! Cała reszta mogła czekać do wiosny.
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 13:01
        ...Liczę, że nawet 75% dziewczyn na tym forum urodziło
        się w latach 1980-1985, nie zauważyłaś tego?...

        piszesz o demografii, no ale statystycznie rzecz biorąc (jeśli to prawda) to
        trochę za wcześnie na ślub? średni wiek w Polsce to jakieś 27 lat, jeśli chodzi
        o kobiety...
        • anetina Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 13:04
          hihihi

          to ja zawayżam średnią big_grin
          • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 13:10
            ja też zawyżam....troszkę smile no i może stąd moje inne spojrzenie na te sprawy..
          • agnrek Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 13:12
            Tak, ale do średniej wchodzi masa dziewczyn w wieku do 27 lat i jednak sporo
            mniej w wieku 30-33 lata, jak się podsumuje, to jest 27. Cos ta liczba mówi?
            Myślę, że nie bardzo. Ja miałam 31 lat w dniu slubu, więc jak się ma do mnie to
            27? To tylko cyferka wyliczona matematycznie.
            Jakiś czas temu był wątek o naszym wieku i naprawdę mało było 30-latek,
            przeważały dziewczyny sporo młodsze.
        • wrobelek0403 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 14:11
          jak slusznie zauwazylas, to STATYSTYKA, co nie znaczy, ze nie pobieraja sie
          ludzie w wieku od 20 do 30 i w ten zakres wchodzi niestety wyz z lat 81-83 (a ja
          sie do niego zaliczam)

          pozdrawiam
          • pelissa81 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 00:13
            Dokladniesmile I ja
    • siog jak udalo sie Wam 03.02.07, 13:04
      to gratulacje! Ale dlaczego tak chcecie wszystkich ustawiac dookola? Kazdy ma
      wlasne tempo i robi jak mu odpowiada....
      • sierpniowa_julka Re: jak udalo sie Wam 03.02.07, 13:11
        Autorka wątku wyraziła jedynie swoje zdanie. Nie zauważyłam, by komukolwiek coś
        narzucała. Jej post uważam za bardzo cenny. Szczególnie dla tych, którzy
        panikują, że dopiero tutaj odkryli, że trzeba wszystko z dwuletnim wyprzedzeniem
        załatwić; a oni nie wiedzieli; i planowali na wrzesień br.; a teraz to już tylko
        usiąść mogą i płakać, bo nawet nie opłaca się nigdzie dzwonić i pytać, bo ich
        tylko wyśmieją!!!!
      • wawerka2 Re: jak udalo sie Wam 03.02.07, 13:13
        źle mnie zrozumiałaś - nie chcę nikogo ustawiać! każdy robi tak, jak chcę.
        Twierdzę tylko, że bzdurą jest to, że TRZEBA to załatwiać dwa lata przed
        ślubem.. Nie trzeba, ale mozna, jak ktoś chce. A jak Ci przed te dwa lata sala
        popadnie w ruinę, zespół się rozpadnie, a kamerzysta wyjedzie do pracy w UK, to
        już inny problem...
    • mimarika Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 14:02
      wawerka2,
      to zalerży , gdzie mieszkasz i co Cię interesuje. Jęsli zadowala Ciebie
      przeciętność - wystarczą 3 tyg.
      Dla mnie było to jedno z najważniejszych wydarzeń w życiu, więc chciałam, aby
      wszystko było doskonałe: dobry lokal, świetna muzyka, najlepszy fotograf. a
      tylko ci przeciętni są zawsze do wzięcia...
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 14:20
        mieszkam w Warszawie, co do zainteresowań nie będę się rozpisywać (nie do końca
        związane są z planowaniem ślubu wink.. A jeśli chodzi o przeciętność, no to
        cóż..rozumiem, że widziałaś to, na co się zdecydowałam, skoro wydajesz taki
        osąd? Znasz fotografa, restauracje, itd??
    • ladyjane Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 14:11
      W sumie to się zgadzam, tylko na większe wesele, a nie spotkanie w restauracji
      to salę trzeba zamówić z rocznym wyprzedzeniem. Ja chcąc mieć ślub w wrześniu
      2007 szukałam sali we wrześniu 2006, ale niestety nie znalazłam, to samo
      dotyczy zespołów.
      -
      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;46;0/st/20060408/e/xyz/dt/6/k/b017/event.png
      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/4;10722;80/st/20070707/e/my+wedding+day/dt/6/k/0cfc/event.png
      • izulona Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 15:35
        Dla mnie zamawianie sali rok czy nawet wiecej wcale nie jest glupim pomyslem.
        Sama mialam zamowiona sale w polowie lutego 2006 na sierpien 2007, chcielismy
        termin letni byly dwa do wyboru - 11 sierpnia i Boze Cialo (czwartek i piatek!).
        Nie mowcie wiec proszem ze wszytsko jest takie proste. Ja osobiscie uwazam, ze
        sa sale, kamerzysci, zespoly itp bardziej i mniej oblegane - wcale teraz nikomu,
        kto zalatwil sale w przeciagu miesiaca nie ujmuje, - ale taki jest FAKT. Byc
        moze chodzi tez o miasto - w wiekszych byc moze wiekszy wybor...i termin-terminy
        letnie sa bardziej popularne niz inne.
        Poniewaz dla Mlodych to jedyny taki dzien, wiec naturalnym bylo, ze chcialam i
        chce byc z niego zadowolona, na to sklada sie np sala, obsluga, jedzienie -
        niestety taka jest prawda, ze im lepsza opinia na temat danej sali, restauracji
        itp, tym wieksze kolejki i zainteresowanie - proste.
        Jesli wiec komus zalezy na konkretnej sali, radze dowiedziec sie nawet 1,5 roku
        wczesniej, bo moze sie okazac, ze jest za pozno! Paradoksalnie brzmi, ale takei
        sa realia...
    • bystra_26 do tych które potrzebują DUŻO czasu 03.02.07, 15:36
      Moje Drogie, skoro to jest dla Was NAJWAŻNEIJSZY DZIEŃ W ŻYCIU, z czego wynika,
      że małżeństwo traktujecie poważnie, a ślub i wesele nie są dla Was tylko imprezą
      do wspominania przez całe życie, to...

      proponuję tyle samo przygotowywać się do niego psychicznie, duchowo itp. czyli
      na ten sam czas odłożyć seks, który dla katolików jest jedynie dopuszczalny po
      ślubie.

      wink
      • wawerka2 Re: do tych które potrzebują DUŻO czasu 03.02.07, 17:33
        masz rację... nie chcę nikogo obrażać, dlatego nie kieruję tych słów do
        konkretnej osoby, ale mam wrażenie, że dla wielu biała lizuzyna, sala z
        balonikami i zespół są ważniejsze od tego, czego nie widać smile
    • pumeczka Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 15:50
      dla wygody mojej rodziny(rodzinka rozsiana po obcych landach), a tym bardziej
      mojego narzeczonego (pracującego za granicą) ślub i wesele zasugerowano nam w
      sierpniu kiedy każdy może wybrać się na wakacje do Polski, i co się okazało w
      październiku, w żadnym miejscu w Lublinie i okolicy, po cenie takiej, coby nas
      nie zrujnowała,w żaden weekend sierpnia 2007 r. nie było już wolnych miejsc,sama
      byłam zszokowana, bo wygląda to dość dziwnie, bo ledwie się ludzie poznają a już
      trzeba salę rezerwować, bo potem nie będzie gdzie się gościć, ja wiem, że w
      innym miesiącu można to zrobić z palcem w nosie, ale nie wszystkim pasują
      wiosenne miesiące
    • czarodziejkakubusia Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 16:14
      Zgadzam się z Tobą,że w niektórych sytuacjach zdecydowanie przyszłe panny młode
      przesadzają!Myśle jednak,że na przygotowanie ślubne zależnie od sytuacji
      potrzeba tego czasu różnie.My z narzeczonym oboje pracujemy,nie jesteśmy
      bogaci,więc musieliśmy pieniędzy trochę uzbierać,oraz czasu-slub mamy 130 km od
      miejsca,w którym obecnie pracujemy i mieszkamy.A to sprawia pewna trudność,bo
      nie zawsze możemy podjechać i coś załatwić.Salą znaleźliśmy 9 miesięcy przed
      wybranym terminem.Niektóre daty były już wtedy zajęte,ale spokojnie się
      udało,taka jak chcieliśmy.Zespół i kamerzysta w tym samym czasie-ale na styk,bo
      po uzgodnieniach tel. pojechaliśmy te 130 km podpisac umowę,a w międzyczasie oni
      już mieli inne propozycje.Termi w koćiele-akurat był wolny,to zwykły
      kościółek(nie żadna katedra czy coś),ale częśc terminów była już
      zajęta.Suknię-czeka się 3 miesiące,więc właśnie dziś ją zamówiłam.Która
      pracownia uszyje mi suknię w 3 tygodnie,taką jak wybiorę?Nauki
      przedmałżeńskie-nie są każdego dnia w parafii,trzeba je odbyć odpowiednio
      wcześniej.Zależy też w jakim miesiącu ślub.W porze wiosenno-letniej terminy są
      bardziej oblegane.Zatem trochę czasu to wymaga jednak i spokoju.Wiem jednak,że
      niektórzy przesadzają,kupują suknię rok przed ślubem,zamawiają salę dwa lata
      wstecz.Dlatego rozumiem,co chciałaś nam uświadomić,pozdrawiam.
    • jarzynka17 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:30
      a przecież możecie miec sobie dzieciaka bez ślubu. nie nabijaj sie ok?
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:36
        żartujesz... żeby go paluchami dzieciaki w szkole wytykały, że bękart? Nie w
        tym kraju..
        • anetina Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:39
          przeginasz

          jaki bękart !?
          • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:45
            mówię o tym, jak większość społeczeństwa patrzy na dzieci ze związków
            pozamałżeńskich, nie mówię o tym, jak ja na to patrzę!
            • anetina Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:48
              tylko jakoś ja nie spotkałam się z takimi słowami
              ani bezpośrednio ani poza plecami

              inaczej ludzie na to patrzą teraz


              więc się mylisz
              • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:50
                to dobrze, że się nie spotkałaś. Ale ja jednak znam takie przypadki
                • emka_waw Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 12:23
                  Co za bzdury wypisujesz, jaki bękart...

                  Dziecino, mój małżonek podpadałby pod to określenie (ale nie podpada, bo ja
                  takiego słowa nie uznaję, nie istnieje i nie instniało dla mnie nigdy), a
                  urodził się trzydzieści parę lat temu, kiedy tolerancja na związki bez ślubu
                  była o wiele mniejsza, i jak sam twierdzi, nikt nigdy go tak nie nazwał
                  (chodził do publicznego przedszkola i zwykłej podstawówki).

                  W jakim środowisku ty się obracasz, że takie słowa tam padają? Faktycznie,
                  mieszkasz w jakimś zaścianku...
                  • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 12:35
                    Po pierwsze - to, że ty i twój małżonek się z czymś nie spotkaliście, nie
                    znaczy to, że to coś, czy ktoś nie istnieje..

                    Po drugie - ja nie pisałam o tym, co ja sądzę o takich sytuacjach, czy o tym
                    jak ja je oceniam (bo oceniam, jako ZUPEŁNIE NORMALNE), ale o tym, jak to jest
                    odbierane powszechnie, lub jak może być odbierane..

                    tak trudno to zrozumieć dziecino?
                    • emka_waw Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 12:42
                      > Po pierwsze - to, że ty i twój małżonek się z czymś nie spotkaliście, nie
                      > znaczy to, że to coś, czy ktoś nie istnieje..

                      Piszesz o Polsce - zaścianku, przynajmniej pod tym względem. Ja czegoś takiego,
                      jak długo żyję, nie zauważyłam. GDZIE w Polsce jest ten zaścianek, gdzie regułą
                      jest słowo bękart, tzn. gdzie ty w ogóle mieszkasz?

                      A na ludzkie młotki (dupki wtrącające się w cudze życie) trafisz wszędzie,
                      niezależnie od kraju, poziomu wykształcenia, religii i miejsca zamieszkania. Do
                      takich ludzi mam zasadę: nie tykaj gów.na, bo śmierdzi. Jak najdalej.

                      > Po drugie - ja nie pisałam o tym, co ja sądzę o takich sytuacjach, czy o tym
                      > jak ja je oceniam (bo oceniam, jako ZUPEŁNIE NORMALNE),

                      To po co ci ślub...?

                      ale o tym, jak to jest
                      > odbierane powszechnie, lub jak może być odbierane..

                      Właśnie o to chodzi że POWSZECHNIE nie jest to tak odbierane jak sądzisz.
                      >
                      > tak trudno to zrozumieć dziecino?

                      Trudno mi zrozumieć, dziecino, że dobrowolnie tkwisz w środowisku, które zmusza
                      cię do robieniu czegoś wbrew własnym przekonaniom.
        • jarzynka17 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:45
          to wyjedz stąd w cholere i nie nabijaj sie...
          • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:47
            nie przypominam sobie, być ciebie pouczała i bądź łaskawa zachowywać się tak
            samo w stosunku do mnie..
    • kaskahh Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:38
      a wyobraz sobie ze...
      s aosoby, ktore nie mieszkaja tam, gdzie wiekszosc rodziny, nawet nie w Polsce...
      maja ponad 100 gosci, ktore potrzebuja rowniez noclegu
      niektorzy goscie, nawet sami Mlodzi, potrzebuja wiecej niz weekend na wesele, do
      tego wiecej niz 2 miesiace, by zarezerwowac urlop
      kiczowata limuzyna moze niekoniecznie,ale lecimy samolotem i akurat do ksociola
      tym sie podjechac nie da
      orkiestra?? mamy taka, ktora komuniukuje sie z goscmi w innych jezykach
      narzeczony ewangelkik, wiec troche czasu trwa zalatwienie formalnosci
      tyle ode mnie
      mi ta organizacja sprawia ogromna radosc
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:49
        zgadzam się i nie generalizuję - sama znam takie związki.
    • gioseppe Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 17:51
      hmm..
      jeśli chodzi o czas załatwiania to byliśmy lepsi tongue_out

      zdecydowaliśmy się w pewien czwartek, a kilka dni później wszystko było gotowe smile

      oczywiscie oprocz rzeczy które załatwia się bliżej wesela czyli menu etc

      ślub 16 czerwca
      wesele na ok 95 osób

      teraz jest masa ślubów z tzw "wyżu demograficznego" dlatego ciężej wszystko
      załatwić, sami jesteśmy z rocznika '82 smile
    • narzeczona12 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 19:15
      zgadzam sie z Toba
      paranoja
      a jak widze ze panny juz planuja na 2008 czy 2009 to mam polewke
      ale fakt jest taki jesli ktos chce obowiazkowo jakas konkretna date i jest ona
      w czerwcu,sierpniu czy wrzesniu to musi zamowic sale rok wczesniej!
      jesli ktos jest otwarty to jest wstanie spokojnie 3 miesiace przed slubem
      wszystko zalatwic

      a href= "http://www.skrypty.bizneswesele.pl/Pamietniki/pamietniki.php?mod=show&id=160" target="_blank" rel="nofollow"> slubne plany
      • anusiaczek87 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 19:40
        Moim zdaniem to nie kwestia charakterow. Nie wszyscy czuliby sie dobrze
        zalatwiajac wszystko na 3 miesiace przed slubem. Ty nie rozumiesz osob, ktore
        urzadzaja slub na rok, dwa przed, a ja nie rozumiem toczacego sie konkursu kto
        szybciej. Chyba nie o czas tu chodzi tylko o "jakosc" smile
        • anusiaczek87 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 19:41
          Mialo byc: Moim zdaniem to kwestia charakterow. To "nie" mi sie przypaletalo
          niepotrzebnie wink
        • talula19 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 22:23
          Zgadzam sięwink ja też mam poczucie, że niektórzy sądzą, że im szybciej, tym lepiejwink Niech każdy robi po swojemu,
          Pozdrawiamwink
        • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 01:33
          Moja droga, nie zauważyłam tu oznak konkursu "kto szybciej", a ale zauważyłam
          konkurs "kto wolniej"...a jakość jest kwestią gustu..
    • lumidee23 Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 20:59
      a na ile osob masz wesele..?
      pewnie kolo 50 albo mniej..bo mowisz na to knajpa..przewaznie kazda z nas ma
      okolo tej 100 tki albo 120..
      wpadłysmy na bank w te sidła...ale cóż mamy zrobić jak kazda z nas chce miec
      wymarzone wesele...Ty tez nie obraź sie...chcesz miec dzidziusia wiec bierzesz
      slub nie wazne gdzie jak i kiedy wazne zeby byl....smile
      a U nas jest ciuy inaczejsmile
      Każda z nas juz tam u ciotek na weselu w wieku 5 lat myslala jak to bedzie za te
      20 lat jak my bedziemy brac slub smile

      ale nikt cie do tego nie zmuszasmile
      i ja cie rozumiem...
      ale widzisz ty tez musialas poswiecic na to jakis czas..a my sobie na spokojnie
      ogladamy wybieramy smile
      Ty suknie przymierzylas jedziesz i kupujesz wiekszosc z nas ma szyte i po 3 albo
      4 miesiacach sa do odebrania.. z graniturami podobnie...
      poza tym nie kazdy tak szybko..w sensie nie wiem czy mnie dobrze zrozumiesz...
      chodzi mi o to , ze nie kazdy ma tak , ze w styczniu podejmuje decyzje o slubie
      a w maju juz bierze slub...duzo osob musis sie na to przygotowac pozdrawiam smile
      Zycze szczescia i slicznego dzidziusia
      • dagps Re: Opowiem wam historię.. 03.02.07, 22:36
        w ramach kontrargumentu w sprawie popularnych USC do ktorych trzeba sie dobijac dwa lata wczesniej - w USC zapewnienie jest wazne tylko 6 m-cy, nie mozna wczesniej ustalic terminu.
        • aurelkax Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 12:26
          Nie, nie ma zadnych terminow waznych w USC. Takie panuje bledne przekonanie.
          Kiedy zadalam pani pytanie z czego moze ono wynikac wyjasnila, ze chyba z tego,
          ze dokument z usc potrzebny na slub do kosciola jest wazny tylko 3 miesiace. Po
          tym czasie ksiadz musi poprosic o przyniesienie aktualniejszego. Dokladnie nie
          dopytywalam bo mi to nie bylo potrzebne.
          Pani w USC powiedziala, ze dowolnie wczesnie mozna rezerwowac termin, byle tylko
          nie pozniej niz 30 dni przed planowana ceremonią.
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 01:26
        dzięki i pozdrawiam..
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 01:39
        dzięki za zrozumienie... knajpa na Starym Mieście, zaproszonych 90 osób, bedzie
        pewnie z 70, widzieliśmy wcześniej 3 inne i ci mieli najkorzystniejszą ofertę..
      • aurelkax Ślubne iluzje, he he 05.02.07, 12:22
        Hehe, szyjecie suknie i wywalacie na nia tysiące, zeby ja wlozyc na jeden raz wink
        Ja jestem realistką. I nie z oszczednosci ale praktycznosci kupilam suknie
        gotową, nadajaca sie do innej letniej, eleganckiej imprezy smile Nie ukrywam, ze
        nie narzekam na brak pieniedzy, ale to glownie dlatego, ze mysle racjonalnie i
        zastanawiam sie, czy w kazdej sytuacji wywalenie kilku tysiecy da mi frajdę wink)))

        "> Każda z nas juz tam u ciotek na weselu w wieku 5 lat myslala jak to bedzie za t
        > e
        > 20 lat jak my bedziemy brac slub smile"
        - tak ja tez myslalam, ale glownie z przekonaniem, ze na pewno chce miec
        inaczej, naturalniej i bez bialej kiecki - nigdy nie lubiłam bieli.
        "> pewnie kolo 50 albo mniej..bo mowisz na to knajpa..przewaznie kazda z nas ma
        > okolo tej 100 tki albo 120.."
        - sa knajpy, ktore robia wesela do 120-130 osob smile)
    • pelissa81 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 00:19
      heh, racja: w grudniu bylam na weselu kolezanki. We wrzesniu sie zareczyli (po
      2 miesiacach chodzenia, wow), na grudzien zrobili wszystko. Kosciol, sale,
      nauki, kupila 2 sukienke ktora przymierzyla w sklepie bo sie dobrze czula i
      babka jej super wybrala (1200 zl) i od razu dodatki + buty. Makijaz (a
      wlasciwie praktycznue jego brak co bylo dla mnie szokiem). Nie upinala wlosow
      tylko wpiela welon i to wszystko. Slub i wesele sie udaly i bylam w szoku ze
      ona zalatwila wszytsko jakby zsumowac dni w ... 4 dni moze. Nie bylo paranoi
      wybierania sukni z katalogu, tygodniowego szukania butowow i dodatkow. Po
      prostu na spokojnie. Duzo zalezy od osoby.

      I masz racje, troche mi przykro ze dzien slubu to najwazniejszy dzien w zyciu,
      bo wydaje sie jakby malzenstwo bylo najwyzszym i najwazniejszym celem kobiety.
      Narazie nie chce robic paranoi smile Jestesmy ze swoim facetem ponad 11 lat (a
      mam 25smile)) i po prostu - chce potanczyc z rodzinka.
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 01:47
        wiesz, z tym najważniejszym dniem w moim życiu... to zapytaj mnie, jak będę
        umierała. Wtedy Ci powiem, co było najważniejsze, a co było zwykła ściemą..
        Teraz powiem tak: ślub bardzo ważny, macierzyństwo pewnie ważniejsze, a potem -
        kto wie?? pozdrawiam..
        • anetina Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 14:17
          dla mnie - już jako tej starszej, tej co więcej przeszła - dzień urodzenia synka
          ślub - jest wazny, jest przypięczętowaniem naszej miłości
          ale dzień narodzin wymarzonego syna - tego się nie da z niczym innym porównać
    • amelia00 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 11:09
      tu się mylisz ... Ja mam ślub w październiku 2007, więc pomyślałam sobie, ze
      jak na początku stycznia zacznę dzownić po salach i pytać o wolne terminy, to
      nie będę wiedzieć, na którą się w końcu zdecydować. Jakież było moje zdumienie,
      gdy osoba odbierająac tel. od razu mówiła, że niestety, ale na 2007 rok to juz
      nie ma wolnych terminów, ale na 2008 na listopad może coś się znajdzie. Dla
      mnie to też trochę przesada rezerwaować salę na 1 czy 2 lata przed ślubem, ale
      niestety nieraz trzeba rezerwowac wcześniej i najwyżej potem się zrezygnuje i
      straci najwyżej te 1000,00 zł zaliczki (w moim przypadku) niz potem nerwoo
      szukać fajne sali ... Takie są niestety realia ...
      Ale masz rację, że zaczyna się z tego robić małe szaleństwo ...
      • epox123 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 13:40
        ja zamówiłam sale w 2006 roku w marcu i wcale nie było mi łatwo coś zdobyć,jak
        poszłam do kierowniczki sali sprawdzic czy sala ma ten termin wolny to
        powiedziała,że mamy szczęście,bo akurat ta data jest jeszcze wolna,widziałam
        rozpiske w jej terminarzu i sama mówiła,ze jeszcze nigdy tak szybko nie miała
        tyle rezerwacji jak na rok 2007,zespół też załatwiłam w tamtym roku,ale akurat
        na nich byłam zdecydowana już wcześniej i bardzo chciałam aby to właśnie oni
        zapewnili oprawę muzyczną na naszym weselu,wydaje mi się,że to też zależy od
        miesiąca w którym chcemy powiedzieć sobie "tak"


        Pozdrawiam
    • fragles78 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 13:42
      Święte słowa!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!Bardzo mądre słowa autorki wątku!!!!
    • bambolina1 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 15:57
      Droga wawerko...węszę tu pewną hipokryzję z Twojej strony;/

      Piszesz, że dziewczyny poddały się stereotypom na temat wesela itd. , na którym
      ktoś zarabia, a sama...poddałaś się stereotypowi dziecka-bękarta, bo nie masz
      ślubu.

      Sorry, ale jakoś brak mi tu logicznego myślenia.

      Zreszta ciągle mnie dziwi taka 'troska' innych o innych. Dziewczyny chcą mieć
      super wesele, nie ważne ile kasy ma się wydać więc sobie takie zrobią. Sama
      byłabym gotowa zapłacić majątek za sukienkę, którą sobie wypatrzyłam.
      Jeżeli tobie podoba się skromność/szybkość itd. to super, ale innym podoba się
      co innego, więc o co się nad tym rozpisywać.
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 23:09
        Droga Bambolino, nie widzę tu hipokryzji, ponieważ nie można porównać tych
        dwóch sytuacji - presji społecznej związanej z wychowywaniem dziecka w tzw.
        wolnym związku a "zwyczajów weselnych". To chyba sprawy o nieporównywalnej
        wadze, nie? No i o ile ze stereotypami weselnymi możesz się nie zgodzić, bo to
        wyłącznie twoja sprawa, jak chcesz sobie urządzić ślub, to w przypadku
        wychowywania dziecka musisz chcąc nie chcąc liczyć się z otoczeniem - i nie
        chodzi tu już o ciebie, ale przedewszystkim o dobro dziecka.
        • anetina Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 23:13
          wawerka2 napisała:

          to w przypadku
          > wychowywania dziecka musisz chcąc nie chcąc liczyć się z otoczeniem - i nie
          > chodzi tu już o ciebie, ale przedewszystkim o dobro dziecka.

          nie masz dziecka, więc co możesz wiedzieć o wychowywaniu
          w czym masz się liczyć z otoczeniem - że jesteś w ciąży, że nie masz ślubu !?

          jesli masz naście lub 20 lat, to może rzeczywiście
          ślub jest, bo rodzice kazali

          ale dorosłym ludziom to nie przeszkadza
          i jakoś nikt mi nie dał aluzji, dlaczego nie ma ślubu

          chociaż może dlatego, ze jestem starsza
          ale czy to ma coś do rzeczy !?
          • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 00:11
            uważasz, że tylko mając dziecko można cokolwiek powiedzieć o wychowaniu? Poza
            ja tu piszę nie o wychowaniu, ale o presji społecznej związanej z dziećmi w
            tzw. wolnych związkach, a o tym akurat mam coś do powiedzenia. Ponadto, jeśli
            masz inne doświadczenia, to ok. ale - wybacz - to nie znaczy że problemu nie
            ma. Tysiące matek wychowujących samotnie dzieciaki powie ci co innego.

            Co do wieku - niestety, nie mam już dwudziestu lat smile powiem więcej - być może
            nawetjestem starsza od Ciebie.
            dobrej nocy..
    • martina.15 Re: Opowiem wam historię.. 04.02.07, 17:38
      wiesz co nie zawsze, jak sie u[rzesz to naprawde wszystko szybko zalatwisz, ale
      moj brat zareczyl sie na poczatku sierpnia, pod koniec tego miesiaca zadzwonilam
      do bodajze pieciu miejsc jakie sobie wypatrzyli (glownie palacyki i to mniej
      znane- w Jeleniej Górze i okolicy, jeden na przedmiesciach Wrocławia i w okolicy
      Głogowa)... hm... na zaplanowany dokladnie za rok (sierpien 2007) slub nie bylo
      juz miejsc albo byly na krancowym wykonczeniu!

      sory ale to zalezy tak samo od mozliwosci finansowych, terminu slubu (bo wtedy
      przygotowania sa bardziej rozwlekle i mozna powybrzydzac i powybierac) i samej
      pary... bo brat i bratowa zalatwia wszystko w jakies 8 miesiecy a widziac moje i
      mojego przyszlego podejscie moge powiedziec ze nam zabierze to moze 8 tygodni.
    • pelissa81 Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 00:24
      hehe, wiecie co dziewczyny jaki jest morał z tej historii smile)? Dla mnie jako
      byka (czyli materialistkismile oznacza to ze jest biznes, bo popyt przekracza
      niesamowicie podaż. Kobitki, znaczy się rynek ciągle jest nienasycony

      A jak dzwonilam do sali Quatro w Zielonce, to babka przyjmuje OD 100 osob,
      czyli min, 14.000 co sobota czyli srednio x 4 daje nam 56.000 obrotu MINIMUM z
      samych sobot. Zakladam ze jest to ok 65.000 zl. Dochodza wesela piatkowe i
      niedzielne. Do tego calotygodniowe sale koneferncyjne i uslugi extra. Ciekawe
      jakie sa koszty takiego lokalu, ale wydaje mi sie ze taka fajna sala sie
      oplaca. To sie chyba nadaje to Firmy w TVN "smile
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 11:56
        No to ja Ci powiem (choć może nie powinnam się tym dzielić), że czytając
        niektóre posty, wpadliśmy nawet z moim mężczyzną na pomysł, żeby sprzedać
        miszkanie, wziąć kredyt i zbudować pod Warszawą jakiś hotelik z przeznaczeniem
        na wesela. Myslę, że o klientów nie musielibyśmy się martwić smile
    • errata1 Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 00:45
      Wawerka2: Piszesz, że jako ktoś traktuje ślub ze względu na fajną zabawę, salę
      itp, a sama zamierasz brać ślub tylko aby dziecka nie nazwali benkartem. No to
      ma sens?? Dla mnie nie...

      Tu gdzie mieszkam nie jest za dużo sal, i musieliśmy 2 lata wcześniej rezewować
      sale, aby ona jeszcze była z noclegami, bo mamy dużo gości dojezdnych. W dużych
      miastach, typu Warszawa, Kraków lub inne, jest wiele takich lokali, więc nie ma
      problemu ze znalezieniem sali. Jak szukaliśmy u nas (sierpniu 2006) to nie było
      już miejsca w ogóle na rok 2006, a w 2007 były wybiórcze terminy tzn 1 na
      wrzesien, 2 pazdziernik i caly lisopad, a tak to już w ogóle...
      • wawerka2 Re: Opowiem wam historię.. 05.02.07, 11:52
        ślub i wesele to przecież dwie różne sprawy. Wesele (jak by na to nie patrzeć -
        to jest impreza) można chyba lekko traktawać, do ślubu podchodzę natomiast
        zupełnie serio, choć może nie w sposób typowy na tem forum smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka