Dodaj do ulubionych

Zbulwersowalam sie...

27.03.07, 10:12
jak widac w sygnaturce mamy juz potwierdzony termin, udalo nam sie w dwa
tygodnie zalatwic sale marzen i zespol marzen no i wczoraj wybralismy sie do
kosciola celem ustalenia godziny slubusmile

Szczesc Boze mowimy, wchodzimy do kancelarii, podajemy termin, ksiadz mowi,
akurat czternasta godzina jest wolna, wpisuje nasze nazwiska po czym
oswiadcza, ze nalezy sie 100zl celem zaliczki na przyszla ofiare...

Normalnie to ja jestem wygadana, ale totalnie mnie zatkalo, wytrzeszczylam
oczy i slucham? mowie do ksiedza. Zaliczka????

No tak, mowi ksiadz, bo mlodzi rezerwuja kilka kosciolow w tym samym
terminie, a potem rezygnuja i wiecie jak to jest... A nasz kosciol ma duze
powodzenie i szkoda, zeby sie termin marnowal...

Nie mam przy sobie gotowki - oswiadczylam - do widzenia, odwrocilismy sie na
piecie i wyszlismy.

Jak tak mozna??? Po pierwsze bylo przeciez glosno ostatnio o tym, ze nie ma
obowiazku w ogole placic za sakramenty, a tu jeszcze zaliczka??? Biznes
ksieza robia zupelnie jawnie i nawet im powieka nie drgnie?? Zbulwersowalam
sie tak, ze nie macie pojecia... Zlamanego grosza mam ochote nie dac, ciekawe
co by zrobili? Po ciemku bylaby msza?
Obserwuj wątek
    • malgoszac Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:15
      u mnie tez tak bylo - powod ten sam. Ksiadz poinformowal nas, ze zaliczka jest
      do zwrotu po slubie.
      • monitchka1 Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:21
        No tak bywa a jak wam nie pasuje to wybierzcie inny kościół. Jeżeli jeśteście
        zdecydowani na ten, to co za problem wpłacić zaliczkę, potem wam zwróci.
        • paola_23 Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:30
          zdarza się. zawsze można wybrać inny kościół. to nie wina religii tylko ludzi.
          ksiądz to taki sam człowiek jak inni i też zdarza się, że oszust i złodziej. nam
          się super udało, bo mieliśmy ślub w naszej wspólnej parafii. ksiądz proboszcz
          okazał się super i pozwolił nam na wszystko. na zapowiedzi nie daliśmy, bo nie
          wiedzieliśmy kiedy, to sam je wystawił. jak chcieliśmy sami dać ofiarę na
          kościół, no i jakieś podziękowanie dla kościelnego i organisty to nie chciał
          przyjąć. po małych przepychankach dał się "zmusić"... Ceremonia była piękna,
          podniosła i niezwykle wzruszająca...
        • postka Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:39
          Ale ta zaliczka jest bezzwrotna! Wyraznie powiedzial, ze to jest na poczet
          ofiary, wiec oczekuje wiekszej kwoty w pozniejszym terminie.

          Nie bardzo chcemy miec slub w innym kosciele, bo to po pierwsze moja parafia,
          po drugie tak sie zlozylo, ze jest blisko restauracji w ktorej bedzie wesele.

          Wkurza mnie to, ze to czy daje i ile jest kwestia mojego sumienia a nie
          obowiazkiem, a ksiadz to nie przedstawiciel handlowy do jasnej ciasnej!
          • bystra_26 Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:45
            Zgłosić ten preceder do biskupa. Podejrzewam, że to Warszawa. Na razie jest tam
            tylko klika parafii biorących tę "zaliczkę", ale im wcześniej się to ukróci,
            tym mniej ten preceder się rozpleni.

            Jacy młodzi rezerwują kilka kościołów? Raczej czasami widząc, jakie kłody w
            danej parafii rzuca im proboszcz czy dowiedziawszy się, że w tej parafii chcą
            100OPLN bez organisty i kwiatów, w rozsądnym terminie zmieniają parafię - a w
            tej zwalniają termin.

            Problem w tym, że księża też ludziom nie wybijają z głowy rezerwowania terminów
            1,5 czy więcej roku wcześniej. Powinni wrócić do zdrowej zasady, że jesli w
            ciągu roku od zaręczyn nie odbył się ślub, to zaręczyny są uważane za niebyłe.
            Ślubu nie ma.
            • kasia-k Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:47
              bystra_26 napisała:

              Powinni wrócić do zdrowej zasady, że jesli w
              > ciągu roku od zaręczyn nie odbył się ślub, to zaręczyny są uważane za
              niebyłe.
              > Ślubu nie ma.


              ha ha a to dobre
              XXI wiek się kłania
          • mika99 Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:47
            u mnie identycznie też nie daliśmy ksiądz wyliczył sobie 800 zł za ślub, a
            najlepsze jest 100 zł za rozłożenie dywanu...... nie bede komentować jakby co
            szukamy innego kościoła juz sama nie wiem bo to warszawa i wszedzie
            łapiduchy... hm....
    • ewelita Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:49
      hmmmm
      a cię tak właściwie zbulwersowało, to że chciał zaliczkę, czy to, ze w ogole
      trzeba płcić???
      Moim zdaniem to oczywiste, że rezerwując coś nalezy wpłacić zaliczkę. Ktoś też
      chciałby mieć ten termin, gdy ty zrezygnujesz powstanie luka...
      Poza tym, biorąc ślub i robiąc wesele płaci sie ta tyle rzeczy - sukienka
      (wplaca sie zaliczkę przy zamowieniu) sala, zespół, itp. Za wszystko placisz,
      dlaczego więc udzielenie ślubu przez księdza ma być darmowe???
      Biznes to biznes.
      Dziwia mnie wypowiedzi osob, które wybrały salę marzeń, zespół marzeń zapłacily
      pewnie kupę forsy a jeszzce więcej jeszcze wydadza, a krzycza, że za ślub
      trzeba zapłacić.
      Przecież ten sakrament to sedno sprawy, reszta to tylko otoczka...

      -------------
      jestem szczęśliwa...
      • ashton Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:52
        Też miałam opłatę 100 zł za rezerwację terminu. Jakoś mnie to nie
        zbulwersowało, może dlatego że inne opłaty klasyczne "co łaska".
      • postka Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:55
        Bulwersuje sie o fakt zazadania zaliczki i dalszej kasy w tak obcesowy sposob.
        O tyle o ile zespol i sala to jest biznes i nikt tego nie ukrywa, o tyle
        sakrament biznesem byc nie moze bo nie takie jest jego zalozenie. Dawanie
        sakramentow to posluga a nie swietny interes.

        Jakby ksiadz nie zazadal ode mnie w taki sposob kasy, prawdopodobnie dalabym
        ofiare i tak. Uwazam po prostu, ze nalezy odroznic ofiare od zaplaty za usluge
        i to mnie wkurza.
      • mika99 Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 11:04
        chyba żartujesz tu nie chodzi o to żeby nie płacić, ale księża wyliczają sobie
        dokładnie ile chca za wszystko. rezerwując termin trzeba cos płacić, no nie
        wiem czy zauważyłaś że to kościół... co prawda czasy "co łaska" dawno mineły
        ale bez przesady..... to sa złodzieje niestety, gdyby nie to że jestem wierząca
        to na pewno nie brałabym ślubu kościelnego
        "Przecież ten sakrament to sedno sprawy, reszta to tylko otoczka" jak sama
        zauważyłaś...a nie biznes, zdecyduje się!!!!!!
      • bystra_26 Kościół to nie firma 27.03.07, 13:21
        Katolicy, obudźcie się wreszcie! Jak my na to przyzwalamy, to tak jest.

        Ślub to sakrament, a nie usługa. Będąc katolikiem musisz wziąć ślub, by móc
        mieć wspólne życie z drugą osobą, bo inaczej żyjesz w grzechu, czyli w pewien
        sposób z Kościoła się wykluczasz.

        Przez tyle lat nie istniały żadne zaliczki, tylko ostatnio się w niektórych
        parafiach księżom w głowe poprzewracało. I to Ty idąc do kancelarii możesz mu
        uświadomić!
        • vidmark Re: Kościół to nie firma 27.03.07, 13:27
          Przepraszam, ale chyba nie rozumiem...

          dlaczego każesz budzić się katolikom i strofować i umoralniać księży ?
          Jak zaczniesz coś takiego robić to jest pewne że w ICH kościele ślubu już nie
          weźmieszsad

          Nie jest przesadą, że to jest biznes i ksiądz podchodzi do młodych jako
          petentów w sposób czysto komercyjny. Jak dla mnie jest to fair - bo chce po
          prostu zabezpieczyć swój interessmile Dlatego jak każe płacić to płacę a nie
          marudzę i cieszę się jak nie muszę płacić więcej .... choć kto wie, podatki
          rosną, cena benzyny również...
          • bystra_26 Kościół 27.03.07, 13:46
            A kto ma księdzu zwrócić uwagę? Sam biskup? Przecież on nigdy nie pójdzie do
            księdza zamawiać terminu slubu i nie spotka się z takim kwiatkiem
            pt. "zaliczka". Skoro Kościół to wspólnota wiernych, to braterskie upomnienie
            powinno iśc też od wiernych do duchownych.

            Ty tez powinieneś się obudzić, bo Kościoł ma być Kościołem, a nie firmą
            świadczącą odpłatne usługi. Jezus powiedział, że Apostołowie darmo otrzymali
            łaskę poznania Jego i czynienia uczniów, i mają ją darmo rozdawać.
            • bystra_26 Usługi religijne 27.03.07, 13:52
              Teoretyzując....

              Jeśli Kościół miałby być firmą świadczącą usługi i pobierającą z tego tytułu
              opłaty, to musiałby spełniać też pozostałe warunki:

              - wolność wyboru przez klienta usługodawcy (niestety - nawet jak bierzesz ślub
              w trzeciej parafii, to musisz wykazać swój związek z nią i zapłacić "odstępne"
              parafii własnej)

              - wysoka jakość usług (90% kazań w niedzielę nic nie daje wiernym i niestety
              nawet dając na tacę dużo, nie jesteś w stanie wymusić podniesienia ich poziomu,
              nie mówiąc już o możliwości zgłaszania przez parafian ich zapotrzebowania na
              konkretne tematy)

              - rynkowe ustalanie ceny, a nie dyktat 1000PLN i koniec, bo jak dasz mniej, to
              ryzykujesz, że coś pójdzie nie tak na Mszy ślubnej ze strony księdza

              - brak sprzedaży wiązanej (monopol pani z parafii na strojenie kościoła czy
              fałszującego organisty).
              • vidmark Re: Usługi religijne 27.03.07, 14:48
                Przepraszam (nie zauważyłem drzewka), chyba już odpisałem, ale na końcusmile

                Korzystając jednak z okazji, dopiszę i tu:

                Także trochę będę teoretyzował:

                Widzisz bystra, kościół jest firmąsmile Są jednak pewne subtelne i wbrew pozorom
                ważkie różnice, które sprawiają, że jest to szczególnie uprzywilejowana firma
                na komercyjnym rynku usługsmile

                1. Nie płacą żadnych podatków (dochodowych, gruntowych etc...)
                2. Jest to firma działająca w powiedzmy jednym sektorze rynku
                3. Jest to firma posiadająca wyłączny monopol na pewien rodzaj usług
                4. Firma, która nie ma obowiązku odprowadzania 22% podatku VAT za wykonane
                usługi na czym wykłada się niejednokrotnie typowa średnia firma działająca na
                rynku
                5. Firma, z którą praktycznie nie da się prowadzić legalnych interesów bo nie
                wystawia faktur VAT

                .... inne udogodnieniasmile

                ja tylko tak teoretycznie... co wcale nie znaczy, że mam coś przeciwsmile Jestem w
                stanie ich zrozumieć, podobnie jak rozumiałem politykę TPSA w sektorze
                teleinformatycznymsmile
              • orangewhatever Re: Usługi religijne 27.03.07, 19:34
                a do tego musiałby wystawiać faktury i płacić podatki...
                i to chyba byłoby najuczciwsze...
        • folavril w pewnym sensie tak, ale... 27.03.07, 15:23
          w moim kościele (ewangelicko-augsburski) obowiązują przyjęte stawki, z tą tylko
          różnicą, że mogę za jakąkolwiek opłatę zażądać rachunku, bo kościół ma
          obowiązek rozliczania się z fiskusem i takowy wystawia za wszelaką usługę. mam
          więc możliwość np potrącania sobie wpłat, rozliczając co roku swoje dochody.
          i to uważam za jedynie uczciwe podejście do sprawy.
          • chicarica Re: w pewnym sensie tak, ale... 28.03.07, 16:18
            Jasne, tylko że w Twoim kościele, jeśli dobrze jestem poinformowana, nie jest to
            sakrament, prawda?
            • folavril jesteś dobrze poinformowana 28.03.07, 19:00
              uznajemy tylko te sakramenty które ustanowił Jezus, możesz poczytać w Biblii
              (katolickiej też, tam jest to samo).
      • 19niunia75 Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 15:55
        Ewelita slub to jest sakrament a sakramenty sa bezplatne to nie jest biznes!
        Zaliczka zwrotna to jest zrozumiale, ale na poczet przyszlej ofiary? Ofiara to
        jest co laska a nie co ksiadz sobie zyczy.
    • huczne-wesele Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 10:52
      oj to jest nic w porownaniu z tym co ja przeszlam 4 lata temu,kiedy
      organizowałam swój slub.
      Poszłam z narzeczonym do kancelarii swojej parafii aby dowiedzieć się jak
      wyglada sytuacja, gdy chcemy wziąść ślub w innym kościele niz w naszej parafie.
      W czasie rozmowy ksiądz, powiedział,że powinnam się zastanowić nad poslubieniem
      mojego narzeczonego, że nie jest godny mnie.
      I to był szok.
      Ksiądz nie znał mnie ani mojego M. A tu takie słowa. A wiecie o co poszło?
      O to ,że mój M. Zapytał się czy przez fakt, iż slub chcemy w innej parafi to
      czy uiszczamy jakąś opłatę w tej parafii. ( a wiedziałam,że tak bo wcześniej o
      to samo pytała sie moja przyjaciółka i okazało sie że trzeba zapłacić za to, że
      ślubu w tej parafii nie będzie.) To chyba normalne,że człowiek chce wiedzieć
      przed, jaka go czeka opłata, tym bardziej,że zadarmo nic nie ma.
      I ksiądz potraktował mojego narzeczonego jak skąpiradło, jak materialistę itd.
      I potem zwracała sie tylko do mnie abym dobrze się zastanowiła i wogóle.
      Słuchajcie tak się zdenerwowałam,że myślałam, że się rozbeczę ze złości.
      A na koniec powiedział,że cieszy się,że tego ślubu nie będzie nam dawał. Ale i
      tak musielismy zapłacić 150 zł za to ,że slubu tutaj nie będzie.
      Aha w parafii u męża wszystko odbyło się po ludzku i w bardzo miłej atmosferze.
      Braliśmy ślub w łagiewnikach w łodzi.aż do tej pory, a minęły 4 lata- jak mam
      przyjemność rozmowy w tamtej parafii to mnie skręca. No ale wielu moich
      klientow bierze tam ślub.
    • dr_kaczusia Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 11:00
      wiesz, wydaje mi sie, ze sie zupelnie niepotrzebnie bulwersujesz. Co innego
      gdybys zostala postawiona przed sztywnym cennikiem. A tutaj poproszono Cie tylko
      o zaliczke, zeby byc pewnym, ze sie zjawicie na swoj slub lub wczesniej aby ten
      termin odwolac. I jest to obecnie powszechna praktyka, ktora ja rozumiem. Tam
      gdzie jak bralam slub bylo tak samo, zaliczka 100zl, a cala ofiara co laska
      (nawet podpowiedziec nie chcieli ile ludzie daja), moglam wiec juz nic wiecej
      nie dawac. Widzialam tez, ze komus oddawali te 100zl bo rezygnowal i nie bylo
      problemu. Jesli Cie te 100zl tak boli to trzeba bylo od razu zapytac: jaka jest
      pelna kwota z slub, czy jest co laska? Czy jest to zaliczka zwrotna itd?
      Mialabys jasnosc sytuacji.
    • pumeczka Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 11:12
      ja chciałabym tylko wiedzieć ile razy pojawiasz się w kościele? tak od wesela do
      pogrzebu? na to wygląda, że nawet na przysłowiową tacę żal ci rzucić 2 zł
      mnie taka zaliczka nie gryzie w oczy, tłumaczenie księdza jest logiczne, bo
      wiele osób rezerwuje odpowiednią godzinę, a potem co do czego, to nawet nie ma
      przyzwoitości, żeby odmówić ten termin jak z niego nie korzysta, małżeństwo to
      sakrament, owszem, u mnie jest opłata za ślub tzw. co łaska, nie wyobrażam sobie
      nie dać żadnego datku, bo wszystko kosztuje, prąd, sprzątanie, kwiaty itp., a
      przysłowiowa zaliczka 100 zł to chyba niezbyt wygórowana kwota w natłoku innych
      wydatków ślubnych ( czyt. suknia za 4000 tys, bryczki, i inne cuda na kiju)
      żal mi Ciebie, bo chyba nie rozumiesz jednak realiów życia kościelnego ile masz
      lat dziewczynko? jeśli szkoda kasy na księdza to radzę udać się do urzędu, tam
      jest lista opłat do wglądu, więc szoku nie doznasz
      • mika99 Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 11:19
        nie wierze w to co czytam ... jasne najlepiej zgodzic sie na wszystko co sie
        dzieje w tym kraju... zapłacic 1000 zł za sakrament i jeszcze ksiądza w rączke
        pocałować że łaskawie go udzielił.....dziewczyny zastanówcie sie co piszecie,
        rzadko można spotakc księdza z powołania... myślicie ża za co te wszystkie
        kościoły po 8 na osiedlu co jeden to lepszy... przez tych wszytkich ludzi jak
        wy.... powinni park jakiś zrobić, drzewka posadzić , nie wiem dom opieki
        społecznej a nie kościół..kolejny zrasztą!!!!!!
        • pumeczka Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 11:27
          jeśli chcesz zburzyć kościoły, to gdzie będzie się udzielało sakramentów, pod
          drzewkiem, które chcesz posadzić na ich miejscu?
          widać, że nie wszystkim potrzebne takie zgromadzenie na co dzień, tylko na
          potrzeby ślubu chcą zostać katolikiem, po co ta szopkasad
          ps. u mnie na osiedlu jest jeden kościół, a na domy opieki daję datki, więc może
          TY go kiedyś wybudujesz
          logicznie myślące osoby wiedzą,że kokosów z tacy ksiądz nie ma
          • mika99 Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 11:40
            nastepna mądra....naucz się czytać a nie dopowiadaj sobie.
            "na domy opieki daję datki" jasne......
            przeczytaj mój post jeszcze raz i dokładnie może zrozumiesz... choc wątpie...
      • postka Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 11:36
        chyba sie troche zagalopowalas kolezanko. Po pierwsze nigdzie powyzej nie
        napisalam ze nie chce dac ofiary. Dam bardzo chetnie OFIARE a nie wymuszona
        oplate za usluge. Po drugie oczekiwane 100zl to nie jest koniec oplat za slub
        koscielny, tylko zaliczka na poczet dalszych wplat. Po trzecie zaliczka jest
        bezzwrotna, wiec jesli zmienie kosciol, przepada.

        Nie bede komentowala tekstow o sporadycznych wizytach w kosciele, o moim wieku
        i cudach na kiju, bo nic o tym nie wiesz i nic Ci do tego.
    • gioseppe trzeba było powiedziec ze mozesz zaplacic tylko 27.03.07, 12:39
      kartą!!!!
    • vidmark Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 13:03
      Nie ma co się bulwersowaćsmile Dla mnie jest to jest normalne. Usługi ksieży i
      sakramentów, które dają po prostu nie są za darmosad Nic w tym kraju nie jest za
      darmo i chyba w tym kierunku należy skierować tok myślenia.

      Ślub, musi kosztować, jest komercyjny. Należy traktować, że Ślub to po trosze
      tak jak "Usługa wynajęcia powierzchni reklamowej". Im więcej wystawców (par
      biorących ślub) - tym zysk jest większy. Aby to ostatnie było spełnione, nie
      można pozwalać sobie na rysyko "marnowania godzin".

      Ja także mimo mojego papierka z Kurii, który pozwala mi na rejestrację w
      warszawskich kościołach - muszę się pojawić wcześniej, przedstawić się księdzu
      i zapłacić datek. Młodzi raczej o tym nie wiedzą - bo i po co ?
      Jeśli filmuję, gdzieś poza Warszawą i wkraczam na nieznany teren, w którym
      monopopl ma kilku "lokalnych kolegów" mam ze sobą zawsze trochę kaski, aby
      zapłacić księdza (co się także zdarza)
      • gioseppe czy dobrze zrozumiałam? 27.03.07, 13:22
        jestes fotografem i musisz placic za robienie zdjec?
        wiem ze jest cos takiego jak licencja/kurs ktory fotograf musi miec aby zostac
        dopuszczonym do fotografowania ale zeby placic dodatkowo za filmowanie.zdjecia
        ksiedzu????
        • vidmark Re: czy dobrze zrozumiałam? 27.03.07, 13:30
          Jestem kamerzystą. Ten papier to Zaświadczenie o ukończeniu kursów
          liturgicznych, które "przekonują" gospodarza parafii, że kamerzysta zna
          liturgię i wie w których momentach mszy nie należy przeszkadzać.

          nie zwalnia to jednak od opłat za filmowanie, które zarządza gospodarz parafiisad

          • gioseppe Re: czy dobrze zrozumiałam? 27.03.07, 13:53
            ja pierdziele!
            wolalabym chyba tego nie wiedziec..

            ja rozumiem, ze nalezy wniesc ofiare za udzielenie slubu
            ale nie wiedzialam ze ksieza robia nawet na tym kase?!?


            przez ostatni tydzien wyrobilam sobie zdanie na temat ksiezy.. ooooj, dolales
            oliwy do ognia... uncertain
          • paola_23 Re: czy dobrze zrozumiałam? 27.03.07, 14:36
            mój nie musiał mieć ani żadnego zaświadczenia ani niczego wpłacać. chyba
            wychodzi na to, że mój ksiądz jest najnormalniejszy i uczciwy. teraz chyba będę
            go doceniać bardziej. podobało mi się bardzo, że udziela ślubów także tym,
            których nie stać na ubranie kościoła i danie na ofiarę na kościół... on sam
            namawia do ślubu i nic za to nie chce! nie robi problemów przy udzielaniu chrztu
            dzieciom, których rodzice nie mają ślubu itp.
    • bb90 Nie ma co się bulwersować 27.03.07, 14:21
      ha ha!!!!! oj się uśmiałam...
      Co jest dziwnego w tym co zrobił ten ksiądz? Na salę i zespół to forsa łatwo z
      kieszeni wypływa ale na wspomożenie kościoła (konserwację świątyni, przyszłe
      ogrzewanie itp.) to już nie. Ja nie mam nic przeciwko takim praktykom, chcę żeby
      kościoły wiernych w Polsce piękniąły a nie rujnowały się. Ale to moje osobiste
      zdanie. I byłoby mi niezmiernie głupio, gdybym mając pieniążki na suknię i
      wesele nie dała złanego grosza na świątynię, w której przyjęłam z narzeczonym
      sakrament. Księża oczywiście są różni, tak jak różni są ludzie, ale jest wielu
      takich, co bierze symboliczne opłaty. I nie mam w tym NIC gorszącego.
      • vidmark Re: Nie ma co się bulwersować 27.03.07, 14:32
        podzielam zdanie bb90 dlatego, że podobnie jak ja jest realistką i wie co jest
        siłą napędową współczesnego światasmile

        Jeśli chodzi o podejście Pani "Bystra..." - to uważam, ze jest ono zbyt
        idealistyczne. Czasy, kiedy etos duchowieństwa zacnego, zgodnego z duchem
        Ewangelii bezpowrotnie minęłysad( To nie jest tak jak nas kiedyś uczono na
        lekcjach religii, ideały, człowieczeństwo, nauka. Dziś światem rządzi komercja,
        marketing i nawet 100 biskupów nic tu nie poradzi jeśli ksiądz z danej parafii
        ma swoją wizję marketingowąsmile Nikt mu nie może przeszkodzić w "pomnażaniu dóbr
        i majątku Kościała" nawet nie biskup, czy kardynał, ale i sam papież tu nie
        pomożesad

        Dlatego proponuję przestać bujać w obłokach, gdzie unoszą się idealistyczne
        fluidy a zstąpić na ziemski padół i realnie spojrzeć na życiesmile))
      • bystra_26 wolność 27.03.07, 20:05
        Co innego dowolna ofiara na kościół, a co innego przymusowa zaliczka, której
        charakter wskazuje na oczekiwanie na dopłatę i która staje się OPŁATĄ za
        udzielenie sakramentu.

        Za konserwację świątyni, przyszłe ogrzewanie płacą parafianie korzystający z tej
        światyni dając na tacę. Wyciąganie od ludzi zaczynających nową drogę życia
        dodatkowych pieniędzy jest nadużyciem. Proboszcz czy ekonom musi kierować się tą
        samą zasadą, co przeciętna rodzina - musimy się zmieścić w naszych dochodach, w
        razie potrzeby korzystając z kredytu ze świadomością, że trzeba będzie go
        spłacić, przez co w przyszłości będziemy musieli żyć skromniej.

        Jeśli według proboszcza taca nie pozwala na podstawowe funkcjonowanie parafii,
        powinien się zastanowić, dlaczego tak jest, że np. tylko 40% parafian chodzi w
        niedzielę na Mszę? I powziąć jakieś środki, a nie siedzieć na parafii licząc, że
        kiedyś sami się nawrócą i zaczną przychodzić.
        • pumeczka Re: wolność 27.03.07, 22:29
          bystra_26 napisała:
          > Za konserwację świątyni, przyszłe ogrzewanie płacą parafianie korzystający z tej
          > świątyni dając na tacę. Wyciąganie od ludzi zaczynających nową drogę życia
          > dodatkowych pieniędzy jest nadużyciem. Proboszcz czy ekonom musi kierować się tą
          > samą zasadą, co przeciętna rodzina - musimy się zmieścić w naszych dochodach, w
          > razie potrzeby korzystając z kredytu ze świadomością, że trzeba będzie go
          > spłacić, przez co w przyszłości będziemy musieli żyć skromniej

          wg Ciebie to ślub gratis? czyli to ja mam zapłacić za ten zużyty prąd i
          sprzątanie dając na niedzielną tacę? czy ksiądz ma biegać z tacą wśród Twoich
          gości ślubnych?u mnie w parafii nie ma takiej praktyki,ja osobiście nie lubię
          takich scen na ślubie z koszyczkiem i u mnie na ślubie nikt nie będzie szukał
          datków na tacę
          ofiara za ten sakrament jest co łaska, a jak kogoś nie stać na datek to i tak
          ksiądz udzieli sakramentu
          zaliczka owszem jest, ale tylko jeśli ślub z rocznym wyprzedzeniem jest rezerwowany
          o co tyle szumu, przecież nawet buty ślubne więcej kosztują niż ta zaliczka
          i nie róbmy z kleru potworów i rekinów finansjery, ba naprawdę jak wiernych
          ochrzczonych uczęszcza do kościoła tylko ok 30 % to ta taca jest marna
        • vidmark Re: wolność 28.03.07, 09:12
          Myślę, że już pora i czas zmienić podejściesmile oczywiście na podejście realne i
          w 100% pozytywnesmile Czasy się zmieniają i nic nie zrobiszsmile

          Taca rzeczywiście idzie na bieżące utrzymanie kościoła (energia, świece,
          komunikanty, wino, kwiaty i wiele wiele innych)

          Opłata (jak to ja sobie nazywam) tzw "opłata szafarska" za udzielenie
          sakramentów stanowi rzeczywisty dochód księdza - dotyczy to także opłat za
          chrzest jak też "odprawianych intencji" czyli dedykowanych mszy. W okresie
          okołolistopadowym księża pobierają opłaty za tzw "wypominki" czyli wspominanie
          zmarłych. Kolejnym źródłem dochodu jest "odprawienie cyklu Gregorianek" i
          oczywiście pogrzeb.

          Pamiętajmy jednak, że honorarium kapłana jest pomniejszone o %-ent dla
          kościelnego i zgromadzenia zakonnego posługującego w nabożeństwie. Nie wszystko
          to co dajecie księdzu trafia do niego ... choć bywają wyjątki i tzw "obsłudze"
          płaci się więcej (włączenie świateł, głośników, rozwiniecie dywanika, zagranie
          marsza itp).

          Tak czy inaczej to kosztuje i należy to wkalkulować w nasze kosztysmile
          • bystra_26 opłaty w KK 28.03.07, 10:27
            > Opłata (jak to ja sobie nazywam) tzw "opłata szafarska" za udzielenie
            > sakramentów stanowi rzeczywisty dochód księdza - dotyczy to także opłat za
            > chrzest jak też "odprawianych intencji" czyli dedykowanych mszy. W okresie
            > okołolistopadowym księża pobierają opłaty za tzw "wypominki" czyli
            wspominanie
            > zmarłych.

            WYPOMINKI są bezpłatne. Zostawia się w zakrystii albo nawet w koszyczku w
            kościele odpowiednią wypisaną kartkę. Jak ktoś chce, to składa ofiarę, ale nie
            musi. Poza tym wypominki nie polegają na wspominaniu zmarłych, tylko na
            modlitwie za nich wymienionych z imienia i/lub nazwiska.


            >
            > Pamiętajmy jednak, że honorarium kapłana jest pomniejszone o %-ent dla
            > kościelnego i zgromadzenia zakonnego posługującego w nabożeństwie.

            Zgromadzenie zakonne nie posługuje na nabożeństwie. Pomaga 1 kościelny świecki
            lub 1 ksiądz/zakonnik, który otwiera kościół itp.


            >Nie wszystko
            > to co dajecie księdzu trafia do niego ... choć bywają wyjątki i
            tzw "obsłudze"
            > płaci się więcej (włączenie świateł, głośników, rozwiniecie dywanika,
            zagranie
            > marsza itp).

            OPŁATA nie trafia do księdza, tylko staje sie dochodem parafii. Ksiądz odpala
            kościelnemu stawkę. Ale....

            ... w większości kościołów, jak nie chcesz kościelnego, to nie możesz!!!!
            Przecież rozwinąć dywan może ktoś z rodziny, podac obrączki świadek, zagrać
            znajoma organistka, ustroić kościół wynajęta firma. Wtedy duzo kosztów
            odpadłoby.

            ... poza tym tzw.opłata za ślub najczęsciej jest "goła". Kościelnemu,
            organiście i dekoratorce płaci się dodatkowo.


            • vidmark Re: opłaty w KK 28.03.07, 13:43
              bystra_26 napisała:

              > WYPOMINKI są bezpłatne. Zostawia się w zakrystii albo nawet w koszyczku w
              > kościele odpowiednią wypisaną kartkę.

              ... w koszyczku obok kartki zostawia się opłatę za wymienienie zmarłego(ych) z
              imienia i nazwiskasmile Tak więc nie można powiedzieć, że "wspomnienie" zmarłego
              jest za free. Jednej karteczce towarzyszy banknot 50 złotowy przypięty
              spinaczem. W praktyce to wygląda tak, że kapłan czyta przez 15 minut imiona
              zmarłych i nazwiska rodzin i gdy dojdzie do końca tej serii modli się za
              zmarłych modlitwą "Wieczne odpoczywanie..."

              bystra_26 napisała:
              > Zgromadzenie zakonne nie posługuje na nabożeństwie. Pomaga 1 kościelny
              świecki
              > lub 1 ksiądz/zakonnik, który otwiera kościół itp.

              nie jest to regułą...

              bystra_26 napisała:
              > OPŁATA nie trafia do księdza, tylko staje sie dochodem parafii.

              opłata a raczej zapłata staje się nieopodatkowanych dochodem księdzasmile)

              bystra_26 napisała:
              > ... poza tym tzw.opłata za ślub najczęsciej jest "goła". Kościelnemu,
              > organiście i dekoratorce płaci się dodatkowo.

              Zgadza się, w większości płaci się oddzielnie (dodatkowo).
              Można także uznać, że jest to kwestią organizacji księdzasmile

              Parafrazując:

              Tak czy owak tego nie da się przeskoczyć, płacić trzeba i nie pomoże tu nawet
              jakaś nowa nowela do kk.... nie pomoże sam papieżsmile))



            • vidmark Re: opłaty w KK 28.03.07, 13:46
              bystra_26 napisała:
              >
              > Zgromadzenie zakonne nie posługuje na nabożeństwie. Pomaga 1 kościelny
              świecki
              > lub 1 ksiądz/zakonnik, który otwiera kościół itp.

              Nie to żebym się czepiał, ale czym się różni zakonnik od zakonnicy poza płcią ?

              Czy zakonnik nie należy do Zgromadzenia ???

              smile)))))))
              • bystra_26 Re: opłaty w KK 28.03.07, 14:35
                Otwieranie kościoła czy zbieranie tacy a udział w nabożeństwie czyli tzw.
                służenie do Mszy to co innego (tu niestety w 95% kościołów katolickich wciąż
                pojawiają się tylko mężczyźni), zresztą może to robić ministrant. Wystarczy
                JEDNA osoba - kościelny, zakonnik, zakonnica.
    • antaek Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 14:51
      Wystarczyłoby poprosić młodych aby na krótki, wyznaczony czas przed ślubem
      przyszli potwierdzić. No ale niestety, księża teraz to biznesmeni i
      karierowicze.
      • vidmark Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 14:59
        antaek napisała:

        > Wystarczyłoby poprosić młodych aby na krótki, wyznaczony czas przed ślubem
        > przyszli potwierdzić. No ale niestety, księża teraz to biznesmeni i
        > karierowicze.

        wg mnie nie ma w tym nic niewłaściwegosmile Dlaczego młodzi w sumie ludzie nie
        mają iść zgodnie z rozwijającym się światem ?
        Kiedyś jak zapytałe lekarza dlaczego jego wizyta jest taka droga, ten
        odpowiedział: "nie na darmo studiowałem na AM", dlaczego i w tym przypadku
        miałoby być inaczej ?
        Świat nie zmienia, czasy również .... bardzo się zmieniły od "proscesu
        Galileusza" - kościół musi także podążać za wszystkim co nowesmile
        • bb90 Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 23:55
          > czasy również .... bardzo się zmieniły od "proscesu
          > Galileusza" - kościół musi także podążać za wszystkim co nowesmile

          niewątpliwie - zgodnie z zasadami ustanowionymi na drugim Soborze kościół ma
          podążać za wszystkim co nowe smile
          Jak już pisałam, śmiechu warte te narzekanie na księży i opłaty kościelne. W
          końcu to taki ZWYCZAJ i tyle. Nic dodać nic ująć.
      • dr_kaczusia Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 16:34

        > Wystarczyłoby poprosić młodych aby na krótki, wyznaczony czas przed ślubem
        > przyszli potwierdzić.

        tylko problem w tym, ze tego nie robia jak juz im nie zalezy.
        • vidmark Re: Zbulwersowalam sie... 27.03.07, 18:03
          ...i tak jestsmile

          dlatego księża (szczególnie ci młodzi managerowie) zabezpieczają się zaliczką
          wg całkiem słuszniesmile
          • maraxela zwrotna oplata rezerwacyjna 27.03.07, 18:21
            wg mnie tak powinno sie to nazwaci nie byloby kontrowersji a zaliczka znaczy ze
            ksiadz liczy na cos jeszcze a to 100 zl to dopiero poczatek smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka