Dodaj do ulubionych

"Avatar" - ratowanie mitu

18.01.10, 01:16
Idę dopiero w środę z synem na ten film. Co zobaczę? Nie wiem.
Ludzie dawno przestali marzyć, wierzyć w cud istnienia, w baśnie, bajki.
Ale przez to nasza wyobraźnia się spłyciła, jesteśmy płascy, jak ekran 2D. Czy
poruszy to wyobraźnię mojego syna?
Nie wiem, ale już dziś widzę, że jest ślepy jak mały wilczek. Pragnie świata,
a nie widzi go. Patrzy na świat poprzez ekran monitora i wierzy, że to co tam
widzi jest prawdą. Nie potrafi używać wyobraźni, nawet tego nie próbuje.
Podobno ten film budzi wyobraźnię. Mam nadzieję...
Obserwuj wątek
    • geerz Re: "Avatar" - ratowanie mitu 18.01.10, 08:33
      Rozczarujesz sie. Ten film to jedna wielka klisza typowych produkcji
      hollywoodu. Dopatrywanie sie tam glebi jest dla mnie osobiscie
      zenujace. To kolejny plaski film z wielu, tyle ze doprawiony
      efektami i 3d. Nie powiem bardzo ladnie doprawiony... Jednak do
      filmow takich (a wcale nie przesadnie glebokich) jak Matrix czy
      Piaty Element nie dorasta w zadnym wymiarze. Wez syna na
      Almodovara... Przynajmniej jakies przemyslenia wzbudzi... Avatar to
      film do chloniecia razem z popcornem.
      • ola Re: "Avatar" - ratowanie mitu 18.01.10, 09:19
        Ja nie zauważyłam w tym filmie żadego mitu, żadnej pokrzepiającej
        bajki.
        Tylko sztampę skąpaną w wirtuozerii techniczną.

        Technicznie i wizualnie ten film rzeczywiście zachwyca, ale
        fabularnie jest banalny do bólu.
        Wszystko już było.
        Najprościej można to określić : Tańczącym z Wilkami w Jurrasic Parku.
        Mamy i wybrańca , niczym Neo z Matrixa, rodem z obcych, który ma
        uratowac tych Innych Ale Dobrych, mamy pandorską Pocahontas, i tego
        zazdrosnego Trzeciego, mamy Złego Wojaka żywcem ściągniętego z Czasu
        Apokalipsy, cynicznego managera z 9 Dystryktu, dobrych naukowców i
        kolorowe, szlachetne zwierzątka z Jurassic Parku...
        Kalka, sztampa, banał...
        A że w ekologicznym sosie? Tego też można się było spodziewać. Wszak
        eko ostatnio bardzo jest modne w Hollywood.

        Tak więc technicznie film na 6+, tylko czy aby pochwalić się
        możliwościami komputera trzeba było aż 3 godziny filmu?
        Czy 30 minut fabuły, jak u Tomka Bagińskiego, nie załatwiłoby sprawy?
        Na pewno zarobiłoby mniej...
        • warmi2 Re: "Avatar" - ratowanie mitu 18.01.10, 18:32
          Jezeli nie odpowiadaja ci takie filmy to je omijaj .. czy tak ciezko
          zrozumiec ,ze ludzie ktorzy zrobili ten film nie mieli na mysli
          snobow a raczej przecietnego czlowieka ktory chce isc do kina by sie
          zabawic?

          Jak widac po tym ilu ludzi ten film widzialo , udalo im sie
          doskonale.

          Twoje narzeknia przypominaja mi narzekania goscia ktory wybral sie na
          koncert death-metal i pozniej narzekal , ze wogole Mozarta nie
          przypominalo - kogo moze za to winic ... muzykow czy samego siebie?

          • ola Re: "Avatar" - ratowanie mitu 19.01.10, 10:51

            jak mam omijać film, którego jeszcze nie widziałam?
            nie mam tak jak co poniektórzy, że mam wyrobiona opinię o czymś,
            czego jeszcze nie widziałam na oczy...
            Najpierw trzeba coś obejrzeć żeby wiedzieć, czy się podoba czy nie.

            A co do reszty - nie masz racji.
            Nie mam nic przeciwko kinu rozrywkowemu. Nie jestem żadnym
            intelektualnym snobem. Tylko lubie, kiedy twórca wykona jakąś prace
            zamiast zrzynać z innych i podpisywac to swoim nazwiskiem.
            Np. filmy Terry Gilliama - sa świetną rozrywką, ale sa oryginalne,
            ciekawe.
            Dystrykt 9 - też kosmici, tez nawalanka, a mam jednak poczucie, że
            scenarzysta szanuje odbiorcę wysilając się trochę nad scenariuszem,
            a nie podając odgrzewanego kotleta w nowym, jeszcze bardziej
            pikantnym sosie.

            warmi2 napisał:

            > Jezeli nie odpowiadaja ci takie filmy to je omijaj .. czy tak
            ciezko
            > zrozumiec ,ze ludzie ktorzy zrobili ten film nie mieli na mysli
            > snobow a raczej przecietnego czlowieka ktory chce isc do kina by
            sie
            > zabawic?
            >
            > Jak widac po tym ilu ludzi ten film widzialo , udalo im sie
            > doskonale.
            >
            > Twoje narzeknia przypominaja mi narzekania goscia ktory wybral sie
            na
            > koncert death-metal i pozniej narzekal , ze wogole Mozarta nie
            > przypominalo - kogo moze za to winic ... muzykow czy samego siebie?
            >

        • mlot-na-mloty mnie żenują takie aintelektualne posty jak twój, 05.02.10, 13:35
          olu.
          dostałaś trafną odpowiedź tuż poniżej i niestety nic nie zrozumiałaś. tym
          bardziej to smutne, bo prostym językiem jest ona napisana.

          "Technicznie i wizualnie ten film rzeczywiście zachwyca, ale
          fabularnie jest banalny do bólu"

          to tak jak napisać o baśni o kopciuszku że: "fabularnie jest banalna do bólu"
          za komentarz napiszę przysłowie:
          "lepiej milczeć i wydawać się głupim niż odezwać się i rozwiać wszelkie wątpliwości"

          ps.
          może cie to pocieszy, ale są głupsze wpisy od twojego.
          niejaki geerz powyżej napisał coś o Almodovarze, tyle że w takim kontekście, że
          nawet na przytoczenie jakiegokolwiek przysłowia nie zasługuje - tam można
          jedynie wybuchnąć głośnym śmiechem :D

          ...a może jednak, złamię się i jednak coś napiszę:

          geerz, zacznij od oglądania bolka i lolka, na bardziej złożone kwestie masz
          jeszcze czas, dużo czasu, wiele lat.
    • grafpit A ceny biletów?! 18.01.10, 09:13
      Wczoraj już w zasadzie witałem się z gąską, chciałem zobaczyć ten
      film i to nawet bardzo. Rezerwuję miejsca, widzę że na niektóre filmy
      cena to 21 zł na Avatar 27 zł. Tak prawdę mówiąc i jedna i druga to
      ostre przegięcie.
      To na prawdę nie jest mało, jeśli chce pójść do kina ze swoimi
      dziećmi i żoną muszę zoctawić 100-120 zł. Większość tego
      spółeczeństwa wciąż zarabia niewiele ponad 1000 zł, może 1500. Jeden
      wypad do kina top dziesiąta część wynagrodzenia.
      Komuś się poprzewracało w głowach.
      A co mnie najbardziej złości? - naród. Frekwencja w kinach bije
      wszystkie rekordy. Wniosek? - stary i po wielokroć sprawdzony - im
      bardziej pluje się nam w pysk tym bardziej lgniemy.
      • nnnowak Re: A ceny biletów?! 18.01.10, 09:28
        Bajka bardzo fajna, naprawdę polecam na popołudnie z dzieckiem, a i dorośli też
        mogą ulec urokowi.
        Czytam tu o kalkach z Króla Lwa, Tańczącego itd., ale to powierzchowne sądy.
        Branża fantastyczna widzi tu znacznie bardziej oczywiste kalki, "Słowo las
        znaczy świat" LeGuin, "Alien", "Mówca umarłych" Carda, "Ucieczka" Simaka...
        Niestety, nie ma tam nic oryginalnego, niemniej polecam jako rozrywkę ;)
      • kapitan.kirk Re: A ceny biletów?! 18.01.10, 11:11
        grafpit napisał:

        Wniosek? - stary i po wielokroć sprawdzony - im
        > bardziej pluje się nam w pysk tym bardziej lgniemy.

        Myślę, że wniosek jest dużo prostszy - po prostu nieprawdziwe jest założenie, że
        większość tego społeczeństwa wciąż zarabia niewiele ponad 1000 zł
        (obecnie średnia krajowa to ok. 2,5 tys. zł netto :-)
        Pzdr
        • grafpit Re: A ceny biletów?! 19.01.10, 09:22
          Otóż się mylisz, obecna średnia krajowa wynosi ok 3200, ale to nie w
          tym rzecz. Ja sam nie zarabiam mało i nie o to chodzi czy mnie na coś
          stać czy nie. Mam swój rozsądek i wiem na jakim mniej więcej świecie
          żyję. Kino nir powinno być rozrywką dla bogatych. To nie jest wielki
          koszt projekcji jak w wypadku choćby teatru.
          W piątek wybieram się do Torunia do teatru Baj Pomorski z dziećmi -
          cena biletu????????? - 11 zł. Jak można to porównywać?
      • des4 Re: A ceny biletów?! 18.01.10, 19:23
        skoro zarabiasz 1000 PLN netto, zostaje ci kaseta video i lewe kopie
        z netu, albo zmień pracę na lepszą...
      • warmi2 Re: A ceny biletów?! 19.01.10, 00:00

        Faktycznie drogo .... w USA zaplacilem $11 czyli jakies 30+ ale
        przecietny czlowiek tutaj zarabia na polskie jakies 8000-10000 zl.


        • ola Drogo? 19.01.10, 10:45
          to dlaczego sale kinowe sa pełne, filmy leca cały dzień od
          poniedziałku do niedzieli, wszędzie powstają nowe kina?

          Praktyka pokazuje, że nas, jako społeczeństwo, stac na to po prostu.

          Jeśli chodzi o porównanie ze Stanami - w Stanach kino zawsze było
          rozrywką dla ubogich i jako takie było BARDZO tanie (przez całe
          dziesięciolecia bilet kosztował przysłowiowego quarter penny czyli
          25 centów, właśnie dlatego, żeby stać było na kino nawet robotnika z
          rodziną)
          Tam to po prostu nie może być droższe, bo ludzie by się na to nie
          zgodzili. Jak piwo w Czechach. To kulturowe...
          • warmi2 Re: Drogo? 20.01.10, 00:04
            Nah .. praktycznie wszystko jest w USA tansze niz w Polsce ... czasami
            wrecz "doslownie" tansze a nie tylko w przeliczeniu.

            To jest raczej kwestia niezwykle agresywnej konkurencji i przez to
            "wybiorczosci" klientow ... jezeli to jest kulturowe to ja jestem cala
            geba za taka kultura.
    • tbarbasz "Avatar" - ratowanie mitu 18.01.10, 09:42
      Polecam tekst piosenki Cole Portera z 1957 r. "Stereophonic Sound" (z filmu
      "Silk Stockings":
      www.youtube.com/watch?v=SQtJ50RgYF4&NR=1 (od 4 minuty)...
      Kawałek w wolnym tłumaczeniu:
      "Scenariusz, muzyka, reżyseria - nie są istotne!
      Dziś film musi być:
      We wspaniałej technice Cinamascope, Todd A0, Vistavision, Panavision, AnyVision,
      W kolorze MetroColor, Technicolor, EastmanColor, AnyColor
      i ze STEREOFONICZNYM DŹWIĘKIEM!
      A napisano to w okolicach 1950 roku!!!
      • maruda.r Re: "Avatar" - ratowanie mitu 19.01.10, 19:50
        tbarbasz napisał:

        > Dziś film musi być:
        > We wspaniałej technice Cinamascope,

        **************************

        Pewnie swego czasu wynalazek Gutenberga też był krytykowany jako służący
        rozpowszechnianiu lekkich treści. Dzieła wartościowe skrobało się gęsim piórem
        na pergaminie, a wcześniej naostrzonym patyczkiem w glinie...


    • piotr.hechner "Avatar" - ratowanie mitu 19.01.10, 21:02
      Przed Panem Sobolewskim czapkę z głowy zdejmuję za rozważny głos człowieka
      posługującego się umysłem na tyle elastycznie, by odrzucić fanatyczne zarzuty
      wzniesione na fundamencie mitologii świadomego fałszu. Jednocześnie w swej
      dojrzałej postawie osoby dorosłej, zachowującego dziecinny zachwyt nad "naturalną
      miękkością" pięknej baśni, ukazującej nota bene zgodną symbiozę pomiędzy dziełem
      stworzenia powołanym do życia tą samą myślą. Otwarty umysł, otwarte serce kreują
      ramę, którą wypełni spokój, poszanowanie i miłość.
      • krwe Re: "Avatar" - ratowanie mitu 27.01.10, 11:54
        dokładnie tak.ja też dziękuje panu Sobolewskiemu za tę recenzję.tak samo widzę i
        czuję ten film.Co do zapożyczeń,odniesień itd.to można zawsze powiedzieć,ze już
        wszystko było i o tym samym człowiek cały czas marzy.Chodzi o to jak to jest
        zrealizowane i jaka jest siła rażenia,a ta jest w przypadku Avatara ogromna.ja
        już byłem trzy razy i wybieram sie jeszcze :)
        Pozdrawiam wszystkich sympatyków filmu i tych nie w sumie też :)
      • mlot-na-mloty Re:przyłączam sie do opinii, zdarzało... 05.02.10, 13:45
        mi się czytać różne opinie tego Pana, ale ta mnie zdumiała in plus. wchodząc na
        stronę (z przekierowania) spodziewałem się zrzędzenia zblazowane krytyka
        filmowego, któremu już nic nie pasi, wszystko było, jest wtórne, niedostatki
        fabuły, naiwność przekazu, uproszczenia, to tamto owo etc.

        a otrzymałem prosty, emocjonalny wpis człowieka z otwartym sercem i umysłem.
        pełne poważanie, Panie Sobolewski.

        to piękne, kiedy Dorosły nie traci wrażliwości Dziecka w patrzeniu na kino.
        budujace że człowiek tak "nasycony" filmami i kinem, potrafi zobaczyć proste i
        naiwne piękno przekazu, prostej i naiwnej baśni i po prostu, po ludzku się nią
        zachwycić i nie dziamga o naiwności fabuły, schematach itd. itd.
    • ffamousffatman "Avatar" - ratowanie mitu 20.01.10, 00:09
      z tych 300 mln mogli 5 wydać na scenariusz, nikt z inwestorów nawet by nie
      zauważył
    • winiary2 "Avatar" - ratowanie mitu 20.01.10, 22:53
      Byłem pierwszy, który się wpisał na te forum.
      Dziś byłem w kinie i zastanawia mnie czy ja jestem ślepy, a może ludzie wokół mnie już tylko widzą obrazki i nic więcej. Zachwyty na 3D mnie rozśmieszają.
      Nie wiem, czy to było zamierzeniem reżysera, ale ja widzę w tym filmie drugie dno. Oprócz "wspaniałego 3D", dosyć cienkiego rzeczywiście scenariusza została poruszona kwestia ludzi i ich stosunku do świata.
      Nikt jakoś nie zauważył zdania, że ludzie zniszczyli Matkę Ziemię, która jest pusta i czarna, a teraz próbują na Pandorze zrobić to samo.
      Nie zauważył chyba nikt naszego ziemskiego nacjonalizmu, rasy panów.
      A może choć ktoś zwrócił uwagę na słowa, że Elwia, natura dąży do równowagi, a my ją niszczymy?
      I nie trzeba być oszołomem "eko", "zielonym" czy jak ich zwał aby to zrozumieć.
      Po prostu trzeba być człowiekiem na co dzień, ale to nie jest "cool" (tak się to pisze??). Dla wielu bycie na topie jest najważniejsze, nawet kosztem człowieczeństwa. Jak ten facet odpowiedzialny za zdobycie minerału. Każdym kosztem.
      A jeśli wziąć to pod uwagę pokolenie "cool", to prawda scenariusz jest płaski, jak płaska dla wielu z tego pokolenia jest miłość, zaufanie, szacunek, radość dnia codziennego.

      Więc co zostaje dla tych "cool"? Ekran 3D
      Dlatego chwała Tadeuszowi Sobolewskiemu za odwagę.
      I dla Camerona. Może miał dość tworzenia filmów dla populacji "cool" i próbował coś przekazać?
      • krwe Re: "Avatar" - ratowanie mitu 27.01.10, 11:57
        hough !
    • marcin23waw "Avatar" - ratowanie mitu 26.01.10, 23:18
      Pamietam poczatek recenzji P.Mossakowskiego o Matrixie, że to ScFi w stylu
      KungFu ...i 3gwiazdki. Straciłem zupełnie zaufanie do recenzji tego Pana.
      Zapewne jest wielką pokusą a może i przymusem, dla krytyka, być
      intelektualistą w kinie; ew. wyznawcą naturalizmu M.Leigh'a ale po co?
    • sylwestrmru Prawda, coś Pan rzekł 27.01.10, 00:43
      Piękny mit.
    • thod "Avatar" - ratowanie mitu 31.01.10, 16:51
      Odnoszę wrażenie że niektórzy założyli sobie sztuczną blokadę na Avatar'a, krytykują bo nie jest to kino "ambitne". Tyle że moim zdaniem to jest kino ambitne - bo ambicją jego jest pokazanie (owszem, w efektownej formie) prostych, oczywistych acz zapominanych/zapomnianych prawd. Brawa dla Pana Tadeusza Sobolewskiego za tą recenzję.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka