Dodaj do ulubionych

Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom

08.03.07, 08:25
Na poczatku myslalam, ze milo by bylo rodzicom podziekowac w trakcie slubu.
Ale teraz mysle tak sobie, za co? Moze mialo to sens, jakis czas temu, gdy
mlodzi ludzie zyli u rodzicow i po slubie przeprowadzali sie na swoje. Wowczas
mozna by bylo podziekowac rodzicom za to moze, ze dobrze wychowali
malzonka/malzonke. Ale teraz? Szczegolnie w naszym przypadku. Moj N ma 30
lat, ja sie do 30tki zblizam. Od lat mieszkamy razem, wczesniej tez bylismy
samodzielni. Z jednej strony na pewno byloby rodzicom milo. Moze podziekowac
za pomoc w organizacji wesela, za wsparcie?
Obserwuj wątek
    • aga_kr3 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 08:42
      a może za to,że w ogóle jesteście?? wink
      • wanesska Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 19:18
        moim zdaniem jestes megaegoistka, pozbawiona uczuc itp. sorry, ale tak wlasnie
        uwazam czytajac twoj post.

        pozdrawiam serdecznie twoich Rodzicow
        • wanesska Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 19:21
          to bylo oczywiscie do postu zosiaczka
        • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 20:23
          A Ty moim zdaniem nie umiesz czytac. Bo gdybys przesledzila dalsze komentarze,
          to moze bys nie pisala takich bredni o mnie. A tak wogole, piszac ten post, nie
          chodzilo mi o to, co myslisz o mnie, tylko o problemie. Wielbicielko kiczowatych
          imprez.
          • wanesska Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 20:40
            No jeżeli dla Ciebie wesela, na których się dziękuje rodzicom to imprezy
            kiczowate, to ok, masz rację - jestem ich wielbicielką smile
    • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 08:44
      Aga ci dobrze napisała
      ja też mam prawie 30
      i co z tego?
      mamy za co podziękować rodzicom
      nie za pomoc w organizacji wesela, bo to robimy sami
      ale za całe życie, któe nam dali
      przez któe o nas dbali
      za wszystko to, co z nami przeszli
      my mamy za co dziękować
      • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 08:47
        aga, anetina, jesli przez 30 lat nie zdazylyscie jeszcze za to wszytsko
        podziekowac rodzicom, to przykre. Ja swoim rodzicom mowie takie rzeczy przy
        kazdej dobrej okazji. Ale w sumie macie racje. Wesele jest tez dobra okazja do
        tego. Obawiam sie tylko jednego, ze jak to bede musiala powiedziec przed goscmi,
        to sie rozrycze jak bobr.
        • aga_kr3 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 08:51
          Ja napisałam podziękowania a ponieważ jestem płaczkiem to poproszę Pana z
          orkiestry,żeby je czytał półgłosem w trakcie, kiedy będą wystukiwać rytmy
          ulubionej piosenki rodziców...
        • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 08:52
          inaczej to brzmi, gdy mówisz to rodzicom sam na sam
          inaczej - gdy publicznie mówisz, że ich kochasz i dziękujesz im za ...
          na weselu będzie też ich rodzina
          miło będzie rodzicom, gdy ich bliscy też to usłyszą
          • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 08:57
            Pewnie, bo wtedy mozesz wszystkim pokazac, jaka to ty jestes kochana coreczka...
            • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:13
              bo jestem kochana córeczka tatusia big_grin
            • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:15
              zosiaczek25 napisał:

              --------------------------------------------------------------------------------
              Na poczatku myslalam, ze milo by bylo rodzicom podziekowac w trakcie slubu.
              Ale teraz mysle tak sobie, za co? Moze mialo to sens, jakis czas temu, gdy
              mlodzi ludzie zyli u rodzicow i po slubie przeprowadzali sie na swoje. Wowczas
              mozna by bylo podziekowac rodzicom za to moze, ze dobrze wychowali
              malzonka/malzonke. Ale teraz?


              to twoje: za co? ale teraz?

              my mamy za co, więc dziękujemy im
            • memphis90 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 15:27
              A Twoi rodzice nigdy nie chwalili się Tobą rodzinie czy znajomym? Nie mówili
              innym "patrzcie, jaką mamy ładną/mądrą/miłą/cokolwiek-sama-wymyślisz córkę"? Nie
              było Ci wtedy przyjemnie? Im też bedzie miło, jeśli się nimi pochwalisz.
              • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 16:09
                Owszem, moi to robili. Ale w domu dostawalam potem za swoje. Pomimo, ze w kazdej
                klasie bylam prymusem, w domu pomagalam, to i tak bylam "leniem" itp.
                • memphis90 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 16:35
                  Wiesz, jeśli miałaś tak ciężko i masz do rodziców żal- to rzeczywiscie odpuśc
                  sobie. Po co masz robic cos wbrew sobie- dla Ciebie to rzeczywiscie może być
                  szopka. Wznies toast za rodzicow, zadedykuj im jeden taniec, albo pomiń te
                  kwestie zupełnie.
          • memphis90 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 15:25
            Też tak uważam- rodzicom będzie bardzo miło, jeśli podziękuję im podczas wesela,
            przy całej rodzinie. To jak powiedzenie wszystkim wokół "mam cudownych
            rodziców". Nasi rodzice też chcieliby, żebyśmy sie nimi chwalili- tak jak oni
            zawsze chwalili sie znajomym czy rodzinie naszymi osiagnięciami.
    • kenzoania Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 08:47
      My podziękujemy owszem, ale po weselu. Zaprosimy ich do restauracji na kolację
      i wtedy podziękujemy. Na weselu to według mnie robi się z tego szopkę, ale to
      moje zdanie.
      • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 08:53
        ale zamiast szopki można to łądnie zorganizować
        po prostu, trzeba też wiedzieć, czy rodzice będą chcieli mieć swoje kilka minut
        czy też wolą w dyskretniejsze atmosferze
        • 123ada Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:03
          Każde z tych rozwiązań, króre dąży do podziękowania rodzicom jest dobresmile
          Jeżeli uważasz, że forma podziękowań przed goścmi jest zbyt oficjalna to zrób to
          inaczejsmile Myślę, że podziękowania rodzicom pełnią funkcję oficjalnego odcięcia
          pępowiny...
          Sama się zastanawiam co powiedziec jak powiedziec czy powiedziec...smile
          • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:20
            Odciecie pepowiny. Ja rozumiem to pojecie w dwojaki metaforyczny sposob:
            odciecie fizyczne- wyprowadzenie sie z domu, usamodzielnienie sie i odciecie
            psychiczne- usamodzielnienie sie pod zycia wlasnym zyciem, zgodnie ze swoimi
            przekonaniami. Jesli Ty lub Twoj maz w wieku 30 lat (zakladajac, bo po tyle
            prawie mamy my, a byl to moj problem) nie "odcieliscie pepowiny" w zadnym z tych
            dwoch znaczen, to serdecznie wspolczuje.
            • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:26
              oj, ja też już dawno nie mam pępowiny

              chociaż przepraszam mam - z moim synkiem big_grin
      • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 08:58
        Tez tak mysle. Pozatym i tak planuje wszystkim po weselu wyslac kartki z
        podziekowaniami, w tym szczegolna dla rodzicow.
        • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:16
          wysłać kartkę ...
          nie lepiej dać osobiście?
          • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:25
            Nie wiem, kiedy kartki beda gotowe. Najpierw trzeba przeciez wywolac zdjecia ze
            slubu. A ja do mamusi i tatusia nie mam 5 km tylko 1200. Nie zamierzam potem
            leciec specjalnie z karteczka. A zanim nadarzy sie okazja do ponownego
            spotkania, minie sporo czasu.
            • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:27
              a jeśli tak, to ok
              ale na miejscu również można zdjęcia wywołąć big_grin
              chyba że od razu wracacie do domu
              lub wyjeżdżacie w podróż
              • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:29
                Nie mamy duzo czasu. Moj N dostal nowa prace, nie chcemy przesadzac z urlopem,
                wiec pewnie zaraz po wracamy do domu.
      • sensiblue Kenzoania 08.03.07, 11:20
        Też uważam, że podziękowania są ... może nie tyle szopką, ale - nie są
        konieczne i niezbędne. Dlaczego?
        Ponieważ nie tyle samo podziękowanie jest istotne, co całokształt naszych
        zachowan w stosunku do nich. Plus szacunek smile
        Jeśli mamy dziękować za to, że jesteśmy... ok, ale - to troszkę sztuczne.
        Jeśli mamy dziękować za organizację/pomoc w organizacji - a organizujemy i
        finansujemy sami? a nawet jeśli, to mnie nadal kojarzy się to z podziękowaniem
        kierownikowi sali za dobre zorganizowanie bankietu smile))
        Publicznie powiedzieć,że "kochamy Cię Mamo, kochamy Cię Tato" - Oni doskonale o
        tym wiedzą - przynamniej u nas.
        może jeszcze jakieś występy?
        trochę jak w przedszkolu....

        wiem, ze taki zwyczaj się pojawił... wiem, że być może jest to jedna z niewielu
        okazji na "uhonorowanie"... ale ja wolę uhonorować inaczej...
        wolę/wolimy spokojnie posiedzieć przy kolacji, podobnie jak Kenzoania,
        powspominać, pogadać o planach na najbliższą pięciolatkę smile itd itd itd

        negowane są zwyczaje "zachodnie" (gdzieś widziałam post o migdałach i negowanie
        pomysłu) - ale niektóre z nich są lepsze albo równie dobre, jak nasz, rodzime...

        Podziękowań nie chcemy i nie robimy
        • sensiblue Re: Kenzoania 08.03.07, 11:21
          aa... zapomniałamsmile pozdrowienia dla Kenzoani smile
          (dobrze, że jest Ktoś kto ma podobne spojrzenie na sprawę smile
          • kenzoania do Sensiblue:) 09.03.07, 10:01
            ja również serdecznie pozdrawiam smile
        • maga801 Re: Kenzoania 09.03.07, 15:48
          To musze Cię pocieszyć, że ja też tak uważam. Dostaję drgawek na samą myśl o
          szopkach, tańcu dookoła rodziców w rytm "mam cudownych rodziców". Nie podoba mi
          się ten zwyczaj, bo jest sztuczny.
          My wymieniliśmy rodziców w modlitwie powszechnej w kościele, poprosiliśmy o
          łaski dla nich. To wszystko
          • paola_23 Re: Kenzoania 09.03.07, 16:04
            My nie tańczyliśmy wokół rodziców itd...
            po prostu leciała ich ulubiona melodia a my ich przytuliliśmy... wszystko...

            NIe nazywaj czegoś czego nie uznajesz i nie chcesz szopką, bo obrażasz tym samym
            innych...
            • maga801 Re: Kenzoania 09.03.07, 16:12
              nazwę to jednak szopką, bo tak mi się to kojarzy i nic na to nie poradzę
              nie obrażaj się, bo sama masz prawo nazwać w ten sposób moje przekonania, z
              którymi pewnie się nie zgadzasz
            • maga801 Re: Kenzoania 09.03.07, 16:14
              PS dopier co przeczytałam Twoją wypowiedź z wczoraj i sama napisałaś, że ci,
              którzy dziękują oficjalnie na weselu robią szopki, a Ty tego nie lubisz. O co
              chodzi???
      • wrobelek0403 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 20:16
        kenzoania, to jest nas dwie smile my tez bedziemy dziekowac po weselu. nie znosze
        szopek, a w zasadzie to pesza mnie takie sytauacje. Blogoslawienstwo tez bedzie
        w bardzo ograniczonym gronie - rodzice i rodzenstwo.

        pozdrawiam
        • kenzoania do Wróbelka0403 :) 09.03.07, 10:14
          u nas błogosławieństwo będzie wygladało troszkę inaczej. Chciałabym aby to
          błogosławieństwo było czymś w rodzaju życzeń, miłych słów "na nową drogę"
          (chociaż i tak mieszkamy razem z moim D) a nie kolejnym przedstawieniem z
          kropieniem "święconą" wodą i całowaniem krzyżyka. Zobaczymy co z tego wyjdziewink
          • maga801 Re: do Wróbelka0403 :) 09.03.07, 15:51
            taka forma moze się sprawdzić. My tez nie chcieliśmy błogosławieństwa, więc
            powiedzieliśmy o tym rodzicom i się po prostu nie odbyło. Za to spotkaliśmy się
            1,5 godziny przed ślubem razem z rodzicami i babciami, porozmawialiśmy
            o "wielkiej przyszłości" - z przymrużeniem oka. Mamy przed wyjściem do kościoła
            życzyły nam powodzenia. Tyle
          • paola_23 Re: do Wróbelka0403 :) 09.03.07, 16:06
            Jak ktoś wierzy w Boga to dlaczego rodzice nie mogą swoich dzieci pobłogosławić?!
            • maga801 Re: do Wróbelka0403 :) 09.03.07, 16:10
              ja nie napisałam, że nie można pobłogosławić, tylko dałam przykład, że można tę
              sytuację rozegrać inaczej, według własnych przekonań. Nie chciałam nikogo
              obrażać i dziwię się, że tak to odebrałaś
              • paola_23 Re: do Wróbelka0403 :) 09.03.07, 16:15
                miesz korzystać z drzewka na forum?! to przyjrzyj się jeszcze raz do kogo
                kierowałam swoją wypowiedź, bo napewno nie do Ciebie!
                Bez urazy! Ja staram się szanować innych wybory i proszę tylko o powstrzymywanie
                się od kąśliwych uwag względem wyborów innych! (do tych co obrażały)
                • zosiaczek25 Re: do Wróbelka0403 :) 09.03.07, 17:27
                  Ty z LPR-ujestes czy jeszcze (patrzac na nick, czytam, ze to twoj wiek,
                  dziewczynko) w MW? A moze w bojowkach Radia Maryja?
                • zosiaczek25 Re: do Wróbelka0403 :) 09.03.07, 17:27
                  no ale bez urazy...
    • ashton Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:04
      Zosiaczek, ja Cię rozumiem smile))
      Moje przyjęcie weselne było jedną wielką szopką. Do ostatniej chwili przyjazd
      obu rodzicielskich par nie był pewny. Moi uparli się na błogosławieństwo -
      trąciło to taką hipokryzją, że miałam ochotę wyć. Przez cały czas moja mama
      siedziała nadąsana, na toast za rodziców nawet nie mrugnęła okiem. O tym że
      rodzice zgubili album ze zdjęciami pisałam już w innym wątku.
      Jeśli macie dobre stosunki z rodzicami - dziękujcie, macie za co, to wielka
      sztuka żyć w zgodzie. Jeśli nie wszystko jest OK - nie dziękujcie, bo zamiast
      radości może być to przykrość dla obu stron.
      • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:12
        W sumiemy mamy dobre stosunki z rodzicami, choc w przeszlosci bywalo roznie. I
        tak jak mowie, moi rodzice nie wysilili ie nad moim wychowaniem. Jedyna osoba,
        na ktora w zyciu zawsze moglam liczyc, balam Ja sama. Mimo to, kocham ich i
        mowie im o tym. A takie publiczne wyznawanie tego, to dla mnie jedynie show,
        zeby pokazac wszystkim, jacy to my jestesmy kochani, z jednej strony. Drugie, to
        czesto wstydliwe, bo takie wyznawanie uczuc czesto wzrusza i nie mam zamiaru
        przed gosmi ryczec na wlasnym weselu. Po trzecie, wydaje mi sie, ze mowienie
        takich rzeczy jest bardziej szczere, gdy robimy to wtedy, gdy chcemy i sam na
        sam a nie, bo nas kapela czy babcia, czy rodzenstwo zmusza, ze tak ma byc na
        weselu... Bezsens.
        • ashton Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:14
          Dlatego moim zdaniem toast za rodziców jest najlepszy smile
        • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:17
          nikt was nie zmusza do dziękowań
          tym bardziej, jeśli nie ma za co, jak napisałaś
        • 123ada Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:33
          Ja zamierzam coś na wesoło,
          -Kochani cieszę się, że nasze stosunki są na tyle dobre, że tu jesteściesmile
          -Od dziś za wybite szyby będzie płacił mążsmile
          -Możecie spac spokojnie, nie czekac na mnie do 4 ranosmile
          -Korzystajcie z życia! i z łazienki, którą okupowałam od świtu do nocy
          -Mamo, dziękuję ci szczególnie za to, że jesteś jak skała na morzu, nic do
          ciebie nie docierasmile
          -Tato, mój pokój jest Twójsmilesmile
          Kocham Was i jestem szczęśliwa bo w końcu będę miała biały dywan w dużym pokojusmile
          Jedzcie i pijcie drodzy goście, bo to jest szczęśliwa lecz krótka chwila, która
          ja będę pamiętac do ostatniej raty kredytu.
          • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:36
            Moze do Twojej systuaji to pasuje. Ja od ok.5 lat mieszkam poza domem. Moj pokoj
            od dawna okupuje moj tato... :=)
      • uttaa Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:14
        My podziękowaliśmy rodzicom po błogosławieństwie, daliśmy im drzewka, które
        zasadzili sobie później w ogrodach. Nie chcieliśmy robić tego publicznie, bo
        uważamy, że to nie ma sensu, nie chcieliśmy dziękować przed ciotkami, i innymi
        osobami, bo to ani nie teatrzyk, ani nie kabaret.
        Innna sprawa jest taka, że nie wiem jak byście się starały zrobić fajne wesele
        bez tzw. kiczu weselnego, to niestety zawsze jest coś, co będzie wydawało się
        kiczowate, bo jest to wpisane w charakter tego wydarzenia.
        • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:23
          Blogoslawienstwo tez wydaje mi sie troche nie na miejscu w naszym wypadku, nie
          uwazacie? Blogoslawienstwo, to stary zwyczaj wlasnie z czasow, gdy mlodzi
          mieszkali u rodzicow i oddawalo sie corke zieciowi. Wtedy blogoslawilo sie, bo w
          koncu wiele sie w zyciu mlodych zmienialo. Jestem wierzaca i przywiazana do
          tradycji, ale to troche do naszej sytuacji nie pasuje.
          • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:28
            błogosławieństwo nie jest dla wychodzących z domu w sensie wyprowadzki itp.
            to jest błogosławieństwo związku córki, syna smile
            • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:32
              Wiesz, Ty to tak rozumiesz, ja to tak rozumiem. Ale w tradycji i niestety w
              przekonaniu ludzi wciaz jest tak, jak pisze. Przynajmniej w przekonaniu moich
              gosci, ktorzy w duzej wiekszosci pochodza z roznych wsi. A mama moja tez, jak to
              bylo z moimi siostrami w podobnej sytuaji, zacznie zaraz plakac, ze sie z domu
              wyprowadzam... po 4 latach mieszkania poza domem. :=)
    • listek_a Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:34
      chociazby za to ze ci rodzice gile wycierali w mlodosci i pieluchy zmieniali!
    • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 09:56
      Niektorzy, jak widac, nie potrafia zrozumiec, ze inni nie lubia uzewnetrzniania
      sie przed wszystkimi. Inny watek...
      • emka_waw Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:01
        Wesele i ślub, w samej swojej istocie, są uzewnętrznieniem się przed innymi.
        Obrazowo mówiąc: przez ten jeden dzień (i noc) robisz za pierwszą małpę w tym
        cyrku, i WSZYSCY gapią się na ciebie. Jedna 'sztuczka' (podziękowanie) mniej
        czy więcej naprawdę wielkiej różnicy nie robi.

        Radzę podejść do tego z humorem i na większym luzie, albo nerwowo nie wydolisz
        tego dnia smile
        • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:07
          No wlasnie, dlatego planujemy to wszystko zrobic z humorem. A z podziekowan przd
          cala widownia, rezygnuje. Widzialam na paru slubach, jaka to szopka. Przyklad-
          moja siostra zmuszona przez kapele, "bo taki jest przebieg wesela". I dawanie
          rodzicom kwiatkow, ktore sie dostalo od gosci pare godzin temu... watpliwie
          mile. Lub 17- tenia Panna Mloda z brzuchem i jej "maz" dziekujacy jej rodzicom
          za dobre wychowanie corki. Smiechu warte.
          • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:11
            te dwa przykłady to troszke taka kpina
            kwiatki od gości - nie mogli czegoś innego pomyśleć
            a w przypadku 17 latki wystarczyły podziękowania za zorganizowanie wesela i tyle
            • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:15
              I wlasnie o tym mowie. Czasem, gdy sie jest na jakims weselu, nie mozna sie
              oprzec wrazeniu, ze mlodzi robia to, bo mysla, ze wlasnie tak musi byc, ze
              trzeba. A ja pytam: kto mowi, ze musze? Przeciez moge to powiedziec rodzicom na
              osobnosci, przytulic ich, pocalowac, dla mnie to znaczy wiele. A takie
              przedstawienie przypomina mi tylko jedno. To jak moj ojciec- na imprezach, wsrod
              ludzi glosno zachwalal moja mame i wszystkim mowil, jak ja bardzo kocha, a jak
              wrocili do domu, to pierwsze co, czestowal ja piacha i wyzywal od k***. Nie
              zawsze to, co sie widzi, jest prawdziwe.
              • memphis90 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 15:36
                Dlatego każdy powinien postępować według własnego uznania- nie ma sensu negować
                podziekowań, nie też sensu do nich zmuszać. Możesz zrobic to kameralnie, możesz
                przy gościach, możesz sobie odpuścić. Tak czy inaczej, przy pomocy zarówno
                dobrych przykładów i rodzicielskich błędów, Twoi rodzice Ciebie ukształtowali na
                tę wspaniałą osobę, która stała sie sensem życia dla penego wspaniałego
                mężczyzny (Towjego przyszłego męża). Możesz więc podziekować teściom za Twojego
                mężczyznę, a on niech podziękuje Twoim za Ciebie.
          • emka_waw Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:18
            To ja opiszę, jak to było u mnie:
            1. Nikt nas nie przymuszał - robiliśmy to z własnej nieprzymuszonej woli, i z
            ogromną radością.
            2. Broń Boże nie dawaliśmy kwiatów otrzymanych pod Kościołem (co za pomysł,
            brr), parę dni wcześniej zamówiliśmy specjalne kosze z wysyłką do naszej
            restauracji weselnej, personel wniósł je na salę w odpowiednim momencie.
            3. Rodzicom dziękowaliśmy za to, co naprawdę dla nas zrobili, czyli że np. byli
            przy nas zawsze wtedy, kiedy ich potrzebowaliśmy itp, żadnych sztucznych
            naciąganych życzeń, żadnych wierszyków, parę szczerych słów od serca i tyle.

            I wszystko wypadło bardzo dobrze, i bez szopki smile
            • paola_23 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:37
              My też mieliśmy własne kwiaty dla rodziców i babc i dziadka... ale życzenia
              składaliśmy nie do mikrofonu, tylko bardziej intymnie... ja nie chciałam szopki
              ale są tacy ludzie dla których publiczne podziękowania są jak najbardziej
              słuszne! ja akurat wolałam inaczej...
              • emka_waw Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:44
                Forma podziękowań to szczegół, jak kto woli i komu pasuje. Grunt żeby było komu
                i za co dziękować.
                • paola_23 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:48
                  owszem... Jednak myślę, że jak nie ma rodziców to można skromnie podejść do
                  stołu np. do dziadków i im wręczyć kwiaty... Ja dałam rodzicom i dziadkom.
                  Wiadomo w życiu nie jest kolorowo i nie zawsze człowiek się dogaduje z rodziną,
                  ale akurat w moim przypadku nie było tak źle i jestem wdzięczna rodzicom, że z
                  siebie dali wszystko...
                  • emka_waw Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:49
                    Amen smile
    • paola_23 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 10:30
      Podziękowanie nie powinno być traktowane jak tradycja! Kto chce to dziękuje kto
      nie to nie! Jeżeli nie czujesz takiej potrzeby to nie rób podziękowań! Ja może i
      mam 25 lat ale nawet jak się zestarzeje to będę miała za co dziękować swoim
      rodzicom. Czy to że jestem to nie wystarczający powód?! Zresztą mój mąż też
      dziękował rodzicom moim za to, że dzięki nim ja jestem i dzięki nim też mnie
      poznał! My jeszcze dziękowaliśmy babciom i dziadkowi! byli niezmiernie wzruszeni...
      • memphis90 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 15:37
        Właśnie tak chciałabym zrobić- każde z nas podziekuje swoim teściom za
        współmałżonkasmile
      • 19niunia75 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 15:38
        No moze i mozna dziekowac tesciom za to, ze jest maz albo zona. Ale jak ten maz
        albo zona byl wpadka to zadna ich zaslugasmile
        • memphis90 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 16:37
          Wpadka, nie wpadka- z tej komórki jajowej i plemnika powstał ostatecznie
          wspaniały człowiek, który dla Ciebie stał się całym światem...
          • 19niunia75 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 17:11
            tak tak, ale to zadna zasluga. Moim zdaniem jak ktos chce dziekowac to niech
            dziekuje w jakiej formie chce. Mi chodzi o to, ze akurat dziekowanie za to,
            ze ,,dzieki" tesciom maz albo zona sa na swiecie to jest takie bez sensu troche.
            • paola_23 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 10:27
              podałam przykład tylko. My dziękowaliśmy ogólnie każdemu za wszystko. Robiliśmy
              to można powiedzieć intymnie, nie do mikrofonu a nawet można rzec że bez słów...
              Przytuliliśmy swoich rodziców i to wystarczyło. Kwiaty też chcieliśmy dla moich
              dziadków, dzięki którym mam studia skończone i wogóle zawsze mi pomagali i
              wspierali, a także dla męża babci, która ma prawie 100lat...
              Ja zawsze patrzę na to tak że są tacy ludzie co już rodziców nie mają i po
              prostu cieszę się z tego że ich mam!
              Nie zgadzam się jedynie w urządzaniu podziękowań jak ktoś nie chce albo jak miał
              trudne przeżycia z rodzicami i nic im nie zawdzięcza, jedynie złe chwile...
              • zosiaczek25 Stwierdzilam, ze zrobie w ten sposob... 09.03.07, 12:10
                Jak to juz tutaj ktos napisal, podziekujemy rodzicom po na osobnosci. Nie jestem
                osoba, ktory lubi szopki. O to chodzilo. Natomiast w trakcie wesela albo lepiej
                na poczatku, oczym juz wczesniej myslalam, podziekuje wszystkim za przybycie z
                zyczeniami dobrej zabawy. A niektore z Was, zamiast krytykowac i rzucac sie na
                kogos nie znajac sytuacji, powinny sie troche zastanowic i postawic w czyjejs
                korze. Nie kazde wesele musi tak samo przebiegac. I podziekowania, szczegolnie
                te publiczne, nie sa obowiazkiem. Powinny wyjsc od nas samych. I nie wazne czy
                bedziemy je przed wszystkimi glosic, czy zrobimy to przed czy po weselu i w
                jakikolwiek sposob. Wazne, ze sie to zrobi, jesli jest za co. Pozdrawiam. I
                wiecej tolerancji dla odmiennych opinii.
                • paola_23 Re: Stwierdzilam, ze zrobie w ten sposob... 09.03.07, 13:09
                  Przypominając Tobie kto założył ten wątek - Ty i jaki on nosił tytuł - nie widzę
                  sensu w składaniu rodzicom podziękowań. To Ty wykazałaś się brakiem tolerancji i
                  zamiast napisać- ja tak nie robię, ale nie mam nic przeciwko...
                  Nie uważam, że dziękujący rodzicom na sali są zaraz ludźmi lubiącymi szopki i
                  tzw. "pokazówki". W mojej rodzinie i całym otoczeniu nie spotkałam się z
                  ominięciem tej części wesela i wiem jak bardzo rodzicom jest wtedy miło i akurat
                  wiem, że moi byli bardzo szczęśliwi. Sama założyłaś taki wątek i z góry
                  założyłaś że podziękowanie to szopka i jest bez sensu, więc nie praw morałów innym!
                  Pozdrawiam!
                • anetina Re: Stwierdzilam, ze zrobie w ten sposob... 09.03.07, 14:21
                  zosiaczek25 napisała:

                  A niektore z Was, zamiast krytykowac i rzucac sie na
                  > kogos nie znajac sytuacji, powinny sie troche zastanowic i postawic w czyjejs
                  > korze.


                  przecież TY krytykujesz
                  ty założyłaś wątek
                  więc sama do siebie piszesz !?




                  I
                  > wiecej tolerancji dla odmiennych opinii.

                  to też sama do siebie big_grin
                  • paola_23 Re: Stwierdzilam, ze zrobie w ten sposob... 09.03.07, 14:24
                    Zgadzam się z Tobą! Widzę że zauważyłaś to samo co ja!
                    Sama założyła wątek w którym nazwała dziękowanie rodzicom bezsensowaną szopką...
                    • anetina Re: Stwierdzilam, ze zrobie w ten sposob... 09.03.07, 14:26
                      najpierw odpisałam
                      później zauważyłam, ze z kims jeszcze się zgodziłam


                      trochę nie na temat
                      oglądam właśnie z innego wątku film
                      youtube.com/watch?v=I-56c-Obfkc&mode=user&search=
                      i ja chcę juz wesele buuuuuuuuuuuuuuuu
                      a tu jeszcze tyle czasu
                      • paola_23 Re: Stwierdzilam, ze zrobie w ten sposob... 09.03.07, 14:33
                        Ja też bardzo chciałam ślubu i wesela i czas mi się dłużył...
                        Jednak gdy już wszystko się zaczęło to przeleciało jakby trwało 5 minut...
                        Teraz to chciałabym znów stanąć na ślubnym kobiercu z moim mężem...
                        chociaż by móc odnowić śluby...


                        18.08.2006r. - najszczęśliwszy dzień w moim dotychczasowym życiu
                        • ashton Re: Stwierdzilam, ze zrobie w ten sposob... 09.03.07, 14:37
                          Ech, a ja bym nie chciała powtarzać tego dnia wink Wszystkie niefajne
                          okoliczności towarzyszące przesłoniły radość. Dobrze że chociaż ze Mszy mam
                          wspaniałe wspomnienia. Choćby nie wiem co (odpukać!) drugi raz ślubu nie
                          wezmę...
                          • paola_23 Re: Stwierdzilam, ze zrobie w ten sposob... 09.03.07, 14:57
                            a ja znowu mimo paru potknięć wspominam ten dzień wyjątkowo...
                            czułam się jak gwaiazda wieczoru i chociaż raz w miarę dobrze wyglądałam (na
                            codzień nie korzystam z fryzjera, makijażystki itd. i to jednocześnie!)
                            jednak to wszystko to nic w porównaniu z tym co czuliśmy oboje... było tak
                            wspaniale, że o mało nie ryczałam przy ołtarzu... a wesele było wspaniałe,
                            dlatego że goście się bawili!
                            znam osoby, które brały dwa ślubu i urzadzały (te drugie) jeszcze bardziej
                            huczne od tych pierwszych... dla mnie to bez sensu.
                            Jednak ashton moi rodzice w roku gdy my braliśmy ślub obchodzili 25 rocznice
                            ślubu a moi dziadkowie 50. moi dziadkowie mieli z tej okazji msze gdzie
                            siedzieli przy ołtarzu, tak jak 50 lat temu... Moi rodzice nie chcieli tak i
                            siedzieli w ławce...
                            • anetina Re: Stwierdzilam, ze zrobie w ten sposob... 09.03.07, 20:34
                              moi rodzice 4 miesiące po naszym ślubie obchodzą 30 lecie swojego ślubu big_grin
            • memphis90 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 14:43
              Nie za to, że sa na swiecie. Za to, ze są wspaniałymi osobami- mogli wyrosnąć na
              meneli żłopiących piwo pod spożywczym, mogli być nadętymi bufonami albo
              kretynami, z którymi nie warto się zadawać. Mogli wierzyć w szowinistyczne
              bzdury i głosić wyższosc mężczyzn nad kobietami. Ogólnie- rodzice mogli
              spieprzyć mnóstwo rzeczy podczas naszego wychowywania, a jednak udało im sie
              wyprowadzić nas na prostą. Za to warto podziękować.
              • ashton Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 14:45
                Memphis - w takim układzie Zosia, Ashton itepe. powinny same sobie podziękować,
                że mimo braku wychowania same wyszły na prostą wink
              • 19niunia75 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 14:58
                memphis90 wierzysz w to, ze wszystkie osoby biorace slub czy udzial w tej
                dyskusji to wspaniali ludzie, a wszyscy przyszli mezowie to nie-bufoni nie-
                kretyni i nie-szowinisci?smile
        • paola_23 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 09:49
          Ja akurat znam historię i wiem, że mimo swojej choroby teściowa zawzięła się i
          zdecydowała się (w późniejszym wieku) na dziecko - mojego męża. Jest on
          najmłodszy, a ma dwoje braci. Dodatkowo mogę jej bardzo być wdzięczna i teściowi
          też za wychowanie go na wspaniałego człowieka...
          Nie powiem, że teściową mam bez zarzutu ale nie jest tak źle. Mieszkam z nimi,
          więc staram się dogadywać w każdej sytuacji. Cały czas uczę się sztuki dyplomacji...
    • juliam1 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 16:54
      MOZE za to ze sa i ze wy jestescie
    • pelissa81 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 08.03.07, 20:33
      Widocznie u was w rodzinie coś zgrzyta, bo wydaje mi się że dla większości
      forumowiczek naturalne jest, że "dziękuję ci, że jestes"
      Czy nie czujesz wdziecznosci za to co sie z toba dzialo chociazby do 18 roku
      zycia? Za milosc i wychowanie? To jedyna rzecz jaka mam wzyciu bezwarunkowo:
      milosc najblizszych i chociazby za to wartosmile A organizacja? Coz, kto chce
      impreze, ten robi i sprzata
      • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 07:47
        Pelissa najlepiej podsumowała
        ile dziewczyn, tyle opinii

        a ty, Zosiu (mam madziję, ze nie pomyliłam) zrób, co uważasz za słuszne
        my z M. dziękujemy, bo mamy za co
    • mysiazuza Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 15:04
      Dla mnie te podziekowania, to tez jest szopka! uwazam, ze fajnie jest np.
      zadedykowac rodzicom piosenke w ramach podziekowania za pomoc w
      przygotowaniach. Ale poswiecanie temu pol godz. wesela, naklanianie rodzicow do
      wspolnego tanca- we wszystkich mozliwych kombinacjach, to troche sztuczne. moi
      rodzice sa po rozwodzie i mama ma drugiego meza, wiec nie wyobrazam sobie
      takich tancow... No i ten dyzurny tekst, ktory pada na kazdym weselu-
      "dziekujemy za trud wychowania", jakby nie mozna bylo jakos wlasnymi slowami.
      Poza tym ja nie widze zwiazku miedzy slubem, a wychowywaniem mnie przez
      rodzicow. Moja mama doskonale wie, ze jestem jej bardzo wdzieczna, za to, jak
      mnie wychowala i czesto mowie jej, ze ja kocham i wciaz jej za cos dziekuje!
      Mysle, ze kazdy z gosci bedzie widzial, jak dobre mamy stosunki i nie widze
      potrzeby, aby wyglaszac oklepana mowe. Zreszta moja mama tez nie lubi takiej
      pokazowy!
      • paola_23 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 15:36
        1. dedykuje sie rodzicom piosenke podczas podziekowan ona leci
        2. podziekowanie nie trwa 30min. u nas nawet nie 5min, bo nikt nie slyszal co my
        mowilismy - po prostu bez slow ta sprawe zalatwilismy...
        3. nikt nikogo do tanca nie naklanial
        4. porzeciez sa na weselu zeby tanczyc...
        5. jak masz taka a nie inną sytuację rodzinną to owszem masz prawo zdecydować
        inaczej ale nie zazywaj wyboru innych szopką...
        6. w moim ( i rodziny) przypadku nikt nie mówił słów przytoczonych przez ciebie...
        7. Gdy będziesz brała ślub to może zrozumiesz co ma wspólnego wyjście twoje za
        mąż a wychowanie... dziekujesz rodzicom za to że są, za to że przez tyle lat sie
        tobą zajmowali i opiekowali... przyczyniając się do tego że możesz teraz zostać
        przekazana w ręce męża (pod jego opiekę)
        8. Ja też często mówię rodzicom co do nich czuję i dlatego może że nasze
        stosunki są bardzo dobre i nie wstydzę się okazania im uczuć zdecydowałam się na
        taki krok... dla mnie nie była to szopka - tylko proste, krotkie, bez slow
        wyrazenie tego w tym dla nas najpiekniejszym dniu...

        Jeżeli Ty i Twoja mama nie lubicie takiej "pokazówy" to jej nie róbcie! Krótka
        piłka! Nie ma dyskusji!
        • zosiaczek25 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 17:23
          Najbardziej mi sie podoba: . "dziekujesz rodzicom za to że są, za to że przez
          tyle lat sie tobą zajmowali i opiekowali... przyczyniając się do tego że możesz
          teraz zostać przekazana w ręce męża (pod jego opiekę)". Moze Ty od mamusi i
          tatusia zostalas przekazana pod opieke meza, zeby ktos nowy mogl sie Toba
          opiekowac. Ja sie swietnie cale zycie sama opiekuje. Jesli ktos cale zycie
          spedzil czekajac na nadzianego narzeczonego, ktory sie nim zaopiekuje, to trzeba
          go oddac pod opieke, bo inaczej sobie w zyciu rady nie da. Nie mowie tu, ze
          musisz to byc Ty w tym przypadku. Ale jak czytma takie wypowiedzi w stylu: juz
          nie moge, chce slubu, to mam wrazenie, ze te dziewczyny nic wlasnie nie robia,
          tylko czekaja na zamazpojscie. Pracy nie macie? Studiow? Smutno mi takich osob.
          A tak pozatym, tolerancyjna osobo, czemu kazdemu na sile wciszkasz swoja wersje
          przebiegu podziekowan? Napisalas o tym juz kilka razy. Moze wystarczy? Moze
          niektorzy nie maja zamiaru przed wszystkimi robic teatru? Moze niektorzy wola to
          zrobic intymniej i nie na pokaz?
          • madziuchna1978 Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 20:09
            Witaj zosiaczek25!

            Kurczę - do tej pory nie myślałam o tej części imprezy i teraz ....jestem
            przerażona.

            Chyba też nie chce oficjalnych podziękowań i będę namawiać mojego T., abyśmy
            zrobili to na osobności. Nie za bardzo lubię być w centrum uwagi, a już sam ślub
            sprawi, ze ja i T. będziemy na świeczniku.
            Tak czy owak trzeba będzie jakoś się przemóc. Może tylko na początku będziemy
            skrępowani, a potem to już sie przyzwyczaimy do tego, ze wszyscy na nas patrzą.

            Fajnie piszesz o tym czekaniu na ślub.

            Ja szczerze przyznam, że aż tak bardzo nie czekam. Tak sobie myślę, ze to będzie
            kolejny etap w moim życiu, ale jednocześnie żal mi trochę będzie utraconej
            beztroski. Mam 28 lat i tak jak ty od dawna jestem samodzielna. Z domu
            wyprowadziłam się w wieku 22 lat. Dopiero od roku mieszkam z kimś. A tak to
            zawsze Zosia-Samosia, nawet faceta nie miałam bo było mi tak dobrze. W końcu
            trafił sie taki, który nie odpuścił i mimo mojej niechęci walczył o mnie jak
            lew. No i się .... zakochałam po uszy. Jestem pewna, ze to Ten i chcę z nim
            dzielić życie. Tylko właśnie ten strach przed utratą tej lekkości bytu i
            beztroski... To dziwne bo T. mnie nie ogranicza, nie kontroluje. Skąd to się
            bierze? Nie mam pojęcia...

            Pozdrawiam
          • anetina Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 20:40
            zosiaczek25 napisała:

            Ale jak czytma takie wypowiedzi w stylu: juz
            > nie moge, chce slubu, to mam wrazenie, ze te dziewczyny nic wlasnie nie robia,
            > tylko czekaja na zamazpojscie. Pracy nie macie? Studiow? Smutno mi takich
            osob.


            chyba to było do mnie, bo napisałam, że chcę już wesela big_grin

            studia daaaaaaawno skończone
            staż pracy kilkunastoletni
            z M. mieszkam trochę czasu
            poza tym jest dziecko
            w tym momencie dwójka big_grin

            czekam na ten dzień, by się pobawić
            by zgromadzić całą moją bliską rodzinę i przyjaciół w jednym miejscu

            a ty jako młodsza ...
    • kate.zet1 To co ja mam w takim razie zrobić? 09.03.07, 15:21
      Tak czytam wasze posty dziewczyny, jedne z was dziekują, inne nie... A moja sutuacja -ojca nie znam (rozwiódł sie z mamą jak miałam roczek)i nie bedzie go na weselu, on nawet pewnie nie wie ile mam teraz lat, nie mówiąc o tym jak wyglądam i jakim jestem człowiekiem. Mama całe życie robi karierę i podrzuciła mnie do babci po rozwodzie, babcia mnie wychowała. Z mamaą mam teraz bardzo dobre stosunki - kumpelskie i nie mam juz do niej pretensji( już to za mną) dzięki niej mam własne mieszkanie,koncze studia itp.Od 6 lat mieszkam sama , w tym od 2 z moim D.Ale komu dziękować na weselu??? Babci - bo wychowała,to pewne, mamie że kase mi dawała?? Jak ona się poczuje, jak wszyscy będą słyszeć, jak to bebcia jest dla mne ważniejszą osobą?? a jeszcze te tańce dla rodziców - kto z babcią, kto z mamą, masakra!! Raczej nie bedę robić przedstawienia...
      • paola_23 Re: To co ja mam w takim razie zrobić? 09.03.07, 15:39
        W takie sytuacji nie rób oficjalnych podziękowań, tylko wręcz babci i mamie
        kwiatki przy stole, albo zrob to wszystko po wszystkim...
        Twoja sytuacja mimo, iż napewno jest ciężka jasno pokazuje bezsens robienia
        podziękowań.
        Jednak jeżeli wszystko jest ok to dlaczego ich nie robić?!
    • przytulskaster Re: Nie rozumiem sensu dziekowania rodzicom 09.03.07, 18:05
      ja myślę ,że to miły zwyczaj. Tylko błagam bez "cudownych rodziców mam"
      banalne do bólu.
      pozdrawiam i życzę powodzenia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka