Dodaj do ulubionych

zalamac sie mozna

14.03.07, 15:08
I co ja mam zrobic z ta moja przyszla tesciowa? Nie zostawi mnie w zyciu w
spokoju. O tym, ze zrzedzi caly czas na koszta, chociaz za nic nie placi ani
ona ani jej syn, juz wczesniej pisalam. Dzis za to przyslala mi plytke z
nagraniem jakiegos beznadziejnego programu w tv regionalnej o slubach, zebym
sobie popatrzyla, jak moge to zorganizowac... Tak na marginesie, to tam mowa
jest glownie o slubach hiszpanskich, norweskich i Bog wie jakich jeszcze
ksiezniczek. Wiec na pewno sobie cos podpatrze... I jak to sie ma do tego,
zeby nie wydawac za duzo pieniedzy? Nie kumam tej kobiety.
Obserwuj wątek
    • chantal10 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:13
      zosiaczek25 napisała:

      > O tym, ze zrzedzi caly czas na koszta, chociaz za nic nie placi ani
      > ona ani jej syn, juz wczesniej pisalam

      Przepraszam, to Ty cały ślub sponsorujesz? Przyszły małżonek się nie dokłada ?
      • zosiaczek25 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:15
        jak na razie nie. i nic na to nie wskazuje. Mi to nie przeszkadza. On zaplaci za
        podroz poslubna. Ale nie lubie jak ktos rzadzi moja kasa- ktos zupelnie obcy.
        • bacha1979 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:16
          To jak się zgodziłaś na taki układ to po co narzekać?
          • zosiaczek25 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:21
            Narzekam na nia, nie na niego.
      • bacha1979 chantall 14.03.07, 15:15
        to samo pytanie mi się nasunęło.
        Tak gwoli ścisłości to mamusia akurat nie musi Wam nic dawać.
        • zosiaczek25 Re: chantall 14.03.07, 15:22
          a czy ja mowilam, ze czegos od niej oczekuje. Przeciwnie.
        • chantal10 Re: chantall 14.03.07, 15:29
          smile)))
          On sponsoruje podróż poślubną smile
    • bystra_26 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:14
      Po prostu O COŚ tej kobiecie chodzi. Zapytaj wprost, czego się obawia, na jaki
      cel wolałaby byście przeznaczyli te pieniądze. I miej racjonalne argumenty
      przygotowane.
      • zosiaczek25 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:21
        Wiem, ze jej o cos chodzi. To tez juz kiedys pisalam. Mieszkamy z G od dwoch lat
        razem, dopoki nie dowiedziala sie, ze sie pobieramy, nie interesowala sie synem.
        Zaczaila chyba rok temu na Boze Narodzenie po raz pierwszy, ze to cos powaznego.
        I zaczelo sie- cale siweta przy byle jakiej okazji paplala o jego ex. Po
        swietach codzienne telefony kilka razy dziennie i pytanie- co jadles na
        sniadanie, obiad, kolacje, jaka lampe, firanki, sofe kupiles, gdzie powiesiles
        obrazek... I tak dalej. Nie przejmowalam sie zbytnio. Ale po tym Bozym
        Narodzeniu, stwierdzilam, ze to nie halucynacje- ta kobieta ma cos do mnie.
        Czemu? 5 razy oglaszalismy, ze sie pobieramy i za kazdym razem udawala
        zaskoczona... To jest normalne?
        • ashton Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:24
          Dla mnie normalne, bo moja rodzicielka zachowuje się podobnie wink
          Że księżniczkowate wesele jej się marzy? A wie że większość z tych księżniczek
          to już po rozwodach jest, często równie hucznych?
        • 19niunia75 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:29
          no to jasne, ze ona ciebie nie zaakceptowala jako partnerki dla syna. Nie lodz
          sie wiec, ze zaakceptuje kiedykolwiek. Postaw sprawe jej czestych telefonow na
          ostrzu noza, narzeczonemu nie jej. Niech to on jej powie, ze te czeste telefony
          przeszkadzaja wam w normalnym funkcjonowaniu i nie jej broszka co jadl i co
          kupil na sciane. Ja mysle, ze twoj narzeczony moze byc jeszcze nie do
          konca ,,odpepowiony" to i dobrze, ze daleko mieszkacie. Jak on placi za podroz
          poslubna a ty za wesele to jest niezle rozwiazanie. Po slubie tez bedziecie
          mieli ,,moje" i ,,twoje" pieniadze?
    • 19niunia75 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:23
      > ona ani jej syn

      zosiaczek piszesz tak, jakby ten jej syn nie byl twoim narzeczonym tylko jakims
      obcym facetem, za ktorego z jakiegos powodu musisz placic. Ja nie rozumiem
      dlaczego on sie nie doklada do kosztow, czy nie pracuje? Nie macie wspolnych
      pieniedzy, tylko kazdy sobie rzepke skrobie? Twoja przyszla tesciowa pisalas ze
      mieszka daleko. To z nia nie rozmawiaj tak czesto. Nie mozesz wprost
      powiedziec, ze to ty za wszystko placisz i nie bedziesz sie konsultowac z nia
      ani nikim innym w sprawie podejmowanych decyzji? Nie mozesz jej powiedziec, ze
      jest gosciem na slubie i wtedy dowie sie, jak wszystko bedzie wygladalo? I jak
      zacznie ten temat znow to przypomniec, ze o tym nie rozmawiasz? O ile sie nie
      myle to ty wlasnie pisalas, ze odcielas sie od swoich rodzicow w sensie ich
      negatywnego wplywu na twoje zycie, no to teraz nie pozwol, zeby ktos inny taki
      wplyw zaczal miec. Ustal wyrazne granice dla swojej tesciowej i porozmawiaj o
      tym z narzeczonym, bo jesli tego nie zrobisz, a on nie zaakceptuje to wczesniej
      czy pozniej pojawia sie problemy. No ja mam nadzieje, ze ty tak piszesz o tym
      swoim narzeczonym bo tak ci niezrecznie wyszlo, ale nie wynika to z twojego
      stosunku do niego.
      • zosiaczek25 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:31
        Alez ja wcale nie chcialam nic zlego powiedziec o moim G. Mowie o niej. To
        wlasniej ze wzgledu na nia zdecydowalam sie, ze to ja i moi rodzice zaplaca za
        to wesele. Moi przyszli tesciowie sa ateistami i wiele razy podkreslali, czasem
        nawet w bardzo chamski sposob, ze slub koscielny jest bez sensu. A dla mojej
        rodziny znaczy to wiele. Dlatego stwierdzilismy, ze to my zaplacimy za to, zeby
        im zaknac usta. Moze jestem glupia, ale opowiedzialam tesciowej o tym, jak
        bedzie wygladac to wesele, bo w koncu jest matka mojego przyszlego meza i wydaje
        mi sie, ma prawo wiedziec takie rzeczy. To, ze jest tylko gosciem na tym slubie,
        mowilam jej nie raz i mowil jej moj narzeczony. Ja z nia nie rozmawialam juz od
        Bozego Narodzenia na ten temat, bo nie zamierzam sie powtarzeac a kazda dyskusja
        z nia wyglada tak samo. Wiem tylko od narzeczonego, ze wiecznie go o to pyta i
        zadne z nas nie jest w stanie nic na to poradzic.
      • ef14 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:32
        >Nie macie wspolnych pieniedzy, tylko kazdy sobie rzepke skrobie?

        no właśnie. też mnie to zastanawia. odkąd z moim K mieszkamy razem pieniądze są
        nasze.
        • zosiaczek25 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:41
          Kazdy odbiera to inaczej. Ja po pierwsze jestem honorowa, po drugie mam
          skrupuly, bo w koncu formalnie nie jestem jego zona. Inaczej bym sie czula bedac
          po slubie. Po trzecie, wiem jakie jego rodzice maja zdanie o Polakach i Polkach
          i chcialam im udowodnic, ze na kase nie patrze.
          • ef14 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:47
            w sumie to Cię rozumiem. przepraszam, ale nie śledzę wszystkich wątków, więc tu
            dochodzi jeszcze fakt,ze Twój narzeczony nie jest Polakiem?
            to może uderz w nutę "polskiej ułańskiej fantazji" i tradycji? pokaż teściowej
            ostatnią scenę z pana tadeusza i powiedz, że zawsze tak chciałas smile
    • mada82 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:31
      ja na Twoim miejscu pogadałabym bardzo szczerze z tą kobietą. Byc może ona bardzo by chciała brać czynny udział w przygotowaniach do slubu. A wy jej to bardzo utrudniacie?!?!?!
      • 19niunia75 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:41
        coz to za bzdura? Jakby chciala brac udzial w przygotowaniach to znaczy w czyms
        pomoc, to by to zaproponowala. Skoro nie wspolfinansuje imprezy to z jakiej
        racji ma miec wplyw na jej przebieg? Baba sie najwyrazniej w swiecie nudzi.
        Pewnie nie pracuje i siedzi i wymysla. Nie akceptuje przyszlej synowej to
        probuje roznymi metodami zaingerowac w zycie syna. Z nia mozna tylko wprost
        najwyzej sie obrazi. I tak sie o cos obrazi. Jak chamsko komentuje slub
        koscielny to tylko to mozna powiedziec ,,ja jestem katoliczka i dla MNIE to
        jest wazne wydarzenie w zyciu, pani komentarz jest niegrzeczny". Wprost takie
        rzeczy trzeba mowic.
        • zosiaczek25 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:44
          No wlasnie. Ja nie potrafie takich rzeczy mowic w prost, a grzeczne uwagi na nia
          nie skutkuja. Moj n nie raz sie z nia juz sam klocil o to wtracanie sie,
          krzyczal. Nie dzwonila miesiac, a po miesiacu zaczynalo sie od nowa.
          • ashton Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:50
            Moja teściowa też nam głowę zawracała - nie to że się w nasze sprawy wtrącała,
            ale potrafiła dzwonić z byle pierdołą typu kot sąsiadów się okocił. Zaraz po
            ślubie Mąż powiedział jej dobitnie, że teraz on ma swoją rodzinę i ta rodzina
            jest najważniejsza, więc sprawami teściowej zajmować się nie będziemy. Przeszło
            jej jak ręką odjął - wpadła w drugą skrajność i prawie w ogóle się nie odzywa.
            • zosiaczek25 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:54
              Ilez to razy on jej wciagu ostatniego roku mowil, ze sobie nie zyczy. Ostatnio
              wrecz zadzwonil, nwrzeszczal na nia i rzucil sluchawke. Ja oczywiscie mialam
              potem wyrzuty sumienia, bo to w sumie przeze mnie bylo (znow dyskutowala o
              kosztach slubu i ze ON za duzo zaplaci i ja sie poryczalam). Myslisz, ze jej to
              na dlugo pomoglo? jak widac, nie.
            • ginny22 Re: zalamac sie mozna 15.03.07, 00:19
              Nie chciałabym mieć męża, który tak traktuje własną matkę.
    • poopka Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:36
      Hmm po tym co napisłas ze zaczeła gadac o ex dziewczynie itd śmiem twierdzic
      jak ktos juz tu napsiał ze Cie nie akceptuje i robi na złośc. Co Ci doradzic
      nie wiem bo nie byłam i mam nadzieje nie bede w takiej sytuacji ale mysle ze
      powinnas postawic sprawe jasno i rozmowic sie z nia. Powodzenia
    • ashton Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:37
      Dziewczyny, pytanie było o teściową, a zaraz będzie tylko o wspólnej kasie wink
      To się tak fajnie mówi "mieszkamy razem, kasa jest wspólna", ale w praktyce
      bardzo trudno to zrealizować, cześć i chwała tym którym się udaje.
      Najważniejsze się o rzeczoną kasę nie kłócić smile
      • 19niunia75 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:51
        ashton, w praktyce to trudno wlasnie kase rozdzielac jak sie razem mieszka. Ja
        z moim mezem mieszkalam przed slubem przez kilka lat i na poczatku to bylo tak
        ze rozdzielalismy, ale trzeba bylo to bardzo kontrolowac, bo zakupy robilismy
        wspolnie i to rozdzielanie bylo uciazliwe. No i do tego raz ja raz on mielismy
        wiecej, wiec sobie nie wyobrazam ze w jakims gorszym dla jednego z nas miesiacu
        to drugie by uslyszalo ,,nie zaplace twojej polowy czynszu" albo rachunku za
        prad czy jeszcze czegos tam, no bez sensu. Jak juz sie zareczylismy to
        przestalismy sie tym wyliczaniem przejmowac, a po slubie w ogole zalozylismy
        wspolne konto. Moze inaczej jest jak jedna polowa jest sporo bogatsza od
        drugiej, albo jak sie nie jest pewnym, czy z ta osoba sie chce reszte zycia
        spedzic no to wiadomo. Mnie to ciekawi, czy ktos ma jakas dobra tesciowa, bo
        wsrod znajomych nie mam ani jednej takiej, ktora by tesciowa lubila. A nie, mam
        jedna, ale to wyjatkowa babka ta tesciowa.
        • ashton Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:55
          Moja teściowa dla mnie jest wspaniała, ale tak ogólnie to kawał marudy i
          zrzędy wink
          Co do kasy - u nas niby wspólna, ale najpierw Narzeczony spłacał sam długi z
          czasów młodości, potem się okazało że z racji prowadzenia przez niego
          działalności gosp. nie da rady mieć wspólnego konta... i chcąc nie chcąc wciąz
          jest "moje" i "twoje" sad
        • zosiaczek25 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 15:57
          Ale czy ja mowie, ze my rachunkow wspolnie nie placimy? To on placi za wszystko,
          bo ja nie mam powaznej stalej pracy. Lapie jakies beznadziejne studenckie
          robotki, z ktorych czynszu nawet 1/5 bym nie oplacila. Mam na wlasne wydatki-
          kosmetyki, wypad z kumpela na kawe, takie tam. Chodzi o wesele.
          • 19niunia75 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 16:03
            Moze ja sie czepiam, ale jak zarabiasz tyle ze na jakies drobne wydatki tylko
            masz to skad masz pieniadze na wesele?
            • zosiaczek25 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 16:06
              Oszczedzam, mam oszczednosci z czasow, gdy pracowalam w Polsce i, co juz
              pisalam, dokladaja sie moi rodzice.
        • ef14 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 16:06
          ja mam świetną przyszłą teściową smile kobieta dobro. teść bywa porywczy, ale też
          dobry człowiek.
          już raczej mój K ma gorzej smile
        • malinakalina Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 16:10
          Ja sie zglaszam jako pierwsza wink
          mam fajna tesciowa, naprawde .....jesst duzo lepsza tesciowa niz moja mama
          niestety.....
          • 19niunia75 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 16:18
            No to chyba juz tak musi byc ze jedna para tesciow jest w porzo a druga nie.
            Jednak zazwyczaj to sa tesciowe dziewczyny takie nie bardzo, tesciowie tez.
    • zosiaczek25 dajcie mi jakiegos kopa 14.03.07, 16:26
      Ja przeciez musze pisac ta glupia prace o dysleksji. A idzie mi to jak krew z nosa.
    • kamelia04.08.2007 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 19:31
      z plytki zrób sobie podstawek pod kubek z gorąca herbata, żeby sie kółka na
      ławie nie robiły.
      co do teściowej pewnie juz jej spokojnie tłumaczylaś, że twój budzet a od niej
      wymaga sie jedynie by łaskawie zaszyczyciła was swoja obecnością, a jak cie
      bardziej wnerwi to moze przyłap ja jak wydaje więcej pieniędzy np. na kwiatki w
      ogródku, papierosy, ciuchy, cokolwiek...i wtedy słodko, a mamusia dlaczego
      kupiła 30 azalie za 50 euro, to zbedny wydatek, prawda? (to jest jednak
      ostateczność). Pozdrawiam i cierpliwości z babsztylem
    • inkageo Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 19:58
      Czy teściowa krytykuje Ciebie i Twoje wybory? Marudzi, że za dużo zamierzacie
      wydać np. na stroje ślubne?
      • maja1116 Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 20:19
        Nie czytałam całego wątku bo nie mam czasu ale....
        miej swoje zdanie zawsze,jesli chodzi o teściową.Poczytaj forum"młode męzatki i"
        Tam jest duuużo o teściowej.Jak się dasz raz to póżniej się nie odczepi.Pokaż
        od razu na co Cię stać.Jestem 10 lat po ślubie a traktuje mnie jak bym była
        dalej dzieckiem.Nie stawiałam się jej na początku i ona teraz to wykorzystuje
        jak może.Nie każda taka jest ale "moja" zalicza się do tych
        wrednych,zazdrosnych o swojego syneczka.
        • maraxela Re: zalamac sie mozna 14.03.07, 22:33
          ja tez nie czytalam calego watku nie mam czasu.PO co mowisz jakie sa koszty
          rzeczywiste wez jej powiedz co chce uslyszec,troche naciagnij prawde skad ona
          bedzie wiedziec.niech sie cieszy ze ma racje rob co chcesz a jej mowcie to co
          ona by chciala uslyszec ,ze np sukienka po super promocji za 500 zl i tak teg
          nie zweryfikuje i tak.
    • przytulskaster Pamiętaj, co najważniejsze; 14.03.07, 23:31
      nie wychodzisz za teściową tylko za jej syna
      wszystko w temacie
      pozdrawiam i wytrwałości
      życzę
      aniak
    • memphis90 Re: zalamac sie mozna 15.03.07, 21:45
      Zrób sobie zdjecia a'la walkiria, w hełmie z krowimi rogami i zapytaj teściową
      czy o to jej chodziłosmile I przechrzcij się na Bjork, a meża na Gandalfa albo
      Bjorna. A tak na poważnie- to podziękuj, powiedz, ze program bardzo ciekawy i na
      pewno skorzystasz. Teściowa poczuje się doceniona i może przystopuje. Gorzej już
      chyba i tak nie będzie. Pozdrawiam, trzymaj się!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka