Dodaj do ulubionych

Wasze Przyszłe Teściowe

15.04.07, 13:29
Wiem, że temat już się pojawiał, ale cóż... mam doła sad

Jeszcze nie zdążyliśmy się zaręczyć (wszystko zaplanowane na wakacje), a Mama
Mojego Ukochanego potrafi sprawić, że się popłaczę w poduszkę.
Nieby nic nie mówi, ani nie robi, ale ostanio:
przyjeżdżam do Mojego Ukochanego a Ona nawet się ze mną nie przzywita. Tzn.
powie "Dzień dobry", ale nawet nie poda mi ręki mimo ze stoi metr ode mnie.
Mi nie wypada przecież wyciągać ręki... Albo czasami spojrzy na mnie z taką
złością że poprostu czuję się jak wróg publicznysad Jak przyjadę na kilka dni
(nie mieszkamy ze sobą, ale daleko od siebie), to potrafi się zapytać poprzez
innych członków rodziny kiedy jadę? NIe przyjeżdżam na długo, góra 4 dni.
Żeby dojechać 500km muszę zmarnować 1 dzień, więc na krócej naprawdę nie
warto. NIe rozumiem tego. Nie jestem raczej kłpotliwym gościem. Nie wymagam
zeby ktoś koło mnie biegał. Jak trzeba to ugotuję i posprzątam.
Niczym jej nie uraziłam. Zawsze z uśmiechem itp.
Jestem młoda, kończę niedługo studia, odnoszę małe sukcesy zawodowe.

Czasami czuję się jak Toula z "Mojego wielkiego greckiego wesela". Kto
ogladał ten wie...

Czy któraś z Was ma podobnie?
PZDR
Obserwuj wątek
    • madziulla.w u mnie też 15.04.07, 13:46
      Chyba ja mam sad Na szczęście nie w takim stopniu jak ty... mój kochny przyszły mąż mówi że jego mama mnie lubi - ale ja odnoszę inne wrażenie sad
      Choćby w święta... mój luby zaprosił mnie do siebie na drugi dzień świąt, a w tym czasie... wszyscy wyszli z domu i poszli do ciotki (chcrzestnej mojego słońca) która mieszka niecałe 100m od nich. Przyszła niby mama ale tylko na chwilkę i jak sie później okazało to całkiem przypadkiem sad To takie bez sensu. W sumie ciotka też wiedziała że będę (oni są bardzo zżyci ze sobą) więc mogła mnie równie dobrze zaprosić... A przyszła teściowa raz jest dla mnie miła i rozmawia ze mną normalnie (raczej rzadko ale jednak się zdarza) a raz robi coś takiego jak w te święta. Chodzimy ze sobą już prawie 4 lata... a ona wygląda tak jakby nie była zadowolona że on jest ze mną... sad chociaż ja uważam że niczego mi nie brakuje smile
      Wiesz co tres_jolie? Nie dajmy się!! najlepiej to się nie przejmować bo to i tak niczego nie zmieni - ważne że wy się kochacie ale lepiej żebyście nie mieszkali razem z jego mamą po ślubie smile bo to nie będzie miłe rodzinne gniazdko tylko męka - dla Was wszystkich.
      • tres_jolie Re: u mnie też 15.04.07, 14:23
        Więc nie jestem sama sad
        Przykro mi Madziullu!
        A to wychodzenie to znam. Np. Wstajemy rano jemy śniadanie, a mama przychodzi,
        bierze sobie kanapkę i nawet nie zje w tym samym pokoju co ja. My jesteśmy
        ponad 2 lata, a znamy się 5 lat. A ja najbardziej jednak "lubię" obiady
        rodzinne. Jak nikt nic nie mówi, a później wstają i bez słowa dochodzą.
        Ale najbardziej mnie bolą pożegnania. Mama Mojego Ukochanego jest wtedy taka
        serdeczna. Nawet nie ukrywa, że się cieszy, że jadę sad

        Wiesz. Mieszkać będziemy z Moimi Rodzicami. Mamy duży dom, który spokojnie
        pomieści 4 osoby. Bez kolizji itd. A później planujemy budowę. Ale mimo to- nie
        jest mi łatwo. Zawsze myślałam, że jak będe miła, grzeczna i uprzejma. Z
        wyższym wykształceniem to ludzie mnie będą lubić, a tu niestety tak nie jest.
        Ale masz rację- DAMY RADĘ smile
      • zaczarowana13 Re: u mnie też 15.04.07, 21:08
        U mnie to samosad
        Po 2 miesiecznym wyjezdzie nawet sie nie przywitala,za to tesc mnie wyprzytulal
        i wycalowal a ona sie na to patrzyla...Bylo mi smutno i dalej jestsad
        Narzeczony twierdzi ze mnie ona lubi...w to nie uwierzesad
        Ale coz chyba taki moj zywot,zawsze bedzie sie mnie pytac...moze sie jeszcze
        zastanowisz?Slub za mniej niz 2 miesiace a ona przy kazdej rozmowie zadaje to
        pytanie...Nic innego tylko wyc sie chcesad
    • iizabelaa Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 14:28
      Ojj doskonale cię rozumiem. Moje tesciwoa tez mnie nie lubi a nawet traktuje
      jak wroga sad
      Krytykuje wszytsko co ja wymyslę, tzn np po co man dom skoro mozemy kupic
      mieszkanie, po co idziemy na kurs tanca przeciez to szkoda pieniedzy itp I tak
      o kazdym, doslowanie kazdym naszym zamierzeniu sad
      • madziulla.w :( 15.04.07, 17:06
        Eh jak ja was rozumiem.. niestey... wspólne obiady - jeżeli w końcu do nich dojdzie to są na szczęście miłe tzn przynajmniej tak mi się wydaje.
        Wiesz co - ja też myslałam że jak będę miła i grzeczna... a czasem pasowało by powiedzieć prosto z mostu o ludziach bez wychowania hahahah smile
    • tres_jolie Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 17:22
      Dziękuję Wam za odpowiedzi. Z jednej strony się cieszę, że nie jestem sama, ale
      z drugiej, życzyłabym Wam i sobie, żebyśmy były "chciane"...
      Dziś Moje Słońce oznajmi, że przyjadę na weekend majowy(też jakieś 4 dni).
      Zobaczymy, czy znów będzie tak jak zawsze.
      Ehhh... POprostu bez sensu. Czasami mnie to dziwi- dlaczego teściowe, czy to
      przyszłe czy obecne, są takie jakie są, skoro same są kobietami i też wchodziły
      w rodzinę męża i wiedzą jaki to stres???
      Ale to chyba naprawdę filozoficzne pytanie wink
      Pozdrawiam Was bardzo serdecznie!!!
    • kasiaaaa24 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 17:42
      U mnie wygląda to tak... Rodzice mojego N są prostymi ludzmi ze wsi, którzy
      dostali miezkanie w Krakowie razem z pracą. Wszystkie ich dzieci mają takie
      samo wykształcenie, tzn zasadnicze zawodowe. Ja kończe 2 studia, zrobiłam
      studium menadżerskie, znam 4 języki, zarabiam kilka razy więcej niż mój N. I
      właśnie w tym problem... Oni uważają, że dla Mojego N lepsza byłaby prosta
      dziewczyna, najlepiej ze wsi, żeby nie umiała się postawić i walczyć o swoje. A
      chyba najbardziej nie podoba im się to że dużo jeździmy za granicę. Oni
      uważają, że trzeba pilnować dorobku (pojawia się podejście ludzi z gospodarstwa
      rolnego) i Oni nigdy nie jeżdzili i jakoś żyją. Więc mamy sobie odmówić urlopu
      w ciepłych krajach i naszej pasji jaką jest nurkowanie, bo Oni tego nigdy nie
      mieli? Zawsze myślałąm, że rodzice chcą dla dzieci jak najlepiej... Muszę
      nadmienić, że Oni są dla mnie bardzo mili i to zazwyczaj od rodzeństwa Mojego N
      dowiaduję się, że nie podoba się Im to, że jestem zdecydowana i ambitna, że
      powinnam ulegać we wszystkim mężczyźnie a nie wpajać mu "światowe idee". A ja
      poprostu pokazuje Mu jakie życie może być piękne i jak je sobie umilić, co On
      zresztą już dostrzega i uwielbia robić. A tak pozatym, to są ok. Dzielą się
      wszystkim, zawsze dzwonią z życzeniami i zawsze obdarują nas jakimś prezentem.
      Lubię tam jeździć z N, ale boli mnie, że nie uważają, że jestem wystarczająco
      dobra dla ich syna...
      • tres_jolie Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 17:51
        Wiesz to u Ciebie jest odwrotnie niż u mnie. Moi przyszli teściowie są
        wyksztalceni po studiach, jeździli po świecie(dosłownie), a moi Rodzice mają
        domek na wsi, mają średnie wykształcenie i ze względu na to, że mnie kształcili
        nie mogli sobie pozwolić na wakacje w tropikach. Ale co dziwne- Moi Rodzice
        NIGDY by nie wystąpili przeciwko Nas. To raczej Ci wykształceni i bogatsi
        rodzice Mojego Ukochanego uważają, że Nam jest wszystko zbyteczne :\

        A jesli Ci mogę coś poradzić... Wróciłam na wieś, po kilku latach mieszkania w
        mieście i mogę Ci powiedzieć, że tu raczej nie chodzi o Twoje wykształcenie czy
        o nurkowanie. POdejrzewam, że Twoi Teściowie boją się, że Ty jako osoba
        wykształcona, nie będziesz potrafiła nic zrobić w domu. Wiesz, ja sama często
        spoktykałam koleżanki "z miasta", które się pytały czy cebuklkę tulipana należy
        wsadzić do gruntu zielonym do dołu big_grin Uwierz mi, wystarczy, ze dostrzegą że
        potrafisz coś zrobić w domu i Cię pokochają!
        Powodzenia!
        • kasiaaaa24 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 18:02
          Wiedzą, że prowadzę dom, bo przecież mieszkamy z Moim N od ponad 2 lat. Wiedzą,
          że świetnie gotuję. Mam wrażenie że są zazdrośni, że Mojemu N wszystko przyszło
          łatwo i miał więcej szczęścia. Często słyszę, że Ona w moim wieku szła 15 km po
          10 kg kaszy i kawałek słoniny na zupę...
          • madziulla.w a może jest tu jakaś teściowa? 15.04.07, 18:14
            Może znajdzie się tu jakaś teściowa która wypowie się dlaczego tak się zachowują? U mnie w domku moja mama ze swoją teściową żyją wspaniale jak prawdziwa matka z córką albo jak przyjaciółki czego im z całego serca zazdroszczę... ale za to synowa mojej mamy... eh szkoda gadać. zero wdzięczności. Mimo iż ma gotowe obiadki dziecko ma kto bawić, nakarmić, umyć, uśpić, dać mu większą kasę na rowerek czy nową kurtkę... to mimo to kompletny brak szacunku - aż mi czasem skóra się jeży ale cóż nie będę się wtrącać. I w takim przypadku rozumiałabym taką teściową jakby dawała swojej synowej w kość a tak naprawdę nie jest...
        • janeczka23 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 18:09
          w porównaniu z Wami to powiedzmy ze mam miodziosmile moja przyszła teściówka mowi
          tylko o mnie "ona" co mojego Narzeczonego - czy ona wie jak to zrobic, niech
          ona usiadzie sobie tam...i tak ciagle nawet jak stoje w poblizu, jestem ona a
          ja tak tego nie znosze jak ktos tak do mnie mowi...brrrr
          • madziulla.w Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 18:16
            Nie dziwię się... ONA - jakbyś była całkiem obcą osobą, współczucie eh podły humor mam mogła bym dzisiaj pisac i pisać na moją PRZYSZŁĄ smile no ale cóż nie dajmy sie ponieść emocjom
    • aniak1211 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 20:49
      o te tesciowe!!!Na szczescie nie zyjemy z nimi tylko z ich synami smile ,chybaze w
      jej mieszkaniu sad
      Ja tez mam wrazenie ze nie jestem dobra kandydatka na synowa.Zaczelam o tym
      mowic mojemu N ale on twierdzi ze sie myle.
      Przyklad:
      Obecnie mieszkamy w angli,w zeszlym miesiacu bylismy w polsce,moj N dostal
      wezwanie do wojska(nikt na szczescie nie odebral) i co ja slysze??? I po ci ten
      slub,mowilam zebys sie teraz nie zenil.Najlepiej jak ja bede pracowala i
      mieszkala w angli a on pojdzie teraz do wojska !
      Dodam ze siostra mojego N jest w identycznej sytuacji,nawet mieszkamy razem,ale
      mamusia jej tego nie proponuje(osobnego zycia,ona jeszcze sie nie
      zareczyla).Bylo mi bardzo....do placzu jak to slyszalam,na zywo.
      Na szczescie nie musze z nia mieszkac.
      NIE DAJMY SIE!!!
      • nehema2889762 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 21:14
        a moja przyszla tesciowka zwraca sie do mnie po imieniu jak sa jakies rodzinne
        posiadówki imieninkowe czy swiateczne to mnie zaprasza - moze nie mam z nia
        takiego kontaktu jak z mama ale jest calkiem niezle
        w kwesti przygotowan w nic sie nie wtraca bo uwaza ze to jest Nasz dzien i
        powinno byc tak jak sobie to My ustalimy smile
        • zaczarowana13 jak bedziecie do "nich" mowic po slubie?? 15.04.07, 21:27
          Bo ja chyba przez "pani"...Wiem ze mnie nie lubi i nie akceptuje to jak mam do
          niej mowic "mamo"?Narzeczony jeszcze nic nie wie ze nie chce mowic
          mamo...Bedzie mu przykro ale ja sie nie przelamie bo na "mamo" trzeba sobie
