Dodaj do ulubionych

czy ja jestem jakaś inna? :)

04.04.07, 14:03
Tak czytam to forum i czytam, czasami nawet coś napiszę. Zauważyłam, że dla
zdecydowanej większości z Was priorytetem jest sukienka.... dla mnie wręcz
odwrotnie. Nigdy nie byłam typem "strojnisi" - tak i teraz sukienka schodzi
dla mnie na dalszy plan. Rzeczy, ktore ja uznałam za najważniejsze (poza
przygotowaniem emocjonalno-duchowym, mam na mysli tylko oprawę) to:

- sala
- fotograf
- zespół, muzyka na wesele

to juz mam... slub dopiero w pażdzierniku i ani mi sie chce myśleć teraz o
bukietach, sukni, bieliznie, butach i innych duperelach.

CZy ktoras z Was tez tak ma? Czy tylko ja jestem "normalna inaczej"? smile
Obserwuj wątek
    • anetina Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:10
      nie rozumiem, o co ci chodzi

      jeśli chodzi o sukienkę, poszłam raz do salonu
      przymierzyłam pierwszą i ją zamówiłam
      było to 4 miesiące przed ślubem
    • elza_lui Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:11
      Spokojnie, jesteś normalna smile
      Ja też tak mam. Ślub w sierpniu a ja do tej pory nie kupiłam, nie zamówiłam ani
      nawet nie wiem jak ma wyglądać moja sukienka. Jakoś nie mam ostatnio zapału do
      mierzenia, oglądania itp. Mam nadzieję, że wkrótce mi przejdzie smile
      Pozdrawiam
      E.
      • mst10 Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 05.04.07, 08:34
        O, super to slyszec - ja tez slub w sierpniu i nie mam nawet "wizji" sukienki.
        O całej masie rzeczy nie wspominajacsmile
    • lacitadelle Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:14
      jeżeli ma to dla Ciebie znaczenie, ja mam jeszcze "gorzej" tzn. w ogóle mało
      przejmuję się oprawą: salę zarezerwowałam rok przed, bo wiedziałam, że muszę, no
      i termin w kościele + nauki, potem długo nic, potem fotograf, suknia dopiero na
      2 mies przed ślubem i buty, bo musiały być do przymiarki (choć pierwsze
      mierzyłam 4 mies przed - ale wtedy stwierdziłam, że to jeszcze za wcześnie smile,
      dja dopiero niedawno, a ślub 12 maja smile bukiet wiem, że chcę z konwalii, więc
      się póki co nie przejmuję, samochodem jedziemy własnym. i tyle.

      ale forum lubię czytać - czasem naprawdę można się nieźle uśmiać, a czasem
      dowiedzieć czegoś pożytecznego.

      • pomidorekk Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:20
        ja tez kupowanie sukienki odkładałm jak mogłam.
        poszłam do dalonu- przymierzyłam 4 sukienki- wybrałam jedną.
        Okazało sie, że zabrałam się za to w ostatniej chwili, bo na sukienkę się czeka
        3 mies.+ 2 tyg. poprawki, a ja sobie wczesniej ubzdurałam, że pewnie 3 tygodnie.
        o bukiecie na razie nie myślę. buty mam- szukałam tydzień- pomogło forumsmile
        resztę (sala, fotograf, muzyka) załatwiłam dużo wcześniej, bo wiedziałam że
        moga być problemy.
        niedawno wybrałam wizażystkę, nie mam sił szukać fryzjera....
        w ogóle im bliżej ślubu tym bardziej zdołowana jestem tymi sprawami do
        załawtwienia. Może to dlatego, że rodzinka (konkretnie mama i babcia) "za
        bardzo sie angażują" w ustalenia. a za wesele płacimy sami.
        no ale takie zycie.
    • inkageo Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:21
      Ja rzeczywiście sporo uwagi poświęcam swojemu wyglądowi, można powiedzieć,
      że "stroję się" na codzień, więc nic dziwnego, że suknię ślubną uważam za
      bardzo ważnąsmile Ogólnie jestem estetką i pedantką, więc dbam o szczegóły, ale to
      dla mnie jest bardzo naturalnesmile Gdybym sobie odpuściła, to byłby to znak, że
      mi nie zależy. Taki charakter..
      • lacitadelle Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:25
        inkageo, a dlaczego to piszesz? i akurat w tym wątku?
        • inkageo Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:29
          Bo zgadzam się z autorku wątku, że przy organizacji ślubu i wesela zachowujemy
          się zgodnie ze swoim charakterem i temperamentemsmile I to jest naturalnesmile Czasem
          spotykamy się tu z zarzutami, że dajemy się ponieść ślubnej gorączce i
          komercji, rozdmuchujemy nieistotne problemy. A to nie tak...my się zachowujemy
          tak jak zawszesmile
          • lacitadelle Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:32
            ok, dzięki za wyjaśnienie smile
    • jonasza Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:24
      Ja też tak mamsmile dla mnie poza stroną emocjonalno-duchową liczy się głównie
      restauracja i muzyka, bo lubię dobre imprezy i chcę, żeby goście dobrze się
      bawili. Poza tym interesuje mnie jeszcze oprawa mszy św.
      Narzeczony ciągle przypomina mi o tym, że musimy zacząć uczyć się tańczyć, ale
      mi się nie chcesmile
      Fotografa i kamerzysty nie będzie raczej. Auto weźmiemy kogoś z rodziny, albo
      nasze.
      Suknią zajęłam się już tylko dlatego, że nie chciałam na nią majątku wydawać.
      Kupiłam za 300zł i przyszła teściowa tego faktu znieść nie może, a teść w ogóle
      nie komentuje. Mówią mi tylko co tydzień ile kosztują inne sukniesmile
      A ślub mamy w sierpniusmile
    • monalisa.pl gdyby kazdy mial taki sam styl, gust , upodobania 04.04.07, 14:26
      zainteresowania priorytety i hobby to swiat byłby nudny!!!
    • gerwazy76 Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 14:42
      hmmm, grunt to nie dać się zwariować, bo jestem pewien że nie trzeba załatwiać
      wszystkiego na co najmniej rok wcześniej aby zorganizować uroczystość z głową

      Fotografia ślubna i nietylko - moje zdjęcia

      ...

      • anies821 A to są siostry ??? 04.04.07, 15:04
        Przepraszam że zbaczam z tematu, ale jestem w szoku
        www.sztukapatrzenia.pl/galeria/slubne/asia_i_ania/index.html
        • memphis90 Re: A to są siostry ??? 04.04.07, 15:09
          A co jest szokujacego w tych zdjęciach? Bo chyba cos mi umknęło...
          • anies821 Re: A to są siostry ??? 04.04.07, 15:13
            Ze jedno wesele i tak dalej, oczywiście szok,ale w sensie zzdziwienia smile
            • memphis90 Re: A to są siostry ??? 05.04.07, 17:20
              Też miałam taką opcję- ślub razem z siostrą, ale zrezygnowałyśmy. Moja babcia
              miała taki ślub, więc wiem z pierwszej ręki, że to się niespecjalnie sprawdza.
    • marchewkowa_panienka Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 15:02
      No to się ciesze, że nie jestem jedyna, dla ktorej sukienka nei jest priorytetem smile)
      • olenka_a Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 15:40
        Dla mnie suknia nie jest priorytetem, bo po prostu żadna, która oglądałam czy
        mierzyłam nie powaliła mnie na kolana. Przy trzeciej przymiarce wzięłam tę,
        która wydawała mi się najlepsza i tyle. W sumie to ja nigdy nie miałam
        wyobrażenia na temat stroju slubnego i może dlatego nie robiłam z tego afery.
        Ale podoba mi się jak dziewczyny piszą na forum, że kupiły suknię marzeń albo
        że zakochały się w swojej sukience. Ja jakoś mniej entuzjazmu wykazuję w tym
        temacie.
        Dla mnie ważne jest jedzenie na weselu, bo sama lubię sobie podjeśc na takich
        uroczystościach. Ładnie podane, smacznie i trzeba na bieżąco uzupełniac zapasy,
        żeby mieć siłe tańczyć! smile I muzyka, to też jest bardzo ważne!
    • umber82 Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 15:47
      a przepraszam Cie bardzo jaka jest równica po między kupowaniem sukni na własny
      slub a wyborem sali na własny slub czy fotografa również na własny slub???

      Wszystko przygotowujesz na swój ślub więc w czym problem, no chyba że wygląd
      twój jest ostatnią rzeczą jaka wogóle Cię interesuje, bo jezeli tak jest to
      jesteś dziwna wink
      • marchewkowa_panienka Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 15:53
        Oj nie rozumiesz. czytam tu ciagle wątki typu "moja suknia - prosze o opinie"
        "wybrałam sukienkę" "suknia czy Wam się podoba". Dbam o siebie i staram się na
        codzień wyglądać ładnie i wiem, że tak będzie też w dniu ślubu. Ale mam
        wrażenie, że dla części osób z tego forum suknia ślubna jest głównym powodem
        zamążpójscia! smile

        Nie zrozumcie mnie źle - po prostu to tak wygląda, jakby wiele z Was wychodziło
        za mąż właśnie dla tej sukienki. Sukienka jest oczywiście ważna, no ale bez
        przesady... w końcu to tylko chwila...

        A sala - dobra sala (i wszystko co się z tym wiąże, czyli wystrój, jedzenie,
        obsluga) to wrażenia gości i nasze na dlugo po weselu...

        fotograf - pamiątka na całe życie, dla mnie najważniejsza.

        muzyka, dobra muzyka - to gwarancja dobrej zabawy.

        A sukienka? Ot, sukienka, trochę inna niż codzienna, trochę bardziej śmieszna i
        nierealna smile
        • mauveflower Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 15:56
          Dziewczyny skupiają się głownie na sukience, bo co tu ukrywać - to panna młoda
          jest ozdobą całego wesela. Poza tym, utarło się tak, że dla dziewczyny to jest
          jedyny taki moment w życiu i chce wyglądac wyjątkowo. Bo ta chwila już się
          więcej nie powtórzy (przynajmniej takie jest założenie) smile)) Stąd te dylematy
          związane z sukniami i wątki dotyczące oceny stroju.
          Nasi narzeczeni nie zakładają wątków z garniuturami smile))))))))))))
          • ashton Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 16:00
            Ja tam się przyznaję bez bicia że o swój wygląd nie dbam wink
          • anetina Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 05.04.07, 07:50
            ja wątku o sukience nie załozyłam
            bo po co wam moja suknia i tak nie dacie radę mnie w niej ocenić

            ale załozyłam wątek o fraku mojego Małego
        • inkageo Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 16:03
          Suknia nie jest powodem mojego zamążpójścia... Bzdura... W życiu bym na coś
          takiego nie wpadławink
          A wątki o sukniach często się pojawiają, bo fotki sukni są łatwo dostępne, a
          np. sali już raczej nie.. Nie mam zdjęcia sali..sad
        • umber82 Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 16:14
          one się cieszą, że kupiły i ja też się cieszyłam i sniła mi się po nocach mimo
          że wcale nie była taka piekna czy najwazniejsza, jak wybierałam fotografa to
          też wszystkich pytałam o opinie co mysla jak się podobają zdjęcia itd itd.

          Wcale suknia nie jest najwazniejsza ale jest tak samo istosnym elementem jak
          np. fotograf czy sala

          A jak nie mozeszp pokazac facetowi a rodzninie chcesz zrobić niespodzianke to
          gdzie wylejesz ten nagły przypływ radości i eufori na formu wink

          wyluzuj wink
    • mauveflower Tak 04.04.07, 15:50
      jesteś trochę inna niż klasyczna panna młoda, jesteś normalna smile))
      • umber82 Re: Tak 04.04.07, 16:15
        jak by była inna - normalna to nie było by jej na forumwink
        • marchewkowa_panienka Re: Tak 04.04.07, 16:17
          a to dobre smile) czyli już samą obecnością tutaj popadam pod jakiś przypadek? smile)
        • olenka_a Re: Tak 05.04.07, 14:38
          hihihihi smile)))))))))
    • nionczka Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 18:08
      Dla mnie tez suknia nie jest priorytetem. Na pierwszym meiscu stawiam zdjecia,
      jedzeni i miejsce (wyglad, otozcenie, klimat).
      • litorija Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 18:46
        dla mnie priotytetem jest kościól, w następnej kolejności restauracja, a zaraz
        potem suknia - pewnie dlatego, ze malo tora mi sie podoba i czuje ze bede miala
        z tym problem
    • sisigma Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 04.04.07, 20:42
      Sukienka - przypadek, pierwsza zmierzona smile)) Zaciągneła mnie przyjaciółka bo
      chciała sobie pooglądać smile Sali nie mamy. Fotografa nie mamy, muzyki nie mamy.
      Ślub we wrześniu lub paździreniku. Daty też nie mamy smile Mamy luz.
      Aha, mamy kurs - ale to jeszcze przed zaręczynami bo takie były terminy u
      dominikanów. Pomógł nam się zdecydować smile Dobrze że decyzja jest wink
      Nie uważam, że jesteśmy nienormalni.
    • sensiblue tak, ale bardziej przez to normalna :) 05.04.07, 12:48
      Też czytam i czytam, czasem coś napiszę, czasem pośmieję się, czasem ręce mi
      opadną big_grin

      dla mnie najważniejsi na naszym ślubie są nasi Goście... dla nich chciałam
      wybrać piękne miejsce uroczystości, dla nich staram się, żeby każda chwila była
      warta ich wspomnień...

      owszem - to, jak ja będę wyglądać, jak będzie wyglądać mój Mężczyzna - to też
      jest ważne, ale nie najważniejsze...
      owszem, perfekcja w przygotowaniach da mi spokój, że wszystko jest po naszej
      myśli, ale... ważniejszy był Fotograf, ważniejsza była Muzyka, ważne jest menu
      (podstępnie podpytuję co goście lubią, a czego nie smile), ważniejsze dla mnie
      były pomysły na prezenty dla gości (!!!)...

      nie robimy listy prezentów, nie przejmuję się tym, że nie mam butów, mam
      spokojną głowę z sukienką (zaliczyłam jeden sklep, przymierzyłam 3 sukienki,
      wybrałam i sprawa załatwiona, choć zanim podpisłam umowę i wplaciłam zaliczkę,
      pojechałam raz jeszcze, na spokojnie, żeby "pobyć" w tej sukience)
      nie przejmuję się sprawą makijażu, bo robię go sama perfekcyjnie (to nie moje
      zdanie, to zdanie trzech wizażystów firm z najwyższej półki);
      przejęłam się sprawą fryzury, ale to już załatwiłam;

      nie mam zaproszeń i jestem w kropce, bo nie podobają mi się te dostępne na
      rynku;
      nie przejmuję się i nie zawracam sobie głowy podziękowaniami dla rodziców;

      przejmuję się i zawracam sobie głowę - ułożeniem playlisty (cel: wybrać utwory
      na całe weselne uroczystości);

      bardziej boję się, czy opanuję trzęsące się dłonie i drżący głos i łzy
      • daag a dla mnie priorytetem w ślubie jest ślub:) 05.04.07, 12:56
        i to, ze będziemy mężem i żoną, i że to nasze wielkie święto, i że podjęlismy
        decyzję zostania ze soba do staroścismile
        i zebyśmy się doskonale bawili i my i nasi goscie.
        • sensiblue Re: a dla mnie priorytetem w ślubie jest ślub:) 05.04.07, 13:00
          właśnie o to chodzi! smile
      • kamelia04.08.2007 sensiblue 05.04.07, 13:43
        też nie zamierzam iść do makijażystki, sama sobie pomaluję twarz.
        czy znasz może techniki utrzymania makijażu na twarzy mimo upału sierpniowego,
        no i stresu. Wiem, jak zrobić, żeby cienie długo sie trzymały, ale co zrobić,
        żeby podkład się nie starł.
        • olenka_a Re: sensiblue 05.04.07, 14:41
          Są takie specjalne utrwalacze w spreju chyba. Na koniec spryskuje się twarz tak
          jak włosy lakierem, ale skóra nie sztywnieje na szczęście smile Jak kosmetyczka
          malowała mnie 4 lata temu to miała coś takiego.
          Najlepiej podzwonić do jakichś kosmetyczek albo zapytać w sklepie z
          kosmetykami smile
          • madziuchna1978 Re: sensiblue 05.04.07, 15:52
            No to ja zaszaleję - też chciałam malać sie sama na ślub, ale jednak wygoda
            zwyciężyła. Bo to bardzo wygodne - ktoś przychodzi, a Ty tylko buźkę
            wystawiasz...Leniuch jestem i tyle.

            Jeśli chodzi o kiecę - pewnie, że chcę fajnie wyglądać. Jednak główna i jedyna
            myśl jest taka aby była dobrze dopasowana i abym nie musiała czegoś tam przy
            niej cały czas poprawiać bo na przykład ramiączko opada itp. ...

            Martwię się raczej tym, aby impreza ogólnie była udana, aby kucharz w
            restauracji nie nawalił i podał pyszne jedzenie, aby muzyka gościom odpowiadała
            i aby swobodnie sie czuli i dobrze bawili. O zdjęcia sie nie martwię bo mamy
            zawodowego fotografa!

            Ja cały czas liczę na to, że z moim przyszłym małżonkiem będziemy podczas ślubu
            i wesela skupieni tylko na sobie. Bo to przecież nasz dzień!

            Pozdrawiam
        • sensiblue Kamelia04.08.2007 05.04.07, 16:18
          napiszę Ci wszystko - chętnie na gazetowego maila - ale nie teraz.... jestem w
          pracy - może jutro, lub w sobotę? nie gniewaj się proszę...
          napisz mi tylko jaką masz cerę, jakich kosmetyków kolorowych używasz na
          codzień, jakie masz nawyki makijażowe (co lubisz, czego nie smile - postaram się
          jak najbardziej Ci pomóc smile
    • mela81 Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 05.04.07, 16:21
      dla każdego ważne jest coś innego,suknia dla mnie jest wazna to oczywiste ale
      najważniejsze żeby wszystko się udało i goście byli zadowoleni
    • mapi9 Re: czy ja jestem jakaś inna? :) 08.04.07, 21:33
      Mnie mój narzeczony siłą wyciąga na jakiekolwiek zakupy.Ślub za 2 miesiące ja
      wybrałam suknię przedwczoraj i to też nie chciało mi się jechać ale narzeczony
      mnie wyciągnął
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka