Do slona 28!

13.02.07, 11:41
Cześc pisałaś o Franiszkanach, ze dzwonisz i nic.

Ja byłam osobiście ale tez jescze raz uderzymy do Frnaciszkanów bo to moja
parafia i chciałabym od nich zgode na ceremonię w innej parafii-przy okazji
zapytam czy jestesmy na te nauki wpisani. Wole sie upewnić - jak byłam w
kancelarii to pani wpisała nas do drugiego zeszytu - bo pierwszy wziąl jeden
z ojców. Wole się wiec upewnić, czy nas przepisali - do tego właściwego
kajeciku.

Dziś mój N. chce iść do poradni - aby juz było - bo w marcu idzie na jakeś
kursy z pracy i nie bedzie miał czasu. Wiec poradnię chyba juz
teraz "odfajkujemy".

Wczoraj bylismy w kościele i zapisaliśmy się na 8.09.2007 - na 13.00 choć
zastanawiamy się czy nie lepsza byłaby np. 14.00.

Co do targów... Szczerze to mnie wkurzyli tam. Jak na początku stycznia
szukałam fotografa - to 10 do jakich zadzwoniłam jak na komende "nie ma
terminów". Natomiast na targach oblepili nas jak szarańcza i wszyscy terminy
mieli.

To ja juz nie wiem - oni czekali specjalnie na targi? Może chodzi o większą
kasę?

Zreszta to co tam widziałam to dla mnie takie sztuczne napiędzanie ślubnego
interesu. Trochę rozsmieszyły mnie fajerwerki - do tej pory kojarzące sie
jedynie z plnerowymi wielkimi imprezami (np. Dni Tychów, Krakowa,
Gdańska ...itp ) i z Sylwestrem. A tu co? Wystrzelić je przed kościołem czy
na imprezie - np po oczepinach.

Nie wiem - nie chce tu nikogo obrażać bo moze dla innych to wazne i tak chcą -
ja sztucznych ogni nie preferuje i tez moje prawo.

Z targów wyniosłam mnóstwo katalogów i ulotek. Czy beda przydatne - trudno
powiedzieć. Liczyliśmy na RR i na fajnie garnitury - bo nie mamy, a tu
niewiele było do zaoferowania. Owszem gdybym nie miała kiecki - pewnie
byłabym zadowolona bo tam kiecek było najwiecej, ale z drugiej strony za duzy
tłum i hałas, aby sie na ogladaniu sukni skupić. To chyba trzeba na spokojnie.

Za mało tez było stoisk z ciastami, a szkoda - przydałoby sie takze stoisko z
alkoholem - bo w wiekszości młodzi przeciez sami do restauracji kupują.

No, ale byliśmy - zobaczyliśmy i tyle.

A co u Ciebie?

pozdrawiam
    • politycznie Re: Do slona 28! 13.02.07, 14:09
      Z tego co wiem, na targach wcale fotografowie slubni nie biora wiecej niz
      zwykle, nawet czesto z targach dostaje sie upusty, wiec raczej nie chodzi o kase
      tylko o klientow. Chyba, ze nie chcialas pelnej uslugi, to wtedy moze....
    • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 13.02.07, 17:49
      Nie - nie o to chodzi bo nawet o ceny nie pytałam. Mam już fotografa - zamówiłam
      przed targami. Tylko tyle krzyku się robi o te terminy - żeby zamawiać MINIMUM
      rok przed ślubem. Bzdura bo na targach do wyboru - do koloru. No właśnie - tam
      to rzeczywiście można było załatwić w zasadzie wszystko - nawet jak ktoś planuje
      ślub za trzy miesiące.

      Gdybym wiedziała to bym się tak z tym rezerwowaniem nie spieszyła. Aczkolwiek i
      tak jestem zadowolona z wyboru. Wybraliśmy z moim N. bardzo przemiła panią z
      Chrzanowa. Jej zdjęcia też nam się bardzo podobają wiec nie ma problemu.
      • slona28 Re: Do slona 28! 13.02.07, 18:49
        Jestem smile
        Z Franciszkanami - zero odzewu, pisałam maile, dzwoniłam - no i nic - nie mam
        potwierdzenia sad
        Nie wiem kiedy dam radę sie tam wybrać, szkoda, że na stronie podają kontakt
        mailowy, bo i tak go nie wykorzystują. Zresztą podobno terminy majowych nauk się
        zmieniły.
        Zła jestem potwornie na RR, bo w piątek jadę do Wawy i mogłabym juz zamówić
        obrączki, w tej sytuacji to jednak nie ma sensu. Bez zniżki nie wychodzą
        atrakcyjnie cenowo, a różnica jest spora (w stosunku do tych, które mamy mieć
        robione na specjalne zamówienie).
        Co do tortu - to jadłam przepyszny na imprezie Almi Cafe - muszę się dowiedzieć
        ile kosztuje (ich produkcja) - pewnie sporo - ale był pyyyycha smile
        Cukiernię mam wybraną (też nie tyską, ale b. dobrą) ciasta w cenie 11zl/kg
        (niezależnie od rodzaju) 11 albo 13 - już nie pamiętam.

        Z fotografem miałam podobne przygody - kompletny brak terminów u tych, na
        których mi zależało - natomiast na targach... jeden (zdjęcia przecudne) termin
        oczywiście ma dostępny. Myślę, że to wina słabego wypromowania w sieci. Nie
        analizowałam 200 stron google... Mam teraz małe wątpliwości... ech już sama nie
        wiem...

        pozdrawiam ciepło smile


      • slona28 Re: Do slona 28! 13.02.07, 18:51
        A... i powiem Ci, że mam podobne podejście do pokazu sztucznych ogni na weselu -
        lekki przerost formy nad treścią. Nie oglądaliśmy tez limuzyn - powód podobny.
        • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 13.02.07, 22:18
          A widzisz - o zmianie termonu w maju nic nie wiedziałam, bo nie zaglądam na ich
          strony www, a w niedziele raz chodzimy na mszę do Franciszkanów, raz do
          Najświętszego Serca Pana Jezusa, raz do św. Krzysztofa...

          Teraz w niedzielę byliśmy właśnie u Franciszkanów, ale w ogłoszeniach nic o
          zmianie nie mówili, a w gablotki tak często się nie wpatruje - wolę słuchać
          ogłoszeń.

          Jutro chyba się jednak przespacerujemy tam i spróbujemy się dowiedzieć, czy
          dalej jesteśmy wpisani do zeszytu (jak pisałam są dwa - licho wie czy w maju się
          przypadkiem nie dowiemy, ze obowiązuje właśnie ten w którym zapisani nie jesteśmy).

          Co do limuzyn - mam zdanie podobne do Twojego. We wrześniu albo poprosimy jakąś
          życzliwą osobę o pomoc, albo... sami się zawieziemy do kościoła. Ta droga opcja
          bardzo mi się podoba - nawet ja mogę usiąść za kółkiem - goście pękną ze śmiechu
          - ja zresztą też i taka terapia na ewentualne nerwy byłaby może całkiem
          przydatna. No bo wyobraź sobie - laska w bieli z welonem za kółkiem wiezie
          siebie i swojego narzeczonego na ślub - fajnie bo bez pompy.
          • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 13.02.07, 22:19
            MIAłO BYć "TERMINU" !!!!!!
            • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 13.02.07, 22:20
              KURCZę - MIAłO BYć "TA DRUGA OPCJA" - WYBACZ LITERóWKI
          • slona28 Re: Do slona 28! 13.02.07, 23:43
            Wiesz, ja widziałam taką parę - jechali sami - co prawda to on prowadził, ale
            wyglądało to kapitalnie! Zresztą baaaardzo nie lubię odgrywać roli pasażera...
            więc zupełnie Cię rozumiem smile
            W naszym przypadku auta będziemy używać tylko gdy będzie padać - mamy wszystko
            na terenie parku, i chciałabym żebyśmy się przeszli te 200 czy 300 metrów,
            zresztą wyjdą z tego fajne zdjęcia.
            Limuzyną wstydziłabym się jechać, nie chcę argumentować, żeby nikogo nie
            urazić... ale to nie w moim stylu. wink

            A... i kupiłam suknię na after party (używaną ślubną z allegro - jest super!).
            Nadal mnie strasznie korci wzięcie tego nowego fotografa - staram się być
            baaaardzo rozsądna... ale... hmmm... ciężki temat...

            Mam prośbę, jeśli będziecie jutro w kancelarii - to proszę dowiedz się o wolne
            miejsca w maju, najlepiej dla dwóch par...
            Dzięki baaaardzo i pozdrawiam smile




            • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 17:26
              Do Franciszkanów zadzwoniłam (nie chciało nam się łazić). Odebrał chyba któryś z
              ojców. Spytałam o termin i o to czy dalej jesteśmy zapisani. On potwierdził.
              Zapytałam tez o wolne miejsca - jeszcze mają wiec jak co to dzwoń 32/328-48-75,
              bo jak dzwoniłam pod 32/217-84-29 to nie odebrał nikt.
              Powodzenia i daj znać jak poszło.
              • slona28 Re: Do slona 28! 14.02.07, 17:43
                Dzięki smile
                urwałam się dziś z pracy i załatwiłam to osobiście, jesteśmy na liście! smile więc
                na pewno sie widzimy na naukach smile))
                Jak zapytałam o cenę - to zaczął się śmiać - nie miałam pojęcia, że się za to
                nie płaci smile nie wiem czy tylko u nich, czy wszędzie jest tak przyjęte.

                Rozmawialiśmy też o ślubie - czy znajdzie się ksiądz, który nam udzieli ślubu -
                no i okazuje się, że tez bez problemu, muszę się tylko dowiedzieć, kto spisuje
                papiery, bo to mi gdzieś uciekło - musimy się zatem wybrać do Świerklańca i
                jeszcze raz to ustalić, zresztą chyba przestawię godzinę - póki co mamy 17, a w
                ramach kompromisu obu rodzin chyba stanie na 16:30 smile
                A... i oczywiście czeka nas, a raczej mnie załatwianie pozwolenia z mojej
                parafii (i niestety wiem już, że to będzie duuuużo kosztowało) uncertain

                tyle z newsów, aaaa.... no i przyznam się... zdecydowałam się na plener z tym
                drugim fotografem (też z Chrzanowa o ile dobrze pamiętam, Ty też masz stąd
                fotografa), wiem, że to kompletne szaleństwo, ale...
                jest naprawdę dobry smile
                • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 17:55
                  To super, że załatwiliście to sobie. A o opłacie za nauki nie pomyślałam...

                  Co do papierów my mamy luz bo chcemy się pobrać w parafii w której oboje z N
                  byliśmy ochrzczeni, a tam trafiają wszystkie dokumenty z dalszego życia takiego
                  człowieczka i z komunii, i z bierzmowania... bez względu na to, ze od dawna
                  należy się do innej parafii. Muszę tylko iść do Franciszkanów po zgodę (bo
                  właśnie do nich teraz należę) ale jeszcze jest sporo czasu.

                  A ten fotograf z Chrzanowa - chyba kojarzę go z targów - gdzieś nawet mam
                  ulotkę. Szczerze przyznam, że tez ich zdjecia mi sie najbardziej z tych
                  "targowych" podobały.

                  Ale mamy już wpłaconą zaliczkę i podpisana umowę z Agą Cudak, wiec nie będziemy
                  zmieniać - bo jej prace tez bardzo nam się podobają. Ona zresztą tez jest fajną
                  kobietką - przesympatyczna i ujmująca.

                  pozdrawiam

                  ps - czy u Ciebie Forum to tez "prawie nałóg"?
                  Mój facet się z mnie śmieje i mówi, ze jestem uzależniona....
                  Tylko gdzie teraz na terapię?


                  • slona28 Re: Do slona 28! 14.02.07, 18:07
                    Przyznaję się - nałóg wink ale mam nadzieję, że umrze samoistnie, bo nie należę do
                    tych, co oceniają tu innych. Angażuję się w swój ślub i po ślubie nie będę
                    ciotka - dobra rada... więc uzależnienie umrze śmiercią naturalną wink
                    Ale faktycznie, po przyjściu do domu i wyściskaniu psa (inaczej się wejść nie
                    da), zaraz włączam komputer, a i w pracy jak mam chwilkę - to staram się wejść
                    na chwilkę.
                    Straszne to wink
                    • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 18:18
                      Mnie też do "ciotki dobra rada" chyba daleko.
                      Także liczę, że po ślubie mi przejdzie
                      No ale wiesz - sa jeszcze fora dla mężatek, przyszłych mamuś....żartuję!

                      Masz pieska? Jakiego?
                      Siostra ma spaniela, a ja mam.....kota (w głowie też).
                      Dzieci nazwały go Antonio (sic)

                      Moja mama jak się dowiedziała, że mam takiego stwora w domu powiedziała "nawet
                      jak Banderas to go do mnie nie przywoź"
                      A teraz jak jest u mnie to biega za nim i kici, kici..


                      • slona28 Re: Do slona 28! 14.02.07, 18:32
                        Mamy labradorkę - strasznego potwora wink)) dziś pożarła paczkę tamponów, puder i
                        maskarę (zapomniałam zamknąć łazienkę) uncertain jest jeszcze mała, choć charakterek to
                        ona ma...
                        A... i uwielbia moje buty (szczególnie na obcasach), "załatwiła" już 4 pary uncertain
                        cięzko je potem odratować u szewca, bo nikt się tego nie chce podjąć. Ale
                        niszczycielski tajfun to juz osobny temat... wink
                        Muszę zmykać posprzątać i ugotować jakąś obiadokolację, bo już padam z głodu...

                        buziaki smile
                        • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 18:39
                          To smacznej kolacji i miłego wieczoru

                          całusy - pa
                          • slona28 Re: Do slona 28! 14.02.07, 22:45
                            Jestem na chwilę sama, bo mój "Połówek" wyszedł z psem smile
                            Kolczyki, też maja być długie (takie uwielbiam), welon będzie (mam już w domu),
                            a dokładnie dwie sztuki (3 metrowy do kościoła i krótki - chyba zapasowy), są
                            zupełnie gładkie bez lamówki, bez obszycia, z ładnego połyskującego tiulu - w
                            ecru (zakup z allegro w świetnej cenie).

                            Przed chwilą mój Mężczyzna czytał ten wątek(!) i była burza z powodu tego
                            dodatkowego pleneru, wrrrr.... on nigdy tego forum nie odwiedza... wink

                            no dobrze, a wiesz co z poradnią małżeńską - to podobno droga przez mękę, macie
                            już coś na oku?

                            Wino będziemy mieć austriackie smile ze świetnej winnicy i w dobrej cenie smile
                            Ciasta mam przetestowane, ale w razie czego myślę, żeby tam jeszcze podjechać i
                            ustalić jak ma to wszystko wyglądać - mogłabym Ci wziąć próbki.
                            U mnie skończyło się na kupnie wielkiej blachy (która zjadłam prawie w całości -
                            a rzadko mi takie ciasta odpowiadają, bo są albo za słodkie, bądź zbyt tłuste...).
                            W sprawie tortu postaram się wykorzystać znajomości, ale chciałabym coś prostego.

                            Jak Wasze winko? smile
                            • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 15.02.07, 17:42
                              Witaj!

                              Co do poradni małżeńskiej to spotkania są zawsze w 2,3 i 4 wtorek miesiąca w
                              salkach katechetycznych w parafii św. Krzysztofa. Nie trzeba się zapisywać -
                              wystarczy przyjść. To jest jedno spotkanie chyba o 18.00 - no koniec dostajesz
                              karteczkę z pieczątką i tyle.

                              Co do wina to testujemy na sobie różne jakie wpadną nam w dłonie, aczkolwiek ja
                              mam upatrzone pewne francuskie - tyle, ze półsłodkie - trochę się boimy, ze
                              goscie za szybko przy takim padną. Dlatego szukamy jeszcze jakiegoś
                              półwytrawnego trunku i testujemy...A to wasze jakie jest półwytrawne? Jak się
                              nazywa?

                              Ciast nie mam upatrzonych - chętnie skorzystam z podpowiedzi.
                              Podobno ciasta mozna tez zamówić w restauracji na miejscu - chyba 65 zł blacha.
                              Tort dostaniemy w prezencie od właścicieli lokalu. Wiec tu kłopot odpada.

                              Co jeszcze...

                              Zaproszenia chyba zrobimy sami. Owszem pracy będzie sporo, ale ja mam wolne
                              popołudnia - pracuję do 13.00 - to nie powinno być problemu.

                              acha - jutro jadę po kieckę. Udało się załatwić samochód. Ciekawa jestem jak
                              będę wyglądać (zapomniałam już jak wyglądałam kiedy pierwszy raz miałam ten
                              model sukni na sobie - tyle wtedy było emocji - pierwsze podchody do białej
                              kiecki ślubnej - uch)

                              pozdrawiam
            • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 17:37
              Aha - gratuluję zakupu kiecki na after party!

              Ja w sobotę miałam jechać do Krakowa po moja ślubną i chciałam przy okazji
              zamówić buty w pracowni AKCES, ale beret. Nie jadę bo pracownia jest w soboty
              nieczynna i muszę wybrać się kiedyś w tygodniu po pracy.

              Wolę i kiecę i buty załatwić hurtem niż potem jeździć 1000 razy. Tym bardziej,
              że na zamówione buty czeka się około 2 miesięcy. Koszt to około 150 złotych -
              proszą by wpłacić zaliczkę w wysokości 100zł. Rozmawiałam z bardzo miłą panią -
              zapytała o model jaki wybrałam i o kolor. Wybór pochwaliła i zaprosiła do firmy.
              Zaleciła jednak by wcześniej się umówić z szefem lub jego żoną - oni
              profesjonalnie wezmą miarę na miejscu i wszystko wyjaśnią jeśli ma się jakieś
              wątpliwości.

              A ci u Ciebie?
              Pozdrawiam

              Ps: mój N jest niemożliwy. Na Walentynki wypożyczyliśmy sobie film na DVD i
              kupiliśmy flaszkę wina. Po powrocie z pracy otwieram lodówkę by zrobić kanapkę a
              na flaszce przyczepione serduszko z wykaligrafowanym DZIś SIę UPIJEMY!!!
              Cały notes (takie kwadratowe kolorowe karteczki) zużył do wycinania tych
              serduszek. Zdradził, ze wycinał dziś rano - przed pracą. A to łobuz!


              • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 17:39
                KURCZę ZNóW LITERóWKI
                MIAłO BYć:


                A CO U CIEBIE?
              • slona28 Re: Do slona 28! 14.02.07, 17:50
                Suuuuper pomysł z tymi serduszkami smile musiało Ci być baaaardzo miło smile
                Mój "Połówek" siedzi w pracy, wróci przed ósmą, mieliśmy jechać do naszej
                ulubionej knajpki, ale nie dało się zrobić rezerwacji, a nie chcę czekać 2h na
                stolik, więc skończy się na opcji z kolacją pichconą przeze mnie uncertain ale
                przynajmniej winko się chłodzi w lodówce. Odbijemy sobie te walentynki później -
                za 1,5 tygodnia wybieramy się na krótkie wakacje, których oboje potrzebujemy.
                A właśnie - planujecie jakąś podróż poślubną?
                • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 18:04
                  Tez mnie zaskoczył. On i serduszka? Nigdy bym nie pomyślała.

                  Co do podróży to jeszcze nie myślimy. Ja szczerze się zastanawiam czy będziemy
                  mieli za co po ślubie (he, he), bo sami sobie opłacamy imprezę. Wkurza mnie już
                  to oszczędzanie bo kupa kasy ląduje co miesiąc na koncie oszczędnościowym, a jak
                  znam życie - jak zaczniemy regulować kolejne należności za imprezą weselną to i
                  tak pewnie wyjdzie na to, ze jest za mało uzbieranej kasy. A tu takie
                  comiesięczne poświęcenie. W perfumerii kupuje tylko mydło i pastę do zębów, a
                  sklepy z ciuchami omijam szerokim łukiem sad

                  Ale - byle do września - myślę, ze warto zaszaleć. Żyje się raz!
                  Zresztą życie właśnie mnie nauczyło, ze pieniądze raz są, raz ich nie ma i nie
                  należy się zbytnio do nich przywiązywać. Na starość wole pamiętać, ze miałam
                  fajne wesele niż, ze było mi szkoda kasy i go mnie miałam wcale.

                  A tak poważnie - wzięłam z Targów katalog TRIADY i co jakiś czas kładę w zasięgu
                  wzroku mojej połówki. Chyba zauważył, ze mamy w domu coś takiego i pomału się
                  zastanawiamy.

                  A może Ty coś podpowiesz...

                  pozdrawiam


                  • slona28 Re: Do slona 28! 14.02.07, 18:21
                    My też sami finansujemy imprezę, staram się do tego podejść racjonalnie, i nie
                    odkładać wszystkich płatności na koniec. Dlatego zaliczki powpłacaliśmy spore,
                    sukienka kupiona w tamtym roku, dodatków nie planuję (poza kolczykami), które
                    robi siostra kumpla z pracy (więc tanio).
                    Bukiet będę robiła sobie sama, nie mam z tym problemów, a nie zależy mi, żeby
                    były w wersji "przeciwatomowej" i trzymały się tydzień. Auto mamy własne, ozdób
                    nie planuję, wystrój sali jest w cenie (ewentualnie jeszcze podjadę na giełdę
                    kwiatową, uświadomiono mnie, że w sierpniu są najtańsze kwiaty). Kościół jest
                    maleńki, więc też nie planuję dokoratora i girlandów kwiatowych wink

                    Wydamy sporo na zespół (ale to było dla nas ważne), kamerzystę (ale, gdy
                    widzieliśmy co potrafi zrobić, to było oczywiste, że on albo żaden), fotograf,
                    choć bardzo dobry - to jednak już średnia półka cenowa smile
                    Cukiernię mamy tanią, wina mamy w cudownych cenach (do tego b. dobrej jakości).
                    A... i dziś się dowiedziałam, że za wyżywienie obsługi płacimy mniej smile to
                    dobry news biorąc pod uwagę ilość tych osób smile
                    Mam więc nadzieję, że nie zarżniemy się finansowo, i starczy na podróż poślubną.
                    Wiem doskonale, że wesele nam się nie zwróci, gdyby zwróciła się połowa kosztów
                    - to byłoby baaaardzo dobrze, ale na to nie liczę.
                    • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 18:37
                      To tak jak my. Kompletnie nie liczę, na to , ze impreza się zwróci. Zresztą co
                      to za sens organizować ją z takim nastawieniem...?

                      My auta nie mamy wcale - i będzie kombinowanie.

                      Suknia też kupiona rok temu.

                      Z dodatków to tylko długie kolczyki i welon - najpierw nie chciałam, a potem
                      pomyślałam - a niech to - potem nie będzie już okazji - raz się żyje - jak co to
                      zdejmę (welon- panie z Madonny dają mi w prezencie)

                      Bukiet - tez myślałam o giełdzie ale sama chyba nie zrobię... boję się efektu
                      końcowego a raczej jego braku

                      Wystrój sali w cenie

                      Za kwiaty w kościele też nam nie każą płacić - pani w kancelarii powiedziała, ze
                      proboszcz zawsze dba o wystrój i świeże piękne kwiaty i nie musimy się tym martwić.

                      Ciasta - rozglądamy się (jak masz coś godnego polecenia...)

                      Wina - degustujemy i pan w winiarni w Hotelu Tychy dał mi już kartę stałego
                      klienta no i jeszcze wyjdzie, ze zamiast na ślub to my na odwyk pojedziemy wink)
                      A Wy jakie zamawiacie?

                      Obsługa w restauracji w cenie

                      Kapela - ma z restauracją podpisany deal i nie musimy płacić już na przykład za
                      ich wyżywienie bo oni tam maja swój stoliczek i tyle. Musimy sie tylko z
                      chłopakami dogogadać, a ze jeden z nich to mój kolega - to jestem spokojna.
                      uch Ty płacisz rzeczywiście sporo za kapelę

                      Kamerzysty nie będzie - nie chcemy

                      Fotograf - bardzo dobry, ale nie zabijający ceną

                      Zapomniałam o czymś?


              • slona28 Re: Do slona 28! 14.02.07, 17:59
                Nie wiedziałam, że buty zamawia się osobiście - myślałąm, że przez internet -
                jak widzisz moje lenistwo nie zna granic i najchętniej załątwiałabym wszystko w
                sieci wink
                Te buty widziałam na żywo i baaardzo mi się podobają, zastanawiam się tylko czy
                nie kupić złotych zamiast ecru, ale ostatecznej decyzji nie podjęłam. Sukienki
                (obie) mam w ecru, tyle, że ta ślubna ma aplikacje (hafty) w ciemnym ecru) więc
                złote buty moze i by pasowały.
                Kupujesz satynowe sandałki czy ze skóry? Te z cienkimi paskami i podeszwą w
                kolorze buta?
                Wydaje mi się, że bardziej praktyczne są te ze skóry, ale satynowe świetnie
                wyglądają. Zresztą buty to temat morze... i akurat tu jest mi trudno się zdecydować.
                Przeraziłaś mnie odrobinę z terminem oczekiwania... to właściwie jak z suknią...
                I nie miałam pojęcia, że są faktycznie szyte na miarę, myślałam, że po prostu
                zamawia się swój rozmiar.

                trzymaj sie cieplutko smile
                • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 18:06

                  To super, że załatwiliście to sobie. A o opłacie za nauki nie pomyślałam...

                  Co do papierów my mamy luz bo chcemy się pobrać w parafii w której oboje z N
                  byliśmy ochrzczeni, a tam trafiają wszystkie dokumenty z dalszego życia takiego
                  człowieczka i z komunii, i z bierzmowania... bez względu na to, ze od dawna
                  należy się do innej parafii. Muszę tylko iść do Franciszkanów po zgodę (bo
                  właśnie do nich teraz należę) ale jeszcze jest sporo czasu.

                  A ten fotograf z Chrzanowa - chyba kojarzę go z targów - gdzieś nawet mam
                  ulotkę. Szczerze przyznam, że tez ich zdjecia mi sie najbardziej z tych
                  "targowych" podobały.

                  Ale mamy już wpłaconą zaliczkę i podpisana umowę z Agą Cudak, wiec nie będziemy
                  zmieniać - bo jej prace tez bardzo nam się podobają. Ona zresztą tez jest fajną
                  kobietką - przesympatyczna i ujmująca.

                  pozdrawiam

                  ps - czy u Ciebie Forum to tez "prawie nałóg"?
                  Mój facet się z mnie śmieje i mówi, ze jestem uzależniona....
                  Tylko gdzie teraz na terapię?
                • madziuchna1978 Re: Do slona 28! 14.02.07, 18:11
                  Można te buty zamówić przez Internet - tyle tylko, ze ja jadę jakoś na dniach do
                  Krakowa po kieckę i chyba wole aby kos kto się zna zmierzył mi stopę - bo jak
                  znam siebie to coś pochrzanię.

                  Co do butów - to białe sandałki mogą być albo ze skóry, albo z satyny.
                  Złote są z jakiegoś tworzywa, ale akurat ten model, który wybrałam pani
                  określiła jako bardzo wygodny i popularny. Podobno nic się z tymi butami nie
                  dzieje - mówię o złotych - bo srebrne podobno się wycierają (to znaczy ten kolor).

                  Jak tam pojadę to zobaczę mam nadzieję na żywo i ocenię i zdecyduję, ale
                  skłaniam się ku złotym bo kiecka ma złotą nitkę.

                  Co do czekania 2 miesięcy - tez myślałam, ze góra miesiąc, ale ... mam czas do
                  wrzesnia.
    • basia1125 Re: Do slona 28! 13.02.07, 20:45
      Juz pisalam o tym w temacie Swing Thing, ale moze tutaj wczesniej zajzysz smile
      Czy moglabys mi dac namiar na zespól, który wybralas, bo ja szukam i szukam i
      szukam i nie moge......
      Jestem z malopolski, wiec zespól z Krakowa jak najbardziej...
      A jesli masz jeszcze kontakty do innych zespoów z tego regionu, które
      sprawdzalas i byly nie takie calkiem zwyczajne i weselne, równiez bylabym
      wdzieczna...
      Jesli wolisz na maila, bede sprawdzac gazetowego...
      Dzieki, pozdrawiam
      • slona28 Re: Do slona 28! 13.02.07, 21:26
        Basiu,
        napiszę do Ciebie jutro na gazetowego, bo muszę najpierw do nich zadzwonić i
        upewnić się, czy mogę podać namiary (to nie jest zespół weselny), a... i płacę 3900.
        • oliwkaa23 Re: Do slona 28! 13.02.07, 22:14
          czy ja tez moglabym dostac namiar?? desperacko poszukuje fajnego zespolu! A
          jesli graja podobnie do Swing Thing to musza byc super!
          • slona28 Re: Do slona 28! 14.02.07, 13:56
            Dziewczyny - okazało się, że mają już stronę www - więc proszę bardzo:

            www.elsabor.prv.pl
            ale podobno z terminami krucho, grają najczęściej w klubach smile
            Poszukiwanie zespołu to był dla mnie koszmar - więc zupełnie Was rozumiem, sama
            podpisałam umowę w sierpniu, i znalazłam ich dzięki zaangażowaniu całej masy
            ludzi smile
            trzymam za Was kciuki, obyście znalazły coś w swoim klimacie smile
Inne wątki na temat:
Pełna wersja