          zasluzyc tak mi sie wydaje,tym bardziej wiedzac ze ona nie bedzie mowic do
          mnie "corko"...
          • zosiaczek25 Re: jak bedziecie do "nich" mowic po slubie?? 17.04.07, 16:26
            Ani "Pani/Pan" ani "mamo/tato". Bede do obydwojga tesciow zwracac sie tak, jak
            do tej pory i tak, jak wszystkie ich dzieci i dotychczasowa synowa sie do nich
            zwraca- na TY. Nie maja z tym problemu. Gdy ich poznalam, ciezko mi bylo tak do
            nich mowic, ale sami to zapropnowali i ciagle poprawiali, jak mowiliam "prosze
            Pani/Pana". Zwrot niczego nie zmienia, bedziemy rodzina tak czy inaczej. Mja
            tesciowa nie moze dpczekac sie slubu. A tesc powtarza, ze zawsze chcial miec
            corke i wreszcie sie jej doczekal. Coz, rodzicow juz mam. Ale milo cos takiego
            uslyszec.
    • gina28 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 15.04.07, 22:42
      A moja chyba będzie ok. Zostawia nam wolność i jeszcze upomina mojego tate,
      któryby chciał wszytsko po swojemu. Umie być niedelikatna, ale ja chyba juz
      potrafię być ponad to.
    • ana.ana.ana Re: Wasze Przyszłe Teściowe 16.04.07, 15:31
      Ja Teściowej mieć nie będę (niestety zmarła). Zamiast niej jest za to siostra
      mojego M., młodsza w dodatku. Nigdy nie tolerowała dziewczyn M. (a było nas aż
      2!!) Prędzej czy później dawała do zrozumienia że to ona będzie najlepszą (i
      jedyną) kobietą w jego życiu.
      Na początku wszystko było super-wspólne wyjazdy, gotowanie, zakupy, ogród. Ale
      kiedy dotarło do niej, że więź miedzy mną a M. się zacieśnia zmieniła się o 180
      stopni. Zaczęła się rywalizacja. Czułam się jak oficjalna kochanka w domu
      małżonków. Aż w końcu oznajmiła, że nie życzy sobie mnie w SWOIM domu bo czuje
      się skrępowana. Nie wytrzymałam wtedy i wyjechałam z kraju, mając nadzieję, że
      podczas mojej nieobecności wszystko sobie wyjaśnią. A jak wróciłam było jeszcze
      gorzej! Już nawet nie mówiła o mnie Ona ale bezosobowo. Jak zmyłam leżące od
      tygodnia naczynia zaraz leciała do M. i mówiła, że są niedomyte. Jak gotowałam,
      nie jadła. Jak gotowała ona to dla dwóch osób... Rodzinie opowiadała, jak to my
      każemy jej gotować i sprzątac a sami nie robimy nic. I że ona czuje się taka
      niepotrzebna... Kiedy jedna z ciotek zaproponowała jej pracę za granicą,
      powiedziała że nie pojedzie bo M. sobie bez niej nie poradzi.
      Kiedy dowiedziała się, że spodziewamy się dziecka, wyzwała mnie od k...w i
      dz...k, powiedziała, że mnie nie zamierza utrzymywać (chociaż to ona nie
      pracowała), nie będzie koło nas chodzić i robić. A jej nejlepszym wtedy
      pomysłem było to, że ojcem dziecka jest mój dobry znajomy, który kilka miesięcy
      wcześniej mnie odwiedził. I że wrabiam w ojcostwo M. w momencie kiedy ONA była
      już blisko spowodowania rozpadu naszego związku. Niestety straciliśmy tą ciążę
      (z nerwów, w pierwszym try). Po trzech miesiącach powiedziała, że jest jej z
      tego powodu przykro (widywałyśmy się prawie codziennie). Tyle razy już chciałam
      odejść...
      To wszystko jest śmieszne biorąc pod uwagę, że mamy po 28 lat - ona niewiele
      mniej!!
      Przepraszam, że tak długo ale chociaż roz mogę na formum napiaś więcę niż
      zdanie.
      PZDR
      • toratora6 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 16.04.07, 17:36
        Kochana!
        Współczuję Ci z całego serca...
        I Twój N na to nie reaguje - powinien jakoś przytemperowac taka siostrzyczkę!!!
        Nie dawaj się tak traktować!!!!!!!!!
        Ja na swoją przyszłą teściową nie mogę narzekać, wspaniała kobita, zawsze staje
        po mojej stronie (a nie N w drobnych sprzerczkach)
        I zpewnością będę do niej mówić Mamo!!!
    • lacitadelle Re: Wasze Przyszłe Teściowe 17.04.07, 12:52
      napiszę Wam dziewczyny na pocieszenie, że w przypadku niektórych teściowych
      naprawdę niewiele od Was zależy, tzn. od tego, czy jesteście ładne,
      wykształcone, gospodarne, ze wsi czy z miasta, bogate czy biedne...

      ja kiedyś miałam koszmar (ale z mamą byłego chłopaka) - zawsze coś było nie tak,
      jak pomagałam w domu źle, jak nie pomagałam - też źle, jak mówiłam, że chcemy
      mieć dzieci, to mówiła, że to strata pieniędzy!, nie chciała się ze mną witać
      ani żegnać, była wręcz zimna. Ciągle się zastanawiałam, dlaczego? Chłopak w
      rozmowach z nią słyszał coraz to nowe uwagi, które starałam się brać do serca i
      spełniałam jej życzenia np. co do stroju, tzn. elegancka sukienka i szpilki na
      piaskowe wiejskie drogi. Tymczasem moja frustracja rosła, bo traktowała mnie
      coraz gorzej.
      W końcu w rozmowie z synem wyznała, że każdą jego kobietę będzie traktować jak
      intruzkę, bo po prostu nie może znieść myśli, że on jest bliżej z jakąś obcą
      osobą, a nie z nią. Jak mi to powiedział, oboje płakaliśmy. Potem po prostu
      przestałam przyjeżdzać.

      Teraz on niedługo się żeni i z tego, co wiem, po prostu unikają jej jak ognia.
      Drogie niektóre teściowe - zastanówcie się czasem, czy rzeczywiście chcecie
      przez swoją głupotę całkowicie stracić kontakt z synami.

      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny - trzymajcie się mocno, na pewne rzeczy po
      prostu nie ma rady, trzeba się zdystansować.
    • aneta08082008 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 17.04.07, 16:09
      Moja przyszła tesciowa to chodzace złoto dobra miła nie wtraca sie w nasze
      sprawy potrafimy ze soba rozmawiac
      • zosiaczek25 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 17.04.07, 16:19
        No, wreszcie cos pozytywnego. Moja tesciowa czasem ma napady. Zdarza jej sie to
        regularnie co kilka miesiecy. Wydzwania wtedy codziennie i chce wszystko
        wiedziec. Na szczescie mieszka daleko. Ale mysle, ze nie byloby z nia tragicznie
        nawet, gdyby mieszkala w tym samym miescie. I mam swierze i pozytywne
        doswiadczenie zwiazane z moimi tesciami. Otoz odwiedzili w czasie Wielkiej Nocy
        moich rodzicow i obydwie strony bardzo sie na wzajem polubily. Tescie
        przyjezdzaja w lato do moich rodzicow pod namiot. Rodzice zostali zaproszeni do
        tesciow na wakacje. Aktualnie wymieniaja sie adresami, zeby sobie przesylac
        karteczki z podrozy i nietylko. Jest spoko. smile
      • mada.d.n Re: Wasze Przyszłe Teściowe 17.04.07, 18:29
        ja mam tak samo smile
        pomoga mi, jak nie daję rady sama wytłumaczyć czegoś narzeczonemu (sprawy typu
        dentysta, jakikolwiek lekarz, dieta itp.), chętnie pogada, wysłucha (moja mama
        mieszka w Belgii i nie mam z kim pogadać czasami i poradzić się), w sprawach
        ślubno-weselnych - nie wtrącają sie niepytani, ale w razie czego chętnie służą
        radą i pomocą smile
        każdemu życzę takiej teściowej big_grinD


        67 dni smile
        Przestrzeń sugeruje, by się przemieszczać,
        jednak jedynym celem podróży mędrców jest ich dom.
    • albero333 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 17.04.07, 16:38
      Moja teściowa przed ślubem nie lubiła mnie chociaż w ogóle mnie nie znała,
      nawet 1 raz się nie spotkałysmy. Od razu postanowiła, że nie jestem odpowiednia
      dla jej syna. Na początku próbowała go do mnie zniechęcić, nawet podsuwac mu
      inne dziewczyny. Gdy razem zamieszkalismy, starała się być w obec mnie w
      100% "poprawna", ale potrafiła pokazać, że nie jest zadowolona z tej sytuacji.
      Nigdy nie usłyszałam od niej pytania: Kiedy przyjedziecie skierowanego do nas
      tylko pytała swojego syna kiedy do niej przyjedzie (oczywiście w mojej
      obecności). Gdy wyjeżdała na urlop przywoziła oczywiście prezent zwykle
      drobiazg) synowi, a ja byłam pomijana.
      Po ślubie moje kontakty z teściową się ociepliły, zostałam zaliczona w poczetet
      rodziny, i teraz wysła mi nawet życzenia na urodziny. Nic nie zrobiłam, nigdy
      się nie specyjalnie nie starałam o poprawę tej sytuacji. Widać zrozumiała, że
      jestem ważną osobą w zyciu jej syna i a jej nastawienie do mnie nic nie zmieni.
      Tres_jole, mam nadzieję że u Ciebie będzie podobnie.
    • tres_jolie Re: Wasze Przyszłe Teściowe 17.04.07, 16:49
      Dziękuję Wam za ciepłe słowa smile
      Przyjeżdżam do Mojego Ukochanego na długi weekend. Zobaczymy jak będzie. Po
      cichutku liczę na to, że może obędzie się bez tej ignorancji i udawania, że
      jestem powietrzem.

      Jakoś tak pogodna nastraja mnie optymistycznie i mam nadzieję, że rzeczywiście
      zacznie mnie zauważać i traktować jak człowieka smile

      A po za tym już niedługo pewnie zacznę się zaliczać do grona pełnoprawnych
      forumowiczek. Ale kiedy to będzie to niestety nie wiem, bo mam mieć
      niespodziankę smile

      Pozdrawiam Was serdecznie,
      Tres_jolie
    • czekolada47 Re: Wasze Przyszłe Teściowe 18.04.07, 21:57
      No widze, że nie jestem sama z tym problemem na świecie. Domyślam się jak się
      czułaś kiedy teściowa się z tobą nie witała bo ja też przyjezdzałam do swojego
      chłopaka swojego czasu ale na każdy weekend bo miałam bliżej niz ty. I ta
      wredna małpa też mi dawała odczuć, że nie jestem chciana w jej domu. Ale wisz
      co Ci powiem już niedługo bede miała swoje mieszkanie i wtedy też bedzie na
      mojej łasce nie bede się z nią witać nawet nie bede jej zapraszać. Tym
      bardziej, że moja głupia teściowa wielokrotnie miopowiadała jak to nie znosi
      swojej teściowej za to jak ją olewała przez 30 lat i teraz mi taki sam loz
      gotuje bo też chce być przezemnie znienawidzona. Pozdrawiam buziaczki papa
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka