Dodaj do ulubionych

stres przed ślubem

06.03.07, 10:43
Nie wiem, czy tylko ja tak mam, ale zaczynam chyba wariować. Ślub za póltora
miesiaca, wszystko zaplanowane, chciane i oczekiwane, a ja zaczynam się
zachowywać jak idiotka sad( Jakbym miała ciągły PMS - płaczę, krzyczę, czepiam
się o wszystko, a właściwie o nic, mojego przyszłego (mieszkamy od 3 lat
razem). Sama nie rozumiem co ja właściwie wyczyniam. Strasznie się wszystkim
ostatnio denerwuję. Zawsze byłam typem choleryczki i nerwusa, ale ostatnio
przechodzę samą siebie. Też tak macie, czy to tylko ja? Wkurzam się na
siebie...
Obserwuj wątek
    • malenkajalenka Re: stres przed ślubem 06.03.07, 10:50
      ja za to mam dola, choc do slubu 5 miesiecy.. Ale nie wiem, czy ja chora
      przypadkiem nie jestem, bo dola mam baardzo rzadko..
      • gioseppe Re: stres przed ślubem 06.03.07, 10:54
        ja wogole stresu nie mam
        ale przed egzaminami tez tak zawsze mialam - stres dopadal mnie dopiero przed
        wejsciem na sale smile))


        • ala-81 gioseppe 06.03.07, 10:58
          zajrzyj na wątek o księdze gości smile
    • ala-81 Re: stres przed ślubem 06.03.07, 10:56
      ja mam zmienne nastroje smile
      ale z przewagą pozytywnych
      ogólnie ze spokojem podchodzę do samego wesela, bo większością zajmuje sie moja
      siostra i mama - to one chciały chucznego wesela, więc organizują

      ja się przejmuje ceremonia w kościele - śni mi się już po nocach

      a teraz się wkurzam, bo się okazuje że krawcowa, która szyje moja suknie, nie
      przyjmuje juz dodatkowych zleceń a też u niej miały szyć moja mama i siostra.
      Tak długo się decydowały że zostały na lodzie.
      • medea11 Re: stres przed ślubem 06.03.07, 11:08
        Ja dokladnie Cie rozumiem. Chodze jak nakrecony kroliczek duracela. caly czas jestem jakas nabuzowana, poddenerwowana. do slubu zostalo niecale 7 tygodni a ja juz sie denerwuje. Niestety wszystko jest tylko na mojej glowie, a oprocz organizowania slubu pracuje i dbam o nasz dom...wiec czuje sie troche przeladowana. Najchetniej wzielabym dlugi urlop i pozalatwiala wszystko, a tak dzien w dzien po pracy pedze ze zwieszonym jezykiem zeby gdzies zdazyc. Ale sama tego chcialamwink Najgorszy jest tylko taki wewnetrzny stres i niepokoj...dobrze zew tym dniu beda z nami wszyscy najblizsi smile
        • ray.of.light Re: stres przed ślubem 06.03.07, 11:22
          Bogu dzięki, ze to nie tylko ja tak mam, bo juz myslałam, że oszaleję. Własnie
          o ten "wewnetrzny stres i niepokoj" mi chodzi. Z organizacją już wszystko
          załatwione, więc to nie to. Normalnie czuję się jakby mnie dwóch pogryzło a
          trzeci wypluł. Dramat. I tak jak poiszesz - dom do dbania o niego, bezsensowna
          praca, nie iwem co dalej ze sobą robić, a momentami nie wiem czego ja tak w
          zasadzie chcę od życia. Jakiuś cholerny kryzys osobowości, czy ki diabeł? Nie
          mam już sił do siebie...
          • medea11 Re: stres przed ślubem 06.03.07, 11:29
            ja ten kryzys zrzucam wlasnie na stres przedslubny. Jak sobie pomysle, to jak juz bedzie to za nami to naprawde odetchne. Z jednej strony nie moge sie doczekac slubu, ale to wlasnie to czekanie poteguje to napiecie. Zobaczysz bedzie dobrze. Cale szczescie do slubu juz niedlugo.
            • ray.of.light Re: stres przed ślubem 06.03.07, 11:42
              Właśnie, to jest plus. Mam nadzieję, ze po ślubie mi to minie. Co ja mówie, mam
              nadzieję, ze minie mi jeszcze przed ślubem!
              Dzięki wielkie za dobre słowo i wsparcie, tego mi było trzeba, a akurat w tym
              momencie nie bardzo mam się do kogo zwrócić. Jeszcze raz - dzięki!
      • nives1 Re: stres przed ślubem 06.03.07, 11:08
        ja tam mam luzik - denerwowalam sie dwa miesiące temu jak nie mogłam ruszyć z
        miejsca - teraz jest ok
    • nombrilek Re: stres przed ślubem 06.03.07, 11:38
      Pomału tez zaczynam sie wszystkim denerwowac, rodzicami, pracą, tylko
      naszczęście nie moim narzeczonym, boje sie co bedzie za 2 miesiące wink
    • malenkajalenka Re: stres przed ślubem 06.03.07, 11:59
      a ja sie zastanawiam, czy to na pewno ON... wy tak nie macie? sad
      • ray.of.light Re: stres przed ślubem 06.03.07, 12:13
        Kochamy się, to na pewno, ale myślisz, że da się tak na 100% stwierdzić, ze to
        TEN? ŻŚe nigdy, nigdzie nie spotka sie nikogo, kto jeszcze bardziej do nas
        pasuje? Myślę, ze nie. Życie to sztuka wyboru... Poza tym, to ,że z kimś się
        bardziej zgadzamy nie znaczy, ze mamy go pokochać, prawda? smile
        • malenkajalenka Re: stres przed ślubem 06.03.07, 12:19
          ja juz nie wiem co robic sad
          • martchen Re: stres przed ślubem 06.03.07, 12:32
            Ja do ślubu mam 3 miesiące i musze wam powiedziec, że pierwszego powaznego
            nerwa miałam po kupieniu obrączek. Zastanowiło mnie, czy to na pewno ten facet.
            Ale kiedy sobie pomyslę,ze obok mego boku miałby byc ktos inny, to pierwsze co
            przychodzi mi do głowy, to własnie mój narzeczony. I chociaz czesto mamy inne
            zdanie dotyczące pewnych kwestii,( poza pirorytetowmymi dla nas oczywiście) to
            mysle ze IDEALÓW NIE MA.A gdyby nawet były, to czy życie nie było by nudne i
            monotonne? To chyba własnie uczenie się empatii i tolerancji czyni je ciekawym.
            No i jakie to by było wyzwanie? Żadne. Dlatego się zastanówcie. Chociaż myslę,
            że nie ma chyba żadnej Panny Młodej bez wątpliwosci. Pozdrawiam i głowa do
            góry, czego sobie i wam życzesmile
            • memphis90 Re: stres przed ślubem 06.03.07, 14:49
              Martchen- weź dowolne jabłko, przekrój na połowę i porównaj połówki- jadna
              będzie miała rumieniec, druga dziurke po robaku albo większa połowę ogonka.
              Wcale nie są idealne, a tym bardziej identyczne- a jednak pasują do siebie
              doskonalesmile
              • panna_mysza Re: stres przed ślubem 12.03.07, 09:54
                Super! chyba tego mi teraz trzeba bylo, bo mnie ten jablkowy robaczek coraz
                czesciej drazywink...
        • memphis90 Re: stres przed ślubem 06.03.07, 14:46
          A ja jestem na 100%pewna, ze nigdy, nigdzie nie spotkam itd... Już dawno
          przestałam się nawet rozgladać, szukac "lepszej okazji". Zycie to sztuka wyborusmile
      • memphis90 Re: stres przed ślubem 06.03.07, 14:44
        Nie, akurat tym zupełnie się nie denerwuję smile Jestem pewna, że to właśnie ten...
    • maurycja7 Re: stres przed ślubem 06.03.07, 16:14
      Hehe, ja mam ślub za 4 dni i powiem wam że stresik już jest...Wcześniej w czasie
      przygotowań od czasu do czasu dopadały mnie takie złe myśli - "tyle jeszcze nie
      załatwione a czas ucieka" itp. Generalnie jednak dopiero od jakiegoś tygodnia
      czuję ekscytacje i podenerwowanie. Relaksuję sie pijąc meliskę....

      mój suwaczek
    • maluszek79 Re: stres przed ślubem 06.03.07, 19:02
      No to witam w klubie


      Ja wariuję tak na dobre od 2 tygodni. Czepiam się wszystkiego, płacze, krzycze
      że odwołuję wszystko, zastanawiam się czy to naprawdę ten , czy warto a za
      chwilę mam atak smiechu i wszystko jest oki.

      Więc chyba to jest jednak norma że ma się te wahania nastroju.

      Mam tylko nadzieję że to wszytsko minie smile


      • panna_na_wydaniu Re: stres przed ślubem 06.03.07, 21:47
        U mnie tak samo, huśtawka nastrojów. Jestem po prostu zmęczona tym wszystkim.
        Niby już mieliśmy wszystko załatwione a tu...posypało się kilka spraw uncertain Chcę
        żeby już było po wszystkim sad
    • magdaksp Re: stres przed ślubem 07.03.07, 00:23
      ja mam ślub za 2,5 tygodnia ale w ogóle sie nie stresuje,póki co...
    • stokrottka2 Re: stres przed ślubem 07.03.07, 09:17
      Dziewczyny wiem o czym mówicie! Nie myslałam że będę się aż tak stresować całym
      tym ślubem. Czekam na niego od dawna i myślałam że te wszystkie przygotowania
      będa mnie bardzo cieszyć tymczasem, owszem cieszę się ale bardziej dają o sobie
      znać negatywne emocje sad(( Mam takie huśtawki emocjonalne jak chyba jeszcze
      nigdy wczesniej. Czasem czuję wielką radość i zapał do przygotowań, a za chwilę
      niepokój, napadaja mnie jakieś rozterki, wątpliwości, chwilami jestem
      taka "nabuzowana" jakbym wypiła 3 kawy naraz, czasem chce mi się płakać, tak po
      prostu, bez jakiegos konkretnego powodu...
      Mam już tego powoli dosyć a nie wiem jak z tym walczyć, na dodatek czuję sie
      taka samotna w tych całych przygotowaniach, mój N. dużo pracuje, rzadko się
      widujemy, prawie wszystko załatwiam sama, rodzice na drugim końcu Polski... sad
    • bacha1979 ray.of.light 07.03.07, 09:26
      a czy to zachowanie nie ma jakiegoś innego podłoża?
      • ray.of.light Re: ray.of.light 07.03.07, 09:29
        to znaczy?
        • bacha1979 Re: ray.of.light 07.03.07, 09:31
          Nie chcę oczywiście nic sugerować, ale np. jakies problemy hormonalne,
          przemęczenie????
          • ray.of.light Re: ray.of.light 07.03.07, 09:35
            problemy hormonalne - nie, regularnie się badam, przemęczenie - na bank, praca,
            dom, przygotowania, zajęcia dodatkowe itd.
            • bacha1979 Re: ray.of.light 07.03.07, 09:39
              ray.of.light napisała:

              > problemy hormonalne - nie, regularnie się badam, przemęczenie - na bank,
              praca,
              >
              > dom, przygotowania, zajęcia dodatkowe itd.

              No to przypuszczalnie masz powód.smile
              Pozdrawiam i życzę więcej siły i pogody ducha.smile
              • memphis90 Re: ray.of.light 07.03.07, 17:22
                Gratuluję maleństwasmile Z suwaczka wnioskuję, że jest jeszcze naprawdę malutkie...
    • niunia2828 Re: stres przed ślubem 12.03.07, 08:57
      o rany ale mnie ten post pocieszył... też mam takie nastroje i wątpliwości... a
      im więcej prpblemów tym ja gorzej je znoszę. Masakra.. Nigdy nie sądziłam że
      mogę mieć takie huśtawki nastrojów.. Sama siebie nie poznaję.. Podziwiam tylko
      moją połówkę że to wszystko znosi dzielniesmile
      • angelsik Re: stres przed ślubem 12.03.07, 10:09
        Dziewczyny nie martwcie sie! ja tez tak mialam.Sama nie wiedzialam czego od
        zycia chce,wszystko mnie i ciszylo i draznilo zarazem.Przed samym tym dniem
        dostawalam szalu, bylam pewna ze nie wyksztusze z siebie przysiegi, ze bedzie
        mi glos drżał, a obraczka przed wlozeniem na palec slubnego pewnie sie gdzies
        stoczy i bedzie wstyd!tak sie trzeslam ze zakladalam najgorsze..jeszcze rano w
        dzien slubu ryczałam u fryzjera,bo pogoda mnie dobijala, zachmurzylo sie nad
        calym miastem...ubieranie sie tez jeszcze bylo nerwowe, a jak ktos rzucił z
        domownikow hasło"pan młody przyjechał' to myslalam ze oszaleje!!!ale wiecie
        wszystko mija w chwili kiedy juz zobaczycie swojego przyszlego meza.jestescie
        rzem i na prawde wszystkie nerwy mijaja ..w kosciele caly czas sie usmiechalismy
        (wrecz smialismy),przysiega wypadła super, glos wcale nie drzal.Jak juz sie
        stanie przed oltarzem zapomina sie o bozym swiecie, nie widzicie gosci , ktorzy
        stoja za wami skupiacie sie na tym co ksiadz mowi i macie wrazenie ze jesescie
        tylko we trojke!Serio!Takze nie martwcie sie niczym, bedzie na prawde dobrze smile
    • escorpion Re: stres przed ślubem 21.03.07, 01:26
      Kiedys gdzies przeczytalem: "Przed uplywem pierwszego roku OD slubu spotkasz
      kobiete swojego zycia" wink Czy to tak jak z kobieta, ktora krotko po adopcji
      dziecka zachodzi w ciaze?
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka